Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Gość umoczony po same uszy w korupcji, w procederze który zrujnował polską piłkę i który w znacznym stopniu przyczynił się, że wylecieliśmy na peryferia futbolu na kilkadziesiąt lat został selekcjonerem kadry narodowej. Został twarzą polskiego futbolu już w podobno odnowionej rzeczywistości. Nie chce odpowiadać na pytania, straszy dziennikarzy sądem i nie daje szansy kibicom, żeby uwierzyli w jego niewinność. Tymczasem widzę wysyp komentarzy na wykopie i TT, że po co denerwować trenera, że mundial zaraz, że trzeba było o tym myśleć wcześniej albo że inni też brali w łapę. Taki mamy klimat. No nie jestem w stanie zrozumieć tych ludzi.

    Ja jestem z pokolenia, które przez dwadzieścia lat musiało oglądać jak nasza reprezentacja kopie się po czołach, a polskie kluby dostawały wpierdziel w każdym możliwym zakątku Europy. Musiałem znosić, że przez sprzedawczyków i zwykłych bandytów zniszczono w Polsce pasję życia wielu ludzi. Dlatego jak teraz czytam, że grubas który brał czynny udział w korupcji albo chociaż o niej wiedział albo utrzymywał bliskie, wręcz przyjacielskie (a wiele wskazuje że również służbowe) relacje z głównym organizatorem tego procederu musi mieć spokój, żeby opracować super hiper zajebisty plan na mundial i nie wolno mu zadawać trudnych pytań to mnie krew zalewa. Powinien zostać wywieziony na taczkach, najlepiej razem z Kuleszą.

    #pilkanozna #reprezentacja #kanalsportowy
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    Z #ciekawostki #rower

    CO ZA HISTORIA!❤️
    Pan MIECZYSŁAW PARCZYŃSKI z Gdańska spędził w podróży rowerowej 94 dni i w tym czasie przejechał 5.730 km.
    Wszystko po to, żeby zapisać na mapie Polski imię Jego ukochanej zmarłej żony, Jadzi.

    Pan Mieczysław przez lata pracował jako retuszer zdjęć, a podczas swoich licznych rowerowych podróży pogłębiał miłośc do fotografii. To właśnie żona Jadzia kupiła mu jeden z Jego pierwszych rowerow, którymi udawał się w dalsze trasy. Mimo że ona sama nie była fanką jego rowerowych podróży po Polsce.

    Pani Jadwiga zmarla w 1986 roku, a na jej pogrzebie pan Mieczysław pomyślał o tym, że chciałby Ją uwiecznić.

    „RAJD JADZIA. Ten rajd to wstęga przez całą Polskę z imieniem Jadzia, kaligrafowanym kołami roweru, po drogach wybranych tak, by litery tego imienia były czytelne” (wywiad dla „Rowertour”)

    Kiedy wyruszył w trasę ku pamięci ukochanej żony, miał już 65 lat. Podróż prowadziła od Koszalina do Przemyśla. Często później w wywiadach podkreślał, że rower i ten projekt dla żony uratowały go przed przygnębieniem i rezygnacją. Podkreślał, jak bardzo kochał swoją żonę.

    Nazywany jest Mieczysławem Pierwszym Rowerowym, bo podczas swoich licznych wypraw rowerowych przebył łącznie kilkaset tysięcy kilometrów.
    Otrzymał także nagrodę specjalną znanej imprezy podróżniczej KOLOSY (2004).
    Tak brzmiało uzasadnienie jury: "Za trzydziestoletnią podróż na rowerze w trakcie której, nie opuszczając Polski, PIĘCIOKROTNIE OKRĄŻYŁ ŚWIAT, udowadniając że start do wielkich czynów może nastąpić choćby po pięćdziesiątce"

    Pan Mieczysłam zmarł w 2019 roku.
    M.

    Źródło https://www.facebook.com/groups/116104551795477/permalink/7758776264194896/
    pokaż całość

    odpowiedzi (32)

  • avatar

    Jakaś parka przyjechała hulajnogami do żabki i jedną zarezerwowałem haha na piechotę wracali
    Jeszcze im dzwonkiem dzwoniłem
    #blackpill #przegryw

    odpowiedzi (43)