•  

    #anonimowemirkowyznania

    Jestem żonaty od 1,5 roku i powoli mam dość tego gówna.
    w sumie to nie wiem czy tak wygląda prawdziwe życie, czy jestem jebnięty i sie czepiam.

    Jestem ze swoją różową prawie 10 lat i do czasu ślubu wszystko było super. Po ślubie? Zwrot akcji o 180* i czasami mam wrażenie że jestem z zupełnie inną laską.
    tego nawarstwiło się tyle, że nawet nie wiem od czego zacząć i w sumie nie jestem w stanie opisać bardziej szczegółowo wszystkich akcji, dlatego skupie się na ogóle.

    Mirabele i Mirki, moje życie seksualne leży i kwiczy. W sumie to nie istnieje- chyba że seksy raz na miesiąc/dwa w wieku 25-30 lat to norma.
    Przed ślubem naprawdę było spoko, ale po nagle jej libido spadło do poziomu baby po menopauzie i odczuwam totalny brak zainteresowania różowej moją osobą. Na jakieś podbijanie z mojej strony słyszę wiecznie, że jej się nie chce, że zmęczona, a totalnym hitem są wykłady o gwałtach małżeńskich i to jak udaje że śpi.

    staram się z nią pogadać o tych sprawach, w sumie to zapytałem wprost czy ma bolca na boku- zrobiła mi awanture, sugerując że mam opinie o niej ze się puszcza.

    w ciągu roku przywaliła z 10 kg -chociaż to jest najmniejszym problemem- niemalże przestała o siebie dbać, cały czas słucham, że jak siedze w domu(pracuje zdalnie) to powinienem wszystko robić od gotowania przez sprzątanie bo przecież nie pracuje przez całe 8 godzin, a i tak siedze w domu to co to za problem.
    Już pomijam to ze ona jako urzędnik państwowy zarabia niecałe 3k na łape, a ja w korpo ok 9,5k, ale wiadomo- siedze w domu= nic nie robie, cośtam poklikam w konkuter ew. gdzieś zadzwonię.

    właśnie. Kolejną kwestią są finanse. Ona jest w stanie rozpierdolić każdą ilość kasy.
    Totalnie nie potrafi nią zarządzać i wkurwia się na mnie kiedy próbuje ją w tym ograniczać. Zbieramy na wkład własny na mieszkanie i wierzcie mi że gdybym nie założył rachunku oszczędnościowego ze stałym przelewem to nie mielibyśmy nic. (sam zresztą mam drugi ‘tajny’ rachunek na czarną godzinę).
    Mamy podział że 50% pensji idzie na rachunek wspólny, wiecie zakupy, rachunki, bieżące opłaty etc.
    mniej więcej po kilku dniach kończy się jej hajs na rachunku osobistym i leci ze wspólnego, gdy starałem się z nią o tym pogadać, zrobiła mi wielką awanture z płaczem, że ona to odbiera jakbym ją oskarżał że mnie okrada. Wiecie widząc miesięczne saldo w wysokości 13k gdzie większość to jakieś pyszne.pl do pracy, Uber, kadzidełka, czy inne pierdoły, albo robienie w jej wydaniu zakupów na obiad w żabce, bo lidl jest ulice dalej to ręce mi opadły i zwyczajnie po cichu jej wydzielam kase jak dzieciakowi kieszonkowe odpowiednio kierując przelewy na subrachunki.

    pokaż spoiler właśnie pisząc tego posta odebrałem jej paczke z zalando XDDDD


    Tym zachowaniem doprowadziła do tego, że po prostu przestaje być atrakcyjna w moich oczach i obojętnieje mi z dnia na dzień.
    Z przerażeniem zauważam, że mimowolnie zaczynam zwracać uwagę na inne kobiety, w sensie ze w ogóle je zaczynam zauważać.
    Może nie jestem jakimś Chadulcem Thundercockiem, ale obiektywnie jestem przystojnym gościem, a przez tą dekadę nawet nie obejrzałem się za inną panną ani nie puściłem różowej bokiem, gdzie mając na uwadze moje dość częste wyjazdy zawodowe nie było by to problemem- wszystkie swoje siły, chęci i siebie włożyłem w tą relacje.

    Po prostu czuje się może nawet nie oszukany, ale w tej sytuacji pusty wewnętrznie- zamiast być z
    partnerką która mnie inspiruje i napędza, bardziej mi to przypomina opiekę nad młodszym rodzeństwem niż związek.
    I powiem wprost, coraz częściej po głowie chodzi mi rozwód dopóki nie mamy wspólnego kredytu czy dzieci.

    W sumie ten post jest bardziej kierowany do rózowychpasków, żeby mi wyjaśniły o co chodzi, ale męska część grona i jej konstruktywne spojrzenie też są mile widziane.

    #zwiazek #malzenstwo #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61640b7c820612000adc4f2a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt

    • poprzednie komentarze (33)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: laska ma na ciebie wyjebane i dodatkowo używa szantażu emocjonalnego jak chcesz coś zmienić w związku
      wyłóż kawę na ławę i odetnij ją od kasy, zobaczysz jak zareaguje
      a kobiety mają to do siebie, że lubią kupować, tak po prostu czy to pierdoła za 10zł czy buty za 400, nieważne ona mają jakiś instynkt w sobie do kupowania i można to co najwyżej ograniczyć

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      kobiecie spada libido prędzej czy później, częściej prędzej

      PodgnitaObywatelka: ale pierdzielisz i jeszcze utrwalasz jakieś mity. Mów za siebie, jak seksu nie lubisz, a nie za wszystkie kobiety świata, bo coś przeczytałaś na wizażu albo kafeterii, albo jakaś znajoma graża Ci powiedziała, że jej się seksu ze swoim januszem nie chce po ślubie.

      Nie znoszę takiego pier*dolenia oziębłych, leniwych grażyn

    •  

      Jestem żonaty od 1,5 roku i powoli mam dość tego gówna.
      w sumie to nie wiem czy tak wygląda prawdziwe życie, czy jestem jebnięty i sie czepiam


      @AnonimoweMirkoWyznania: może się czepiam - dla mnie to nie rokuje , możecie spróbować jakiejś formy 'terapii małżeńskiej' , tyle że Ona musiała by się w TO naprawdę zaangażować , a tu jak wyżej .Ergo - im wcześniej przetniesz - tym lepiej

      +: bzykacz
    •  

      @ProResHq: to nie ma związku z leniwoscia czy oziębłością. To ma związek z brakiem dzieci. ( ͡° ͜ʖ ͡°) ludzie są stworzeni do prokreacji - jak tego nie ma w 10-letnim zwiazku to libido naturalnie spada. Pokaż mi chociaż jedną parę która jest ze sobą 20 lat, nie ma dzieci i uprawia seks 5 razy w tygodniu. Ja o takim przypadku nie słyszałam.;)

    •  

      @little_muffin: Ale anonim pisala, ze kazdej kobiecie spada libido z wiekiem, co jest bzdura i woda na mlyn dla przecietnego wypopka. Az mi trudno uwierzyc, zeby kobieta byla az tak anty inne kobiety, powielajac glupie schematy.

      Ta osoba nie pisala nic o „10-letnim zwiazku bez dzieci”, tylko, ze kazdej kobiecie spada libido - „predzej, czy pozniej, czesciej predzej”.

      Wiadomo, ze relacja i zwiazek sie zmienia. Tak samo jest mnostwo czynnikow i zmiennych w zyciu, ktore wplywaja na libido, i to sie dynamicznie zmienia.

      Poza tym, nie dla kazdego 5 razy w tygodniu to optimum.

      W moim komentarzu chodzi tylko o generalizacje, wsparta fejk postami z wizazu i kafe

    •  

      Jestem zdania, że trzeba walczyć do końca, bo dane słowo jest dla mnie bardzo ważne (przysięga małżeńska), dlatego wybrałabym się najpierw na terapię małżeńską. Jeśli żona jest ogarnięta, otwarta na konstruktywną krytykę i pracę nad sobą, jest zdolna do autorefleksji - powinniście wyjść z kryzysu. Jeśli terapia Wam nie pomoże w ciągu 6-12 miesięcy (praca nad związkiem, sobą, to długi proces), wtedy będziesz miał pewność, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś, nie udało się, rozwód jest jedynym wyjściem.

      PS oczywiście w czasie terapii nie bierzcie kredytu, nie decydujcie się na dziecko, psa, itp. ;)

    •  

      @nimmue: Tylko, ze nie istnieje cos takiego, jak rownolegla terapia dla dwoch osob. Kazdy musi rozwiazac swoj problem sam - a zona Opa na pewno jakis ma, jesli nagle przestala chodzic dalej, niz do zabki, nie chce jej sie gotowac, przytyla 10kg i stala sie leniwa.

      Brak ochoty na seks tu jest akurat tylko objawem wiekszych problemow z psychika. Cos sie musi dziac od dluzszego czasu.

      Ale teksty o „gwaltach malzenskich”, celowe udawanie, ze sie spi, etc, sa absolutnie nie do wytlumaczenia.

      Spoko, moga sie wybrac na kilka sesji wspolnych, ale osoba, ktora powinna sie skonsultowac z psychologiem jest zona Opa, nie on.

      Gosciu stara sie wiele lat, znosi wiele i tu trzeba go pochwalic.

      Jednak nie moze byc jej rodzicem, a tak juz sie troche dzieje, co zreszta sam widzi. Praca nad zwiazkiem spoko, ale w tym przypadku akurat zona Opa sie musi wziac za siebie. Jesli nie jest za pozno

    •  

      @ProResHq: to nie są głupie schematy tylko były badania na ten temat - w stałych związkach libido kobiet spada o połowę. Naturalny proces. Strasznie mnie bawi jak faceci tego nie akceptują xD chcesz mieć wiecznie napalona kobietę? To ją zapładniaj. Jakoś rodziny z 5 czy z 10 dzieci nie mają problemów z tym, że "żonie się nie chce". ;)

    •  

      @little_muffin: Chyba mnie mylisz z facetem.

      Raz piszesz, że w związku z dziećmi tak bywa, że seksu jest coraz mniej, (tu są czynniki życiowe, o których pisałam: zmęczenie, obowiązki, etc, bo nikt nie jest robotem), a raz że „rodziny z 5, czy 10 dzieci nie mają problemów”.

      No nic. Ja kończę tę wymianę zdań, bo do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

      Miłego dzionka!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie macie dzieci? Doskonale! Spierdalaj póki możesz. Wiem ze to trudne ale inaczej bedziesz cierpiał ziom. A życie masz jedno. Podziękujesz mi później.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam pomysł, zróbcie sobie dzieciaka i dopiero wtedy weź rozwód. Wtedy zrobi ci łatkę faceta, co wymiguje się od obowiązków i cała rodzina, znajomi sie od ciebie odwrócą, a ona będzie mieć 3k z pracy i 2.5k z twoich alimentów.

      Gowniak wszystko naprawi, do dzieła

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jeśli to nie bait to proponuję szczerze porozmawiać z żoną, powiedzieć na spokojnie co Ci nie odpowiada a jak ona zacznie awanturować się, płakać to przerwać i kontynuować jak się uspokoi. Nie odpuszczać na takie zachowania, a później jakiś plan działania, może wspólna terapia, albo pomoc tylko dla niej, nie wiem. Po prostu nie stawiałabym jej przed faktem dokonanym, albo nie dawała poczucia, że ona jest bez winy a to Twoja bo Ty chcesz rozwód bo się czepiasz itp. Jeżeli ona nie wykaże żadnej chęci działania to wtedy tak, warto o tym pomyśleć ale nie bez jakiegoś próbowania jeszcze, żebyś nie miał nic sobie do zarzucenia. Plus jeśli się zgodzi to obserwować czy to nie chwilowe, ze strachu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania

      Chodzi o to że cię zdobyła i testuje granice jak daleko się może posunąć. Ty nic z tym nie robisz i jest jak jest. Jest to jak najbardziej do odratowania ponieważ masz sporo asów w swojej talii. Na twoim miejscu zacząłbym wyznaczania granic i konkretnych zmian, bez owijania w bawełnę.

      1. Seks powinien się odbywać tak często jak istnieje potrzeba na seks - zarówno w jednej jak i drugiej strony. Wprowadzić zasadę ze jeśli różowa odmawia seksu to wciągu 3 miesięcy musi odrobić odmówiony seks (poprzez samodzielne zainicjowanie zbliżenia). Zacząć prowadzić ewidencję seksu - kiedy się odbył, kto zainicjowała, kto odmówił. To brzmi dziwnie ale niestety tylko ukazanie skali problemu czarno na białym jest w stanie zmusić do refleksji.

      2. Co do schudnięcia ja bym to narazie olała do momentu jak reszta się nie naprawi.

      3. Obowiązki domowe na pół - łącznie z gotowaniem i sprzątaniem. Np harmonogram - jeden tydzień ty sprzątasz, następny ona.

      4. Kasa - wspólne konto na codzienne wydatki. Nie po połowie wypłaty tylko ustalona z góry kwota. Np po 2k. Z wspólnego konta możecie tylko opłacać wspólne wydatki - takie jak rachunki, jedzenie dla was dwojga, paliwo itd. Z wspólnego konta nie można kupować rzeczy tylko dla siebie (jak na przykład sukienki, buty, lunch w pracy itd). Pozostała kase możesz odkładać na co chcesz i ona tak samo. Jeśli odkładacie na wkład własny to przy kupnie mieszkania intercyza i stosowny podział własności - jeśli Ty będziesz opłacał koszty w 70% to mieszkanie też jest Twoje w takim stopniu.

      Generalnie zbeciles się i żona zaczęła to wykorzystywać. Postawienie sprawy jasno zmusi ja do ogarnięcia się. Jak nie będzie chciała przystać na warunki mające na celu poprawę sytuacji to separacja i w dalszym ciągu rozwód z orzeczeniem o winie (jej).

      Pamiętaj żeby się nie uginać i nie zadowalać byle czym. Prawdopodobne będzie chciała spełnić jeden postulat (pewnie seks) a resztę olać. Powodzenia

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Tak to niestety najczęściej bywa z dupami. Robią ci dobrze dopóki, doputy nie przejmą władzy na twoimi zasobami i nie zaszachują cię do tego stopnia, byś obawiał się ten proceder przerwać.

      Po prostu czuje się może nawet nie oszukany, ale w tej sytuacji pusty wewnętrznie- zamiast być z
      partnerką która mnie inspiruje i napędza, bardziej mi to przypomina opiekę nad młodszym rodzeństwem niż związek.
      I powiem wprost, coraz częściej po głowie chodzi mi rozwód dopóki nie mamy wspólnego kredytu czy dzieci.


      Żywe plagiaty, wytarte kalki,
      bezmyślne zombie, zużyte lalki.
      Próżne istoty, puste do szpiku,
      córki konsumpcji, matki łez w psychiatryku.
      Siostry tragedii, kuzynki ran,
      wnuczki zachłanności, babcie ponad stan.
      Żony rozpaczy, wdowy nadziei,
      dziewczyny charyzm, katy idei.

      #zwiazki #logikarozowychpaskow #poezjaszemrana

      pokaż spoiler P.s. Musiałem jednak założyć konto, bo Eugeyusz_ZuluGuła zrobił tu sobie cenzornię. ¯\\_(ツ)_/¯

    •  

      @ProResHq: nie pisałam nic o tym pierwszym. Z kimś mnie mylisz? Ja tylko podłączyłam się pod waszą konwersacje.

    •  

      Nie znoszę takiego pier*dolenia oziębłych, leniwych grażyn

      @ProResHq: Rzecz w tym, że facet zwykle musi wyglądać jak model, żeby babie na niego po pewnym czasie nie spadła chęć. Przynajmniej taki wyciągam wniosek ze statystyki.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: beka z pantoflarza bez szacunku do siebie

    •  

      @Ataxia: Aż trudno uwierzyć, że napisałaś to wszystko jako różowa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bez rozmowy i wspólnego zrozumienia nic nie ruszy w żadną strone. Nie strasz rozwodem, zaznacz na początku, że chcesz cywilizowanej rozmowy, że nie atakujesz, tylko chcesz zrozumieć. Rozmowa, rozmowa, rozmowa

    •  

      pogadaj z nią na ten temat, daj trochę czasu i obserwuj, czy coś się zmienia. Jeśli nie to uciekaj chłopie, szkoda życia na kogoś takiego.
      ew. partnerkę do psychologa, może coś jej dolega ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jak nie macie dzieci to spierdalaj nawet dzisiaj. i tak nie ruchasz więc co ci szkodzi.

    •  

      Po ślubie? Zwrot akcji o 180* i czasami mam wrażenie że jestem z zupełnie inną laską.

      @AnonimoweMirkoWyznania: stare i prawdziwe.

      Kobieta myśli, że po ślubie mężczyzna się zmieni.
      Mężczyzna myśli, że po ślubie kobieta sie nie zmieni.
      Oboje się mylą.

    •  

      Rozmowa, rozmowa, rozmowa

      @Giban: Zmarnowałem życie na próbach rozmowy.

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: Nie potrzebnie próbowałeś zamiast rozmawiać. A jak się nie da, to jakim cudem zbudowałeś związek bez rozmowy?

    •  

      @Giban: Zbudowałem związek rozmową, ale - jak to z babami - to co kiedyś ją we mnie urzekło, dziś ją znudziło. Pominę twoją uszczypliwość i czepianie się słówek. Dobrze wiesz, że próby wynikały z chęci, a ich niepowodzenia z faktu, że zawsze były i są one jednostronne.

      pokaż spoiler Obejrzyj sobie "Zajadłość".

    •  

      mi to przypomina opiekę nad młodszym rodzeństwem niż związek.

      @AnonimoweMirkoWyznania: no to przestań ją traktować jak młodsze rodzeństwo. To bardzo proste
      - daj/zrób
      - nie

      I tyle. Jakby wiedziała, ale wiedziała na 100%, że jak przytyje to ją wystawisz za drzwi to by nie przytyła.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania za daleko zabrnąłeś. Jeżeli nie ma dzieci to czym prędzej podziękuj za współpracę. Potem będzie dużo gorzej.

    •  

      -baba sie roztyla
      -zarabia mniej
      -nie umie planowac wydatkow


      @Mateusz-Olssen:
      - ślub punktem zwrotnym
      - wpis z anonimowych
      - praca przy komputerze to nie praca
      - baba nic nie robi w domu

      Jeszcze parę punktów by się znalazło, ale mimo wszystko elita internetu się złapała i pisze jakieś elaboraty

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @sgt_colbert: Na szczęście mamy ciebie - przenikliwego, bystrego i nieufnego Herlaka Szolmsa. Prowadź nas ścieżkami swoich intuicji, panie. ლ(ಠ_ಠ ლ)

    •  

      @sgt_colbert: Więc pozwolę sobie się odmeldować i jednak korzystać z własnych ścieżek. (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      ożeniłes się z jamochlonem a teraz masz pretensje do całego świata.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie umiałabym korzystać z kasy faceta. Nie i już. Sama umiem sobie zarobić za zakupy.

    •  

      Ludzie nadal wierzą, że ślub to jeden z największych kamieni milowych swojego życia.

      Mirku, naprawdę Ci współczuję, że musisz się tak męczyć (╯︵╰,)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Łukasz czy to Ty? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania beka rozwód przed 30 lvl xd
      Pisze to ja, Twój rówieśnik singiel odpalając sims4
      Muhaha XDDD

    •  

      @somskia nie zdzwiłabym się gdyby laska na studiach była z tych ogarniętych co to mają stypendium i równocześnie pracują na pełen etat. Potem biorą ślub bo to przecież trzeba a ona przecież zawsze robiła wzorowo jak trzeba. A teraz zaliczyła wszystko co miała do zaliczenia i ma wyjebane xD a no jeszcze gownoka brakuje do pełni XDDD

    •  

      To jest pasożyt nie żona, ja bym się nawet sekundy nie zastanawiał teraz na twoim miejscu, uciekaj póki dzieci nie ma, to już lepiej być samemu niż tak się kisić w takim małżeństwie, pamiętaj życie masz tylko jedno i to ty decydujesz o swojej przyszłości @AnonimoweMirkoWyznania

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: duzo lasek po ślubie sie psuje i szerze wszystkie ktore znambi wiem, ze tak zrobily to są ostro pierdolniete. Zawsze można spróbować terapii, ale jesli ona odmówi to zmaczy ze jej sie mawet nie chce o to walczyć.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: brzmi jakby miała IQ i roszczeniowe podejście przeciętnego urzędnika państwowego a więc zdrowa

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ja trochę wyjaśnię:

      - co do seksu - miałam podobnie - zamieszkałam z chłopakiem i nagle zdałam sobie sprawę z tego, że po prostu mam dużo mniejsze libido od niego. Że w sumie mi wystarczyłoby raz na 2 tygodnie, a on by chciał codziennie, a właściwie nawet dwa razy dziennie i jeszcze z udziwnieniami.

      Także albo rzadko seks, albo ja się zmuszam, albo on chodzi niezadowolony. Niestety, trzeba tu wypracować jakiś kompromis, bo różnice w poziomie libido u płci tak statystycznie wyglądają.

      - zajmowanie się domem - też to znam, tzn. z mojej perspektywy wyglądało to tak, że godzinowo pracuję więcej, a musiałam robić w domu praktycznie wszystko, od sprzątania, gotowania, zmywania naczyń, prania, prasowania, przez zakupy i wynoszenie śmieci. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie, może dzielicie się obowiązkami po połowie, ale mój luby miał po prostu dwie lewe ręce, do tej pory wszystko robiła za niego mamusia. I on nawet nie zauważał, że ja odkurzyłam, że zrobiłam pranie, że śmieci są posegregowane i wyniesione, bo dla niego to było normalne, że się samo robi. Plus był ten argument który przytoczyłeś, że on zarabia więcej, więc poniekąd jest zwolniony z obowiązków domowych. Niestety, z mojego punktu widzenia to jest nie fair, tym bardziej, że (tak jak pisałam) godzinowo to ja pracuję więcej, więc 10 godzin pracy z dojazdami, a potem jeszcze 2 godziny ogarniania domu wieczorem, podczas gdy on programuje 3 godzinki, ma godzinnego calla, a przez resztę dnia gra albo czyta twittera.

      No i potem pretensje, że nie ma seksu, bo jestem za bardzo zmęczona (a faktycznie jestem).

      Do tego rozumiem kupowanie gotowego jedzenia w najbliższym sklepie, bo w ten sposób można zaoszczędzić trochę czasu np. na zrobienie prania.

      - dbanie o siebie - u mnie też trochę siadło (na szczęście nie przytyłam), bo normalnie wieczorami było mniej sprzątania, a w dodatku mogłam zająć się sobą, posłuchać audiobooków robiąc jakiś stretching czy maseczkę czy wcierając balsam do ciała. Jak się mieszka z facetem, to jeśli nie trzeba akurat po nim sprzątać, to będzie chciał czy to seksu czy oglądać razem jakieś seriale czy gdzieś wyjść. No i lipa, jest czas co najwyżej na szybki prysznic.

      - wydawanie kasy - tutaj niestety trzeba przegadać, ja mam zawsze duże skrupuły przy wydawaniu pieniędzy, których sama nie zarobiłam, ale jeśli pozwalasz dziewczynie korzystać ze swojego konta i nie powiedziałeś wprost, ile i jak może wydawać, to też trudno żeby miała w głowie taki sam pomysł na finanse jak ty. Pogadajcie i coś ustalcie, albo nie dawaj jej karty, bo inaczej wychodzi na to, że sam się trochę wkopałeś.

    •  

      serio jeszcze nikt nie wrzucił xD

      źródło: paczaizm.pl

    •  

      - co do seksu - miałam podobnie - zamieszkałam z chłopakiem i nagle zdałam sobie sprawę z tego, że po prostu mam dużo mniejsze libido od niego. Że w sumie mi wystarczyłoby raz na 2 tygodnie, a on by chciał codziennie, a właściwie nawet dwa razy dziennie i jeszcze z udziwnieniami.

      Także albo rzadko seks, albo ja się zmuszam, albo on chodzi niezadowolony. Niestety, trzeba tu wypracować jakiś kompromis, bo różnice w poziomie libido u płci tak statystycznie wyglądają.

      @janeeyrie: A pracowałaś nad swoim libido? Poświęciłaś trochę wysiłku dla niego żeby to zmienić?
      Kompromis wygląda tak: Jedna osoba uwielbia podróżować, druga wcale więc dla kompromisu wyjedziemy dwa razy w roku. I dalej niezbyt zadowolona będzie osoba lubiąca podróżować.
      Nie mówiąc już że dla męskiego zdrowia psychicznego ważny jest regularny seks i poczucie pożądania ze strony kobiety. A wystarczyłoby użyć kilka ogólnie znanych metod by to libido zwiększyć u kobiety - ksiażki i filmy erotyczne, regularna masturbacja, poświęcenie dosłownie 3-4 godziny tygodniowo i zarówno kobieta zyska dużo przyjemności i mężczyzna z nią będzie szczęśliwy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ten uczuć jak chcesz napisać posta na Mirko a jakiś anon pisze go za ciebie z dokładnością 99% xD aż się boje pokazać go żonie bo podpierdoli mnie że mam multikonto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: klasyk, skończyło sie ruchanko to przejzales na oczy ( ͡° ͜ʖ ͡°), mysle, ze wszystko jest jeszcze do wypracowania, udajcie sie do specjalisty od relacji.

    •  

      serio jeszcze nikt nie wrzucił xD

      @Winkey: Do tej pory udało się uniknąć w wątku idioty, który by to zrobił. (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

      @2Mhz-4kb:

      aż się boje pokazać go żonie bo

      Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem. ;-)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kolejny co odkrył, że większość kobiet po ślubie zmienia się o 180° i to w tą złą stronę, nie wiem ja nigdy nie byłem w związku, ale znam tak podstawową kwestię jak to, że jeśli nie chcesz sobie spierdolić dotychczasowego związku to w żadnym wypadku nie bierz ślubu. Ludzie skąd wy się bierzecie, ja pierdole, oczy zarośnięte cipą

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania z moją była było to samo, na koniec i tak wyjebała, że jestem toksyczny, sam nie byłem święty ale podjąłem naprawę a tam równia pochyła

    •  

      @Mateusz-Olssen: dzięki temu schematowi od czasu do czasu wykopki przypomniają sobie dlaczego nie maja partnerki i wtedy się czuja lepiej

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Po co zes sie zenil? Nie dosc, ze pewnie na wesele wydales to jeszcze teraz do baby uwiazales sie…

    •  

      @FobikusTotalus: to nie musi być bait bo sam znam podobne, może nie tak skrajne, ale jednak, przypadki. Partnerka tyjaca po ślubie, przewalająca każda mozliwą ilość gotówki, nie ugotuje, zakupów nie zrobi a od gościa co siedzi więcej w robocie wszystkiego wymaga.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Moja pierwsza myśl po przeczytaniu: https://youtu.be/kL6Vm4J1yEk
      Pracujecie oboje więc obowiązki domowe powinniście dzielić między sobą. To nie ma znaczenia, że Twój dom jest aktualnie Twoim biurem.
      Zakupy można robić na zapas. W żabce jest drogo i generalnie jest mały wybór. Ryby i mięso najlepiej kupić w małym sklepiku mięsnym/rybnym i zamrozić. Warto też zrobić zapas mąki/przypraw/ryżu/mrożonek itp. żeby nie latać co chwila do sklepu jak debil. Jedzenie do pracy też można przygotować w domu. Jeśli przytyła już 10 kilo to pyszne.pl powinna zacząć ograniczać. Ubera też ( ͡° ͜ʖ ͡°). Co do seksu to wolne żarty. Kto tu stosuje przemoc? Masz przymusowy celibat. Wygląda na to, że Twoja żona nie traktuje Cię poważnie. Musisz z nią szczerze i długo pogadać. Powodzenia ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      wystarczyłoby użyć kilka ogólnie znanych metod by to libido zwiększyć u kobiety

      @masz_fajne_donice: Yyy, nie chcę cię martwić, ale to tak nie działa.

      Może, MOŻE jakieś środki farmaceutyczne, ale raczej nieprzetestowane i z dużą ilością skutków ubocznych.

      Tak działa biologia, samica generalnie ma zajść w ciążę, a potem zajmować się potomstwem, a samiec głównie płodzić dzieci. Piszesz, że kobieta ma się dostosować do libido mężczyzny - a dlaczego nie w drugą stronę, dlaczego to mężczyźni nie mogą zażywać bromu, żeby swoje libido zmniejszyć?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: fajna zarzutka bo mircy odpisujo ale warto dbać o realność w szczegółach, gdy rodzina zarabia 13k to nikt nie płacze z tego powodu, że zakupy były zrobione w Żabce a nie Lidlu..

    •  

      @masz_fajne_donice:

      wystarczyłoby użyć kilka ogólnie znanych metod by to libido zwiększyć
      książki i filmy erotyczne
      regularna masturbacja
      poświecenie 3-4 godziny tygodniowo


      To jest bajt? Czy serio uważasz, że jak kobieta, która ma taki i taki temperament WRODZONY (nie mówimy o żonie Opa), obejrzy greja albo przeczyta porno-romansidło dla gospodyń domowych pokroju „365 dni”, to nagle zacznie napadać na faceta kilka razy w tygodniu?

      Tak samo, jak zacznie się sama masturbować, to będzie chciała więcej seksu od faceta? Poza tym, jak ma NISKIE libido (czyli niską ochotę i na masturbację), to ma się zmuszać do tej masturbacji i robić to na siłę w imię „wyższego dobra”?

      Przy takiej niekompatybilności temperamentów nie da się nic zrobić.

      To tak nie działa. Jak ktoś ma konkretny temperament to tego nie zmienisz. Możesz tylko na chwilę. Ktoś się taki urodził i taki już jest. Prędzej czy później, po chwilowym zrywie, potrzeby wrócą na poprzednie tory - bo ten ktoś już TAKI JEST.

      Odnośnie zmniejszenia libido (czyli żona Opa), nic dziwnego, że jak masz +10kg, nie chce ci się nic w życiu, to i na seks nie ma ochoty. Tę kobietę dopadł OGÓLNY MARAZM życiowy, nie o sam seks tu chodzi

    •  

      Szkoda tylko, że te "chwilowe zrywy" zwykle trwają do czasu, aż facet się z taką hajtnie, nabierze kredytów, zbuduje dom i zakleszczy się tym samym w ramach prawnych i finansowych. Dobrze byłoby też jednak wiedzieć, że -UWAGA- mężczyźni tez mają uczucia, więc to nie jest tak, że z kimś jesteśmy wyłącznie dla seksu. Kochamy kogoś, a ten ktoś nas nie chce i metodycznie buduje frustrację, potem niechęć, a na końcu wojnę, by ostatecznie wszystko sprowadzić do tego, że nam się ruchać chce. Nam też przeszkadza kobiecy okres, ale nie żądamy byście się go pozbyły.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bierz rozwód, bo będzie gorzej. Nie macie nic wspólnego, więc strat dużych nie będzie, a ona Cię ograniczy do maksa. Zadaj sobie pytanie: czy chcesz, żeby ona była matką Twoich dzieci. Ja zadałem sobie to pytanie po fakcie... problemy podobne niestety mam i miałem. Najgorsze, bo rozmowy są ucinane lub kończone szantażem emocjonalnym. Teraz utknąłem, Ty możesz się jeszcze zastanowić. To nie średniowiecze, że ślubu nie można odwołać (patrz celebryci).

    •  

      (sam zresztą mam drugi ‘tajny’ rachunek na czarną godzinę).

      @AnonimoweMirkoWyznania: I jeszcze zanim powiesz cokolwiek o rozwodzie. Ba, zanim o tym pomyślisz to ta kasa idzie jako darowizna do kogoś zaufanego w rodzinie ew. pożyczka dla przyjaciela.
      Elo.

    •  

      Yyy, nie chcę cię martwić, ale to tak nie działa.
      Tak działa biologia, samica generalnie ma zajść w ciążę, a potem zajmować się potomstwem, a samiec głównie płodzić dzieci. Piszesz, że kobieta ma się dostosować do libido mężczyzny - a dlaczego nie w drugą stronę, dlaczego to mężczyźni nie mogą zażywać bromu, żeby swoje libido zmniejszyć?

      @janeeyrie: U kobiety za libido jest odpowiedzialna głównie psychika. Tona literatury jaką przeczytałem to potwierdza. Dokładnie taką samą sytuację po ciąży miałem z żona i rozwiązaliśmy to w ten sposób, oboje jesteśmy zadowoleni.
      Rozumiem że próbowałaś?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: w tym tygodniu nie było. Miras olej te karyne

    •  
      s.....9

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @ProResHq:

      To jest bajt? Czy serio uważasz, że jak kobieta, która ma taki i taki temperament WRODZONY (nie mówimy o żonie Opa), obejrzy greja albo przeczyta porno-romansidło dla gospodyń domowych pokroju „365 dni”, to nagle zacznie napadać na faceta kilka razy w tygodniu?
      Napisałem tak? Czy też przesadzasz świadomie w imię pierdolenia głupot i robienia z siebie debila? Świadomie czy nieświadomie?

      Tak samo, jak zacznie się sama masturbować, to będzie chciała więcej seksu od faceta? Poza tym, jak ma NISKIE libido (czyli niską ochotę i na masturbację), to ma się zmuszać do tej masturbacji i robić to na siłę w imię „wyższego dobra”?
      Tak. Dla własnego zdrowia i dla zdrowia związku. Niskie libido zazwyczaj wynika z u kobiet z psychiki i problemów w wychowaniu - kultura w jakiej żyjemy to spowodowała. Poczytaj trochę o tym temacie - jeżeli chce być bardziej zadowolona z życia już nawet ignorując związek a myśląc tylko o sobie nie powinna rezygnować z tak istotnych przyjemności. Wrodzone niskie libido to bardziej wychowanie w tradycyjnej rodzinie/społeczeństwie które w jej głowie spowodowało obrzydzenie do seksu.

    •  
      s.....9

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @masz_fajne_donice: Widzę inną Twoją wypowiedź i napisałeś, że to pomogło po UTRACIE libido Twojej żony po ciąży, a więc jest to inny case, niż @janeeyrie która pisała, że ma takie OD ZAWSZE. I w przypadku utraconego, w Twoim przypadku się sprawdziło, ale z nabytym już nie zadziała

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ogolnie to jakies bajty ale

      wykłady o gwałtach małżeńskich
      calkiem zabawne XD to juz sie domyslam ze wpadles jak sliwka w kompot XD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Ciężko jest udawać 10 lat, może jednak ma kogoś na boku? Może sprawdź jej smsy, messenger, mail.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Trochę wydaje mi się dziwne, że przez 10 lat jej nie poznałeś. Rozumiem, jakby urodziło Wam się dziecko i wszystko by się poprzestawiało. Ale sam fakt papierka po 10 latach znajomości nie zmieniłby aż tyle. To nie ślub po roku- 2”3 latach znajomości. Coś mi się tu nie klei.

    •  

      MglistyEskimos: @ProResHq: Pytanie jak musi wyglądać twój facet, żeby ci libido nie spadło. :)

      Nie znoszę takiego pier*dolenia oziębłych, leniwych grażyn

      Zaakceptował: sokytsinolop

    •  

      nie było by to problemem

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie byłoby (cząstka -by pisana łącznie).

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiadomo bait, ale jak w takiej sytuacji zebrać dowody do sądu że rozwód jest z powodu małżonki? Nagrywać i segregować każdą odmowę seksu? Zbierać rachunki? Wynająć ekipę którą zrobi to za poszkodowanego? Czy w ogóle w wyniku orzeczenia o winie kobiety można uniknąć podziału majątku i alimentów na nią?
      W każdym razie takie wpisy pokazują mi żeby nigdy nie brać pod uwagę małżeństwa zaledwie po kilku latach związku, gdyby komuś naprawdę się taka sytuacja zdarzyła to jest to domowe piekło.

    •  

      ale z nabytym już nie zadziała

      @ProResHq: z czym nabytym

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: @MglistyEskimos

      jak musi wyglądać facet, żeby nie spadło

      Przede wszystkim - muszę sama się ze sobą dobrze czuć. Tak to działa. Jak się czujesz nieatrakcyjny dla siebie samego, to i ochota spada.

      Jeśli myślisz, że wszystko się rozbija o wygląd faceta, to jesteś w błędzie. Musi być bliskość emocjonalna, więź i akcja-reakcja - zainteresowanie drugiej strony. I miłość.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak nie ma dzieci ani kredytu to rozwód lol

      pokaż spoiler 2/10.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zazwyczaj po ślubie jest gorzej. Czasem tylko trochę, czasem dużo gorzej.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli to nie b8 to klasyczny przypadek polki witaminki po ślubie, która teraz może już definitywnie przytyć i stosować różnej maści szantaże, NO BO PRZECIEŻ JĄ KOCHASZ, (czyt. pozwolisz na absolutnie wszystko), PRAWDA?

      Inna sprawa, że ja ten bait już gdzieś czytałem XD

      Zwiewaj, póki nie macie wspólnego kredytu i dzieci. Mnie by po dwóch wypłatach orzejebanych na zalando i inne pyszne Chuj by strzelił.

      Wiadomo, różowe nie przyjmą tego do wiadomości, że tak może być, niektórzy oczywiście wszystko zwalają na ślub (jakby papier i obrączka miały coś magicznie zmienić), wg mnie kobita do poważnej rozmowy i kawy na ławę bez tolerancji jakiegoś płaczu i wrzasku, a jak to nie pomoże no to sorry, papiery o rozwód i taki Chuj z twojej kasy.

    •  
      s.....9

      +2

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Jeśli myślisz, że wszystko się rozbija o wygląd faceta, to jesteś w błędzie. Musi być bliskość emocjonalna, więź i akcja-reakcja.

      @ProResHq: I mam rozumieć, że - klasycznie - to meżczyzna ma zwiedzić cały wszechświat, by znaleźć na to rozwiazanie. Żona w tym czasie podpiłuje paznokcie, pogada z psiapsiółką i obejrzy trudne sprawy.

      pokaż spoiler przykro mi, że mi nie odpowiadasz, ale jestem autorem anonima, na który odpowiedziałaś.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: No tak się kończą związki z rozsądku. Weź się rozwiedź

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: A ja nie wiem, co robi KLASYCZNA ŻONA w tym czasie i mnie to nie obchodzi.

      Tak samo nie interesuje mnie, czy mąż jakiejś oziębłej baby będzie „zwiedzał wszechświat”, żeby ją naprawiać

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania serio przez 10 lat nie kapnąłeś się z kim masz do czynienia?

    •  

      A ja nie wiem, co robi KLASYCZNA ŻONA w tym czasie i mnie to nie obchodzi.

      @ProResHq: Statystycznie odpowiedź na to pytanie jest dość prosta - nic mądrego.

      Czesto dlatego, że jej to nie obchodzi.

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: Jak sobie ktoś bierze tępaka, to musi to znosić. Jego sprawa. Ja nie będę tutaj prowadzić niekonstruktywnych „dyskusji” z wielbicielami streotypów na temat stereotypów

    •  

      Ale potem i tak będzie opinia, ze to chłop jest tym złym bo chce rozwodu xD

    •  

      Jak sobie ktoś bierze tępaka, to musi to znosić. Jego sprawa. Ja nie będę tutaj prowadzić niekonstruktywnych „dyskusji” z wielbicielami streotypów na temat stereotypów

      @ProResHq: NIe wziąłem sobie tępaka i myślę, że większość piszących o tego rodzaju problemach meżczyzn też nie. Mało kto żeni się z kretynką. "Moja" kobieta jest magistrem. Rzecz w tym, że gdy kobiecie spadnie libido to zwykle zamienia się w kretynkę, bo tylko pieprznięciem można tłumaczyć fikołki, jakie przy tym inteliegentne wydawałoby się kobiety zwykły robić i odruchowo szukać poklasku wśród podobnych sobie. Nie wchodź na mnie siłą. Ledwo zaczęliśmy, a już ciągnie cię do konfliktu.

    •  

      Branie ślubu hahaha XD

    •  

      @masz_fajne_donice ale od urzędnika to się odczep chopie

    •  

      Ja radzę wyłożyć to wszystko żonie a nie wykopkom. Może jak jej tak wszystko powiesz to przejrzy na oczy. W przeciwnym razie - jeśli myślisz o rozwodzie, to lepiej rozwód niż „ruchać na boku”

    •  

      Po ślubie? Zwrot akcji o 180* i czasami mam wrażenie że jestem z zupełnie inną laską.

      Nie czasem tylko tak jest tylko przez dysonans poznawczy ciężko Ci stwierdzić co jest pięć.

      zrobiła mi awanture, sugerując że mam opinie o niej ze się puszcza.

      Jeszcze ma czelność klepać jadaczką.. i bardzo dobrze jej wygarnąłeś, opinia nie wzięła się znikąd. I ona powinna wręcz być na zasadzie no co Ty, i powinna stawać na uszach aby Ci udowodnić że nikogo nie ma..
      Przeczytałem dalej to szkoda nawet odpowiadać, laska jest fałszywa niedojrzała i ma cię w dupie.
      Kończ to rozwodem z jej winy. Sam rzuć jej papiery na stół, i nie cackaj się z nią, w sensie nie patrz na to co razem mieliście bo ona ma to w piździe.

      @AnonimoweMirkoWyznania:

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania mam podobnie, ale już z dzieckiem więc muszę się z nią męczyć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Jak nie macie dzieci to uciekaj...!

    •  

      ( ͡º ͜ʖ͡º) chopie życie po prostu różowa zamieniła się wasiatego dręczyciela

    •  

      Jest wiele składowych takiej sytuacji ale jedno jest pewne, lepiej nie będzie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeszcze mozesz sie salwowac. Nie pakuj sie w mieszkanie i dzieci bo to bedzie game over dla chlopa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: przecież cechy które wymieniłeś musiały być widoczne wcześniej, pewnie tylko życie seksualne się zmieniło, bo stwierdziła, że ma cię już w garści i dopiero otrzeźwiałeś nieco

      ogarnij się i powiedz dość, zbieraj dowody i pakuj się, szkoda twojego życia na toksyczną osobę

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pakuj mandzur poki kredytu i dzieci nie macie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania mordo kończ to!! Ty
      Już wiesz że to nie ma sensu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to musi być bajt - jak można rozpierdzilic 13k? Normalnej rodzinie z dziećmi na życie wystarcza 4k ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania tylko nie zrob jej dzieciaka (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @ArnoldZboczek: Chyba żyjącej na Podkarpaciu i mającej nieruchomość bez hipoteki. Z kredytem 4k to za mało na 2 osoby

    •  

      @kaaban: no tak - z kredytami nierealne. Ale z własnym mieszkaniem z niskim czynszem już jak najbardziej.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Idzieta to seksuologa, bo przy takim stanie rzeczy to lepiej nie będzie

    •  

      HierHer: Przecież u faceta jest taki sam scenariusz, wystarczy się wypukać porządnie i nie dostarczać żadnych bodźców, nie dospać, nie wypocząć, parę razy poczuć jakiś stres, zmarznąć i mały ziomek idzie w sen zimowy na długie miesiące. Tylko mnie zastanawia czemu ona nie czuje nawet jakiegoś obowiązku małżeńskiego tylko gada ci o gwałtach, zależy czy w żartach czy mocno poważnie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      ZepsutaŻona: Jak ja cię Mireczku rozumiem. Jestem ze swoją 10 lat, 4 lata po ślubie. Z szalonej super laski do której wszyscy podbijali zrobiła mi się wkurwiona na wszystko zakonnica bez poczucia humoru, którą wszystko denerwuje, bez honoru, nie potrafiąca przyznać się do mniejszych lub większych debilnych błędów które popełnia i obwiniającą o wszystko mnie.

      Prosty przykład z przed kilku dni. Robiła jajecznicę z kiełbasą krakowską, krojoną w kostkę z całego kawałka. Pokroiła z folią, usmażyła z folią. Podczas jedzenia coś mi się to dziwnie żuło więc pytam czy obrała z folii przed pokrojeniem. Oczywiście, że nie obrała bo niby czemu miała by to zrobić skoro jak ona kupuje taką kiełbę to od razu zdziera z niej tę folię, a tą kupiłem ja i tego nie zrobiłem więc to moja wina. Wyjebałem wszystko do śmieci, a ta siedziała naburmuszona i obgryzała te małe kawałki z folii. No kurwa.
      Ogólnie cały świat jest przeciwko niej. Coś zwali niechcący na podłogę - kto to tu postawił? Pierdolnie się gdzieś o krzesło - to nie powinno tu stać. Po raz 10 zje jakieś nieświeże rzeczy i się pochoruje (bo po co sprawdzić datę, powąchać, sprawdzić czy nie jest zepsute) - moja wina bo kupiłem, nie zjadłem wcześniej i się marnuje.

      Sex? Nie ma i nie będzie, ostatni raz był jakieś 3 lata temu. Czemu? Bo już się nie przytulam, nie rozmawiam jak kiedyś i to nie tak łatwo, wiesz. Ale weź rozmawiaj gdy próba rozmowy na jakiś konkretny życiowy temat kończy się wywlekaniem jakiś smrodów z przed kilku lat o których ona chętni ci przypomni. Zresztą, już mi się nie chce, nie pociąga mnie. Odkąd siedzimy na pracy zdalnej zapuściła się i roztyła. Jedyna aktywność fizyczna to jakieś youtubowe baby wyginające plecy i zliczanie kroków na opasce - bo tyle dziś po domu chodziła, że łojezu 8 tysięcy jej nabiło. Ogólnie z chaty trudno ją wygonić, na propozycję porannego spaceru jest 10 różnych wymówek.

      I to nie jest kwestia finansów. Choć na początku tak mi się wydawało, bo gdy były okresy kiedy nie szło mi za bardzo zawodowo to większość kłótni właśnie tego dotyczyła. Ale teraz gdy moje zarobki wyjebały pod sufit (jej w sumie też) to wścieklizna nie ustąpiła.

      Ogólnie widzę ten sam obraz spierdolenia w związku który widziałem często u swojej rodzicielki. Poza tym, że ją uwielbiam to potrafiła się zachowywać podobnie w stosunku do mojego starszego który absolutnie na to nie zasługiwał - podobnie jak ja obraz spokojnego, niekonfliktowego człowieka. Więc to chyba jest jakieś pospolite popierdolenie kobiece które przychodzi z czasem. Co bardzo łamie mi serce, bo mam przed oczami swoją córkę którą kocham nad życie i dałbym się za nią pokroić na małe kawałeczki która niestety przejmie część zachowań i charakteru mojej żony. I to ona jest jedynym powodem dla którego nie jebnąłem tego wpizdu.

      Moja rada - wiej puki możesz. Wspólny dom albo dziecko nie poprawi twojej sytuacji w żadnym calu. A są tam na pewno dziewczyny którym z wiekiem trochę mniej się w głowach poprzestawia.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      TerminowyŁobuz: Hehe, 2021 rok, niedługo rozpocznie się 2022 a faceci nadal dają się nabierać na śluby i niekorzystne dla nich układy partnerskie. No dodatek robią to w Polsce, czyli kraju w którym panuje niesprawiedliwość społeczna na wielu płaszczyznach. Książkowy przykład, jak spieprzyć sobie życie a najśmieszniejsze jest, że ludzie przegrywy tak bardzo cbcieliby znaleźć się na twoim miejscu. Powinni docenić, że nie muszą przeżywać takiego koszmaru jaki masz :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      323: Fajnie się mieszkało 8 lat u rodziców i teraz szok?xD

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Jeżeli chodzi o kwestie finansowe to problemem jest wspólny rachunek ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      źródło: 5f0824879bd02_o_small.jpg

      +: NaopaK
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a może Twoja żona wstydzi się swojego ciała z dodatkowymi kilogramami i dlatego Cię unika. Może ujawniły się u niej problemy hormonalne dlatego przytyla i jest zmęczona, słyszałeś o hashimoto? Teraz co druga kobieta na to cierpi, a diagnoza nie jest prosta. Zamiast pisać tu o tym co jest złe to może zastanów się nad przyczyną tych zmian.
      Nie rozumiem po co na sile wprowadzać wspólne finanse po ślubie. Jak z 3k ma jej starczyć na odkładanie na wkład własny? Gdybym zarabiała 3 razy tyle, to byłoby mi głupio wymagać od drugiej osoby w związku połowy tych marnych groszy na wkład własny. Zgaduje ze przed ślubem, czyli przed twoim głupim pomysłem wspólnego konta i oszczędzania to jej wystarczało. A może Ty spróbuj przeżyć za takie pieniądze, które jej zostają. Nie dziwię się, że jest przez to sfrustrowana. Zastanowiłeś się czy ona ma się z czego cieszyć w swoim życiu? Może paradoksalnie jej w tym związku jest gorzej niż Tobie, bo nie próbujesz jej zrozumieć.

    •  

      @AdamMechanik: toz to juz przemoc ekonomiczna (i cyk wywalenie z domu)

    •  

      Udupiony: Spierdalaj jak najszybciej póki nie macie dzieci. Mam to samo, z tym że mamy już dzieci. Jedyny powód dla którego nie rozstanę się ze swoją żoną jest taki, że gdyby ona pozostała jedyną/główną osobą kształtującą codziennie dzieci, to by je zniszczyła psychicznie, zmarnowała. A wiadomo, że przy rozwodzie są da dzieci matce. Rozwiedź się i nie oglądaj na nic, póki nie macie dzieci.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Gdybym zarabiała 3 razy tyle, to byłoby mi głupio wymagać od drugiej osoby w związku połowy tych marnych groszy na wkład własny.

      @tralalala_la: Wołaj jak znajdziesz się w takiej sytuacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Tygrysia_Lilia: @AnonimoweMirkoWyznania: @szeryf3city: @sarnazlasu: @AliDzi: @Ledlea: @Mr_Frodo: @Beefandfish: a to nie jest tak, że jak się rozwiodą to może go pozwać o alimenty, bo jej się stopa życiowa pogorszyła i OP będzie bulił?

      ktoś się w tym orientuje?

    •  

      słyszałeś o hashimoto? Teraz co druga kobieta na to cierpi

      Jak z 3k ma jej starczyć na odkładanie na wkład własny? Gdybym zarabiała 3 razy tyle, to byłoby mi głupio wymagać od drugiej osoby w związku połowy tych marnych groszy na wkład własny. Zgaduje ze przed ślubem, czyli przed twoim głupim pomysłem wspólnego konta i oszczędzania to jej wystarczało. A może Ty spróbuj przeżyć za takie pieniądze, które jej zostają. Nie dziwię się, że jest przez to sfrustrowana. Zastanowiłeś się czy ona ma się z czego cieszyć w swoim życiu? Może paradoksalnie jej w tym związku jest gorzej niż Tobie, bo nie próbujesz jej zrozumieć

      @tralalala_la: o hui xDDD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      PodgnitaObywatelka

      przecież kobiecy peak libido to 40 lvl

    •  

      SzczęśliwaGrażyna: @msds kwita to rozwód
      zdrady czasami rujnują życie zdradzającej osobie, obusieczna bron

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      WykopowyKat: > ksiażki i filmy erotyczne, regularna masturbacja, poświęcenie dosłownie 3-4 godziny tygodniowo i zarówno kobieta zyska dużo przyjemności i mężczyzna z nią będzie szczęśliwy

      @masz_fajne_donice: ale jak kobieta nie ma sama z siebie ochoty to nie bedzie miala przyjemnosci, jedna osoba moze wpierdzielac czekolade dzien w dzien, inna raz na 5 lat i jesli ta druga naoglada sie fajnych programow dzieki ktorym rosnie apetet na czekolade to i tak jej sie tej czekolady nie zachce /No i w inna strone - niech mezczyzna popracuje nad swoim, zeby obnizyc, to kobieta bedzie szczesliwa i on zyska zycie bez frustracji /jak libido niedopasowane to rozstanie to jedyna opcja...

      @ProResHq statystyki sie klaniaja, masz internet, mnostwo badan i ankiet

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @Kot_prezesa07

      Co do seksu to wolne żarty. Kto tu stosuje przemoc? Masz przymusowy celibat. Wygląda na to, że Twoja żona nie traktuje Cię poważnie.

      Ten szantaż emocjonalny już nie przechodzi na otwartych platformach, kobiety piszą wprost że były gwałcone przez mężów wiercących dziurę w brzuchu i w komentarzach inne kobiety normalnie je popierają, gości wyzywają.

      Co to za przyjemność korzystać z żony jeśli wiadomo że ona dla świętego spokoju rozkłada nogi? Celibat przymusowy to nie jest bo istnieje opcja rozwodu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie napinaj się, troluje przecież XD nie obchodzą mnie bejtowane ludzkie dramaty

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: uciekaj puki nie macie dzieci, bo wtedy pozostaje szantaż emocjonalny jak w 90% związków i psychiczny drenaż.

    •  

      ChytraTowarzyszka: Jak chcesz się rozglądać za innymi to zrób to z rigczem: najpierw rozwód, potem inne kobiety. Nawet jeśli nie jest tak jak byś chciał i nie oczekujesz poprawy, to zachowaj chociaż godność bo zdrajcy godności nie mają. Pieróg na boku również nie jest rozumnym rozwiązaniem bo potem może być rozwód z twojej winy. Miej rigcz.

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: bait bo nie mozna byc az takim betabeciakiem

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mnie tylko zastanawia, po chuj tacy ludzie się męczą po 5,10,15 lat z takimi partnerami, tym bardziej, nie mając dzieci i kredytu na karku. Oczekujecie za to jakiegoś medalu? Po prostu tego nie rozumiem, nigdy nie rozumiałem. Macie tak naprawdę TYLKO jakieś 10-15 lat najbardziej wartościowego okresu w życiu, gdzie jesteście młodzi, pełni energii, chcecie poznawać świat, rozwijać się, gdzie możecie jeszcze zaczynać od zera, a marnujecie go będąc z osobami totalnie z dupy, które nie dość, że nie popychają was do przodu (a wręcz przeciwnie), to jeszcze was ograniczają (bo musicie je uwzględniać w swoich planach) i odbierają możliwość szukania szczęścia z kimś innym. Czemu ludzie sobie to robią?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mialem podobnie tylko jeszcze przed slubem. Nie ma na co czekac, spierdalaj stamtad

    •  

      Mnie tylko zastanawia

      @bezbekpol: lenistwo, przyzwyczajenie, brak chęci zmiany

    •  

      ale jak kobieta nie ma sama z siebie ochoty to nie bedzie miala przyjemnosci, jedna osoba moze wpierdzielac czekolade dzien w dzien, inna raz na 5 lat i jesli ta druga naoglada sie fajnych programow dzieki ktorym rosnie apetet na czekolade to i tak jej sie tej czekolady nie zachce /No i w inna strone - niech mezczyzna popracuje nad swoim, zeby obnizyc, to kobieta bedzie szczesliwa i on zyska zycie bez frustracji /jak libido niedopasowane to rozstanie to jedyna opcja...

      @AnonimoweMirkoWyznania: Z anonimową opinią nie ma sensu dyskutować. Jeszcze z autorem baita idź wal konia do swojej nieistniejącej żony z niskim libido ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      a ja w korpo ok 9,5k,

      @AnonimoweMirkoWyznania: Co robisz ze masz tyle hajsu?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania weźcie filtrujcie te baity bo już się powtarza

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zawaliłeś każdą z tych spraw, gdy za pierwszym razem jak ją odwaliła nie byłeś asertywny, również wtedy, gdy wyjeżdżała z płaczem jako auto-reakcją.
      W jakimś sensie myślę, że każda następna dziewczyna/relacja jaką ma facet jest lepsza, bo właśnie uczymy się na błędach i w kolejnych relacjach pilnujemy tych spraw na samym początku, co później procentuje za 2-3 lata gdy spadnie chemia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Cóż... Widziały gały co brały XD

    •  

      @hu-nows Gdy oszczędzasz na wkład własny to ma znaczenie czy codzienne zakupy robisz w żabce czy Lidlu.

      @AnonimoweMirkoWyznania jeśli to nie bajt to zostały ci dwie możliwości.

      1. Rozwód ( I pewnie niestety tak się skończy)
      2. Zmieniasz całkowicie wasze życie zmianiajac zasady. I wprowadzając ich kilka nowych zasad.
      - żadnego wspólnego rachunku, zarabiasz więcej więc możesz ponosić większość opłat a pewnie i tak wyjdziesz na tym lepiej niż oddając połowę pensji
      - Ustalacie równy podział obowiązków i jeśli wypada jej kolej na gotowanie a nie ugotuje to gotujesz tylko dla siebie, jak nie upierze gdy jej kolej to pierzesz tylko dla siebie
      -przy seksie tez stawiasz sprawę jasno, mówisz jakie masz potrzeby i że chciałbyś wypracować kompromis, "jeśli się kogoś kocha to chyba można dać mu trochę przyjemności"
      - jeśli chodzi o wygląd to wziąłbym się najpierw za siebie bo jak ty będziesz wyglądał coraz lepiej to dopiero wtedy możesz wymagać żeby ktoś się poprawił.

      Jeśli nie zgodzi się na te warunki to ma do wyboru punkt 1. To ostatnia chwilą na takie zmiany.

    •  

      @darandol: przy zarobkach 13k szybko odłożysz na wkład własny choćbyś kupował udziały w tej Żabce a nie robił zakupy..

      szkoda klawiatury, to jest ewidentny bait ku uciesze przegrywów, że mogą polecieć stereotypami po kobietach

    •  

      @MSDS: Nie rucha na boku, bo przyjebała przecież 10 kg…

    •  

      @hu-nows XDDD wiesz czemu zamożni ludzie są zamożni? M.in. dlatego, że potrafią rozsądnie zarządzać pieniędzmi. A nie, że zarabiam 13k to będę robił za 200zl zakupy, za które parę metrów dalej mógłbym zapłacić 100. Takie zarobki obecnie dają tyle, że np. kredyt zamiast w 30 lat możesz spłacić w 5. Ale na pewno nie jak będziesz wsyztsko przepierdalac tylko z tego powodu że nieźle zarabiasz xD

      To że w Polsce jest bieda i większość zarabia poniżej wszelkiej krytyki, to nie znaczy, że ten kto zarabia godne pieniądze jest bogaczem i lata prywatnymi odrzutowcami, jak w artykułach na TVP.info gdzie 7k brutto było zestawiane właśnie z takimi obrazkami z odrzutowcami xD ale jebiac za 2k trudno zrozumieć co to znaczy zarządzać pieniędzmi, bo się ich nie ma.

    •  

      po chuj tacy ludzie się męczą po 5,10,15 lat z takimi partnerami, tym bardziej, nie mając dzieci i kredytu na karku.

      @bezbekpol: ze strachu przed samotnością, w myśl zasady: portki w domu muszą być? ¯\_(ツ)_/¯ tak tylko gdybam.

      kierowany do rózowychpasków, żeby mi wyjaśniły o co chodzi

      @AnonimoweMirkoWyznania: lepiej ty powiedz o co chodzi, że przez 10 lat wspólnego życia nie zorientowałeś się że laska leci w chuja

    •  

      lepiej ty powiedz o co chodzi, że przez 10 lat wspólnego życia nie zorientowałeś się że laska leci w chuja

      @mirelle: pewnie nie leciała. One już tak mają. Wychodzi z nich rzeczywista natura dopiero wtedy gdy już jest po ptokach.

    •  

      @zapp12345: lol przecież masz ograniczony przerób brzuchola a w Żabce siłą rzeczy wielu rzeczy nie kupisz, przy 5-cyfrowych zarobkach to naprawdę nie ma znaczenia czy wydasz 1000 zł w Lidlu czy 2000 zł w osiedlow sklepiku, nadal zostaje 5-cyfrowa suma na wkład własny. Zrozumiały byłby argument, że ludzie bogaci są bogaci bo nie wydają pieniędzy na zbędne pasywa (tak jak konsumenci na gadżety elektroniczne, choćby Bonzo i jego opaska sportowa..) ale jakieś wojmy domowe bo paragon jest z niewłaściwego sklepu, litości. Nadal pozostaje pułapka dużego sklepu, że niby jedziesz tam dla oszczędności ale oferta jest taka, że wracasz z nieplanowanym kompletem wkrętaków, wiertarką, skrzynką browarów kraftowych itd..

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Co robisz w tym korpo że masz takie zarobki w tym wieku?

    •  

      @hu-nows: Twój błąd polega na tym, że sądzisz iż inni kierują się tym samym co ty. Ja jak jadę do hipermarketu, to zwykle kupuję to, po co przyjechałem, mimo że stać mnie na to by kupić dziesięć razy tyle i nie zauważyć róznicy na koncie. Ale właśnie takie myślenie doprowadziło mnie do takiego stanu konta.

      Jak mawiała moja świętej pamięci już od dawna babcia:

      "Oszczedzają bogaci, i nam się opłaci".

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: to nie sknerstwo nabija konto tylko wysokie zarobki, patrzysz na ten "sukces" od niewłaściwej strony. Równie dobrze mógłbyś założyć, że gdyby Lewandowski nie kupił sobie drogiego zegarka to teraz byłby właścicielem klubu a nie piłkarzem a tak to rozwalił hajs na głupoty. Rozwala na co chce i nada stać go na wiele inwestycji - bo dobrze zarabia a nie dlatego że kupuje w Lidlu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @hu-nows: Mylisz się, kolego. Wysokie zarobki pozwalają na wysokie wydatki, ale jeśli jesteś roztropny, to cechuje cię także wstrzemięźliwość i to głównie ona powoduje, że nadmiar gotówki szybko odklada się na koncie, niczym tłuszcz na brzuchu po świętach. Fajny też podałeś przykład, taki "nieco" skrajny - Lewandowski, który zarabia dziennie więcej niż ja w pół roku. Pomyśl chwilę. Wysokie zarobki dają spory komfort, ale można z jego części zrezgynować na rzecz kapitału, który może wypracowywać zyski samoistnie.

      To nie jest tak, że nie mogę pójść i kupić sobie tego co chcę. Wolę tego nie kupić, bo widzę, że jeśli tego nie zrobię, a środki ulokuję gdzie indziej, to zamiast konsumpcji mam inwestycję, a ta ma w swojej naturze przynosić zyski bez pracy.

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: to jest tylko teoria, człowiek na etacie nie znajdzie inwestycji która bezpiecznie wypracuje mu zysk "samoistnie", to już nie czasy lokat 8%, ten szybszy wzrost kapitału bazowego dzięki ograniczeniu wydatków dotyczy tylko klasy średniej dla której robi ogromną różnicę czy z zarobionych 5 tys. zł wyda 3 zł a 2 zainwestuje długoterminowo w akcje czy wyda 4,5 tys. zł a nadwyżkę 500 zł wrzuci na lokatę 0,5% bo w biurze msklerskim nie opłaca się operować takimi drobniaki. Vs sytuacja opa gdzie po odliczniu wydatków zostanie 11 tys. vs 10 tys. zł. Spora różnica procentowa na kosztach jedzenia nijak istotnie nie wpływa na szybkość przygotowania wkładu własnego na mieszkanie (powiedzmy 8 miesięcy zamiast 7 bo paragony były z Żabki) a pieniądze dla tak krótkiego okresu nie mogą trafić na giełdę tylko lokatę bo inaczej to op byłby rozrzutny i nieodpowiedzialny a nie żona.

    •  

      człowiek na etacie nie znajdzie inwestycji która bezpiecznie wypracuje mu zysk "samoistnie"

      @hu-nows: Powiedz to tym, którzy kupili bitocina w roku 2013 i dziś reaizują część zysków. Powiedz to mnie, który zainwestował w krypto w roku 2017tym i dziś realizuje część zysków i może sobie wchodzić w nowe projekty, bo ma taki kaprys i widzi w czymś potencjał (choć czasem się myli).

      Zamiast przeżreć pieniądze w hipermarkecie i w salonach mesia, wolę sobie kupić SHIBAINU w czerwcu i dziś oglądać pięćset procent zysku, wierząc że to jeszcze nie koniec. Wolałem kupić sobie Solanę i dziś cieszyć się z tego, że za kilka lat postawię sobie za to fabrykę. Wolałem doinwestować swoją firmę, niż kupić trzeci dom. Poczekam. Zwykle mi się to opłacało. Sprawdzę za jakiś czas, czy i tym razem metoda się sprawdzi.

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: inwestowałeś pieniądze które mogłeś stracić, taki jest "koszt" agresywnych inwestycji, ktoś kto odkłada na wkład własny nie może tak pogrywać, porównanie zupełnie od czapy..

    •  

      @hu-nows: Wiesz dlaczego odkładasz na wkład własny? Bo nie stać twoich jąder na to, by zagrać Va bank. Ja zagrałem. Wielu zagrało. I ja i oni, nie mamy twoich problemów.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wiadomo bajt 2/10, ale mam w rodzinie podobny przypadek, laska po urodzeniu dzieci nie wróciła do pracy, mąż ma wysokie stanowisko w korpo i zarabia naprawdę dobrze ale to praca 996 (od 9 do 9 6 dni w tygodniu), w domu sprząta sprzątaczka, on robi zakupy i przeważnie tez sam robi jakieś późne kolacje (to akurat jego hobby zawsze było). Niesamowicie patologiczna sytuacja ze tak naprawdę chłop wstaje rano, wiezie dzieci do szkoły, w ciągu dnia ciagle praca z przerwa na siłownie i zakupy, wraca do wielkiego domu wybudowanego w kredo za który płaci całość sam i nawet obiadu nie ma, bo laska która nie schudla od 10 lat po 2 ciąży wjebana jest w klimat wysokich obcasów i uważa ze gotowanie dla męża to utwierdzenie się w patriarchacie. W sumie mi go nie żal, jak nie widzi problemu to niech sobie tak żyje, ale moim zdaniem to pewien rodzaj niewolnictwa

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: stary masz fantazje, ogólnie wątek tylko zyskuje baitowo dzięki temu że taki geniusz marnuje czas po nocach na mirko
      W której fabryce garnków siedzidz na nocnej zmianie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Zayebiosaurus-Rex: haha "przegrałem życie" bo nie podłuchałem genialnej zielonki z mirko trejdującej kieszonkowym od mamy, wyborne. Jutro kartkówka z pszyry, idź spać

    •  

      @hu-nows: Właśnie dlatego przegrałeś.

      Przyjemnej wegetacji.

    •  

      @peoplearestrange no tak tak może ale jemu też się stopa może omsknac i wtedy ona będzie płacić

    •  

      moze Twoja ma depresje albo inne badziewie- zajadala depresje, przytyla i nie ma ochoty na seks, bo po pierwsze ludzie z depresja nie maja zbytnio na to ochoty a dwa, przytyla wiec nie czuje sie juz atrakcyjna.

      mowisz,ze jestescie 10lat razem i wczesniej byla fajna? to szybko smigajcie do jakiegos specjalisty ktory Wam pomoze, skoro sami nie potraficie ogarnac tego burdelu.

    •  

      Konpeko: Bierz rozwód póki nie ma z tego kaszojadów i nie masz dużego majątku, tylko kurwa nie informuj jej o tym, niech sie dowie z sądu, bo cie fałszywie(i bezkarnie) oskarży o gwałt. Ograniczaj straty. Z niej nic nie będzie. Nigdy nie była tobą zainteresowana, tylko twoimi dwiema średnimi krajowymi.

      Podstawa prawna: 27 krio:

      Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.

      - domu nie ogarnia z tego co mówisz
      - potrzeb seksualnych nie zaspokaja

      Wystarczająca przesłanka do rozwodu.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      źródło: youtube.com

    •  

      Dobra Rada: Bardzo dużo osób pisze, że to bait ale OP tak idealnie opisał sytuację, że mam wrażenie, że pisze o mojej byłej.

      OPie, krótka piłka - jeżeli jest problem w łóżku to związek szybko się posypie. Zdradzisz ją prędzej czy później, więc po prostu spierdalaj z tego związku, zacznij od separacji (niech ta kretynka nauczy się zarządzać sama budżetem), potem weź rozwód jeżeli nie będzie poprawy.

      nie zdzwiłabym się gdyby laska na studiach była z tych ogarniętych co to mają stypendium i równocześnie pracują na pełen etat. Potem biorą ślub bo to przecież trzeba a ona przecież zawsze robiła wzorowo jak trzeba. A teraz zaliczyła wszystko co miała do zaliczenia i ma wyjebane xD

      @szynszyla2018: Też moja była. Dwa fakultety, studia ukończone z wyróżnieniem, a dwie lewe ręce do czegokolwiek innego. Założyła firmę, którą musiała zamknąć po pół roku, bo by puściła nas z długami. W momencie kiedy kręciła ujemne salda w tej swojej "firmie" już planowała zakładanie kolejnej. Taka osoba to tykająca bomba.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      DobryDyrektor: Malo znam kobiet, które nie są tak stereotypowe jak żonka z wątku.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ewakuuj się bracie, póki nie macie dzieci i wspólnego kredytu to prosta sprawa

    •  

      odpowiedz

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przeszedłem przez to samo. Przez 8 lat byłem z jedną partnerką. Wspólnie żyliśmy. Zapewniałem jej zamieszkanie w mieście wojewódzkim. Zabierałem na wspólne wycieczki za granicę. W końcu skończyliśmy studia i przyszedł moment na ślub. Po ślubie wszystko się rozjebało. Zero seksu. Zero wspólnych zainteresowań, zero dbania o siebie dla mnie. Dbać o siebie, dbała, ale jak wychodziła do roboty, pokazać się innym ludziom. Zero fajnych ciuchów, zero kokieterii, zero dbania o siebie przed snem. No kurwa dramat. Nie uważam żebym sam był idealny, ale zdrowy chłop bez seksu nie wytrzyma, a jak zdradzać nie chciałem. Skończyło się do niską samooceną i rozjebaną do zera pewnością siebie. Nigdy kurwa więcej!

    •  

      @Tygrysia_Lilia: ile lat po rozwodzie to obowiązuje? można sobie 5 lat po rozwodzie przypomnieć ze przecież druga połowa kosiła lepszy hajsik? xD

    •  

      @somskia: > przy zarobkach 13k szybko odłożysz na wkład własny

      @hu-nows: jesteś odklejona. Szybko to znaczy ile? Tydzień? Trzeba żyć, pewnie muza wynajmować, w dodatku laska przepala gotówkę, bo nie kontroluje wydatków. Kupuje na dowóz żarcie do pracy, może nawet z nudów przegląda wszystkie stronki od zalando po bershke i w ciągu miesiąca parę razy coś kupi. Znam ten typ. Taki budżet to nie są miliony i jestem w stanie uwierzyć, że odkładają ze 2 tysiaki miesięcznie w skali roku - bo jeszcze sa wakacje, na które może ktoś pojedzie autostopem, a ktoś inny wyda 10 koła na głowę, bo mu się Azja marzy. Mogli też kupic ze 2, 3 lata temu auto za 100 kafli i się wyzerowali . Zero szerszej perspektywy W dodatku w ciągu roku mogą się trafić wesela, chrzciny, można organizować święta.
      Pisalas, że z takim budżetem bez różnicy czy zakupy robia w biedrze czy zabce. Jeśli chce się odkładac pieniądze, to po to ludzie zaczynają sumiennie kontrolowac wydatki i uszczelniac budżet, żeby nie rozpływały się magicznie. To się może nazywać albo żydzeniem, albo byciem konsekwentnym - bo zbierasz na coś, w tym przypadku na dom.
      Także nie wydaje mi się żeby każdy z nas był w stanie odłożyć na wkład własny w tym samym czasie, a już na pewno nie "szybko".

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dla mnie akcja jest prosta, jak z nią gadasz i ona ucieka od tematów -> terapia. Jak to nie pomoże, rozwód. Nie ma się co męczyć podczas gdy 2 strona kładzie wała na Twoje i swoje życie

    •  

      -baba sie roztyla
      -zarabia mniej
      -nie umie planowac wydatkow
      2/10 bo odpisalem


      @Mateusz-Olssen: może jakbym nie miał takie przypadku w rodzinie to bym Cię plusował. A tak wiem, że istnieją. Czy ten jest prawdziwy to nie wiem, ale w sumie jebie mnie to.

    •  

      wspólne konto to największy debilzm

      @PIAN--A_A--KTYWNA: lul? Nie rozumiem par, które mają wspólnotę majątkowa i osobne konta? W ogóle po co się hajtać jak nie chcesz żyć WSPÓLNIE.

      Jestem ciekaw jak to wygląda: Kupiłam domestos, oddaj mi połowę. - Nie oddam bo mi szczochy w kiblu nie przeszkadzają sama sobie płać. Jak się dzielić wydatkami, no ja pierdole XD Rozumiem mieć własne konta ala zaskórniak na jakąś pierdołę albo prezenty/niespodzianki. Ale tak na życie to tego nie rozumiem.

      Nakreśl mi jak to się odbywa jak ludzie mają 2 osobne konta, bo jestem ciekawe bardzo.

    •  

      @Kapitan_Wie_Wszystko: ojej po co tak komplikować? Każdy kupuje co mu jest potrzebne a jeżeli chodzi o łazienkę i ubikację to wystarczy się podzielić pomieszczeniami.

    •  

      @hu-nows: > lol przecież masz ograniczony przerób brzuchola a w Żabce siłą rzeczy wielu rzeczy nie kupisz, przy 5-cyfrowych zarobkach to naprawdę nie ma znaczenia czy wydasz 1000 zł w Lidlu czy 2000 zł w osiedlow sklepiku, nadal zostaje 5-cyfrowa suma na wkład własny. Zrozumiały byłby argument, że ludzie bogaci są bogaci bo nie wydają pieniędzy na zbędne pasywa (tak jak konsumenci na gadżety elektroniczne, choćby Bonzo i jego opaska sportowa..) ale jakieś wojmy domowe bo paragon jest z niewłaściwego sklepu, litości. Nadal pozostaje pułapka dużego sklepu, że niby jedziesz tam dla oszczędności ale oferta jest taka, że wracasz z nieplanowanym kompletem wkrętaków, wiertarką, skrzynką browarów kraftowych itd..

      @hu-nows: Im masz więcej pieniędzy tym bardziej je rozpierdalasz - wiem po sobie. Ale jest różnica pomiędzy komfortem finansowym a rozrzutnością. I nie ważne ile się zarabia tylko ile się odkłada. Ja mogę i 20k zarobić ale jak miesięcznie odkładam 2k, no to śmiech na sali. No chyba że tak się jest załadowany kredytami - ale to też żal.pl.

      Ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Mi pandemia uświadomiła ile więcej wydawałem, jak chodziłem na zakupy 3-4 razy w tygodniu, a zacząłem w pandemi chodzić raz na tydzień i nagle wydatki spadły o dobre 30-40 %.

      Obiad na dowóz dla dwóch osób to trzeba liczyć 40-50 zł. Domowy obiad to 20zł na 2 osoby. (i to wliczając prąd i tabsa do zmywarki). razy 30 dni to masz 600zł na samych obiadach. SAMYCH OBIADACH. W Polsce nadal oszczędność mylona jest ze skąpstwem a to dwie różne rzeczy.

    •  

      BliskaKochanka: @FobikusTotalus: A ja się totalnie nie zgodzę. Znajomy też 8 .at ze swoją przed ślubem, on za bardzo nie chciał, ona pressing i się hajtnęli. No i też 180 stopni. Nie wiem jak sprawy łóżkowe, ale życiowo po prostu olała sprawę, ładnie to się ubierała tylko jak wychodziła z koleżankami na miasto. A tak to po prostu nagle jej się odechciało sprzątać, gotować, wychodzić, myśleć (i to nie tak że tylko ona gotowała i tylko ona sprzątała, przestała robić swoją część - w ogóle). Tylko Netflix i gówno gierki na telefon na które jeszcze przepalała niemały hajs. I wiem, że przed ślubem taka nie była. Albo udawała 8 lat żeby go usidlić, albo nie wiem - to się dzieje z wiekiem i jak czują że im się już nie chce, to cisną o ślub. Ale serio, jestem w stanie totalnie uwierzyć.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Ojciec Fernando de Soya: Podejdź projektowo. Zaplanuj jak długo zamierzasz o to walczyć i tego się trzymaj, potem wiej. I zacznij od najprostszych.

      1) Obowiązki domowe - oboje pracujecie - to się podzielcie na pół. Rozpiszcie, podzielcie, zaplanujcie.
      2) Kasa - jak nie idzie się dogadać jak dorośli ludzie to konto " na życie" każdy wkłada 50%. Z resztą każdy robi co chce. Tobie spadnie poziom życia, bo będzie pasztetowa zamiast homara, ale może do niej trafi. Za to wzrosną Ci "twoje" oszczędności.
      3) Forma szanownej małżonki - może znajdźcie wspólny sport. Bieganie? Siłownia? Basen? Rower/ Po prostu zdefiniuj oczekiwania.
      4) Seks - tu jest najtrudniej, bo każdy ma inne libido. Ale jak Wam się zacznie układać to i może libido wróci. A jak nie - polecam otwarty związek. Z żoną jestem 8 lat po ślubie, seks był raz na dwa tygodnie - jej libido spadło. I się dogadaliśmy - ona chce chada - spoko, ja mam koleżankę FWB z którą robię takie fikoły, że dwa dni nie mogę ustać prosto potem. Wszyscy zadowoleni.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oj spierdalaj z tego zwiazku dobrze Ci radze ja jestem 3 levele dalej i nie mam odwrotu

    •  

      Niestety, z mojego punktu widzenia to jest nie fair, tym bardziej, że (tak jak pisałam) godzinowo to ja pracuję więcej, więc 10 godzin pracy z dojazdami, a potem jeszcze 2 godziny ogarniania domu wieczorem, podczas gdy on programuje 3 godzinki, ma godzinnego calla, a przez resztę dnia gra albo czyta twittera.

      @janeeyrie: jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, biednym od razu włącza się socjalizm ;d
      Trzeba było się uczyć czegoś przydatnego i dobrze płatnego to byś nie narzekała teraz ¯\_(ツ)_/¯.
      A swoją drogą czy fair jest że on wnosi wielokrotnie więcej kasy do waszego wspólnego życia? ;)
      Co Ty takiego wnosisz poza wypełnianiem obowiązków domowych co by mogło to zrównoważyć?

      fajna zarzutka bo mircy odpisujo ale warto dbać o realność w szczegółach, gdy rodzina zarabia 13k to nikt nie płacze z tego powodu, że zakupy były zrobione w Żabce a nie Lidlu..

      @hu-nows: xD Widać że piszesz z perspektywy kogoś kto 13k nie powąchał.
      Gdy zarabiałem w tych okolicach to nie kupowałem wszystkiego w żabce. Teraz mam znacznie więcej i wiesz co, dalej nie kupuję ;P Żabka jest spoko, o herbata się skończyła to skoczę szybko kupić. Ale z racji małego obrotu, trzeba daty mocno sprawdzać na wszystkim, bo często kupuje się gówno jakieś dzień przed terminem, albo w ogóle po terminie, takich rzeczy jak pączki to też oduczyłem się kupować w żabce, bo z reguły stare i zeschnięte. Ale za to ceny potrafią być 30-100% wyższe, więc się okazuje że na zakupy zamiast wydawać 2k/mc wydajesz 3-3,5 to już odczuwalna róznica, na leasing jakiegoś auta wystarczy ;)

      Jeszcze wielu rzeczy tylko małe opakowania. Herbata dilmah 20 torebek 8-9pln bodajże w żabce, w markecie 100 torebek za 20, nie mówiąc o tym, że część marketów ma dostawy, a jeżeli nie mają to jest jeszcze everli. Więc wystarczy pomyśleć i można zamówić taniej i wygodniej, bo nie musisz zapierdalać do sklepu tylko ktoś pod drzwi przywiezie i jeszcze wyjdzie taniej.

      przy zarobkach 13k szybko odłożysz na wkład własny choćbyś kupował udziały w tej Żabce a nie robił zakupy..

      @hu-nows: co? xD dla ciebie 13k to tak dużo że chyba nie potrafisz tego ogarnąć.
      no to idziemy - zakupy/2 w żabce 3k
      czynsz i opłaty za mieszkanie pewnie nie mieszkają w kurniku to ze 3k
      leasing jakiegoś taniego auta 1k/mc
      wakacje raz w roku dla 2ch (liczę tanie all inclusive za 4k/os) to wychodzi 666/mc średnio
      ciuchy, buty, jakieś sprzęty typu laptop telefon liczmy średnio 1k/mc (choć z rozrzutnym różowym sky is the limit ;))
      pyszne 1/dzien dla różowej średnio 35/dzien przez 20 dni roboczych daje 700
      uber strzelam z 500/mc.
      już masz 9800.
      Mieszkanie za banieczkę i trzeba uzbierać 200k wkładu zakładając że nie mają innych wydatków żadnego hobby, nie wychodzą do restauracji, nie wyjeżdżają na weekendy, nie chodzą do kina itd wychodzi 5,2 roku zbierania na wkład własny.
      > Piszesz, że kobieta ma się dostosować do libido mężczyzny - a dlaczego nie w drugą stronę, dlaczego to mężczyźni nie mogą zażywać bromu, żeby swoje libido zmniejszyć?

      @janeeyrie: a myślisz że po co facetom kobiety? xD
      Co kobieta wnosi do związku?
      -zwykle niestabilność emocjonalną (in minus)
      -koszty materialne i czasowe (organizowanie rozrywek) dla faceta (in minus)
      -zajęcie się domem czasem (in plus, ale to można sobie sprzątaczkę ogarnąć taniej ;) )
      -ktoś do pogadania (teoretycznie in plus, ale to samo można zrobić z kolegami/koleżankami bez kosztów).
      -seks (niby są roksy, ale tam można syfa złapać) więc tu in plus.

      Kobieta za to w związku dostaje, poczucie bezpieczeństwa zapewniane przez faceta, z reguły wyższy standard życia niż sama by mogła sobie pozwolić, "animatora" do zapewniania rozrywek i oczywiście ma problem dać cokolwiek z siebie. Gdyby nie popęd seksualny u facetów to 99% z was byłoby samotne. Więc może faktycznie, trzeba zacząć facetom masowo podawać brom xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: na chuj ludzie się żenią xDDD
      Jak związek działa dobrze to nie potrzeba nic zmieniać. Zmiany w zachowaniu po ślubie są faktem, jak ktoś się kocha to nie potrzebuje mieć tego potwierdzonego na piśmie w urzędzie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      >drugi ‘tajny’ rachunek
      Albo bank ziemski albo kupuj za gotówkę jakieś kruszce i chowaj też w ziemi, gotówki nie ma co chomikować

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mam takiego kolegę, 4 lata razem. Zerwali.
      Nie męcz się, ale rozpisz sobie wszystkie plusy i minusy. Bądź szczery ze sobą i sam zobaczysz

    •  

      biednym od razu włącza się socjalizm

      @geronimo80: Socjalizm by był, gdyby jedna strona wyciągała rękę po kasę i nic nie robiła.

      Tu masz klasyczny kapitalizm, dwie osoby pracują tyle samo, wykonując pracę wymagającą podobnych kwalifikacji, a wynagrodzenie jest zależne od tego ile miały szczęścia.

      Do tego dochodzi polska patologia, gdzie w jednej branży zarabia się nieproporcjonalnie więcej niż w innych. Ale obawiam się, że to się może kiedyś skończyć, i nagle się okaże, że lekarze, architekci i tłumacze są bardziej pożądani i zarabiają więcej od programistów, i ciekawe co wtedy będzie? Pewnie płacz i niedowierzanie, że zarabiasz mniej od lasek.

      Swoją drogą, to też typowo polskie podejście, że związek jest jakąś spółką z.o.o., w której liczy się tylko to ile ktoś wnosi pieniędzy (i koniecznie ma być po równo). Nie chce mi się nawet tłumaczyć co złego jest w takim podejściu, w każdym razie ja z tego powodu nie spotykam się już z p0lakami i raczej mam nadzieję, że nie będę miała więcej nieprzyjemności.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: O stary. CO się stało, że to nie wyszło przed ślubem? XD Bo u mnie po ślubie jest 180 zwrot ale... w dobrą stronę... serio.

      Najgorzej z tym hajsem. Serio nie widzi, że przepierdala hajs na bzdury.

    •  

      ojej po co tak komplikować? Każdy kupuje co mu jest potrzebne a jeżeli chodzi o łazienkę i ubikację to wystarczy się podzielić pomieszczeniami.

      @PIAN--A_A--KTYWNA: Ale ty tak robisz czy masz taką teorię? Czyli co jak mam salon i się popsuł telewizor to wyskakuje z 5k? Wtf? Gdzie tu wspólnota, gdzie tu wspólne życie - równie dobrze można kupić 2 małe mieszkania obok siebie i sobie tak żyć. Większej bzdury nie czytałem.

    •  

      Socjalizm by był, gdyby jedna strona wyciągała rękę po kasę i nic nie robiła.

      @janeeyrie: równanie za wysiłki a nie za efekty to jedna z kluczowych cech systemów socjalistycznych i komunistycznych.

      Tu masz klasyczny kapitalizm, dwie osoby pracują tyle samo, wykonując pracę wymagającą podobnych kwalifikacji, .

      @janeeyrie: tak klasyczny kapitalizm w pracy. ale w związku nie dajecie po równo pieniędzy na wspólne życie, więc naturalnym jest że powinnaś zając się domem czy inne dodatkowe rzeczy wnosić do związku.

      a wynagrodzenie jest zależne od tego ile miały szczęścia.

      @janeeyrie: no tak czyste szczęście, wracałem kilka lat temu do domu i potknąłem się o firmę która mi daje dobrą kasę xD To nie ma nic wspólnego ze szczęsciem.
      Mnóstwo ludzi idzie albo na gównokierunki, albo nawet i na ciężkie kierunki ale nie patrząc na to jakie są perspektywy pracy po tym. Mam koleżankę po architekturze, ponoć ciężkie studia - nie wiem nie wnikam pewnie tak.
      No ale po studiach najpierw jakieś staże robiła za grosze (grubo poniżej minimalnej) potem jakieś pół etatu na minimalnej (czyli dostawała połowę minimalnej) pracując po 10-12h/dzień tak na prawdę. Teraz się cieszy że dobiła do minimalnej ¯\_(ツ)_/¯. Gdy pytałem czemu poszła - a bo znajomi szli, a nawet nie wiedziała przed skończeniem studiów jakich zarobków może się spodziewać - wyobrażała sobie 5k zaraz po studiach bo "architekt to taki poważany zawód" , ale nie wpadla żeby zweryfikować :D
      Ja np. chciałem iść na fizykę jądrową, ale po przeanalizowaniu możliwości pracy szybko mi się odechciało... Jedna z lepszych decyzji w życiu ;)

      Do tego dochodzi polska patologia, gdzie w jednej branży zarabia się nieproporcjonalnie więcej niż w innych.

      @janeeyrie: to nie patologia, to prawa rynku które pomagają w efektywnej alokacji zasobów.
      Gdyby programista zarabiał tyle samo co barman, to po chuj się męczyć, można sobie spokojnie drinki polewać i bezmyślnie przesiedzieć pewnie połowę czasu pracy.
      Po drugie serio myślisz że gdziekolwiek lekarz/programista zarabia tyle samo co magazynier? :D
      Z UK czasem mi wpadają oferty po 15-18k funtów/mc dla programistów, ile tam zarabia magazynier? 2k ?:d

      Ale obawiam się, że to się może kiedyś skończyć, i nagle się okaże, że lekarze, architekci i tłumacze są bardziej pożądani i zarabiają więcej od programistów, i ciekawe co wtedy będzie? Pewnie płacz i niedowierzanie, że zarabiasz mniej od lasek.

      @janeeyrie: lekarze źle zarabiają? To dla mnie nowość ;)
      śmieszny taki arugment "kiedyś to zobaczysz" zwłaszcza z architektami. Tak za 10 lat nagle wszyscy postanowią sobie wybudować dom wg 100% własnego projektu, a wieżowce będą powstawać jak grzyby po deszczu... Będą kolejki do architektów. Aktualnie mamy największy boom budowlany w historii i dla architektów jakoś wiele się nie zmieniło.
      Ogarnięty tłumacz też raczej biedy nie klepie obecnie.

      Swoją drogą, to też typowo polskie podejście, że związek jest jakąś spółką z.o.o., w której liczy się tylko to ile ktoś wnosi pieniędzy (i koniecznie ma być po równo).

      @janeeyrie: Nie zrozumiałaś kompletnie. Pisałem że skoro wnosisz mniej kasy to musisz wyrównywać innymi rzeczami (czyli np. zajmowaniem się domem na które narzekałaś). Ja nie mam problemu z tym, żeby laska nie pracowała i wnosiła 0 pieniędzy tak jak moja obecna - ale po 1sze zajmuje się domem (ma tylko do pomocy sprzątaczkę 1x w tyg), po drugie wygląd ma 9/10 a w łóżku jest 15/10 i nie wymieniłbym jej na taką która zarabia tyle samo co ja albo więcej.

    •  

      @Kapitan_Wie_Wszystko: mój kupił telewizor i nie robił sprawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Swoją drogą, to też typowo polskie podejście, że związek jest jakąś spółką z.o.o., w której liczy się tylko to ile ktoś wnosi pieniędzy (i koniecznie ma być po równo). Nie chce mi się nawet tłumaczyć co złego jest w takim podejściu, w każdym razie ja z tego powodu nie spotykam się już z p0lakami i raczej mam nadzieję, że nie będę miała więcej nieprzyjemności.

      @janeeyrie: Ale to nowe podejście chce po równo. W sensie, oboje sprzątacie, oboje gotujecie itp itd - no to dlaczego akurat sfera materialna ma zostać "po staremu" i tam nie ma być "po równo"? Co to jest za odpał? Ja wiem że żadne grabie od siebie nie grabią, ale miejcie troche honoru i takich kocopołów nie piszcie...

      P.S Co do klikania w komputer. Nie masz pracować ciężko tylko mądrze. Zmień na prace w której klikasz w komputer i nic nie robisz - kto Ci broni. (a nikt już nie pamięta jak ciężko było w IT w latach 90 jak to w Polsce wszystko kulało i górnicy i urzędnicy w twarz się takim ludziom śmiali)

    •  

      @PIAN--A_A--KTYWNA: Które pomieszczenia są Twoje? łazienka? Kuchnia? Czy tylko komórka albo wiatrołap?

    •  

      CiepłaEskimoska: @ProResHq Powiedz w jakim świecie żyjesz, to wielu wyposzczonych mężów się do niego wyprowadzi. Mało która kobieta uprawia seks po 40, 50, a faceci mogą do starości. Różnica w libido jest diametralna. Do tego mniej jest kobiet które lubią seks niż mężczyzn. I nie chodzi o takie lubienie, że jest fajnie jak już seks jest w grze, tylko myślenie o nim i chcica jak go nie ma. Nie znam ani jednego faceta, który wytrzymuje łatwo bez seksu. Znam osiem wieloletnich singielek, które są pełne życia i hejtują przygodne romanse, więc nie zanosi się żeby co tydzień były na randce z tindera. Zapytałem raz przyjaciółkę, która spała z mężem w osobnych łóżkach dla wygody, co z seksem, a ona że już seksu nie potrzebują. On nigdy tego nie powiedział. Mówisz mity, a mitami się wydają kobiety, które chcą seksu regularnie do starości.

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @ProResHq @CiepłaEskimoska polecam zioła na zwiększenie libido i ukrwienie narządów. To, że tak jest w wielu przypadkach to nie znaczy, że to jest normalne. Polecam dużo rozmów bo tylko tak można problem załatwić. Zioła nie tylko wzmocnią hormonalnie ale także odstresowywują i poprawiają humor.

    •  

      SłodkaLoszka: @Leszcz_Bagienny
      nie beda brać ziół ani sie przejmowac bo skoro im nic sie nie dzieje, niczego nie brakuje, to nie bedzie sie chcialo tego zmieniac... z 20 lat temu było takich kobiet mniej, przybywa oziębłych

      Zaakceptował: [Leszcz_Bagienny](https://mirkowyznania.eu/conversation/U_Leszcz_Bagienny/new)

    •  

      @Kapitan_Wie_Wszystko: u mnie jakoś to działa próbuj ( ͡° ͜ʖ ͡°)j

    •  

      u mnie jakoś to działa próbuj

      @PIAN--A_A--KTYWNA: No odpowiedz mi, które pomieszczenia są czyje - jak się podzieliliście?

    •  

      @Kapitan_Wie_Wszystko: sypialnie, salon, łazienki, livingroom, bawialnia, jadalnia, kuchnia, spiżarnia,garderoby są moje, resztę niebieski czyli garaże, piwnica, strych, winnica, warsztat, kibelki i domki letniskowe, sauna , jacuzzi wiaty podwórko, ogród, sad i,trawniki i cała reszta są jego

    •  

      @PIAN--A_A--KTYWNA: Hahahaha dobre ;) ^^ Teraz już wiem wszystko :)

    •  

      @Admiral16: Więc sprawa prosta, zwolnij się z pracy i przemęcz się z pół roku za 3k, rachunek likwidacja nawet ten na czarną godzinę, pieniądze rodzicom lub zakop, gdzieś w słoiku i rozwód, pieniądze z konta oszczędnościowego wypłać i też schowaj. Niestety nie ma innego wyjścia.

    •  

      @Kapitan_Wie_Wszystko: Tłumaczę ja tak mam bo kasa przyniesiona przeze mnie jest wspólna i jest na opłaty i życie a jej jest jej bo sama zarobiła, czego nie rozumiesz, co chcesz dzieciom powiedzieć :)