•  

    Czemu (prawie) każdy kto się chce przebranżowić do IT pcha się w #programowanie lub #testowanieoprogramowania? Siedzę w IT od 10 lat i przez ten czas zauważyłem, że brakuje dobrych Project Managerów/Analityków biznesowych/Konsultantów oprogramowania, nie mówiąc o całym pre-sales jak ktoś ma ciągotki do technologii i lubi spotykać się z ludźmi, pić wódkę i jeść steki z klientami.

    Nie dość, że punkt wejścia jest dużo niższy niż w przypadku programisty czy dobrego testera manualnego (który umie sobie zautomatyzować pracę czymś w rodzaju Selenium) to nie ma wymaganego specjalnego doświadczenia innego niż obsługa komputera i pakietu Office. A zarobki dobrych analityków czy konsultantów są porównywalne z tymi w #programowanie.

    #przemysleniazdupy

    •  

      @markaron: Ilość ogłoszeń dla PO/PM jest znacznie mniejsza. Dodatkowo, nie ma kursów, bootcampów itd. które obiecują, ze przygotują Cię do pracy. Większość ludzi decydując się na zmianę stanowiska, nie ma pojęcia o tym jak wygląda praca w IT. Nie wiedzą nawet, że te stanowiska istnieją.

      Dodatkowo, jak sam zauważyłeś, brakuje dobrych PM, BA itd. Dobrych testerów i programistów też brakuje :) Ogólnie dobry pracownik jest na wagę złota, nie tylko w IT.

    •  

      @markaron: Przy takim zalewie reklam bootcampów, tych właśnie dwóch dziedzin. Nic dziwnego, że kowalski próbujący się przebranżowić, myśli tylko o tych dziedzinach. Prawdopodobnie jest w bańce, która mówi, że IT to tylko kodzenie/testowanie.

    •  

      @markaron: Z takich przemyśleń właśnie biorą się kijowi project managerowie / analitycy.

      Jedyny bardzo dobry manager jakiego miałem był mega inteligentny i do tego mocno techniczny.

    •  

      @markaron: załapać się na PM/PO w IT, nawet jak masz doświadczenie z innych branży, nie jest wcale takie proste

    •  

      @markaron: Córka znajomej kończy właśnie socjologię. kiedy wspomniałem że po socjologii można zostać specjalistą od UX spojrzała ze zdziwieniem. Przecież ona będzie panią urzędnik w MOPSie.

    •  

      @markaron: dobra rozkmina. Moim zdaniem dlatego, że:
      1. Jest to mimo wszystko niewdzięczna praca, bo programiści często gardzą początkującymi np. PMami przez to, że ci nie rozumieją do końca co się dzieje "pod spodem"
      2. Jest to też efektem agresywnego marketingu wszelkiej maści bootcampów ("zacznij kodować i zarabiaj 15k w 3 miesiące" xD)
      3. Może wcale nie tak dużo ludzi ma te skille miękkie na dobrym poziomie? To trochę jak z "humanistami", którzy są "humanistami" nie dlatego, że są dobrze w danych dziedzinach, tylko są słabi z matmy. Nie każdy "nie-programista" ma od razu dobre skille miękkie, właściwie większość ludzi nie ma dobrych skilli miękkich potrzebnych do pracy tego typu, a sporo ludzi chyba zakłada, że jak ktoś nie jest piwniczakiem to od razu sobie poradzi w takiej robocie.

      Ale generalnie zgadzam się z Tobą, że mimo wszystko wielu osobom łatwiej by było zacząć pracę w IT od roli np. PMa ale uparcie pchają się w programowanie. Jakbym miał typować, to jednak decydujący jest punkt 2 z mojego wysrywu, czyli wszechobecne bootcampy i mityczne ogromne zarobki, o których wszyscy dookoła gadają, a które kojarzą się świeżakom stricte z programowaniem, a niekoniecznie z otoczką.

    •  

      @markaron: bo ludzie nie mają pojęcia o branży i idą tylko w to o czym gdzieś słyszeli. Każdy chce być programistą bo każdy słyszał o programistach. Jak ktoś nie może załapać się na deva albo chce złapać doświadczenie to idzie do testów bo słyszał że tam łatwiej. Nawet ostatnio kierowca ubera jak dowiedział się że pracuję w firmie zajmującej softem pytał czy nie szukamy kogoś na łatwiejszą pozycję dla świeżaków - czyli testera :)
      Podobnie w działach supportowych - ktoś idzie na support czy QA i jak patrzę to połowa z nich ma ambicje potem zostać devami. Sami coś klepią i liczą że z czasem załapią się na juniora.

      Po prostu - ludzie próbują się załapać do IT "jakkolwiek/gdziekolwiek" licząc że potem będzie łatwiej przejść na inne stanowiska albo się czegoś nauczyć pracują. Przy czym zaczynając nie wiedzą nawet w co mogą uderzyć.

    •  

      @scriptkitty: Nie ma znaczenia wykształcenie PM-a. Znam wielu dobrych nietechnicznych PM-ów, w tym jedną dziewczynę po filologii angielskiej, która bije na głowę niektórych technicznych PM-ów jak i znam PM-ów z backgroundem technicznym który są lepsi niż nietechniczni. Kwestia mocno indywidualna i subiektywna.

      Jeśli chodzi o analityków biznesowych to większe znaczenie ma znajomość biznesu niż samej technologii. UMLa czy BPMNa można nauczyć każdego. Wiedzy biznesowej już nie.

    •  

      @markaron:

      Jeśli chodzi o analityków biznesowych to większe znaczenie ma znajomość biznesu niż samej technologii.

      no też nie do końca. Jak BA naobiecuje coś, czego nie da się zrobić. Albo wycenia zmianę na 'łatwą' bo logika biznesowa jest łatwa, a potem się okazuje, że zespół robiłby tą zmianę 3 miesiące, to się często robi syf. Jasne, że nie trzeba być inżynierem/mechanikiem żeby sprzedawać auta dobrze i skutecznie. Ale ciągle mówimy o dobrych pracownikach. Byciem dobrym analitykiem czy managerem jest równie trudne, jak bycie dobrym programistą.
      Tyle, że 'znośny' developer jest dość użyteczny w zespole. Znośny PM/BA potrafi życie zespołu mocno utrudnić.

      Ludzie częstą idą do IT, bo chcą wygodną, mało stresującą i mało odpowiedzialną prace. PM to stanowisko odpowiedzialne, gdzie decyzje trzeba podejmować często. Umieć argumentować pewne rzeczy, a przy okazji mieć bardzo silną, miękką stronę. Przydaje się też empatia, umiejętność szybkiego reagowania, podejmowania decyzji, odkręcania gówna i brania na klatę problemów zespołu. Ludzie chcą siedzieć w kącie i klikać. A nie umawiać dziesiątki spotkań, robić dema itd.

      Myślę, że próba załatania dziury w tych stanowiskach wannabe testerami, jest niemożliwa. Brakuje też spawaczy podwodnych. Ich zarobki dzienne potrafią przekroczyć miesięczne zarobki senior deva. Ale nie zapełnimy ich ludźmi bez pomysłu na siebie. Świat tak niestety nie działa.

    •  

      @diarrhoea: Fajna odpowiedź, zgadzam się w 99% ponieważ nie pasuje mi to, że BA naobiecuje coś klientowi i że BA wyceni zmianę na łatwa. Moim zdaniem BA nie jest od tego, ale to pewnie zależy od firmy i tego jakie obowiązki powierza BA. Mogę sobie wyobrazić, że w niektórych firmach jest jak piszesz, ale moim zdaniem to błąd, że BA robi takie rzeczy. On ma dobrze zamodelować procesy biznesowe, w taki sposób, żeby były zrozumiałe dla pozostałych osób w projekcie i żeby na ich podstawie można było coś zbudować.

    •  

      @markaron: też mnie to zawsze ciekawi. Scrum Guide ma 13 stron, widły na junior SM dużo wyższe niż na junior dev czy testera, praktycznie żadnych wymagań poza używaniem jakiegoś miro byciem komunikatywnym i nikt w to nie idzie. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @HonyszkeKojok: Dlatego też zawsze się śmiałem z PM-ów którzy chodzili na kursy ze Scrum/Agile, że nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem kilkunastu stron dokumentu.

    •  

      @HonyszkeKojok: @markaron:
      No tak, ale:
      nofluff jobs, ilość oferta dla scrum mastera w Krakowie: 5, Ilosć oferta dla juniora: 0
      justjoinit, ilość oferta dla scrum mastera w Krakowie: 4, Ilosć oferta dla juniora: 0

    •  

      @HonyszkeKojok: ogłoszeń na junior SM też praktycznie nie ma

    •  

      @markaron: @HonyszkeKojok:
      W jednej firmie jest więcej wakatów dla testerów, niż we wszystkich firmach w Krakowie dla SM. To nie zachęca.

    •  

      @diarrhoea: @Misyl: Pewnie wynika to z tego że firmy oczekują SM który wejdzie i ogarnie projekt. Z drugiej strony kto komu każe być SM-em, można być PM-em. W wielu firmach te pojęcia są tożsame i sprowadzają się do ogarniania zespołu i projektu.

      +: olo1917
    •  

      @markaron: znam takie ładne miłe dziewczynki pracujące jako PM/PO/SM które maja problemy z obsługa jiry, udostępniają swoj ekran na sprint planningu z rozdzielczością <720p, nie może ogarnac mikrofonu żeby było jej dobrze slychac itp itd. Klient robi facepalma na każdym dłuższym spotkaniu. Oczywiście znam tez takie które są bardzo dobrze ogarnięte.

      Podsumowując prog wejścia może być niższy niż na dev czy qa, ale proporcje ogarniętych i nieogarnietych kandydatów moim zdaniem są takie same. Dla reszty zespołu to nawet gorzej bo nie trzeba być mocno technicznym na takie stanowiska, a reszta musi się z nią użerać, tłumaczyć po 15 razy. Dramat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @markaron: W sumie to jak firma nie rozróżnia SM od PM to bardzo źle o niej świadczy :P te stanowiska nie powinny nawet być podobne.

    •  

      @bb89: Dlatego pisałem tylko o niższym poziomie wejścia do IT jako PM niż programista czy tester jak ktoś już tak bardzo chce w tym mitycznym IT pracować. Miernoty są wszędzie :P

      +: bb89
    •  

      @markaron: ale wiesz, konsultant to nie jest raczej typ od picia wódki, tylko koleś znający się na rzeczy, którego się bierze, bo wiadomo, że ogarnie temat.

      +: DOgi
    •  

      @henk: Picie wódki tyczyło się wszelakiej maści ludzi z działu pre-sales, których zadaniem jest jeżdżenie po klientach, robienie prezentacji i właśnie picie wódki, żeby ubić interes :P

    •  

      @markaron: Ciekawe czemu np. tyle ludzi pcha się do data science a nie na przykład na devops/data engineer? Marketing i tyle

    •  

      @markaron: nie jestem szpecem, ale obstawiam że głównie chodzi o dostępność materiałów do nauki i wdrożenia się w stanowisko. Ilość kursów, testów, bootcampów, książek, odnośnie nauki programowania czy testowania jest naprawdę duża, a większość tych materiałów można ogarnąć z neta w minutę i to częściowo za darmo, aby móc próbować po jakimś czasie startować na juniora. Oczywiście pomijam już "jakość" tych juniorów, ale w teorii ilość materiałów i ich powszechność jest czymś, co sprawia że ludzie bardziej próbują iść w stronę testowania czy programowania. Poza tym na każdym kroku branża IT kojarzy się właśnie z tym, nawet reklamy odnośnie przebranżowienia mówią o nauki języków programowania, a nie bycia Project Managerem czy Analitykiem biznesowym.

      Weź wpisz nawet w google "Kurs Java" albo "Kurs Python" i ci wyskoczy 100.000 stron. A weź wpisz "Kurs Project Manager" albo "Kurs Analityk biznesowy". Jest różnica? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Quimeen
    •  

      @TechnoYoda: Zgadzam się, ale do zostania PM, BA czy konsultantem nie trzeba specjalistycznej wiedzy jak do programowania i jest po prostu łatwiej, a mimo to ludzie katują się tymi kursami, bootcampami i algorytmami, a potem zdziwieni, że nikt ich nie chce.

    •  

      @markaron: no dobrze to podpowiedz ludziom, jak mają nimi zostać. Bo prawda jest taka, że według mnie brakuje podstawowej wiedzy od czego trzeba zacząć, żeby w ogóle zacząć myśleć o takim stanowisku. PA czy BA, zostają zazwyczaj ludzie, co są w branży jakiś czas i wiedzą co sie z czym je, podejrzewam że duża część z nich zaczynała kompletnie od czegoś innego i dopiero po czasie się przebranżowili. A np. taki zwykły szarak z ulicy nawet nie będzie wiedział od czego zacząć i według mnie to jest największy problem. I nie - nie twierdzę, że ktoś ma prowadzić za rączkę.

    •  

      ogłoszeń na junior SM też praktycznie nie ma

      @Misyl: bo lepiej nauczyć kogoś z wewnątrz z miękkimi skillami scruma niż bujać się z zewnętrznym SMem, którego w chuj ciężko zweryfikować na rozmowie i potem płacić 6 miesięcy testowania go w boju xD

    •  

      Konsultantów oprogramowania

      @markaron: Też nie potrafię tego wytłumaczyć. W ServiceNow pierwszy kurs i certyfikat to koszt około 2000$. Fajnie byłoby mieć też certyfikat z ITILa. Zapłacisz sobie za to z własnej kieszeni i na dzień dobry masz gwarancję zatrudnienia. Na Hindusów po tym kursach czeka się grubo ponad pół roku. Koszt szkolenia zwróci się pewnie po trzech miesiącach pracy jako junior.

    •  

      że brakuje dobrych Project Managerów/

      @markaron: każdego z dobrym skillem brakuje, ale PM-ów nigdy nie brakuje bo każdy dałn może nim zostać a wydaje mi się ża nawet upośledzeni więcej potrafią słuchać co do nich sie mówi.

    •  

      @DOgi: O widzisz, zapomniałem o tym cudownym narzędziu na które zrobiło się ostatnio ssanie na polskim rynku a do tej pory kojarzyło mi się wyłącznie z Hindusami.

    •  

      @iAmTS: to oczywiste, ale niech ktoś nie opowiada kocopołów że tak łatwo into scrum master bez doświadczenia

    •  

      programiści często gardzą początkującymi np. PMami przez to, że ci nie rozumieją do końca co się dzieje "pod spodem"

      @KrzysztofKrawczyk: gardzą tymi, którzy nie wiedzą, co się dzieje, ale myślą, że jednak wiedzą i na siłę próbują wmówić programiście jak ma sobie radzić z problemami natury programistycznej.

    •  

      gardzą tymi, którzy nie wiedzą, co się dzieje, ale myślą, że jednak wiedzą i na siłę próbują wmówić programiście jak ma sobie radzić z problemami natury programistycznej.

      @rzuf22: nie generalizuj. Z mojego doświadczenia, gdzie powierzono mi odpowiedzialność za spory projekt i musiałem kontaktować się z devami i konsultować możliwości w jakichś projektach czy to serwisowych czy rozwojowych, jak posadzili obok mnie analityka z doświadczeniem to nagle okazało się, że wszystko się da, a co więcej część powinna być już zrobiona.

    •  

      tej pory kojarzyło mi się wyłącznie z Hindusami.

      @markaron: 6 lat w tym siedzę (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @malinq: i jak to się niby ma do mojej wypowiedzi?

    •  

      @rzuf22: jak coś wiesz o IT to połączysz kropki, ja nie będę Ci wmawiał jak masz sobie radzić z tym problemem <3

    •  

      jak coś wiesz o IT

      @malinq: nie wiem nic, a pracuję w IT, bo tak się komuś uwidziało, że będzie śmiesznie

      ja nie będę Ci wmawiał jak masz sobie radzić z tym problemem <3

      @malinq: i właśnie takimi PMami się gardzi <3 tylko coś powiedz, że się nie zna, to od razu się obrazi, tupnie nóżką i uważa, że bez niego nic się nie uda. A potem wielkie zdziwienie, że bez jego "nieocenionego" wkładu idzie szybciej xD

    •  

      @markaron: bo BA to niewdzięczna praca. Nie jesteś ani z biznesem ani z devami tylko gdzieś po srodku. I jedna i druga strona przewyższa Cię wiedzą w danych tematach. Robię to w jednym projekcie do końca roku na zastępstwo i nie chcę więcej.

    •  

      @rzuf22: to była odpowiedź na twoją pogardę. Pewnie się spłakałeś, bo PM nie odebrał produktu sypiącego błędami z prawa i lewa xd

    •  

      @markaron Nie ma dobrych managerów którzy kiedyś nie byli programistami.

    •  

      to była odpowiedź na twoją pogardę

      @malinq: wskaż mi pogardę, skoro już o niej mówisz

      Pewnie się spłakałeś

      @malinq: Gdzie się niby spłakałem? To akurat ty tupnąłeś nóżką i się obraziłeś xD

      PM nie odebrał produktu sypiącego błędami z prawa i lewa xd

      @malinq: Nigdy nie miałem problemu z przekazywaniem produktów, co więcej, dziękowali mi, że naprawiłem wszystko sprawnie i szybko. Ale tak, najlepiej wymyślić sobie historię i wyjść z niej zwycięsko. No dawaj, zrób fikołka jeszcze raz, wymyśl coś śmiesznego.

      W sumie jak pierdolisz swoim devom o łączeniu kropek to się nie dziw, ze potem ktoś tobą gardzi xD

    •  

      W sumie jak pierdolisz swoim devom o łączeniu kropek to się nie dziw, ze potem ktoś tobą gardzi xD

      @rzuf22: Nie oczekiwałem, że jesteś programistą. Dev by czegoś takiego ode mnie nie usłyszał, ale widzę, że teraz już każdy to robi xD

    •  

      @Flypho: IT to nie tylko programowanie, ale też budowanie serwerowni/data center, wdrażanie ERP-ów, procesy transformacji do chmury i wiele innych, więc mówienie że dobry PM to taki który w przeszłości był programistą to zbyt duże uproszczenie. To raz.

      Dwa, że generalizujesz na podstawie zapewne swoich własnych doświadczeń. Pracowałem z PM-ami którzy nie mieli zaplecza technicznego i świetnie sobie w tej roli radzili bo byli dobrymi negocjatorami i potrafili porozumieć się zarówno z osobami technicznymi jak i biznesem. Do tego ogarniali harmonogram, finanse i zarządzanie ryzykiem. To moja subiektywna opinia w kontrze do Twojej.

    •  

      @markaron Jeśli lubisz mieć szefa-kretyna, który kompletnie nie wie co się dzieje w projekcie, to ktoś bez doświadczenia w IT będzie idealny.

    •  

      @markaron: skończyłem technikum informatyczne i wiedząc że nie lubię programować nie poszedłem w IT tylko bardziej inżynierię. Po studiach zorientowałem się że można robić w IT coś innego niż programowanie i wróciłem :D

    •  

      @markaron: jestem od kilku lat w IT (+własny biznes na boku), wcześniej 10 lat w korpo.

      Powiem Ci, że ci dobrzy analitycy to są mózgi nad mózgami. Często rozumieją kwestie techniczne lepiej niż początkujący programiści, a do tego mają mocne skille miękkie i jeszcze wysoko rozwinięte podejście relacyjne.

      Wydaje mi się, że predyspozycje do zostania dobrym analitykiem ma znacznie mniej osób niż do zostania programistą.

      Oczywiście anetek z korporacji nie liczę jako dobrych analityków.

    •  

      @markaron: Potwierdzam, z programowaniem mam tyle wspólnego co z zeszłorocznym śniegiem, technicznie jestem bardzo średni ale kiedyś udało mi się złapać do IT w kierunku tym właśnie operacyjnym i po paru latach moje zarobki niewiele się różnią od seniorów ( ͡° ͜ʖ ͡°) polecam

    •  

      @Flypho: Pracowałem zarówno z dobrymi PM-ami technicznymi jak i nie technicznymi, więc nie zgodzę się z tezą, że dobry PM musi być techniczny, a tym bardziej, że musi być programistą bo obszarów IT w których potrzeba PMa jest od groma.

    •  

      @markaron: być może dlatego że ciężko zacząć. Jako programista możesz zacząć od stanowiska juniorskiego. Project manager to jednak stanowisko kierownicze i nie zostaniesz nim ot tak. Ci ludzie to często byli programiści, lub ludzie w jakiś inny sposób związani z branżą.

    •  

      @TechnoYoda: Zgadzam się, ale to wynika z tego co zostało już kilka razy powiedziane, że zrobiła się po prostu moda na programowanie i testowanie przez co jest masa reklam, szkółek, itd. Zajęcia z programowania dla dzieci, tylko wiele osób w tym utwierdza, że skoro dzieci mogą programować to oni także. Oczywiście jest to #ironia

    •  

      @tylkostrimi: Niby tak, ale trochę nie do końća :) Są stanowiska typu Junior Business Analyst czy Junior Project Manager, jest ich mniej niż Junior Software Developer, ale są i jest łatwiej się tam dostać komuś bez doświadczenia, niż na stanowisko programisty, również bez doświadczenia. No i nie trzeba budować portfolio czy siedzieć po nocach klepiąc CRUDy, żeby się pokazać/nauczyć

    •  

      Ludzie częstą idą do IT, bo chcą wygodną, mało stresującą i mało odpowiedzialną prace.

      @diarrhoea: Chyba nigdy nie pracowałeś w tej branży, jest ona jedna z bardziej z stresujących

      +: Quimeen
    •  

      @markaron: Powiem jako ktoś zupełnie z innej bajki - jakbym miał się przbranzowic w IT to też od razu bym celował w programowanie, bo to jedyne stanowisko o jakim wiem. W dodatku, wydaje się to być stanowisko dość sprecyzowane - tj z boku to wygląda tak, uczysz się obsługi programu/programów XYZ i z tymi umiejętnościami (to tak jakby nauczyć się obsługi koparki - mówię jak rozumuje człowiek z nie branży) składasz CV.
      A jakis analityk, doradca, menager? Jak ktoś ma aspirować do takich stanowisk jak nic nie wie o branży zupełnie, nie jest w rozmawiać na ten temat nawet bo nie ma pojęcia o co w tej branży chodzi, jak tu to wszystko działa, jakie są stanowiska. Na dobrą sprawę nie wie taki człowiek nawet co on miałby programować, ale go to nie interesuje - myślenie jest takie, nauczę się obsługi sprzętu to będę wiedział jak wykonać zlecenie X za które dostanę wynagrodzenie.
      Tak bym to widział.

    •  

      @Lohengrin: Bo to w zasadzie trzeba się wspiąć i poznawać jak to wszystko jest zbudowane od środka. Ja przebrnąłem przez 6 stanowisk w niecałe 5 lat zanim doczłapałem się już do managerskiego stanowiska ale to pozwoliło mi poznać jak całe IT jest zbudowane i co można tu robić. Są szkolenia z tego tylko raczej osoby siedzące już w branży o nich wiedza - np ITiL pokazujący cały IT service management od środka i rozkładający go na czynniki pierwsze

    •  

      @markaron: programowania można nauczyć nawet małpy, a dobrego analityka/PM i pokrewnych to za świecą szukać. Nie dośc, że taka osoba musi być ekstrawertyczna, to jeszcze musi umieć czasami pracować wydajnie jak introwertyk i mieć twarde skille. Po prostu roboty

      +: Euphor
    •  

      @Boroborro: No właśnie to jest to - a osoba z zewnątrz widzi programowanie jak coś, gdzie nie musisz w zasadzie wiedzieć nic, jak to wszystko działa, wystarczy że umiesz obsługiwać konkretny program i za to będziesz mieć płacone. Tak jak operator nie wiem, dźwigu, nie musi do końca wiedzieć co przenosi, w jakim celu i dla jakiego dewelopera, wyraczy, że umie obsługiwać żurawia

    •  

      @diarrhoea: Chyba nigdy nie pracowałeś w tej branży, jest ona jedna z bardziej z stresujących

      @open-alpha: to nie w jakich kołchozach ty pracujesz. Ja zmieniałem prace wiele razy i jako frontend nigdy nie odczuwalem stresu w pracy. Przeważnie wybierałem sobie takie firemki, gdzie jak mówisz, że jakiś task jest do zrobienia w 15 godzin to PM mówił, dobra, daje na to 20 godzin. Praca po max 8 godzin, pilnowali nawet ludzi, żeby nie brali nadgodzin, bo nie ma potrzeby żeby ktoś się przepracowywał. W środku dnia ping pong albo konsola gdy jeszcze chodziłem do biura. Kilka tysięcy rocznie na jakieś kursy, książki, które można robić w trakcie etatu. Zajebista sprawa. W robocie to się czuje jakbym przyszedł do szkoły sobie z kumplami pośmieszkować, a nie że pracuje w poważnej firmie.

      W dodatku w większości prac jest tak, że jak jesteś ogarnięty to zamiast 8 godzin dziennie wyrabiasz się w 5 godzin. Masa ludzi z którymi pracowałem jechała i jedzie przez to na "dwa" etaty na B2B, bo pracują 2 x 5 godzin dziennie, czyli raptem 10 godzin, ale pensje masz podwójną. Jedynie problem jest taki, że czasami się nakładają spotkania na siebie, ale to też da się ogarnąć.

      A ty coś o stresie mówisz xD Może w jakichś kołchozach jak mówicie na plannigu, że task zajmie 30 godzin to wam kążą robić w 10 godzin, a jak sie w 8 godzin nie wyrobicie to macie darmowe nadgodziny. No ale to raczej wasza wina, że mając tyle możliwości wyboru firm (bo każda praktycznie ogarniętego regulara/seniora weźmie od ręki) wybieracie jakieś obozy pracy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @trtrtrtr: też tego nie rozumiem. W moim przypadku pieprznąłem stricte programowanie na rzecz DevOpsa i nie narzekam.
      Marketing zrobił to co miał zrobić. Wydusił kasę od naiwnych ludzi, którzy dalej po boot-campach siedzą i uczą sie sami bo pracy nie ma...

    •  

      @markaron: Bo bootcampy to ewolucja reklam "zarabiam 10k pracując 2 dni w miesiącu i bez wychodzenia z domu! zobacz jak!". To żeruje na januszerskich instynktach i przekonaniu że programista to tylko siedzi, coś poklika w komputer, pogra w piłkarzyki i mu gruby hajs wpada za nic. Inne stanowiska nie są odbierane w ten sposób więc nie zalewa je horda cwaniactwa.

    •  

      @markaron: bo jak się pytam na Mirko co można robić w IT to się dowiaduje ze no są jakieś funkcje, ale do każdej trzeba mieć doświadczenie w IT.

    •  

      @markaron: > to nie ma wymaganego specjalnego doświadczenia innego niż obsługa komputera i pakietu Office. Jestem gotów się nie zgodzić z tym. Mam trochę doświadczenia, jestem już od 4 lat analitykiem niezwiązanym z IT, ale jakieś doświadczenie jest. Próbuje właśnie obecnie zmienić pracę na BA i jest ciężko, umiejętności miękkie mam całkiem spoko, wiem z feedbacku, ale zawsze coś zgrzyta mimo spełnienia wymagań, które jak zauważyłeś są niskie, ale tylko w teorii chyba.

    •  

      @markaron: dlatego że takie ścieżki kariery nie są powszechnie znane i doeiwdujesz się o nich dopiero jak masz już trochę doświadczenia w dużych projektach.

    •  

      Myśle ze w dużej części to jednak strach przed nieznanym.

    •  

      @markaron: Jak zostać PM'em w IT bez doświadczenia w tej branży? Jestem PM'em w automatyce budynkowej i w sumie chętnie bym się przebranżowił że tak powiem ale nie wiem jak miałbym to zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Po prostu - ludzie próbują się załapać do IT "jakkolwiek/gdziekolwiek" licząc że potem będzie łatwiej przejść na inne stanowiska albo się czegoś nauczyć pracują.

      @thewickerman88: Co jest prawdą.

    •  

      Chyba nigdy nie pracowałeś w tej branży, jest ona jedna z bardziej z stresujących

      @open-alpha: Z czym porównujesz? Bardziej stresujące są banki, branża mediów, i wszyscy co mają plany sprzedaży do wypełnienia. Wciskanie ludziom niepotrzebnych kredytów i inwestycji, by wyrobić ciągle zwieszającą się normę jest stresujące.

    •  

      @jednakenergetyk: IT to szerokie pojęcie. Musisz sobie wybrać jakie projekty chcesz prowadzić - programistyczne, wdrożeniowe, transformacyjne? Inaczej się prowadzi projekt budowy serwerowni na Podlasiu albo w Indiach, inaczej projekt wdrożenia SAP albo jakiegoś Office365, a inaczej projekt programistyczny. W każdym z tych projektów stosuje się inne metodyki prowadzenia projektów, które trzeba poznać.

      Prowadzenie projektów w IT zwłaszcza tych niezwiązanych z programowaniem ma wiele wspólnego z prowadzeniem projektów w innych branżach, gdzie trzeba pilnować harmonogramu, robić forecasty,spinać budżet, analizować i raportować ryzyka/problemy, prowadzić negocjacje z klientem, organizować pracę ludziom, itp. Więc jak masz doświadczenie jako PM tylko w innej branży to już bardzo dużo.

    •  

      Co jest prawdą.

      yep, ale nie dla wszystkich, sporo odpada bo okazuje się że spodziewali się czegoś innego.

      Bardziej stresujące są banki, branża mediów, i wszyscy co mają plany sprzedaży do wypełnienia. Wciskanie ludziom niepotrzebnych kredytów i inwestycji, by wyrobić ciągle zwieszającą się normę jest stresujące.

      @void1984: widzisz właśnie np deweloperzy też mają plany do wypełnienia,normy, timeliny w których muszą się zmieścić i ciśnienie oraz stres jest ogromny. Każda sekunda opóźnienia to strata kasy, każde zrobione przed czasem zadanie to zysk pracodawcy. Ten sam mechanizm nacisków ze strony pracodawcy co właśnie w każdej robocie z planami sprzedażowymi czy normami do wykonania-bo czas goni, oni płacą to wymagają. Plus rozliczasz się z każdej sekundy pracy (przecież jira to norma w firmach obecnie). Na każdego taska masz założone zadanie, na każde zadanie jakie robisz księgujesz czas, ktoś generuje z tego raporty i sprawdza twój performance. Każda najmniejsza pierdoła ma swój timeline w którym masz się wyrobić bo czekają na ciebie kolejne zadania które również musisz zrobić a wszystkie tabelki w excelu mają się zgodzić. Takie ciągłe batożenie galopującego konia aż go zajeżdżą.
      Zobacz pojęcie crunchu w it.
      Ryzyko błędu też istnieje. Jeden ziomek zawalił sprawę i firma w 3 godziny straciła 200tys euro. Albo podwykonawca który pisał dla nas apkę nie wyrabiał się z terminami przez co dostawali kary umowne po 20tys $. Jak myślisz w jakim stresie i pod jakimi naciskami żyje człowiek wiedząc że jeśli nie wyrobi się z czasem to firma nie tylko nie zarobi ale jeszcze straci?
      Dołóż do tego stanowiska związane z infrastrukturą gdzie jesteś pod telefonem i odpowiadasz za działanie systemów. Mniejsze firmy gdzie poza kodowaniem odpowiadasz za swój projekt też od strony warstwy sieciowej czy sprzętowej. W każdym momencie możesz dostać telefon, że coś nie działa i choćby był środek nocy to siedzisz i naprawiasz. Coś się wywaliło? Nie wyjdziesz z pracy dopóki nie naprawisz. Ta sama zasada co przy wszystkich pracach związanych z awariami. Goście od elektryki, hydraulicy, pogotowie gazowe, jakiekolwiek działy zajmujące się maszynami w firmach - każda sekunda przestoju kosztuje. To samo masz w IT.
      Widziałem gości co się cieszyli bo dostawali pierwszą robotę w IT w jakimś supporcie. Siedzieli na zmianach bo wsparcie 24/7, święta, weekendy, zawsze. Cokolwiek się wywali - są pierwszą linią. I też masa z nich nie wyrabiała właśnie ze stresu. Gościu potrafił przyjść i powiedzieć że on ma dość. Że siedzi całą noc, dzwonią wkurwieni ludzie którzy tracą kasę bo jakieś sytemy przestają działać. Że robi co może ale nie daje już rady a cała odpowiedzialność jest w tym momencie na nim bo on ma dyżur. I on ma już dość. Chce odpocząć.

      +: Ilirian
    •  

      widzisz właśnie np deweloperzy też mają plany do wypełnienia,normy, timeliny w których muszą się zmieścić i ciśnienie oraz stres jest ogromny

      @thewickerman88: Jest, ale inny. W bankowości trzeba sprzedać odpowiednią ilość kredytów ludziom którzy ich nie szukają i nie chcą. Co z tego że dałbyś radę podpisać 40 umów na kredyt w miesiącu, skoro nie ma z kim, a kierownictwo tych ludzi nie ustawiło w kolejkę?

      W IT często trzeba zrobić, dużo, ale tej roboty nie brakuje, i nie brakuje odbiorcy.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jaki dostaliście najlepszy prezent na urodziny?
    Ja dostałem wezwanie alimentacyjne na rzecz mojego ojca, który porzucił mnie (lvl 11) i resztę rodziny, na rzecz jakiejś dupy. Minęła cwiara, w trakcie której:
    - jako ojciec był mi nieznany
    - nie finansował mnie
    - nie wychowywal, nie uczył, nie inicjował kontaktu
    - widywaliśmy się przy okazji spotkań rodzinnych, "cześć" i koniec.
    - popadł w chorobę alkoholową, która doprowadziła go na skraj wyniszczenia fizycznego i psychicznego
    Już dawno odciąłem się od wszystkich toksycznych osób z rodziny, w tym mojego biologicznego ojca. Polecam każdemu ten styl życia. Teraz będę musiał postawić kropkę nad i, wierząc w sprawiedliwość społeczną, a której zdecyduje Sąd.
    Nie żale się. Nie mam jeszcze zenwyjebki i chwilowo to boli cholernie, ale staram się myśleć jak o rozpoczęciu procesu o zrzeczenie się praw do biologicznego ojca.
    Macie jakieś rady?
    Ciepłe słowo też przyjmę, w końcu są moje urodziny :)
    pokaż całość

    odpowiedzi (30)

  • odpowiedzi (4)

  • avatar

    Jakiś koleś ze squatu Rozbrat zgwałcił 19-latkę, więc dostał ultimatum - albo terapia, albo sie wyprowadza - więc się wyprowadził :D Ofiara też, bo zostala zaatakowana przez kolegów gwałciciela xD

    #bekazlewactwa #rozbrat #japierdole #podwojnestandardy

    odpowiedzi (14)