•  

    LAMPA ANTYDEPRESYJNA, działa to? Znowu jesień i nic mi się nie chce, doba krótka, ciemno, zawsze jest tak samo, jak przychodzi wiosna to od razu jestem pełen energii. Nie ma nowych postów na ten temat za bardzo, proszę o informację, potrzebne informacje

    #depresja #oswietlenie

    +: feegloo
    •  

      @konieC_Cywilizacji: Kurde, nawet nie wiedziałem, że taka lampa jest. Trudno mi uwierzyć, że siedzenie przy świetle może coś dać, jak wszędzie i tak nadal ciemnica, ale kto wie. Fakt faktem to uciążliwe jest cholernie..

    •  

      @konieC_Cywilizacji: pitu pitu. Zmienić sobie oświetlenie (żarówki) na high-CRI markowe i ciepłe-białe (2700-3000-4000K a nie jakieś 6000 i więcej) to nie będziesz musiał lampką się dodatkową ratować.

      Jeśli wszędzie dookoła masz paskudne zimne albo migoczące ledy z niskim CRI i słabą zielenią itp, to taka lampka - to ratowanie jakby ci w całej chacie waliło stolcem przez cały tydzień, a ty sobie zamawiasz "sesje terapeutyczne z aromaterapią z emiterem zapachu lasu" na pół godziny raz na tydzień... No sory. Prościej i mądrzej ogarnąć otoczenie, niż się ratować takimi wątpliwymi rozwiązaniami.

      Trzeba jeszcze pamiętać "co ma sens" - temat tych lamp powstał w czasach, gdzie ludzie w sezonie zimowym w pracy, szkole, a często i też w domu - spędzali 90% czasu w świetle zimnych paskudnych świetlówek. Im bardziej ekonomicznie jasno świecących - tym gorzej pokrywających całe pasmo widzialne. Albo jak w domu żarówek - to jedna 60W na całe pomieszczenie = zdecydowanie za ciemno, w stosunku do naturalnego letniego poziomu lumenów ze słońca.
      Więc odskocznia w postaci miłego jasnego jak słońce ciepłego światła z pokryciem głównie zieleni i środka pasma kolorów - mogło dawać znaczące efekty.
      Teraz - jeśli ktoś żyje w "higienicznym" oświetleniu, nawet ledowym ale rozsądnym w jakości - to nie ma sensu, raczej efekty placebo i wiary w cudowną lampkę :)