•  

    1722 + 1 = 1723

    Tytuł: W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie
    Autor: Ango Sakaguchi
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Jakoś nie kupiłem historii tego autora. Może to dlatego, że nigdy nie przepadałem za legendami i folklorem – a w tym przypadku mamy taki właśnie typowy dla legend sposób opowiadania historii wraz z elementami twórczości ludowej. Znacznie to odbiega od tego, co piszą moi ulubieni japońscy pisarze: Yukio Mishima, Junichiro Tanizaki, Yasunari Kawabata. W ich tekstach odczuwam prawdziwą Japonię; czyli najlepsze co ma do zaoferowania. Przeciętność (jego inspiracja) nie jest dla mnie jakimś wyznacznikiem, bo nikt do niej skrycie nie dąży. Stąd poglądy Ango są dla mnie godne pogardy, tak samo, jak i jego źródło weny twórczej. Jako że wprost przebija się przez jego osobę prowincjonalna mentalność, to nie będę się jakoś przesadnie rozwodził nad tym, co napisał. Przeczytałem i tylko utwierdziłem w swoich przekonaniach. Gdyby był to dekadencja niczym w wykonaniu Osamy Dazaia, to być może inaczej bym do tego podszedł, ale ignorancji nie przeboleję pod żadnym pozorem. Zdaje mi się, że Karolina Bednarz, która przełożyła książkę na polski (przy okazji dość miernie także rekomenduję wydanie po angielsku) w związku ze swoją całą antypatią do Japonii chciała stawić go w jak najkorzystniejszym świetle, choć ja to odebrałem zgoła odmiennie. Nie przypominam sobie, żebym przeczytał kiedykolwiek wstęp aż tak nader zniechęcający do czytania. Jest przy tym nieproporcjonalnie długi w stosunku do tekstu, dla którego w ogóle chciało się kupić ten zbiór.

    Przechodząc ściślej do samej książki, to obie opowiastki z tego mini zbioru – tytułowe 'W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie' oraz 'Wielkouchy i księżniczka Długiej Nocy' korzystają z motywu szalonej osoby (monogurui), w tym wypadku kobiet. Ich okrucieństwo wypełniane przez protagonistów obu opowiadań może uzmysłowić, że w rzeczywistości to właśnie w naszych rękach znajduje się moc sprawcza do czynienia, jak i przerwania zła czynionego niebezpośrednio przez tych, którzy sprawują nad nami władzę. Pewnie się pomylę, jeśli stwierdzę, że Ango Sakaguchi chciał nam w nich coś takiego przekazać, ale wydaje mi się to najbardziej uniwersalnym wyborem przy interpretacji tych utworów.

    Osobiście na pewno nie przeczytam już niczego, co wyszło spod rąk tego prozaika, ale polecam, o ile lubicie folklor czy taką specyficzną narrację wzorem baśni, przypowieści i legend. Jest to taka książka na godzinę lub dwie zatem nie jest zbytnio wyczerpująca. Sam najchętniej potraktowałbym jako taką chwilową odskocznię, jeśliby nie to, że bardzo szybko nastawiłem się negatywnie do całości.

    Opinia na lubimy czytać

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem

    źródło: 786208-352x500.jpg