•  

    1201 + 1 = 1202

    Tytuł: Cuszima 1905
    Autor: Józef Wiesław Dyskant
    Gatunek: historyczna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    293 strony, pdf

    Temat wojny japońsko-rosyjskiej jest zbyt obszerny na jedną książkę z powodu działań na lądzie - Port Artur i morzu - bitwa pod Cuszimą. Akurat "HB" ma w swoich zbiorach dwie książki tego samego autora - Józefa Wiesława Dyskanta. Obie się zazębiają, co daje możliwość bycia "trzecim uczestnikiem" bitew. Tyle tytułem wstępu. Co do recenzowanej książki to jest to właściwie zgrabny opis pójścia na rzeź, gdyż Rożestwienski nie wierzył w zwycięstwo, był nieprzygotowany (brak planu bitwy, brak danych wywiadowych), podejmował nierozsądne decyzje (przeładowanie węglem okrętów), rewolucyjny nastrój wśród załóg, czy potyczki z brytyjskimi kutrami podczas przejścia II Eskadry na Pacyfik, wszystko to sprawiło, że wynik bitwy był z góry przesądzony. Autor na koniec wskazuje na geopolityczny wynik zwycięstwa Japonii oraz jakie to miało przyłożenie w taktyce morskiej i budowie okrętów. Po raz kolejny kilka zasad "Sztuki Wojny" miało swoje zastosowanie.

    #bookmeter

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • odpowiedzi (19)

    • avatar

      #mecz #manchesterunited #pilkanozna #heheszki

      Harry Maguire!
      XDDDDDDDDDDDDDDDDD

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      odpowiedzi (26)

    • avatar

      Zabawną akcja mnie właśnie w markecie spotkała. Wbijam sobie do środka, wchodzę w alejkę która mnie interesuje. Patrzę - leżą 3 dych pogięte na podłodze, więc widać że z kieszeni komuś wypadły. Alejka pusta, ale i tak włączam stealth i zgarniam do kieszeni jak swoje i czekam na rozwój sytuacji. Dochodzę pod regał z napojami czyli mój target i słyszę jak ktoś obok dzwoni (na chawir, czy tam do znajomego). Pyta się czy w domu nie zostawił. W odpowiedzi musiał usłyszeć że nie, więc sam stwierdził że pewnie zgubił. Idę do kolejki i czekam aż wyjdzie z marketu, bo gdybym zapytał w środku to cała kolejka w tym pewnie dwie małe dziewczynki też by się po nie zgłosiły. Doganiam go jak się pakuje do auta i mówię gościowi, że przepraszam że pytam ale słyszałem że coś Pan zgubił, co to było ? A ten odpowiada że hajsiwo w tej samej kwocie. To mu oddałem. Chciał mi z tego oddać dychę ale nie wziąłem.

      Także pamiętajcie Mireczki i Mirabelki. W tej kosmicznej chujni zwanej Polską są jeszcze normalni ludzie... Jeszcze nie wszystko stracone. Tego wam życzę i tego się trzymajmy.

      #heheszki
      pokaż całość

      odpowiedzi (53)