•  

    127 + 1 = 128

    Tytuł: Alef
    Autor: Jorge Luis Borges
    Gatunek: literatura
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    Po przeczytaniu śmiesznej a żenującej recenzji na temat książki jednego z moich ulubionych autorów (link), chciałbym podjąć się rehabilitacji, a także sprostować pewne przekłamania i uproszczenia tejże opinii.

    Pisałem już, że Borges jest pisarzem szalenie trudnym. Łączy on w sobie subtelne rozważania metafizyczno-egzystencjalne, bogaty wachlarz problemów i metod oraz wnikliwe spojrzenie na literaturę, zwłaszcza klasyczną. Konglomerat ten jest na tyle oryginalny, że sprawia ogromne problemy nawet czytelnikowi po ponad półwieczu od pierwszego wydania. Na początku kilka uwag na temat niedomagań recenzji @formalink, później natomiast moja skromna i pokorna opinia (jeśli ktoś nie chciałby czytać uwag do recenzji, to początek opinii zaznaczam poniżej).

    UWAGI AD VOCEM KIEPSKIEJ RECENZJI

    Po pierwsze Bogesa nie da się sprowadzić w prosty sposób do realizmu magicznego. Przy spoglądaniu na literaturę iberoamerykańską zawsze istnieje pokusa, by przypiąć jej, dla świętego spokoju, łatkę realizmu magicznego. Jednak takie uproszczenie, zwłaszcza w przypadku Borgesa, jest krzywdzące i świadczy o braku pewnej subtelności w myśleniu. Zaliczenie do,,realizmu magicznego” sugeruje pewien prymat metafizyczny (czy może właściwiej: dominantę metafizyczną), która, zależnie z której strony patrząc, będzie ważniejsza, prawdziwsza etc. U Borgesa o niczym takim nie może być mowy!!! Ani tam realizmu, ani magii, natomiast jest jeden wielki amalgamat mitologii, rzeczywistości, literatury, fikcji itd.

    Dwa: to, że Borgesa można interpretować na mnóstwo sposobów jest najsamprzód truizmem (trzecie zdanie na polskiej Wikipedii: ,,Jego dzieła stały się obiektem wnikliwych analiz i wieloznacznych interpretacji.”). Później warto zwrócić uwagę, że mistyczne, niczym nie podparte wartościowanie, że ,,mnóstwo interpretacji jest to zarówno wada i zaleta”, musi budzić śmiech. Jak się nie ma co powiedzieć, ale bardzo chce jednak COŚ powiedzieć, to się tak właśnie pisze. Puste, nic nie znaczące zdania.

    Trzy: stwierdzenia typu

    Tematem [książki – przypis mój] jest wszystko. Osiami fabularnymi- wszystkie historie świata. Motywem- to co tylko chcesz
    Chciałbym pozostawić bez komentarza. Jest to najgorszy z możliwych sposobów na myślenie o interpretacji dzieła, którego pokłosie leży w niedokładnym wykształceniu, wedle którego interpretować można w dowolny sposób. Nie można. Interpretacja zawsze musi być podparta przykładami z dzieła, nie może być ona arbitralna. Inaczej byłaby tylko mieszaniną słów, niezwiązanych z interpretowanym dziełem. Mnogość nie jest dowolnością.

    .
    MOJA OPINIA O ALEFIE

    Borges w swoim drugim najsłynniejszym zbiorze opowiadań z jednej strony rozwija charakterystyczne dla całej swojej twórczości motywy (lusto, labirynt itd.). Z drugiej zaś roztacza płaszczyznę, względem której będzie tym razem różnicował wątki. Jeden z końców płaszczyzny tej sugerowany jest przez tytuł zbioru (dobrym sprawdzianem, czy warto zabierać się za ,,Alef”, jest to, czy umie się dobrze skojarzyć i zaadresować alef).

    Nieskończoność-skończoność, bo to oś, o której myślę, wraz ze wszystkimi jej przymiotami pozwala na mnogość nowych spojrzeń na stare tematy, a także na wprowadzenie mnóstwa zagadnień nowych: śmierci, Boga, otwarcia etycznego itp. Wszystko to dzięki doprowadzeniu do ekstremum, jakie stanowi to, co nieskończone. Nowe zagadnienia słodko komponują się ze starymi, nie wydają się sztuczne, wręcz przeciwnie (nic w sumie dziwnego, jeśli przypomni się, na przykład, metafizyczny projekt Heideggera i jego przemyślenie na temat śmierci).

    Wszystko to oczywiście jedynie pierwsze przybliżenie, bowiem jakakolwiek próba zarysowania interpretacji wymagałaby ode mnie napisania kilkukrotnie więcej tekstu. W przeciwieństwie do poprzednika - nie jestem na tyle śmiały.
    Więcej nie zdradzę, zsumuję jedynie, że ,,Alef” jest świetnym zbiorem. Nie tylko pozwala na nowe, świeże starcie ze starymi problemami, ale także wprowadza całą galerię problemów nowych. Ponadto, co tu (na wykopie) będzie chyba najważniejsze, stanowi on mikrokosmos stylu i treści Borgesa, co czyni go dobrą książką na pierwszy raz z tym autorem (choć ja polecam na początek bardziej brawurowe ,,Fikcje”).

    ----------------

    Z planowo krótkiego opisu wyszedł elaborat, ale nie mogę znieść, jak jeden z najlepszych pisarzy (w mojej opinii) jest gwałcony w prostacki sposób. Możecie zawołać @formalink, który jest autorem recenzji, do której się odnoszę.

    Apel do innych: jeśli książka Was przerosła, nie wstydźcie się tego przyznać. Lepsze to niż pisanie na siłę recenzji, w których nic się nie mówi (albo mówi stek bzdur).

    #bookmeter #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #opowiadania #bookchallenge #wykopkindleclub #recenzja

    źródło: image.ceneostatic.pl