•  

    #anonimowemirkowyznania
    Potrzebuję wylać swoje ja. Zacznę od tego, że w swoim życiu posiadam teoretycznie wszystko. Pieniądze, przyjaciół, kochających rodziców, dziewczynę. Pomimo tego wszystkiego z dnia na dzień czuję się coraz bardziej nieszczęśliwy. Nic kompletnie nie sprawia mi radości i wkurzam się za to na swoją osobę, bo mam świadomość jak inni mają gorzej.

    Nie wiem czy ja nie potrafię docenić tego wszystkiego co mam, czy o co mi chodzi. Budzę się, żeby wieczorem znowu iść spać. Sen jest ukojeniem, kiedy moja świadomość nie pracuje. Patrzę jak choćby moja rodzina cieszy się z prostych rzeczy jak chociażby wspólne picie herbaty, a ja pisze ten wywód na wykop.pl i lecą mi łzy, bo chciałbym tak jak oni, ale nie wiem czemu nie działa to na mnie.

    Ostatnie miesiące, mimo tego że nic się złego nie wydarzyło wpędzają mnie coraz głębiej w pustkę swojego serca. Chodzę przygnębiony, rzadko się uśmiecham, nawet jak robię rzeczy, które przecież jeszcze tak niedawno dawały mi chociaż namiastkę radości. Dobija mnie bezcelowość wszystkiego z mojego punktu widzenia i to kim się stałem.

    Proszę wskażcie mi drogę. Do kogo mam się zwrócić, co mam począć, nie chce żyć już w taki sposób...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6168a06b820612000adcc2ce
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę

    +: d.........n, settembrini777 +9 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: depresjone. Wskazuję Ci drogę do psychiatry po dropsy.

    •  

      w swoim życiu posiadam teoretycznie wszystko. Pieniądze, przyjaciół, kochających rodziców, dziewczynę.

      @AnonimoweMirkoWyznania: no to rzeczywiście wszystko.

      czwarty stopień w Polsce jest niemożliwy do spełnienia

      źródło: pl-static.z-dn.net

    •  

      Do kogo mam się zwrócić,

      do Jezusa Chrystusa, najwyraźniej brakuje obecności Pana Boga w twoim życiu. Nie samym chlebem żyje człowiek. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie po co żyjemy i co będzie po śmierci.

    •  

      @Walkiria81 jak depresja to zawsze dropsy? (ʘ‿ʘ)

      pokaż spoiler Nie jestem OP, dopytuje z ciekawości

    •  

      @AVATARKUBA122: nie zawsze, ale skoro u OPa nic się niesamowitego nie wydarzyło, a nie ma ochoty żyć, to prawdopodobnie przyczyną jest jakaś zaburzona chemia w mózgu, którą się naprawia dropsami.

    •  

      Możesz mieć wszystko pieniądze, zadowolonych ludzi wokół siebie, dom, samochód ale jak nie będziesz szczęśliwy sam ze sobą to lipa Panie.

      Pomoc nie warto być egoistą, tak?
      Bullshit - najpierw zadbaj o siebie żeby pomagać innym.

      Jak nie lubisz siebie to jak może sprawiać Ci przyjemność cała reszta?

      Zmus się do robienia nowych rzeczy.

      Dzieci dlatego są tak bezwarunkowo szczęśliwe bo cały czas się czegoś uczą i cały czas coś nowego poznają.

      Jak sam nie potrafisz się zmusić to znajdź osobę która da Ci jakiś trudny cel do ogarnięcia.

      Tak jak rodzice dają trudne rzeczy (dla nich) do zrobienia dzieciom.

      Moze ego masz tak zajebiscie wysokie że "sam se zrobię po swojemu żeby było dobrze zrobione"?

      Nie wiem... zapisz się do jakiejś grupy społecznej, idź na rower o 5.00 rano albo na spacer o północy, zacznij czytać dobre książki, wyremontuj piwnice, ogarnij jakiś zajebisty wyjazd ever dla rodziny, zmień pracę, zacznij gotować, pomoż komuś w trudnej sytuacji.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zrob se dzieci. One odmienily moje zycie. Teraz nie mam juz czasu na zmyslone problemy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeć w podróż autostpem albo idź na kilkudniową wyprawę w góry. Ja bardzo lubię zmęczyc się fizycznie i po teakim przej 30km po górach to wtedy zobaczysz jak można docenić kubek herbaty i ciepły prysznic gdzieś w schronisku na zadupie.

      Wyda mi sie, ze włąsnie takie osoby, któe zawsze żyły wygodnie, nie przemęczały się, o nic nie musiały się martwić czy ciężko pracować (zwłaszcza fizycznie) to właśnie mają problem z docenianiem małych rzeczy.

      +: G00LA5H
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: trudno ocenić na podstawie jednego wpisu na mirko, więc nie bierz do siebie więcej niż sam nie uznasz.

      Może brakuje Ci poczucia odpowiedzialności za coś? Ludzie uciekają od odpowiedzialności bo tak jest łatwiej, ale to duży błąd, który zabiera nam poczucie sensu. Polecam klasyka - "Człowiek w poszukiwaniu sensu" V. Frankla (postać tej samej klasy co Young czy Freud, przeżył niemieckie obozy koncentracyjne).

      Może pójdź w wolontariat, znajdź coś co pomoże innym a przy okazji Tobie.

      Oczywiście problem może leżeć gdzieś indziej. Może z powodów wychowania, czy błędnych przekonań wypierasz w jakiś sposób swoje pasje? Może musisz się odnaleźć? Myślałeś, żeby pogadać z psychologiem, może pójść na terapię?

      A może tak jak ktoś napisał - coś nie tak z chemią w mózgu.

      Szukaj, w końcu znajdziesz.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Psychiatra Mireczku, albo chociaż psychoterapia na początek.
      Nawet nie zdajemy sobie sprawy jakie rzeczy czasami w nas siedzą i odbierają smak życia.

      Oprócz tego na pewno trochę ruchu i kontaktu z przyrodą nie zaszkodzi.

    •  
      x06cdfx9

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zacznij budować dom tymi ręcami albo coś.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: psychoterapia aby odkryć przyczynę twego stanu
      ewentualnie w czasie psychoterapii wspomaganie farmakologiczne - sporo specjalistów (nawet J. Peterson) mówią że w pewnych przypadkach może pomóc, ale wcześniej ktoś powinien rozpoznać Twój stan. Farmakoterapia ma swoje uboczne skutki i zły wpływ na przeżywanie pozytywnych emocji(wypłaszcza wszystkie emocje)

      +: hgter
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Odstaw wykop, Facebook itp na jakiś czas…

    •  

      do Jezusa Chrystusa,

      @bitcoholic: tylko Allah!!!!!!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Depresja. Sposób wyleczenia musisz sam wybrać w zależności od swoich potrzeb. Jednym starczają piguły od psychiatry, inni szukają siły wyższej... Dasz radę. Jak mi się udało to każdemu się uda ;)

      +: hgter
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Proszę wskażcie mi drogę. Do kogo mam się zwrócić, co mam począć

      Już spieszę z pomocą.

      Znajdź drogę do najbliższej żabki, zwróć się do kasjerki o 0.7 i się najeb.

      +: Devilus
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zachoruj se na raka, wtedy docenisz to co miałeś wcześniej. Wiem co mówię, bo chorowałem...

      Pytanie, ile sypiasz i czy regularnie?
      Co jesz, ćwiczysz cokolwiek?
      Masz jakieś życie z innymi ludźmi poza pracą i piwnicą? Dużo korzystasz z mediów społecznościowych?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli to na poważnie, nie męcz się, weź dłuższe wolne i jedź gdzieś na drugi koniec świata, spędź tam z miesiąc i powiedz czy było lepiej

    •  

      @bitcoholic: po co żyjemy i co będzie po śmierci? Dlaczego ma to tłumaczyć książka napisana 2000 lat temu, setki przerabiana pod tego kto ją tłumaczył i miał na tym zysk...

      Problem ludzi uciekający w religie jest taki, że oni dalej nie potrafią żyć. Ktoś powiedzmy przed nawróceniem był nałogowcem, a po zmianie kręci się wszystko wokół modlitwy i chodzenia do sekty tj kościoła.

      Z jednej niewoli w drugą.

      +: Devilus
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: podobnie mam. Jak widzę ludzi w swoim otoczeniu że cieszą się z małych rzeczy, to zastanawiam się z czego oni kurwa się cieszą?

      Ale nie jest tak że mam tak na okrągło, o nie.
      Czasami np. Jest sytuacja że jestem na spotkaniu z kolegami czy rodzinom i nawet na początku mam dobry humor, by za chwilę uderzyło mnie coś, jakąś myśl o tym jakie moje życie jest słabe i już pozamiatane, cały entuzjazm i urok chwili mija, zostaje przygnębienie i brak sensu.

      U mnie myślę że jest to w dużym stopniu spowodowane przeszłością, tym że nie jestem z niej zadowolony. Ze swojej młodości nie wycisnąłem nawet 20% tego co chciałem wycisnąć, powodów tego było kilka, od biedy i spierdolonych genów zaczynając kończąc na niezdiagnozowanej nerwicy(tak myślę) i lenistwie.
      Potem, gdy zdałem sobie sprawę że młodość jest już za mną i nigdy nie wróci, zaczęło się właśnie to przygnębienie.
      Jaka mogę dać cię radę? Żyj aż do bólu. Rób tak żeby było co wspominać. Korzystaj z okazji, nie pozwalaj na to żeby ktoś tobą kierował, normickie gadanie, ale nic mądrzejszego chyba nie wymyślono.

      +: Devilus

Gorące dyskusje ostatnie 12h