•  

    Ostatnio mózg mi eksplodował. Rozmawiałam ze znajomą, która ma ośmiomiesięczne dziecko. Rozmawiałyśmy sobie ogólnie o świecie, i - bez wchodzenia w szczegóły - sama mi opowiadała, że jest przerażona kierunkiem, w który zmierza świat, że boi się utraty wolności, kryzysu ekonomicznego i ogólnie kiepsko to widzi.

    I w tej samej rozmowie powiedziała mi
    ona: niedługo posyłamy młodego do żłobka
    ja: chcesz wrócić do pracy?
    ona: nie, chcę raczej urodzić kolejne dziecko

    Myślałam, że padnę i nie wstanę.
    Ludzie. Dlaczego?

    Mogę jeszcze "zrozumieć" kogoś, kto jest niepoprawnym optymistą i wierzy, że świat jest wspaniały i że zaraz wrócimy do normalności #pdk
    Ale jeżeli ktoś czarno widzi przyszłość, to W JAKI SPOSÓB godzi to z chęcią produkowania potomstwa, o które do końca życia będzie się zamartwiał?
    Nie jestem w stanie objąć tego rozumem, po prostu.

    #childfree #antynatalizm

    • poprzednie komentarze (22)

    •  

      @BarkaMleczna: to ja jestem w ciężkim szoku do dzisiaj, jak koleżanka, która przeszła depresje poporodową, dziecko mimo, że ma 3 lata non stop jej daje w kość, o czym ona opowiada, ostatnio oznajmiła, że... jest znowu w ciąży :| masakra jakaś

    •  

      @suqmadiq2ama: żeby mieć alimenty trzeba się rozwieść, a średnie alimenty w pl to 700 zł. 2400 to mało jak na jedną osobę a co dopiero wychowywać za to dwoje dzieci. Nie mówię że nie odwalają z dziećmi, z hajsem itp ale nie wiem jaki cudem dla ciebie to będzie "ustawienie", już nie wspominając że ściągalność alimentów marna i może się dłużyć kilka lat, zresztą naprawdę nikomu się nie śpieszy zostać samotną matką. Ustawianie się przez zrobienie dzieci aby wziąć rozwód to najgłupszy mit powtarzany na wykopie. Podział majątku to tylko majątek zgromadzony w trakcie małżeństwa

      @Faraluch: poznałem sporo ludzi co zaczynali z biednymi żonami i wszyscy tak skończyli jak zrobili hajs - jeden kolega właśnie mi dzwonił że z powodu jazdy z rozwodem musi zrezygnować z wakacji ze mną - przeważnie jak urośnie jakiś milion plus do podziału to bezrobotnym babom z dzieciarami odpierdala https://www.wykop.pl/wpis/59237075

      Ciśnienie na szybki ślub buduj dom róbmy dzieci i bierz nadgodziny ma swoje drugie dno

    •  

      @BarkaMleczna jak ktoś chce mieć wiecej dzieci to najlepiej szybko po sobie

    •  

      @BarkaMleczna: to jest normalne wsrod ludzi. Zwykli ludzie skupiają się na tym co teraz. Np ludzie mowią że materialy budowlane bedą tylko drozeć bo teraz drożeją, nie potrafią wyciagac wnioskow. Są osoby wysokowrażliwe ktore widzac zachowanie zwyklych ludzi tak jak Ty lapią się za glowe, bo widzą niczym w filmie tylu horror glowny bohater pcha się prosto w sidła oprawcy.

    •  

      @suqmadiq2ama: @Faraluch: Dlatego najlepszy jest związek typu DINK-LAT - zero kłótni o pieniądze, o zmywanie naczyń, czy sprzątanie. Jak dla mnie same plusy

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna a ch*j Cię obchodzi, może chce sobie machnąć dwójkę i dopiero wrócić do pracy?

    •  

      @BarkaMleczna: Jesteś mądra i trzeźwo myśląca- Łap +, a Twojej koleżance nie wróżę świetlanej przyszłości, bo trochę jej nastawienie zalatuje grażynizmem 2.0 ¯\_(ツ)_/¯

    •  
      Lady_in_green

      +40

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @BarkaMleczna jesteś zły na rodziców za to, że się urodziłeś?( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Kressska: może zaszła w nieplanowana ciążę i nie chce jej przerwać, bo to niezgodne z jej poglądami. Sama nie planuje kolejnego dziecka, jednak gdyby jakimś cudem antykoncepcja zawiodła, nie dokonałabym aborcji z tego powodu. Może ja wesprzyj skoro to twoja koleżanka, zamiast zachowywać się jak baba?

    •  
      Lady_in_green

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Lady_in_green: A co Ci się konkretnie nie podoba w tych argumentach?

    •  

      Te antynatalistyczne argumenty są tak kretyńskie że nawet nie chce mi się na to odpisywać

      'nie robię dziecka bo nie chce go skazywać na wszystkie troski i problemy związane z byciem na świecie'

      Ja mam potomstwo i cieszę się na myśl że podobnie jak ja będzie mogło zobaczyć cały świat, spotkać miłość, osiągnąć sukces sportowy, poczuć się spełnionym, kochanym, ważnym. Świat przynosi w XXI wieku niewyobrażalne możliwości, nigdy nie było lepszych i łatwiejszych czasów do życia, szczególnie w środku Europy

      +: parasolka90, Lady_in_green +12 innych
    •  

      @Milioner_z_Choroszczy: > Te antynatalistyczne argumenty są tak kretyńskie że nawet nie chce mi się na to odpisywać

      @Milioner_z_Choroszczy: Po prostu nie potrafisz ich obalić

      +: HAL__9000, alkopijany +27 innych
    •  

      @ciemnienie: to nie była nieplanowana ciąża, więc pudło. Po prostu nie wiem co mają w głowie tacy ludzie. I owszem jest koleżanką, ale nie tak bliską. No i nie piszę nigdzie o aborcji, więc nie wiem po co Twoje uzewnętrznienie się na ten temat l.

    •  

      @BarkaMleczna bawi mnie jak młodzi stosunkowo ludzie gadają takie bzdury jak ty. Straszny kierunek w jakim zmierza świat... Przestańcie sobie wkręcać te bzdury. Ludzie planują latać w kosmos turystycznie a wy się sracie o jakieś mityczne wolności osobiste.

    •  

      jakbym miał taki guzik przed sobą „opcja nigdy nie urodzenia się”, to przypierdoliłbym w niego tak mocno, że chyba bym go wgniótł ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @magiczny_banan: jeszcze jak!

    •  

      aby zabezpieczyć przetrwanie genów ¯(ツ)/¯

      @hphp123: to jest tak prostacki argument, że mi ręce nie mają gdzie opadać :D

    •  

      to ja jestem w ciężkim szoku do dzisiaj, jak koleżanka, która przeszła depresje poporodową, dziecko mimo, że ma 3 lata non stop jej daje w kość, o czym ona opowiada, ostatnio oznajmiła, że... jest znowu w ciąży :| masakra jakaś

      @Kressska: "bez śladu rozumu są niektórzy z nich" - Osiołek z Kubusia Puchatka

    •  
      Lady_in_green

      +8

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      jesteś zły na rodziców za to, że się urodziłeś?( ͡º ͜ʖ͡º)

      @Takietamdylematy: różowa here - zła nie jestem, raczej głęboko rozczarowana

    •  

      @Kressska: borze szumiący, chroni przed takimi "znajomymi". Piszę o tym, bo próbuję postawić się w sytuacji tej dziewczyny, czego tynie potrafisz zrobić, mimo że ja znasz.

    •  

      mityczne wolności osobiste.

      @Kraciacho: (ಠ‸ಠ)

    •  

      @BarkaMleczna: yyy, po pierwsze w tym chlewie osranym gównem rząd ją utrzymuje, nie mąż, po drugie też bym wolał rodzić dzieci niż chodzić do pracy, po trzecie primo ultimo. Co ją gówno obchodzi planowanie i cokolwiek? Ma 2 bachorow to juz 1000 plus, jak cos pojdzie nie tak to alimenty, a jak maz nie bedzie placil, to ja przygarnie jakis spermiarz wykopek albo rodzice, przeciez ma TZIPE

    •  

      @Rga79 argument o śmierci dziecka?

    •  

      Po pierwsze założenie, że urodzenie dziecka, czyli stworzenie nowego życia to jest problem. To jest założenie z góry wartościujące. Dla kogo to jest niby problem? Dla dziecka? Dla rodzica?

      @Lady_in_green: Dla dziecka i dla rodzica też, o ile posiada choć odrobinę empatii.

      Nie można rozpatrywać podejmowania decyzji, nie żyjąc jeszcze. Więc o jakiej niemoralności jest tu mowa?

      @Lady_in_green: Ale wiesz, że gdy nowe życie już się rozpocznie, to będzie doświadczało cierpienia i będzie to głównie Twoja wina.

      > Życia nie można wartościować poprzez odczuwanie cierpienia.

      @Lady_in_green: Owszem, można. Wszyscy pragniemy w życiu odczuwać jak najwięcej przyjemności i jak najmniej cierpienia.

      W tym artykule prezentowana jest strasznie pesymistyczna wizja życia.

      @Lady_in_green: Nigdzie nie napisałem, że w życiu doświadczamy więcej cierpienia niż przyjemności.

      Życie jest wartością samą w sobie.

      @Lady_in_green: Nie, nie jest

    •  

      @BarkaMleczna to w tej sytuacji coś z tym ( ze sobą ) zamierzasz zrobić? ( ͡º ͜ʖ͡º) Ok nie namawiam do złych rzeczy.
      Tak już poważnie. To na pewno masz w życiu jakieś przyjemne chwile, spotykasz kogoś, coś oglądasz, słuchasz muzyki, która Ci się podoba. Gdyby Twoi rodzice stwierdzili, że jednak nie chcą mieć dziecka bo coś tam... nie było by Ciebie. Nie doznawała byś przyjemności, smutków zresztą też. Na pewno swoim życiem, czynami sprawiasz komuś radość. A czasy dla każdego pokolenia były trudne.

    •  

      @Malpaztaboretem: nie pomyślałem o tym. Ale mam wrażenie ze lepiej mieć rodzeństwo niż go nie mieć

    •  

      @BarkaMleczna czego tu nie rozumiesz? Cały twój kraj i cały świat funkcjonuje na tzw. "patencie" tzn. Leci sobie w chuja. Tobie się wydaje że ci jakiś rząd odbierze wolności itd. Człowiek to gatunek i wrodzony styl życia. Raz będzie bardziej autorytarnie raz mniej, ale nikt Ci żadnej wolności nie odbierze. Taka Korea Północna to wyjątek potwierdzający regułę. Człowiek ma bunt w naturze i żadne korpo czy rząd tego nie zmieni. Wrzuć na luz i zajmij się czerpaniem przyjemności z własnego życia! Gwarantuje ci świetną zabawę.

    •  

      to w tej sytuacji coś z tym ( ze sobą ) zamierzasz zrobić?

      @Takietamdylematy: nie mogę zrobić tego, o czym myślisz, bo to by kompletnie załamało rodziców. Chcę im oszczędzić tej traumy póki żyją, później zobaczymy.

      Gdyby Twoi rodzice stwierdzili, że jednak nie chcą mieć dziecka bo coś tam... nie było by Ciebie.

      @Takietamdylematy: i super

      Naprawdę, słuchanie muzyki czy okazjonalne chwile ulgi w żaden sposób nie rekompensują ogólnych trudów, męki i cierpienia, które niesie życie. Tego, że muszę pracować, żeby żyć, płacić podatki, być dymana na każdym kroku, mierzyć się z bólem, chorobami, śmiercią bliskich, być robakiem tej maszyny. Nie opłaca się to.

    •  

      Taka Korea Północna to wyjątek potwierdzający regułę. Człowiek ma bunt w naturze i żadne korpo czy rząd tego nie zmieni.

      @Kraciacho: byłeś kiedyś na lekcji historii, czy tak średnio?

    •  

      @BarkaMleczna no na jakiej? Jaka to historia ma mnie przestraszyć i przeszkadzać mi żyć?

    •  

      @Lady_in_green: „raz jest smutek, raz jest radość”. Powiedz to kilkuletnim dzieciakom na onkologii albo ludziom z depresją lekooporną, dla których każdy z 365 dni w roku to cierpienie, bo rodzicom zachciało się przekazać geny z predyspozycjami do depresji.

    •  

      @Kraciacho: na tej, która pokazywała, jak łatwo jest doprowadzić do tyranii. Przecież mamy aktualnie przykłady na żywo z całego świata.

    •  

      @kalamok_blanko: LAT to to co się mieszka osobno? DINK rigcz, to w sumie też, ale nie na zawsze. Jak znam pary w wieku średnim to nie wyobrażam sobie żeby mieszkali osobno. Mniej się chce w pewnym wieku a obowiązki domowe nabierają rytmu

    •  

      @BarkaMleczna: dziewczyno, przecież ty jesteś chora i nie postrzegasz świata racjonalnie. Odlecialas juz totalnie w kosmos i orbitujesz w okolicy Marsa.

    •  

      @ciemnienie: możliwe, ale jeszcze nikt mi nie udowodnił, że się mylę

    •  

      @BarkaMleczna wg Twojego toku rozumowania po pierwszej wojnie światowej cywilizacja powinna się skończyć bo wtedy każdy źle widział przyszłość. Tak samo zresztą po drugiej. Każda epoka ma swoje gorsze momenty. Gdyby w trakcie ich trwania ludzie przestali się rozmnażać to już dawno byśmy wyginęli

    •  

      @BarkaMleczna: to nie tak że ona jest umyślną hipokrytką, ona wcale tego nie łączy ze sobą. Społeczeństwo uczy nas że ma się "dziecko" i faktycznie większość osób tak podświadomie uważa, co najwyżej wybiega w młodą dorosłość dziecka. Gdybyś jej powiedziała po errorze (nie z jej winy, po prostu w pronatalistycznym społeczeństwie nikt nie stworzył takiego związku) byłoby wyparcie i nagle by się obudził optymizm

    •  

      to już dawno byśmy wyginęli

      @kaspah: i co z tego?
      Serio, nikt mi jeszcze nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

    •  

      @BarkaMleczna świat przewartościowuje Ci się jak będziesz miała swoje dziecko.
      A jak widać rodziców kochasz bo nie możesz im "tego" zrobić.

      Też w życiu mialem sporo trudnych, smutnych chwil, sytuacji wydawajacych się bez wyjścia. Mimo to jestem szczęśliwy, że żyję i cieszę się każdym dniem, lepszym lub gorszym. Nigdy ale to nigdy nie zrozumiem Twojego podejścia.

    •  

      Gdyby w trakcie ich trwania ludzie przestali się rozmnażać to już dawno byśmy wyginęli

      @kaspah: więc?

    •  

      Mniej się chce w pewnym wieku

      @Faraluch: Chodzi o to, że mniej się chce dojeżdżać? Przecież można mieszkać w tym samym mieście, a nawet na tej samej ulicy.

      obowiązki domowe nabierają rytmu

      @Faraluch: Co masz na myśli?

    •  

      Nigdy ale to nigdy nie zrozumiem Twojego podejścia.

      @Takietamdylematy: w sumie to nie życzę Ci tego, żebyś je zrozumiał, przyjemniej myśleć tak jak Ty. Pozdro

    •  

      @BarkaMleczna: w jaki sposób jesteś tyranizowania? Tylko realne przykłady a nie twoje zwidy.

    •  

      Nigdy ale to nigdy nie zrozumiem Twojego podejścia.

      @Takietamdylematy: w sumie to nie życzę Ci tego, żebyś je zrozumiał, przyjemniej myśleć tak jak Ty. Pozdro

      Trzymaj się, może będzie lepiej

    •  

      @kalamok_blanko: że takie kłótnie o zmywanie to są u ludzi do maks 35 albo na początku związku. Potem jest łatwiej i wygodniej
      A mniej się chce wszystkiego, nawet widywać. Chemia się kończy i są spowolnienia i przebywanie razem w tym wieku (poważniejszym) to spaja i mijają te trudne chwile. Myślę że osoby w średnim wieku odpuszczałyby i ostatecznie gorzej wychodziły. Zresztą nie ma się co kłócić co jest lepsze a co gorsze, inaczej to ludzie widzą po prostu

    •  
      Lady_in_green

      +5

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @kalamok_blanko: No i też kwestia czy się chce mieć stały związek przynajmniej w planach do końca życia, bo to wcale nie musi być mus

    •  

      @BarkaMleczna ale co to ma za znaczenie? Niech sobie będzie tyrania, myślisz że nie było w tyraniach szczęśliwych i wolnych ludzi? Tyrania jaką zna ludzkość dotyczy tylko tego że zamiast foie gras na przystawkę masz kamienie. W każdym systemie można być równie wolnym co zniewolonym. Długa rozmowa, ale zalecam podejście keep calm and do your fucking job well.

    •  

      @Lady_in_green:

      zabarwiasz to negatywnie, że rodzic ma się całe życie zamartwiać jakby to była jakaś kula u nogi?

      Sytuacja na świecie jest jaka jest, mimo tych ciągłych narzekań nie jest wcale taka beznadziejna dla osób, które chcą mieć dzieci

      Może Twoja koleżanka nie chce być "starą" matką?

      Może dzieci dają jej szczęście i mimo, że będą żyć skromnie to szczęśliwe?

      Wybrałem tylko parę najlepszych fragmentów, ale cały twój komentarz na 20 linijek jest w tym samym tonie.

      skąd w ludziach się bierze taki antynatalizm?

      Raczej tego prędko nie zrozumiesz, skoro w dyskusji o niepotrzebnym cierpieniu dzieci, jedyne czym się przejmujesz to uczucia rodziców. To jest niesamowite, że nawet podczas dyskusji o antynataliźmie - filozofii poświęconej w całości nienarodzonym istnieniom, nataliści nie mogą udawać, że zależy im na tych dzieciach, tylko większość (a w tym przypadku wszystkie) argumenty są wokół "ja" czy "rodzice".

    •  

      @strfkr: ogółem cały ten wątek to trochę xd, ale z drugiej strony widać że pierwsze zetknięcie niektórych komentujących z antynatalizmem, aż się odechciewa odpowiadać. Nie dziw się że kręcą się wokół uczuć rodzica, skoro społeczeństwo uważa że sama chęć u rodzica jest wystarczającym powodem na dziecko

    •  

      @Lady_in_green: > Wpadasz w błędne koło, bo wychodzi na to, że ludzkość w ogóle nie powinna istnieć, bo przecież zawsze, na pewnym etapie życia wystąpi cierpienie.

      @Lady_in_green: Tak

      I każdy człowiek został wmanewrowany w ten absurd i sam musi nadać swojemu życiu jakiś sens i pogodzić się z tym, jak to życie wygląda.

      @Lady_in_green: No został, bo jakiemuś dzbanowi nie chciało się gumki zakładać.

      Teraz już Boga nie ma i jest nihilizm i jak widać ludzie nie potrafią sobie poradzić z przytłaczającą pustką i brakiem drogowskazu.

      @Lady_in_green: Więc może lepiej ich nie płodzić?

      Powtórzę - życie jest wartością samą w sobie i pod żadnym pozorem o tym, czy powinno się żyć czy nie - nie powinno decydować odczuwanie cierpienia. Bo ono zawsze wystąpi.

      @Lady_in_green: Dla mnie występowanie cierpienia jest wystarczającym powodem, by nie płodzić nowych ludzi.

      To co jest dla Ciebie wartoscią, skoro życie nim nie jest?

      @Lady_in_green: Na przykład empatia, z której to właśnie wynika postawa antynatalistyczna

    •  
      Lady_in_green

      +2

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      Lady_in_green

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      W każdym razie chyba dobrze, że tacy ludzi jak ty nie chcą i nie bedą mieć dzieci, bo z takim podejściem te dzieci by naprawdę doświadczały cały czas cierpienia i żyły w ciagłym smutku.

      @Lady_in_green: Ale mi teraz pojechałaś, nie pozbieram się po tym

    •  

      @BarkaMleczna: no ona się boi, że wszystko jebnie, to zrobi kilkoro dzieci i będą sprawniej zbierać grzyby, jagody i szczaw

    •  

      @BarkaMleczna: napisałem trzy odpowiedzi i każdą skasowałem. „Szkoda strzępić ryja” na Twoja logikę i krótkowzroczność.

    •  

      @Lady_in_green: typowe. Brak argumentów i od razu się zaczyna „ale kim wy jesteście żeby… hurrr”, „jesteś chory/chora”, „lecz się!” ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Lady_in_green:

      Ale o jakim ty cierpieniu dzieci mówisz?

      A od kiedy dzieci są niezniszczalne i odporne na cierpienie xD I może nie sprecyzowałem, ale jak dorosną i przestaną być dziećmi, to nadal będą cierpieć i nadal będzie to niepotrzebne.

      Pragnieniem każdego rodzica powinno być to, aby dać dziecku miłość i sprawić by one były szczęśliwe. Więc gdzie tu jest tylko "ja", "rodzice"?

      "Ja" i "rodzice" jest już na samym początku zdania

    •  
      Lady_in_green

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @magiczny_banan: ale kim wy jesteście, aby zabraniać ludziom mieć dzieci? Może jeszcze wprowadzicie jakieś segregacje ludzi na podstawie genów? Już historia zna podobne przypadki.
      Nikt nie chce zabraniać ludziom mieć dzieci, nie da się tego zrobić. Mówimy tylko, zgodnie z prawdą, że zachowują się egoistycznie. A na pewno nikt nie chce segregować na geny, bo geny gwarantujące szczęście nie istnieją

      @strfkr: Ale o jakim ty cierpieniu dzieci mówisz? Napisałam, że nie trzeba zarabiać tysiecy, aby tworzyć szczęśliwą rodzinę.
      No chyba że coś nie wyjdzie, wtedy jest płacz, "to nie tak miało być" "dlaczego na nas trafiło" "wpłacajcie na operacje Amelki, żyje w ciągłym bólu". I każdy ból Amelki wynika tylko z egoistycznej chęci mamy i taty żeby "mieć dziecko"

      Szczęśliwą to znaczy w której dzieci są szczęśliwe i rodzice.
      Nie jesteś w stanie tego zagwarantować, możesz tylko lepiej lub gorzej starać się to zrobić a na milion rzeczy nie masz wpływu

      Pragnieniem każdego rodzica powinno być to, aby dać dziecku miłość i sprawić by one były szczęśliwe.
      Dziecka nie nakarmisz "pragnieniem" jak stanie się coś jemu lub tobie. Te całe marzenia o daniu szczęścia to ego trip i nowa zabawa dostarczająca odpowiednią chemię do mózgu. Zresztą, po raz kolejny udowadniasz że nataliści myślą o dziecku gdy jest dzieckiem. Bo gdy będzie mieć np 50 lat to już ch*ja będziesz mogła zrobić bo nic w życiu nie jest pewne. A 70 lat? Co mu "zapewnisz"?

      Więc gdzie tu jest tylko "ja", "rodzice"?
      Ja chcę zapewnić
      Ja mam pragnienie
      Ja chcę szczęśliwą rodzinę
      Ja chcę wychować dziecko tak i tak

      @Lady_in_green:

    •  
      Lady_in_green

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Lady_in_green: no rozumiem, ale nie rozumiem co to zmienia.

      "Najprawdopodobniej" nie wystarcza, jeśli ryzykujemy nie swoim życiem

    •  

      W każdym razie chyba dobrze, że tacy ludzi jak ty nie chcą i nie bedą mieć dzieci, bo z takim podejściem te dzieci by naprawdę doświadczały cały czas cierpienia i żyły w ciagłym smutku.

      @Lady_in_green: dosłownie każda osoba pisze antynatalistom ten "pocisk". Owszem dobrze że nie będzie mieć, przecież o tym mówi. I różnica jest taka że jego dzieci naprawdę nie będą cierpieć. A podejście? Dlaczego myślenie o przyszłości dalej niż 18 lat, o złu tego świata i próbie najskuteczniejszej ochrony miałoby stworzyć złego rodzica? Myślę że wręcz przeciwnie

    •  

      też najprawdopodobniej bedzie szczęśliwym dzieckiem i szczęśliwym dorosłym?

      @Lady_in_green: a jak nie to ups XD trudno, jebać go, szansa była duża (co też nie jest prawdą bo nie masz pojęcia jak będzie wyglądał świat za 20 lat) więc elo

    •  

      @Faraluch:

      dosłownie każda osoba pisze antynatalistom ten "pocisk". Owszem dobrze że nie będzie mieć, przecież o tym mówi

      Widać, że to pierwsze zetknięcie @Lady_in_green z naszą sektą. Ehh, coraz więcej amatorów się pcha do tej zabawy

    •  

      @BarkaMleczna: ale ona się boi, że to ONA straci wolność i to JĄ dotknie ewentualny kryzys. a co bedzie z dzieckiem to chuj xD da mu ulubione imię i humor gitówa

      @Im_from_alaska: Przecież na bachory dadzą jej jakieś kryzysowe 1000+ jak będzie kryzys.

      +: Devilus
    •  

      @Lady_in_green: jak to nie przedstawiłem? Napisałaś, że życie to raz radość, raz smutek. Ja dałem Ci argument na przykładzie ludzi z lekooporną depresją, że życie może być tylko smutkiem. Nie potrafisz tego obalić, więc zaczęłaś coś paplać, że może jeszcze decydujcie kto ma się urodzić, a kto nie. To już twoje projekcje, ja nikomu niczego zabraniać nie zamierzam.

    •  

      @strfkr: Mam nadzieję, że przejdzie ta ustawa i na tag #antynatalizm będzie można wchodzić tylko po rozwiązaniu captchy.

    •  

      @strfkr: no trudno, przynajmniej o północy sobie poprawię humor. Niemowle na kolacje już się marynuje

    •  
      Lady_in_green

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @BarkaMleczna: @Im_from_alaska: Teściu jak się uparł na córkę to przy czwartym podejściu mu wyszło ( ͡° ͜ʖ ͡°). Dziękuję mu za wytrwałość bo teraz jest moją żoną ;)

    •  

      Dziecko po prostu otrzymuje życie.

      @Lady_in_green: Nie otrzymuje, tylko narzuca mu się je bez pytania go o zdanie

    •  

      Ja po prostu traktuję życie jako coś, co mam jedynego i się cieszę, że żyję, mimo, że doświadczam czasem cierpienia.

      @Lady_in_green: ja też staram się żyć najlepiej jak się da. Ale ja sobie radzę i nie mam tak źle jak niektórzy ludzie, i co najważniejsze nie mam na tyle buty żeby twierdzić że w ich sytuacji też bym się cieszyła że żyję

      Traktujecie egoizm jako coś złego, a w tym przypadku nie rozpatrywałabym go w tym kontekście.

      Egoizm jest dobry jak się nikogo nie krzywdzi

      Dziecko po prostu otrzymuje życie.

      Prymitywny truizm. A ja npiszę że dziecko jest skazywane na życie i niby jak ma się nad tym dyskutować? Bo może się zabić? Zajebiście empatyczne, zwłaszcza że trzyma go przy życiu instynkt przetrwania który mu to bardzo utrudnia

    •  

      @Lady_in_green:

      niestety nie rozumiemy się w fundamentach podejścia do życia. Ja po prostu traktuję życie jako coś, co mam jedynego i się cieszę, że żyję, mimo, że doświadczam czasem cierpienia. Świat nie jest ani dobry, ani zły, nie mamy wpływu zresztą jaki on jest. Nie uwolnisz się od cierpienia, co dla mnie jednak nie jest od razu jednoznaczne z tym, że dlatego nie warto żyć.

      Nic z powyżej nie jest sprzeczne z antynatalizmem. Dotyczy on jedynie nowego życia.

      Dziecko po prostu otrzymuje życie

      Cały problem w tym, że nie może odmówić tego nieproszonego podarunku

    •  

      Od kiedy mam dziecko też zaczęłam się martwić tym wszystkim i zastanawiać, czy kolejne to dobry pomysł

    •  

      czy kolejne to dobry pomysł

      @PieknaKobieta: Już spieszę z odpowiedzią - nie.

    •  

      @BarkaMleczna: To co mają dopiero powiedzieć dzikie zwierzęta, które mają potomstwo zagrożone na każdym kroku ^^

      Zapomniałem, że szczury/myszy przestają się rozmnażać w niewoli gdy maja żarcia i bezpieczeństwa pod dostatkiem i mało m2 na osobnika.

      +: Devilus
    •  

      Ciśnienie na szybki ślub buduj dom

      @suqmadiq2ama: i tutaj popełnili błąd ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Faraluch:

      źródło: lepnąc od świateł.jpg

      +: Devilus
    •  

      @kalamok_blanko

      Życie jest wartością samą w sobie.
      Nie, nie jest


      Jeśli życie nie jest Twoim zdaniem wartością... To co nią jest?

      To życie nadaje wartość...

    •  

      @BarkaMleczna xD matematyka to jednak ostra jazda. Bardzo łatwo wyliczyć, że jednak nie stać Cię na nowe Porsche albo dziecko. Inna sprawa to wpadka, to ja chylę czoła takim rodzicom, co za wszelką cenę starają się zapewnić byt dziecku. Ale jak ktoś się świadomie decyduje na gowniątko zarabiając 3k, albo nawet nic, to jest to poza granicami mojego poznania.

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna: Nawet jak bait to prawdziwy XD

    •  

      @BarkaMleczna: Tak sobie przeglądam twoje wpisy i uważam że warto jednak coś więcej Ci dopowiedzieć, bo jesteś z tych zastanawiających się. Ja jestem w pewnym wymiarze nihilistą, stąd nie mam mięty do ideologii, robię i myślę jak mi wygodnie i co mi sprawia przyjemność. Problem z twoim podejściem mam taki, że Tobie się błędnie wydaje że jakieś podejście jest słuszne a inne niesłuszne, posługujesz się uproszczeniami, które w gruncie rzeczy prowadzą Cię na manowce. Tutaj w ten przykład boisz się o przyszłość, która nie wiadomo na jakich zasadach i czy nastąpi, następnie na podstawie tych obaw budujesz swój światopogląd, który przez ogrom złożoności świata, po prostu musi byś błędny. Zbyt dużo założeń i totalny brak przewidywalności losów świata. Tracenie czasu na spekulacje, które w swojej konsekwencji wprowadzają przygnębienie jest znamienne dla osób potrzebujących czuć jakieś uzasadnienie swoich pozornych wyborów. Przecież to są tylko próby racjonalizacji deterministycznej natury świata. Rozumiem twoją potrzebę życia w świecie, który jest dla ciebie fajny, ale świat może być fajny bez zatrważającej spekulacji o jego upadku. W skrócie: mam na myśli to, że twoja koleżanka ma w dupie jak się potoczą losy świata, ponieważ realizuje swój radosny plan na życie. Jeżeli myśl o budowaniu lepszego świata wprawia cię w dobry nastrój, to chyba lepiej skupić się na realizacji swoich hedonistycznych potrzeb z uśmiechem na ustach, a nie krzyżem na plecach. Nie trzeba tak cierpieć.

    •  

      trzyma go przy życiu instynkt przetrwania który mu to bardzo utrudnia
      Jeden instynkt (?) jest zły i trzeba nad nim panować, bo inaczej jesteś zwykłym zwierzęciem. Tymczasem drugi insynkt jest spoko wymówka, nie do przeskoczenia przez swiatle antynatalistyczne umysły, które obrażają się, gdy sugeruje się proste rozwiązanie problemu.

      Zawsze XD

    •  

      @BarkaMleczna: standardowa strategia ewolucyjna wielu gatunków.
      Jest chujowo -> mniejsze szanse na przeżycie -> robi się więcej potomstwa -> sumaryczne zwiększenie szansy przetrwania ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @ciemnienie: Do tego dochodzi m.in. strach przed nieudaną próbą samobójczą skutkującą trwałym kalectwem oraz
      troska o bliskich i niechęć do sprawienia im przykrości

    •  

      @BarkaMleczna

      to już dawno byśmy wyginęli

      i co z tego?
      Serio, nikt mi jeszcze nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie.


      Totalnie, nic by się nie stało.

      Zauważ hipokryzję (brak konsekwencji) w swoim postrzeganiu świata.

      Z jednej strony uważasz że w sumie to wszyscy mogą umrzeć i nic się z tego powodu wielkiego nie stanie.. wszechświat da sobie radę bez ludzkości..

      A z drugiej strony nazywasz cierpieniem i katastrofą to że ludzie uczą się, pracują, starają się coś osiągnąć, chorują, umierają, przemijają.
      Czyli robią to co się nazywa życiem.

      ..a przecież z punktu widzenia wszechświata i Ciebie to takie nieistotne rzeczy.. więc?

      Fakty są takie że jesteś PRÓŻNA..i żal Ci dupę ściska że ktoś ma coś łatwiej/ lepiej niż Ty..i stąd to Twoje wielkie "cierpienie" i "nieszczęście".

    •  

      Nie jestem w stanie objąć tego rozumem, po prostu.

      @BarkaMleczna: hormony. Niektore kobiety maja silna potrzebe bycia w ciazy i to jest warunkowane biochemicznie. Na szczescie nie wszystkie maja ta podatnosc.

    •  

      @kalamok_blanko: da się odwalić kitę bezboleśnie i skutecznie, tylko trzeba pogłówkować - wymówka.
      Będę się męczyć i truć innym ludziom, bo mojej mamie będzie smutno, jak się odstrzelę. To jest wymówka dla mentalnego dziecka a nie myśliciela i ubermenscha, który panuje nad pierwotnymi popędami.

      Z resztą nie o to chodzi, tylko dziurawa logikę i kompletna niekonsekwencje. Jednym instynktem pogardzacie a drugi traktujecie pobłażliwie, jako dobry argument, żeby sobie nie zrobić kuku. To kto tu jest prymitywnym zwierzęciem?

      +: Smol_PP
    •  

      @kalamok_blanko: jeśli już to po równo, skoro mając takie poglądy na życie, nadal w nim trwasz i grasz w swoją ruletkę.

    •  

      @BarkaMleczna: No tak, lepiej jak najchętniej rozmnażają się kraje trzeciego świata, oni to dopiero mają przemyślenia na temat sytuacji zewnętrznej. Jeśli koleżanka może sobie pozwolić na urodzenie kolejnego dziecka też ze strony finansowej i tym samym brak ciśnienia na pracę (optymistycznie zakładam, że ma oparcie w ojcu dziecka) to jaki jest problem?
      Jak ktoś naprawdę chce mieć dzieci to nie będzie tyle na sytuację zewnętrzną zważał (chyba, że jest naprawdę beznadziejnie), jeśli sam ma środki. Optymistyczni za bardzo to są na przykład ludzie, którzy wierzą w sprawność systemu emerytalnego za parę dekad.

    •  

      @ciemnienie: instynkt macierzyński nie istnieje ¯\_(ツ)_/¯ to po pierwsze, miałaś tłumaczone milion razy
      po drugie aby nie zostać rodzicem wystarczy nie robić dziecka, nie podejmować działania i co najwyżej czuć się niespełnionym. Aby się zabić trzeba podjąć trudne i ryzykowne działanie a instynkt działa taka że możesz nie być w stanie tego zrobić, nawet jeśli chcesz

    •  

      @kalamok_blanko: pamiętaj, ucieczka od cierpienia jest wartością nadrzędna. Na cierpienie nie można pozwalać.

      Zwierzaczku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @BarkaMleczna: w trudnych czasach wiecej dzieci yo zabezpieczrnie na starosc. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Velma_Dinkley: Jest i argumentum ad murzynum, a jakże ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ciemnienie: już nie wspominając że instynkt przetrwania działa też tak że nie chcesz się zabić - czemu mam robić coś czego nie chcę?

    •  

      @kalamok_blanko: A nazywaj to jak chcesz. Jest we wpisie mowa o sytuacji na świecie, to do niej się odnoszę między innymi.

    •  

      No tak, lepiej jak najchętniej rozmnażają się kraje trzeciego świata, oni to dopiero mają przemyślenia na temat sytuacji zewnętrznej.

      @Velma_Dinkley: Bingo, dzięki tobie padło już dzisiaj wszystko

    •  

      @ciemnienie: Samobójstwo rozwiązuje problem cierpienia jednej osoby, ale tworzy cierpienie osób bliskich samobójcy.

      Kotku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @BarkaMleczna ja prdl co cie wyprodukowalo

    •  

      @BarkaMleczna: Ostatnio mam coraz częściej wrażenie, że kobiety mają wyjebane na dzieci i zajmują się już tylko kompletnie swoim dupskiem

    •  

      @kalamok_blanko nast oswiecony, co cie zrobilo?

    •  

      @Gilbert_Prukwa: robienie dzieci to zajmowanie się swoim dupskiem. Zrobię dziecko bo chcę mieć dzieci

    •  

      Instynkt macierzyński/rodzicielski nie istnieje, bo kto tak stwierdził? Sama doznałam czegoś takiego w pewnym wieku - miałam pilna potrzebę zostać matka, bo czułam się na to w każdym względzie gotowa. Z resztą instynkt to nie jedyny powód, dla którego zakłada się rodzinę.

      Nadal nie kumasz, że antynatalisci otwarcie gardzą innymi ludźmi, którzy ulegają instynktowi a sami sobie nie umieją poradzić z innym instynktem. Skoro uważacie "rozplodowcow" za zwierzęta, to sami nimi także jesteście - nie potraficie się wynieść ponad to, zupełnie jak ludzie, którzy się rozmnożyli.

      +: Smol_PP
    •  

      @ciemnienie: podsumowując to też co piszesz do innych:
      1) instynkt przetrwania oprócz niemożności popełnienia samobójstwa sprawia też że "chcesz żyć" nawet jak cierpisz i jest to nielogiczne, albo po prostu nie ma sensu. Jeśli chcę żyć, także dzięki instynktowi, nie widzę powodu aby robić sobie krzywdę, zwłaszcza że moje życie jest akceptowalne
      2) życie może być warte kontynuowania ale nigdy nie jest warte tworzenia. Bez względu na to co by mi się podobało, potrzeba doświadczania tego jest konsekwencją życia. Gdybym się nie urodziła nie czułabym że coś tracę. A byłoby to o tyle istotne, że dużo rzeczy mogło pójść inaczej i mogłam bardzo cierpieć.
      3) gdy rodzice mnie robili (umyślnie) mogło się począć wiele innych osób (nad którymi o dziwo nikt nie płacze swoją drogą) i wśród nich mogło być wiele niewyobrażalnie cierpiących lub sprowadzających cierpienie na innych. Szansa zrobienia mnie nie była warta podejmowania tego ryzyka
      4) antynataliści są za minimalizacją cierpienia w szczególności niedokładaniu cierpienia innym. Są osoby co mogłyby się nie pozbierać po moim samobójstwie

    •  

      @rickroll: Ledwo przyszedłeś i już obrażasz, typowy natalista

    •  

      @kalamok_blanko twoim starym przyswiecalo co innego jak cie robili pomysl o tym

    •  

      @kalamok_blanko: amoże czyjaś matka poczuje ulgę, bo jej dziecko już się nie męczy? To jest wyraz największej miłości - pozwolić komuś odejść. Dlaczego infantylizujesz relacje dorosłych ludzi?

    •  

      @rickroll: Uprzejmie proszę Cię o opuszczenie tego portalu w trybie natychmiastowym

      pokaż spoiler Jednym słowem - wypierdalaj

    •  

      nie mam mięty do ideologii,

      @Kraciacho: czy jakiekolwiek dyskusje o czymkolwiek maja sens wedlug Ciebie?

    •  

      Typowa odp antynatalisty. Fakaj bobla boblu

    •  

      Instynkt macierzyński/rodzicielski nie istnieje, bo kto tak stwierdził?

      @ciemnienie: bo ktoś to zbadał xd intynkt ma swoją definicję i chęć posiadania dziecka jej nie spełnia. Ja mam silną potrzebę wielu rzeczy na przykład pisania na tagu ale nie nazywam tego instynktem

      Nadal nie kumasz, że antynatalisci otwarcie gardzą innymi ludźmi, którzy ulegają instynktowi

      Nie gardzę ludźmi którzy nie umieją sobie poradzić z instynktem, tylko ludźmi którzy nie potrafią sobie poradzić se swoją zachcianką kosztem innych

      Skoro uważacie "rozplodowcow" za zwierzęta, to sami nimi także jesteście

      gratuluję, dostajesz 6 z biologii za odkrycie że człowiek to zwierzę

      a sami sobie nie umieją poradzić z innym instynktem.

      @ciemnienie: to ty nie rozumiesz że nie czuję potrzeby sobie z nim radzić. Taka próba przyniosłaby tylko mnóstwo cierpienia mnie i otoczeniu, nie ma sensu tego robić

      nie potraficie się wynieść ponad to, zupełnie jak ludzie, którzy się rozmnożyli.

      możesz milion razy robić fikołki, ale ja dalej będę powtarzać: nie "zupełnie" jak ludzie którzy się rozmnożyli, bo jednymi kieruje instynkt, drugimi co najwyżej chęci i ochota. Jedni odsuwając to minimalizują cierpienie, drudzy je produkują. Jedni czują się ok jak jest i nie wiem dlaczego mieliby pokonywać instynkt (dla zasady bo to jedyne co umie napisać ciemnienie), drudzy robią co robią bo chcą i już

    •  

      @memento_mori: Sens? jeżeli sprawiają mi przyjemność, to ich sensem jest sprawianie mi przyjemności. Myślę że w tym rozumieniu możemy nazwać to sensem.

      +: Devilus
    •  

      Też nie wiem po co wgl ta dyskusja, skoro antynatalizm podaje powody dlaczego się nie rozmnażać, a ty nie umiesz podać powodu dlaczego mam się zabić?

    •  

      @Lady_in_green

      ale masz wpływ na swoje życie i jest ono takie, jakie nadajesz mu sens.

      Masz bardzo ograniczony "wpływ" na swoje życie. Różne decyzje podejmujesz z ograniczoną wiedzą nt. otoczenia, dlatego nie muszą one przynieść zamierzonego efektu. Rodzisz się w określonej rodzinie miejscu i czasie, którego sobie nie wybrałaś. No świetny wpływ. O wpływie na zachorowanie na ciężką chorobę, w ogóle nie wspomnę. Nadawanie "sensu" to już tylko deluzja.

      Życie ma całą paletę barw, raz jest smutek, raz radość.

      Ich mieszanie i tak prowadzi zawsze do jednego koloru: czarnego.

      Prokreacja to skazywanie człowieka na cierpienie

      Dokładnie prawda.

      Nie można rozpatrywać podejmowania decyzji, nie żyjąc jeszcze.

      Za to po urodzeniu jest już za późno na jej podjęcie.

      A przynajmniej takim dorosłym, który z tym cierpieniem, które go dotknie w życiu, będzie potrafił sobie poradzić i zaakceptować i pójść dalej?

      Jesteś tego pewna? Że ze wszystkim sobie poradzi. Ach i jeszcze zaakceptować. Nie wiem czy znalazłyby się przykłady ciężkiego cierpienia, które trzeba by zaakceptować. Pewnie tak. Ale sam fakt, że trzeba je akceptować jest już urągający. I w sumie sprzeczny z tym co pisałaś o "wpływie" na życie.

      Dziecko po prostu otrzymuje życie.

      Nie otrzymuje, tylko dziecko jest po prostu robione. To jest rozmnażanie się organizmu żywego na zasadach świata.

    •  

      jeżeli sprawiają mi przyjemność, to ich sensem jest sprawianie mi przyjemności.

      @Kraciacho: uff, całe szczescie

      +: Devilus
    •  

      Instynkt, instynkt - przestań pitolić o tym instynkcie, bo człowiek powinien nad instynktami panować. Po to ma mózg i rozum, to go odróżnia od zwierząt. Gram wasza karta. Dlaczego nie jesteś taka pobłażliwa dla ludzi którzy ulegli instynktowi przedłużenia swojej linii genetycznej?

      Prawda jest taka, że jesteście tchorzliwi. Na sprostanie swojej własnej filozofii zwyczajnie brakuje wam jaj i znajdziecie miliony wymówek, żeby się nie zabić (łącznie z tą, że mi jest tu przecież dobrze, jednocześnie odmawiając szczescia innym bytom). I będę to powtarzać - jedyny antynatalista godny szacunku, to taki który się kulturalnie zabije po wygłoszeniu swojego manifestu o życiu jako błędzie i cierpieniu.

    •  

      @BarkaMleczna młode ssaki lepiej się adaptują z rodzeństwem niż same, więc pewnie to instynktowne

      +: Devilus
    •  

      @memento_mori wiesz luzik. Nie ma napinki, tylko op wydaje się nieszczęśliwa bez sensownej przyczyny a szkoda żeby być nieszczęśliwym bez sensu.

    •  

      intynkt ma swoją definicję i chęć posiadania dziecka jej nie spełnia. Ja mam silną potrzebę wielu rzeczy na przykład pisania na tagu ale nie nazywam tego instynktem
      XD pierwotna zasada i podstawa istnienia tego świata, napęd całego koła życia i śmierci - jedno życie tworzy kolejne. Jeśli to nie jest instynkt, to można to określić tylko mianem czegoś dużo silniejszego.

    •  

      @BarkaMleczna: Korporacje zjadaja wlasny ogon, skoro ludzie tak prymitywni uwazaja ze swiat jest coraz gorszym miejscem. Media bombarduja nas zlymi newsami, bo sa czesciej czytane. https://youtu.be/yCm9Ng0bbEQ
      Nie pieje do filozofii, tylko do wnioskow. Sam widze, ze nawet piramidy w gizie kiedys pokryje wieczna zmarzlina kiedy zgasna gwiazdy.

    •  

      @Lady_in_green:

      skąd w ludziach się bierze taki antynatalizm?

      Ze zrozumienia rzeczywistości.

      Czemu rodzenie dzieci nazywasz bezosobowo produkowaniem potomstwa plus zabarwiasz to negatywnie

      Hasło reprodukcja mówi samo za siebie. Nie da się tego chamskiego procederu "zabarwiać" inaczej niż negatywnie.

      rodzic ma się całe życie zamartwiać jakby to była jakaś kula u nogi?

      Jak najbardziej powinien to robić do sczeźnięcia swego. Rozmnażając się spowodował szereg konsekwencji, które spotkają jego potomstwo. Ciągłe zamartwianie się to jedyne racjonalne postępowanie w sytuacji, gdy wystawia się swoje dziecko na oddziaływanie losu. Równie racjonalne jest sumienne przyznanie się do spowodowania pewnego cierpienia i śmierci kolejnej czującej istoty.

      Rodzic tworząc sobie tę swoistą "kulę u nogi" sam de facto do niej się przypiął bez możliwości cofnięcia błędu. Oznacza to, że zobowiązany jest zaspokajać narzucone przez siebie potrzeby do samego końca.

      Ludzie, którzy naprawdę chcą mieć dzieci nie będą uzależniać decyzji o posiadaniu potomstwa od sytuacji zewnętrznej, jeśli ona nie jest jakaś skrajnie beznadziejna

      Ależ oczywiście, że sytuacja zewnętrzna jest skrajnie beznadziejna. Była, jest i zawsze będzie taka w odniesieniu do zjawiska, które nazywamy życiem. Na planecie, na której mimowolnie się pojawiłaś, sytuacja nie była beznadziejna jedynie wtedy, gdy tego życia nie było. Oczywiście, faktem jest, iż prędzej czy później ono z powierzchni tejże planety zniknie, więc pod tym względem należy patrzeć z pewnego rodzaju optymizmem w przyszłość, jednak zapewne nie o taką nadzieję ci chodziło, czyż nie?

      Może dzieci dają jej szczęście

      To tylko wzmaga słuszne obrzydzenie wobec praktyk mających na celu zaspokajanie swoich równie obrzydliwych potrzeb w tak żenujący sposób.

      Po pierwsze założenie, że urodzenie dziecka, czyli stworzenie nowego życia to jest problem. To jest założenie z góry wartościujące. Dla kogo to jest niby problem? Dla dziecka?

      Tak, każda nowa istota to kolejny zestaw problemów, które mogą być rozwiązane tylko co najwyżej w części. Co więcej, mogą być nierozwiązane całkowicie. Problemy wynikają z potrzeb, które są tworzone w momencie rozmnożenia się. Nie da się ich zaspokoić w pełni, zaś możliwe jest niezaspokojenie ich w ogóle. Jakiekolwiek niezaspokojenie równa się oczywiście niczemu innemu, jak tylko cierpieniu w pewnym stopniu, które jest kwestią czasu. Co za tym idzie, potrzeby są ultra szkodliwym problemem, który stanowczo nie powinien istnieć we wszechświecie.

      Argument, że rozwiązaniem problemu jest jego nietworzenie odpada.

      Ależ oczywiście, że problemów nie powinno się tworzyć. Próby rozwiązywania ich, gdy już istnieją, to zawsze prowizorka, która nie jest w stanie obyć się bez szkody.

      Nie można rozpatrywać podejmowania decyzji, nie żyjąc jeszcze

      Ty podejmujesz decyzję o stworzeniu istoty już żyjąc. To, że ta istota przed twoim podjęciem jeszcze nie żyje, nie zmienia faktu, że żyć będzie i spotka się z konsekwencjami twojej bezmyślności. Niemożliwość zapytania i uzyskania zgody nie oznacza, że możesz to wykorzystać i podstępem doprowadzić do czyjegoś zaistnienia. Oznacza ona natomiast, że etycznym wyjściem jest pozostawienie stanu takim, jakim jest, tj. niezmienianie go, ponieważ tylko to gwarantuje brak przykrych konsekwencji (brak konsekwencji, które możesz uznać za pozytywne nie gra roli, ponieważ nie ma istoty, która odczuwałaby jakąkolwiek stratę z powodu niemożności ich odczucia).

      Życia nie można wartościować poprzez odczuwanie cierpienia. Życie ma całą paletę barw, raz jest smutek, raz radość. Takie ono jest.
      Życie jest wartością samą w sobie.


      Jedyną wartością związaną z życiem jest odczuwanie, które dotyczy tylko części organizmów żywych. Już na samej tej podstawie nie można zatem uznać życia za "wartość samą w sobie". Z życia jedynie wynika wartość negatywna biorąc pod uwagę fakt, że żaden organizm żywy nie chciał nigdy zaistnieć, a wszystkie wartości pozytywne, które tymczasowo odczuwane są przez część z nich, są tylko zaspokojeniem narzuconych potrzeb, które jak już wspominałem nie mogą zostać zaspokojone w pełni, zaś ich zaspokajanie zawsze wiąże się z problematycznością i kosztem ponoszonym nie tylko przez istotę, której problem bezpośrednio dotyczy, ale też przede wszystkim przez inne istoty (wystarczy wspomnieć, że podstawą życia jest pożeranie się organizmów żywych).

      W tym artykule prezentowana jest strasznie pesymistyczna wizja życia. Jest to właśnie pokłosie nihilizmu

      Jest to wizja realistyczna. Realizm. Tak właśnie wygląda rzeczywistość.

      Nihilistami natomiast są de facto nataliści, dla których cierpienie to w sumie nic takiego i można je olać.

      Wpadasz w błędne koło

      Błędnym kołem jest rozpłód.

      wychodzi na to, że ludzkość w ogóle nie powinna istnieć, bo przecież zawsze, na pewnym etapie życia wystąpi cierpienie

      Dokładnie tak. I nie tylko ludzkość, tylko wszystkie gatunki, w szczególności te, których przedstawiciele są czujący.

      życie to absurd, bo samo w sobie nie ma żadnego sensu. I każdy człowiek został wmanewrowany w ten absurd

      Zgadza się. Nie ma podstaw do wmanewrowywania kolejnych istot czujących w tenże absurd. Należy się tego wystrzegać.

      Jednocześnie jest to dar i jedyne co mamy

      Stwierdzenie równie absurdalne, co samo życie. Nie może ono być darem, ponieważ nie ma osoby, którą obdarowujesz. Nie można też tego daru zwrócić, ani nie można się go pozbyć. Życie się narzuca istocie i stawia ją przed faktem dokonanym. Dawać to można (i trzeba) po fakcie, tylko szkoda, że to wynik niezaspokajalnych potrzeb...

      Co do tego, że jest to "jedyne, co mamy", to oczywiście też nonsens, ponieważ bez życia nie ma nas. I jeśli ktoś (a raczej coś) tutaj kogoś ma, to życie nas, a nie my je. Trzyma nas za jaja za pomocą narzuconych nam instynktów i przeróżnych mechanizmów, a to wszystko po to, by na koniec bezpardonowo wrzucić nas do ostatniego poziomu w mielarce mięsa. To nie jest dobry układ. Przypominam, że nikt nie wyraził zgody na jego zawarcie.

      Jeśli przyjmiesz pesymistyczną wizję świata, a widzę, ze taką przyjmujesz, to przegrasz

      Przyjmując wizję optymistyczną (nierealistyczną) przegrasz jeszcze bardziej, bo spadniesz z wyższego poziomu oczekiwań wobec świata, który prędzej czy później okaże się dla ciebie brutalny.

      pod żadnym pozorem o tym, czy powinno się żyć czy nie - nie powinno decydować odczuwanie cierpienia. Bo ono zawsze wystąpi

      To się aplikuje tylko do kontynuacji życia. Natomiast w przypadku jego kreacji jest to aspekt decydujący - nie powinno się powodować czyjegoś cierpienia, bo wiemy, że na pewno ono wystąpi.

      ale kim wy jesteście, aby zabraniać ludziom mieć dzieci? Może jeszcze wprowadzicie jakieś segregacje ludzi na podstawie genów?

      Żadnej segregacji. Fakty są takie, że wszystkie geny są wadliwe. Nikt ich nie powinien powielać.

      Więc gdzie tu jest tylko "ja", "rodzice"?

      Przed twoim rozmnożeniem się jesteś tylko ty i twój partner. Są tylko wasze potrzeby. Nic więcej. No może poza wam podobnymi, którzy mają równie niecne zamiary pod przykrywką tzw. społeczeństwa, którego to istniejący już przedstawiciele potrzebują (bo niestety istnieją) zaspokoić swoje potrzeby za pomocą nowego mięsa armatniego, na co oczywiście nie ma zgody, ani racjonalnych podstaw, by ją wyrazić.

      Ja po prostu traktuję życie jako coś, co mam jedynego i się cieszę, że żyję

      To jest właśnie to bardzo częste absurdalne stwierdzenie sugerujące, że gdybyś "nie miała" życia, to byłoby to złe, ponieważ poza nim nie masz nic. Jednak fakty są takie, że poza życiem nie istniejesz, a co za tym idzie, gdyby ono nie zaistniało, nie byłoby żadnej okazji martwić się, że się nie żyje.

      Traktujecie egoizm jako coś złego, a w tym przypadku nie rozpatrywałabym go w tym kontekście

      Dokładnie odwrotnie. W tym i każdym podobnym kontekście egoizm jest jak najbardziej zły. To w innych można go tak nie rozpatrywać, tj. wtedy, kiedy nie maksymalizuje się swojej tymczasowej korzyści kosztem innych, w szczególności poprzez ich robienie.

    •  
      A.......r

      0

      @HAL__9000: rozumiem, że nie lubisz swoich rodziców?

    •  
      A.......r

      0

      @HAL__9000: To bzdura, że niebyt jest dobrym stanem. Bez problemów istnienie nie ma sensu. Moim zdaniem to nicość nie powinna istnieć w kosmosie. Nie zaś życie. Zawsze zostanę przy tym zdaniu. Nie wiem czym się kierujecie lecz na pewno nie efilizmem. Większość ludzi od niebytu chce się trzymać jak najdłużej. A to, że prędzej czy później każdego pochłonie nie jest argumentem, żeby siedzieć i czekać na wymarcie każąc ludziom nie płodzić dzieci. Ja wręcz nie wyobrażam sobie odchodzić, umierać, być zmielonym, (nazwij to jak chcesz), w świecie, gdzie nikt nie będzie miał nigdy dzieci. Mojemu życiu nadaje sens to, że cały czas wokół jest mnóstwo ludzi i istot. W wieku od 0 lat do powiedzmy przysłowiowo 100 choć to w znacznej nieporównywalnej mniejszości. To byłby jakiś koszmar wizja z "Seksmisji" albo umierać na świecie gdzie nie ma już w ogóle ludzi. Współczuję ludziom, którym przyszło by żyć w takich czasach. Po co ciągle sporowadzacie wszystko do odwiecznego niebytu. Nawiedzeni z tym jesteście. Jak tak was podnieca ten niebyt to po co szczujecie ludzi. Jak mówiłem u mnie w całej bezgranicznej rodzinie jest tylko jedno małżeństwo bez dzieci i tylko przez kwestie zdrowotne, a reszta to kilka niebieskich ptaków, mój ojciec chrzestny, jeszcze jedna osoba i ja. W sumie tylko nasza trójka nie ma z dorosłych partnera i dzieci. No nie, dzieci nie ma jeszcze kilka sporo innych par, małżeństw z mojej rodziny ale nie ze względów antynatalistycznych, ogólnie nikt u mnie w rodzinie nie jest antynatalistą ani weganem itp, podejrzewam, że nawet nie wiedzą, że jest coś takiego jak antynatalizm. Na pewno nie wiedzą. Może garstka osób najwyżej. Ja osobiście w ogóle nie chce być w związku więc siłą rzeczy nie mógłbym mieć dziecka. Ewentualnie adopcja ale to duża odpowiedzialność i wyzwanie. Nie czuję się na siłach żeby udźwignąć nowe stworzenie. A już na pewno nie przez długie lata jej życia. Sam byłem adoptowany, moja mama biologiczna nie żyje. Ale nie przeszkadza mi kiedy inni ludzie mają dzieci. Nawet częściowo zazdroszczę im, bo będą mieli siebie na stare lata a mi nie zostanie nikt.

    •  
      A.......r

      0

      @HAL__9000: zgadza się. Prokreacja jest pozytywna. Natalizm bierze się ze zrozumienia rzeczywistości.

    •  

      jakbym miał taki guzik przed sobą „opcja nigdy nie urodzenia się”, to przypierdoliłbym w niego tak mocno, że chyba bym go wgniótł ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      nie mam nic do dzieci, po prostu pomysł sprowadzania niewinnych istot na taki świat to jakieś nieporozumienie

      @magiczny_banan: szkoda, że mogę dać Ci tylko jednego plusa.

    •  

      @teoriastrun to prosty przykład jednej z wielu drobnych przyjemnosci a nie żaden argument, nie zrozumiałeś. A tak w ogóle jak Ci źle to wiesz co możesz zrobić...
      I nie jestem ani natalistą ani antynatalistą tylko normalnym człowiekiem, który jest zaskoczony ilością ludzi, którzy gadają głupoty

    •  

      @BarkaMleczna: Przynajmniej raz w tygodniu widzę twój wpis pod #antynatalizm najwidoczniej nie jesteś przekonana co do swojej decyzji, skoro notorycznie musisz się upewniać w swoim stanowisku wrzucając wisy na wykop ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Kieres: od tego jest ten tag. Wrzuć na czarno jak Ci nie pasuje.

    •  

      @BarkaMleczna: Ostatnio mam coraz częściej wrażenie, że kobiety mają wyjebane na dzieci i zajmują się już tylko kompletnie swoim dupskiem
      @Gilbert_Prukwa: można się poświęcać dla istot, które już żyją, nie trzeba robić nowych.

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna: Nawet jeśli świat jest ch$%jowy to rodzina może być tą oazą, dla której warto żyć.

    •  

      @BarkaMleczna rozumiem że Ciebie może życie nie cieszy i każdy problem jaki się pojawia sprawia że chcesz zakończyć cywilizację, bo przecież przyszłość jest niepewna i lepiej nie ryzykować. Na szczęście większość społeczeństwa myśli odmiennie i umie czerpać radość z życia i nie zaprzątać sobie głowy rzeczami na które i tak nie mają wpływu.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna: Po prostu sprawia wrażenie osoby tępej i w tym przypadku nie ma czego analizować. Są ludzie myślący i są tacy, którzy nie myślą - niestety tych drugich jest więcej ¯\_(ツ)_/¯

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna: miałem taka rozkminkę ostatnio.

    •  

      @BarkaMleczna: że życie może być chorobą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Devilus
    •  

      @BarkaMleczna: @rafal-heros: @kalamok_blanko: @Krachu: @HAL__9000: @AlexRener:

      Wg mnie debata natalizm vs antynatalizm sprowadza się do tego jaką wagę nadamy zdarzeniom negatywnym(cierpieniu) oraz pozytywnym(szczęściu). Przyjmijmy, że waga dla doznań pozytywnych = 1 a waga dla negatywnych = 2 (oczywiście należałoby również zastosować stopniowanie obu typu zdarzeń ponieważ są zdarzenia bardzo negatywne jak i lekko negatywne – lecz dla uproszczenia tego wywodu przyjmijmy, że istnieją wyłącznie zdarzenia negatywne lub pozytywne.)
      Jeśli uznamy, że w ciągu swojego życia statystyczny człowiek doznaje 1 000 000 (milion) uczuć pozytywnych oraz 300 000 (trzysta tysięcy) uczuć negatywnych, to rachunek wychodzi nam:
      1 000 000 – 2*300 000 = 400 000 (czterysta tysięcy pozytywnych) – przy tych założeniach wychodzi na to, że statystycznemu człowiekowi lepiej żyć niż nie żyć.

      Powyższy przykład ma jedynie zwrócić uwagę, że debata natalizm vs antynatalizm powinna sprowadzać się do tego jaką wagę przypisujemy obu rodzajom zdarzeń oraz oszacować liczbę tych zdarzeń.

      Bez tego jest to jałowa dyskusja.

      Sytuacja każdego człowieka jest szczególna, a to czy naszemu dziecku powyższy rachunek wyjdzie korzystnie bądź nie, zależy w dużej mierze od tego jak przebiegało nasze własne życie. Jeżeli ktoś został obdarzony dobrymi genami i dobrą sytuacją materialną, to w dzisiejszych czasach będzie mu dane doświadczyć w przeważającym stopniu doznań pozytywnych. Dla takich ludzi decyzja o posiadaniu potomstwa wydaje się być logiczna. Natomiast w sytuacji, gdy ktoś ma wady genetyczne (m. in. dużą skłonność do depresji) czy nie ma zaplecza materialnego, to powinien naprawdę mocno przemyśleć decyzję o sprowadzeniu na świat kolejnej istoty.

      W praktyce można zauważyć, że głównymi zwolennikami antynatalizmu są ludzie nie do końca zadowoleni z własnego życia. Ekstrapolują swoje doznania na ogół społeczeństwa, ponieważ z ich perspektywy przytoczony na początku rachunek wychodzi ujemny. Stosują oni metodę wnioskowania zwana heurystyką dostępności, czyli metodę wnioskowania polegającą na przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości i są bardziej nacechowane emocjonalnie.
      Ta Heurystyka powoduje również, że nie patrzymy na gatunek ludzki z szerszej perspektywy. To, że akurat w naszych czasach system w jakim przyszło nam żyć generuje dużo cierpienia niektórym jednostkom, to nie znaczy, że zawsze tak będzie. Wg mnie już teraz ludzkość jest na takim etapie, że gdyby nieco zmienić zasady rządzące systemem, można by było znacznie ograniczyć cierpienie i spowodować, że dla większej ilości osób rachunek opłacalności istnienia wyszedłby korzystnie.

    •  

      @ZaPolish: Takie "obliczenia" możesz sobie wsadzić. Fakty są takie, że waga już jednego nieszczęścia przewyższa wagę wszystkich szczęść, jakie kiedykolwiek zaistniały. To jest jedyne logiczne stwierdzenie w rzeczywistości, w której nikt nie chciał i nie potrzebował zaistnieć.

      W ogóle przeczytałeś mój komentarz, że mnie wołasz? Tam masz wystarczająco dużo wyjaśnień, które zniszczą twój szkodliwy entuzjazm.

    •  

      @HAL__9000:

      No to Ty możesz sobie "wsadzić" brak jakichkolwiek obliczeń.

      Fakty są takie, że waga już jednego nieszczęścia przewyższa wagę wszystkich szczęść, jakie kiedykolwiek zaistniały

      Jest to stwierdzenie subiektywne. To, że Ty tak twierdzisz nie znaczy, że wszyscy nadają taką wagę nieszczęściu.
      Skąd taki wniosek, że jedno zdarzenie negatywne przekreśla wszystkie pozytywne?

    •  

      @ZaPolish: Napisałem ci wyraźnie. Umiesz ty czytać ze zrozumieniem?

    •  

      Ja mam potomstwo i cieszę się na myśl że podobnie jak ja będzie mogło zobaczyć cały świat, spotkać miłość, osiągnąć sukces sportowy, poczuć się spełnionym, kochanym, ważnym.

      @Milioner_z_Choroszczy: Albo nie zwiedzić świata z różnych przyczyn, być na tagu #przegryw i nie zaznać miłości i cierpieć z tego powodu, być słabym fizycznie lub nawet mieć ciężką chorobę, czuć się nieszczęśliwym, niespełnionym, kochanym wyłącznie przez rodziców. Czuć się nikim.

      Powiesz "ale masz negatywne myślenie", ale to Twoje jest może zbyt pozytywne? Zwłaszcza, że większość rzeczy, o których piszesz to nie jest pewnik. Często to jest loteria.

    •  

      @HAL__9000:
      Jeśli chodzi o fragment:

      To jest jedyne logiczne stwierdzenie w rzeczywistości, w której nikt nie chciał i nie potrzebował zaistnieć.

      To jest to żaden argument. To, że nikt tej rzeczywistości nie chciał i nie potrzebował nie ma znaczenia w tym momencie. My jesteśmy, istniejemy i bierzemy pod uwagę obecny stan rzeczy.

      Np. to, że cię rodzice nie chcieli nie oznacza, że twoje życie nie może być szczęśliwe.

    •  

      @BarkaMleczna: ciekawe czy ona rozumie, że może być kolejny syn... co wtedy, kolejna próba? ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      My jesteśmy, istniejemy i bierzemy pod uwagę obecny stan rzeczy.

      @ZaPolish: To, że już istniejące istoty są i istnieją, nie oznacza, że jeszcze nieistniejące mają zaistnieć. Wręcz przeciwnie. Jako istniejący mamy etyczny obowiązek nieuruchamiania ciągu zdarzeń dotyczących kolejnej istoty bez jej wiedzy. Bo to o jej potrzeby (a dokładniej ich brak) chodzi. Nie twoje. To, że ty masz potrzeby, nic nie znaczy w kontekście istoty, którą masz niecny zamiar zrobić. Dociera to do ciebie?

      Przeczytaj cały mój pierwszy komentarz (ten długi). Jak nadal nic nie będziesz rozumiał, to mam fatalne wieści.

    •  

      @Lady_in_green: "życie jest wartością samą w sobie" tak a wartość = zero totalne, dlaczego? Dlatego że ludzie wymyślili wartości, to że ty sobie umiesz wymyślić jakieś wartości albo ja nie znaczy że one istnieją, tak samo w przyszłości mogą tobie pierdolnąć mechanizmy obronne i będziesz się czuła jak ja, wtedy zrozumiesz co miałem na myśli, tylko że mechanizmy obronne pękają "mądrym" ludziom i tym co naprawdę myślą

    •  

      @HAL__9000:

      To, że już istniejące istoty są i istnieją, nie oznacza, że jeszcze nieistniejące mają zaistnieć.

      Nie oznacza też, że mają nie zaistnieć.

      Wręcz przeciwnie. Jako istniejący mamy etyczny obowiązek nieuruchamiania ciągu zdarzeń dotyczących kolejnej istoty bez jej wiedzy.

      A niby dlaczego? Skoro nie istnieje to jej przecież wszystko jedno czy będzie istnieć czy nie?

      Bo to o jej potrzeby (a dokładniej ich brak) chodzi. Nie twoje.

      A dlaczego? Dlaczego jej potrzeby mają być ważniejsze niż moje? Czy potrzeby nieistniejących istot są ważniejsze niż tych, które istnieją? Jeżeli jestem w stanie spełnić swoje potrzeby i przy okazji wygenerować dobre życie kolejnej istocie, to wszechświat jako całość staje się bardziej szczęśliwym miejscem.

      Jeśli tego nie rozumiesz, to mam złe wieści (tu tylko odbijam piłeczkę)

      A tak w ogóle, to w sumie dlaczego tak ci zależy na promowaniu antynatalizmu (widzę po komentarzach, że to praktycznie jedyna twoja aktywność na tym portalu)? Nikt cie nie zmusza do posiadania własnych dzieci, a dzięki temu, że inni je mają będziesz miał dostęp do dóbr i usług kiedy sam będziesz w podeszłym wieku. Więc nawet z czysto egoistycznego punktu widzenia opłaca ci się aby inni mieli dzieci nawet samemu będąc antynatalistą.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

      +: Devilus
    •  

      @HAL__9000:

      Sorry, ale nie jestem natalistycznym, ludzkim ścierwem.

      Jesteś antynatalistycznym ludzkim ścierwem? Xd

      Masz jakieś poglądy ale przeceniasz jakość swoich argumentów. I rozmowa z tobą przypomina trochę szachy z gołębiem (rzucasz epitetami nazbyt często).

      Może po prostu "let's agree to disagree".
      Ciao Bello :*

      +: Betoniarka_chaosu, A.......r
    •  

      @ZaPolish: tak jest antynatalistycznym ludzkim ścierwem ale ja też i nie da się być dobrym człowiekiem na tym świecie (możemy tylko powstrzymać dalsze bycie ludzkim ścierwem przez skończenie z reprodukcją), on nie przecenia swoich argumentów bo nie da się mieć bardziej realistycznego widzenia wszystkiego, chyba że jesteśmy tylko jebanymi pionkami i mamy tylko świadomość a wszystko co w okół nas się dzieje to tylko fluktuacje kwantowe i nie mamy wyborów tylko nam się wydaje że je mamy

      Ale jeśli ktoś się uważa za człowieka z dobrą inteligencją emocjonalną to nie może mieć dzieci, bo jest to sprzeczne z jego światopoglądem, wszyscy którzy bawią się w "boga" są sadystami itd.

      Choć porozmawiałbym z ludźmi, którzy naprawdę mają pojęcie na temat świata i spytał ich dlaczego mają dzieci, wydaje mi się że to przez to że są spaczeni zbytnim optymizmem

    •  

      @ZaPolish: O, widzę typowa reakcja. Dostałeś parę cierpkich, aczkolwiek prawdziwych słów opisujących to, czym jesteś i już uciekasz. A tymczasem antynatalizm dalej nieobalony (i obalony nigdy nie zostanie).

    •  

      @HAL__9000: to jest reakcja na twój brak poszanowania rozmówcy. Nie dziw się, że ludzie nie chcą z tobą przebywać jeśli zachowujesz się chamsko.

    •  

      @ZaPolish: Powiedz jeszcze, że jesteś najbardziej poszkodowany i będzie komplet twoich urojeń.

      pokaż spoiler Chamstwem jest natalizm.

    •  

      @HAL__9000: najbardziej poszkodowany jesteś ty. Przez swoje poglądy stałeś się niesamowicie zgryźliwym i nieprzyjemnym. Bo można mieć poglądy i je szerzyć. Ale nic nie usprawiedliwia chamstwa.

      Dziwi mnie ta złość buzujaca w tobie. Jeśli byś był taki pewny jakości swoich argumentów, to nie musiałbyś stosować inwektyw.

      Dlaczego nie masz po prostu na to wszystko wywalone tylko prowadzisz wykopowa krucjatę antynatalistyczną przy okazji psując atmosferę wszystkim wokół?

    •  

      @ZaPolish: Przykro mi, że prawda jest dla ciebie chamska.

      Jeśli byś był taki pewny jakości swoich argumentów, to nie musiałbyś stosować inwektyw

      Właśnie dlatego, że są pewne i nie do obalenia przez natalistów, warto ich czasem użyć w sytuacji, gdy do natalisty nic nie dociera (częsta sytuacja, do której sam zresztą doprowadziłeś swoimi ociężałymi odpowiedziami). Gdy są poparte niezbywalnymi argumentami, można to uznać za środek wyrazu. Może ci się on nie podobać, ale nie oznacza to, że jest nieprawidłowy.

    •  

      @ZaPolish: psując atmosferę wszystkim w okół
      Ale jak wy niszczycie czyjeś życia poprzez poczęcie to jest dobrze? Mam się cieszyć i zezwalać na to żeby w przyszłości z dwojga głupich ludzi powstał mądry człowiek taki jak ja który nie umie sobie poradzić z rzeczywistością?

      +: Devilus
    •  
      A.......r

      0

      @HAL__9000: Nie. Nie jest chamstwem istoto czująca. Ja przypisuje dobrą wartość życiu i cieszę się, że mnie później zmieli. Może jestem sadystą i masochistą. Poza tym mam jak każdy prawo entuzjastycznie podchodzić do egzystencji. Cierpienia też dużo zaznałem lecz uważam, że było nadal warto. Gdy widzę małe dziecko w wózeczku, które się uśmiecha jestem nie dumny lecz szczęśliwy. I zawsze życzę jej wtedy wszystkiego co dobre i piękne. Dzieci nie powinna mieć patologia. Moi adopcyjni rodzice są święci i oddałbym życie za nich moja współistoto.

    •  
      A.......r

      0

      @zapalsobiekota: Tak Cię przepraszam, że musisz tak cierpieć. Trzymaj się. Nie ironia

    •  

      @AlexRener: nie cierpię aż tak strasznie, nadal mam trochę mechanizmów obronnych i mam po co żyć, ale myślę ostatnio poważnie na temat wazektomi i chyba się zdecyduję w przyszłości, choć nie mam partnerki ani kobiety teraz ani nie miałem wcześniej, ale może w przyszłości coś będzie

    •  
      A.......r via Android

      0

      @zapalsobiekota Mój przyjacielu kochany. Ładny kotek w avatarze

    •  

      @AlexRener: ja patrząc na małe dzieci, jestem przerażony że będą tak mądre jak ja i głupie mechanizmy obronne u nic nie zadziałają

      +: A.......r, Devilus
    •  
      A.......r via Android

      0

      @zapalsobiekota ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @zapalsobiekota: ale dlaczego ci na tym tak zależy. Przecież to, że ktoś robi dzieciaka praktycznie nie ma wpływu na twoje życie. Jeśli jesteś antynatalista, to po prostu przeżyjesz swoje życie po czym pójdziesz do piachu i tyle. Co cię obchodzi reszta świata. Tym bardziej, że te inne istoty sprawią, że twoja egzystencja będzie przyjemniejsza.

      Dlatego nie rozumiem tej złości promieniującej z waszych komentarzy. Ta złość i agresja sugerują, że jesteście jacyś źli na ten świat, że ktoś lub coś was bardzo skrzywdziło. I te negatywne emocje znalazły sobie ujście akurat w nurcie antynatalizmu.

      Czy jesteśmy natalistami czy nie, to powinniśmy starać się nawzajem robić wszystko żeby ta egzystencja, którą mamy, była najlepsza jak to możliwe.

      Natomiast takie przypadki jak hal_9000 to kojarzą się z ludźmi, którzy chcą widzieć jak świat płonie. A ta potrzeba tak naprawdę wynika z jakichś niezabliznionych ran doznanych w przeszłości. Coś na zasadzie zemsty za to co ich spotkało w życiu.

    •  

      @ZaPolish: zależy mi na tym bo nie chcę cierpienia, tak jak ty to pisząc tyle że ty pierdolisz brednie a ja działam, nie da się sprawić tej egzystencji jako dobrej, nie ma dobre z świadomością i to tyle
      Tak zostałem skrzywdzony i wiele różnych osób też, dlaczego jestem agresywny w obec osób które robią tak jak ja nie chcę, tak jak inni nadaję antynatalizmu wartości żebym był "coś" warty i to tyle

    •  

      pokaż spoiler repost, bo natala zapiekło


      @ZaPolish:

      Nie oznacza też, że mają nie zaistnieć.

      Oznacza. Przedstawiłem już dowody. Jeśli ich nie rozumiesz, to masz problem (a raczej jesteś problemem).

      Skoro nie istnieje to jej przecież wszystko jedno czy będzie istnieć czy nie?

      Jak zaistnieje, to nie będzie wszystko jedno...

      A dlaczego? Dlaczego jej potrzeby mają być ważniejsze niż moje? Czy potrzeby nieistniejących istot są ważniejsze niż tych, które istnieją?

      Czyli bardziej ci zależy na sobie, niż na swoim dziecku? Ach, cóż za niespodzianka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Fakty są takie, że widzisz jedynie czubek własnego nosa, jak na nieetyczne zwierzę przystało. Pewnie się nimi nie przejmiesz (wszak takim zwierzętom to nie przystoi), co oczywiście nie zaprzeczy ewidentnemu szkodnictwu, jakie generujesz swoim myśleniem o sobie i zaspokajaniu swoich żałosnych potrzeb za pomocą kolejnej istoty czującej, która bynajmniej nie musi okazać się człowiekiem podobnego pokroju.

      Jeżeli jestem w stanie spełnić swoje potrzeby i przy okazji wygenerować dobre życie kolejnej istocie

      "przy okazji" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Oj, natalu, jaki ty jesteś obrzydliwy, to brak słów.

      Potrzeby swoje może w ten sposób spełnisz (to tylko część, bo w pewnym momencie i tak nie spełnisz, po czym oczywiście sczeźniesz niezaspokojony), jednak co do wygenerowania "dobrego życia kolejnej istocie", to tylko twoje domysły i życzenia. Pewnym jest w kontekście nowej istoty, że zafundujesz jej cierpienie i również śmierć w tym cierpieniu, które ciebie jak już wiesz czeka. Tak że generalnie do tego się twoja ohydna żądza sprowadza. I ty ten syf kupujesz...

      wszechświat jako całość staje się bardziej szczęśliwym miejscem

      Przykro mi, ale nadal złym i pamiętaj, że wkrótce się o tym przekonasz podczas brutalnego niszczenia twojego organizmu.

      dzięki temu, że inni je mają będziesz miał dostęp do dóbr i usług kiedy sam będziesz w podeszłym wieku. Więc nawet z czysto egoistycznego punktu widzenia opłaca ci się aby inni mieli dzieci nawet samemu będąc antynatalistą

      Sorry, ale tak nisko, jak nataliści, nie mam zamiaru upadać.

    •  
      A.......r

      0

      @HAL__9000: Nie. Nie oznacza, że nie mają być w niebycie. Krótka nawet bardzo krótka chwila przyjemności i znalezienie pasji, gier, hobby jest ważniejsze niż wieczny niebyt. Po za tym Ty też istniejesz a nie chciałeś się narodzić. Dlaczego istota, której jeszcze nie ma nie mamy dać możliwości pograć w GTA lub Red Deada albo inną fajną gierkę. Ja jestem przykładem. Cieszę, się, że żyje w tym porypanym świecie. Zapach benzyny mnie rajcuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @HAL__9000:

      Chyba antynatala dupka piecze. Przyznaj się:)

      Nie potrafisz odpuścić nie? Będziesz pisał tak długo jak ja będę odpisywał tylko po to żeby mieć ostatnie słowo.

      Zamiast poklasku na grupie powinieneś raczej szukać profesjonalnej pomocy.

      Choć pewnie już ją otrzymujesz co?

    •  

      @ZaPolish: Oj, to ciebie ewidentnie dupka piecze, bo teraz nawet nie masz jak się przyczepić do "inwektyw" i musisz wynajdywać, co tu temu antynatalowi napisać, podczas gdy nie masz żadnych argumentów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @HAL__9000: to ty musiałeś zrobić repost bo nie było już argumentów.

      Daj adres, to kupie ci maści na ból dupki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ZaPolish: Pewnie nie uwierzysz, ale teraz dopiero zauważyłem (chyba nie dostałem powiadomienia) i przeczytałem twój wysryw przed moim repostem. Niemniej...

      ale dlaczego ci na tym tak zależy. Przecież to, że ktoś robi dzieciaka praktycznie nie ma wpływu na twoje życie

      Ma wpływ na życie tego "dzieciaka" (człowieka [istoty]), a jako istota empatyczna nie mogę przechodzić obojętnie, gdy ktoś powoduje czyjeś cierpienie.

      Tym bardziej, że te inne istoty sprawią, że twoja egzystencja będzie przyjemniejsza.

      Jeszcze raz powtarzam, że w przeciwieństwie do natalistów nie osiągnąłem dna.

      Ta złość i agresja sugerują, że jesteście jacyś źli na ten świat, że ktoś lub coś was bardzo skrzywdziło

      Mylisz to ze stanowczością, bezkompromisowością i bezpardonowością. A krzywda oczywiście jest nieodłączna i dotyczy każdej istoty, włącznie z tobą. To, że jeszcze jej nie odczułeś, nic nie znaczy, skoro ten moment na pewno nadejdzie. W sumie nawet nie musisz stwierdzić krzywdy. Wystarczy, że będziesz wył z bólu i w cierpieniu, a twój organizm będzie w stanie ostatecznej destrukcji. I tak, najpóźniej wtedy krzywda zostanie odczuta. Cierpliwości.

      powinniśmy starać się nawzajem robić wszystko żeby ta egzystencja, którą mamy, była najlepsza jak to możliwe.

      Zgadza się. Najlepsza jak tylko to możliwe, czyli bez rozmnażania się jako pomocy, bo ono z najlepszością nie ma nic wspólnego. Zapamiętaj to sobie.

      Natomiast takie przypadki jak hal_9000 to kojarzą się z ludźmi, którzy chcą widzieć jak świat płonie

      LOL, to nataliści tego pragną co rusz tworząc nowe ofiary i rzucając je na rzeź nieustannie płonącego gównoświata.

    •  

      @HAL__9000:
      I tak jedyne co możesz zrobić, to pisać te swoje wysrywy i biernie się przyglądaćze swojej piwnicy jak świat/cywilizacja się dalej rozwija. Twoja moc sprawcza jest zerowa.

      A i jeszcze to pierdzielenie o ostatecznej destrukcji jakby śmierć to było jakieś niewiadomo co. Można pożegnać się ze światem niemal bez bólu.

      Ciekawie było porozmawiać z takim ultra radykałem :)

    •  

      @ZaPolish: ktoś chce spróbować być warzywem? Proszę przemyśl o czym piszesz, naprawdę tego nie życzę nikomu, ale sami się prosicie żeby wam ukazać cierpienie

    •  

      Można pożegnać się ze światem niemal bez bólu.

      @ZaPolish: Aha, "niemal", czyli trzeba z bólem. To tylko potwierdza, że nie należy go powodować. Nie rozmnażaj się.

    •  
      A.......r

      +1

      @HAL__9000: Ile masz dzieci?

      +: x........x
    •  

      @HAL__9000: haha oczywiście, że będę się rozmnażał i nie możesz z tym absolutnie nic zrobić misiu.

      +: x........x
    •  

      @ZaPolish: Czyli potwierdzasz, że jesteś na dnie, skoro twarde fakty cię nie przekonują. Cóż, tak to już jest z tymi typowymi, natalistycznymi mendami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @HAL__9000: "fakty" XD. Dobra gościu wracaj do piwnicy i lepiej nie wychodź.

      +: x........x
    •  

      @ZaPolish: Tak, to są fakty. Twoja nieumiejętność zrozumienia tego to niestety efekt twojej wrodzonej głupoty.

    •  

      @HAL__9000:

      To, że sobie uroiles pewien system wartości i chcesz na siłę uszczęśliwiać nim innych jest przejawem nie tylko głupoty ale i chamstwa.

      +: x........x
    •  
      x........x

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @HAL__9000: Ty za to pierwszy w kolejce do miana naczelnego szura wykopu :)

    •  

      @ZaPolish: Usłyszeć coś takiego z ust natalisty to zawsze komplement.

    •  

      @HAL__9000:
      Prawdę zawsze dobrze usłyszeć.

    •  

      @ZaPolish: Nie masz nic wspólnego z prawdą.

    •  

      @HAL__9000: Za to ty masz...

      pokaż spoiler Ból Dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ZaPolish: pięknie go wyjaśniłeś, też się do ciebie zesrał na pw jak do mnie ostatnio ( ͡° ͜ʖ ͡°)?
      Kolega chyba nie zdaje sobie sprawy, że jeśli któregoś dnia ktoś będzie miał trochę gorszy humor może sobie narobić lekkich problemów ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

    •  

      @TestoDepot: haha nie, na priv nic nie dostałem :) W realu za taki styl dyskusji ktoś mógłby wypłacić klapsa na dziąsło :) kozak w internecie... Itd.

    •  

      @ZaPolish: Nawet nie do końca to miałem akurat na myśli, ale tak - to również może się przytrafić jeśli się przeliczy (✌ ゚ ∀ ゚)☞.

    •  

      @ZaPolish ale trzeba przyznać, typ jest uparty ja od 4 dni z nim rozmawiam pod jakimś postem mineciarza xD