•  

    #anonimowemirkowyznania
    Czołem mirki,
    Z tej strony mirabelka, mam konto, ale piszę w anonimowych bo to dość osobista sprawa.
    Mam problem z niebieskim, on 32 lvl, ja 31 lvl. Sprawa dość złożona, ale postaram się pisać w miarę zwięźle :).
    Piszę z tym tutaj, bo nie mam za bardzo przyjaciół wśród niebieskich pasków, a myślę, że ich opinia może być tu bardzo pomocna.
    Mój problem polega na tym, że chciałabym znaleźć sposób, żeby jakby to powiedzieć ''bardziej otworzyć'' mojego partnera.
    Poznaliśmy się około rok temu na siłowni (wiem, były to czasy covidowe, ale siłownia działała ''incognito'' :) ). Najzwyczajniej w świecie wpadł mi w oko, a że obydwoje przychodziliśmy na siłownie punktualnie o 6-tej rano i prawie nie było ludzi to jakoś tak zagadałam(wiem, wiem dziewczyny same tego nie robią, ale ja widocznie tak, a poza tym to no tak bardzo wpisywał/nadal wpisuje się w mój męski typ urody, no że po prostu zdecydowałam się to zrobić). Od razu uprzedzam, że raczej jestem atrakcyjna, co już nie raz słyszałam od ludzi dookoła, poza tym nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania. Dodatkowo dbam o siebie (patrz wyżej - siłownia), także myślę, że jest ok. Pamiętam, że jak pierwszy raz się do niego odezwałam to aż uderzył mnie jego spokój. Wiele razy już miałam tak, że jak poznawałam jakichś niebieskich pasków to byli zestresowani, albo bardzo chcieli zrobić dobre wrażenie i wychodziło niezręcznie, a on po prostu spokojnie nawiązał rozmowę, bez żadnej presji, tak jakby rozmawiał z jakimś kumplem. Niemniej z rozmowy w sumie nic nie wyniknęło, mnie jego postawa trochę zbiła z tropu (pomyślałam, że pewnie taki fajny facet to zajęty, albo może gej (tak wiem to powierzchowne, no ale tak sobie dywagowałam)) no i nasza pierwsza rozmowa zakończyła się tym, że powiedział, że kończy mu się przerwa pomiędzy seriami i, że do zobaczenia później.
    Następnego dnia też coś tam zagadałam, już po treningu, żeby mu nie przeszkadzać, no ale rozmowa przebiegła bardzo formalnie i się pożegnaliśmy. Myślałam sobie, że nie wiem, może daję niewyraźne sygnały ( ͡° ͜ʖ ͡°), albo coś podobnego i w sumie nie wiedziałam co myśleć. Kolejnego dnia ku mojemu zdziwieniu, czekał na mnie po skończonym treningu przed siłownią i jakby gdyby nigdy nic z przytłaczającym wręcz spokojem powiedział, że wydaje mu się, że odbiera sygnały zainteresowania z mojej strony, i że jeżeli dobrze mu się wydaje, to idzie w sobotę wieczorem (to był piątek) na jakąś wystawę sztuki i czy chcę dołączyć. Muszę przyznać, że nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz mnie tak zamurowało jak wtedy. No ale szybko się otrząsnęłam i oczywiście się zgodziłam.
    Wracając do meritum, wydarzenia te miały miejsce około rok temu, od około 10 miesięcy jesteśmy razem, a około 5 miesięcy temu wprowadziłam się do niebieskiego. I na czym teraz polega problem, otóż mam problem z przeniesieniem naszej relacji na jakiś bardziej emocjonalny poziom, chodzi mi o to, że niebieski jest niesamowitym introwertykiem (co podejrzewałam to już od początku znajomości, ale skala tego chyba mnie przytłacza). Mam takie wrażenie, że życie niebieskiego ze mną czy beze mnie byłoby CAŁKOWICIE takie samo. Przytoczę teraz kilka z bardzo wielu przykładów, takich które mnie najbardziej uderza/uderzyło:
    1. Niebieski ma tak dokładnie zaplanowany dzień, że czuję się trochę jak punkt jego grafiku. Wstaje codziennie o 5-tej rano, jedzie na siłownie, potem praca, potem medytacja, dokształcanie samego siebie, lektura dla relaksu i dopiero około 20 ma tak 2-3 godziny dla mnie, bo przed 23 idzie spać. Nie ma z nim sensu nawet poruszać kwestii zmian w grafiku, jak na samym początku znajomości chciałam coś zrobić z nim w czasie jego innych zajęć, to powiedział, że czas na inne sprawy ma w sobotę i niedzielę.
    2. Takie proste sprawy domowe jak gotowanie i sprzątanie, ogólnie wszystko, bo prasowanie, pranie też, no wszystko robi sam. Nie mówię, że mi to przeszkadza, bo jestem wręcz zdumiona jak dobrze radzi sobie w kuchni (co prawda przepisy bierze z internetu), no ale sama jego organizacja(robienie między innymi posiłków na kilka dni, żeby nie tracić czasu) jest godna podziwu. Jednak czasem proponuję, że może byśmy razem przygotowali jakąś romantyczną kolację, no wiecie jak to robią pary, to zasadniczo wygląda to tak, że on robi wszystko, tylko że część czynności moimi rękoma - tłumaczy mi dokładnie co mam robić i kiedy.
    Raz popruła mu się jakaś koszulka czy coś, to zaproponowałam, że mu zszyję, bo dobrze to robię, to powiedział, że nie jest to konieczne, po czym poszedł do piwnicy, przyniósł maszynę do szycia (nie miałam pojęcia, że ma) i ją zszył.
    3. Nie ma on w ogóle znajomych i nie utrzymuje na co dzień kontaktu z rodziną. Ten punkt w sumie najbardziej mnie martwi. Nie ma facebooka, ani żadnych kont społecznościowych. Z nikim nie utrzymuje kontaktu. Pytałam go dlaczego, to spławił mnie odpowiedzią, że wszystkie jego znajomości rozpadły się z biegiem lat, a o rodzinie nie chciał rozmawiać. Raz podejrzałam, jak przyszedł do niego sms (od jakiegoś faceta, uprzedzam) czy wreszcie da się wieczorem wyciągnąć na wyjście do pubu, no ale chyba się nie dał, bo nigdzie nie poszedł.
    W wakacje miała miejsce sytuacja, która bardzo mnie uderzyła, a mianowicie niebieski powiedział mi, że idzie na ślub jakiegoś kuzyna. Bardzo się ucieszyłam, bo pomyślałam, że to będzie dobra okazja żeby poznać jego rodzinę, jednak i tym razem niebieski mnie zaskoczył , bo powiedział że na ślub idzie, ale na wesele nie. Zapytałam się dlaczego, to powiedział, że nie lubi imprez (jakoś mnie to nie zdziwiło). No ale stwierdziłam, że z nim pójdę. No i poszliśmy, liczyłam, że skoro to kuzyn, to może gdzieś tam spotkam rodziców niebieskiego, ale nic takiego nie miało miejsca. Usiedliśmy gdzieś z tyłu w kościele, niebieski nic nie mówił przez całą ceremonię, kilku osobom tylko odpowiedział dzień dobry, życzył nowożeńcom wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, dał kopertę i pojechaliśmy do domu. Dziwne było też to, że jego kuzyn w ogóle nie był zdziwiony tym, że nie idziemy na wesele i w ogóle tak chłodno zamienił dwa słowa z niebieskim, że to aż było dziwne. Swoją drogą pytałam się niebieskiego ile włożyć do koperty, to powiedział, że nic bo to jego rodzina. Odpowiedziałam, że no tak, ale idziemy chyba jako para to powiedział, że on tylko daje pieniądze do koperty i koniec tematu. Notabene włożył tam, o ile dobrze dostrzegłam koło 2000 zł, co jest kompletnym absurdem dla mnie.
    Jak raz zapytałam się go, czy w weekend mogliby przyjść do nas moi znajomi (4 przyjaciółki, jedna z mężem, druga z narzeczonym ) to powiedział, że nie ma problemu. Ucieszyłam się, bo dziewczyny już od dawna mówiły, że chciałyby go poznać, na to on powiedział, że nie ma problemu, aczkolwiek jego nie będzie, bo nie lubi posiadówek i sobie na dwa dni wyjedzie, bo akurat coś planował. Normalnie mnie rozłożył na łopatki tym.
    4. Kolejna kwestią jest jego praca/zarobki. Znamy się już około roku, a ja kompletnie nie mam pojęcia czym on się zajmuje, wiem tylko, że dobrze zarabia, a przynajmniej wnioskuję to po jego stylu życia( o tym później), no ale nie mam pojęcia co robi. Jak chciałam jak człowiek z nim o tym porozmawiać, to momentalnie ucinał temat mówiąc, że nie łączy życia prywatnego z zawodowym. Pracuje codziennie od około 0830 do 1730, jak pracuje z domu to dosłownie zamyka się w gabinecie na klucz i wychodzi tylko do toalety i na półgodzinną przerwę na obiad, a jak pracuje poza domem, no to autentycznie wyłącza telefon prywatny i nie mogę się do niego dodzwonić (juz teraz wiem i nawet nie próbuję). Jest to dla mnie kompletny absurd, że osoby w związku nie wiedzą, co robi partner, no bo nawet koleżanki się mnie pytają co robi mój facet, to nie jestem w stanie im odpowiedzieć i zaczynają się jakieś żarty, że może jest jakimś mordercą na zlecenie albo coś.
    5. Odnośnie zarobków, to nie mam pojęcia ile zarabia, ale tak, pomysł przeprowadzki do niego wyszedł z mojej inicjatywy, po prostu widywaliśmy się wieczorami w tygodniu w jego mieszkaniu i w weekendy i z czasem zapytałam, czy może nie chciałby zamieszkać razem, bo tak to płacimy za wynajem dwóch mieszkań, a mieszkanie, które on wynajmuje jest naprawdę duże i w zupełności wystarczy na dwie osoby. Powiedział, że potrzebuje dzień do namysłu i następnego dnia oznajmił, że się zgada. No tylko, że w praktyce wygląda to tak, że on w całości płaci za wynajem mieszkania, opłaty i zakupy i czuję się de facto, jakbym była jego córką, a on mnie utrzymywał. Jeżeli gdzieś wyjdziemy (w sumie to nawet regularnie to robimy, no ale oczywiście tylko w weekendy, bo wtedy ma na to czas) to on zawsze za wszystko płaci. Raz się wkurzyłam, no bo kurczę ja też nawet dobrze zarabiam (około 5000 netto, miasto wojewódzkie) i jak byliśmy w restauracji i przyszła Pani z rachunkiem to szybko wyjęłam kartę i powiedziałam, że ja płacę (wiem, może to dziecinne, ale nie widziałam innego sposobu) to dosłownie nie wykonał żadnej reakcji, ale gdy wyszliśmy na zewnątrz to spojrzał mi głęboko w oczy i spokojnie powiedział, że widzi i rozumie moją frustrację, ale chce żebym już nigdy więcej się tak nie zachowała i skończył rozmowę.
    6. Kolejną rzeczą, która utwierdza mnie w przekonaniu, że jego życie beze mnie wyglądałoby zupełnie tak samo jest jego absolutny brak zazdrości. Wiem, że może teraz brzmię jak typowa polka, no ale z czasem to ja zaczynam się zastanawiać. Jak już wspomniałam poznaliśmy się na siłowni. Od naszego spotkania nic się nie zmieniło i nadal chodzimy codziennie (bez weekendów) na siłownie na 6 rano, tylko że teraz jeździmy razem. No ale oczywiście niebieski ćwiczy absolutnie osobno. No i jakiś czas temu zaczął przychodzić rano na siłownie jakiś facet i zaczął wykazywać mną zainteresowanie (domyślam się, że nie ma pojęcia, że mój niebieski to mój niebieski bo nie widzi jak przyjeżdżamy ani odjeżdżamy razem, a jak już wspomniałam poza tym na siłowni z niebieskim ani na sekunde nie jesteśmy razem) no i zagaduje mnie czasami, nie żeby jakoś nachalnie, dlatego nie będę mu krzyczeć w twarz, że mam faceta bo nie chce wyjść na idiotkę, no ale od czasu do czasu widać, że delikatnie flirtuje. A mój niebieski kompletnie to ignoruje, jakby tego faceta w ogóle nie zauważał, po skończonym treningu o 0710 (on ustalił dokładną godzinę) jesteśmy w samochodzie i jedziemy do domu.
    Ostatnio chciałam się w piątek zrelaksować, bo miałam cięższy okres w pracy i postanowiłam pójść z dziewczynami na kluby trochę potańczyć. Myślałam, że niebieski będzie miał jakieś obiekcje, a tymczasem to chyba gdybym mu nie powiedziała, że wychodzę wieczorem, to nawet nie zwróciłby na to uwagi :(. Musiał widzieć, że się maluję, prasuję sukienkę itp, a tymczasem jak już byłam całkowicie gotowa to już sama z siebie poszłam mu powiedzieć, że wychodzę na miasto (nawet nie mówiłam gdzie) to powiedział tylko, że jakbym wróciła gdzieś w nocy to żebym starała się go nie obudzić, bo wstaje o 5-tej rano ( w sobotę tak na marginesie) bo jedzie do myjni. Jak to w klubie po paru drinkach wszystkie dziewczyny zaczęły mówić, jak to ich niebiescy się dopytywali gdzie idą, z kim idą o której wrócą, to aż mi się smutno zrobiło.
    7. Kolejną sprawą jest wiedza, a ogólnie poziom inteligencji mojego niebieskiego. Jest wręcz dla mnie aż trochę przerażający. Nie mówię, że jest chodzącą encyklopedią, ale potrafi rzeczowo i z sensem wypowiedzieć się na tak wiele tematów, że aż nie mogę w to uwierzyć, a jak czegoś nie wie, to zapisuje sobie w notesie, żeby w czasie wolnym to sprawdzić. W wakacje chciałam gdzieś pojechać, więc z niebieskim pojechaliśmy na tydzień do Paryża. Oczywiście on sam za wszystko zapłacił, już mi się ciśnienie podnosi jak o tym piszę. No i jak byliśmy na miejscu to liczyłam na taki fajny romantyczny, trochę spontaniczny wyjazd do Paryża, a tymczasem niebieski wszystko dokładnie zaplanował, a dodatkowo no on normalnie przygotował się merytorycznie do tego wyjazdu. Jak odhaczaliśmy kolejne przystanki na jego liście to on za każdym razem opowiadał mi historie i anegdoty z danym miejscem, a jak byliśmy w Luwrze (niebieski jest miłośnikiem szeroko pojętej sztuki) to obok nas stanęli jacyś Polacy i jak niebieski opowiadał mi o jakimś obrazie, to tak im się spodobało, że towarzyszyli nam do końca dnia :). Oczywiście nie mam prawa narzekać, bo dzięki jego przygotowaniu w ciągu tygodnia pewnie zobaczyłam i dowiedziałam się o Paryżu więcej, niż sama przez miesiąc pobytu tam, no ale nie wiem, jakoś czułam troszeczkę rozczarowanie po wyjeździe.
    8. Następną rzeczą jest to, ze niebieski nigdy, ale to absolutnie nigdy nie denerwuje się, nie podnosi głosu, no ja mam czasami wrażenie że on nie odczuwa żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych. Prawie całkowicie się nie uśmiecha, a żeby się tak po prostu śmiał, to chyba nie pamiętam. Jak raz oglądaliśmy komedię jakąś i była zabawna scena to jak się skończyła to on po prostu powiedział, że to była bardzo zabawna scena.
    Nigdy, ale to nigdy się nie kłócimy. On po prostu ma coś takiego w swoim głosie i spojrzeniu, że mnie po prostu uspokaja i nie mam ochoty się z nim sprzeczać. Oczywiście są sytuacje, że mamy odmienne zdanie, to niebeski zawsze wtedy mówi tą swoją kwestię '' jeżeli przedstawisz mi argumenty, za swoim stanowiskiem to zmienię zdanie'', no i ja wtedy wymiękam i mówię mu, że okej żeby robił jak uważa. Aczkolwiek muszę przyznać, że raz dyskutowaliśmy o kupnie czegoś do kuchni i nie chciałam dać za wygraną, zaczęłam mu argumentować swoje zdanie i przyznał mi rację ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ostatnio mieliśmy taką sytuację, że jakaś kobieta wyjechała z podporządkowanej i uderzyła niebieskiego lekko w prawy bok. Niebieski nic kompletnie nie powiedział, żadnego ''kur*a'' ani nic, jak to robili moi poprzedni faceci w takich powiedzmy stresujących sytuacjach tylko zjechał spokojnie na pobocze, zapytał czy coś mi się stało po czym powiedział, że jeżeli chcę to mogę wyjść z samochodu i pójść z nim porozmawiać z tamtą kobietą. No to wyszłam, ale tylko stałam z boku i słuchałam. Kobieta (w sumie dziewczyna na oko 20 lat) cała roztrzęsiona, prawie w płacz, że ona nie zauważyła znaku ustąpienia pierwszeństwa i, że ojciec ją zabije bo to Jego samochód. Niebieski powiedział jej na spokojnie, żeby wykręciła telefon do ojca i dała mu telefon. Ona w ogóle nie dyskutowała tylko zrobiła co niebieski chciał i w sumie niebieski wszystko dogadał z ojcem przez telefon, a ona tylko podpisała się pod protokołem (swoją drogą niebieski wozi w samochodzie plik dokumentów do wypełnienia na wypadek stłuczki/wypadku, gdzie to był jego pierwszy w życiu). Wracając do domu niebieski tylko chwalił ojca dziewczyny, że bardzo pragmatycznie wykupił ubezpieczenie na samochód z opcją, że na wypadek stłuczki z jego winy nie wzrośnie następna rata.

    No i problem mirki polega na tym, że ja nie wiem, czy jest sens żyć w takim związku. Żeby nie było starałam się już nie raz rozmawiać z niebieskim na temat jego charakteru czy stosunku do mnie, to po prostu odpowiada, że on taki już jest. Ja naprawdę bardzo go kocham( jestem w stanie powiedzieć to już po takim relatywnie krótkim okresie trwania związku) pomimo tego, że bardzo różni się od moich poprzednich partnerów. Niemniej ciężko mi sobie wyobrazić dalsze życie z kimś tak wyobcowanym. Na moje delikatne sugestie nt przyszłości, zakładania rodziny to odpowiada, że dzieci mieć na 100 % nie chce (mówi, że to jego decyzja, nie podaje powodu) i ślubu też nie chce brać.
    Ja już sama nie wiem co myśleć, naprawdę nie mam się obiektywnie o co przyczepić do niebieskiego, bo jest niesamowicie zaradny życiowo, elokwentny i po prostu czuję się przy nim wbrew pozorom kochana i bardzo bezpieczna, no ale z drugiej strony boję się żyć u boku kogoś tak, nie wiem jak to ująć, mało wylewnego i skrytego.
    Co o tym myślicie mirki/mirabelki, miał ktoś styczność z podobnym przypadkiem, jakieś porady? Będę wdzięczna za choćby drobne wskazówki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6166e776820612000adc8fb4
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Wesprzyj projekt

    • poprzednie komentarze (154)

    •  

      @kiciek: Nie byleś uprzejmy wymienić mnie jako pierdolniętego, więc czuję się pominięty, bo wpisałem się w ten sam trend. Niektórzy nie skupili się na tym, czy OP będzie dobrze. Skupili się na tym, że opisanemu mężczyźnie jest dobrze. Czy OP będzie z nim dobrze? Ciężko stwierdzić. Skoro się zdecydował mieszkać z nią, ma ona fory przed innymi. Ale jeśli przestanie się starać, to fory się skończą. Brzmi to źle… ale to rzeczywistość przeciętnego mężczyzny w związku. Przestań dostarczać to, za co jesteś ceniony i Twoje miejsce jest na ulicy. Ten mężczyzna jest wyjątkowo wartościowy. Warto kobiecie się z nim wiązać na stałe. Warto mieć go za ojca swoich dzieci. Ale warto też wiedzieć, że związek z nim będzie wymagał wysiłku. Warto? Na to pytanie OP odpowie sobie sama

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Jak napisano wcześniej - nie macie najbardziej podstawowej rzeczy w relacji (jakiejkolwiek) - komunikacji. Niezależnie czy to jest wina jego upośledzenia czy jedynie charakteru - jeśli tego nie zmieni - Wasz związek jest skazany na porażkę.

      CHYBA że Ci to pasuje. Ale jakby pasowało to byś tutaj nie pisała, prawda?

    •  

      @tarushiba: Jest zarozumiała i zapatrzona w siebie. Wydźwięk wpisu o tym świadczy. Nie to, że ktoś się jej na dupę i cycki gapi. Tak trudne do zrozumienia? Wy w jakiejś dżungli żyjecie?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie dałem rady do końca, ale tak właśnie by wyglądał mój długotrwały związek, gdybym był w stanie taki utrzymać, niestety nie spotkałem jeszcze żadnej kobiety która by wytrzymała z człowiekiem jakiego opisujesz, więcej niż miesiąc xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak już Cię rzuci to proszę daj mi jego numer. Jestem hetero, ale dla tego gościa rozważam zostanie homosiem
      @bochenek_piwa_poprosze: Kurwa, spóźniłem się

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ps. jak brałem udział w wypadku raz, to też moją reakcją nie było przeklinanie, tylko najpierw ewakuacja i zapytanie się pasażerów czy wszystko ok xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Aż przeczytałem do końca :-). Ciekawa sprawa i zachowanie sugeruje że jest choć trochę w spektrum Aspergera (to nic złego). Ogólnie rozumiem frustrację spowodowana tym że nie chce dzielić się prawami które można powiedzieć osobie z którą się jest. Ale to że nie wiesz kim jest z zawodu to trochę abstrakcja. Ale największym problem to podejście do posiadania potomstwa - dla wiekszosci osób to być albo nie być związku.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Każdy żyje inaczej, ale dla mnie związek to przede wszystkim partnerstwo, zrozumienie i szczerość. Nie umiałabym żyć przez rok z facetem, nie wiedząc jak zarabia na życie, nie znając jego sytuacji rodzinnej, i czując się za każdym razem - jak ktoś tu już trafnie opisał - jak zaadoptowany zwierzak który nie musi wiedzieć, a nie pełnoprawna partnerka. Nie jestem psychologiem i nie będę CI diagnozowała chłopa przez internet, ale albo zaakceptujesz go w całości nawet z tymi nietypowymi zachowaniami, albo chyba dobrze jak oboje znajdziecie kogoś lepiej dobranego

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Naprawę szukasz odpowiedzi co zrobić ze swoim życiem na jakimś portalu że śmiesznymi obrazkami?
      Ja pierdolę, odpowiedz sobie na jedno zajebiście ważne pytanie...czy Ty jesteś w tym układzie szczęśliwa?
      Jak jesteś kumata, to zrozumiesz co zrobić ze swoją odpowiedzią.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: widzę że nie jestem pierwszy, ale muszę żądać te pytania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Czy twój niebieski nie nazywa się czasem Kuba i nie jeździ czarnym BMW serii 5?

    •  

      @kiciek: Nie No, przecież wykopki standardowo na poziomie. Jakby wpis pisał niebieski to by się dostało toksycznej kobiecie. Jak wpis pisze kobieta, to tez dostaje sie kobiecie xD boze, jakie to jest żałosne xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: koleś jest psychopatą. Spieprzaj od niego bo zepsujesz sobie zycie, a on tak i tak nie zauważy ze Cie nie ma.

    •  

      OP: Tu OPka

      W odniesieniu do komentarzy, że to bait, niestety nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób udowodnić, że to prawdziwa historia. Tym niemniej wydaje mi się, że post ze względu na długość nie powinien być chyba brany za bait, bo nie wiem czy komuś chciałoby się wymyślać taką historię.

      Jeżeli chodzi o pracę niebieskiego to absolutnie nie mam roszczeniowej postawy i nie interesuje mnie de facto ile zarabia (może rzeczywiście w głównym poście źle to ujęłam), ponieważ jak już wspomniałam od wielu lat jestem całkowicie niezależna finansowo. Po prostu uważam, że w związku jest to absolutnie normalne, że partnerzy wiedzą o swoim zawodzie. Może też trochę zbyt tajemniczo przedstawiłam pracę niebieskiego i pobudziłam niektórych fantazję. Niebieski nie robi ze swojej pracy jakiejś wielkiej tajemnicy tylko mówi, że nie będzie o tym rozmawiał poza pracą i tyle.

      Odnośnie jego gabinetu to chyba nie doprecyzowałam, bo to nie jest tak, że to jest jakieś pomieszczenie zamknięte na klucz. Po prostu jak niebieski pracuje to się tam zamyka, bo mówi, że potrzebuje całkowitego skupienia, a tak poza godzinami pracy to pokój jest otwarty i w sumie nic tam nie ma tylko biurko, krzesło i laptop. No i jakiś obraz na ścianie.
      W sumie ze swojego laptopa też kilka razy dał mi skorzystać i nie żebym go przeszukiwała, ale nic tam nie miał, w sensie, że w ogóle nic tam nie miał, poza przeglądarką i jakimiś systemowymi folderami, toteż wnioskuję że po prostu trzyma jakieś materiały gdzieś na twardym dysku, bo przecież wiele ludzi, w tym ja też tak robi.

      Odnośnie tej ornitologii to rzeczywiście śmiesznie wyszło :) Te ptaki to podlatują bo on je jakimiś specjalnymi ziarnami wabi, ale bardziej chodzi mi o ten fakt, że nie płoszą się nim.

      Odnośnie życia seksualnego nie mam potrzeby się wypowiadać, ale ja jestem usatysfakcjonowana :)

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ten wpis to doskonały przykład, że babie nie dogodzisz i zawsze znajdzie powód do narzekań ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      NietuzinkowyMrówkojad: Po przeczytaniu Twojej odpowiedzi myślę, że w takim razie piłka jest po Twojej stronie (bo jemu wszystko pasuje jak jest). Nie wiem, na ile więcej informacji zdołałabyś wydobyć lub jemu przekazać, żeby lepiej Cię zrozumiał. Czy pytania w rodzaju: "ok, rozumiem, że nie odpowiesz, ale czy możesz mi powiedzieć dlaczego nie?" też pozostają bez odpowiedzi? Choćby ogólnikowe "bo to moja filozofia życiowa / bo trauma / bo za wcześnie" itp. już by coś wniosło i pozwoliłoby Ci trochę zrozumieć tę postawę i łatwiej ją akceptować. Zakładając, że wykorzystałaś całą kreatywność w pytaniu, to - teraz lub kiedy będziesz gotowa się z tym zmierzyć - warto stanąć w prawdzie: on się nie zmieni, czy ja jestem w stanie z tym i w taki sposób żyć? Odpowiedź jest daleka od oczywistej i tylko Ty możesz jej udzielić.

      Bilans zalet (a jest ich niemało) i wad sytuacji może być dla jednej osoby na plus, dla innej na minus. Czy świadomość, że nie wiesz, co on robi przez 8h dziennie Cię w końcu dobije (z braku wstępu do tak znaczącej części jego życia, z poczucia braku zaufania do Ciebie itd.), czy też znajdziesz na to sposób (np. typu "beka ze mnie, po 10 latach nadal nie wiem, gdzie on pracuje xD").

      Do tego każdy partner czy związek będzie mieć JAKIEŚ wady i problemy - więc kwestia, czy akurat z tymi wytrzymasz. To trochę tak, że wchodzimy w związek ze względu na coś, ale zostajemy w nim pomimo czegoś. W żadnym też związku partner nie zaspokoi 100% Twoich potrzeb emocjonalnych i nie ma sensu tego wymagać. Od reszty mamy rodzinę i przyjaciół i to jest ok.

      Brak jego sieci wsparcia w pewnej części możesz nadrobić własną (bo i tak po części staje się z czasem trochę wspólna). Pewne rzeczy można ogarnąć organizacyjnie (ubezpieczenia, testament itp.). Nawet pewne braki wynikające z, powiedzmy, nietypowej emocjonalności można nadrobić "mechanicznie". Dla przykładu - partner nie interesuje się, że wychodzisz z koleżankami do klubu. Ok, ale można go poprosić, żeby - mimo iż tego nie rozumie - wysłał Ci sms, czy wszystko ok albo jak się bawisz, zwyczajnie dlatego, że sprawi Ci to przyjemność i będziesz się lepiej czuła (a nie dlatego, że wynikałoby to z jego obaw)? Mężczyźni często mają problem zgadnąć, czego partnerka potrzebuje, jeśli się im tego nie wyłoży zupełnie wprost, jak dla zupełnego nieogara, i inteligencja nie ma tu nic do rzeczy.

      Życzę Ci dobrych decyzji i szczerości samej wobec siebie.

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      Moze to jakas forma aspergera?

      @Kazadum: to w sumie pierwsza rzecz jaka mi przyszła na myśl po przeczytaniu kawałka tej ściany tekstu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kozak typo. Myślałem E ja jestem pojebany ale on to mistrz. Jest na kim się wzorować. Odejdź od niego bo mu zepsujesz życie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czytalo mi sie to jak jakas ksiazke, czekam na kolejny rodzial.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ktoś już pisal,że może to Asperger i ja też czytając wpis skojarzyłam wiele faktów z autyzmem. Tacy ludzie mają określone schematy i nie ma bata, musi być tak jak postanowił. Stąd też może się brać pozorny brak czułości czy zazdrości, autystycy są racjonalni aż do przesady i bardzo dosłowni. Przykra tylko wzmianka o rodzinie, być może źle go traktowali. Albo jego zachowanie bierze się z jakiś traum z przeszłości? W każdym razie widać,że to nie jest typowy związek. Trzymam kciuki mirabelko ale nie polecam pytać wykopków o rady. Wołaj jak coś się rozwiąże

    •  

      @ismenka: Kolejna ( ͡° ͜ʖ ͡°) a czy on stara się ją zrozumieć? Odpowiesz „ale on nie ma z niczym problemu”? Czyli ona ma jego rozumieć, ale on już nie musi, bo właśnie na tym polega związek żeby ludzie żyli osobno i mieli na siebie wyjebane..

    •  

      Te wykopki piszące, ze bycie z takim gościem to zajebista sprawa a dziewczyna to toksyk i p0lka XDD
      No, ale czego się spodziewać po portalu z papajem.
      Btw. Mocno napracowana zarzutka.

    •  

      Ale zawiało chłodem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Może stara się naprawić swoje życie a o przeszłości nie mówi bo nie ma o czym

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Koleś jest tajnym agentem CIA. Nie dziękuj.

      +: Devilus
    •  

      Bait, z maszyną do szycia przesadziłeś

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: poglądowe zdjęcie niebieskiego:

      źródło: chad.jpg

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam wrażenie, że mam inną definicję słowa "zwięźle".

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to gość, który nigdy nie powinien być z nikim w związku bo po prostu jego sposób życia nie pozwala na to i tyle.
      A fascynacja wykopków typem wręcz obrzydliwa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: z opisu typowy przykład tych 2-3% ludzi w społeczeństwie z psychopatią, lub bardziej dokładnie tzw "successful psychopaths"
      Procent społeczeństwa to psychopaci, procent tego procenta to psychole tacy jakich wykreowała popkultura więc nie co się tego określenia obawiać. Charakteryzuje ich bardzo dobra mimika emocji bo nie skupiają się na wydarzeniu które tą emocje wywołuje ale na skopiowaniu wzorców samej emocji. No chyba że akurat nie mają w tym interesu albo im się nie chce to wtedy wydają się mieć wszystko w dupie, podczas gdy tak naprawdę w dupie mają wszystko zawsze.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania pany tl:dr, czytajcie tylko pierwsze zdanie każdego pkt, nic nie tracicie

    •  

      @fishery czytaj tylko po pierwszym zdaniu każdego pkt

    •  

      Bierz kobieto książkę Daniela Golemana "inteligencja emocjonalna". Daniel dokładnie opisał przypadek Twojego faceta. Przeczytasz - zrozumiesz.

    •  

      @Kazadum: też mi to wyglada na aspergera

    •  

      @aveniner

      Bawią tez wykopki które mówią że wyimaginowany chad to ideał/bardzo poukladany człowiek, wyobraźmy sobie chlew w komentarzach gdyby to babka zamykała się na 9 godzin w pokoju i nie chciała ujawnić gdzie pracuje xD

      Jak poczytasz komentarze to wiele różowych też tak twierdzi, co mnie trochę dziwi, a trochę nie...¯\(ツ)

    •  

      ASP: Brzmi jak ciężka postać aspergera, wiem, ponieważ sam to mam.
      Asperger != autyzm, dużo objawów się zgadza, jak mania planowania na przykład.

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      Edo wiid: Bardzo ciekawie mi się czytało Twój wpis. Poznałem dziewczynę, która prezentowała w wielu obszarach podobne podejście do tego, które opisałaś u swojego chłopaka.
      Super dokładność i precyzja w działaniu, duża wiedzą i poukładanie- życie od linijki ;) po pierwszych chwilach i uniesieniach stałem się kolejnym punktem w kalendarzu do odhaczenia.
      Co mogą powiedzieć? Nie jesteśmy razem.

      Nie wiem czy widzisz na co się godzisz i w jaki układ wchodzisz. Podpowiem, że z tego co opisałaś widać, że widzisz ale tego nie przyjmujesz i to trochę martwi.

      Nie jesteś toksykiem- masz gościa, który jest robotem i zadaniowcem, który nie funkcjonuje w żadnych relacjach ani rodzinnych ani ze znajomymi.
      To powinno Cię zastanowić bo jeśli ktoś nie umie zbudować choćby jednej relacji to jak miał się nauczyć funkcjonować w związku, który jest bardziej intymną i wymagającą formą relacji?

      Powiem, że masz sporo sygnałów alarmowych- jeśli on jest autoratywny i nie ma miejsca na dyskusję to czego tam szukasz? Jest ładny ale nie nadaje się do życia i związku. Czego jeszcze więcej potrzebujesz żeby to dostrzec?

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jeszcze pytanie opko, czy to on jest az tak idealny, czy to ty zakochana i nie widzisz tych wad...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: super koleś, widocznie cię nie potrzebuje, eot

    •  

      Ty z kolei masz w głowie pewne schematy i wszystko próbujesz przypasować do swojej wizji odczuwając niepokój gdy coś się nie zgadza

      @Catfish: zaraz zaraz, mowa tutaj o sytuacji, gdzie różowa nic prawie nie wie o swoim facecie po roku czasu. Nie ma pojecia gdzie i jak pracuje. Chyba to naturalny "schemat" że będąc w związku taki niepokój jest czyms normalnym.

      Jakby Twoja różowa miała schemat, ze sra do kosza na śmieci to powinno wzbudzać niepokój odnośnie wspolnej wizji przyszłości

    •  

      Michał: Wszyscy tutaj piszący, że różowa jest zjebana - leczcie się.

      Do Opki, mam nadzieję że to nie bait. Niebieskiego trzeba koniecznie wysłać do dobrego terapeuty. Brak emocji, konkretnie określony plan dnia, brak kontaktów z innymi ludźmi, życie z partnerką jak lokatorzy nie para. Wypisz wymaluj mój problem (na szczęście coraz mniejszy po pracy z psychiatrą). Nie jestem psychologiem ale wydaje mi się, że niebieski z jakiegoś powodu czuje się bardzo samotny i co za tym idzie nie wpuszcza nikogo do "Swojego świata". Niebieski wydaje się być inteligentnym, terapeuta na pewno wytłumaczy mu jego problem. Tylko mogę się domyślać, jak niebieski opki miał trudne dzieciństwo. Przykro mi jak to piszę bo sam przez to przechodziłem...

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: JAK ZŁAPALI XDDDDDD czegoś takiego jeszcze tu nie widziałem, kurde aż zazdroszcze opowi

      źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      @pylocz: zakładasz odpowiedź, której nie udzieliłam, ładna projekcja, ale pudło ¯\_(ツ)_/¯

      Pisałam, że albo się dogadają, albo rozejdą - dogadanie się uwzględnia udział dwóch osób. Co do reszty, oceniłam wypowiedź Opki, gdzie to "ja" ciągle przebija i brak zrozumienia dla jego stylu życia i pracy, bo nie pasuje to do JEJ wizji związku (i koleżanek, bo wątek z koleżankami też oczywiście się pojawił).

      Dlatego w pierwszej kolejności niech Opka się skupi na związku jako całości (dostała tu dużo przydatnych rad o kreatywnej komunikacji, akceptacji, docieraniu się itd.), a nie na listowaniu, że on jest taki, a ona chciałaby tak czy siak.

      Zakładam, że związek to obustronny szacunek i zrozumienie połączony z ustępstwami w pewnych materiach. Jeśli opka nie potrafi zrozumieć i zaakceptować pewnych cech u typa, które on przynajmniej jasno komunikuje (chociaż w sposób dla niej niesatysfakcjonujący i wymijający), to niech go zostawi skoro po 10 miesiącach już wie (?), że są dla niej nie do przeskoczenia. A dlaczego ona? Bo to ona pyta o rady, więc je dostaje. Elo.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ruchacie się w ogóle? W sensie, masz pewność ze ten koleś nie jest po prostu robotem, droidem?

    •  

      @greenballz: ruchają, dlatego wciąż z nim jest :) i racjonalizuje sobie powody, by dalej z nim być, mimo że jest tylko planem rocznym xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: 100% asparger, mam bardzo podobnego (zdiagnozowanego) znajomego. Nie zmienisz go, nie ma szans.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Oboje jesteście pierdolnięci, kto normalny chodzi na 6 rano na siłownię?! I to jeszcze codziennie oprócz weekendu. Jak można żyć z typem, gdzie nie wie się nawet gdzie on pracuje? Nie chce mi się w to wierzyć.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      "ja" ciągle przebija i brak zrozumienia dla jego stylu życia i pracy, bo nie pasuje to do JEJ wizji związku

      @ismenka: czekaj, co? Po roku czasu nie wie gdzie pracuje jej facet, który żyje tak jakby jej nie było. To nie jest zadna alternatywna wizja zwiazku (ani równorzędna do wizji OPki), bo związek w stylu tego faceta po prostu nie ma prawa sie udać. Zwlaszcza w małżeństwie, przy dzieciach itp

    •  

      (wiem, były to czasy covidowe,
      (wiem, wiem dziewczyny same tego nie robią, >(tak wiem to powierzchowne,
      Myślałam sobie, że nie wiem,
      (wiem, może to dziecinne, ale nie widziałam innego sposobu).
      Wiem, że może teraz brzmię jak typowa polka, no ale z czasem to ja zaczynam się zastanawiać.


      No i problem mirki polega na tym, że ja nie wiem,
      Ja już sama nie wiem co myśleć,


      Wiem!

    •  

      @NieBendePrasowac: no to już OPce podpowiedziałeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler ale dalej optuję, że to jej wizja, bo jej facet ma widocznie inną wizję związku, stąd tu rozmawiamy; już bez ocen, która ma większą rację bytu ¯\\_(ツ)_/¯

    •  

      @ismenka: Jakbyś nie zauważyła to opka dokonała „skróconej wersji” wpisu który jest bardzo długi i skupia się w nim w całości na wymienianiu cech partnera, ze swojej perspektywy stąd „ja” na każdym kroku. To, że nie rozumie jego postaw to jedno, ale nie można jej zarzucić że przebija się tylko „ja” skoro wyjebala o nim taki wpis. Poza tym, wynika z niego że szuka odpowiedzi, nie radzi sobie z tym, a ponadto zaznacza że go kocha. Stwierdzenie że to tylko jej wizja i nie podjęła żadnych prób naprawy związku jest dla mnie śmieszne i chyba tak bardzo różnią się nasze interpretacje tego co napisała, że aż nie chce mi się dalej dyskutować. Tylko różnica jego taka że Twoje komentarze uderzają w opke i sugerują, że ona ma coś zmienić, co jest krzywdzące i bezsensowne biorąc pod uwagę że jest w związku z osobą o jakichś zaburzeniach psychicznych. Mówienie o tym że ona nie potrafi tego zaakceptować i przedstawianie tego jakby zależało tylko od niej jest po prostu nie na miejscu. „Elo.”

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chciałem przerwać w połowie a później doszedłem do fragmentu ze „jakby nie czuł emocji” jestem taki sam, spierdalaj najdalej jak możesz jeśli Ci to nie pasuje, on się nie zmieni nie „naprawi” taki jest i już jak mówi. Nie licz na jakieś specjalne ciepło miłosne uniesienia itp. U mnie trochę luz to niweluje ale z Twojego opisu (pewnie mocno subiektywnego) wiec proszę trzeźwo odnieś to do swojej sytuacji. Brzmi trochę jak control freak jeśli terrroryzuje tym bardziej spierdalaj jeśli nie to będzie złoty człowiek ale jedynie poprawny nie będzie wspaniały ani chujowy jeno! POPRAWNY

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jesli ta historia to prawda, to facet jest spelnienieniem moich marzeń XD (oprócz tego braku podziału obowiązków i finansów). Dziwne jest też to, ze jest tak skryty z praca i wgl, ale faktycznie moze jakis asparger. Przeczytaj mu ten wpis może i spróbujcie popracowac nad realcją. Jednak jeśli po 10 miesiącach zadajesz sobie pytanie czy to ma sens to moim zdaniem nie ma.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli chcesz introwertyka przerobić na ambi albo ekstrawertyka to od razu szukaj innego faceta i mówię to jako introwertyk.

    •  

      @pylocz: nie napisałam, że nie podjęła prób naprawy związku, znowu coś doklejasz do moich wypowiedzi, co nie padło, ale bardzo chciałabyś to u mnie znaleźć, bo zgadza się z Twoja wizją mojego myślenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Btw Twoja ocena, że jest ona z osobą z zaburzeniami psychicznymi już krzywdząca nie jest? Zastanów się w końcu gdzie stoisz, bo na pewno nie pośrodku. Tak, nie potrafi tego zaakceptować, bo jakby potrafiła, nie byłoby tu tej całej narracji. Nie na miejscu to jest bagatelizowanie tego faktu i brak zrozumienia, że to z braku akceptacji zachowań niebieskiego wzięły się problemy/rozkminy opki - to jest napisane wprost. Nie bądź ignorantem. Elo.

      pokaż spoiler przeczytaj swoją odpowiedź jeszcze raz, bo sama tam sobie przeczysz, że raz niby opka akceptuje, a raz jednak nie i sobie z tym nie radzi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Niezła historia ale zdradził cię ten motyw z Paryżem który był stosowany w kilku filmach romantycznych XD

    •  

      @ciasteczkowy_otwur: zaraz się okaże, że gabinet to nie gabinet tylko pokój uciech ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Gość jest dziwakiem, socjopatą, ale przy okazji los go potraktował pewnie ładną mordą i wzrostem. Wniosek ?
      Jesteś pusta, lecisz tylko na obrazek, a z gościem nie jesteście w stanie stworzyć normalnej relacji.

      Nie ma za co

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      1. Przeczytałem to co napisałaś od deski do deski.
      2. Idź do psychologa i pogadaj o niebieskim bez niebieskiego. Dobry psycholog powie Ci co i jak bez widzenia niebieskiego na oczy.
      3. To nie introwertyzm. Albo to egocentryzm połączony z niskim poziomem inteligencji emocjonalnej albo jakiś wysoko funkcjonujący autyzm/asperger.
      4. Zastanów się co (z całym szacunkiem) z Tobą może być "nie tak", że weszłaś tak głęboko w związek z gościem który w gruncie rzeczy Ci nie odpowiada, nie spełnia Twoich potrzeb - temat również do psychologa, żeby taka historia Ci się nie powtórzyła. Ewidentnie widać, że szukasz w związku "dziwnych" rzeczy (nadmiar spokoju i opanowanie, większość ludzi tego nie potrzebuje w aż takim stopniu) akceptując jednocześnie pewne braki, przez które niejedna by uciekła na samym początku.

      5. Jak facet Cię kocha, to mówi Ci, że Cię kocha. Nie robi kanapki, nie bierze do kina, nie płaci za kolację. Powyższe bez "kocham", można zaproponować koleżance. Założę się, że on nie okazuje Ci uczuć.

      6. Albo jest ogień i czujesz, że to jest to albo nie. Nie ma czegoś pomiędzy. Masz czuć ten ogień, masz czuć się piękna, kochana i wyjątkowa albo marnujesz czas. Nawet sebixa stać w pewnych kwestiach na więcej niż Twojego faceta.

      7. W niektórych miejscach może za mocno pojechałem, ale to ważne, bo możesz mieć łuski na oczach.

      8. Teraz z grubej rury - pragniesz mieć kiedyś męża i rodzinę, czy faceta któremu z tego co piszesz w zupełności wystarczyłaby koleżanka do łóżka?

    •  

      ptaki widziałam jak same nie wiadomo czego podlatywały do niego, siadały na rękę a on mi po prostu o nich opowiadał.

      Przecież to jest bajt jak bum cyk cyk XDDDDDD

      Zaraz usunę swój powyższy komentarz, bo jeszcze ktoś pomyśli, że chwyciłem zarzutkę.

      @TyskiDaro: to jest zupełnie normalne w parkach, w których ludzie często karmią ptaki. wiele razy sikorki w Łazienkach Królewskich przylatywały na moje wyciągnięte ręce

    •  

      ale z drugiej strony boję się żyć u boku kogoś tak, nie wiem jak to ująć, mało wylewnego i skrytego.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Są pary, które są przeciwieństwem i mimo tego, świetnie się dogadują.
      Tutaj więcej nie będę bazgrolił. Jest jeszcze inny kanał komunikacji.

    •  

      To bait na 100% napisany przez jakiegoś introwertyka a wy łyknęliście XD aż po sam żołądek

    •  

      MikroblogowaRozowypasek: Po pierwsze, nic nie napisałaś o łóżku. Są jakieś emocje czy jak z robotem?

      Po drugie, to że nic o nim nie wiesz (co robi, jakie ma plany, dlaczego nie ma znajomych) pokazuje mi że to nie jest związek tylko jakąś umowa biznesowa. Ty nawet nie wiesz ze mówi w językach obcych. Wy ogóle o czymś rozmawiacie?

      Po trzecie, jest przystojny czy tylko wysportowany?

      Po czwarte, fajny bejt gościa z tagu przegrywa który chciałby być takim robocopem. Ten kawałek mnie rozwalił "a jednym z hobby niebieskiego jest ornitologia i kilkukrotnie będąc z nim w miejscach, gdzie były ptaki widziałam jak same nie wiadomo czego podlatywały do niego, siadały na rękę a on mi po prostu o nich opowiadał." a później obudziłaś się w swoim akademiku hahahaha

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A może gościu pochował rok temu rodziców/rodzinę i odbiło to na nim mocne piętno? Ja też po mocnych strzałach od życia uciekałem się do schematu ciętego od linijki. A może miał żonę/dziecko?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Świetnie się czyta, jak scenariusz na film. Mam wrażenie, że sama zdiagnozowałaś przyczynę. Prawdopodobnie Twój niebieski Cię nie kocha ani nie-nie kocha. To dlatego nie odczuwa zazdrości. Bo on po prostu nie czuje. Niektórzy ludzie tacy są i tyle.
      I rozumiem Twoją "tęsknotę" do emocji (i wcale nie trzeba tu nawiązywać do sytuacji, gdzie dziewczyna uciekła od patusa do grzecznego i tęskni za biciem), bo ciężko sobie wyobrazić miłość bez emocji. Ciężko byłoby poznać czym jest dobro, jeśli nie poznasz zła, ciężko docenić radość, jeśli nie poznasz cierpienia. I niby wszystko jest dobrze, ale czegoś brakuje.
      Prawdopodobnie nigdy go nie otworzysz, a jeśli będziesz na siłę próbowała go zmienić (gdzie widać, że ma silniejszy charakter), to on ze spokojem zaproponuje Ci rozstanie i raczej nie będzie płakać.
      Czy niebieski powiedział Ci kiedykolwiek, że Cię kocha (sam z siebie)? Albo co odpowiada na to, że go kochasz (o ile już to mówisz)?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: po fragmencie z maszyną do szycia przestałem wierzyć w to co czytam

    •  

      Zapytaj go czy brał psychodeliki bo mam w bliskim otoczeniu praktycznie identyczną sytuację. Wszystko się pokrywa, ta rutyna, brak zazdrości, odpowiedź na każdy problem itp itd. Takie akcje po kwasie się zdarzają i zła wiadomość jest taka że kończy się to schizofrenią i lekami (których taki chłop nie bierze)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja całe życie oglądałem filmy takie jak Scarface lub inne gangsterskie i wyobrażałem sobie jak by to było gdybym był takim mężczyną. Teraz zapisuję tego posta i będę sobie go od czasu do czasu czytał, a następnie wyobrażał jak by to było gdybym był takim mężczyzną.

      +: PAWX1337, P.......s +3 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: typ brzmi jak ideał, ale inteligentny, z takim podejściem do życia i po 5 msc związku chciałby mieszkać razem? W to już nie uwierzę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chłop ideał. Inteligentny, bogaty, samodzielny, niezaborczy... Ale nie, źle księżniczce bo za mało emocji dostarcza żeby zaspokoić prosty gadzi umysł kobiety. Powinien przychodzić najebany z roboty i po ryju napierdalać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania musisz być ostro pojebana. Ogarnięty chłop, szanuje Cię, jest wierny. Nie gania za dupami.

      Czego Ty jeszcze chcesz?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przeczytałem całość. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem typa. Nawet trochę podobny do mnie, tylko parę levelów wyżej w niektórych aspektach. Mam jeszcze trochę pracy przed sobą. Dzięki za wpis!

      No nie wiem, co mam Ci poradzić.

      Może zaproponuj jakieś miłe wspólne spędzenie czasu, kiedy chłop ma wolne w grafiku i spróbuj to połączyć z jego zainteresowaniami (może coś związanego ze sztuką) tak, żebyście oboje byli zadowoleni. Podejrzewam, że powinien to docenić nawet jak Ci tego wprost nie powie i może to zacieśni więź. Z drugiej strony, nie wiem, czy to dobry pomysł brać porady od randomów z neta, a zwłaszcza wykopu. ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak ma dziwny, rosyjski akcent to musisz jak najszybciej uciekać. I nie pij herbaty!

      +: Devilus
    •  

      Ale banda idiotów w komentarzach. Ale to wyklop, więc czego się spodziewać…

      Pytanie czy odpowiada ci pragma jako forma miłości. I ogólnie miłość bez intymności. Można liczyć, że z czasem ta intymność się rozwinie (choć tu nie mam wiedzy żeby to stwierdzić), ale jednak trzeba być przygotowanym, że bez intymności, to z czasem, po tym gdy ta symboliczna namiętność się wypali, w miłości w związku zostanie tylko zaangażowanie…por. teoria miłości Sternberga.

      Z tego opisu tu wynika, że istotnie różnicie się charakterami i wizją owej miłości. Pytanie, czy chłop jest gotowy pójść na kompromisy. Jeśli nie, to zastanów się, na ile chcecie zrozumieć siebie nawzajem (Ty jego, jak i on Ciebie) i ile jest w tym miłości, a ile egoizmu. Możliwe, że on po prostu okazuje to niekonwencjonalnie (np. przez planowanie wycieczek)…ale niezależnie od tego, jasno komunikuj swoje potrzeby. Bez tego nie dojdziecie do porozumienia czy jakichś wspólnych decyzji ogólnie. Powodzenia ze wszystkim.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie zadaje się takich pytań na mirko. Wykopki są egoistami i mizoginami.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Uciekaj :/
      Jesli to nie bait to uciekaj bo nie wyglada to dobrze, wiem co mowie :/

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nie słuchaj tych baranów co piszą, że jesteś toksyczna.
      Rozumiem Cię i współczuję. Ja na przykład nie wyobrażam sobie życia z taką osobą, mam zupełnie innych charakter i dusilabym się przy kimś takim. Na pewno ma mnóstwo zalet, bo pisałaś tutaj głównie o zaletach, ale widać, że chłopak ma jakieś delikatne skrzywienie i po prostu go nie zmienisz. Mysle, że gdybyś się z nim rozstała to on nawet mógłby nie zauważyć różnicy, nie walczyc o Ciebje, tylko po prostu powiedzialby okej i tyle...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Najdłuższy bajt jaki tu dodano. Opisany facet to archetyp wymarzonej przez wykopków wersji wykopka. Btw. taki facet nie nadaje się do związku. Wygląda na wypranego emocjonalnie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jakim cudem to nie jest bait? nic nie wiesz kompletnie o kolesiu, który w najlepszym wypadku sprawia wrażenie autystycznego, ale sie do niego wprowadzasz, a później zdziwienie, że jak to tak nic o nim nie wiedzieć + w bonusie peany jako to jesteś wspaniała, a on to ma problemy ze sobą, może trzeba było go poznać zanim weszłaś w związek, ale to by było rozsądne i się do baitów nie nadaje ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Muszę przyznać, że to jedna z lepszych zarzutek jakie tu przeczytałem. Miód na serca wykopków z tagu #przegryw i nie tylko. Ucieleśnienie ich wszystkich marzeń. Widać napracowanko. Brakuje tylko odrobiny dramaturgii - np, ze pusciłaś się z frusfracji bo on jest zbyt idealny. Byłoby 10/10 ale i tak ten bajt zasługuje uczciwie na mocne 8+/10 . Gratuluję.

      źródło: 562.png

    •  

      @Catfish: Aspenger to autyzm - w icd 11 rezygnują zupełnie z rozróżniania bo głównym kryterium było kiedy osoba nauczyła się mówić... Co nie ma sensu. Znam osoby z autyzmem z doktoratami i ludzi z aspengerem którzy nie dali rady zrobić zawodówki. Ludzie z obiema diagnozami potrafią kochać.

      Opko: pokaż mu ten wpis, może przeredagowany, dodaj argumenty dlaczego potrzebujesz spontaniczności. Masz przykład że to działa z tym sprzętem kuchennym.

    •  

      jego życie beze mnie wyglądałoby zupełnie tak samo

      @AnonimoweMirkoWyznania:i tu się mylisz moja droga trafiłaś na bardzo wysoko ponad przeciętnie inteligentnego
      porządnego faceta na 99% cierpiącego na aspergera i jeśli go kochasz to to zrozumiesz i zaakceptujesz takim jakim jest a jest unikatowym wyjątkiem od reguły. Ale skoro uważasz to co zacytowałem to oznacza tylko, że nie zasługujesz na tak ułożonego mężczyznę i szukasz wrażeń a nie miłości.

    •  

      @Login_ktory_nikogo_nie_obraza

      Serio? Kobiety są aż tak autystyczne, że jedyną rzeczą jaką się interesują są zarobki? Przecież gdyby znała tę magiczną liczbę, to ta głupia kwoka patrzyła by na chłopaka jak na Adonisa.

      Cała ściana tekstu, z różnymi obawami, a ty piszesz, że opke interesują tylko zarobki (-‸ლ)

    •  

      On po prostu ma coś takiego w swoim głosie i spojrzeniu, że mnie po prostu uspokaja i nie mam ochoty się z nim sprzeczać.

      @AnonimoweMirkoWyznania: xD

      źródło: youtube.com

    •  

      Po przeczytaniu połowy też na miejscu typa bałbym się odezwać w domu prosząc o sól przy śniadaniu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twój chłopak jest Wolkaninem. Kieruje się naukami Sareka opartymi na logice, to tłumaczy wiele z jego zachowań. Stąd planowanie i medytacja, żeby powstrzymać swoje emocje.

      Nie ma on w ogóle znajomych i nie utrzymuje na co dzień kontaktu z rodziną
      Ludzie są dla niego zbyt prymitywni, a jego rodzina żyje daleko stąd.

      mianowicie niebieski powiedział mi, że idzie na ślub jakiegoś kuzyna
      Prawdopodobnie był to inny Wolkanin, może razem z nim trafił na Ziemię.

      Notabene włożył tam, o ile dobrze dostrzegłam koło 2000 zł, co jest kompletnym absurdem dla mnie
      Wolkańskie społeczeństwo nie posługuje się pieniędzmi

      Znamy się już około roku, a ja kompletnie nie mam pojęcia czym on się zajmuje
      Prawdopodobnie Wolkańska Akademia Nauk, nie może o tym mówić, bo to złamanie 1. Dyrektywy.

      pracuje z domu to dosłownie zamyka się w gabinecie na klucz
      Nic nie jest ważniejsze od 1. Dyrektywy

      jego absolutny brak zazdrości
      To ludzka emocja

      Kolejną sprawą jest wiedza, a ogólnie poziom inteligencji mojego niebieskiego
      Wolkanie żyją dłużej, on ma pewnie 60-80 lat. Inteligencje też mają istotnie wyższą

      aż nie mogę w to uwierzyć, a jak czegoś nie wie, to zapisuje sobie w notesie, żeby w czasie wolnym to sprawdzić
      Nie wiadomo, jak długo mieszka na Ziemi, chce się uczyć nowych rzeczy

      Następną rzeczą jest to, ze niebieski nigdy, ale to absolutnie nigdy nie denerwuje się, nie podnosi głosu, no ja mam czasami wrażenie że on nie odczuwa żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych
      Odczuwa, nawet mocniej niż ludzie, dlatego musi je kontrolować, żeby nie wpływały na jego zachowanie

      jeżeli przedstawisz mi argumenty, za swoim stanowiskiem to zmienię zdanie
      Logiczne

      Zobacz, czy ma na uszach ślady po operacji (może być trudne do wykrycia). Live long and prosper, Amando Grayson

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: chyba związałaś się z tym słynnym synem koleżanki twojej starej

    •  

      Potrzeba kontroli bierze się z braku poczucia pewności a to z kolei bierze się z poczucia wstydu czasem bardzo głęboko zakopanego albo nawet nieznanego (poczucie wstydu z własnych reakcji, emocji, swojej osoby itp.)

      @Catfish jesteś pewnien? Ja czytałam, że niekoniecznie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania szczerze przeczytałam całe i straszny typ XD te typki wyżej co ci mówią że jesteś toksyczna to jakieś zjeby, twój facet jest co najmniej mocno niepokojący, zwłaszcza ten fragment o tym że w ogóle się tobą nie interesuje, wszystko ma jak w zegarku i nie ma przyjaciół, rodziny i nawet nie wiesz gdzie pracuje xD w chuj creepy to jest
      @visas: bo co? Bo nie szaleje na punkcie jej tzipy? Jak jej nie pasuje to niech wyłoży kawę na ławę a nie próbuje go zmienić na siłę.

      +: Czu-Czu
    •  

      @GinTonik: w każdym. Próbuję go kontrolować oraz zmienić.

    •  

      Brzmi jak typowy agent wywiadu. Taki człowiek, jeśli praca jest jego pasją, to nigdy się przed Tobą nie otworzy, zawsze raczej będziesz dodatkiem. Musisz zadać sobie pytanie, czy tego chcesz w życiu.

      +: Devilus
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: brzmi to jakby byl psycholem, jakims socjopata ale sie kontrolował. Dzieci nie chce bo nie chce przekazywac tych genow?
      A jak wasze ciumciu rumciu?

      +: Devilus
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: albo po prostu pokaz mu ten wpis i niech sam przeczyta i pomysli

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania dziwny strasznie ten typ. Bardzo dziwne jest to, że nie wiesz czym on się zajmuje ani nie znasz jego rodziny. Na twoim miejscu bym mocmo naciskała na uzyskanie tych informacji. Zastanów się nad swoją przyszłością- co z tego, że go kochasz skoro później będziesz nieszczęśliwa? On nie chce ślubu, nie chce dzieci a czy ty chcesz? Musi być ci ciężko żyć z tak zamkniętą osobą, zgaduję, że liczysz na to, że się otworzy i dowiesz się o nim więcej rzeczy. A co jeśli to się nigdy nie stanie? Przedstaw mu argumenty dlaczego chcesz wiedzieć o nim pewne rzeczy- może go przekonasz do opowiedzenia o sobie?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania przeczytałam do połowy xD ale z tego co widzę to chcesz na siłę zmienić jego życie pod siebie. Jemu tak pasuje, tak sobie żyje i mu z tym dobrze. Przestań mu rozpierdalac życie alternatywko xd daj mu zyc po swojemu A nie wg Twoich zadad

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dobre, ten typ wie ze jesteście razem?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Rozumiem Twoja frustrację. Różnicie się na poziomie emocjonalnym. Może być tak że macie inny poziom ekspresji emocji, albo on cierpi na aleksytymię. Nie jesteś toksyczna, masz prawo do emocji i spontaniczności w związku. Polecam terapię dla par lub odejście od siebie.

    •  

      BiednaTowarzyszka: @AnonimoweMirkoWyznania:

      Wtedy jedyną osobą, na której będzie mógł się oprzeć, będziesz Ty, bo sam nie ma absolutnie żadnej sieci wsparcia. Taki związek jest ryzykowny, bo pojedyncza Ty też nie udźwigniesz całego bagażu partnera.

      Ale ona ma jeszcze rodzinę, do której będzie mogła się zgłosić o pomoc dla swojego partnera życiowego. Ten mężczyzna nie jest sam, bo jest z bohaterką, która ma kontakt z własną rodziną, która można im pomóc.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      EzoterycznaRozowypasek: @AnonimoweMirkoWyznania: Twój mężczyzna jest wcieleniem Pana Jezusa. No chyba, że tak ładnie opisujesz wszystko i koloryzujesz co nieco :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Eeeeemm: Słabo wybrałaś miejsce do dyskusji. Tu zakompleksione piwniczaki będą się srały masz czelność narzekać na chada którego sami by wyruchali. Prawda jest taka, ze wasza energia nie pasuje. On pewnie uznał ze w sumie jesteś miła to można spróbować związku, pewnie mu schlebiało ze Ty go poderwałas, ale z takim człowiekiem nigdy nie poczujesz ze żyjesz. On ma swoje emocje fchuj wyregulowane, normalny człowiek, kobieta szczególnie będzie miała cykle, normalna osoba będzie popełniała błędy z niewiedzy, normalna osoba będzie się potem czuła złe, miała wyrzuty sumienia, próbowała wynagrodzić to czy tamto ogólnie będą się zdarzały dziwne zachowania i emocje. Ty nie masz szans go wyprowadzić z równowagi. On ma każda ewentualność obcykana. Jak będziesz próbowała brudnych sztuczek na emocjach to od dramy zwyczajnie ucieknie, a intelektem go nie pokonasz. Sama coś o tym wiem, bo ja jestem uzależniona od bycia na krawędzi i mój mózg będzie mnie sabotować tylko po to, żebym mogła się wykazać fantastyczna sztuka przetrwania kreatywności i inteligencji w bardzo trudnych sytuacjach. Za chuj to nie pasuje do panów zaplanowanych i nieważne ze poziom iq podobny, bo mój mózg odmawia mi współpracy dopóki nie jestem w sytuacji ekstremalnej dodatkowo załatwiając mi jazdy typu depresja. Pan zaplanowany do takich sytuacji nie dopuszcza, bo jego mózg nie jest jebanym ćpunem neurotransmiterów, albo w ogóle jest psychopata i nie odczuwa emocji wcale. Tak czy siak…on nigdy Ci nie okaże tego na co tak bardzo czekasz wiec lepiej się nie mecz, będzie cię hodował jak zwierzątko, albo raczej roślinkę, nie ma w tym żadnej Twojej winy, jesteś normalna fajna laska, i znajdziesz se kogoś normalnego.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      +: v-tec
    •  

      WierzgającaŁania: zazdroszcze ci go, taki facet to skarb, ulozony, zrownowazony, zero toksycznosci

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Odnośnie przyszłości Mrówkojadzie też z nim rozmawiałam przy okazji tej rozmowy o dzieciach to niebieski powiedział, że ma swoje plany roczne, pięcioletnie i dziesięcioletnie i konsekwentnie je realizuje. Na moje pytanie czy uwzględnił mnie w tych planach powiedział, że na razie jestem w planie rocznym :(.

      Rekt. XD jesteście razem od 10 miesięcy, radzę się powoli pakować, bo chyba nie przedłuży subskrypcji xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Widzę, że wykopowe piwniczaki wypisują głupoty, że z Tobą jest coś nie tak i wychwalają Twojego mężczyznę jak jakiegoś samca idealnego... WTF?

      Macie umowę partnerską z tego co widzę. Ty trzeźwo myślisz i dobrze robisz. To nie przypomina związku ta wasza "relacja".
      Jeżeli koleś zgodził się na związek to godzi się nie tylko na przyjemności z tego wynikające, ale również na wszystkie inne aspekty - łącznie ze zmianą swojego dawnego życia.

      Koleś ma jakiś problem emocjonalny, pewnie miał trudnych rodziców o których chce zapomnieć. Powinien iść do psychologa i rozwiązać ten problem.
      Pogadaj z nim, jak nie będzie chciał się zmienić, to ten związek jest bez sensu...

    •  

      Loginwolny: Jestem różową, w podobnym wieku i jestem w związku (nie pierwszym, ale jestem niemal pewna, że ten będzie już ostatnim, w końcu się udało). Piszę to, bo to jest ważne. Ludzie, którzy nie byli w związkach często nie ogarniają z czym taki związek się je.
      Nie czytałam jeszcze innych komentarzy, żeby nie sugerować się przemyśleniami innych, ale napiszę coś od siebie. Moje pierwsze wrażenie, to WOW! Ale dziwny typ! Interesujący! Ale nie...

      Jeżeli mam być szczera, nie wyobrażam sobie życia z takim niebieskim. Nie zmienisz natury człowieka. I mam tu na myśli jego (taki już jest, taki się urodził lub tak na niego wpłynęły różne doświadczenia) i ciebie (jesteś kobietą, jesteś uzależniona od emocji).

      Patrząc na mój związek, każda kłótnia nas do siebie zbliża. Ja to nazywam "docieraniem się". My się docieramy, jak się czasem na siebie obrazimy, potem poleje się trochę łez, a potem znów jest lepiej. Kobiety tego potrzebują. Nie walcz z tym, bo wcześniej czy później będziesz miała dość.
      A dlaczego się nie kłócicie? Bo Tobie brakuje argumentów. Dlaczego? Być może on jest od Ciebie dużo bardziej inteligentny, dużo szybciej zapamiętuje różne rzeczy, ma dużo większą wiedzę i nie macie szans na konfrontację, bo z góry jesteś na przegranej pozycji. To też się nie uda. On będzie z Tobą robił co będzie chciał. Bo jest lepszy, po prostu. We wszystkim.

      Dla mnie relacje partnera z rodziną i znajomymi są ogromnie ważne. Nie wyobrażam sobie nie znać rodziców niebieskiego, jego rodzeństwa, kuzynostwa. To jak się zwraca i traktuje rodziców, jakie ma relacje z rodzeństwem, to wszystko jest ważne! Tak, to ma wpływ na niego, na jego zachowanie i to jakim jest człowiekiem. Nie wyobrażam sobie, żeby niebieski nie miał kolegów, z którymi może wyjść na miasto, pogadać o typowo męskich sprawach (te sprawy dla mnie, różowej, są totalną abstrakcją i serio nie chce mi się słuchać o jakiś politycznych/sportowych/głupotkach, bo mnie to najnormalniej w świecie nie interesuje). Facet potrzebuje innych facetów. A ja potrzebuję innych kobiet. Ja mam swoje koleżanki, on swoich kolegów. Mamy swoje strefy, do których nas totalnie nie ciągnie. I mamy czas dla tych innych ludzi. Ja dla swoich, on dla swoich.

      Nie pozwala Ci za siebie płacić? Wybacz, ale w takim układzie on traktuje cię jako swoją własność. Obniża twoje poczucie własnej wartości. Jeżeli pracujesz, zarabiasz, stać się i chcesz płacić, to dlaczego on ci na to nie pozwala? Nie uważasz, że on tobą manipuluje? Wie, że ma taki typ osobowości, że ciężko będzie mu zbudować jakąś relację, ale jednocześnie wie, że kobiety lecą na hajs. Kobiety są łatwe, jak się je kupi. On cię kupił. Dlatego wciąż z nim jesteś i pytasz wykop o radę.

      Zastanawiałaś się czemu go kochasz? Czemu kochasz faceta, który jest upośledzony emocjonalnie? Okazuje ci czułość? Jesteś przy nim naprawdę szczęśliwa? Czy potrafi cię wspierać, rozbawić? Czy czujesz, że jesteś mu do czegokolwiek potrzebna? Czy on w ogóle powiedział ci kiedyś, że jest z tobą szczęśliwy?

      Tak na koniec dodam, że na moje oko, to gościu ma jakieś zaburzenie ze spektrum autyzmu. Polecam poczytać sobie o tym jak osoby ze spektrum się zachowują, o ich relacjach z innymi ludźmi, schematach.

      Powodzenia, nieważne jaką decyzję podejmiesz! :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      Cokolwiek by się nie działo nie próbuj drążyć na własną rękę ani kontaktować się z jego rodziną, widziałam wystarczająco dużo filmów, by wiedzieć jak to się może skończyć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mirki Ci zaraz napiszą że jesteś pierdolnięta i się czepiasz ale gość może mieć jakieś zaburzenia. Może spektrum autyzmu. To się raczej nie zmieni.

    •  

      Edo wiid: No dziewczyno- nie wiem czemu mówisz, że nie chcesz go zmienić i akceptujesz takiego jakim jest. Skoro on jest taki właśnie wycofany, jedyna relacja jaką ma jest z samym sobą i ewidentnie nie umie/nie chce inaczej to właśnie chcesz go zmienić i fajnie żebyś to zobaczyła.

      Mając za sobą kilka związków powinnaś zauważyć, że ludzie generalnie się za bardzo nie zmieniają a już na pewno ty ich nie zmienisz. Albo do siebie pasujecie na fundamentach i drobne rzeczy dogadacie (to słynne docieranie się) albo będzie narastającą kulą śnieżną to co was różni. Im później się rozstaniecie tym większa to strata (czasowa i emocjonalna jeśli się zaangażowałaś).

      Moim zdaniem chłopak będzie miał ciężko się zmienić a pierwszym krokiem żeby sam tego chciał- mi zmiana mimo, że tego chciałem zajęła około 4 lat terapii.

      Jak czytam co ludzie tu piszą to naprawdę można się domyślić jakiego typu doświadczenia mieli w przeszłości i jakie mają podejście do życia.
      Dla mnie jeśli nie ma otwartości i nie ma miejsca na rozmowę to możecie sobie założyć spółkę małżeńską- układ oparty na prostych zasadach. To może być naprawdę trwały związek- standardowo jeśli obu stronom to odpowiada bo są ludzie którym takie życie pasuje.
      Tylko hmmm jeśli z kimś się nie da rozmawiać a wszystko jest w harmonogramie a druga osoba ma swój harmonogram i też nie da się rozmawiać to jeszcze harmonogramy muszą się jakoś zgrać a jak się nie rozmawia, nie ustępuje u nie umie into relacje międzyludzkie to szansa na to, że harmonogramy się zgrają raczej niewielka. Tylko takim osobom nie będzie to przeszkadzać bo przecież umówili się, że są razem ;-) i raz w tygodniu będą dwie godziny na spotkanie i to będzie potwierdzać, że są razem i może im to pasować.

      Każdy jest inny. Nie pytaj innych ludzi. Spytaj się sama siebie. Z tego co napisałaś nie odpowiada Ci to. Chcesz żeby zaczął rozmawiać (czyli się zmienił).
      Dla mnie najgorsze w moich poprzednich związkach było życie nadzieją, że będzie inaczej- kiedyś, jak ona zrozumie. Heh aż w końcu ja zrozumiałem... I poszedłem dalej w życiu

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      OP: Tu OPka

      Dziękuję wszystkim osobom, które sensownie skomentowały moją sytuację i podzieliły się ze mną swoimi spostrzeżeniami, doświadczeniami i życiowymi radami.
      Tak naprawdę tylko utwierdziłam się w przekonaniu, które miałam od dawna, że jeżeli partner się przede mną bardziej nie otworzy to ten związek nie ma sensu.

      Zdecydowałam się dlatego podjąć dziś wieczorem ostatnią próbę rozmowy z nim nt. jego życia, jeżeli i tym razem nie będzie chciał rozmawiać to widocznie my chyba do siebie nie pasujemy i pomimo mojej miłości i przywiązania do niego będę musiała odejść.

      Dziękuję jeszcze raz wszystkim i pozdrawiam

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: musisz mu więcej popuszczać szpary, to wtedy będzie więcej czasu z tobą spędzał

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zapytaj go dyskretnie, czy interesuje się kryptowalutami i wie coś o sieci TOR. Taka osobowość idealnie się nadaje na właściciela giełdy narkotyków w darknecie niczym Ross Urlich. Książka American Kingpin A po siłowni spokojnie idzie do swojego gabinetu zlecać morderstwa wspólników, którzy wiedzą zbyt dużo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: w życiu nie widziałem lepszej zarzutki dla przegrywów, repillowców i blackpillowców z wykopu.
      Chapeau bas!

      GIF

      źródło: media0.giphy.com (2.07MB)

    •  

      @ghazi: Podobnie jak w filmie "Oczy Anioła" z Jennifer Lopez (2001) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      https://www.filmweb.pl/film/Oczy+anio%C5%82a-2001-31314

    •  

      @4kroki: @Linuksiarz1: a ten motyw z tym Paryżem był w kilku filmach, a reszta pewnie w wielu innych romansidłach XD tak czy inaczej zarzutka się udała brakuje tylko wpisu żeby plusowac to powie wieczorem gdzie pracuje i jeszcze lepiej okaże się że gość jest administratorem strony wykop pl XD

      +: klangor
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: on jest dilerem, a ty mu sie jak Pazdzina probujesz wkrecic w jego zycie- nudne poukladane zycie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tldr jest taki, że trafiłaś na zbyt dobrego faceta, który zna swoją wartość i nie robi ci dramatu o to że idziesz gdzieś z koleżankami a najbardziej martwi cię to, że nie udziela się na Facebooku i nie ma konta na Instagramie l-o-l

      @cotyotymwiesz: serio to wyczytałeś? Bo jak dla mnie, to gość wygląda raczej na totalnie aspołecznego typa - i szczerze mówiąc, nie rokuje to dobrze... Być może jakiś lekki asperger, diabli wiedzą. Jeśli autorka wątku chce czegoś więcej... to chyba nie z tym facetem.

    •  

      Bierz kobieto książkę Daniela Golemana "inteligencja emocjonalna". Daniel dokładnie opisał przypadek Twojego faceta. Przeczytasz - zrozumiesz.

      @xgalx: To streść nam

    •  

      @EmcePomidor a tobie się przeczytać chciało (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      ale postaram się pisać w miarę zwięźle :)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ciekawe ile by Ci to zajęło normalnie :O

    •  

      CiepłaPantera: Jeśli nie bait to chłopak na 90 procent jest w spektrum autyzmu po prostu :)) pogadaj z nim o tym, poczytaj o autyzmie wysoko funkcjonującym i zobacz na ile będziesz w stanie to wytrzymać, bo chłopa raczej nie zmienisz bo np. zlikwidowanie rutyny sprawi że będzie żył w ciągłych stanach lękowych

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak to się mówi, nie szata zdobi człowieka. Poszłaś na wygląd, a on jest z zupełnie innej parafii. Pewnie jakiś Leon Zawodowiec czy inne co.
      Po co to ciągnąc? Pewnie nawet nie potrafisz ocenić czy ma ładny uśmiech, a co dopiero planować z nim życie, które i tak z tego co widzę realizujecie osobno.
      To się już zaczęło wypalać, już masz wątpliwości, a za 4 lata już możesz nie być tak atrakcyjna jak myślisz ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pierdzicie już w swojej obecności ? :D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: O chuj, ale baicik. Czy ty oglądasz serial Dexter i sobie trollujesz?

    •  

      Zdecydowałam się dlatego podjąć dziś wieczorem ostatnią próbę rozmowy z nim nt. jego życia, jeżeli i tym razem nie będzie chciał rozmawiać to widocznie my chyba do siebie nie pasujemy i pomimo mojej miłości i przywiązania do niego będę musiała odejść.

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Czyli nawet umieszczajac Cie w jego planie rocznym sie nie mylił, czlowiek perfekcja XD

      Z ciekawosci co zwykle robiliście w weekendy?

    •  

      BezpiecznyPesel

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twój chłopak ma zaburzenia ze spektrum autyzmu i od dziś jest dla mnie wzorem zachowania. Zostaw go, niech sobie znajdzie kogoś lepszego od Ciebie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: o niektóre punkty do mnie pasują. Ale za mało emocji, nie dogadacie się.

    •  

      @alvaroZcamaro: też mi się wydaje że typ pracuje w tajnych służbach albo coś w tym stylu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A dodam i ja swoje 3 grosze. Z pozycji niebieskiego. Osobiście myślę, że gdyby moja kobieta była taka jak Twój niebieski, to bym pewnie tygodnia nie wytrzymał. Choć zapewne wielu o takiej marzy. Z drugiej strony w życiu nie potrzeba tylko partnera w stylu osobistego asystenta z funkcją seksu. Emocje wg mnie są bardzo ważne. Wolę się np. mocno pokłócić, wykrzyczeć żale niż mieć jakieś ciche dni czy obrażać się. Nie zniósł bym takiego ciągłego planowania wszystkiego i chłodnej kalkulacji. Owszem to byłby idealny partner w interesach czy pracy ale nie w życiu. Poza tym uważam, że jeśli dla niego jesteś tylko pozycją na liście czy w planie, to równie dobrze może Cię zastąpić jakakolwiek inna i też mu będzie to obojętne (jakkolwiek by to okrutnie nie brzmiało).

      Wydaje mi się, że rozmowa jest konieczna, ale z mocnym zaakcentowaniem Twoich uczuć. Chodzi o to, żeby mu wytłumaczyć że to dla Ciebie bardzo ważne i nie jesteś pewna w jaką stronę to zmierza. Nie chodzi o to, żeby się zmienił z dnia na dzień, ale niech chociaż się postara cokolwiek dodać od siebie. Czy faktycznie dla niego jesteś tylko partnerem w życiu i niczym więcej (czyli w zasadzie z dnia na dzień mogłabyś wstawić kogoś na swoje miejsce i też byłoby ok) czy jednak będzie mu Ciebie brakować. Nie mam na myśli szantażu, ale zwykłe rzeczowe przedstawienie sytuacji, że emocje i ich okazywanie jest dla Ciebie ważne. I że jeśli nie jest w stanie nawet minimalnie ich wykrzesać z siebie to nie widzisz wspólnej przyszłości. I wtedy zobaczysz co odpowie, jeśli powie, że jest mu wszystko jedno, no to chyba wszystko jasne. Jeśli z kolei powie, że jesteś dla niego ważna tylko nie potrafi się zmienić (a nie że nie chce!) to wtedy musisz zdecydować, czy jesteś na tyle silna by mu pomóc (bądź poszukać pomocy, jak niektórzy sugerowali) i w razie czego być gotowa, że może to być niemożliwe.

      Tak czy siak, przed rozmową musisz zacząć od siebie. Zastanowić się, czy dasz tak dłużej radę. Czy mimo tych wszystkich zalet, zwyczajnie wytrzymasz z nim wspólne życie. Zmienić go może być ciężko, więc pomyśl czy przyszłość z nim będzie Cię uszczęśliwiać czy jednak frustracja będzie narastać. No i na koniec musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla Ciebie najważniejsze. Czy wystarczy Ci to co już macie (bo pewnie wiele więcej nie będzie) czy oczekujesz jednak więcej emocji, pasji, spontaniczności czy zwyczajnie bliskości. Jeśli czujesz że warto powalczyć to zrób to. Jednak jeśli masz się męczyć i frustrować to lepiej odpuścić. Takie jest moje zdanie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Może Twój niebieski jest faktycznie "niebieski" czyli ma spektrum autyzmu. Bardzo dużo cech pasuje.

    •  

      Notabene włożył tam, o ile dobrze dostrzegłam koło 2000 zł, co jest kompletnym absurdem dla mnie.

      @AnonimoweMirkoWyznania: bo? Bo daje sie tyle ile kosztuje talerzyk? Daje sie tyle na ile kogoś stać, widocznie niebieski nieźle zarabia i uznał, że 2000 będzie odpowiednie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: czy to przypadkiem nie jest ten gość? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @szymkov: co to za gość i film?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twój chlopak jest gangsterem i sprzedaje narkotyki w internecie, a ty jesteś tylko tymczasowką do wypelniania czasu . Dlatego nie chce cie wtajemniczac w swoje życie, a wykopki coś tam bredza o dopasowaniu emocjonalnym.

      pokaż spoiler Dobry bait, kreatywny spoko sie czytalo xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam wrazaenie, ze to jakbyś się spotykała z głownym bohaterem serialu atypowy

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Brzmi jak opis Kubusia ze ślepnąc od świateł xD

      źródło: youtube.com

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @cranberry250: Kuba z serialu Ślepnąc od świateł (na podstawie książki aut. Żulczyk Jakub). Pokrywa się trochę z opisem OPki ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: "ptaki widziałam jak same nie wiadomo czego podlatywały do niego, siadały na rękę a on mi po prostu o nich opowiadał" kurwa co?!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kochana, zadałaś te pytania chyba w najgorszym miejscu w internecie w jakim mogłaś xD
      Tutaj są w wiekszości mizogini, nie mający pojęcia o relacjach, którzy uważają, że każdemu mężczyźnie powinna przysługiwać socjalnie jedna atrakcyjna, mądra, zaradna, skromna, ale pewna siebie ze swoim zdaniem, grzeczna (ale jednocześnie szalona w łóżku) kobieta, a oni nie muszą nic od siebie dawać oprócz bycia dobrym chłopakiem, który nie pije i nie bije. Oni Ci teraz będą wmawiać, że szukasz bad boya, który Ci czasami musi dać w pysk, bo ten Ci za mało emocji daje, jak to każda księżniczka i krejzolka.

      Ogólnie rozumiem Cię i powiem tak. Z Twojego opisu wygląda, że jesteś rozsądną, ułożoną i dobrą kobietą. Twój facet jest jaki jest i nie wygląda żeby się miał zmienić, taki jest jego charakter, a nawet podejrzewałabym jakieś zaburzenia typu asperger. Oczywiste jest to, że większość kobiet oczekuje od swojego partnera czułości, odrobiny chociaż romantyzmu, rozmów o uczuciach, emocjach. Uważam, że nie wszystkie, dlatego źle się dobraliście. Na pewno jest gdzieś kobieta, która by zaakceptowała takie usposobienie Twojego faceta, ale nie jesteś to Ty.
      Ja np. jestem wrażliwa, emocjonalna, lubię rozmawiać o uczuciach, przeżywać emocje z drugą osobą.
      Oczywiście Twój facet ma masę zalet. Niestety w relacjach damsko-męskich ważne są także emocje, uczucia i okazywanie ich. Przykro mi, ale nie dobraliście się. Jesteś kobietą, która chce dzielić się uczuciami, a on Ci tego nie da. Raczej z tego związku nic nie będzie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak nie chce brać ślubu i mieć dzieci to chyba sama musisz sobie zadać pytanie czy nie chcesz być mamą? to chyba najistotniejsza kwestia. Jakby mi moja partnerka tak powiedziała to następnego dnia byłaby wolna

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: bait albo nie, ale opis wygląda jak Janusz Cerat (grany przez Wojciecha Zielińskiego) z filmu Vegi "Służby Specjalne"

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: kuźwa. ... Tl:DR. Jak ty tyle mówisz co piszesz to może on nie czasu żeby się odezwać. Ja gdy coś opowiadam to lubi zrobić wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Ale mój mąż oczekuje że dam mu zakończenie i to w jednym zdaniu. Może twój chłopak też jest taki , konkretny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wydajesz się w porządku i jesteś świadoma z kim się wiążesz. Może twój niebieski jest ekstremalnym tego przypadkiem introwertyka, ale w 90% jestem podobny do twojego niebieskiego. I jeśli się nie mylę jego zaradność i poukładanie, rutyna dnia codziennego wzięła się z wielu lat bycia samemu (nie chcę nazwać tego samotnością, bo wbrew wszystkiemu takie osoby czują się dobrze ze sobą) i przestawienie się na życie z drugą osobą jest ciężkie, może wręcz graniczy z niemożliwością, to już zależy od człowieka. Przystosowanie się do życia w pojedynkę w taki sposób, by nie popaść w obecnych czasach w depresję związaną z narzuconymi społecznie schematami (planowanie dnia, posiłki, jak najmniej czasu wolnego by nie myśleć niepotrzebnie o relacjach itp.) zajęło trochę czasu i ciężko się pogodzić z tym, ze teraz trzeba by coś zmienić, uzależnić się przede wszystkim od drugiej osoby, zacząć iść na kompromisy, uzgadniać z tą drugą osobą wyjazdy czy rozwiązywać wspólnie problemy dnia codziennego. Sam nie jestem w stanie znaleźć odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje, skoro druga osoba teoretycznie może nas trochę odciążyć z takich problemów. Porozmawiaj z nim, może to coś pomoże. Chociaż niemal jestem pewny, że usłyszysz odpowiedź, że tak jest dobrze i niczego wam nie brakuje. A jeśli dojdzie do konfliktu to się rozejdziecie i usłyszysz, że w takim razie może potrzebujesz kogoś "jeszcze" lepszego" xD Miłego dnia życzę i pamiętaj, że każdy ma inne potrzeby w związku, więc nie zawsze dwie super osoby będą tworzyć super związek xD

      +: kiciek
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Brzmi trochę jak zespół Aspergera :)
      Do poczytania:
      Tony Attwood, Zespół Aspergera, kompletny przewodnik

    •  

      jakieś żarty, że może jest jakimś mordercą na zlecenie albo coś.

      @AnonimoweMirkoWyznania: wy macie 32 czy 2 lata?

    •  

      To moze byc tak samo autyzm jak i psychopatia i pewnie szereg innych zaburzeń. Nie wiem, czemu piszecie, ze to autyzm, jak brak emocji wcale o autyzmie nie musi świadczyć. Rytualy, tak, ale moze to także świadczyć o silnej woli i samoświadomości.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tylko jedno wyrażone memem mi się ciśnie na usta.└[⚆ᴥ⚆]┘

      pokaż spoiler z tym płatnym mordercą to moze nie być głupia opcja ¯\\(ツ)/¯ .

      źródło: Lumii_20211002_151401533.jpg

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Tak to jest jak kobieta narzuca się facetowi, przejmując inicjatywę. Przygarnął cię, bo widział że ci na nim zależy. Jeszcze sama zaproponowałaś że z nim zamieszkasz... Dla faceta to jak rybka która sama wpada w sieć, nie odmówi, czemu nie, ma towarzyszkę życia obok, co nie znaczy że ją kocha czy że mu na niej zależy. Tracisz na niego czas i jeszcze ryzykujesz, jak któraś kobieta naprawdę wpadnie mu w oko, to pójdziesz w odstawkę zanim się zorientujesz. I wtedy nagle okaże się że facet jednak chce się żenić i mieć dzieci. Historia stara jak świat.

      Jeszcze powiedział ci że ślubu nie, dzieci nie, a wspólny czas wydziela jak w grafiku XD Czyli będziesz żyć z nim na kocią łapę, nie wiedząc co z tego będzie i czy w ogóle będzie. Tak jak ktoś napisał, robisz za współlokatorkę, ty jesteś w związku z nim, ale on z tobą nie. Możesz z nim rozmawiać do woli, ale skoro on sam nie wykazał inicjatywy wystarania się o ciebie, to jaki w tym w ogóle jest sens.

      Wg mnie to nie kwestia bycia introwertykiem, aspergerem czy kimkolwiek innym, jak się nie starał o ciebie na początku, to nie spodziewaj się że będzie się o ciebie starał kiedykolwiek. Źle się w tym czujesz i to ci powinno wystarczyć za drogowskaz. Na początku zawsze jest najlepiej, a jeśli początek jest kiepski, sama wiesz.

    •  

      Takich jak Ty było wiele dużo przed Tobą, dlatego Twój traktuje cię jako tymczasową i nie angażuje się całkowicie, bo wie ze to przeminie. Tak jak przemijały się inne. I wcale nie sugeruje, że to były jego dezycję. Wydaje mi się ze wiele kobiet żyje ja Ty. Patrz żony celebrytów, polityków i cholernie ważnych biznesmenów.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mozesz mi go oddac. Ja takich facetow lubie. Zero problemow w zwiazku.

    •  

      Nie dziwię się OP, że się niepokoi, bo skoro facet z dnia na dzień ją przyjął do siebie (i jest bardzo trudny do odczytania) to może nawet nie zauważyć, kiedy coś będzie nie tak i ten ją z dnia na dzień wyprosi. I nie chodzi o mnieszkanie a o to czy na prawdę może go traktować jak partnera.

      @kiciek: nie zgodze sie... jesli obcujesz z pewna osoba przez jakis czas, to w pewnym momencie jesli nie jestes glupi wylapujesz najmniejsze sygnaly, ktore pomagaja ci roczytac czlowieka. Wiem cos o tym, mialam faceta, ktory nie potrafil wyrazac emocji w spsob ekspresyjne. Wszystko dalo sie sie z oczu wyczytac. Najlepiej przetestowac reackje takiego goscia. Np. pare razy rzucic jakis niecodzienny tekst, zrobic cos inaczej i obserowac czy w jego sporzeniu sie cos zmienia. Trenujesz w ten sposob swoja umiejetnosc czytnia. Na sub swiadomosci co czujesz gdy cos on robi, jakie emocje z niego bija gdy jestes przy nim w pewnych stuacjach. To jest wazne.

    •  

      @Wogybogy: Może nie toksyczna, ale natarczywa i pewnie temperamentna.( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      chodzi mi o to, że niebieski jest niesamowitym introwertykiem (co podejrzewałam to już od początku znajomości, ale skala tego chyba mnie przytłacza).

      @AnonimoweMirkoWyznania: dużo czytania i tylko jedna, szybka uwaga od 'Starego Mirka' ( ͡º ͜ʖ͡º) mężczyzna z czasem się NIE zmienia , a raczej twardnieje w 'swojej psyche' - oczywiście upraszczam statystycznie , lecz tak po prostu jest . No chyba że jakiś wielki kryzys Go zmieni.....

      +: Anna_
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a tak powaznie troche duzo tekstu do czytania, wylalas tutaj cala frustracje, widac ze temat cie przerasta i frustruje. Jak cos pingnij mniej na prywatnym, a jak cos to moze sie zdzwonimy i ci cos poradze. Mam troche doswiadczenie z takimi typami xDi duzo z takim przebywam.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a jak te sprawy z alkowy.( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @bartosz-k999: myślisz że się tym scenariuszem inspirowano i to jest bajt?

    •  

      @Shagal: Xd i tym komentarzem kończę wykop na dziś

    •  

      @porBorewicz07: bajt na pewno, ale to nie ten scenariusz, zabrakło libertarialnych konwentów i wykładów o nadmiernym wpływie państwa na społeczeństwo

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czy twój partner to John wick pracujący na etacie xd ?

    •  

      @oluchna23: Też jestem tego ciekaw, ale chyba nie odpisze.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to jakiś aspołeczny socjopata, pozbawiony empatii i uczuć. Ja bym go zostawił, nie da się żyć z kimś pozbawionym emocji. I nie, nie jesteś toksyczna.
      Jakiś dziwny typ. Nie zdziwię się, jak będzie kiedyś o nim głośno, i raczej nie będą to dobre wiadomości.

    •  

      @give_me_coffee: a może ukrywa tę konfrontację bo jest posłusznym maminsynkiem i zna zdanie swojej despotycznej i apodyktycznej matki na temat jego kobiet, mimo wszystko.(✌ ゚ ∀ ゚)☞

      pokaż spoiler pogadaj z @arinkao.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jesteś w związku z psychopatą. Lepiej zawijaj żagle póki możesz.

    •  

      Jesteś za głupia na niego :

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Może i jesteś atrakcyjna, ale najwyraźniej nie dla jego kryteriów. Na szczęście nie musisz się tym przejmować, bo on dla twoich też nie.

    •  

      Odnośnie Aspergera to nie wydaje mi się, że jest on chory na jakąkolwiek formę autyzmu. Nie ma absolutnie problemu z rozmową z kimkolwiek, co więcej zawsze przyjmuje w rozmowie pozycję otwartą, choć nie ukrywam że jest stanowczy, co mi się bardzo nomen omen podoba. O ile w tygodniu nie mam okazji widzieć go w trakcie rozmowy z kimkolwiek poza mną, pomijam dzień dobry czy do widzenia na siłowni, o tyle w weekendy dość często wychodzimy z domu w różne miejsca: wystawy(wspomniałam w poście, że niebieski lubi wszelakiej maści sztukę),zwykłe zakupy, koncerty (tu powinnam doprecyzować, bo głownie chodzimy z racji upodobania muzycznego niebieskiego, na jamy czy wieczory jazzowe, do opery czy do filharmonii; choć pod żadnym pozorem niebieski nie zabrania mi chodzić na koncerty które ja lubię, czyli rockowe tylko, że po prostu nie chodzi na nie ze mną), do restauracji, w góry, na squasha itp i jak jest potrzeba to niebieski wszystko zawsze załatwi i nawiąże rozmowę z kimkolwiek trzeba.

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Moim zdaniem asperger. Ludzie czesto mysla ze asperger to koniecznie uklada owoce w linii, albo jest brzydki, gruby i zaniedbany, a to troche nie tak. Jak - szczerze, nie umiem wyjasnic.

      Kojarzysz ksiazke "Obcy" autorstwa Camusa? Uwazana za pierwszy w historii opis osoby z aspergerem (ktory to Camus oparl na obserwacji zachowan swego przyjaciela), przed tym jak w ogole medycyna zdiagnozowala to schorzenie. Polecam przeczytac bardzo uwaznie, nie jest ona dluga, nie mowie ze twoj partner musi byc podobny do bohatera, ale zwroc uwage jak tamten mysli, sie zachowuje itd.

      Polecam poczytac https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5903843/

      When his elderly neighbor is upset (Meursault hears him silently weeping) by the loss of his dog and asks Meursault’s advice, his reply is get another dog; when his girl friend asks if he would marry her, he says yes, but that “it’s all the same to me” – her unsurprising reply is that he is bizarre, a common response to people with Asperger’s

      He uses bare fact as if that is all that matters: when put in a cell with Arab prisoners they ask what he has done, he simply says “I had killed an Arab”; he is unaware of the inappropriateness and danger of his reply and the nonverbal meaning of the silence with which it was greeted.

      He does not understand that his neighbors judge him badly for putting his mother in a home, nor the laughter in court when he explains his motive for the murder was “…because of the sun…”

      Jesli to serio asperger, to inaczej nie bedzie niestety.

      I tak offtopicowo, przeanalizuj czy weszlas w zwiazek z nim czy tym co sobie dopowiedzialas, bo caly wywod, wbrew temu co mowisz, brzmi w duzym skrocie jak "kocham, ale badz inny".

      A co do wykopkow zachwycajacych sie kolesiem to szkoda swoj, padly nawet porownania do Supermena i Jezusa, nawet szkoda to komentowac, koles z opisu nie wydaje sie miec grama empatii i prawdziwej otwartosci na ludzi

      I jak tak mysle jest tez gorsza opcja, ale duzo, duzo mniej prawdopodobna - jesli koles nie chce nic powiedziec o swojej pracy i jest chodzacym chlodem, moze byc jakims socjopata co handluje dragami, bawi sie w hakerke albo administruje forum pedofilskie, i skonczy sie to tak ze jak w koncu wpadnie bedziesz sie przed sadem tlumaczyc jakim cudem NAPRAWDE nic nie wiedzialas.

    •  

      Patrząc na mój związek, każda kłótnia nas do siebie zbliża.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bo kolejny raz udało ci się wymusić na twoim facecie co chciałaś i postawić na swoim, po tym jak go zgwałciłaś emocjonalnie? ;)
      Postać opisana przez OP jest dla kobiet nie do zniesienia, bo gość jest jak idealnie gładka ściana, po której nie ma możliwości się wdrapać.
      Nie uważam by to było idealnie zdrowe, bo takie zachowanie jest przesadą, musi być jakaś przestrzeń na elastyczność i docieranie się, natomiast załatwianie wszystkiego przez kłótnie to piekiełko, któremu nikomu nie życzę.
      Jasne, fajnie przeżyć burzliwą relację z dziewczyną o temperamencie Włoszki rzucającej talerzami, ale na dłuższą metę to jest nie do zniesienia. Zamiast wspólnego myślenia co jest dobre dla obu stron, ciągła walka o pozycję w relacji. Szkoda życia.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      OP: Tu Opka

      Do tej pory jeszcze emocje ze mnie nie opadły, ale czytam w komentarzach, że chcielibyście dowiedzieć się jak zakończyła się nasza rozmowa także zdecydowałam się napisać w wątku ten ostatni raz.

      Jak już wspomniałam postanowiłam dzisiaj wieczorem porozmawiać ostatni raz z niebieskim nt naszego związku. Bardzo dobrze się przygotowałam, ale przyznam, że czułam się po prostu mocno zestresowana, bo szykowałam się na najgorsze. Wróciłam koło 17 do mieszkania i zajęłam się zwyczajnymi sprawami, żeby jakoś nie wzbudzać podejrzeń u niebieskiego. Wiedziałam, że mam jeszcze czas bo jak zwykle pracował do 17:30, potem standardowe rytuały, więc naszą rozmowę planowałam na 20:30.

      Zaczęłam się jednak mocno niepokoić, bo niebieski o 17:30 nie wyszedł z gabinetu, gdzie absolutnie nigdy wcześniej się to nie zdarzyło. Tu górę wzięła nade mną kobieca wścibskość i po prostu zapukałam do gabinetu, pomimo tego, że wiem, że on tego bardzo nie lubi. Nie słyszałam kompletnie żadnych dźwięków, więc mimowolnie pociągnęłam za klamkę. Ku mojemu zaskoczeniu drzwi się otworzyły, a ja zobaczyłam, że w środku nie ma niebieskiego. Nawet nie wchodziłam do środka tylko od razu złapałam za telefon i do niego zadzwoniłam, bo się bardzo przestraszyłam. Nagle usłyszałam jakiś dźwięk dochodzący z gabinetu. Nie powiem, aż zimny dreszcz przeszedł mnie po plecach.
      Im bardziej zbliżałam się do gabinetu tym dźwięk był co raz głośniejszy. Weszłam więc do środka i, tak dobrze myślicie, telefon niebieskiego leżał na stole i właśnie widniało na nim połączenie przychodzące.

      Prawie spoconymi dłońmi wzięłam telefon do ręki (muszę tu wspomnieć, że o ile laptopa niebieskiego wcześniej używałam, o tyle jego telefonu nawet nigdy nie widziałam) i zobaczyłam napis : '' obiekt 211131 dzwoni''. Zaczęłam powoli odchodzić od zmysłów. Nagle przed oczyma zaczęły przelatywać mi te wszystkie komentarze o tajnych agentach itp. Zobaczyłam jednak kątem oka, że w rogu biurka leży list, z moim imieniem.

      Niespiesznie podniosłam go i zaczęłam otwierać. Doprawdy wszystkiego spodziewałam się w tym liście, ale jego treść już chyba na zawsze pozostanie w mojej głowie.
      Wielkimi czarnymi literami napisane tam było:

      pokaż spoiler 10 Lat studiowania i dogłębnej analizy nauk redpilla i blackpilla nie poszły na marne. Mam nadzieję, że teraz wiesz, jak czuje się przegryw przez lata niezauważany przez kobiety. Warto było zmarnować całe życie na te brednie o samodoskonaleniu się i osiągnięciu mistycznego chłodu, by przez ten ostatni rok obserwować jak nie możesz zrozumieć, że kobiecy matriarchat to mit i kobieta nie jest głównym celem życia mężczyzny. ELO i z fartem mordo.... a i pozdrów wykopków


      pokaż spoiler Koniec Baita ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      Stwierdziłam

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kurtyna opada. Piękne to było przedstawienie!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      pokaż spoiler Ale potężny bait…szanuje w ciul, 10/10. Dałem się złowić, w końcu szukanie pomocy na wykopie…xD

    •  

      To było piękne, doceniam zaangażowanie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Fascynujące. Czyli nauka dla przegrywów płynie z tego taka, ponieważ byli odtrącani (czemu w pewnym momencie sami pomogli, kierując się debilnymi wskazówkami innych przegrywów), to teraz sami będą kręcić to koło spitolenia, raniąc kolejne osoby jak w powyższej opowiastce, które być może były dobre i miały dobre intencje. Brawo, tak trzymać toksycy, fascynująca i inspirująca historia dla innych. Zranić kolejne osoby, to na pewno wszystkim pomoże. Historia socjopaty, pisana przez socjopatę.

      Nie dziwcie się później że będziecie trafiać na kobiety które was wykorzystają finansowo, bo nie będą chciały się angażować emocjonalnie, będziecie mieć na co zasługujecie. A nauka dla pań płynąca z tej historii, omijać takich typów szerokim łukiem. Jak się nie stara, to niech wypier... chyba lepiej tego pokazać nie można. Historia zmyślona, ale myśli jakiegoś przegrywa psychopaty prawdziwe. Dziękuję, do widzenia.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      WykopowyDryblas: O kurwa, aż w połowie czytania musiałem sobie sweter założyć bo powiało takim chłodem.

      Zaakceptował: Leszcz_Bagienny

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ok, dawałem wiarę w tę opowieść, bo sam mam takich dziwnych znajomych. Piękny bait, choć dałem się nabrać XD

Gorące dyskusje ostatnie 12h