•  

    583 + 1 = 584

    Tytuł: Książę Głupców
    Autor: Mark Lawrence
    Gatunek: fantasy
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Problem z Lawerencem jest taki, że pierwszy tom każdej jego trylogii jest tym najgorszym. Tak było w przypadku Rozbitego Imperium jak i do pewnego stopnia w Księdze Przodka. Nie inaczej czuje, że będzie w tym przypadku. Książkę czytałem na raty bo były przydługawe momenty w których działo się niewiele bądź stanowiły tylko inną wariację poprzednich wydarzeń.

    Świat wspólny z Rozbitym Imperium jest moją słabością bo fantasy w świecie post-apo to jest to co mnie kręci. Jednakże nie jest wymagana znajomość tego cyklu żeby czytać Wojnę Czerwonej Królowej, jest tam parę smaczków czy odniesień ale nic wielkiego.

    Generalnie całość ma być niejako hołdem dla Sagi Drenajów pana Gemmella (specjalnie z dużej) a szczególnie tekstów o Drussie ale opowiadanym z punktu widzenia Siebiena. Z resztą nawet ichniejszy Druss ma na nazwisko Snagason więc samo to mówi za siebie.

    Z pewnością sięgnę po kolejną część ale może nie z marszu.

    Jeżeli lubisz i znasz Lawrenca i jego wkład w ogólną społeczność grimdarkowej literatury to z pewnością warto sięgnąć po Księcia Głupców ale z pewnością nie jako pierwsze spotkanie z tym pisarzem.

    -----
    O jakości wydania jeszcze dwa słowa. Papierowy Księżyc i ich niesławna korekta i tłumacze dają niejednokrotnie tu popalić co jest niesamowicie wkurzające bo nic mnie tak nie denerwuje jak ordynarne błędy ortograficzne (wspięli się na mór(SIC!)). Nie cierpię tego wydawnictwa a wydali parę książek które mnie interesują ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #bookmeter

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Michal Fidziukiewicz, Motor Lublin [1] - 0 Legia Warszawa
    #mecz #motorlublin #legia #pucharpolski #golgif
    Mirror: https://juststream.live/CraftsUnlikelinessLibero

    odpowiedzi (33)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Dobra Mirasy, taka sytuacja, potrzebuję waszej opinii.

    TL:DR Na dole

    Z moim niebieskim jesteśmy w narzeczeństwie, od dwóch lat mieszkamy u niego i układa nam się świetnie. Dużo podróźujemy, mamy pełno współnych tematów i w ogóle jest super. Ja zajmuję się domem, studiuje i pracuję na 1/4 etatu, on ma tylko prace. Ostatnio doszło w moim życiu do przykrej sytuacji, czyli śmierci babci. Dla mnie to oczywiste, że narzeczony powinien mnie wspierać w takich sytuacjach i być na pogrzebie. Tymczasem on stwierdził, że nigdzie się nie wybiera.

    Wstyd mi nie tylko przed mą samą, ale całą rodziną, która jest bardzo wierząca i dosłownie każdy, nawet dalekie kuzynostwo nie będzie miało problemu z przyjazdem. Moja mama, ale też wszystkie ciocie i wujostwo byli w szoku jak usłyszeli, że przyjadę sama i nastawie mnie przeciwko niemu, chociaż wcale nie muszą tego robić, bo i tak po czymś takim rozważam, czy nie założyć tindera.

    A o to argumenty jakimi niebieski królewicz się zasłania:

    - nigdy jej nie poznał - ok, to prawda, ale moja mama nie chciała go zabrać do babci ze względu na słabe warunki w jakich babcia żyła (m.in. brak wody w domu, toalety). Poza tym na pogrzebie będą osoby, które też jej nie widziały ze względu na WSPARCIE swojego partnera i SZACUNEK dla zmarłych.
    - pogrzeb jest 450 km od domu i nie będzie brał urlopu i jechał tyle kilometrów - tak jakby taka sytuacja była co tydzień...
    - nie ma czasu, bo obecnie wykańcza nowe mieszkanie, do którego wkrótce się mamy wprowadzić oraz stawia domek letniskowy- szkoda tylko, że zapomina, że nie robi to on, tylko fachowcy ;)
    - jest przemęczony nową pracę, wdrażaniem się i dojazdami - tyle, że jego praca polega na klikaniu w excele i gadaniu na kamerce z jakimiś ludźmi. Dojazdy, owszem, musiał dużo jeździć w październiku, ale lada chwila przechodzi na pełen home office.

    Podsumowując, na siłę szuka wymówki. Starałam mu się nie odpuszczać i cały czas przypominać jak się zachował i wszystkich zawiódł. Na co on stwierdził, że "chyba mnie i moją rodzinę pogięło i jak jesteśmy tacy religijni, to mogliśmy się lepiej zainteresować babcią jak jeszcze żyła i zapewnić jej lepsze warunki, a nie skupiać się na nim, bo zmarłemu nie zrobi większej różnicy, czy ktoś będzie na jego pogrzebie czy nie". Dosłownie zabrakło mi słów.

    Czy ja z takim człowiekiem powinnam w ogóle wiązać jakąś przyszłosć?

    TL:DR Pokłociłam się z niebieskim o to, że nie chce uczestniczyć w pogrzebie mojej babci. W dodatku on uważa, że to ja i moja rodzina jesteśmy nienormalni.

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61a77edf596226000a57a807
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    odpowiedzi (62)

  • odpowiedzi (5)