•  

    Cześć, chciałem się podzielić z wami wpisem podsumowującym mój pierwszy rok w PPK – zacząłem robić sobie roczną analizę dla siebie i pomyślałem, że może was to również zainteresuje, bo pod tagiem często ludzie pytają czy zostawać czy się wypisywać albo jaki fundusz wybrać (jeżeli mają możliwość). W tym wpisie chcę jednak przedstawić jedynie suche liczby, bez żadnych opinii z mojej strony na temat tego czy warto czy nie warto uczestniczyć w programie, myślę, że każdy jest zdolny do wyciągania własnych wniosków, a w przepychanki na temat tego czy Państwo mi te pieniądze zabierze czy też nie, po prostu nie chce mi się wchodzić, ani nikogo przekonywać do moich racji.

    Wpis podzielę na 3 części – w 1 przedstawię mój wynik w różnych ujęciach, w 2 wyniki analizy pomiędzy funduszami w różnych TFI i w 3 wyniki analizy pomiędzy funduszami o różnych zdefiniowanych datach docelowych czyli teoretycznie o różnym poziomie ryzyka. Od razu w tym miejscu uprzedzę, że nie zrobiłem analizy porównawczej pomiędzy PPK a innymi funduszami czy instrumentami jak akcje/obligacje itp., ponieważ PPK póki co jest na rynku krótko i uznałem, że taka analiza nie da nam na razie żadnych większych wniosków, szczególnie w tak szalonym dla rynków roku jaki mieliśmy. Jeżeli powtórzę ten wpis w kolejnych latach i będzie zainteresowanie taką analizą, to może ją zrobię w przyszłości.
    Wszelkie dane pochodzą z serwisów: biznesradar.pl, stooq.pl i analizy.pl. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem PPK, to polecam szczególnie ten ostatni, w którym można poczytać więcej o funduszach i dokonać własnych analiz, poza tym dobry wpis o samych zasadach funkcjonowania PPK ma na swoim blogu Marcin Iwuć.

    Dane przedstawiają wycenę wg stanu na dzień 11.12.2020.

    Nie przedłużając tego przydługiego już wstępu, przejdę od razu do części 1 i w każdej części napiszę zdanie o założeniach i innych informacjach istotnych do pełnego zrozumienia wyników.

    Część 1 – mój wynik po 1 roku

    Jako pracownik firmy zatrudniającej powyżej 250 osób, do PPK zostałem zapisany w grudniu 2019 w pierwszym etapie dołączania pracodawców do PPK. Mój pracodawca wybrał PKO TFI, a z racji mojego wieku zostałem automatycznie zapisany do subfunduszu PKO Emerytura 2055, którego w ciągu roku nie zmieniłem (generalnie zmienić subfundusz w ramach tego samego TFI). Jest to fundusz, który w swoim założeniu przez pierwsze lata (do 31.12.2034) ma lokować 20-40% w instrumenty dłużne (głównie obligacje) a 60-80% w instrumenty udziałowe (głównie akcje), co klasyfikuje go na ten moment w 5 klasie ryzyka SRRI na 7 dostępnych klas. Im wyższa klasa, tym teoretycznie ryzyko jest wyższe, ponieważ odchylenie standardowe stopy zwrotu jest wyższe.
    Na PPK odkładane mam podstawowe 2% wynagrodzenia brutto, a mój pracodawca dopłaca podstawowe 1.5%. Państwo dorzuciło 240 PLN dopłaty rocznej i 250 PLN dopłaty powitalnej, odpowiednio w marcu i kwietniu 2020. Pierwsza wpłata miała miejsce 13.12.2019, stąd klamra czasowa roku pomiędzy 13.12.2019 a 11.12.2020 czyli ostatnim dniem notowań przed 13 grudnia 2020 kiedy to minął rok.

    Nominalnie wygląda to następująco:
    - moje wpłaty 2 043,85 PLN
    - dopłaty pracodawcy 1 532,88 PLN
    - dopłaty państwa 490,0 PLN
    Łącznie: 4 066,73 PLN.

    Wynik funduszu wyniósł w tym okresie +478,79 PLN co odpowiada wynikowi +11,8% w ujęciu procentowym. Stan aktywów wyniósł więc 4 545,52 PLN, zgodnie ze zrzutem poniżej.

    LINK

    Wynik w analizowanym okresie kształtował się w czasie tak jak na wykresie poniżej. Widać, że start był niemrawy, być może dopiero dobierano spółki do akcyjnej części portfela, a potem już standardowo – koronawirusowy zjazd a następnie odbicie.

    W tym czasie najwyższe/najniższe wartości wyniku na portfelu były następujące:
    - Najniższa wartość w ujęciu nominalnym -203,85 PLN oraz -23,0% w ujęciu procentowym,
    - Najwyższa wartość w ujęciu nominalnym +531,89 PLN oraz +13,1% w ujęciu procentowym.

    LINK

    Co powyższe wartości oznaczają dla mnie w rzeczywistości? Jeżeli zdecydowałbym się wypłacić te pieniądze wcześniej, to z kwoty 4 545,52 PLN na moje konto wróciłoby 3 373,91 PLN. Na 2 043,75 wpłat własnych, mój zysk to 1 330,06 PLN czyli 65,1% w ujęciu procentowym. Podsumowanie, wraz z dodatkowymi informacjami przedstawiam na zrzucie poniżej. Dodam jedynie, że to co nazwałem „wynikiem netto”, to wynik, który realnie wróci do nas, jeżeli wypłacimy środki z PPK przed czasem. To oznacza: wynik jednostek z naszych wpłat minus podatek Belki + 70% wyniku jednostek pracodawcy (ponieważ 30% dopłat pracodawcy jest potrącana i przekazana do FUSu przy wcześniejszej wypłacie) minus podatek Belki. Wynik wypracowany przez jednostki z dopłat państwa oraz same dopłaty państwa przepadają w całości. Co ciekawe, u mnie właśnie te jednostki dopłacone przez państwo wypracowały lepszy wynik w ujęciu %, ponieważ, te wpłaty dostałem w marcu/kwietniu, kiedy rynki szorowały po dnie więc najbardziej zyskały na późniejszym odbiciu.

    LINK

    Na koniec tej części słowo o argumencie „1% podwyżki pensji”, który niektórzy we wpisach pod tagiem używają jako argumentu do regularnych wypłat. Te 1% podwyżki w moim przypadku wyglądałoby tak, że 2% moich składek należałoby przemnożyć przez 65.1% co daje ok. 1.3% podwyżki. Jeżeli wynik funduszu wyniósłby 0, to wtedy wynik netto wyniósłby 52.5% a więc 2% x 52.5% = 1.05% podwyżki, więc te słowa są prawdziwe – w rzeczywistości „na rękę” dopłaty od pracodawcy to ekstra 1% do pensji, chyba, że macie hojnego pracodawcę, który dopłaca więcej.

    Część 2 – analiza funduszów w różnych TFI

    W tej części chciałem podzielić się wynikami analizy, którą można określić „co by było, gdybym był w innym funduszu”. W tym momencie działających w PPK subfunduszów jest ponad 150 i ich analiza zajęłaby mi mnóstwo czasu, dlatego pozwoliłem sobie ograniczyć się do analizy wyników subfunduszy w ramach tej samej zdefiniowanej daty docelowej, czyli 2055, ponieważ w takim subfunduszu uczestniczę a ich profile są ciekawsze bo bardziej agresywne i powinny osiągać bardziej zróżnicowane wyniki. W analizie uwzględniłem wszystkie dostępne TFI na rynku. Na wstępie kilka uwag:

    1. Nie wszystkie fundusze wystartowały 13.12.2019 czyli na dzień mojej pierwszej wpłaty. Na potrzeby analizy porównawczej, przyjąłem, że wartość jednostek w brakujących dniach była równa wartości jednostki w 1 dniu jej notowania. Generalnie takich przypadków nie było dużo, a brakujących dni było jedynie kilka, poza jednym przypadkiem – PPK w BPS wystartowało dopiero w drugiej połowie stycznia 2020.

    2. Wynik wspomnianego BPSu w mojej ocenie należy na ten moment traktować bardziej jako ciekawostkę. Wg portalu analizy.pl, wg stanu na 30 listopada 2020, w tym subfunduszu znajdowało się nieco ponad 7 500 PLN (tak, słownie: siedem i pół tysiąca złotych), co podejrzewam, że zarządzającym tym PPK, może utrudniać lepszą alokację środków.

    3. Z analizy wykluczyłem Aegon PPK, ponieważ w ciągu roku zostali przejęci przez Pocztylion i jednostki ich PPK przestały być notowane oddzielnie od Pocztylionu.

    4. Wynik odpowiada temu, jakby alokowane były moje wpłaty, wg mojego harmonogramu, ponieważ chciałem zobaczyć „co by było gdyby”. Podstawienie innych wartości w innych dniach, może dać nieco inne wyniki, aczkolwiek nie spodziewałbym się materialnych zmian na tym etapie.

    Wyniki:

    LINK

    LINK2

    Jak widać, fundusz w którym się znajduję raczej nie zrobił świetnego wyniku na tle konkurencji, w zasadzie to jest nieco poniżej średniej, która wyszłaby 533,95 PLN (+13.1%). Niemniej uważam, że na tle konkurencji wyniki zarządzających PPK w Skarbcu i Axie zasługują na pochwałę, szczególnie zarządzający Skarbcem, którzy zrobiliby wynik wyższy od średniej o 429,25 PLN, czyli aż o 80.4% / 14.6 p.p. w ujęciu procentowym. Co ciekawe, Skarbiec TFI w rynku PPK też ma na ten moment dość marginalny udział, bo jedynie 0,2% na koniec listopada 2020 wg danych serwisu analizy.pl.

    Jeszcze jedna uwaga co do wyników – jak widać, ranking funduszów wg zysków brutto i netto jest taki sam, aczkolwiek podczas analizy, kiedy zebrałem wstępnie dane do połowy listopada, były tutaj pewne różnice, które wynikały z tego, jak dobrze radziły sobie te jednostki, które są przedmiotem potrącenia w przypadku wcześniejszej wypłaty. Myślę, że jednak z czasem przy rosnącym udziale wpłat własnych to powinno być już normą, że ranking netto będzie równy rankingowi brutto.

    Część 3 – analiza funduszy o różnej zdefiniowanej dacie

    W tej części chciałem odpowiedzieć na pytanie, czy w ciągu 2020 roku lepiej radziły sobie fundusze o niższym profilu ryzyka, czy jednak te o wyższym. Z podobnego powodu jak w części 2 pozwoliłem ograniczyć się jedynie do wyników w ramach jednego TFI - wybrałem największego gracza na rynku PPK, czyli PKO TFI, które na koniec listopada 2020 miało 34.6% udziału w rynku.

    Wyniki prezentują się jak na poniższych zrzutach:

    LINK

    LINK2

    Ci, którzy śledzą rynki, pewnie nie będą zaskoczeni tym, że najlepiej poradziły sobie te subfundusze, które mają w portfelu duży udział akcji. Na ten moment nie widać materialnych różnic pomiędzy wynikami funduszy w kategorii ryzyka 5. 2 z 3 subfunduszy z kategorii 4 zrobiły porównywalny wynik, subfundusz 2030, zrobił nieco niższy wynik pomimo tej samej kategorii ryzyka, co prawdopodobnie wynika z większego udziału obligacji w portfelu tego subfunduszu, bo jest to subfundusz znajdujący się najbliżej swojej daty docelowej i wg strategii powinien mieć w tej chwili niższą ekspozycję na ryzykowne instrumenty.

    Niemniej, należy podkreślić, że bezpieczniejsze subfundusze, radziły sobie znacznie lepiej na wiosnę kiedy rynki szorowały po dnie. Kiedy PPK 2055 swój dołek dla moich jednostek miał na poziomie -23.0%, to np. PPK 2025 miałby wtedy jedynie -7.7% straty.

    Żeby nie przedłużać tego długiego już wpisu, postawię kropkę w tym momencie. Jeżeli macie jakieś pytania co do wyników czy założeń, to pytajcie w komentarzach.

    Wołam: @loczo @pil0t @sayda @niemily @MisiuMisiu @scriptkitty którzy plusowali wcześniej mój jeden komentarz na tagu, żeby być zawołanym do tego wpisu.

    Tagi:

    pokaż spoiler #ppk #inwestycje #inwestowanie #finanse #gielda #gpw #pieniadze

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dziś ostatnie strony zapisków

    Opowiadanie Pauliny

    Pewnej nocy wróciła. Wszyscy przeżyliśmy radość, że żyje, wciągnęliśmy ją do domu, ponieważ była bardzo zmęczona. Po wykąpaniu i nakarmineiu ziemniakami Paulina opowiadała.
    Zawieźli ją do dużego więzienia, przydzielili ją do kobiet, które siedziały za różne przewinienia, a większość za prostytucję.
    Te kobiety zaopiekowały się nią. Była taka silna kobieta, której wszystkie musiały jej słuchać. Pytała ta kobieta siostrę, czy będzie otrzymywać paczki. Siostra wiedziała, że nie będzie, ale powiedziała, że tak.
    Ta kobieta rozkazała aby zebrało się 10 kobiet i że mają pilnować siostry. Te dziesiątki miały za cel pilnować siostry kiedy otrzymała paczkę, w innym razie więźniarki odebrałyby paczkę i same zjadły.
    Kiedy nadeszła paczka, to była dzielona między te 10-ć więźniarek, ale jedna trzecia paczki należała do siostry. I tak było z każdą paczką, można było dostarczyć paczkęo wadze 5kg.
    Więźniowie otrzymywali raz dziennie 1/2 l. zupy z brukwi i potem gonili do roboty.
    Spały na gołej posaddzce cementowej, było ich w jednym pomieszczeniu tak dużo, że gdy kładli się spać to wszystkie na jednym boku a jak sięodwracały to wszystkie na drugi bok. Rano dostawały 1/2 l wody gorącej, one to w mig wypijały, 200 gr. chleba /zakalec ciężki/ i wyganiali do roboty. Były wszy, pluskwy, karaluchy, świerzb nikt siętym nie przejmował. Wszystkie kobiety miały obcięte włosy na pałę. Siostra była tak wycięczona, że postanowiłą uciec za wszelką cenę i dokonała tego.


    Siostra dalej opowiada

    Pewnego dnia postanowiła uciec, pędzono ich do roboty /był koniec lutego/ szli przez most, wykorzystała moment i skoczyłą z mostu. Rzeka była zamarznięta i było wysoko, ale ona sobie postanowiła, że do więzienia już nie wróci. Nie szukali jej, ponieważ mówili, że ubiłas /zabiłą się/ i niech się zajmie tym miasto. Odczekałą trochę, ukryła się pod mostem pod filar i jak się uciszyło, uciekła, obawiając się że będąją szukać. Powlokłą się bocznymi drogami do najbliższej wioski. Nie mogła iśćbo była bardzo słaba, a jeszcze po upadku z mostu, odczuwała ból, po całodziennym kluczeniu po drogach dotarła do wioski, ale zagrody nie miałą siły wejść tylko ugrzęzła w krzakach koło domu i byłąby zamarzła gdyby nie pies, który głośno szczekał. Wyszedł gospodarz i zobaczył że pod płotem leży człowiek. Zabrał ją do domu i dopiero na drugi dzień siostra się obudziło na posłaniu ze słomy. Odratowali ją i dowiedzieli się, że uciekła z więźienia - ukrywali jądo połowy marca nigdzie nie wychodząc. Kiedy nabrała sił gospodarze dali jej walonki i waciak, oraz koc na głowę i wieczorem wyprowadzali jąza wieś, powiedzieli jak ma iść, aby dojśćdo ZIMAR.
    Tak opowiadała, a my sluchaliśmy raz płacząć, a raz śmialiśmy się, że ona wróciła.
    Zapomnieliśmy o walonkach i waciaku, które wsadziliśmy do pieca /piec chlebowy, gdzie piekło się chleb/ a my chcieliśmy aby wypiekły się wszy i karaluchy. Długo się ukrywała nie wychodziłą nigdzi, nikt jej nie widział, a jeżeli wychodziłą to tylko w nocy.


    WILKI

    Pewnego razu siostra wzięła nas to znaczy mnie i młodszą siostrę i poszliśmy w nocy do stacji kolejowej, gdzie były skłądane buraki cukrowe odległość około 16km. W ciągu nocy miałyśmy nabrać buraków i wrócić do wsi.
    Była ciemna noc i duży śnieg i mróz. Szłyśmy polem nie było żadnych drzew. Jedynie od czasu do czasu jakaś stara wieża obserwacyjna kołchoźników.
    Szłyśmy przytulone do siebie, ponieważ bałyśmy się wilków. Bardzo często zdarzało się, że kogoświlki pożarły. Paulina nas pocieszałą, że nie napadną nas wilki, ale ja i siostra bardzo płakałyśmy, pocieszała nas ale nic nie pomogło dalej płakałyśmy.
    Nagle siostra powiedziała, przestańcie płakać i biegnijmy do tej wieży bo wilki wyją i jak nie zdążymy do wieży to nas pożrą.
    Biegłyśmy ile sił, dopadłyśmy tej wieży, siostra pomogła nam wejść an tą wieżę i sama zaczęła wchodzić ale wilki tuż, tuż, trzymałyśmy siostrę i ciągnęłśmy do góry. Wilki zwietrzyły, że mogą cośzjeść dopiero zaczęły się harce pod wieżą.
    Stałyśmy na platformie i krzyczałyśmy głośno.
    Było zimno, siostra dała nam grube dechy, które oderwała z boku, abyśmy mocno waliły aby odstraszyć wilki i aby się rozgrzać.
    Wilki żarły się między sobą, wieża sięchwiała, a my dalej darłyśmy się i waliłyśmy tymi dechami, strach nam dodawał sił, bo nie chciałyśmy aby pożarły nas wilki. Zaczęło świtać i wilki pouciekały a my w dalszym ciągu krzyczałyśmy.
    Okrazało się, że amatorów było bardzo dużo, gdyż siedząc na wieży zobaczyłyśmy, że jacyś ludzie idą w naszą stronę.
    Krzyczałyśmy jeszcze głośniej, ażeby nas usłyszeli i faktycznie usłyszeli. Podeszli do wieży i własnym oczom nie wierzyli, że my mogłyśmy tam wejść. Pomogli nam zejść i solidarnie każdy kto niósł buraki dał nam po jednym. Cieszyłyśmy się że coś do domu przyniesiemy, ponieważ nie doszłyśmy do stacji, przesiedziałyśmy całą noc na wieży.
    Miałyśmy odmrożone ręce, nogi i policzki, ale starsi poradzili nam, aby mocno nacierać śniegiem, i tka robiliśmy trochę potem bolało, ale jakoś wytrzymałyśmy. Wszystkie nieszęścia na nas spadły. W końcowej drodze zastał ans buran / taki wielki wiatr ze śniegiem/. Przywiązaliśmy się za ręce jeden do drugiego i tak doszliśmy do wsi.
    To już był rok 1945 maj i dowiedzieliśmy się, że skończyła się wojna. Wszyscy się cieszyli i już myśleliśmy, że pojedziemy do polski, ale nie było mowy - powiedziano nam, że możemy chodzić po całym związku sowiecki ale poza granice nie wolno. W kołchozie pracowaliśmy do lutego 1946 r.
    Przyszedł rozkaz od batiuszki Stalina, że wszyscy polacy którzy mają paszporty mogą jechać do polski.
    Nie czekaliśmy - spakowaliśmy się i pieszą poszliśmy /80 km./ rejonu, aby zapisać się i wpisać na listę - udokumentować tożsamość i czekać na przydział miejsca w wagonie. Szliśmy piechotą, ciągnąc za sobą nasz majątek a były to rzeczy: stare dwa garnki, drewniane łyżki, stara parelnia i bardzo stara podziurawiona kołdra czy pierzyna, którą podarowała nam jakaś pani. To wszystko znajdowało się w starym drewnianym kufrze, który miał dwa ucha, do którego przywiązaliśmy sznurek i tak po ziemi ciągnęliśmy i z tym kufrem dotarliśmy do Ałtajski kraj Kałmański rajon a szliśmy z wioski Z i m a r y.
    Doczekałyśmy się bo 26 lutego 1946 roku załadowano nas do wagonów - bydlęcych nie lepszych jak te którymi jechaliśmy na sybir. Też były półki i piec na środku i toaleta w podłodze, tylko już okna nie były zakratowane i drzwi się normalnie odsuwały, i można było na postoju wyjś, pochodzić. Pociąg zatrzymywał się codziennie i codziennie dawali nam jeść, ale bardzo skąpo. Porcja chleby, kubek zupy, czarna kawa i to wszystko. Byliśmy bardzo wychudzeni, obdarci, brudni dokuczało nam robactwo. Nie było żadnej komisji sanitarnej. Pierwsze miasto w polsce, do którego przyjechaliśmy to Płaza.
    Wróciliśmy na Wielkanoc 1946 r. /kwiecień/


    Pieśn Pożegnalna

    O Polsko nasza, ziemio ukochana
    w trzydziestym dziewiątym, krwią cała zalana
    nie dość że Polskę na pół rozerwali
    jeszcze polakó na sybir wygnali


    O Polsko nasza ziemio nasza świeta
    Gdzież twoi synowie, gdzież Twoje orlęta
    Dzisiaj w syberyjskie tajgi pojechali
    Czy Ciebie będą kiedyś oglądali


    Dziesiąty luty będziem pamiętali
    przysli ukraińcy razem z moskalami
    i nasze dzieci na sanie wsadzili
    i na główną stację podwozili


    Dni cztery Polską ziemią my jechali
    choć my ją tylko przez szpary żegnali
    W piąty dzień sowiecka maszyna ryknęła
    O żeganj Polsko, żegnaj chato miła
    O żegnaj ziemio, ktoraś nas karmiłą
    Żegnaj słoneczko i gwaizdy złociste
    My odjeżdżamy z tej ziemi ojczystej


    O smutna była nasza karawana
    kipiatku z chlebem dają nam co rana
    Czwartego marca stanęłą maszyna
    Już inny transport z nami się zaczyna
    Jedziemy autem, a potem saniami
    Przez śnieżne góry, rzekami, lasami


    Dzieci zmarznięte z sani wypadają
    A w śnieżnych zaspach umarli zostają,
    A my wciąż jedziemy, wciąż dalej i dalej
    Mijamy rzeki i góry Uralu
    i wciąż nie widać, ach nie widać celu


    To by było na tyle. Całość zapisków babki ciotecznej, podobno link do skanów wygasł więc tu reupload: https://we.tl/t-R74qdT8kCZ

    Po weekendzie wrzucę wszystko w jakiś powazny edytor tekstu, poprawię swoje literówki i może udostepnię całość jako wykopalisko, a także prześlę skany do tego muzeum Sybiraków w Białymstoku które ktoś linkował. Były też pytania o losy rodziny po wojnie. Dowiem się czegoś od mamy co sama pamięta i też podrzucę pod tagiem.
    #sybiracy #syberia #zapiskizsyberii #historia #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    odpowiedzi (45)

  • avatar

    Kiedyś prowadziłem #biznes erotyczny #nsfw. Sprzedałem wcześniej udziały w innym biznesie, miałem za dużo pieniędzy i ogladając z żoną wieczorne programy trafiliśmy na informację że w UK są organizowane spotkania dla #rozowepaski gdzie sobie oglądają gadżety i kupują od razu. Szybka myśl: "super sprawa, nie ma tego na polskim rynku! będziemy pierwsi! Będę drugim Avonem w branży dildosów! Tyle możliwości! Tyle pieniędzy! Ruszamy!"

    Klientem docelowym miały być kobiety, które boją się lub wstydzą iść do sexshopu, a także panie puszyste (jebane grubasy, te nie jebane to raczej nie zainteresowane erotyka). Nakupowałem kartony różowych dildosów, dildosów z kamyczkami svarowskiego, jakies myszki, kulki do pipki no cuda wianki. I ciuszki. Z naciskiem na ciuszki dla grubasów. Wielka plandeka z koronki z wejściem jak namiot a to koszula nocna z otworem na ruchanie. Beka.

    Między innymi ściągnałem do Polski akcesoria Shiri Zinn to taka artystka co robi dildosy za 500-600 zł albo i droższe :) Nawet załatwiłem artykuł w Playboyu o niej :) Zdjecie poglądowe gadzetu poniżej.

    Historyjki co się działo w tej firmie zostawię na inny odcinek, jeśli będzie dużo plusów co napompują moje ego niczym pompki do pipek (tych akurat nie mieliśmy) to wrzucę kolejną historię.

    Zrobiłem show bielizny dla grubasów, gdzie było tylko dwóch facetów: ja i fotograf, oraz jakieś 100 babek.
    Byłem prezentować dildosy na wieczorze panieńskim osiemnastolatek co jedna zaliczyła wpadkę
    Przeruchałem jedna pracownice

    Zbankrutowałem i mam kartony dildosów w garażu...

    Wśród plusujących robię losowanie #rozdajo jednego z dildosów Shiri Zinn (nie używany of korz). Może być taki jak na zdjęciu jeśli jeszcze mam, ewentualnie inny kolor. Do tego gustowne pudełko z eko skóry wyścielane eko atłasem czy ch wie czym.

    oraz otwieram nowy tag na historie z tego i innych biznesów które mi się nie udały jak ktoś ciekawy #bankrutujzmirkomilem
    pokaż całość

    odpowiedzi (129)

  • avatar

    Szpital w Białymstoku odmówił aborcji. Powołał się na opinię Ordo Iuris.

    Mimo dwóch niezależnych opinii psychiatrów zalecających przerwanie ciąży ze względu na stan psychiczny pacjentki szpital w Białymstoku odmówił kobiecie aborcji. Dyrektor powołał się na opinię Ordo Iuris, które twierdzi, że "depresja nie jest zagrożeniem dla zdrowia".

    Białystok. 26-letnia Agata od ginekologa prowadzącego jej ciążę słyszy, że badania potwierdzają najgorsze przypuszczenia: w jej brzuchu rozwija się płód bezczaszkowy (z tzw. akranią).
    To wada letalna polegająca na niewykształceniu struktur mózgoczaszki. Inaczej: płód nie ma kości pokrywy czaszki. Jego wnętrzności są na zewnątrz, mózg się wylewa. Nie ma żadnej możliwości jego uratowania ani samodzielnego przeżycia. Żadnej.


    Z dnia na dzień jest w coraz gorszej kondycji psychicznej. Nie śpi, nie je. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować
    Agata idzie do psychiatry. Diagnoza jest jednoznaczna: reaktywne zaburzenia psychotyczne. To zaburzenia, które pojawiają się m.in. w reakcji na silny stres czy traumatyczne wydarzenia. Mogą wywoływać zaburzenia pamięci i świadomości, czasami halucynacje i urojenia, nierzadko prowadzą do samobójstwa.


    https://www.wykop.pl/link/6394705/szpital-w-bialymstoku-odmowil-aborcji-powolal-sie-na-opinie-ordo-iuris/

    #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #medycyna #zdrowie #depresja #psychologia #4konserwy #konfederacja
    pokaż całość

    odpowiedzi (48)