•  

    Ludzie tak bardzo przyzwyczaili sie do niewolnictwa w pracy, ze nawet wydaje im sie ze to normalne tracić po 9-10h(z dojazdami) od poniedzialku do piątku. Gdzie po robocie przychodzisz zmęczony, zrobisz sobie zarcie, odpoczniesz i dnia nie ma.

    Potem przychodzi wolna sobota, jedyny dzien w ktorym sie cieszysz zyciem, a pozniej niedziele i po południu już myslisz "jutro znowu do roboty" i tak życie mija..

    #przemyslenia

    • poprzednie komentarze (8)

    •  

      @essos: niektórzy pracują w soboty też kolego...wtedy zostaje niedziela która cała przesypiasz

    •  

      @essos: gdyby chociaż liczono jakiś czas na dojazd do 8h w tym teoretycznym podziale na 8h pracy, 8h czasu wolnego i 8h snu, tak żeby w miejscu pracy spędzać 5-6h, to byłoby bardziej sensownie, a tak to praktycznie cały dzień jest prawie że zmarnowany, jeśli w pracy nie zajmujesz się czymś, co być może i tak byś chciał robić w czasie wolnym

      źródło: comment_1650098534SXzHA2o2ipfTUej6lNMp9N.jpg

    •  

      @Tehnikolor: a daj Pan spokój. Pamiętam jak jakieś 5 lat temu próbowałem przekonać moich współpracowników, że robotę którą robimy moglibyśmy opędzlować w 4-5 godzin dziennie, bo resztę i tak pierdzimy na spotkaniach/kawie/papierosie. Ale był kwik, że jak to tak, przecież jest mnóstwo roboty, nie dalibyśmy rady. Oczywiście zostałem uznany za lenia i nieroba, po czym temat został zmieniony, zrobiliśmy po drugiej kawie, poszliśmy na papierosa, a zaraz potem na obiad. No a po obiedzie to jeszcze tylko godzina na wykopie, bo nie ma co nowej roboty zaczynać, a potem to już do domu już.

    •  

      @essos: Dzień wolności podatkowej wypada pod koniec czerwca, także więcej niż pół roku robisz na państwo, a nie na siebie. I tak to jest niewolnictwo gorsze niż w starożytnym rzymie gdzie niewolnik zachowywał 10% tego co zarobił, ale właściciel musiał opłacić mu mieszkanie, utrzymywać go i jego rodzinę itd

      +: Papej, umtali +46 innych
    •  

      @zielonestopylucyfera: nie, mówię tylko że żyjemy w gorszym niewolnictwie niż oni. Niby możesz robić co chcesz, ale jak nie przyjdziesz do roboty to lądujesz na ulicy, czyli w sumie i tak musisz tam chodzić na lwią część dnia tak jak zauważył op. Zdiagnozowałem co jest przyczyną takiego stanu rzeczy i zauważyłem że nowoczesny właściciel niewolników nie ma wobec nas żadnych zobowiązań

    •  

      @Tehnikolor: nie w każdej branży da się pracować krócej. Napisz jak chciałbyś zmienić ten "system".

      Ja za to chciałbym, żeby w UP po zawarciu umowy był z miejsca losowany dzień wolny z dni pracujących i zastępowany sobotą (taka opcja dla chętnych). Dają ci wolny poniedziałek, ale musisz przyjść w sobotę. Chodzi mi o to, że pracując w tygodniu możesz całe g*wno załatwić w urzędach, czy u lekarza. Taki dzień byłby b.dobry, ale coś za coś.

      +: mudkipz, f..m +16 innych
    •  

      @umtali: I dlatego jest jaka chujnia bo ludzie lubią dawac się jebac co zrobisz jak lubią?

      +: LouisBeton, umtali +1 inny
    •  

      @essos

      Warto dodać że za 3500zl na miesiąc. Po zapłaceniu wszystkiego zostanie 1000 na życie. Gdzie przeciętny streamer albo Pato streamer 3500 to ma za tydzien.

      +: umtali, Osmi +11 innych
    •  

      @essos: U mnie typ dojeżdża 40km w jedną stronę do roboty, do drugiego miasta a to dlatego, że tu 1000zl więcej zarobi niż u siebie w mieście gdzie do pracy by miał ze 2km.

      Ostatnio narzekał, że będzie dojeżdżał żony samochodem bo mniej pali a paliwo drogie ( ͡° ͜ʖ ͡°) No ale najwidoczniej się opłaca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      nie w każdej branży da się pracować krócej. Napisz jak chciałbyś zmienić ten "system".

      @Pajonkek: da się, tylko by trzeba zatrudnić więcej ludzi

      @essos: dlatego praca zdalna to wybawienie - zaczynasz o 8, kończysz o 16 i od razu jesteś w domu bez jeżdżenia po mieście

    •  

      @essos: ja pracuje po 300-350 godzin ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @essos: i nie zapomnij, że jak soboty są wolne to koniecznie trzeba je wykorzystać na roboty przy domu/działce/samochodzie. Żebyś przypadkiem też w sobotę nie miał wolnego czasu.
      I jedyne na co człowiek ma ochotę po pracy, w takim trybie życia, to usiąść zmęczony na te 2-3 godziny wieczorem przed telewizorem i oglądać odmóżdżające programy/filmy,

    •  

      @essos: Załóż własną firmę i niech inni pracują za ciebie.

      +: umtali
    •  

      @essos: 9h z dojazdami to chyba każdy traci.

    •  

      @essos własny biznes mniej pracy? xD

    •  

      Cyklicznie pojawiają się takie wpisy na wykopie i zastanawiam się czy wynikają one z braku jakiegokolwiek nauki w szkole czy z niebotycznie wybujałego ego.

      Zacznijmy od tego, że rozwój humanizmu, a co za tym idzie przypisanie ludzkiemu życiu większej wartości nastąpił dopiero w XX wieku.
      Wcześniej życie ludzkie było nic nie warte xD No popatrzmy.
      Starożytność? Bycie pod faraonem albo zostanie niewolnikiem sąsiedniego państwa Średniowiecze? Chłop feudalny bez możliwości opuszczenia wioski, a nie mówiąc o jakiejś nauce czy coś
      XIX wiek. Wtedy to już chyba było dobrze? A nie, idź w wieku 10 lat do manufaktury i jak coś ci się sranie to skończysz na ulicy bo ubezpieczenia i rent nie ma.
      XX wiek? A szkoda gadać, dwie Wojny Światowe i komuna

      A teraz? Darmowa edukacja, służba zdrowia, wolność podróżowania, pracy, własności, ale przyjdzie wykopek i powie, że to niewolnictwo.

    •  

      @Pajonkek: No faktycznie, nie w każdej da się pracować krócej. Zatem znajdźmy branżę w której pracuje się najdłużej i wyrównajmy godziny reszcie, bo musi być sprawiedliwie. A taki marynarz to czasami wchodzi na pokład i nie schodzi z niego przez miesiąc. Myślę więc, że powinniśmy wszyscy przez miesiąc siedzieć w biurze bez przerwy. A weź takiego gornika jak ma ciężko. Albo pielęgniarkę! Nie no, musimy siedzieć na dupie i patrzeć w ścianę żeby im nie było przykro.

    •  

      @essos: xD można pracować na 3/4 etetu ale jęczenie

      +: umtali, Syn_Tracza +12 innych
    •  

      @Irritum: no faktycznie, dlatego że kiedyś bylo gorzej teraz siedź i nie próbuj niczego zmienić na lepszeXD

    •  

      pozniej niedziele i po południu już myslisz "jutro znowu do roboty"

      @essos: ehh essosie

      pokaż spoiler #niedzielawieczur i @neib1 prawda?

      źródło: niedziela wieczór 1.jpg

    •  

      @essos: A zdajesz sobie sprawę, że mimo wszystko żyjesz w najlepszych czasach do życia w historii tego kraju? 100 albo 200 lat temu, to byś pańszczyznę odpierdalał 6 dni w tygodniu po 12 godzin za bochen chleba. Wam się nieroby nigdy nie dogodzi.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @maradero: patrząc na średnią cen życia w Polsce i wypłat, to nie, nie można bo poprostu nie przeżyjesz xD no chyba że programistka 15k, wtedy o ile firma respektuje takie podejście to owszem można.

    •  

      @essos a powiedz mi ile tygodniowo mógłbyś pracować i jak by wyglądały Twoje dni bez pracy? W takiej dłuższej perspektywie. Pytam serio.

    •  

      @Irritum: No ok, ale co to ma do rzeczy jak było kiedyś? Człowiek ma jedno swoje życie i ocenia realia otaczającego go dziś świata. Rozumiem, że już nie można narzekać na ilość godzin pracy w stosunku do pozostałego czasu w ciągu dnia bo kiedyś w manufakturze pracowały 10latki xd sry, w pizdzie mam te 10latki, oni urodzili się w swoim przedziale czasowym i mieli swoje problemy, my mamy swoje.

    •  

      @Tehnikolor Dlaczego uważasz, że ten system nie działa? Jakieś rozwiązania?

    •  

      @essos: Ale wiesz, że są osoby lubiące to co robią? Znam wiele osób, które mogłyby do końca życia odcinać kupony ale nie zatrzymują się. Praca, ogarnianie domu i dzieci, często w weekend jakieś podyplomówki a wieczorem książka.

    •  

      @Thiocomaster: a za czasów prehistorycznych dostałbym maczuga w łeb. Czego to dowodzi? Kolega mówi o tu i teraz. Przez cały poprzedni i cały aktualny wiec wydajność pracy rośnie jak pojebana, a model pracy z grubsza się nie zmienia (owszem konsumpcja tez rośnie) i raczej to jest tematem rozmowy, a nie że za Cara Mikołaja było gorzej :p

    •  

      @essos: Ja chciałbym tylko zauważyć, ze nie ma obowiązku pracy. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Sami sobie to robicie. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @essos: Stary, nikt do tego nie zmusza. Ja prawie nigdy nie pracowałem całego etatu, nawet gdy jeszcze nic nie umiałem, nie miałem doświadczenia i imałem się gównoprac na studiach. Wyjątkiem były jakieś ~3 miesięcy wiele lat temu, kiedy zbierałem na komputer i dośc drogie, jak na mnie wtedy, wakacje, kiedy robiłem 8h przez 6 dni w tygodniu, ale cóż, nie każdy ma bogatych rodziców, którzy wszystko kupią. Jak się czegoś nauczysz to można pracować i 3/4 etatu i 1/2 etatu i spokojnie utrzymać. Ja osobiście nie wyobrażam sobie inaczej pracować.

      Liczyć dojazd jako pracę to xD.

    •  

      @Tehnikolor: @essos: Gdyby nie pandemia i wojna bylibyśmy krok bliżej od zmniejszenia godzin etatu. Niestety wróciliśmy do punktu wyjścia i znowu to jest temat tabu bo na horyzoncie kryzys.

      Zmiana na 36 h byłaby już kosmosem. Wtedy przy 8h pracy/dzień mamy dodatkowe 2 dni w miesiącu wolne - 24 dni w roku - na swoje sprawy poza urlopem.

    •  

      @essos: ludzie muszą z czegoś żyć, usuń konto

    •  

      @essos ja mam darmowe praktyki ehh

      +: Devilus
    •  

      @essos: Z jednej strony szanuję ich bardziej niż leserów na 500+ i rozszczeniowe osoby, które uważają, że im się coś należy za sam fakt bycia, w drugiej kultura zapierdolu to drugie spektrum spierdolenia i obie skrajności są złe.

    •  

      Darmowa edukacja, służba zdrowia

      @Irritum: nie ma czegos takiego

    •  

      @konsul543: A to już w ogóle jest najbardziej obrzydliwą formą niewolnictwa zazwyczaj dlatego że niczego się nie nauczysz bo każdy ma cię w dupsku, dostajesz zawsze najgorszą robotę której etatowi pracownicy nie chcą robić a koniec końców co najwyżej możesz dostać uścisk dłoni od janusza.

    •  

      @essos: A jeszcze 2000 lat temu niektórzy latali z dzidą lub łukiem za jeleniem, żeby w ogóle coś zjeść i przeżyć. Jest jeszcze trochę ludzi co nadal tak żyje. ¯\_(ツ)_/¯

      +: qris
    •  

      @essos: Problemem większości takich malkontentów jest to, że chcielibyście pracować mało, ale utrzymać współczesny poziom życia.
      Kto Ci broni pracować tyle co kiedyś zbieracz łowca?
      Tylko wypierdol z domu TV, konsole, telefon, lodówkę, zmywarkę, pralkę, słuchawki, czytnik e-booków, odkurzacz, jedz codziennie ziemniaki i jabłka, chodź w jednych ciuchach i nie jeździj nigdzie na wakacje.

    •  

      @essos: To zrób ten swój własny biznes i miej wiele godzin wolnego xD

    •  

      @essos: w soboty to trzeba sprzątać, prać i gotować

      +: Sepia
    •  

      Co Ty, wystarczy się wkręcić w piramidę finansową na fejsbuku i już nigdy nie trzeba pracować

      +: Devilus
    •  

      @essos: dobrze że kiedyś byli wolni i jebali w fabrykach lub na polach od 7 roku życia po 12h łącznie z sobotami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @essos: całe życie : kto rano wstaje temu Pan Bóg daje

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @ponurytraktorzysta: wolny zawód, ja pracuję 3 dni w tygodniu po 6h i biedna nie jestem, a stan umysłu +10000

      +: Quirang
    •  

      @mirkax
      Pytanie na ile można coś zmienić. Myślisz, że to co mamy obecnie to efekt dobrego serca bogaczy i przelanej krwi klasy robotniczej? Minimalne pewnie tak, ale bardziej rozwoju technologii, a co za tym idzie też potrzeby posiadania bardziej wykwalifikowanych pracowników w lepszej kondycji.
      Zmiana na lepsze może przyjdzie gdy faktycznie zauważą, że lepiej by pracownik pracował 4 razy w tygodniu po 6 godzin zamiast 40.
      Nie oszukujmy się jednak, że dotyczyć to będzie wszystkich. Proste i niskopłatne pracę zawsze będą męczące i niskopłatne.

      W tym wszystkim pozostaje jeszcze jedna niepokojąca myśl. Czy rozwój nowych technologii nie zakończy kiedyś złotego czasu humanizmu? Wolałbym nie, ale co wtedy gdy robotyzacja będzie tak powszechna, że te 7 mld ludności stanie się zbędne

    •  

      @Irritum w końcu jakiś głos rozsądku, ilość wpisów jak opa i przychylnych komentarzy mnie przeraża

    •  

      @essos: dlatego co parę lat rzucam pracę i jadę wpizdu na kilka miesięcy

    •  

      @Irritum: kiedyś to byyyyło,
      Nie to co teraz.

    •  

      @essos nikt ci nie każe pracować, zabieraj manatki jedz do jakiegoś kraju 3 świata, kup sobie kawałek ziemi za grosze i możesz żyć z tego co będziesz uprawiać albo polować albo łowić ryby

    •  

      @essos: smutne Mirku, że masz taką pracę - poszukaj takiej co da Ci radość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @essos: Wystarczy robic cos co sie lubi. Na przykład ja uwielbiam niedziele wieczór bo w poniedziałek ide do pracy ktora lubie zarabiam w miare fajne pieniadze mam wyrobiona marke i doswiadczenie wiec koledzy i szef licza sie z moim zdaniem a atmosfera w pracy jest kolezenska. Oczywiscie bywa chujowo ale idealnie jest tylko tam gdzie nas nie ma.

      +: Ugamas
    •  

      @mlodir chłopie bo ludzie idą tam sobie pogadać, od rodziny odpocząć, a ty chciałeś im to odebrać i zostałeś uznany za debila

    •  

      @StaryPijanyWyjadacz: jak wypada w czerwcu to mniej niż pół roku idzie na państwo ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chyba że uwzględniasz jeszcze np VAT przy zakupach, to wtedy tak, ponad pół roku pracy na państwo

    •  

      @essos: dlatego uwazam ze najlepszym systemem są 12tki i potem dwa dni przerwy

    •  

      @essos: Problemem nie jest czas pracy, problemem są wynagrodzenia za ten czas.

    •  

      są ludzie co lubią jebać po 12h dziennie xd

      @umtali: kochają jazdę starymi samochodami i wynajem całe życie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mlodir ludzie chcą marnować życie w kołchozie, niektórzy nie potrafią zarządzać czasem wolnym

    •  

      @essos: jeśli pracujesz tylko dla pracowania, to tak jest. Może musisz nieco zmienić perspektywę w pracy i popatrzeć na to szerzej? Albo jeśli w obecnej pracy nie ma to sensu, to znaleźć inną? Po prostu spójrz na pryzmat efektów Twojej pracy. Co Twoja praca daje? Możesz po 12h jebać niewolniczo, albo możesz po 12h zapewniać ludziom jedzenie, elektryczność, dawać jakieś możliwości. Może dzięki Twojej pracy powstają drogi i mosty? Może dzięki Twojej pracy ludzie mają estetycznie?

    •  

      @Cernold: ale dlaczego ja mam cierpieć za ich chujowe życie? Z resztą, teraz już nie ważne. Praca zdalna wyzwoliła mnie z tego kieratu.

    •  

      @agiller: dokładnie. Aż dziwne że tylko ty o tym napisałeś. Czy naprawdę jest tak mało ludzi, którzy robią to co lubią, co ich interesuje i jednocześnie jest wartościowe dla spoleczenstwa?

      +: agiller
    •  

      @essos i to wszystko za pół darmo, bo dymają cię na każdym kroku w podatkach i obsrajtkach.

    •  

      @essos: Zawsze możesz otworzyć coś swojego, bedziesz robić po 12, ale na siebie

    •  

      A co do liczenia dojazdu do pracy, a co kogo obchodzi, że urodziłeś się w takim miejscu i w takiej rodzinie, że aby dojechać do miasta w której jest możliwość pracy za lepsze pieniądze musisz poświecić 1h w 1 stronę. To nie ich wina wiec nie powinni za to płacić.
      Jakbyś był mega wartościowy dla firmy i firma jest normalna to zawsze da się dogadać plus dziś praca zdalna na szczęście w niektórych branżach polepszyła ten aspekt. Przede wszystkim dziś możesz negocjować warunki i zmienić jak się nie podoba ale wiem lata zaniedbań tak w wychowaniu jak i w edukacji plus niestety rynek decyduje ile jaka praca jest warta wiec cóż ale życie nigdy nie było sprawiedliwe. Myślę, że największym skurwysynstwem jest dzień wolności podatkowej, bo każdy z nas wypierdala ogromne pieniądze co miesiąc dla tych darmozjadów z rządu a potem na wszystko i tak prywatnie idziesz… i im to pasuje bo zamiast mieć do nich pretensje to zaczynamy się kłócić obywatel-obywatel (pracownik-pracodawca) ech

      źródło: IMG_9997.JPG

    •  

      @thebestisyettocome: Jakby dzieci tych tyrajacych nie nabijaly kabzy pagologii to by nie zarabiali nic. Sami sobie winni. Ludzie wspierający finansowo patostreamerow to rak jak spermiarstwo

    •  

      @essos: ludzie nie doceniają jednej rzeczy... Czasu, który jest bezcenny.

    •  

      @mlodir na takie dziury czasowe jest prosta metoda. Zarabiaj w tym czasie pieniądze w inny sposób. Skoro pracodawca akceptuje takie okienka to rób coś innego. Można masę rzeczy opierdolic w czasie kiedy siedzisz bezczynnie

    •  

      @mamswojewady: a ja mam w dupie zarabianie dodatkowych pieniędzy, to nie jest cel życia. Ja bym chciał się zająć swoim hobby, na które wydaję pieniądze zarobione w pracy.

    •  

      @Irritum: To że było chujowo nie znzczy że mamy się nagle zatrzymać i nie ulepszać standardów pracy/eliminować zbędnej charówy

    •  

      @essos: Chyba że lubisz swoją pracę i zarobki również są dobre.

    •  

      Tak wygląda dorosłe życie

      @ponurytraktorzysta: Biedaków.

    •  

      @essos: ja juz nie wiem co to weekend, czasami nawet gubie jaki jest dzien tygodnia xD, ale jak przychodzi mi 4 dni wolnego to czuje, ze zyje :). Uroki pracy systemu 4 na 4. I tak dzien mam zjebany wstajac i wracajac do pracy czy to po 8 czy 12h wiec wole przebolec, dzien odespac i miec jeszcze 3 dni luzu.

    •  

      @StaryPijanyWyjadacz: Bo dzisiaj naprawdę jest gorsze niewolnictwo niż w starożytności. Jedyna różnica jest taka, że obecnie możesz sobie wybrać właściciela. To wszystko.

    •  

      @Thiocomaster: @Irritum:
      jak sie odniesiecie do tego? jesli w ogole, bo watpie

      a daj Pan spokój. Pamiętam jak jakieś 5 lat temu próbowałem przekonać moich współpracowników, że robotę którą robimy moglibyśmy opędzlować w 4-5 godzin dziennie, bo resztę i tak pierdzimy na spotkaniach/kawie/papierosie. Ale był kwik, że jak to tak, przecież jest mnóstwo roboty, nie dalibyśmy rady. Oczywiście zostałem uznany za lenia i nieroba, po czym temat został zmieniony, zrobiliśmy po drugiej kawie, poszliśmy na papierosa, a zaraz potem na obiad. No a po obiedzie to jeszcze tylko godzina na wykopie, bo nie ma co nowej roboty zaczynać, a potem to już do domu już.

    •  

      @Wejd1: Nierealne, nikt nigdy na to nie pozwoli, żeby ludzie jebali mniej niż 40 godzin tygodniowo. Zobacz jaka była walka o wolne soboty, zatrząsło całym ustrojem i państwem żeby ludzie mogli mieć wolne w sobotę. System niewolnictwa broni swoich interesów to oczywiste.

    •  

      a jakie są inne możliwości?

      @ponurytraktorzysta: znaleźć sobie normalną pracę, do której masz dobry dojazd, możliwość wzięcia zdalki i przede wszystkim najważniejsze - przychodzisz do biura z radością i uśmiechem, bo jest zajebista atmosfera.

    •  

      Racja, przykre to jest. Pracowałem w systemie 3 dni pracy 3 dni wolnego, czyli pół roku w roku wolne, plus ofc czas wolny po pracy. Jak się uda to wrócę niebawem do tego systemu. Oczywiście nie miało to miejsca w B0lsce.

      +: Quirang
    •  

      @essos: Masz dużo racji. Też tego nie rozumiem.

      Pracuję 8h, nie zostaję minuty dłużej, bo nikt mi za to nie zapłaci a płacone mam za swój czas i umawiałem sie na 8h.

      Do tego dojazd i robi się 9h.

      Wychodzę z domu o 7:30 w pracy jestem ok. 8:00, po drodze wpadam jeszcze do sklepu po śniadanie. Wychodzę o 16:00 w domu jestem o 16:20 zanim ogarnę jedzenie itp. to robi się 17:00+ i nie mam na nic chęci już zbytnio. Poza czerwcem/lipcem to i tak zaraz ciemno jest i dupa.

      To nie jest życie. To jest EGZYSTENCJA. Kombinuję jak się urwać ale słabo mi to idzie.

      Nie kumam zaś w ogole ludzi, którzy wierzą w mityczną "karierę". Miałem kolegę, co robił ponad 10k / mies. ale jego rekord w pracy to od 8:00 do 2:00 następnego dnia i powrót na 9:00 nastepnego dnia. Pojechał w międzyczasie z Wawy do Katowic, wrócił i jeszcze "chwilkę posiedział w biurze".

      To jest abstrakcja!

      Co prawda teraz go wysłali do centrali w Szwajcarii i tam już mówi, że pracuje się 9:00 - 17:00 i oddycha ale co to za życie?

      Dla porównania mój teść - mały przedsiębiorca. Średnio 20k/mies ale wiadomo - sinusoida raz duży przelew, potem chwilę ciszy, potem znów coś wpada i tak w koło. Czasem dwa razy w miesiącu czasem raz na dwa ale no - płynność jest, się żyje. I co? Pojedzie "na robotę", potem ma coś do załatwienia to pojedzie sobie to załatwi a pracownicy robią, potem wróci i cyk - 15:00 w domu, obiad, mózg nie tak zmęczony i żyje. Zapowiadają ładną pogodę? No to jebać robotę, wsiada w kampera i jedzie w świat. Kocha swoje życie, nie miał nigdy depresji ani nic, nie ora się w niedzielę kolejnym dniem. Owszem stresowo bywało jak się rozwijał - póki kasy nie ma na koncie to nic nie jest przecież pewne ale teraz ogarnął i tylko chilluje. Poza tym mówi, że jego zdaniem na etacie to nie życie. Tutaj ta "praca" jest równoważna z życiem a ja? Oddzielam prace, którą wykonuję bo muszę z czegoś żyć i życie po zamknięciu za sobą drzwi.

      Mógłbym o tym książkę napisać.

      +: AcyX, f..m +29 innych
    •  

      @Tehnikolor:

      "no a co mógłbyś robić cały czas w domu, gdybyś mniej pracował"?

      Też parę razy coś takiego słyszałem. Tak mówią debile, którzy nie potrafią znaleźć sobie ciekawszej rzeczy do robienia niż praca u Janusza. Ja ostatni raz nudziłem się pewnie z 20 lat temu w szkolnych czasach po powrocie do domu, kiedy miałem ograniczone możliwości i brak internetu.

    •  

      @essos: mentalność niewolników i zabetowany łeb na jakiekolwiek zmiany. Powie Ci taki Mariusz że "tak wygląda życie i tyle" tak jak wyżej w komentarzach xD przez takie zakute łby nigdy sie nic nie zmieni

    •  

      @essos: fajnie mieć np. pracę, w której robisz to co lubisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @essos: znowu te żale

      Zatrudnij się na pół etatu to będziesz pracował mniej, w czym problem?

      A niech zgadnę bo ty to byś chciał pracować polowe ale mieć wszystko? No tak się nie da, zrezygnuj ze smartfona i internetu, przeprowadź się do rudery w Polsce powiatowej, jedz jak za dawnych czasów głównie chleb z twarogiem a mięso tylko w niedziele, w chałupie grzej zima do 14 stopni tylko w jednej izbie a podróże to co najwyżej do kościoła w niedziele na nogach i zobaczysz ze da radę wyżyć i z 1/4 etatu

      No ale niech zgadnę chciałbyś pracować 10 razy mniej „bo przecież wydajność wzrosła 10 razy!” ale nadal żyć 10 razy lepiej niż chłopy sprzed 100 lat? No to mi się to nie dodaje

    •  

      @Shashek:

      owszem konsumpcja tez rośnie

      Ano, dlatego jest jak jest. Firmom zależy na obrotach, więc muszą ciągle wprowadzać nowe produkty.

      A ja tak siedzę i się zastanawiam, czy naprawdę potrzebujemy ludzi którzy dzień w dzień pracują nad nowym modelem telefonu, który różni się minimalnie od poprzedniego? Albo takich którzy dzień w dzień szyją koszulki takie jak dwa sezony temu, ale z inną długością rękawa? Mam wrażenie że wiele tego co się produkuje jest nadmiarowe, no ale żeby był obrót, to trzeba ciągle coś minimalnie zmieniać, reklamować jakby była to nowość na skalę lotu na Marsa, sztucznie postarzać żeby konsument kupił nowe.

    •  

      @essos Prawdziwy problem polega na tym, że większość ludzi nie ma pomysłu co miałaby ze sobą robić gdyby nie te 8 godzin w pracy codziennie.
      ¯\(ツ)
      Nadal dla wielu ludzi coś takiego jak znalezienie sobie innego hobby niż podróżowanie i namiętne wpatrywanie się w telewizor jednocześnie scrollując Facebooka z odpalonym laptopem na kolanach jest niewykonalne albo nawet nie wchodzi w zakres myślowy przez pół sekundy.
      W takiej sytuacji po odjęciu zajęcia jakim jest praca zostaje wpatrywanie się w sufit, bierność i oczekiwanie na coś ciekawego co nigdy się nie wydarzy. Prosta droga do znużenia i depresji.

      No i z czegoś żyć trzeba, to dwa.

    •  

      Owszem stresowo bywało jak się rozwijał - póki kasy nie ma na koncie to nic nie jest przecież pewne ale teraz ogarnął i tylko chilluje.

      @ChickenDriver: spoko ale to po pierwsze nie dla każdego a po drugie na każdego takiego który "teraz ogarnął i tylko chilluje" przypada kilku drobnych przedsiębiorców którym nie wyszło i i tak tyrają dla janusza i jeszcze długi spłacają. Teść wygrał, ale grał w niebezpieczną grę. Ścieżka kariery "pierdzę od 9 do 17 w stołek w biurze" jest dużo bezpieczniejsza choć fakt, ciężko tam się dorobić do poziomu gdzie można wszystkim jebnąć (ale masa ludzi się dorabia i po 10-15 lat bycia korposzczurem jebie tym wszystkim i otwiera jakieś bed&breakfast w bieszczadach czy własną knajpkę)

      generalnie to taki truizm ale jak wyjdzie i jest kasa to zawsze jest "chill", nie ważne czy robiłeś na swoim czy w korpo. A jak nie wyjdzie? No to zawsze jest ch*jnia nie ważne jak tam doszedłeś.

    •  

      @ElvishKing: niestety pieniądze w dużej części warunkują atrakcyjność czasu wolnego - od tego nie ma ucieczki.

      Owszem są zajęcia 'nisko kosztowe' ale w końcu i tak trafiamy na wydatki jeżeli chcemy w jakąś pasję wejść na serio.

      +: Euphor
    •  

      @essos: A Ty opie ile pracujesz że piszesz o ludziach? Narzekanie na system, ale póki co lepszego nie było. Nie ma obowiązku pracy na pełen etat, nie ma obowiązku pracy w januszeksie :)

    •  

      @essos: jak tak spędzasz cały tydzień to odbierasz sobie frajdę. Praca od 7 do 15, rowerek na wspin, 1.5h trening, rowerek i druga ścianka, a jak starczy czasu to kino lub sauna.

    •  

      @Wejd1 Oczywiście że tak, to tylko potwierdza, że nie da się wyeliminować pracy.
      No chyba, że udaje Ci się zarobić dobre pieniądze na swojej pasji, ale to szansa 1:100 000.

    •  

      @essos: jestem za biedny i za głupi bym mogł mniej pracowac

    •  

      @essos: ja tam uważam, że dojazd do roboty to nie jest mój czas wolny tylko czas pracy (jak podróż służbowa) i wliczałem sobie w te 8 godzin.

    •  

      @gatineau: Panie ale chodzi o to by żyć czy dożyć do śmierci? Bo kastrowanie życia z emocji - tych pozytywnych i negatywnych w zamian za "święty spokój" często skutkuje wyrzutami na łożu śmierci.

      Szwagierka była swego czasu w hospicjum, to się takich "ostatnich słów" nasłuchałem od opiekunów itp.

      Większość jednak żyje wg. schematu 40 lat od 8 do 16 na robocie i potem 67 lat, gównoemerytura i "ostatnie podrygi" a potem już tylko szpital, choroby i śmierć.

      Spójrz np. na Wilka z Wall Street - Jordana Belforta.

      Zdążył być przeciętniakiem, wręcz biedakiem. Zbudować firmę na Wall Street, trafić do pierdla za przewałki, napisać tam bestsellerową książkę na podstawie której Martin Scorsese nagrał film, gdzie jego rolę zagrał sam Leonardo DiCaprio, znowu się dorobić dużych pieniędzy, sypiać z topowymi kobietami a gość dopiero w lipcu skończy 60 lat :)

      Był w niebie i w piekle ale na bank na łożu śmierci nie powie, że nie ŻYŁ.

      Drugi biegun - Daleko nie szukając - moja matka. Dzisiaj ma dosłownie miliony długu i 63 lata na karku. 1000zł emerytury miesięcznie, bo resztę zabiera komornik. No nie jest wesoło ale zdążyła się dobrze urodzić, balować za hajs starych, zbudować biznes który jebnął i pociągnął ją na finansowe dno ale... ona wciąż się uśmiecha i ma to wszystko w dupie. Żyje skromnie od czasu kiedy ojciec umarł ale wciąż powtarza, że jej życie było zajebiste a teraz sobie dociągnie do śmierci na tyle na ile się da. Wiadomo, wielu popełniłoby samobója w tej sytuacji ale jak widać nie każdy.

      I dla mnie pracownika etatowego u janusza od 8 do 16 to są abstrakcyjne historie i nie mam jaj by samemu zaryzykować ale w sumie cały czas bije się w łęb - why?

    •  

      @umtali: Ja robię po 12h ale 14 razy w miesiącu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zajebista sprawa, polecam

    •  

      Dzień wolności podatkowej wypada pod koniec czerwca, także więcej niż pół roku robisz na państwo, a nie na siebie.

      @StaryPijanyWyjadacz: a potem robisz na janusza i ty widzisz może 1/20 tego co wyrobisz

    •  

      @essos: jakiego niewolnictwa? Już pomijając że tym samym totalnie obrażasz pamięć niewolników to gadasz zwyczajne głupoty.

      Masz wybór:
      - spokojnie i stabilnie siedzieć na UoP w jakiejś firmie ale kosztem tego że musisz odbębnić godziny, za to nie masz absolutnie żadnej odpowiedzialności za wynik, opóźnienia etc. poza tym że masz pracować przynajmniej przyzwoicie dobrze i być dostępny 8-16 w miejscu pracy.

      - założyć swoją działalność czy jakieś zlecenie/dzieła w których na siebie bierzesz odpowiedzialność ale też masz większą elastyczność czasową i lepsze pieniądze.

      pokaż spoiler pomijam popularne ostatnio z przyczyn optymalizacji podatkowej "etaty na b2b"

    •  

      Gdzie przeciętny streamer albo Pato streamer 3500 to ma za tydzien.

      @thebestisyettocome: przeciętny streamer to ma 0 na tydzień, na każdego, kto coś z tego wyciąga przypada 500, którzy mają psi chuj i 0 widzów

    •  

      I dla mnie pracownika etatowego u janusza od 8 do 16 to są abstrakcyjne historie i nie mam jaj by samemu zaryzykować ale w sumie cały czas bije się w łęb - why?

      @ChickenDriver: no przecież sobie odpowiedziałeś - bo nie masz jaj zaryzykować :)

      Panie ale chodzi o to by żyć czy dożyć do śmierci?

      ale masz tu gdzieś ukryte założenie że praca w korpo to wegetacja a tak nie jest, to znaczy może tak być, nie musi. Praca pracy nie równa, ktoś kto kosi 15-20k/m-c i ma 25 dni płatnego urlopu rocznie + wszystkie długie weekendy wynikające z prawa, kilka urlopów na żądanie i szefa który nie ma problemu z udzieleniem 1 miesięcznego urlopu bezpłatnego jak będzie trzeba to też będzie mogł się cieszyć życiem i korzystać, raz na kwartał tygodniowy trip po świecie albo raz w roku jebnąć tym wszystkim i jechać do Tajlandii na miesięczny trip z plecakiem.

      Wegetacja to nie kwestia korpo/nie korpo tylko charakteru i tego jakie się priorytety rzeczom nadaje. Jak ktoś jedynie pracuje i nie umie się cieszyć życiem - to co za różnica czy robi 12h dziennie dla Janusza czy siedzi 12h dziennie nad własnym biznesem?

    •  

      Wystarczy Mireczku robić coś co się lubi. Nawet jeśli wracam z biura (na home office ( ͡º ͜ʖ͡º)) zmęczony jak pies, to dzień mija mi ciekawie

    •  

      @Tehnikolor: niech tyrają, ogrom ludzi tkwi w tym maraźmie, z drugiej strony - jak wszyscy by sie ockenli to tez by to różowo nei wygladalo. a tak ci co sie pokapowali w czas zyja wlasnym zyciem i korzystaja, a tamci na nich tyraja. oddaja swoje marzenia, czas, zycie rodzinne.

    •  

      no a co mógłbyś robić cały czas w domu, gdybyś mniej pracował

      @Tehnikolor: Generalnie jestem w stanie zrozumieć ten argument, bo jak sam miałem kiedyś sporo, sporo wolnego i siedziałem z pewnych powodów w domu bez zajęcia to można było ochujeć. Doszedłem wtedy do wniosku, że gdybym kiedyś wygrał parę baniek i nie musiał już pracować, to pewnie i tak bym się gdzieś zatrudnił do lajtowej pracy, żeby czymś się zajmować od pon-pt. Jakąś interakcję z ludźmi mieć itp. Ogólnie to zazwyczaj w tygodniu i tak nie porobisz nic niesamowitego, bo wszyscy twoi znajomi i tak siedzą w pracy. Natomiast to co w życiu jest ważne to umiar. Tyranie bez celu po 12h jest tak samo złe jak siedzenie i obijanie się w domu tygodniami. Przez 8h dzień pracy i spore korki niestety często tej równowagi brakuje, bo cały produktywny dzień schodzi na sprawy związane z pracą. A wyboru za bardzo nie ma, bo nikt Ci nie pozwoli pracować po 6h, skoro standardem jest 8h. Nawet jeśli obiecasz że zrobisz w tym czasie to samo co Ci pracujący po 8h to nie i chuj, bo tak kiedyś wymylono w epoce industrializacji i tak musi być. Tylko robotnicy w epoce industrializacji mieszkali na robotniczych osiedlach mieszkaniowych niedaleko swoich zakładów. Natomiast obecnie każdy mieszka jak chce, każdy ma samochód i każdy stoi w jebanym korku dzień w dzień, żeby usadzić dupsko przed takim samym biurkiem, jakie mógłby mieć u siebie w pokoju.

    •  

      @ChickenDriver:

      Spójrz np. na Wilka z Wall Street - Jordana Belforta.

      A a propo tego - nie ma to żadnego sensu, to postać absolutnie wyjątkowa, inaczej nie znałbyś jej nazwiska. Mógłbyś też spojrzeć na Jeffa Bezosa, Elona Muska czy Królową Elżbietę. Tylko po co? Wpędzanie się w depresje, porównujesz się do wybitnych jednostek o których kręcą filmy i potem zdziwienie że przeciętne życie wydaje się nudne. Choroba naszych czasów, ciągłe patrzenie na innych których życie jest bardziej kolorowe. Mało tego - nie dość że patrzymy na tych najlepszych to jeszcze na malutki wycinek - ten najlepszy, a jakże - ich życia. Czemu nikt nigdy nie patrzy na przeciętnego człowieka tego świata czyli najprawdopodobniej będzie to jakiś robotnik w Chinach lub Indiach? No wiadomo, bo nudne, patrzymy na Jordana Belforta bo jest w filmie.

      Był w niebie i w piekle ale na bank na łożu śmierci nie powie, że nie ŻYŁ.

      Nie? A skąd wiesz? Może powie że w sumie ten cały koks i dziwki to był słaby pomysł i wolałby żyć spokojnie i uczciwie 9-5, nie oszukiwać ludzi, mieć kochającą żonę i pełne życie, odchować wnuki i odejść w spokoju? Nie wiesz co człowiekowi siedzi w głowie, to tylko twoje własne wyobrażenia i projekcje.

    •  

      @essos cóż jak lubią. Ale wieczna beka z tych co to niby oświeciło w dzieciństwie, że uwaga: nauka i praca nic nie dają dlatego jechali na 3. A teraz de facto robią to samo co te obśmiewane przez nich kujony. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Irritum: No ale jak widzisz, to wszystko się zmieniało w czasie. Teraz mamy komputery, a pracujemy tak samo długo, jak gdy ich nie było.

    •  

      @ChickenDriver: a tak poza tym jeszcze a propo Belforta - pamiętaj że na każdego milionera cfaniaka okradającego ludzi z oszczędności ich życia przypada kilkudziesięciu gangusów cfaniaczków okradających niewinnych ludzi - ale mających mniej szczęścia do "interesów" i kończących w więzieniu federalnym albo dławiąc się własną krwią w ciemnej uliczce bo któryś z okradzionych się wku*wił albo któryś ze "wspólników" postanowił przejąć biznes.

      Czy oni też na łożu śmierci mówią że "przynajmniej ŻYLI"? Może tak, może nie. Nie wiem co siedzi w głowie kryminalistów.

    •  

      @essos: No a co w sytuacji gdy ktos na serio lubi swoja prace? Ba praca sprawia tyle radosci ze chetnie wstajesz kazdego dnia na godziny, ktore Ci pasuja. Dodatkowo praca 10h dziennie tak jak u mnie daje mi wiecej dni wolnych w skali miesiaca na spedzenie ich z rodzina. No i kolejna wazna rzecz czyli praca zapewnia mi zarobki z ktorych jestem zadowolony. Nie jezdze ferrari ale wystarcza mi na godne zycie bez wiekszych stresow.

    •  

      @essos: mnie dziwi ten kult zapierdolu w naszym kraju. Musisz zawsze sprawiać wrażenie mega zapracowanego, że nie wiesz w co rękę włożyć, narzekać jak dużo masz roboty, jak się nie wyrabiasz.

      Jak mówiłem że lubię swoją robotę i się tam nie przepracowuję bo sobie uwiłem wygodne gniazdko, gdzie wszystko zostało zoptymalizowane tak, że pół dnia mogę grać w gierki a w drugie pół zrobie wszystkie zadania (praca z domu, niestety wymiar 8h musze być do tej konsolki zalogowany) to patrzą na mnie jak na jakiegoś trędowatego. Że jak to tak, tak to się nie godzi przecież. I broń boże chwalić się tym współpracownikom, bo momentalnie podpierdolą. Wszystko za plecami, po cichutku mailem.

    •  

      To się nazywa wolność:)

    •  

      @StaryPijanyWyjadacz: lepiej nie sprawdzaj ile robisz na szefa xD wtedy dzień wolności by wypadał chyba w połowie grudnia

    •  

      "no a co mógłbyś robić cały czas w domu, gdybyś mniej pracował"? xD

      @Tehnikolor: Taka odpowiedź świadczy po prostu o tępocie umysłowej.

    •  

      @essos: Panie, kiedyś dojeżdżałem często do Warszawy pociągiem z Dęblina który był naładowany tamtejszymi ludźmi. Sprawdziłem rozkład i jedzie on... 2,5h w jedną stronę!

      Czyli. 2,5h (dojazd) x2 + 8h (praca) + 0,5h (dojście na peron - pewnie za ambitnie) + 0,5h (opóźnienia, również ambitnie) = 14h dziennie!!

      Przecież to tylko wejść do domu, zjeść śniadanie i pójść spać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @essos: mówię do dziewczyny 23lvl. Szkoda, że weekend nie trwa 5dni, a nie pracuje się dwóch. To ona. A co byś robił z tym czasem? Przecież to idzie się zanudzić. Ja zdziwiony, bo dobrze wiem co bym robił ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Thiocomaster skąd te liczby wytrzasnąłeś? Zobacz ile musiał odpracować chłop, a potem się wypowiadaj i nie opowiadaj bajek ignorancie.

    •  

      @umtali: robię po 12/14 od poniedziałku do soboty.
      Na szczęście na swojej działalności tak nas dojeżdżają jrsbne nowe łady

    •  

      @essos: Patrząc po swojej obecnej pracy 4x8h a nawet ,ex8h by mi starczyło w sumie na życie tylko teraz póki nie mam jeszcze trzydziestki i bólu pleców chcę coś odłożyć póki mam interesujące zajęcia i jakąkolwiek chęć do życia ;) O mieszkanie aż tak bardzo nie pękam, na starość jest dom rodzinny w Polsce albo działka po dziadkach z domkiem za miastem.

    •  

      @essos: dlatego ja robię sobie wolne co roku na 1-3 miesiące pod rząd i jadę za granicę na rower w dzicz offroadem.

      +: Quirang
    •  

      @Dagger955: Dlatego ja jestem sprite i poszedłem do budżetówki bo to masochizm otwierać w dzisiejszych czasach firmę.A tak odbębnisz swoje, idziesz do domu i zapominasz o bożym świecie. Nie gonią cię żadne dedlajny i targety jak w jakimś korpo tylko spokojnie se parzysz kawę, gadasz z całym biurem, chodzisz na jakieś spotkania poplotkować a od czasu do czasu przyjmiesz jakichś petentów i popracujesz. Nie przejmujesz się żadnym fiskusem, kontrahentami, nie martwisz się o zysk czy stratę. Może i pieniądze mniejsze niż na wolnym rynku ale za to jaki spokój i luz i co ważne gwarancja zatrudnienia, z państwowego tak łatwo cię nie zwolnią ani nie zamkną biznesu.

    •  

      @essos chyba zależy jaką robotę się ma i od życiowej energii, ja akurat swoją lubię i chociaż mam przez 8h ciągle coś, bez jakiejś nudy to i tak mam masę energii po pracy, na rower czy coś xd

    •  

      @essos: Człowiek od czasów przedszkolnych jest tresowany do takiego trybu życia. Do przedszkola, szkoły, pracy, musisz iść na określoną godzinę i być do określonej godziny. Szczególnie w pracy - ktoś kupił sobie twój czas i on jest jego, już nie twój. Do tego ciągłe ustawianie swojego życia pod etat. Dlaczego na przykład pójście na imprezę w środę i powrót o 4 nad ranem wydaje się abstrakcją, a takie samo wyjście w piątek już nie? Dlaczego nie mogę pojechać o 9:00 we wtorek na basen? Dlatego zawsze zazdrościłem przedsiębiorcom, którzy może i pracują po 12h na dobę, ale gdy mają chwilę wolnego, mogą o 9:00 zrobić sobie drzemkę w salonie, a o 13:00 pojechać na spokojne zakupy, gdy cała tłuszcza rzuci się na centra handlowe po 16:00. Niby niewiele, a człowiek czuje że to on decyduje sam o sobie.

    •  

      @warsaw: Przecież można się dogadać z pracodawcą o flexible working, nie wszystkie biznesy są skostniałym skansenem w którym od 8 do 16 masz być przykuty do biurka :D

    •  

      Ludzie tak bardzo przyzwyczaili sie do niewolnictwa w pracy, ze nawet wydaje im sie ze to normalne tracić po 9-10h

      @essos: można się zatrudnić na pół etatu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Irritum: Słuszne słowa - wyjątkowe płatki śniegu uczące się życia czytając komentarze w internecie, zamiast wyjść z piwnicy. Za dekadę, czy dwie to będą się poznać o to, że ktoś w ogóle śmie pracować, bo jak tak można. I memy wrzucać jak jeden dzban powyżej "ja to po 16 godzin robię, a 8 z nich za darmo". To tylko pokazuje jak takie pizdy mają pojęcie o świecie. Ileż jest tych zakładów pracy co mają pracę po 12, a co gorsza po 16 godzin? No pewnie zaraz sprawdzą w sieci i dumnie pierdolnąć tu link z danymi - tylko dziwne, że komentarz napisali przed sprawdzeniem tego. Osobiście miałem przyjemność pracować po 12 godzin i system wyglądał tak:
      - dniówka 7-19,
      - 24h wolnego,
      - nocka 19-7,
      - 48h wolnego.
      No, ale dzieci z wykopu siedzę w piwnicy powiedzą ci, że system jest zjebany i niewolnikiem jesteś nie zważając na to co powiedziałeś - jeszcze wiek temu było przejebane w sektorze pracowniczym. Niestety tak to jest jak wychowane w internecie piwniczaki budują sobie obraz świata na oczekiwaniach i wizjach z portali społecznościowych ( ͡° ͜ʖ ͡°) .

    •  

      @MarianoaItaliano:

      Dlatego ja jestem sprite i poszedłem do budżetówki bo to masochizm otwierać w dzisiejszych czasach firmę.A tak odbębnisz swoje, idziesz do domu i zapominasz o bożym świecie. Nie gonią cię żadne dedlajny i targety jak w jakimś korpo tylko spokojnie se parzysz kawę, gadasz z całym biurem, chodzisz na jakieś spotkania poplotkować a od czasu do czasu przyjmiesz jakichś petentów i popracujesz.

      Tylko przy inflacji może być kiepsko, bo problemy z podwyżkami bywają w budżetówce. W porównaniu do przeciętnego Polaka nauczyciele, urzędnicy itp. mają sporo gorzej nić na początku 3 RP i ten trend raczej będzie trwać.

    •  

      @Ignacy_Patzer: No niestety coś za coś. Tu w UK wielkiej różnicy w sumie nie ma (państwowe płaci mniej, fakt) ale inne benefity jakoś to rekompensują w pewien sposób, ot chociażby mniejszym stresem niż w korpo na podobnym stanowisku gdzie każdy trzęsie dupą o swój stołek.

    •  

      @MarianoaItaliano: Kiedyś bym tak powiedział o mojej pracy w IT, że jest flexible, ale to nadal jest praca po 8h dziennie, a dwa, że im jesteś wyżej tym masz więcej kontaktu z klientem, przełożonymi, podwładnymi i z mojego punktu widzenia, musisz być bardziej pod ręką od tej 8 do 16, niż byś tego chciał.

    •  

      @MarianoaItaliano: Ja bym nie powiedział, że trzęsą. Jak widzę, to ludzie zwykle sami się zwalniają jak znajdą coś za lepsze pieniądze. Niedługo sam stanę przed wyborem czy budżetówka czy zostać biorobotem na usługach finansowego korpo (zapierdziel ponoć taki, że przez kilka miesięcy w roku człowieka wyłącza z życia).

    •  

      @essos oczywiście się z tym zgadzam, dodatkowo godziny pracy to też niezły prank - ilu z nas tak naprawdę się wysypia? Przeciez lekko co druga osoba gdyby mogła, to by spala dłużej xD

      +: Kadej
    •  

      @deziom: No ja na przykład kładę się spać przed północą albo koło niej i wstaję o 7. Gdybym mógł to bym spał do 9 ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @mlodir: gdzie ja napisałem, że inni mają też być nieszczęśliwi. Chodziło mi o to, że wszystkim nie da się pomóc bo jest to niemożliwe po prostu

    •  

      @warsaw: Fakt, dlatego najlepiej tak się ustawić żeby mieć spoko pieniądze ale z drugiej strony nie mieć za dużej odpowiedzialności za innych - idealnie jednoosobowe stanowisko jakiegoś audytora czy data quality administratora gdzie sobie po prostu robisz swoje w swoim tempie i raz na jakiś czas jakiś raport.

      +: warsaw
    •  

      @Ignacy_Patzer: Ja doszedłem do wniosku że pieniądze szczęścia nie dają chyba że to naprawdę duże pieniądze które po roku czy dwóch będą w stanie ci zapewnić mieszkanie albo nowe auto. Jak dla mnie to te 200-300 funtów miesięcznie nie zmienia praktycznie nic ( a mniej więcej o takie kwoty miałem więcej w kilku pracach) po prostu po pewnym czasie pozwala ci nie patrzeć na wydatki na ciuchy, żarcie itd. ale nie zmienia nic w kwestii nowego mieszkania czy auta z salonu.

    •  

      @MarianoaItaliano: no i jak najbardziej się nie dziwię bo też jeszcze może z rok tak pociągnę żeby kasy odłożyć i idę normalnie na etat

    •  

      @Argonzz: dzieciaki myślą, że jak ma się swój biznes to już się nie pracuje. Z doświadczenia wiem, że wtedy często po 20h się zapierbala, żeby jako tak to rozkręcić.

    •  

      @cezeter po prostu jak masz swój biznes to cały czas jesteś w pracy

    •  

      @MarianoaItaliano: No u mnie to bardziej pytanie w rodzaju czy zarobki pozwolą mi w ogóle mieć w perspektywie własne mieszkanie i rodzinę czy nie. Samochód to tam nieważny, bo i tak prawka nie mam, a jak kiedyś cudem przejdę ten praktyczny, który mi został, to mogę jeździć i złomem.

    •  

      @essos: ja robię od pon do piątku po ok. 11h a z dojazdami ok 12h i już czuję że się wypalam. Wiem że muszę to zmienić, a z drugiej strony, dziecko, kredyt, chęć wybudowania domu...

    •  

      @Ignacy_Patzer: Lvl 25 tutaj, perspektywy na własne mieszkanie w okolicach Londynu nie mam ale myślę że jak jeszcze ze 3-4 lata pooszczędzam na obecnym poziomie będę w stanie kupić coś na start w innym rejonie Anglii czy Szkocji gdzie jest trochę taniej. Do tego czasu będę miał już więcej doświadczenia więc będzie łatwiej ogarnąć jakieś stanowisko w sytuacji zwiększonej konkurencji o pracę w tych tańszych rejonach Anglii ;) Coś w stylu że nie będzie mnie nigdy stać na mieszkanie pod Warszawą ale byłoby stać na kawalerkę w Radomiu czy Siedlcach.

    •  

      @essos: wow, jestem w szoku czytając komentarze ile tutaj mentalnych niewolników dla których jebanie po 12 godzin i jeszcze dojazdy to jest sens życia, nie to co dla ciebie jebany leniu xD

    •  

      a jakie są inne możliwości? Tak wygląda dorosłe życie

      @ponurytraktorzysta: A własny biznes to co? Możesz np. byc influenseem

      @essos: własny biznes to 12h dziennie codziennie + dojazdy i ogarnianke organizacji wieczorami

    •  

      @essos: Mówię o tym od lat, a i tak znajdzie się zawsze grono broniące tego skostniałego, niedziałającego systemu, z nieśmiertelnym argumentem: "no a co mógłbyś robić cały czas w domu, gdybyś mniej pracował"? xD
      @Tehnikolor: robić można wszystko, tylko trzeba mieć pieniądze
      System działa - robisz, więc zarabiasz.

    •  

      @ponurytraktorzysta:

      a jakie są inne możliwości? Tak wygląda dorosłe życie

      Jak już chcą zostać przy tych 40h to wolałbym zdecydowanie bardziej pracować 4x10h tygodniowo i mieć 3 dni wolnego. Nie wiem dlaczego tak się upierają przy 5 dniach. Wiem, że w wielu firmach z technicznego punktu widzenia takie coś nie może działać, ale w pozostałych dlaczego nie.

    •  

      Ja za to chciałbym, żeby w UP po zawarciu umowy był z miejsca losowany dzień wolny z dni pracujących i zastępowany sobotą (taka opcja dla chętnych). Dają ci wolny poniedziałek, ale musisz przyjść w sobotę. Chodzi mi o to, że pracując w tygodniu możesz całe g*wno załatwić w urzędach, czy u lekarza. Taki dzień byłby b.dobry, ale coś za coś.

      @Pajonkek: No w sklepach było coś w tym stylu, ale przyszła Solidarność i NIEDZIELA JEST DLA RODZINY!

    •  

      @essos: Poruszyłeś ważny temat. Ja osobiście jestem w stanie zaakceptować bycie poza domem 10h, ale najgorsze jest to, że nic po pracy nie da się tak naprawdę załatwić. Jakieś sprawy urzędowe, mechanik, lekarz czy inne sytuacje, wszyscy pracują jak My do 16-17. Za każdym razem trzeba się urywać z roboty, albo brać marnować urlop. Tak to jest na etacie niestety.

    •  

      @essos: A są i tacy co sobie siedzą przed kąkuterem kilka godzin poczytają sobie newsy i śmieszne obrazki i już o 14 są w domu i siedxzą sobie w ogrodzie i popijają zimne drinki za chwilę przychodzą znajomi i tak lata lecą tylko zmieniasz samochody na nowsze i konto ci puchnie.

    •  

      @Irritum: Wydaje mi się, że OP miał coś innego na myśli. Gro ludzi nie chce wyjść ze swojej małej strefy komfortu, choć ma ew. możliwości na taką zmianę (na lepsze). Wynika to z wielu czynników: strach, lenistwo, tumiwisizm, małe poczucie własnego ego czy choćby wpojony przez rodziców/opiekunów ten klasyczny homo sowietikus. Dodatkowo wchodzi w to jakże polski i smutny "kult zapierdalania" (wpisz tą frazę w google - ciekawy artykuły) i mamy pełen obraz polskiego piekiełka pracy "na etacie".

      +: shiverr
    •  

      @essos: jak w ksiazce mj demarco
      pozycz od kogos 5tys i oddaj mu 2, poczuje sie okradziony
      ale sam zapierdzielasz 5 dni w tygodniu dostajac 2 wolnego w zamian ....

    •  

      @Tehnikolor: a powiedz takiemu ze z 8h pracuje 4h ....

    •  

      @essos: oho, kolejne trzepanie sobie do faktu, że skoro chcesz żreć to musisz pozbierać runo lesne albo zajebać mamuta hurr durr całe życie musze chodzić do lasu i na polowania, jeden dzień wyżerki, a potem znowu, natura jest opresyjna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie musisz być niewolnikiem, możesz mieć standard życia lepszy niż twój pradziadek i lepszy niż wiele ludzi na świecie wybierając bezdomność i przytułek.

    •  

      @essos: Własny biznes i chuj XDD Ty wiesz ,że żeby odpalić własny biznes trzeba się więcej ozapierdalać niż w tej pracy

    •  

      @essos: ja ostatni dzień wolny od pracy zrobiłem sobie 3 miesiące temu, kolejny zrobię sobie za półtorej miesiąca - jest coś ze mną nie tak?

    •  

      @essos: dlatego kto tylko może powinien rzucać robotę od poniedziałku do piątku w godzinach 7-15, czy tam 8-16!

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @StaryPijanyWyjadacz:

      Dzień wolności podatkowej wypada pod koniec czerwca, także więcej niż pół roku robisz na państwo, a nie na siebie. I tak to jest niewolnictwo gorsze niż w starożytnym rzymie gdzie niewolnik zachowywał 10% tego co zarobił, ale właściciel musiał opłacić mu mieszkanie, utrzymywać go i jego rodzinę itd

      Dzień wolności podatkowej to mało, bo tak naprawdę nie uwzględnia wszystkiego, a i uogólnia do całej gospodarki. Dla przeciętnego Kowalskiego wygląda to o wiele gorzej.

      Robimy znacznie więcej na państwo. 40% to odpada już przy samych kosztach pracy. Efektywny Vat to około 17%. Tylko te dwie pozycje dają już 57%, a gdzie jeszcze reszta podatków, w tym lokalne czy cała masa opłat przymusowych? A dziś jeszcze 1,5msc odpada na inflację.

      Łącznie to jest ~75% czasu + czas zmiennej inflacja.

      A niektórzy by chcieli, żebyśmy już na starcie w kosztach pracy oddawali 50%, 75% albo i nawet 90%. Jeszcze argumentując to czasami, że w trakcie II WŚ było 50% PIT i żyli... pomijając skrzętnie oczywiście, że innych wielu podatków jeszcze nie było.

    •  

      @essos Niektóre bażanty to i w weekendy pracują bo szef kazał :D A weekendy to powinien być dobrowolny wybór każdego, nie nakaz.

    •  

      @essos: najgorzej ze np u nas wymyślili ze po pandemii być w biurze minimum 8 dni w miesiącu a reszta może być w domu…. ( ͡° ʖ̯ ͡°) nie wiem na ciul mną do tego biura jeździć mino ze mam blisko, tylko chaos to wprowadza i dezorganizację

    •  

      @omatko: @Pajonkek:
      A co w nim działa? Większość społeczeństwa jest przepracowana, zestresowana, zmęczona deficytem snu, co prowadzi do problemów zdrowotnych, a także destrukcyjnie działa na więzi rodzinne i społeczne. Doba jest zwyczajnie za krótka na 8 godzinny tryb pracy we współczesnych czasach.
      W niektórych branżach spokojnie dałoby się skrócić czas pracy, bo efektywność spada znacznie już po 4-5 godzinach.
      Nie licz, że rzucę tutaj konkretnym pomysłem rozwiązującym ogromny problem naszych czasów, nad którym głowią się mądrzejsi ode mnie. Jestem również przeciwko wojnie, ale czy to sprawia, że muszę mieć pomysł, jak ją powstrzymać?

    •  

      @umtali: @essos: Ja bym widział to tak że 20 procent ludzi pobiera wykształcenie a później pracują 100 godzin w miesiącu. Oni wykonują prace "za biurkiem", czasem przyspieszą czasem zwolnią. Są wykształceni to ten czas wolny też jakoś sobie twórczo zagospodarują.
      Cała reszta powinna umieć tylko się podpisać i liczyć do 10. Oni będąc głupcami nawet by nie myśleli o tym że można robić coś poza zapierdalaniem. Myślę że to jest tak twórcze rozwiązanie jak "niech głodni zjedzą bezdomnych"/

      A co do meritum to zgadzam się w stu procentach. Moja praca to 3-4 godziny dziennie, w szczytach do 5-6. Często jest to kilkanaście dni zapierdolu a później jakaś sraka którą czy wykonam od 8 do 16 czy od 18 do 22 to dla firmy jest taki sam efekt bo i tak kolejna osoba startuje z tym od rana. Ale nie, jak zaczniesz pracę wcześniej niż regulamin przewidział to będzie premia obcięta.

      Sądząc po wpisach które bronią tego zjebanego systemu polacy mają tak wyprany mózg że nawet im przez myśl nie przechodzi że można robić coś innego niż zapierdalać.

      A może lepiej bym pracował jakbym akurat teraz poszedł sobie na rower, na spacer albo skoczył na siłkę i pracował wydajnie później, bo byłbym zadowolony z tego jak wyglada mój dzień?

      O załatwieniu czegoś w urzędzie nawet kurwa nie wspominając. HO to też nie rozwiązanie bo musisz siedzieć przy kompie i udawać że jesteś, nawet jesli zrobiłeś 3 prania, obiad i sprzątanie w czasie symulowania pracy.

    •  

      @essos: A co jeśli pracowałem po 16 godzin a teraz już tylko po 6 i mam pozostałe godziny na zabawę z psem?

    •  

      @essos wiesz co jest smutne że też napierdalam sobie do głowy takie głupie wymówki że co robić z życiem tymczasem ludzie co weekend latają po świecie. Przecież teraz można wyrwać bilety w dwie strony za 100zł + 100 zł nocleg +100 jedzenie transport. Tylko trzeba się tego nauczyć jak szukać biletów i przede wszystkim zdobyć trochę odwagi. Ale spoko ja też nie umiem, jeszcze się dot ego zabieram

      +: Cor7ez
    •  

      @essos: ja się zastanawiam jak obejść ten system.
      W Polsce trudno o dobrą robotę z dobrymi zarobkami i krótszym czasem pracy.

      Myślę nad wyjazdami na Islandię czy gdzieś. Porobić z 3 miesiące bez większych przerw a później leżeć bykiem

    •  

      sobota, jedyny dzien w ktorym sie cieszysz zyciem

      @essos: ta kurwa, sprzątanie, pranie, zakupy, sranie, sobota praktycznie nie istnieje w dorosłym życiu xD oczywiście w normalnym świecie zakupy by można przełożyć na niedziele ale w tym kraju nie można

    •  

      @ponurytraktorzysta: Skrócenie tygodnia pracy do 35godz i powszechna praca zdalna gdzie się da. To nie jest takie wcale dalece niemożliwe do spełnienia a dzięki temu miałoby po 2-3 godziny dziennie więcej czasu dla siebie a to jest ogromna różnica

    •  

      @essos: w poprzedniej pracy pracowałem od 10 do 14 godzin (nie licząc dojazdów, godzina w jedną stronę), soboty obowiązkowe, niedziele niby wolne ale często się zdarzało, że trzeba było przyjechać do pracy. W przypadku awarii, praca powyżej 24 godzin.

    •  

      @essos: Najlepiej być strażakiem PSP/LSP. 24 godziny służby, jak się nic w nocy nie dzieje to się wyśpisz, najesz za państwowe a później całe 2 dni wolnego. Minusy jedynie takie że czasem trupy i skwarki no i jak służba wypadnie to idziesz czyli święta, nowy rok itp. ale za to ile wolnego przez kolejne 365 dni.

    •  

      zrezygnuj ze smartfona i internetu, przeprowadź się do rudery w Polsce powiatowej, jedz jak za dawnych czasów głównie chleb z twarogiem a mięso tylko w niedziele, w chałupie grzej zima do 14 stopni tylko w jednej izbie a podróże to co najwyżej do kościoła w niedziele na nogach i zobaczysz ze da radę wyżyć i z 1/4 etatu

      @gatineau:
      Po pierwsze- koszt smartfona i internetu jest śmiesznie niski w porównaniu do innych kosztów życia i nie pochłania nawet 1/4 wypłaty, więc to zerowa oszczędność. Obiad na 2-3 dni.
      Po drugie - o ile nie dostałeś spadku to nawet w Polsce powiatowej nie kupisz wieloizbowej chałupy bez ekwiwalentu wielu lat pracy na pełen etat. Wielu ludzi, którzy pracują na cały etat obecnie marzy choćby o jednoizbowym mieszkanku, tak ceny wyjebało. I to jest patologia. Wynająć też niczego nie wynajmiesz za prawie darmoszkę, bo ceny wynajmu dostosowane są do pensji w regionie. W Polsce powiatowej mieszkania są tańsze ale i pensje niższe, więc nadal - pracując na 1/2 etatu w takim miejscu nie styknie Ci nie chałupę.
      Podsumowując - system jest tak skonstruowany, że niezależnie gdzie żyjesz jeżeli chcesz się utrzymać w pełni samodzielnie musisz tyrać pełne 8h jak inni na podstawowe potrzeby życiowe bo Ci za mniej zwyczajnie nie starczy do pierwszego. Jedynym ratunkiem jest jakiś spadek, wsparcie rodziców i oszczędzanie na kosztach wynajmu lub szybki awans w dobrze prosperującej firmie ojca. Wtedy da się odłożyć i na wakacje i na opierdalanie się przez pół roku pracując na pół etatu w dużym lub małym mieście. W każdym innym wypadku nie masz innej opcji jak niewolniczenie.

    •  

      system jest tak skonstruowany, że niezależnie gdzie żyjesz jeżeli chcesz się utrzymać w pełni samodzielnie musisz tyrać pełne 8h jak inni na podstawowe potrzeby życiowe bo Ci za mniej zwyczajnie nie starczy do pierwszego.

      Bzdura, jeżeli ktoś zarabiając pensje minimalną może się utrzymać i jakoś żyć to jasno wynika że ktoś zarabiający dwie minimalne mógłby się utrzymać pracując na pół etatu. Tylko oczywiście ten 'ktoś' zazwyczaj nie chce żyć na poziomie ktosia z pensją minimalną tylko np. "odłożyć na wakacje", potrzeba ewidentnie nowożytna (dawniej turystyka praktycznie nie istniała) no i raczej myślisz o wakacjach nad morzem a nie pod namiotem w okolicznym lesie. Wszystko jest do zrobienia - można pracować mniej, problem w tym że wtedy będziesz miał mniej niż sąsiad który pracuje więcej i nagle dupa pęka, jak to somsiad na wakacje jeździ? No jeździ, pracuje na etat to stać go na więcej niż ciebie. Ty w zamian masz wolne na co dzień.

      Jedynym ratunkiem jest jakiś spadek, wsparcie rodziców i oszczędzanie na kosztach wynajmu lub szybki awans w dobrze prosperującej firmie ojca.

      eee? A gdzie opcja zakasania rękawów, nauczenia się fachu, dojścia do dwóch średnich krajowych samodzielnie i wtedy przejście na pół etatu? Uwielbiam takich zrzędów od "bu muszę mieć firmę ojca". 2 średnie krajowe to żaden majątek, do osiągnięcia w ~10 lat pracy - pójdź na jakąś stomatologię, poucz się 5 lat, nabierz 5 lat expa i zatrudnij się w prywatnej klinice. Zredukuj etat do połowy i voilla, żyjesz sobie na skromnym poziomie pracując 4 godziny dziennie. Jasne przez 10 lat trzeba było zapieprzać ale 10 lat to tylko 15% twojego życia, dasz radę.

      Tylko oczywiście już widzę stomatologa z fachem w ręku który chce żyć za średnią krajową po 10 latach ciężkiej pracy :D I tak to się kręci, pracujesz 8h bo chcesz mieć tyle co inni pracujący 8h a nie bo żaden "system"

      Ja np. mam kolegę dentystę który ma 35 lat i pracuje na 4/5 etatu - dlaczego? Bo cytuję "więcej mi się nie chce". Można? Pewnie że można, choć wiadomo, trzeba się trochę napracować żeby stawka godzinowa była odpowiednia do komfortowej redukcji etatu.

    •  

      @essos: z dojazdami u mnie wychodzi aż 11 godzin ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      da się, tylko by trzeba zatrudnić więcej ludzi

      @bardzospokojnyczlowiek: Musieliby chyba pracować za darmo, bo cena usługi inaczej wyjebie w kosmos. Świat nie jest tak prosty, wykopki. Większość ludzi nie pracuje w IT.

    •  

      @Tehnikolor: zgadzam się z tobą, ten system potrzebuję b.duzych zmian, ale kiedy i jak one nastąpią to tego nikt nie wie

    •  

      Nie kumam zaś w ogole ludzi, którzy wierzą w mityczną "karierę"

      @ChickenDriver: Zgadzam się ze wszystkim poza tym... Karierę robi się po to, by mieć lepszą tzn. przyjemniejszą / mniej męczącą / lepiej płatną / lżejszą pracę w lepszych warunkach, niżbyś miał gdybyś nie robił kariery + będąc uznanym specjalistą z dużym zakresem umiejętności to nie musisz się tak martwić o pracę jak ktoś, kogo można łatwo zastąpić 10 innymi Ukraińcami... Są dużo mniejsze szanse że akurat Ciebie zwolnią w razie problemów w firmie + jak chcesz zmienić robotę na inną to też łatwiej.

      I nie, nie trzeba pracować po nocach by zarabiać 10k jak Twój kolega... Jak zrobisz karierę w korpo to masz lekką i dobrze płatną pracę bez nadgodzin, często jeszcze zdalnie i z wieloma benefitami. Mając dobrą stawkę godzinową jak nie nabierzesz sobie wielkiego hipo na mieszkanie i leasingu na auto klasy premium spokojnie możesz pracować na część etatu i nadal finansowo mieć lepiej niż większość Polaków... Dlatego robienie kariery jak najbardziej ma sens, zwłaszcza że IMO łatwiej jest zrobić karierę niż rozkręcić dochodowy biznes jak Twój kolega przedsiębiorca - chociaż zgadzam się, że ogólnie lepiej jest mieć własny biznes niż karierę w korpo, tylko niestety prowadzenie własnego biznesu to ogromne ryzyko m.in. utraty płynności jak pisałeś... Przez co wielu ludzi mając nawet teoretyczny wybór między dużymi, ale nieregularnymi przelewami wybrałoby mniejsze, ale regularne przelewy, bo niepewność jutra wykończyłaby ich psychicznie (zwłaszcza jak mają na głowie utrzymanie rodziny i nie mają innego stabilnego dodatkowego źródła dochodu jak pensja żony pracującej na etacie na przykład).

    •  

      @ponurytraktorzysta mieć tatusia w jakieś spółce najlepiej państwowej

    •  

      @mlodir: dlatego istnieje praca zdalna xd

    •  

      @essos Tak samo było od lat szkolnych, zawsze niedziela to był czas przemyśleń i zniechęcenia nowym tygodniem siedzenia od 8:00 do 15:00 na lekcjach. Potem to samo poajwia się w temacie pracy.

    •  

      jak by wyglądały Twoje dni bez pracy?

      @jonzi: ludzie maja sporo ukrytych pasji i zduszona przez prace kreatywnosc. Ida na 2 tygodnie urlopu i potrafia byc spokojniejsi. Zobacz ile mozna ksiazek przeczytac, zwiedzic miejsc, obejrzec klasyki filmowe

    •  

      @essos: jeszcze pewnie wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wygląda praca w np. takiej budowlance: od poniedziałku do piątku pracujesz w delegacji od 7 do 17, śpisz w hotelu robotniczym i w domu to w zasadzie jesteś od piątku wieczór, po powrocie kilkuset kilometrów z budowy, na maksa zjebany po robocie i podróży, do niedzieli wczesnego wieczora, kiedy to musisz położyć się spać, żeby wstać w poniedziałek nad ranem, żeby o 7 zacząć pracę. Aż chciałoby się rzec "wy tak kurwa żyjecie?"

      +: Kadej
    •  

      @bylembordo: zero konkretów. Te wszystkie rzeczy ludzie robią mimo pracy. Ba, są bardziej ekscytujące bo masz na nie ograniczony czas. A te książki i klasyki filmowe to kto by pisał i kręcił jak by nikt nie pracował?

    •  

      @essos: Napisałam ostatnio takim, że rok do roku mam 3 miesiące płatnych wakacji, to mi nie uwierzyli xD Pisali ,czy smoki mam w tej bajce. Ten naród jest stracony. Oni w nagrodę nadgodziny biorą xD

    •  

      @thebestisyettocome: tez takie pierdolenie bo jakby to bylo takie proste to bys juz dawno kosil na tym strimie te 3.5k tygodniowo. Ludzi co tyle kosza jest garstka i dobic do plynnosci finansowej ze streamingu to po pierwsze trzeba najczesciej poswiecic na to lata z prawie zerowymi zyskami gdy sie dopiero buduje swoje community a po drugie trzeba miec niezle gadane zeby widza utrzymac ale no jasne mega latwa sprawa siadaez przed kompa grasz i placa :-DDDDD sproboj zobaczymy

    •  

      @essos: rekordem była niedoszla tesciowa, na bodaj 7 pociagamiem(jakos z 1,5h) spod wsi pod jednym powiatowym miastem,do...wojewodztwa drugiego i jeszcze po miescie.
      o tyle ze ona miala pare lat do ekerytury,ale z nia jezdzil syn. 35moze,ktory zdecydowal sie zostac na tej wsi z rodzicami...

    •  

      Napisałam ostatnio takim, że rok do roku mam 3 miesiące płatnych wakacji,

      @krowi_placek: A jak to zrobiles, ze masz takowe? Praca na uczelni?

      A co do meritum to zgadzam się w stu procentach. Moja praca to 3-4 godziny dziennie, w szczytach do 5-6. Często jest to kilkanaście dni zapierdolu a później jakaś sraka którą czy wykonam od 8 do 16 czy od 18 do 22 to dla firmy jest taki sam efekt bo i tak kolejna osoba startuje z tym od rana.

      @czlowiekbutelka: Co to za praca?

    •  

      @essos a powiedz mi ile tygodniowo mógłbyś pracować i jak by wyglądały Twoje dni bez pracy? W takiej dłuższej perspektywie. Pytam serio.

      @jonzi: Mega dziwne pytanie. Trzeba ci dawac na siłe zajęcia, bo bez roboty u kogoś nie masz sie czym zająć? W sumie co nieraz od kogos cos takiego slyszałem, ze idzie do roobty to sie chociaz czyms zajmie. Takich nigdy nie rozumiałem

      Ja nigdy sie nie nudze, nawet takie czytanie wypoku czy oglądanie youtuba moz byc zajęciem

      Optymalnym rozwiązaniem byłoby 6h pracy 3 dni wolnego w tygodniu

    •  

      mówię do dziewczyny 23lvl. Szkoda, że weekend nie trwa 5dni, a nie pracuje się dwóch. To ona. A co byś robił z tym czasem? Przecież to idzie się zanudzić.

      @gorylwemgle: A mnie sie zawsze wydaje ze najwiecej czasu, to troche tak jakbym go miał najmniej, bo ciągle wtedy mam cos do zrobienia, i nawet nie wiem kiedy mi ten czas ucieka, to sie poucze troche jezyka, to z kims popisze, to cos na wypoku, nawet tkaie pisanie jak teraz, youtube, jakies ciekawostki psychologiczne,przegladanie okazji na pepperze, jakies wyjscie gdzies, no kurła ostatnim razem sie nudzilem chy ba jak byłem mały i nie mialem komputera ani ncizego czym bym sie mogl zająć. Zawsze sie kurła cos znajduje

    •  

      Jak już chcą zostać przy tych 40h to wolałbym zdecydowanie bardziej pracować 4x10h tygodniowo i mieć 3 dni wolnego. Nie wiem dlaczego tak się upierają przy 5 dniach.

      @koniecswiatajestbliski: Ale 10h to katorga. Juz 8 to duzo. Na 6 powinno sie konczyc, bo ostatnie 2 to takie wymęczanie

      Też parę razy coś takiego słyszałem. Tak mówią debile, którzy nie potrafią znaleźć sobie ciekawszej rzeczy do robienia niż praca u Janusza. Ja ostatni raz nudziłem się pewnie z 20 lat temu w szkolnych czasach po powrocie do domu, kiedy miałem ograniczone możliwości i brak internetu.

      @koniecswiatajestbliski: Dokładnie. Dziwie sie ze na wypoku tyle nie mających co ze sobą zrobić w wolnym czasie ludzi. W koncu uzywają potrafią używac internetu, gdzie nawet taki wykop potrafi zająć czas

      +: Kadej
    •  

      mnie dziwi ten kult zapierdolu w naszym kraju. Musisz zawsze sprawiać wrażenie mega zapracowanego, że nie wiesz w co rękę włożyć, narzekać jak dużo masz roboty, jak się nie wyrabiasz.

      @Antorus: I wtedy jesteś gość. Nie to co te "lenie", ktore chcą przepracować tylko od 8 do 16, a pozniej głupoty, zamiast sie jeszcze douczać zawodu po robocie

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @czlowiekbutelka: Kurła... przez godizne pisałem dlugiego posta, opisując psychiczne rozterki i bijąc sie myslaemi, przez co ejszcze nie spie o 5. A potem i tak to skasowalem, bo chcialem cos dodać, a bylem pewien, ze skopiowalem tekst .. nie wytrzymam (╥﹏╥)

    •  

      @essos: Pytałeś co za praca - projektowanie.

    •  

      @jonzi: widze ze silna mentalnosc niewolnicza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @bylembordo lepsze to niż mentalność głąba który nie umie odpowiedzieć na proste pytanie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora