•  

    1267 + 1 = 1268

    Tytuł: Coś się kończy, coś się zaczyna
    Autor: Andrzej Sapkowski
    Gatunek: Tak
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Zbiór niepublikowanych wcześniej i publikowanych w różnych antologiach i magazynach opowiadań Sapkowskiego. Tematyka i gatunki są bardzo różnorodne, znajdują się tu horrory, sci-fi w tym space opera, a także klasyczna dla Sapkowskiego fantastyka. Dwa opowiadania są z uniwersum Wiedźmina, w tym tytułowe „Coś się kończy, coś się zaczyna”, będące nawiązaniem do ślubu znajomych autora.
    W opowiadaniu ślub biorą Geralt i Yennefer, a spotyka się na nim szereg postaci znanych z sagi. Jest też Ciri, która odegra sporą rolę, a która później wyruszy, by pomścić swoją dziewczynę Mistle. Świetna, humorystyczna historia, która swoim poziomem dorównuje pierwszym opowiadaniom z sagi wiedźmińskiej. Widać, że Sapkowski wyjątkowo dobrze odnajduje się w krótkiej formie. Nie ma się wrażenia niedosytu, fabuła ładnie się zamyka w tych kilkudziesięciu stronach.

    Drugim moim ulubionym opowiadaniem jest ostatnie, które jest reinterpretacją wydarzeń z Salem. Grupka duchownych wkracza do wsi, w której ukrywa się rzekoma czarownica. Spotykają jednak grupę kobiet, której średnio podoba się ich postępowanie. Średniowieczne, patriarchalne, katozamordystyczne i mizoginistyczne poglądy ścierają się z walką kobiet o ich prawa.
    Chyba nikogo nie zdziwią poglądy autora w tej kwestii, bo doskonale było je widać już w sadze wiedźmińskiej.
    Antyklerykalna, mocno feministyczna opowieść z ważnym przesłaniem i zaskakującym zakończeniem. Ponownie widać, że Sapkowski jest mistrzem krótkiej formy

    Z istotnych faktów, to autor jest kociarzem, czego dał wyraz w dwóch opowiadaniach. Pierwsze z nich jest klasycznym horrorem w stylu „Cmętarza zwieżąt” Kinga (o czym jest nawet w przedmowie), a drugie to zabawny retelling „Alicji w Krainie Czarów”. I „zabawny” nie jest w tym przypadku określeniem na wyrost, podobnie jak podczas czytania tytułowego opowiadania kilka razy głośniej wypuściłam powietrze nosem. Znajduje się w nim też sporo nawiązań do życia i twórczości Lewisa Carrolla czy takie smaczki jak postać kruka o imieniu Edgar.

    Poza tym mamy jeszcze bardzo dziwny horror nagrodzony Zajdlem, średnią historię poznania się rodziców Geralta czy krótką space operę, która miała być wydawniczym żartem.

    Ogólnie poziom opowiadań waha się od dobrych do świetnych, nie ma tu pozycji, które bezwzględnie bym wyrzuciła. Największą wadą jest fakt, że książka chodzi po zaporowych cenach na aukcjach, ale i tak warto tyle zainwestować. Szczególnie, że raczej nie będzie tanieć, a dla fanów twórczości Sapkowskiego jest to pozycja obowiązkowa. Polecam

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #fantastyka #wiedzmin

    źródło: 900F645C-E959-4FFB-97ED-7BC4B097F22B.jpeg

Gorące dyskusje ostatnie 12h