•  

    908 + 1 = 909

    Tytuł: Nomadland. W drodze za pracą
    Autor: Jessica Bruder
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Moja druga książka z serii Amerykańskiej wydawnictwa Czarnego, która zdecydowanie warta jest przeczytania.
    Książka opowiada o nomadach, ludziach wędrujących za pracami sezonowymi, starającymi się wiązać koniec z końcem przy minimalnym lub prawie zerowym dochodzie miesięcznym. Autorka przez 3 lata wędruje nimi i stara się żyć ich życiem. Przed szereg wychodzi Linda, która jest bohaterką największej ilości historii. Kobieta, która straciła wszystko w wyniku kryzysu ekonomicznego w 2008 roku, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszyć kamperem w nieustanną podróż przez za pracą. Mimo swojego podeszłego już wieku nie ma problemu ze znalezieniem pracy, natomiast najczęściej jest to słabo płatna, fizyczna praca, która nie pozwala na opłacenie dachu nad głową. Wyrusza w poszukiwaniu sezonowej pracy, przyjaźni i realizacji życiowego marzenia o osiedleniu na stałe.

    Dość dużą rolę w tej książce odgrywają Walmart i Amazon, ten pierwszy pozwalający nomadom parkować na swoich parkingach po godzinach pracy sklepu, ten drugi zatrudniający nomadów do ciężkiej i fizycznie wyczerpującej pracy sezonowej. Amazon ma nawet swój program pracowniczy, który reklamuje wśród społeczności koczowniczych jako CamperForce starając się pozyskać niewykwalifikowanych, słabo opłacanych pracowników sezonowych. Niestety dla naszych bohaterów, większość z nich ma w swoim CV dorobek pracy u tego giganta. A muszę dodać, że w zdecydowanej większości nomadami zostają emeryci, czyli osoby schorowane i w podeszłym wieku, dla których 10h praca fizyczna nie jest najlepszym, co może ich spotkać.

    Książka miała potencjał na bycie reportażem 10/10, natomiast sporo do tego zabrakło. Przede wszystkim brakowało mi opisów tego "dlaczego i jak" nasi bohaterowie doprowadzili do sytuacji, w której są właściwie bezdomni i bez stałego dochodu. Staram się doszukiwać pewnych związków, ale po za kryzysem ekonomicznym i brakiem planowania przyszłości, nic nie znajduję. Drugim minusem jest pewna nuda, bo pierwszych rozdziałach, które chłonąłem jak gąbka, które niezwykle ciekawie opisywały jak wygląda życie nomadów i ich społeczność, która jest bardzo ciekawa i związana niebywałą więzią i chęcią pomocy innym, przyszedł moment, gdy książka siadła. Może autorka pomyślała, że czytelnikowi przyda się chwila wytchnienia od zalewu nowymi informacjami (szczególnie dla nas, bo w Polsce, te zjawisko nie występuje) i odpuści nam trochę, ale reszta historii nie jest już tak ciekawa. Codzienne życie nomadów jest dalekie od pasjonującego i porywającego, dlatego trudno nim zaciekawić czytelnika. Tu właśnie przydałyby się historie z przeszłości, może porównanie życia kiedyś i teraz. Po za jedną bohaterką z bardzo drogim kamperem, którego nie ma za co spłacać, nie ma dokładniejszych opisów przed i po.

    Książkę polecam każdemu, kto chce zobaczyć życie z trochę innej perspektywy, szczególnie osób starszych, które przez swoje błędy trafiły na "bruk".
    Na podstawie książki został nakręcony film, który w tym roku zdobył 3 statuetki Oscara.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    42/100
    #bookmeter

    źródło: 5f74bb4e44f86.jpg

    •  

      Książka wydawała mi się bardzo chaotycznie napisana, wiele wątków zahaczonych, ale nierozwiniętych. Dużo przeskoków czasowych co wprowadzało niepotrzebny chaos. Do tego strasznie irytowało mnie podawanie wielkości w samolotach/boiskach piłkarskich. Fajna książka żeby poznać temat i strukturę tej niemałej społeczności, ale raczej nie jest to wybitny reportaż.

      @ali3en: Jaką inną książkę o Ameryce od nich czytałeś?

    •  

      @Tosiek14 Zgadzam się, jest za bardzo chaotyczna, choć to chyba miało odzwierciedlać życie nomadów, niezbyt poukładane, dziś w jednym miejscu, jutro w drugim. Podawanie wielkości w samolotach i boiskach to zdecydowanie domena amerykanów, pracuję z nimi od kilku lat i zawsze mnie to śmieszyło, że ich zmysł przestrzenny musi się opierać na takich wielkościach, zamiast ogólnie przyjętych jednostkach. Czytałem "Laleczki skazańców", podobnie napisana książka, ale gorsza. Też jest jedna główna bohaterka, tylko bardziej irytująca i mniej racjonalna od Lindy. "Laleczki skazańców" też chciały pokazać codzienne życie skazanych na śmierć, jak "Nomadland" codzienne życie nomadów, ale w Laleczkach były to zrobione z gorszym pomysłem na książkę, bardziej od strony żon i dziewczyn skazańców, niż z ich perspektywy. Przez co widać było to raczej przez różowe okulary, niż jak wygląda w rzeczywistości.