•  

    Mirki mam problem z Orange.

    Kupiłem działkę na której znajduje się ok 2 metry od linii płotu kabel magistralny telefoniczny na głębokości 40 cm + drugi światłowód na głębokości 1.5 m. Za płotem idzie powietrznie linia telefoniczna z energetyczna.

    Kabel w ziemi położony jest 12 m od domu na moim, natomiast słup naziemny 15 m na działce drogowej.

    Próbuje uzyskać podłączenie do internetu kablem do nowego domu (głównie przez deklarowaną prędkość neta 10 mb/s + brak limitu danych). Tak jak wszyscy sąsiedzi mają w okolicy tyle że w starych domach.

    Teraz meritum sprawy, Orange na początku wyraziło zgodę bo w systemie nie ma przeszkód, gdy przyjechał technik stwierdził, że nie opłaca im się podpinać pod magistralę w ziemi, do słupa też się nie opłaca, bo to słup PGE i oni nie będą płacić 15 zł miesięcznie za dzierżawę jedynie może mi zaproponować postawienie 2 słupa na 2 końcu działki i pociągnięcie kabla od ich słupa co znajduje się 2 działki dalej (około 35 m).

    Jak dla mnie to jakiś absurd, widzę kable i słupy przez okno w kuchni dosłownie kilka metrów przed domem i nic nie można zrobić (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Jak można wymusić na firmie podłączenie? Zastanawiam się czy można napisać pismo, żeby skoro tak zabierali swoje kable z mojej posesji? Albo że albo podłączycie i zapłacicie te 15 zł miesięcznie albo zabierajcie kable? Ostatecznie to nawet sklonny jestem i te 15 zł więcej zapłacić za abonament przecież to żaden majątek. Najbardziej mnie wkurza ta niechęć do współpracy, tylko nie i bierz pan nasz mobilny. A mobilnego nie chce bo miesięcznie to i 750 GB potrawie służyć...

    #budowadomu #orange #internet #media

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #pis #bekazpisu #bekazprawakow

    japierdole, mieć starych ktorzy popieraja pis to jak przegrać z rakiem, żadne kurwa argumenty nie trafiają, no kurwa żadne i jedyna odpowiedź na jakią ich stać to "a bo Tusk coś tam coś tam" XDDD kill me plz

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    Z #ciekawostki #rower

    CO ZA HISTORIA!❤️
    Pan MIECZYSŁAW PARCZYŃSKI z Gdańska spędził w podróży rowerowej 94 dni i w tym czasie przejechał 5.730 km.
    Wszystko po to, żeby zapisać na mapie Polski imię Jego ukochanej zmarłej żony, Jadzi.

    Pan Mieczysław przez lata pracował jako retuszer zdjęć, a podczas swoich licznych rowerowych podróży pogłębiał miłośc do fotografii. To właśnie żona Jadzia kupiła mu jeden z Jego pierwszych rowerow, którymi udawał się w dalsze trasy. Mimo że ona sama nie była fanką jego rowerowych podróży po Polsce.

    Pani Jadwiga zmarla w 1986 roku, a na jej pogrzebie pan Mieczysław pomyślał o tym, że chciałby Ją uwiecznić.

    „RAJD JADZIA. Ten rajd to wstęga przez całą Polskę z imieniem Jadzia, kaligrafowanym kołami roweru, po drogach wybranych tak, by litery tego imienia były czytelne” (wywiad dla „Rowertour”)

    Kiedy wyruszył w trasę ku pamięci ukochanej żony, miał już 65 lat. Podróż prowadziła od Koszalina do Przemyśla. Często później w wywiadach podkreślał, że rower i ten projekt dla żony uratowały go przed przygnębieniem i rezygnacją. Podkreślał, jak bardzo kochał swoją żonę.

    Nazywany jest Mieczysławem Pierwszym Rowerowym, bo podczas swoich licznych wypraw rowerowych przebył łącznie kilkaset tysięcy kilometrów.
    Otrzymał także nagrodę specjalną znanej imprezy podróżniczej KOLOSY (2004).
    Tak brzmiało uzasadnienie jury: "Za trzydziestoletnią podróż na rowerze w trakcie której, nie opuszczając Polski, PIĘCIOKROTNIE OKRĄŻYŁ ŚWIAT, udowadniając że start do wielkich czynów może nastąpić choćby po pięćdziesiątce"

    Pan Mieczysłam zmarł w 2019 roku.
    M.

    Źródło https://www.facebook.com/groups/116104551795477/permalink/7758776264194896/
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    a po wakacjach xD

    #heheszki

    odpowiedzi (13)