•  

    Czy was też dobija praca, niewolniczy tryb życia?

    Pracę rozpoczynałem w czymś, co lubiłem robić, więc nie było najgorzej. Obecnie po 8h etatu to moje hobby przestało już nim być. Codziennie 8h przez tyle lat, może nie rzygam tym, ale po prostu ile można to robić.

    Ja wiem, że niektórym odpowiada bycie etatowcem i nie o tym ten wątek jest, ale ja zawsze dążyłem, żeby nie robić całe życie to co pan szef ode mnie chce, żeby nie spelniać jego marzeń tylko robić to co ja chcę. Przecież w pracy spędzamy połowę życia, fajnie byłoby mieć na nie wpływ również - tylko to niestety nie takie proste.

    I znowu mamy niedziele wieczór, odliczanie do końca dnia. Jutro zaś kolejne odliczanie, odliczanie do końca tygodnia. Na końcu tygodnia zaraz będzie poniedziałek, bo co to są 2 dni, a niektórzy i w soboty robią. I tak przez 40 lat po których większość z nas będzie miała minimium egzystencjonalne, a jak ktoś jeszcze zarabia grosze, to przecież to jest niewolnictwo 21 wieku - iść pracować by móc coś zjeść i nic więcej - przecież dzięki temu pis wygrywa wybory - dla ludzi 500 zł to jest dużo i te pieniądze polepszyły ich życie.

    Ja to i tak mam dobrze a narzekam, bo patrzę jak znajomi się zajebują i po 12h pracy i często bez pełnego weekendu i za śmiesznie pieniądze to aż szkoda.

    #praca #pracbaza #pytanie #kiciochpyta #zalesie #kogotoobchodzi

    źródło: wykop.pl

    •  

      @Vosemite: żeby to chociaż było 6h a nie 8h. Wracam do domu to nie mam siły na nic, nawet żeby sobie kolację zrobić. Nie mam siły na hobby. A jak słyszę, że ktoś jeszcze poza normalną pracą dorabia, to zastanawiam się jakim cudem oni w ogóle żyją.

    •  

      @ZaQ_1: może to kwestia pracy,
      Ty gdzie (branża) pracujesz?

    •  

      @KiloEchoSierra: niby tak można, ale później za człowiekiem chodzi, że może jednak warto byłoby robić w ten piątek bo to zawsze trochę więcej $$, a jak już się przecierpiało 4 dni, to i 5 się wytrzyma. No i tak w koło Macieju, a wciąż ma się gówienko w papierku.

    •  

      może to kwestia pracy,
      Ty gdzie (branża) pracujesz?


      @hiperchimera: gdybym jeszcze do tego wszystkiego nie lubił tego co robię to bym już dawno wisiał. Zwyczajnie pracy jest za dużo.

    •  

      @Vosemite: niestety jak chce sie zyc to jedyna alternatywa jest osiagnac sukces, w czymkolwiek, biznesie lub inwestowaniu, albo nawet byciem pajacem w internecie. Prawdopodobieństwo niestety jest takie że udaje się to 1-5%, wszyscy inni przegrywają.

    •  

      @ZaQ_1: 2 lata temu pracowałem w miejscu, w którym lubiłem pracować. Później wskoczyłem na karuzele korpo, pracy nie lubię i odliczam każdy dzień z niecierpliwością, ale płacą ponad 2x tyle co tam i w jakiś sposób rekompensuje to moje codzienne użeranie się w molochu.

      Co zrobisz, nic nie zrobisz. Teraz już jestem trochę niewolnikiem tego co umiem i tego co mam w CV, a nie mam ochoty schodzić z zarobków.

    •  

      @ZaQ_1: płacą Ci chociaż za ten zap...ol?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite: xDDD pracuję z domu, w tym pracą zajmuję się łącznie przez jakieś 3 godziny.

    •  

      @Vosemite: niestety też tak mam, tęsknię za sobą na studiach bo to była kompletnie inna osoba. Byłem mocno ambitny, chciało mi się itd ale zmieniło mi się jak posiedziałem kilka lat w pracy. Czuję się teraz jakbym odżywał trochę na weekendy ale nawet wtedy jest za mało czasu by się wyciszyć, odłączyć czy zrobić coś fajnego.

      Co do mniejszego etatu to ja o takich ofertach nawet nie słyszałem xD

    •  

      Pracę rozpoczynałem w czymś, co lubiłem robić, więc nie było najgorzej. Obecnie po 8h etatu to moje hobby przestało już nim być

      @Vosemite: stara prawda powtarzana od lat, ale wiele osób nie chce tego słyszeć i musi się przekonać na własnej skórze.

      NIGDY, przenigdy nie pracuj w czymś, co lubisz robić. Bo to jest początek końca twojego hobby.

    •  

      @Vosemite: Ja miałem takie szczęście, że znalazłem pracę w której mogę pracować hybrydowo, tj. trochę z biura, trochę zdalnie, czy to z domu, czy dowolnego miejsca z dostępem do internetu. Powiem szczerze, że w takim trybie dużo prościej jest ogarniać inne, bieżące sprawy. Mając to na uwadze, nie wyobrażałbym sobie teraz codziennie zasuwać do roboty stacjonarnie na 8 godzin, przecież wtedy ledwo starcza czasu na cokolwiek.

      A jak słyszę, że jest masa ludzi którzy pracują w ten sposób i do tego wychowują dzieci i mają jakieś inne obowiązki czasochłonne to się zastanawiam ile da się tak ciągnąć. Jak wracam powiedzmy o 17 z pracy, do tego jakiś trening na siłowni, przygotowanie posiłków na kolejny dzień, sprzatnięcie mieszkania i 10 innych rzeczy to tego czasu jest malutko...

    •  

      @Vosemite: nie, pozdrawiam, życzę miłej niedzieli

      +: Vort
    •  

      @Vosemite: Najlepsze jest to ze nie dosc ze wiekszosc tak zyje, to jeszcze urozmaicaja sobie zycie sprowadzajac potomstwo zeby mieli tak samo zle xD

    •  

      @Vosemite mam to samo. Po roku obecnej pracy zdążyłem nabrać do niej taki stosunek, że czasem mam ochotę to rzucić nawet nie mając nic w zanadrzu. Gdzie początki nie były łatwe, ale udało mi się wdrożyć i opanować wszystko co było potrzebne. Ale w ostatnim czasie przeszliśmy spore zmiany, jest dużo więcej zadań do ogarnięcia i straciłem całą motywację, nie mam już siły do tego wszystkiego. Jest niedziela wieczór a moja depresja spowodowana moją pracą oczywiście się nasila. Chociaż tyle dobrego że zacząłem trochę uczyć się czegoś nowego, żeby spróbować to zmienić

    •  

      @Vosemite przez 6 lat pracowałem w logistyce. Codziennie od 8 w biurze, a następnie po 16 pod telefonem. O weekendach nie wspomnę... Wyspać się do 10 w sobotę to było marzenie. Zawsze ktoś mnie obudził. Wieczorem wyjść na imprezę i się najebać - nie realne. Wrócisz o 3 czy 4 a od 8 już telefony. Wyjazd na weekend w góry - weź przy okazji laptop i nie gub zasięgu... Januszex okropny , tylko kasa mnie trzymała. Przez pierwsze dwa - trzy lata jakoś to znosiłem. Parę miesięcy temu zrezygnowałem i nie żałuję. Ludzie, z którymi pracowałem robią tam już po 7 -8 lat. Rodzina na utrzymaniu i kredyt pod korek chyba ich trzyma.

    •  

      Tak tylko dodam, że na 5 lat mojej kariery zawodowej za biurkiej najmilej wspominam okresy kiedy nie pracowałem, tj. kiedy zmieniałem pracę xD

    •  

      nie wiem, jak można lubić pracować
      lubić, to można sklejać modele, albo grać na konsoli, albo pić piwo
      ale pracować?
      ludzie są dziwni

    •  

      @ZaQ_1: nie masz siły bo zle sie odzywiasz, pracuje na budowie po 10-11h dziennie, wracam do domu i co drugi dzien ide na siłownie, po pracy praktycznie nigdy nie jestem zmęczony, ale do tego trzeba dobrze sie odzywiac i spac minimum te 7h

    •  
      S....o via Android

      +3

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite: czyli po prostu chcesz zmienić pracę. Nie brzmi za trudno.

    •  

      nie masz siły bo zle sie odzywiasz, pracuje na budowie po 10-11h dziennie, wracam do domu i co drugi dzien ide na siłownie, po pracy praktycznie nigdy nie jestem zmęczony, ale do tego trzeba dobrze sie odzywiac i spac minimum te 7h

      @Barte: Po części tak. Z początku dużo gotowałem. Ale częste nadgodziny, stres, zmęczenie wpędziły mnie w szybkie gówniane jedzenie i teraz nawet jak nie mam nadgodzin to i tak nie gotuję bo nie mam sił. I tak się kręci ten uroboros spierdolenia.
      Chociaż tyle dobrze, że codziennie mam tą godzinę na rowerze w postaci pracodomów ale i tak przydałoby się coś więcej.

    •  

      @raizel-kuroi: Dopiero zmieniłem. Jest w niej dobrze, ale to jednak nie to samo co parę lat temu

    •  

      @Vosemite: To teraz z drugiej strony. Nie pracuje bo nie muszę, mam duży dochód pasywny. Nie mam z kim spędzać czasu bo inni pracują, i nie pierdolcie ze siłownia czy podróżowanie wypełnia czas, bo samemu to jest chuj nie zabawa na takich podróżach. Siedzę w domu i oglądam filmy i czekam aż znajomi skończą prace. Aktualnie zastanawiam się czy nie iść do jakiejś pracy xD

    •  

      @ZaQ_1: ale tu nie ma co gotowac, ja stosuje tak: sniadanie w pracy: 3 banany, serek wiejski i pudding proteinowy (razem 50g białka) do tego dwa shoty z imbiru i 2 rozne smoothie, obiad w domu: piers kurczaka z ryżem z roznymi warzywami zamiennie z zupą pomidorową z ryżem i udkami kurczaka. Do tego codziennie rano suplementacja witaminami (magnez/d3+k/selen/omega3/biotyna) i samopoczucie zajebiste

    •  

      @Jamniki2: tez tak miałem przez lata, branza IT webdeweloper - kilka duzych serwisów i praktycznie zero pracy, nuda wypalała mnie od srodka, nałogowo wędkowałem i chodziłem na siłownie ale to i tak nic nie dało, rzuciłem w pizdu robote w IT i poszedłem na budowe - pieniądze duzo mniejsze ale zadowolenie z zycia z 10 razy większe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      To teraz z drugiej strony. Nie pracuje bo nie muszę, mam duży dochód pasywny. Nie mam z kim spędzać czasu bo inni pracują, i nie pierdolcie ze siłownia czy podróżowanie wypełnia czas, bo samemu to jest chuj nie zabawa na takich podróżach. Siedzę w domu i oglądam filmy i czekam aż znajomi skończą prace. Aktualnie zastanawiam się czy nie iść do jakiejś pracy xD

      @Jamniki2: no to tylko się cieszyć ( ͡° ͜ʖ ͡°) lepiej płakać w ferrari niż w oplu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Barte: Tez myśle żeby iść… Np na policjanta xD chciałbym się komuś przydać. Uczę się tez godzinę dziennie HTML i css później javascript ale nie wiem czy będę chciał to robić… chciałbym czuć ze robię coś co się przydaje społeczeństwu. Druga sprawa jest taka ze nie nadaje się do nudy, bo pcham się w dragi i alkohol

    •  

      Ja wiem, że niektórym odpowiada bycie etatowcem
      @Vosemite: Bo tak naprawdę praca na etacie nie jest taka zła, przychodzisz na 8h do roboty, wychodzisz i robisz co chcesz a jak masz własną firmę to w rzeczywistości często po kilkanaście godzin na dobę coś robisz + w weekendy.

      Najlepiej to po prostu być kapitalistą - zainwestować odpowiednio i żyć z pracy innych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Vosemite: Nie No szukam roboty bo serio wiem jak to brzmi ale to nie jest takie fajne, było fajnie przez pół roku jak robotę rzuciłem, teraz już się mecze

    •  

      Tez myśle żeby iść… Np na policjanta xD chciałbym się komuś przydać

      @Jamniki2: to już chociaż strażakiem zostań, a nie pałować kobiety na strajku aborcyjnym i umarzać sprawy xD

    •  

      @Godziu73: Moze i racja, nadal się zastanawiam

    •  

      ale tu nie ma co gotowac, ja stosuje tak: sniadanie w pracy: 3 banany, serek wiejski i pudding proteinowy (razem 50g białka) do tego dwa shoty z imbiru i 2 rozne smoothie, obiad w domu: piers kurczaka z ryżem z roznymi warzywami zamiennie z zupą pomidorową z ryżem i udkami kurczaka. Do tego codziennie rano suplementacja witaminami (magnez/d3+k/selen/omega3/biotyna) i samopoczucie zajebiste

      @Barte: @ZaQ_1 tutaj dołączę się do kolegi odnośnie tych witaminek. Po pracy koło 19 byłem zmulony, nic mi się nie chciało i najlepiej to lulu o 20.

      Zacząłem brać witaminę D (praca nie na dworzu) i idę spać kolo 23-24 a i z godzinkę-dwie jeszcze produktywny jestem bez żadnego zmuszania. Żarcie to samo negatywnie wpływało na wieczór, jak się napchałem o 19 to tak samo zmęczony zaraz i po zawodach.

    •  

      @Vosemite: Witaj w dorosłości ¯\(ツ)

    •  

      @Vosemite: mam to samo, jestem programistą a nienawidzę tej roboty, niestety nie stać mnie na rzucenie roboty i naukę czegoś nowego, a widmo nagłego spadku zarobków o ponad 50% skutecznie mnie odstrasza.

    •  

      @Vosemite: ja se poszedłem krew oddać i miałem czterodniowy weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Krzysztof53647: No już dawno w niej jestem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @cadcadcad: ten sam zawód mam kolego. Ktoś powie, że grzeszy się za takie gadanie, bo hajs, bo lekka praca, ale jednak również mam dość tego. Podziwiam kolegów z pracy, którzy są zapaleńcami i dalej cisną kod hobbistycznie po pracy. Znam też takich, co robią od samego rana do późnego wieczora, abstrakcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mamabijeatataniezyje: Co, czemu aż 4 dni? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Vosemite: Może i tak a może dopiero teraz zauważyłeś ze to wszystko to niewolnictwo.
      Kurwa właśnie mi się załączyła ta piosenka jak mi wyskoczyło powiadomienie ze mi odpisałeś!!!! ( ಠ_ಠ)

      źródło: youtu.be

    •  

      @Vosemite: przez Covid wprowadzili dwa dni po oddaniu krwi. Poszedłem w czwartek i miałem od wtedy wolne :D

    •  

      @Vosemite: ja chcę pracę która wymaga specjalistycznej wiedzy a jest powtarzalna, a praca w programowaniu to ciągły stres co sobie klient wymyśli i jak estymować i w ogóle jak to zrobić

    •  

      @Vosemite: Obok samotności to główny powód tego że mam dosyć i biorę leki żeby się nie zajebać. I perspektywa że to będzie trwało tyle lat. To jest straszne.

    •  

      @Vosemite: pasywny dochód to najsensowniejsza ucieczka z wyścigu szczurów

    •  

      I znowu mamy niedziele wieczór, odliczaniedo końca dnia. Jutro zaś kolejne odliczanie, odliczanie do końca tygodnia. Na końcu tygodnia zaraz będzie poniedziałek, bo co to są 2 dni, a niektórzy i w soboty robią.

      @Vosemite: to jest właśnie ten problem, odliczasz byle do weekendu. To nie poniedziałki są kiczowe, tylko Twoja praca w której spędzasz większość czasu.

      Może i nazwiesz mnie niewolnikiem, ale pracuje codziennie - i jestem zadowolony, nic nie odliczam, cieszę się z każdego dnia i nie chce zmieniać tego trybu:).
      Od poniedziałku do piątku w IT, dodatkowo w sobotę i niedziele resetuję się na kuchni bo uwaga jeszcze chyba bardziej ją lubie - traktuje jak odskocznie od dnia codziennego. Robię codziennie to co lubię. Nie ma dla mnie znaczenia czy to jest poniedziałek, czwartek czy niedziela, dzień jak codzień.
      Znam osoby na kuchni, którzy robią tak samo jak ja, mnóstwo ich jest, a jeden gość pracuje codziennie od 5 lat, ma żone i dziecko.
      Niewolnicy? może i tak, ale przynajmniej robimy coś co lubimy, nie marudzimy jak Wy odliczając każdą minutę do końca pracy, a i finansowo też źle to nie wygląda.

      +: ecler, Vort
    •  

      @cadcadcad: Nie wiem ile masz expa, ale ja trochę mam to spróbuje w ciemno rzucić małą poradą odnośnie deadlinów.

      Popatrz na większe firmy. Startupy, firmy kilkuosobowe z reguły cisną konkretnie. Tutaj prezes sobie coś wymyśli i musicie cisnąć z dnia na dzień, bo nie długo ma spotkanie z inwestorem, od którego jest być albo nie być. Wszyscy mają na ciebie oko, bo przecież jest parę osób i od ciebie również zależy być albo nie być.

      W większych firmach tego nie ma, są wieloletnie strategie, planowanie budżetu na cały rok, więcej pracowników, nad tobą nie jest jedna osoba a cały łańcuszek, który ma wywalone czy ty coś zrobisz w godzine czy trzy (ale bez przesady ofc).

      Mniejsze firmy mają fajną atmosferę, robicie sobie w kilku jest fajnie, ale jednak trzeba cisnąć i to konkretnie. Ja jestem w szachu, bo wole mniejsze firmy, ale za to wieczne ciśnięcie, nie można napisać czegoś fajnie, tylko walić TODO bo terminy terminy terminy. Zmienić firmę to też jest loteria

    •  

      nie marudzimy jak Wy

      @sajmen: Niepotrzebnie wprowadziłeś podziały w tym wątku, bo Ty lubisz pracować dosłownie 7 dni w tygodniu. Raczej nie zaskoczę Cię, ale większość ludzi jednak woli mieć trochę odpoczynku od pracy

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite Niewolniczy tryb życia bo nie możesz zmienić tego życia? Ktoś ci zakazał? Bo nie rozumiem co jest niewolniczego w pracy na etacie, ogólnie w pracy.

      +: Vort
    •  

      @Vosemite: słuchaj zostań influencerem zerwij z etatem i promuj pastę na porost grzybów w lesie, to dopiero wyzwolenie i niezależność

    •  

      @Vosemite: Ostatnio dużo widzę takich postów w internecie, sam mam takie przemyślenia i moi znajomi tez. Ciekawe z czego to wynika ze akurat teraz jest kumulacja tego typu rozkmin, chyba kwestia wieku (30 lat)

    •  

      Niewolniczy tryb życia bo nie możesz zmienić tego życia? Ktoś ci zakazał? Bo nie rozumiem co jest niewolniczego w pracy na etacie, ogólnie w pracy.

      @Marek_Licyniusz_Krassus:

      tylko to niestety nie takie proste.

      Ja wiem, że niektórym odpowiada bycie etatowcem i nie o tym ten wątek jes

    •  

      Ostatnio dużo widzę takich postów w internecie, sam mam takie przemyślenia i moi znajomi tez. Ciekawe z czego to wynika ze akurat teraz jest kumulacja tego typu rozkmin, chyba kwestia wieku (30 lat)

      @matumat: Myślę, że czy trochę wcześniej czy trochę później, po tych latach w pracy przychodzi taka refleksja i/lub wypalenie.

      Młodsi jeszcze nie zdążyli się zmęczyć, starsi zaś są przyzwyczajeni.

      Może też kwestia inflacji, stóp? Koszty życia mocno urosły

    •  

      @Vosemite Dlaczego nie? Jak nie pasuje ci obecna praca za biurkiem, idź do fizycznej. Nie odpowiada ci miejsce gdzie żyjesz, przeprowadź się. Pytanie czy będziesz miał jaja tak zrobić.

    •  

      ale to nie jest takie fajne,

      @Jamniki2: Trudno mi sobie to wyobrazić. Mimo, że nie muszę latać do roboty, to zajęć mam tyle, że kilka takich żyć bym wypełnił. Ciagle brakuje mi czasu.

      +: ZaQ_1
    •  

      Pytanie czy będziesz miał pieniądze tak zrobić

      @Marek_Licyniusz_Krassus: poprawiłem

    •  

      @bigos555: No to może coś złe robie

    •  

      @Vosemite: Ototo:
      Jaki mamy system pracy na świecie przeważnie ? pon - piątek.
      Wstawaj rano -> stój w korkach -> idź do pracy -> zostaje parę h na WSZYSTKO na nic ambitnego nie znajdziesz czasu. No bo co 2h na siłownie ? Wciśnij w to zrobienie obiadu, posprzątanie, zakupy, zawsze coś no i trzeba iść spaćby mieć siły na kolejny dzień.
      mija.. wtorek, środa, czwartek jest nasz kochany piątek, piątunio! Wychodzisz z pracy i...
      Masz 48 godzin + piątek na życie.

      A może by tak przejść sobie Główny Szlak Beskidzki chociaż trochę ?
      Pociąg z Wawy 6h w jedną stronę nie no to sobie zostawię na urlop.
      Ale jaki urlop ? Tutaj masz 2 tygodnie przecież nie dostaniesz całych 26 dni, trzeba jeszcze zostawić awaryjnie na wyjście coś załatwić.
      W końcu po wielu kłótniach z kadrami, pracownikami masz te 2 tygodnie wolnego i co.. leje i zimno.

      Ni mniej ni więcej straciłeś rok z życia, próbuj dalej robisz się coraz starszy masz jeszcze tylko kilka takich "szans" na spełnienie marzeń.
      To jest właśnie najgorszę, harujesz cały rok w pocie czoła by wyskrobać trochę dukatów by mieć chcoiaż trochę dla siebie coś zobaczyc, przeżyć, spróbować, rozwinąć się, odpocząć i jeb losowe wydarzenie losowe, pogoda i jeste w dupie na cały rok.

      Bardzo podoba mi się podejście niektórych ludzi którzy idą pracować za granicę a potem powoli spełniają swoje marzenia nie pracując. Kończy się kasa wraca się do pracy raczej za granicą. Są gusta i guściki. Ja bym nie potrafił zakorkować się na milion złotych i mieć kredyt na szy, być zmuszonym pracować do końca życia byle by mieć lepsze meble, lepsze i większe mieszkanie, nowszys samochód. Pierdolę to

      Myślę że każdy miał/ma jakieś marzenia które nie są drogie do spełnienia a nie ma na nie czasu.
      Chciałeś przejechać w góry/morze na rowerzę śpiąc w namiocie JUST DO IT.
      Przejść całe Karpaty w jakichś dłużsszych etapach do boju.
      Spróować surfować ? spoko
      Zobaczyć świat proszę bardzo. Wystarczy mieć trochę kasy i robić to budżetowo czyli wolno.
      Prosty przykład wypad jak czas nas nie goni znajdujemy tanie loty do Portugali za 50zł albo jedziemy na stopa.
      Tymczasem chcąc zrobić to samo "weekendowo" od strzała z 500zł albo lepiej trzeba by wydać. Dodatkowo weeekendowo będzie masę turystyów dookoła.

    •  

      @Vosemite: Coś w tym jest co piszesz, sam w sumię lubię swoją pracę i mam fajną, płatną też jak na polskie warunki całkiem ok, ale też czasami dobija mnie zbyt mała ilość wolnego czasu, i przemęczenie. Często po 8h móżdżenia człowiek jest tak zmęczony, że nie bardzo ma siłę na jakieś aktywności umysłowe. Od jakiegoś czasu planowałem sobie porozkminiać coś w Unreal Engine 4, tak o dla siebie. Jakiś mały projekcik ogarnąć w htmlu. Ale kurde po pracy zwyczajnie się nie chce jeszcze łba wysilać ¯\_(ツ)_/¯

      Podziwiam w pewnym sensie ludzi którzy po pracy umysłowej jeszcze są w stanie jakoś się rozwijać, czegoś się uczyć.

    •  

      @ZaQ_1: Po pracy szybka drzemka 26 minut i jedziesz dalej.

      +: ZaQ_1, ecler
    •  

      @Marek_Licyniusz_Krassus:
      Łatwo Ci mówić. Masz rodzinę? Dzieci? Wiąże Cię wszystko, od wygody życia, pracę drugiej połówki, przedszkola itp. Nie jest tak łatwo rzucić wygodę. My zdecydowaliśmy się na wyprowadzkę pod miasto, zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale nie wszyscy są na to gotowi.
      @Vosemite: Rozumiem Cię, co prawda nie siedzę w IT ale przemyślenia podobne. Robić trzeba a czasu dla siebie nie ma. Rano dzieci ogarnąć, popołudniu to samo, ja usną przed 21 to jest dobrze. Ale co można robić o 21? Hobby się kurzy w szafie od kilku lat, jak jest weekend to zastanawiasz się co zrobić z dzieciakami żeby fajnie czas spędziły. A jak już wezmę ten dzień czy dwa urlopu gdy dzieciaki w szkole to nadrabia się wszystkie sprawy na które nie było wcześniej czasu. Głupia ta dorosłość. Pocieszam się tylko tym że zaraz dzieciaki nieco podrosną, zajmą się ciut sobą i będzie chwila oddechu.

    •  

      @Vosemite: ja nienawidzę sytuacji w której przychodzę do pracy i NIE WIEM co / jak mam zrobić. Nie wiem jakie wymaganie pierdolnie klient, nie wiem jakich technologii muszę użyć. Myślę czy nie zostać testerem automatycznym - dostajesz wymagania, dostajesz rozwiązanie i piszesz testy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite: 6h pracy to było by idealnie. Ale jak to zrobić jak pracując 8h człowiek ma problem związać koniec z końcem. Najlepsze jest to, że jak by się miało mieszkanie i nie siedziało na wynajmie / kredycie. Człowiek mógłby iść na te 3/4 etatu a i tak by się żyło jak bogacz w porównaniu do teraz. (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @Vosemite: Jestem zdania że w ciagu kilkui dekad ? Nastąpi duży postęp technologiczny jeśli jeszcze wejdą dobre ustawy prawne to będzie można żyć nie pracująć a za nas będą pracować roboty w każdej dziedzinie a w tych pozostałch będą robić ludzie i będzie to topka społeczeństwa - z wyboru.
      Zwykli ludzie będą robić co chcieli - nie szkodząc innej osobie. Pewnie część zaćpa się, zachleje, pójdzie do pierdla.
      Ale za to większość? Będzie zadowolona.
      Nadal będą jednostki ambitne które współpracując z robotami będą pchać świat na przód by to robić będzie trzeba wiele studiów i nauki a osoby zwykłe będą żyć po prostu żyjąc bo wszelkie prace pod nich będą już zautomatyzowane.

      Albo będzie twardy brutalny świat gdzie ludzie sie będą rodzić, kształcić 40 lat by się utrzymać w zaawansowanych zawodach xD a ludzie nie pracujący dostaną najwyżej resztki jedzenia i będą bezdomnymi i z nich siębędzie pobierać organy xd

    •  

      @Vosemite w pracy od dawna nie chodzi o to by ludzie mogli zarabiać. Chodzi o to aby mieli zajęcie z które nie mogą zrezygnować bo nie będą mili co żyć, a robiąc nie mają czasu się buntować.
      BTW robienie czegokolwiek 8h codziennie przez dłuższy czas jest dobijajace.

    •  

      @ZaQ_1 po albo przed jeszcze niektórzy na siłkę idą.

    •  

      @matumat Albo coraz większego dobrobytu i zmiany sposobu życia. Zobacz, że większość tych wpisów jest od osób samotnych, którzy mają już w miarę ustabilizowana sytuację finansową. Nasi rodzice nie mieli czasu na takie rozkminy bo najpierw musieli zarobić a później opiekować się nami. I tak dzień w dzień.

      @cadcadcad a co mają do tego pieniądze? Jeżeli praca go męczy, niech ja zmieni. Jeżeli męczy go środowisko, niech zmieni otoczenie. Chyba, że jego marzeniem jest żyć jak gwiazdki Instagrama.

    •  

      @Barte to jest nierealne. Kiedy sprzątasz, robisz jedzenie, spotykasz się z kimś?

    •  

      @krolwsi: mam wolne w weekendy i tak, w tygodniu mam mało czasu, ale potrafie ogarnąc mieszkanie, zobaczyc jakis film itp, ale wszystko raczej w biegu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @matumat ludzie zaczynają widzieć że ich zapierdalnie od rana do wieczora bo myślą że coś zarobią, odłożą guwno da. Wystarczy jeden podpis, lockdown, czy wojenka i ich osczzednasci z dnia na dzień lecą w dół. Nie mówiąc o jakiejś przyzwoitej emerytutrze. Będziesz jadł miskę ryżu na mieszkaniu na kredyt i będziesz szczęśliwy

    •  

      Od jakiegoś czasu planowałem sobie porozkminiać coś w Unreal Engine 4, tak o dla siebie. Jakiś mały projekcik ogarnąć w htmlu. Ale kurde po pracy zwyczajnie się nie chce jeszcze łba wysilać ¯_(ツ)_/¯

      @Zgrywajac_twardziela: Jakbym czytał znajomego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Też chciałby się nauczyć UE4, może przebranżowić na IT, no ale cholera nie ma jak. Po pracy nie ma na to siły już. 8h pracy, dojazdy i 10h go nie ma w domu. Jak za młodego nie będziesz mieć farta i nie wylądujesz tam gdzie chcesz, to później już małe szanse.

      I to jest właśnie ta pętla moim zdaniem, człowiek nawet nie ma możliwości zmienić czegoś, nawet jakby chciał.

    •  

      @krolwsi: a dodatkowo teraz mam dosc ciezki okres bo poznalem "wymagającą dziewczyne" która np dziś przyjezdza za 2h i spokojnie bedziemy zajeci sobą jak zwykle do 3 nad ranem, a wstaje o 6:30, i ona tak potrafi przyjechac do mnie 2-3 razy w tygodniu (ma do mnie 100km)

    •  

      @Vosemite: Jest mi przykro jak czytam wasze wpisy i w zasadzie macie racje.
      Mi jest aż wstyd mówić jak pracuję, bo udaje mi się robić to co lubię, zarabiam za to dużo a pracuję mało. Nie jest to moj własny biznes, więc nie muszę się o niego martwić po godzinach pracy. Mam stanowisko kierownicze, duża odpowiedzialność, ale i duża satysfakcja z wykonanej pracy. Po krótkich okresach pracy mam długie okresy wolnego. Pensja stała comiesięczna, więc duży komfort psychiczny.
      Naprawdę często nie mogę uwieżyć, że tak mi się poszczęściło w życiu i nie chwalę się tym nikomu poza najbliższą rodziną, bo bycie zadowolonym z pracy jest niemile widziane i po prostu ludzi wkur...ia. Czemu się nie dziwię.
      No i myślicie, że jak się ma dużo czasu i pieniędzy to się robi spektakularne rzeczy? Niekoniecznie. Nadal jest to monotonna codzienna egzystencja z odwożeniem dzieci do szkoły, gotowaniem obiadów i wyprowadzaniem psa. Ale za to z komfortem psychicznym i zadowoleniem z życia, czego wszystkim wam również życzę.

    •  

      @Vosemite: dałoby 6h jako pełny etat i byłoby już fajnie

    •  

      @Vosemite: dlatego lubię swoją robotę, lubię jeździć ciężarówka. Śmigam z transportami ponadnormatywnymi, zawsze czekają mnie wyzwania co jak przewieść, zabezpieczyć. Umiem język Angielski, Niderlandzki oraz Niemiecki w stopniu dobrym. Pracuje 2 tygodnie i na 2 tygodnie wracsm do domu, do tego urlop, Wielkanoc, Boże Narodzenie i sylwester zawsze jestem tydzień w domu, w weekendy potrafię sobie przylecieć samolotem na mecz i weekend w domku być. Niby zawód prosty, często tutaj wysmiewany a idzie żyć fajnie :)

    •  

      @Barte ja pracuję normalny etat ~160h. Ale robię drugi kierunek studiów, który pochłania masę czasu, dodatkowo jestem zmuszony wracać w kazdej wolnej chwili do domu rodzinnego i tam pomagać, bo trochę Tato na zdrowiu gorzej.

      Przejebane, jak pospie 6h w tygodniu to jest max. W weekendy w sumie podobnie. :| Nie pamiętam kiedy miałem wolny dzień, żeby nic nie robić.

    •  

      Rozumiem Cię, co prawda nie siedzę w IT ale przemyślenia podobne. Robić trzeba a czasu dla siebie nie ma. Rano dzieci ogarnąć, popołudniu to samo, ja usną przed 21 to jest dobrze. Ale co można robić o 21? Hobby się kurzy w szafie od kilku lat, jak jest weekend to zastanawiasz się co zrobić z dzieciakami żeby fajnie czas spędziły. A jak już wezmę ten dzień czy dwa urlopu gdy dzieciaki w szkole to nadrabia się wszystkie sprawy na które nie było wcześniej cza

      @crazy_mole: Mam wśród znajomych identyczną sytuacje, gdzie po położeniu dzieciaków zostaje dla siebie chwila przed pójściem spać. Do tego kredyt który teraz mocno urósł, nadgodziny, i tak lecą lata młodości. Finansowo się wyjdzie, dzieci odrosną, ale młodych lat przecież nikt nie zwróci.

      Mam nadzieję Mirek, ze masz juz blizej do komfortowej sytuacji niz dalej

    •  

      @Vosemite: Mnie kiedyś oświeciło i zmieniłem podejście do pracy. Praca to dodatek do życia a nie na odwrót. Hobby i rodzina na pierwszym miejscu. Jak będę zmęczony do pracy to trudno najwyżej będę wolno pracować.

    •  

      @crazy_mole Łatwo bo sam zdecydowałeś się na taki tryb życia, obowiązki wobec innych. To nie jest żadne niewolnictwo, tylko twój wybór i jego konsekwencje. Możesz to zmienić, tylko jak sam przyznałes, niech chcesz rezygnować z wygody.

    •  

      ja nienawidzę sytuacji w której przychodzę do pracy i NIE WIEM co / jak mam zrobić. Nie wiem jakie wymaganie pierdolnie klient, nie wiem jakich technologii muszę użyć. Myślę czy nie zostać testerem automatycznym - dostajesz wymagania, dostajesz rozwiązanie i piszesz testy.

      @cadcadcad: To masz firmę średnią. Jeśli nie wiesz co masz robić, to wina góry. Jeśli nie wiesz jak coś zrobić, to też wina góry, chyba że nie komunikujesz kolegom z zespołu.

      Robiłem już trochę w tych firmach i naprawdę zdarzają się różności. W jednej robisz jak freelancer, w drugiej co chwile pytają się, czy wszystko rozumiesz i nie chcesz pomocy :) W niektórych na callach z pierdołami siedzisz, żeby ktoś wytłumaczył, w innych zaś nie istnieje coś tkaiego jak call.

      Nie zrażaj się i przemyśl kilka razy tego testera. Z reguły to idziesz z testera na programistę, nei na odwrót ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Vosemite: Zastanów się nad założeniem własnej firmy, tudzież pomyśl nad zmianą pracy. Nie zgadzam się, że w naszym kraju osoba z wykształceniem i konkretnymi umiejętnościami nie ma wyboru.

    •  

      @Marek_Licyniusz_Krassus: Napisałem Ci że ja z pewnej wygody zrezygnowałem wprowadzając się pod miasto. Ale umówmy się, człowiek rezygnuje z jednej wygody na rzecz innej, raczej nie po to by mu ciężej było.
      @Vosemite: jest dokładnie jak mówisz, nastawiam się na nieco cięższy czas ale jak się wszystko poukłada to przy odrobinie szczęścia będzie dobrze. A cóż, dzieciaki wychować trzeba, dają dużo radości :) cieszę się że nadgodzin robić nie muszę, mimo że kredyt da bardzo w dupę to nie boje się że do pierwszego zabraknie. Są w tym wszystkim pozytywy, ale mi po prostu brakuje chwili dla siebie.

    •  

      Nie mam siły na hobby. A jak słyszę, że ktoś jeszcze poza normalną pracą dorabia, to zastanawiam się jakim cudem oni w ogóle żyją.

      @ZaQ_1: xDD to uczucie gdy jebie na etacie i mam kancelarie.
      na tygodniu robie normalnie prywatnych klientów, gdzieśtam zdarza się do sądu biegać.
      w ten piątek mi odjebało i kupiłem karnet na siłke bo stwierdziłem, że musze sie wyładować po robocie.

      np. jutro mój dzień wygląda tak, że wstaje o 6, na 8 mam 4 godzinne zlecenie gdzie niestety muszę się stawić osobiście, jednocześnie o 8 loguje się na systemy swojej etatowej korpo, więc powiedzmy, że robię 2 roboty jednocześnie (dziękuje pan covid za prace zdalną xD) po 13 jada na chatę o 16 fajrant, o 17 załatwiam swoje sprawy, w domu będę ok 18-19, potem pójdę sobie na siłke którą mam ulice dalej, na chate wrócę ok 20, pogram sobie w gierki i pójde spać ok 12-1. ¯\_(ツ)_/¯

      jakim cudem?
      poprostu trzeba wiedzieć co sie robi, robić to sprawnie, planować dni i przyzwyczaić sie do snu 5-6 godzin dziennie xD

      +: Okex
    •  

      @Vosemite Chłop pisze że zawsze dążył żeby nie robić na szefa tylko robić to co sam chce a żali się na portalu że jednak zapierdala na etacie XD To gdzie chłop popełnił błąd? Niech zgadnę: po prostu nie podoba Ci się że nie jesteś na swoim więc narzekasz na szefa, ale w sumie przelew co miesiąc wjeżdża i tyle wystarcza. A jeśli zapytać co chciałbyś robić to pewnie nie da się na tym zarobić albo sam nie wiesz co miałoby to być więc tak siedzisz i robisz post a Tobie podobni plusują i łączą się w bólu XDDD Ha tfu

    •  

      wskoczyłem na karuzele korpo, pracy nie lubię

      @kimunyest95: pro tip - zaakceptuj idiotyzm procesów i ogólnego zarządzania pracą, rób absolutne minimum i to minimum rób jak dla obcego oraz punkt po ośmiu godzinach wyloguj się zajmij się swoim hobby

    •  

      @Vosemite: u mnie kluczem do dobrego samopoczucia jest praca zdalna. Siedząc w domu w zasadzie prawie nie odczuwam przebywania w pracy xd robię swoje ale w przerwach od tego mogę robić to co w zasadzie robiłbym na urlopie, wiec z 8h pracy tak naprawdę robi sie ze 4.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite: Współczuję, ja kocham swoją pracę, 100% zdalnie - na zawsze, realnie pracuje po 1h-2h na dzień i robię co chcę. Kasa - kilka średnich krajowych. Dziś niedziela nawet nie myślę że jutro poniedziałek i praca... mnie to nie rusza, i tak praktycznie czuje się jak na wakacjach tyle że trzeba być w okolicach komunikatorów. Jak wstanę to zacznę... 6:00? no problem, 9:00 ? no problem - byle na 10:30 na meeting zdarzyc. Nauka i pasja popłaciły.

    •  

      @Vosemite:

      Jakbym czytał znajomego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Też chciałby się nauczyć UE4, może przebranżowić na IT, no ale cholera nie ma jak. Po pracy nie ma na to siły już. 8h pracy, dojazdy i 10h go nie ma w domu. Jak za młodego nie będziesz mieć farta i nie wylądujesz tam gdzie chcesz, to później już małe szanse.
      Nie jestem tym znajomym, bo ja akurat w IT robię xD

      I to jest właśnie ta pętla moim zdaniem, człowiek nawet nie ma możliwości zmienić czegoś, nawet jakby chciał.
      Kurde no właśnie muszę jakoś popracować nad samodyscypliną, może też nad jakąś konsekwencją i planowaniem i w końcu coś podziałać xD

    •  

      Chłop pisze że zawsze dążył żeby nie robić na szefa tylko robić to co sam chce a żali się na portalu że jednak zapierdala na etacie XD To gdzie chłop popełnił błąd? Niech zgadnę: po prostu nie podoba Ci się że nie jesteś na swoim więc narzekasz na szefa, ale w sumie przelew co miesiąc wjeżdża i tyle wystarcza. A jeśli zapytać co chciałbyś robić to pewnie nie da się na tym zarobić albo sam nie wiesz co miałoby to być więc tak siedzisz i robisz post a Tobie podobni plusują i łączą się w bólu XDDD Ha tfu

      @DoTheMonkey: Dlaczego plujesz na osobę której nawet nie znasz?

      Nigdzie nie narzekałem na swojego szefa, nie masz również pojęcia co chcę robić i czy się da na tym zarobić. Nie masz również pojęcia, czy inni również mają ten sam problem.

      Won na czarno dzbanie

    •  

      @crazy_mole Tylko co to dalej ma do niewolniczego trybu życia?

    •  

      @Vosemite Tyle widocznie potrafisz XD

      +: Vort
    •  

      @Vosemite: Nie wiem ile zarabiasz i na ile ci to wystarczy ale jeśli na brak kasy nie narzekasz to może rozważ prace na 4/5 etatu. Pracowanie w stosunku 4 dni pracy i 3 dni wolnego to kompletnie inna jakość. Ten jeden dzień robi wielką różnicę.

      +: ZaQ_1
    •  

      @Im_from_alaska: tak też robię. W poprzednim korpo dawałem z siebie wszystko i byłem głupi, bo mnie wykorzystywali i nic z tego nie miałem, nawet głupiego dziękuję.

      W obecnej firmie robię minimum, jak zrobię to udaje że jeszcze pracuje żeby sobie nie myśleli, że jestem geniuszem. Pieniądze dobre, full remote, więc jestem w miarę zadowolony.

    •  

      @Marek_Licyniusz_Krassus: Nie wiem, ja się niewolnikiem życia nie czuję.

    •  

      @Vosemite: Ja mam z kolei trochę inny problem.

      Pracuję w IT, pracę swoją lubię chociaż różnie z tym bywa, zarabiam dobrze.

      Jestem niestety również w tym samym czasie studentem informatyki na studiach dziennych na politechnice. Na to jak już mi się nie chce studiować brak mi słów. Została mi tak naprawdę do napisania i obronienia magisterka, i będę miał z głowy, ale za nic w świecie nie mogę się do tego zmusić po pracy.

      Dodatkowo, mam dosyć trudny i przede wszystkim pracochłonny temat pracy, który średnio mnie interesuje (jak go wybierałem to spodziewałem się czegoś zupełnie innego). Jak widzę ludzi z roku, którzy będą bronić niedługo magisterki napisanej na podstawie ankiety to mnie krew zalewa i odechciewa mi się wszystkiego jeszcze bardziej.
      Studia są i były dla mnie głównie źródłem stresu i zmęczenia, mam od tego ataki paniki, ciągły stres i dosłownie zgrzytam zębami w nocy.
      Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić, bo czuję że magisterki nie dam rady dokończyć. (╯︵╰,)

    •  

      @Vosemite: właśnie niedawno pracę zmieniałem, i mam bardzo podobne przemyślenia. Chyba po prostu programowanie to nie jest zawód, w którym praca 9-17 ma jakikolwiek sens. Pół życia rozjebane, a efekty co najwyżej marginalnie lepsze niż przy 20h w tygodniu rozłożonych na "jak mam ochotę".

      I jeszcze kurwa za każdym jebanym razem "super team, super projekt, dbamy o jakość kodu". A potem w ten kod zaglądasz, i dostajesz w ryj jakimś kurwa kontrolerem na 3k linii z czego połowa to kopiuj-wklej. Rzygać się chce.

      Przynajmniej hajs w miarę dobry, chociaż nie wiem co to niby zmienia przy tym jak inflacja zapierdala. Trzeba chyba będzie po prostu przejść na pół etatu. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Vosemite: Cieszy mnie to, że coraz więcej osób zwraca uwagę na to, że 8h etatu to przeżytek, bo zmniejszenie do 7 godzin już by sporo dało bez żadnego ubytku jeśli chodzi o efektywność w pracy, jednak ludzie wyżej za nic mają chociażby sam pomysł o tym, nie mówiąc o jego wprowadzeniu, bo "przecież zawsze było 8 godzin", nawet niżej trudno jest coś ruszyć, od roku próbuję zmienić spojrzenie ludzi na temat ich wynagrodzeń, do tej pory z 6 osób na podobnym co moje stanowisku tylko jedna wykorzystała wiedzę, którą się z nimi dzielę, reszta jak dotąd "rozmyśla" nad tym XD. Jakbym zaczął im gadać na temat skrócenia czasu pracy, to podejrzewam, że byłby podobny efekt XD

    •  

      A jak słyszę, że ktoś jeszcze poza normalną pracą dorabia, to zastanawiam się jakim cudem oni w ogóle żyją.
      nie żyjemy

      @ZaQ_1:

      +: ZaQ_1
    •  

      @Vosemite: Doznać bezsensu tyrki, żeby móc doznać bezsensu egzystencji w pełnej okazałości. Taki żywot.

      +: MLeko29
    •  

      @picasssss1: na 38 lat i dosc ciezką prace raczej zle nie wygladam

      źródło: ja.jpg

    •  

      @Vosemite: chcesz wygode, to musisz sie zniewolić. Wiekszosc ludzi zapierdala w koropo na etacie zeby potem przejebac kase na nowe auto, wycieczki zakupy, dobre jedzenie, restauracje... no i lekarzy i psychologow
      :-)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Barte: chyba zacznę kupować ten serek wiejski i banany zamiast zapiekanki z pieczarkami

    •  

      @ZaQ_1: Nie każdy jest leniwym chujem

    •  

      @picasssss1: ok, w piątek skonczylem prace, pojechalem po córke, wstalismy o 6:00 rano i pojechalismy 440km do szczecina, bylismy na 11:30, pozwiedzalismy szczecin o 18 wyjazd i powrot do niemiec, nastepnego dnia wypad rano na ryby i o 15 na basen, o 23 przyjezdza do mnie dziewczyna ktora urodzila sie w ekwadorze i jest 10 na 10, spedzimy miło czas do 3-4 rano - jak dla Ciebie to jest brak zycia to ja nie wiem co to zycie

    •  

      @Vosemite trzeba bylo zostac profesorem PAN z ornitologii to bys sobie chodzil z psem i lornetką na spacery

    •  

      @ZaQ_1: imho wolałbym nawet 10h, bo myślę, że nikt by na moje tempo pracy nie narzekał w tych dwóch kolejnych godzinach, ale jako, że po robocie niemal zawsze padam na pysk, to wolałbym 4x10 od 5x8

      +: ZaQ_1
    •  

      @Vosemite: Kiedyś w tej samej robocie nie czułem takiego wyjebania energetycznego po pracy, miałem dużo mniej wolnego czasu, weekendy wyjęte z życia, a o dziwo chciało mi się np. chodzić na siłkę. Obecnie siedzę w robocie i rozmyślam co zrobię po pracy, a jak już do tego dochodzi to dosłownie nic mi się nie chce, chociaż w robocie też już robię absolutne minimum. Wypalenie czy ki chuj?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: ZaQ_1
    •  

      @picasssss1: ale czekaj, jaki niewolnik? mam swoją firme budowlaną w .de i pracuje tyle bo lubie ( ͡° ͜ʖ ͡°) jak jutro nie bedzie mi sie chciało wstawać to nie wstane bo moge.

    •  

      @Barte: i dlatego robisz po 11 godzin dziennie, bo lubisz. Poczytaj o pracoholizmie trochę. Po za tym nie do tego piłem a do twoich złotych porad że wszystko można ogarnąć w takim trybie życia, bardzo okrojonego życia.

    •  

      @Vosemite: praca 8h to jeszcze ch. Żeby te zarobione pieniądze były warte więcej niż wzięcia mikrofalówki na raty.

    •  

      @Vosemite: @Jamniki2: to się chłopaki spiknijcie i razem coś fajnego poróbcie :) Może w ogóle trzeba zrobić jakieś wykopowe grupki toważyskie, co raz w tygodniu robią coś szalonego? Wpisujcie miasta.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Vosemite: Odpalam konkurs ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kto z was pracował na Janusza najdłużej? Znaczy siem Najdłuższa zmiana. Z dojazdem do miejsca pracy i powrotem w spanko. Zwycięzca otrzyma satysfakcję i atencję.

    •  

      @Vosemite: Mam dokładnie tak samo, pracuje w lepszych warunkach i na lepszych warunkach niż stawiam 90+ procent społeczeństwa, a i tak mam dość, nie ma takiej rzeczy którą lubiłbym robić za pieniądze i raczej już nie znajdę. Praca zdalna trochę to ratuje ale i tak, jak myślę o jutrze to mi się robi słabo xD

    •  

      @Vosemite: Lol to ja mam tak:
      Od początku roku do końca kwietnia robiłem w szkocji fregaty, teraz kroje na złom nowy wycieczkowiec w niemczech a w lipcu płyne jachtem w rejs dopóki mi się hajs nie skończy na jesień (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Vosemite: Też znam to uczucie. Rozwiązaniem pośrednim jest przejście na pełną pracę zdalną jeśli jest taka opcja, to wtedy jesteś wyzwolony z tego kołchozu choć w minimalnym stopniu. Ja w sumie bardzo lubię swoją pracę, ale dobija mnie jeżdżenie do niej codziennie i siedzenie w biurze 8h. Na home office mogę tylko 2 dni posiedzieć (jutro i w piątek oczywiście, hehe). Postanowiłem sobie, że ten rok jest ostatnim, w którym mnie ktoś zmusza do jeżdżenia do biura. Pod koniec roku lub na początku kolejnego negocjuję pełny remote lub zmieniam robotę, bo to ze mnie wysysa energię życiową. O paliwie i straconych godzinach na dojazdy nie wspominam. Alternatywną ścieżką jest własny biznes i wtedy działasz na swoich zasadach, ale nie jest to łatwe. Na pewno trudniejsze, niż etat.

    •  

      @Vosemite: Zupełnie nie rozumiem bycia w pracy, która wkurza od samego myslenia o niej. Odeszłabym od razu. W tym roku znowu płatny urlop ciągiem przez 3 miesiące ( ͡° ͜ʖ ͡°) A mam też wolne w ciągu miesięcy przez kilka dni pod rząd standardem. Nie powiedzieli mi, że na tym stanowisku tak nie można, to sobie wynegocjowałam.

    •  

      NIGDY, przenigdy nie pracuj w czymś, co lubisz robić. Bo to jest początek końca twojego hobby.

      @SolarisYob: ja zawsze lubiłem programować ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Niebadzlosiem: Od mojej różowej siostra pracuje na Islandii i jak ma przestój to lata po Włoszech, Stanach, Anglii i ogólnie po świecie, była w tylu miejscach, że głowa mała bo instagram zawalony różnymi miejscówkami z zabytkami itd. Tymczasem ja na etacie 8h, jedyne co robię to pracuję, jem, śpię gram i ćwiczę na siłowni dwa razy w tygodniu bo na tyle mam siły. 27 lat chłop a za granicą nie był a język zna dobrze XD co jakiś czas mówię do siebie, że nauczę się w końcu tej grafiki 3d którą porzuciłem jak zaczynałem pracę, ale po pracy to ja idę spać, a potem idę grać, a potem na siłkę i tak codziennie. Chujowizna.

    •  

      Ostatnio pracuję po 5h po czym wracam do domu i potrafię dłużej puzzle układać. Polecam takie życie mordeczki

    •  

      @Vosemite: O taak; kiedyś po 18 próbowałam pracować ale jakos dla mnie to był taki atak na moją wolność, ze ktoś mj mówi ze mam biżuterię ściągnąć do pracy Jezus.
      Na szczęście ten stan trwał 2 lata. Generalnie tetaz pracuje ciężko (na siebie) żeby za kilka lat wujebac z mężem na wies i sadzić marchew.
      Grać w MMO, robić swoją elogiczną żywność i być bliżej natury
      Jak widzę tych niewolników świata konsumpcjonizmu to mj się słabo robi, ubieram się skromnie j każda złotówkę pcham na to żeby stworzyć pasywny dochód. I tak patrzę na ludzi którzy chodzą w markowych ciuchach i mówią „ty to masz fajnie, nie musisz wstawać, pracować u kogoś”

      Cieszę się ze mnie i męża ledwo po 20 olśniło ze spierdalamy mieszkać w lesie.

    •  

      @Vosemite:wczoraj słyszałem że facet który jest kierownikiem pociągu,dorabia na tirach. Nie wierzyłem,a jednak.

    •  

      @Vosemite: ja kilka miesięcy temu zmieniłem stanowisko w robocie. Wcześniej pracowałem bardziej fizycznie, prawie zawsze znalazłem czas, żeby coś zjeść czy podrapać się po jajach. Obecnie nie mam czasu nawet na chwilę wejść na mirko, no chyba że wracam z roboty i stoję w korku. Są dni, że pod względem psychicznym jestem wrakiem. Przychodzę do roboty, mam w głowie określone zadania do zrobienia i na koniec dnia okazuje się, że 80% z nich nie tknąłem, bo co chwilę powstają nowe, do załatwienia na wczoraj. Niestety jestem osobą, której bardzo zależy na tym, żeby to wszystko hulało i często robię więcej, niż inni. Z drugiej strony mam wyjebane po całości na jakieś uwagi/opierdole/reprymendy przełożonego czy prezesa, bo zarabiam trochę więcej, niż wcześniej, ale nie na tyle, żeby bać się utraty pracy. Jest to stosunkowo mała firma i wkurwia mnie to, że wszyscy godzą się na taką bylejakość jeśli chodzi o zarobki. Wkurwia mnie to, że zmiana stanowiska z fizola na kogoś kto jest za dużo rzeczy odpowiedzialny wiąże się z jakimiś ochłapami do wynagrodzenia (tym bardziej, że ostatnią podwyżkę miałem prawie 3 lata temu) i wychodzi na to, że siwieję na marne, bo poziom mojego życia niewiele się zmienił. A co do życia po pracy to mam od pół roku multisporta, byłem dwa razy na squashu. Poza tym nudne życie rodzinne.

    •  

      @Vosemite: a ja lubię swoją pracę... w czasie wolnym robię to samo co w pracy... fajnie by było jakbym nie musiał nikogo słuchać i robić wszystko wtedy kiedy mam ochotę ale z drugiej strony to dzięki pracy też się rozwijam także jest w pyte ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Barte Nie wierze,że to typowa budowlana robota, po prostu nie

      źródło: ei_1652651175970.jpg

    •  

      @Vosemite: to normalne, masz nie mieć siły po robocie, gdybyś miał jeszcze byś zaczął myśleć o jakimś przewrocie aktualnego systemu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ZaQ_1: wszystko zależy od pracy jaką wykonujesz. Zaczynam prace o 7 i kończę o 15 i mam chęć i czas na wszystko.

    •  

      @Vosemite: 8h dziennie to niewolnictwo, 150 lat temu do tylu obniżyli i 0 poprawy od tamtego czasu. Chory świat, kult zapierdolu

    •  

      @Vosemite: zmieniłem pracę, miało być super. Chłop się pyta, czy będę robił nadgodziny? Są ekstra płatne. Ja na to, że no jasne! Nie robię nadgodzin, bo krew mnie już zalewa w tym januszexie

    •  

      @Vosemite: mnie bardziej niż to 8h boli fakt, że nie można się ruszyć gdzieś na tydzień i nigdzie wyjechać poza urlopem, zwłaszcza jak ktoś pracuje w systemie czterobrygadowym na zmiany.

    •  

      nie masz siły bo zle sie odzywiasz, pracuje na budowie po 10-11h dziennie, wracam do domu i co drugi dzien ide na siłownie, po pracy praktycznie nigdy nie jestem zmęczony, ale do tego trzeba dobrze sie odzywiac i spac minimum te 7h

      @Barte: dokładniej najlepsi to są ci co w ciągu pracy prawie nic nie jedzą, na śniadanie też niewiele a jak wracają to się objadają. Powinni być odwrotnie, czyli dobrze zjeść rano i w przerwie w pracy a po południu lekkie jedzenie

    •  

      @kimunyest95: No skoro pieniądze są ważniejsze od zdrowia psychicznego no to cóż, twój własny wybór.

    •  

      + choć sytuacja nieco inna. Obecnie kończąc studia, napierdalam już 4 miesiąc w mojej pierwszej biurowej robocie. Poszedłem do niej, bo mam wrażenie ze tylko w ten sposób - biura/garnitury - można zarobić jakiekolwiek godne pieniądze. A jarają mnie fest stare samochody remix i barmanstwo, ale przez jebany etat nie ma w ogole czasu i póki co pieniędzy na to

    •  

      @SolarisYob: nieprawda - ja od zawsze pracuje w tym co lubię (9 lat na rynku pracy), a do wypalenia zawodowego brakuje mi jeszcze bardzo dużo (。◕‿‿◕。)

    •  

      @Vosemite: Ja powoli przerzucam się na zarabianie w internatach. W tym momencie większy mam pieniądz z tego niż z etatu.
      Kolejnej umowy nie przerdłużam to przynajmniej będzie czas na dodatkowy zarobek

    •  

      Wracam do domu to nie mam siły na nic,

      @ZaQ_1: Co ty robisz, że nie masz siły na nic? Ile wiosen na karku? Rodzina?

    •  

      zawsze dążyłem, żeby nie robić całe życie to co pan szef ode mnie chce, żeby nie spelniać jego marzeń tylko robić to co ja chcę.

      @Vosemite: na to jest tylko jeden, pewny sposób. Wyjście na rynek i działanie na własną rękę. Jakkolwiek nie jest to droga dla wszystkich , np ze względu na specyfikę zawodu

    •  

      , odliczanie do końca dnia. Jutro zaś kolejne odliczanie, odliczanie do końca tygodnia. Na końcu tygodnia zaraz będzie poniedziałek, bo co to są 2 dni, a niektórzy i w soboty robią. I tak przez 40 lat po których większość z nas będzie miała minimium egzystencjonalne,

      @Vosemite: "Ludzie czekają przez całe życie. Czekają na lepsze czasy, czekają na śmierć.
      Czekają w kolejce, żeby kupić papier toaletowy. Czekają w kolejce po pieniądze. A jak nie
      mają szmalu, to czekają w jeszcze dłuższych kolejkach po zasiłek. Człowiek czeka, żeby
      położyć się spać, i czeka, żeby się obudzić. Czeka, żeby się ożenić, i czeka, żeby się rozwieść.
      Czeka na deszcz, czeka, aż przestanie padać. Czeka na posiłek, a kiedy go zje, czeka na
      następny. Czeka w poczekalni u psychiatry razem z bandą pomyleńców i sam nie wie, czy jest
      jednym z nich"

    •  

      @Vosemite: Jak ja Cię rozumiem stary ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      Corphen

      +2

      @Vosemite: malo komu cos takiego pasuje, to jest ten system, z ktorym to niby niektorzy probuja walczyc, a i tak gowno zrobia. Takie mysli pierwszy raz dopadly mnie przy liceum i choc glowy do wlasnych biznesow nie mam stwierdzilem, ze skupie sie na tym zeby wlasnie 8, 10, 12 godzin w pracy na skazaniu nie siedziec. No i udalo sie (w miare). Praca z domu jeszcze dlugo przed covidem, wyloty w rozne miejsca (przynajmniej 2, 3 w miesiacu), hotele, pierdoly. Nie jest to szczyt dla wiekszosci ludzi ale mnie wystarcza zeby bylo dobrze :)

    •  

      @ZaQ_1: Ile lat pracujesz? Ja dorabiam w zimie, na działalności, około 2 tygodnie temu skończyłem. Kontynuuje etat 38.5h tygodniowo. Zima pracuje od 6 do 19. W soboty z 4h. Przyzwyczaiłem się po paru latach w taki sposób. Pracuje około 11 lat w branży telekomunikacyjnej/elektrycznej. Mam 32 lata, mam się dobrze i znajduje jeszcze czas na sport w sezonie wiosennym/letnim. Wszystko da radę. Trzeba chcieć, ustanowić sobie jakieś cele, a nie tylko hajs na kij wie co.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Ja wiem, że niektórym odpowiada bycie etatowcem i nie o tym ten wątek jest, ale ja zawsze dążyłem, żeby nie robić całe życie to co pan szef ode mnie chce, żeby nie spelniać jego marzeń tylko robić to co ja chcę.

      @Vosemite: Ja robię na etacie to co chcę - w czym konkretnie problem? Zatrudniłem się w konkretnym celu.

      Jako etatowiec mam gwarantowaną pensję, bez względu na spadek zleceń, chorobowe, czy koronawirusa.

    •  

      Rozwiązaniem pośrednim jest przejście na pełną pracę zdalną jeśli jest taka opcja, to wtedy jesteś wyzwolony z tego kołchozu choć w minimalnym stopniu

      @Speedy: Pamiętaj że w biurze dostajesz pełną infrastrukturę i miejsce, a pracując z domu tracisz własny pokój na sprzęt firmowy.

    •  

      @Vosemite: Tak jak w życiu tak i w pracy trzeba się rozwijać. To nie te czasy, że pierwszą pracę opuszczales na emeryturę. Dzięki temu, może kiedyś dojdziesz do samodzielnego stanowiska gdzie częściowo jest to o czym piszesz.
      Oczywiście, że praktycznie w żadnej pracy nie robisz zawsze tego co chcesz lub nic, gdy akurat ci się nie chce ale to praca gdzie ktoś ci z ten twój czas płaci. Jak nawet to ci nie pasuje to zawsze zostaje własna działalność.

    •  

      @Vosemite: musisz znaleźć balans - godzinka picia kawy i odpoczynek od pracy w pracy się należy - godzinka na świeże wiadomości w necie co się na świecie dzieje - godzinka na jedzonko nie ma sensu pracować z pustym brzuszkiem - zawsze trzeba się delikatnie spóźniać i wychodzić wcześniej z pracy to zawsze kilkanaście minut - godzinka na wykop - pół godzinki na toaletę po jedzeniu - godzinka na ploteczki z koleżanką lub kolegą - godzinka na kręcenie się po firmie , papierosek , otwieranie/zamykanie okien on/off klima - i tak na pracę zostaje niewiele czasu. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Vosemite: nigdy nie pracowałem na etacie

    •  

      @Vosemite: wszystko rozumiem, ale mając własną firmę mamy jeszcze więcej obowiązków, pracy i pilnowania w większości branży. W dodatku niektórzy klienci nie są w porządku i musimy się użerać. A pracę zabierasz też do domu i na wakacje. Chyba że już jesteś w takim położeniu, że ludzie na ciebie pracują, ale to dotyczy gardło osób.

    •  

      @Speedy: Pamiętaj że w biurze dostajesz pełną infrastrukturę i miejsce, a pracując z domu tracisz własny pokój na sprzęt firmowy.

      @void1984: Jaką infrastrukturę? Co ty gadasz? xD Wszystkie usługi są w necie w chmurze rozsiane po różnych usługodawcach. Pracuję na laptopie, którego i tak noszę do roboty. Nawet słuchawki, klawiaturę i myszkę sobie swoją kupiłem i zaniosłem do biura, bo biurowe były **ujowe. W domu też mam biurko i krzesło. Co ja tam mam w tym biurze, czego w domu nie mam? xD

    •  

      Jaką infrastrukturę? Co ty gadasz? xD Wszystkie usługi są w necie w chmurze rozsiane po różnych usługodawcach

      @Speedy: Haha. Chyba nigdy w przemyśle nie pracowałeś.
      Księgowy może tak powiedzieć, ale w IT, jeśli robisz pralki to potrzebujesz parę modelów pralek, jeśli pracujesz nad telefonami - potrzebujesz BTS, albo jego symulator, ale to dodatki.

      Pracuję na laptopie, którego i tak noszę do roboty
      Na laptopie... inni zastanawiają się jak wstawić 3 monitory.

      W domu też mam biurko i krzesło
      W domu mam małe biurko, w pracy dwa duże, stację lutowniczą.

      Co ja tam mam w tym biurze, czego w domu nie mam?
      Jak tak czytam Twoje opowieści, to faktycznie w biurze masz tak biednie, że nie ma tam po co chodzić.

    •  

      @void1984: Zgadza się. Nie pracowałem w przemyśle. Pracuję w IT i w sumie do pracy poza kompem, prądem i internetem nic mi nie jest potrzebne. Czasami testuję jakąś aplikację na smartfonie. Jakbym testował pralki albo czołgi, to wiadomo, że nie mógłbym sobie siedzieć na home office, ale w IT większość roboty da się wykonać zdalnie. Nawet jeśli pracuje się ze sprzętem, to można stworzyć symulatory lub emulatory, które będą imitować interfejs urządzenia, żeby nie musieć za każdym razem wgrywać czegoś na fizyczne urządzenie. Testowałem w ten sposób oprogramowanie do parkomatów i dało się to zrobić. IT jest na tyle specyficzną działką, że home office jest do zrobienia bez problemu w 99% przypadków i nie ma żadnej potrzeby łażenia do biura.

    •  

      @Speedy: Jakie wszystkie uslugi, nie ma juz firm ktore maja wlasne data center, czy chmury hybrydowe? Myslisz, ze w AWS czy Azure tez doslownie wszyscy (admini moze tak) pracuja zdalnie, facet od klimy, zasilania, instalacji szaf rackowych?
      Pochwal sie co tam robisz w IT bo o ile mozesz sam pracowac zdalnie pisanie, ze doslownie wszystko jest w chmurze to trolling albo pokazywanie braku wiedzy i wyobrazni. Wszedzie chmura, zadnych serwerow, swiatlowodow, zasilania, klimy, internet tez "bez kabla" przeciez masz wifi albo 5g/4g :). Wojsko, policja, energetyka tez pewnie ma wszystko w chmurze :).

    •  

      @krzywy_kanister: no ja rozumiem, że jak jest chłop od klimy, zasilania i szaf rackowych, to musi przyjść w konkretne miejsce i coś tam zrobić, ale jak ja jestem programistą, to po **uj mam przychodzić do jakiejś serwerowni? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mamy w firmie własne serwery do testów, ale i tak mogę się z nimi zdalnie połączyć przez vpn.

    •  

      @Speedy: To w koncu programista jestes czy testujesz? Skoro macie w firmie serwery to jak to tak, nie ma ich w chmurze? Mialo nie byc infrastruktury firmy. A czym jest magiczna chmura jak nie serwerami innymi firm?

      Teraz sprobuj sie zastanowic jak sie na przyklad testuje routery wifi czy anteny dla nadajnikow komorkowych, czy sobie zdalnie potestujesz jak sie urzadzenie zachowa w roznych warunkach, z przeszkodami. Brzmisz jak programista 15k tylko, ze taki z wykopu, nie realny.

    •  

      @krzywy_kanister: Jestem programistą i najpierw piszę kod, a potem go testuję. Nie widzę w tym nic dziwnego. Myślisz, że programiści piszą kod i go wrzucają na proda bez sprawdzania? Oczywiście zdarzają się takie głąby, ale staram się do nich nie zaliczać xD. Nie mamy serwerów do testów w chmurze ze względu na wysokie koszty tych usług. Gdyby to było tańsze, to już dawno nie byłoby tych serwerów w biurze, bo same z nimi kłopoty. Nawet teraz mi nie działają i piszę na wykopie zamiast zająć się robotą :P. W chmurze nie ma takich problemów, a właściwie problem jest zrzucany na kogo innego i nie musisz się nad tym zastanawiać i tym martwić, bo płacisz innym za to, żeby działało.

      Teraz sprobuj sie zastanowic jak sie na przyklad testuje routery wifi czy anteny dla nadajnikow komorkowych, czy sobie zdalnie potestujesz jak sie urzadzenie zachowa w roznych warunkach, z przeszkodami. Brzmisz jak programista 15k tylko, ze taki z wykopu, nie realny.

      Tak, jak wyżej napisałem, rozumiem, że fizyczny router, antenę nadajnik, czy inne urządzenie trzeba fizycznie uruchomić i przetestować. Jeżeli jakieś urządzenie ma duże gabaryty - np. antena lub pralka, to musisz pojechać do tego biura, odpalić to i sprawdzić. Natomiast, jeśli urządzenie ma małe gabaryty (np. router), to możesz je sobie wziąć do domu i przetestować na home office. Nie testuję i nie programuję żadnych pralek, routerów, anten itd. Pisze oprogramowanie, które jest odpalane na serwerze z linuksem, a także na urządzeniach mobilnych. Mogę sobie to odpalić na zwykłym laptopie, uruchomić testy jednostkowe i integracyjne na tym samym laptopie, mogę też uruchomić testy na serwerze CI zdalnie i nie muszę nigdzie jeździć, żeby te testy aktywować. Kod piszę na zwykłym kompie. Nie muszę jechać do żadnego biura, żeby mieć "specjalnego kompa". To bez różnicy, gdzie posadzę dupę i napiszę ten kod - w domu, w biurze czy w lesie. Ważne, żebym miał kompa z dostępem do internetu. Dlaczego tak trudno to Tobie zrozumieć?

      Brzmisz jak programista 15k tylko, ze taki z wykopu, nie realny.

      @krzywy_kanister: no bo ja jestem programistą z wypoku, a nie prawdziwym, siedzę w piwnicy jak reszta spierdoxów i piszę komentarze w serwisie ze śmiesznymi obrazkami. Nie mam pojęcia o prawdziwym życiu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gorące dyskusje ostatnie 12h