Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Znowu #logikarozowychpaskow za mocno siadła różowej XD

    Wymyśliliśmy ze znajomymi że się walniemy do aquaparku do miasta wojewódzkiego (mamy około godzinę drogi)
    No i jak wiadomo na saunach raczej się chodzi nago więc stwierdziliśmy że nie bierzemy swoich różowych, no bo dla wszystkich stron byłoby to krepujące: mi głupio widzieć nagą dziewczynę kumpla, jemu głupio bo ja ją widzę, i jej głupio bo znajomi chłopaka widzą ją nago xd i tak dla każdego. (jechałoby 4 chłopów z czego dwóch ma babę, więc to w ogóle lipa). No i stwierdziliśmy że jedziemy bez partnerek.

    Czyli 4 miejsca zajęte i jedno w samochodzie wolne więc wzięliśmy po prostu kolejna osobę z naszej grupy (mamy jedną paczkę znajomych od gimnazjum czyli ponad 10 lat) która jest.. Dziewczyną. Zwykła dziewczyna, zawsze relacje czysto koleżeńskie. Nie traktujemy się nawzajem jako obiekt seksualny więc dla dla każdego bez problemu

    No i oczywiście różowa jak się dowiedziała to kurwa problem xd
    Kto ma rację?

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (262)

  • odpowiedzi (48)

  • avatar

    Napiszę z perspektywy wielkomiejskiego mieszkańca, dlaczego nie posiadam samochodu i jak wygląda moje życie bez niego.

    - od dziecka żyjąc i wychowując się w dużym mieście ze sprawnie działającą komunikacją miejską, jestem do niej przyzwyczajony. Wychodzę z mieszkania, idę te 5 minut na przystanek, czekam na tramwaj/autobus, siadam i jadę do konkretnego miejsca - proste i naturalne
    - w latach 90-tych jeżdżenie autem, pomijając stan nawierzchni ówczesnego #wroclaw było łatwe i przyjemne. Autem można było wjechać wszędzie i wszędzie zaparkować (za darmo), choćby na Rynku. - dziś sytuacja diametralnie się zmieniła, jazda autem po mieście jest czasochłonna (w przeciwieństwie do lat 90-tych, gdy kilkukrotnie zwiększyła się ilość samochodów w mieście) stresująca i droga
    - to jeden z głównych argumentów - koszty posiadania auta - kilkukrotnie już pisałem, że większość Polaków na auto NIE stać. Zobaczmy na przykładzie 10 letniego Golfa 6, który kosztuje 25 tys zł ile miesięcznie na niego wydajemy:
    1. koszt paliwa - 350zł
    2. koszt ubezpieczenia - 150zł
    3. koszt parkingów - 150zł
    4. koszt remontów/części wymiennych - 150zł
    5. koszt utraty wartości - 200zł

    Sumując, miesięcznie wychodzi 1000zł

    - jestem estetą, który nie chce taniego samochodu, bo wstyd mi jeździć po dużym mieście jakimś tanim autem, więc pewnie musiałbym wydać minimum te 70 tysięcy za auto, a to jeszcze by tylko powiększyło utratę wartości
    - pewnie się dziwicie, ale tak to już jest w dużym mieście, że są ludzie majętni i udający majętnych, ci drudzy mają auto w leasingu, nowe piękne auta jak volvo czy toyota, ja mam już swoje lata, 35 lat i nie mając odpowiedniego auta daje kobietom i znajomym obraz człowieka, któremu się nie udało
    - jeżdzę więc tramwajem, albo uberem, a ten 1000zl który wydawałbym na auto zostaje w moim portfelu.
    Wybieliłem sobie zęby u stomatologa, chodzę co 2 tygodnie do dobrego barbera, inwestuję w trendy modowe, kupuję w drogich sieciach jak Zara czy Levis coraz to nowsze ubrania, kupiłem sobie nawet vansy, by wyglądać młodziej i znalazłem swoją zapomnianą bluzę FuBu, więc mogę flirtować z 20 letnimi dziewczynami na Wyspie Słodowej.
    - wracając do auta, pamiętajmy, że mamy dobry transport międzymiastowy, coraz lepiej działają koleje, przewozy autobusowe. Gdy myślę o wakacjach, kupuję bilet Ryanair i lecę pod palmę na urlop za te kilkaset złotych, czyli koszt dwóch tygodni posiadania auta.
    - gdy kończę pracę, mam chandrę, bo akurat nie udało mi się podbić do dziewczyny, mogę kupić sobie piwo w sklepie, wypić na rozluźnienie i nie muszę myśleć o samochodzie, że nie mogę jechać bo jestem akurat wypity. Relaksuje mnie więc to piwo, wsiadam do autobusu, gdzieś z tyłu i otwieram tam sobie kolejną puszkę, trzymam ją między udami, żeby nikt nie widział i jadę do domu coraz bardziej zadowolony, zdarza się się mam szczęście i siedzi koło mnie jakaś dziewczyna, zagaduję ją, opowiadam o swoich planach, trochę o psychologii, czaruję ją swoją elokwencją, uśmiecham się bielusieńkimi ząbkami, opowiadam o perfumach, które dziś użyłem, pytam czy pani czuje, jak nie, to niech pani powącha bliżej, z kurtki czuć lepiej.

    #motoryzacja #oswiadczenie #takaprawda
    pokaż całość

    odpowiedzi (204)