•  

    287 + 1 = 288

    Tytuł: Muzeum dusz czyśćcowych
    Autor: Stefan Grabiński
    Gatunek: horror/weird fiction/sci-fi/fantasy
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Zbiór Grabińskiego zrzesza jego opowiadania z kilku zbiorów wydawanych za jego życia, których tematyka jest różna, i dzielą się na motywy przewodnie- kolej, pożary, namiętność. W każdym opowiadaniu jest mocno onirycznie, występują elementy okultystyczne i fantastyczne. Najbardziej stylem przypomina mi połączenie prozy Edgara A. Poe i H.P. Lovecrafta. Podaje ich jako przykłady, bo to zdecydowanie najpopularniejsi autorzy gatunku jakich znam.
    Jaki jest Grabiński? Nierówny. Ale nie pod względem jakości opowiadań- nie było takiego, które nie podobałoby mi się z ponad 35(!)- ale rozłożenia suspensu i akcji w trakcie każdego. Mam wrażenie, że jego piętą achillesową są ostatnie 2-3 zdania każdego opowiadania. Dzieje się coś banalnego, i kiedy na początku mnie to fascynowało, później irytowało i czułem niespełnienie. Moje pytanie brzmi- miał taki zamiar, chciał uciąć w odpowiednim momencie, ale czy na pewno wyszło i miało taki wydźwięk jaki powinno? Każdy musi osądzić sam. Dla mnie jest to tak samo charakterystyczne dla niego jak dla wcześniej wspomnianego samotnika z Providence „plugawość, obrzydliwość i bezmiar ohydności potworów”- czyli opisy stworów Cthulhu.
    Czy warto? No cholera i to jak! Klimat jest nieprawdopodobny- szczególnie opowiadania dotyczące kolei- Grabiński czuje ją jakby w żyłach jeździły mu KM-ki. Dawno, naprawdę dawno nie czułem takiej mocy snu w opowiadaniach jak w przypadku właśnie tego autora. I ten język! Nikt się nim tak nie posługuje, jak ten człowiek robił to sto lat temu. Przepiękne są jego zdania.
    Czytajcie, bo pomimo wady odnośnie zakończeń, jakie wymieniłem (a to wada subiektywna mocno) uważam, że to naprawdę KAWAŁ lektury dla fana grozy, okultyzmu i horroru w książkach.

    #ksiazki #czytajzwykopem 10/24 #bookchallenge #fantastyka

    Wpis dodano za pomocą strony: https://bookmeter.ct8.pl

    #bookmeter

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    •  

      @FormalinK: O, właśnie skończyłem czytać Niesamowite opowieści ( tego autora i dodając wpis przez skrypt dostałem podpowiedź, że ktoś już dodał książkę tego autora. Wiedziony ciekawością zajrzałem i tak odkopałem ten stary (w wykopowym pojmowaniu czasu) wpis.
      A chciałem tylko napisać, że mnie się zakończenia podobały (co nie znaczy, że OP nie ma racji, albo jest w błędzie, bo jemu rzeczywiście mogły nie przypaść do gustu i to jego święte prawo). Dla mnie siłą tych ostatnich zdań było właśnie to, że działo się coś oczywistego, co przychodziło mi na myśl już mniej więcej od początku historii. Tak jakby były kontrastem do niesamowitych zdarzeń, albo naturalną konsekwencją rzeczy nienaturalnych, choć w kontraście do nich. Jakkolwiek to brzmi. Wydaje mi się, że od jakiegoś czasu już się tak nie pisze (albo trafiam na takie pozycje, w których tego nie ma). Dzisiaj czytelnik chce być zaskoczony zakończeniem, jakby stawał wyzwanie autorowi. Czy jedno rozwiązanie jest lepsze od drugiego - tego nie wiem, moim zdaniem są one zupełnie inne. Oba mogą być ciekawe.

      Z całą resztą wpisu zgadzam się w zupełności, a już szczególnie z tym:

      Czytajcie, (...) to naprawdę KAWAŁ lektury dla fana grozy, okultyzmu i horroru w książkach.

    •  

      @George_Stark: zgodzę się po czasie. Z tego względu, że to bardzo naturalne zakończenia (i znane przez ludzi na ogół) fantastycznych historii poza pojmowaniem. Tak jakbyśmy wchodzili do głów szaleńców tuż przed śmiercią albo jakimś zwariowanym aktem, ale wiedzieli tylko to co strasznego zrobił a nie co go do tego podkusiło. Chyba najciekawiej jest to zobrazowane w opowiadaniach pożarniczych.

Gorące dyskusje ostatnie 12h