•  

    Może będę tego żałował, ale trudno.
    Level 33, wzrost 183cm, waga 114,6kg. Bolące plecy, bolące kolana, bolące stawy skokowe. Dostałem zestaw ćwiczeń od fizjoterapeuty i dzisiaj wieczorej idę po raz pierwszy na siłownię. Jakieś porady?
    Jeśli chcesz być zawołany za miesiąc i usłyszeć o moim progresie, zostaw plusa (nie żebram o plusy - po prostu jeśli za miesiąc będę musiał kogoś zawołać, to zdecydowanie łatwiej będzie mi się zmotywować, żeby chodzić na siłkę regularnie).

    #mirkokoksy #mirkokoksy #pokazforme

    źródło: 20220621_070540.jpg

    • poprzednie komentarze (84)

    •  

      @groman43: z tego co ludzie piszą i sensowne - fitatu + liczenie michy (Fitatu dobrze liczy zapotrzebowanie kcal, nie ustawiaj redukcji większej niż 1kg na tydzień, bo głodzenie się to głupota). W michę piszesz również słodzone napoje, jeśli spożywasz. Ale radzę się ich pozbyć.

      Jedzonko z niskim indeksem glikemicznym dodatkowo pomoże (mniej i wolniej będziesz się robić głodny).

      Co do aktywności na start - czasem mniej znaczy więcej. Oprócz ćwiczeń od fizjo (nie zapominaj o rozgrzewce!!!) warto zacząć chodzić na mało wysiłkowe grupowe typu zdrowy kręgosłup. Na siłowni orbitrek - ale nie 1,5 jak tam jakiś wariat pisał, tylko np kwadrans na rozgrzewkę, a potem na bieżnię i absolutnie nie bieganie, tylko szybki marsz (jeśli nie masz problemu z kolanami, to z dodatkowym nachyleniem "pod górkę"). Rowerek stacjonarny też nie zaszkodzi. Jak się trochę wzmocnisz, to możesz zwiększać czas trwania ćwiczeń, zacząć chodzić na bardziej wysiłkowe grupówki (sztangi / bodypump są fajne - więcej powtórzeń z mniejszym obciążeniem i buduje zarówno siłę jak i wytrzymałość).

      Jak schudniesz, to nie wracaj do starych nawyków żywieniowych, bo waga niestety wróci ;)

      No i najważniejsze, nie poddawaj się, nawet jak zaliczysz wpadkę (zdarza się każdemu, tylko się ludzie nie przyznają). To maraton, a nie sprint.

      +: vvit0
    •  

      @groman43: 33 lata i taki bebzon? Gdzieś ty wcześniej był?

      pokaż spoiler Zerknąłem tylko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43: a, bo zapomniałam:
      Odwiedź też endokrynologa, jeśli tego nie robiłeś przez dłuższy czas - sporo osób ma problemy z tarczycą lub insulinooporność, o których nawet nie wiedzą, a leki pomagają w opanowaniu problemu.

      I woda, pij dużo wody. To bardzo ważne dla zdrowia nerek, ale też i dobrej redukcji. Fitatu ma opcję pilnowania tego.

      +: thisway
    •  

      @groman43: zazdro. przez kolejne kilka mies. (o ile chociaż trochę się przyłożysz do żarcia i treningu) twoja sylwetka będzie zmieniać się na plus z tygodnia na tydzień :). Dopiero później zacnzie się hujnia i kręcenie w miejscu jak gówno w przeręblu :D. Ja najlepiej wspominam zejście z 100kg na 80 w kilka mies, a teraz się kurwa kręcę w miejscu :D

    •  

      @groman43: robiłeś porządne badania krwi? Bo jest pomocne wiedzieć czy wszystko jest w porządku

    •  

      @Blahhblahh Ile masz wzrostu? Ja chyba wg samego bmi niby miałbym idealną wagę 77kg, ale ostatnio tyle ważyłem chyba w gimnazjum, a grubasem zacząłem być dużo później i nie wyobrażam sobie schodzić poniżej 80kg xD

    •  

      @groman43: od razu idź na bombę i chuj

      +: Zerp
    •  

      @analogiczna: Na podstawowe badania krwi jestem umówiony w piątek. Pewnie dowiem się kilka niefajnych rzeczy.
      @Jcdx: Dzięki wielkie.
      @mitatuyo: Nie piję od ponad dwóch lat. Gdybym pił, pewnie byłoby jeszcze gorzej.
      @monarchista: Od kiedy pamiętam, nigdy nie byłem szczupły. Dlatego mój brzuch niespecjalnie mi przeszkadzał. Efekty widać na zdjęciu.
      @ossadagowah: 183cm. Tak wiem, BMI wyrąbało mi poza skalę.

    •  

      @groman43: Moje rady:
      1. Jeśli na siłownię to weź godzinkę z trenerem, pokaże ci co i jak. Potem tylko powielasz to tydzień w tydzień.
      2. Ja wolę jakieś zajęcia grupowe: sztuki walki, fitness, rowerki itd. Spocisz się i poruszasz. Siłownia nudzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      3. Pierdziel liczenie kalorii i stresowanie się tym. Jedz po prostu bardziej regularnie, nie bierz dokładek, zamiast przekąsek jedz owoce (jest lato, są tanie), dorzucaj gdzie się da warzywa, pij dużo wody. Zero chipsów, batonów, słodkich napojów. Zmień nawyki na stałe, poczytaj dlaczego dane rzeczy są niezdrowe, upewnij się w tym. Przechodzenie "na dietę" nie ma sensu.
      4. Jak masz ochotę na grilla z kiełbasą i piwem to zjedz kiełbasę i wypij piwo. Ale dorzuć wcześniej sałatkę i dużo wody.
      5. Suplementuj witaminę D.
      6. Efekty przyjdą same. Jeśli na wakacje to raczej te w 2023 roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Jako cardio nie wybieraj biegania, wybierz maszynę która nie obciąża kolan, rowerek lub orbitrek.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @groman43: w takim razie ok. jak ktos od zawsze ma brzuch no to bierze to za normalność. W takim razie stary nie zastanawiaj sie i po prostu do it. Interwały 3 razy w tyg i licz kalorie każdej rzeczy a pozniej sprawdzaj czy waga leci. jak leci to ok. jak nie, to troche obetnij. Tyle.

    •  

      @groman43: tylko jedna porada- jeżeli chcesz mieć efekty, najważniejsza jest systematyczność

    •  

      @groman43: Powodzenia :D
      Jestem w Twoim wieku, 174cm i 125kg - zobaczymy jakie będziesz miał za miesiąc efekty.
      Ja akurat dzisiaj zacząłem siłownie + na start dieta pudełkowa więc będzie porównanie.

      Wcześniej chodziłem na siłownię z 3lata - fajnie by było gdybyś miał na początku kogoś kto pokaże Ci jak wszystko robić dobrze technicznie = bezpiecznie, bo ciężaru nawalić każdy potrafi, a potem jak patrzysz na takiego delikwenta ze złą techniką to aż Cię wszystko boli przy jego ćwiczeniach :D

      Tak to chyba najważniejsze to regularność - jak już coś wejdzie Ci w nawyk to będzie dużo, dużo łatwiejsze.

      +: Zawrat
    •  

      @groman43: powodzenia, znam te bóle.
      Sam teraz 120 kg, pół życia spędziłem na siłowni to nie wygląda to tak strasznie, ale duży dyskomfort zacząłem odczuwać już z wagą i ulaniem, zwłaszcza że od jakiegoś czasu latam o kulach.
      Dorzuć basen, odciąży stawy i łatwiej się zmusić do takiego wysiłku czasem.

    •  

      @groman43: siłownia to maraton, a nie wyścig. Lepiej regularnie chodzić nawet sobie polazic po bieżni 30min, niż 2tyg trzaskać wielkie treningi 4x w tygodniu a potem się znudzić

    •  

      @groman43: masz pewna dobra ceche w budowie ciala, choc pewnie i tobie ciezko to dostrzec- dobra figura i spora klata. Oczywiscie bedziesz musial zrzucic w chuj kilogramow ale gwarantuje ci, ze pod spodem jest dobrze zbudowany facet. Nie zmarnuj tych genow!

    •  

      @groman43: huehue, ale stary, gruby i łysy( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler zupełnie jak ja( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚


      pokaż spoiler POWODZENIA mireczku, obieraj umiarkowanie ambitne cele. To co robisz rób dla siebie.

    •  

      @groman43: Tak się zapuścić w wieku 33 lat to dramat. Sorry ze tak pisze ale jesteś chłopie w kwiecie wieku a zaniedbałeś się totalnie. Powodzenia w treningach i diecie bo będzie ciężko ale dasz radę

    •  

      @groman43: Oprócz silowni szczerze radzę Ci zacząć interesować się sportem - pod tym kątem, aby mieć swój sport który zwyczajnie lubisz uprawiać. Ja czasem lubię wyskoczyć na rolki, czasem pokopię gałę z chłopakami. Sama siłownia to będzie zdecydowanie za mało do dobrego rozwoju, ponieważ oprócz samych mięsni i wagi powinieneś być odpowiednio rozciągnięty. Najlepiej za to rozciąga się uprawiając zwykłe sporty amatorsko. Może rower i krótkie trasy? Są nawet podstawy z piłkami do tenisa do gry samodzielnej, też fajna sprawa. Reasumując, Twoje szczere zainteresowanie sportem najlepiej wpłynie na Twój rozwój fizyczny, a co za tym idzie psychika też będzie lżejsza. Powodzenia Mireczku, trzymam kciuki bardzo mocno, informuj o progresach, w trudnych chwilach zawsze możesz napisać. Z fartem!

    •  

      @groman43: nie wygląda na 114 przy 183 cm ale okok powodzonka

    •  

      @groman43: prosze natychmiast usunac moje zdjecie

    •  

      A propos - ciekawe, co tam u Oskarka.

    •  

      @groman43: powodzonka byczku, odstaw slodkie napoje, slodycze, chleb, makaron i zacznij sie ruszac - chodz na spacery. Waga bedzie musiala isc w dol

    •  

      @groman43: mordo, ale twoja motywacja jest przecież taka, że wyglądasz jak gówno, jesz gówno, i czujesz się jak gówno.
      Jeśli naprawdę chcesz to zmienić, to potrzebujesz reżimu, inaczej tzn dyscypliny.
      Nie bez kozery mówi się o dyscyplinie sportowej.

    •  

      @groman43: jak to możliwe że ja mając 189cm ale ważąc 122kg mam dużo mniejszy brzuch od Ciebie :/ tak czy inaczej powodzenia w chudnięciu!

    •  

      @groman43 narazie male ciężary nie forsuj się. Na kolana rowerek, orbitrek max 7 minut wzmocnij nogi 4glowy przywodzenie odwodzenie pośladek (nie rób przysiadów pełnych max 30stopni kąt zgięcia). Spacery długie 1h na dworze albo bieżnia znajdź siłkę z sauną. Bądź wytrwały zredukuj węglowodany i fastfood niech wleci jakaś dietka kup białko

    •  

      @groman43 na plecy u mnie rowerek stacjonarny działa cuda, a i na bebzol dobry, tylko pilnuj tetno żebyś miał te 140 minimum

    •  

      @groman43: powodzenia, ja od początku maja też zacząłem coś że sobą robić, póki co z 94.5 spadło na 87.5, parę cm w pasie i zyskałem dużo lepsze samopoczucie. 3mam kciuki miras (ʘ‿ʘ)

    •  

      @Rkschuwdu: Przy tętnie 140 to ja wypluje płuca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: NiSziq
    •  

      @groman43: ograniczyć porcje dzienne posiłków, zwiększyć dietę w owoce, warzywa gotowane na parze, zakupić dobrego wioślarza, rower na letnie dni

      a jak taniej wyniesie karnet na siłowni to na początku nie szarżować, swoim tempem robić, najlepiej jakiś instruktor, trener na początek aby poprawnie wykonywać ćwiczenia

      ja zakupiłem wioślarza dobrej klasy i nie narzekałem a przy jednym ćwiczeniu dużo mięśni zaangażowanych

    •  

      @groman43 deskę rób w domu codziennie rano i wieczorem. To najlepsze na plecy.

    •  

      @groman43: Białko tak jak wspominali wcześniej bo wspomaga spalanie tłuszczu w połączeniu z budową mięśni.

      Zero alkoholu - kiedy go spożywasz organizm przestawia się na pozbycie go z ciała i tym samym nie może normalnie funkcjonować spalając tłuszcz

      Na początek możesz na bieżni spacerować z lekkim kątem nachylenia 30-45-60 minut - liczy się wtedy ile czasu spędzisz, osobiście preferuje dłużej pochodzić niż krócej pobiegać - efekt kaloryczny ten sam

      Http://Musclewiki.com a tu możesz podejrzeć ćwiczenia danej parti mięśni

    •  

      @groman43 powidzenia stary, jak sie przylozysz to za rowno miesiac bedziesz widzial efekty, wołaj bo ja tez chetnie je zobacze ;)

    •  

      @groman43: moja porada jest taka, że jeśli chodzi o zmianę diety i np nie masz czasu żeby przyrządzić posiłek to świetnym rozwiązaniem jest HUEL/yfood czy jakieś inne super Sonic, to zależy od Ciebie już co wybierzesz. Ja stosuję zamiast jedzenia w pracy właśnie to i jest ok ;)

    •  

      @groman43: co jadłeś w sumkę ze taki brzuch?

    •  

      Dostałem zestaw ćwiczeń od fizjoterapeuty i dzisiaj wieczorej idę po raz pierwszy na siłownię. Jakieś porady?

      @groman43: spadek wagi to przede wszystkim dieta, siłka jest po to żeby nie wyglądać jak pusta siatka po ziemniakach jak już waga jest w normie.

      Nadwaga to skutek złych nawyków zywieniowych, zmiana jest nie na miesiąc czy rok ale na całe życie.

      Nawet jak zrzucisz 15kg możesz nie widzieć efektu w lustrze, taki trick umysłu. Ale miarka i waga nie kłamie.

      Nawet jak się złamiesz i zjesz deser czy tłusty posiłek i przekroczysz kalorie na dany dzień, w ogólnym rozrachunku nie ma to większego znaczenia. Pod warunkiem że jesteś konsekwentny w diecie.

      To tyle na szybko.

    •  

      @groman43: trzymam kciuki, gabaryty, wiek masz jak ja więc chętnie zobaczę

    •  

      @groman43: jak to mówi Pudzianowski, małymi kroczkami, codziennie niewielki postęp a w głowie cel

    •  

      @groman43: piekny bebech. po co niszczyc cos tak pieknego ?

    •  

      @groman43: na chuj idziesz na siłownię? rozjebać sobie stawy czy nabawić się kontuzji?
      przy tym bebechu to samo spacerowanie + nie obżeranie się (zwykłe liczenie kalorii, unikanie przekąsek) da Ci zdrowe rezultaty w postaci 5kg na miesiąc conajmniej

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @groman43: Mam podobnie tylko 8 lat starszy. Ciężka sprawa z tym odchudzaniem. Raz się chce i coś widać, raz głodnyi lipa. Sytość wyłapuje jedząc tylko coś "tłustego"... Powodzenia

    •  

      Moja rada jest taka, żebyś nagle nie zaczął diety w stylu 100% zdrowo z dnia na dzień, bo się wkurwisz i to rzucisz w pizdu.

      @somskia: @groman43

      Jako doświadczony zrzucacz wagi potwierdzam w 100%
      No nie nakurwiaj od razu 10km bieżni bo skończysz na rehabilitacji stawów i ścięgna np. ahillesa :)
      znam z doświadczenia
      MyFitness Pall albo inny do śledzenia kalorii - wymaga dyscypliny ale daje w opór motywacji do pilnowania kcal.
      Trzymam kciuki i od jutra też się za siebie biorę ;)

    •  

      @groman43: Na dobry początek to ogranicz cukier i fast foody + spacery, siłownia przy takiej nadwadze jest nie tyle zbędna co wręcz niewskazana

    •  

      Jakieś porady?

      @groman43: kilogram surowej marchwi to 410 kcal

    •  

      @groman43: 114 kg to jeszcze nie tragedia do zrzucenia. Jadziesz!

    •  

      @groman43 level 28, wzrost podobny waga 75kg. Też mnie wszystko boli, pozdrawiam.

    •  

      @groman43: co Ty... Napisza Ci, ze zdrowy chlop i super forma. Idz do dietetyka, nie ogarniaj na wlasna reke.

    •  

      Level 33

      @groman43: jak można się tak obrzydliwie upaść w tak młodym wieku

    •  

      @groman43: ale ogromny, mogę jeszcze chwile popatrzeć?

    •  

      @groman43: nie biegaj na bieżni, tylko na orbitreku, żebyś sobie stawów do końca przy tej wadze nie załatwił

    •  

      @somskia: głupie pytanie, ale jak liczyć kalorie? Mam apkę fitatu i jest spoko jak mam produkt z kodem kreskowym albo mogę podać, że zjadam np. jabłko. Ale jak to robicie, gdy np. jesz sobie coś na mieście, u znajomych?

    •  

      @groman43: pierwsze co to spojrzałem na ten bęben Ricky

    •  

      @groman43: Może zabrzmi to głupio. Motywacja jest przereklamowana, pamiętaj że często to walka w twojej głowie. Najważniejsze to wyrobić dobre nawyki ( te na których najbardziej ci zależy) i zniechęcać się do złych nawyków ( które już masz wyrobione ). Polecam książkę Atomic habits, która mówi k technikach tworzenia nawyków i radzenia sobie ze złymi. Powodzenia. We bring each other up not down.

    •  

      @groman43: Dużo wytrwałości i powodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Jprdl, zadziwiające, ze nadal istnieją ludzie, którzy uwazaja, ze „dieta” 1000 kcal jest dobra do zrzucenia wagi. Jeszcze się zarzekają, ze wspaniale sie czuja i nic im nie jest XD jak można chłopu dorosłemu Głodówki doradzać?

      @somskia: hmm, może dlatego, że to działa? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Startowałem z ponad 85kg we wrześniu 2021. Jak siedziałem na dupie tak siedzę dalej, jedyne co to zmiana diety + post przerywany.

      źródło: F4636B1E-2016-4833-8103-4CCED2024774_1_201_a.jpeg

    •  

      @groman43: Pamiętaj, że słabszy trening jest lepszy niż żaden trening. Idź nawet jak się nie chce, musisz sobie wyrobić nawyk. To bardzo ważne. Powodzenia!

    •  

      @groman43: nie biegaj bo zniszczysz sobie stawy. Rowerek, ergonometr i pływanie na basenie

    •  

      @groman43:
      1. policz kcal ile wpierdalasz
      2. zacznij od -500kcal ale nie więcej niż 3000kcal (potem obniżaj co tydzien, ale nie mniej niż 2000kcal)
      3. porady w stylu 1000kcal dziennie odrazu zablokuj
      4. orbitrek to może 30min co drugi dzien
      5. wolne ciężary na siłowni, zacznij od pustej sztangi, przysiad/martwy. ale zanim to zrobisz to zredukuj z 10kg na samych kcal
      6. opaska i 10k kroków w dni w które nie robisz orbitreka
      7. NIE PRZEKRACZAJ 135 BPM NA CARDIO!!!!! Mierz często puls
      8. motywacja jest przereklamowana, musisz to wszystko zrobić tak żeby stało się dla ciebie wygodne i przyjemne

    •  

      @groman43: moja rada jest taka żebyś znalazł największego skurwona na całej siłowni i mu przyjebał żeby ustalić dominację.

    •  

      Jakieś porady?
      @groman43: tak, zmień porę chodzenia na siłkę na rano. Spróbuj 3 razy wieczorem, 3 razy rano. Po ilości osób, zobaczysz, że warto wstać wcześniej i chodzić rano.

    •  

      @groman43: będziesz miał zakwasy, i będziesz chciał umrzeć, ale i tak idź na trening zgodnie z planem, po prostu rób mniejsze ciężary, byle zrobić. po jakimś czasie miesiąc? dwa? trzy? zakwasy będą tylko wspomnieniem :D

    •  

      @somskia: w ten sposób to chłop w ogóle nie schudnie akurat, bo będzie liczyć sobie dług kaloryczny 300 kcla/dziennie, bo można sobie cukiereczka zjeść xD

      @groman43: rob diete do 1000 kcal przez miesiąc + intensywne ćwiczenia SIŁOWE + spacery co najmniej 1 h dziennie.- zrzucisz na start circa 10 kg. Tylko musisz sie przyzwyczaić do cierpienia i maksymalnie dużo spać.
      Poźniej dokładasz ćwiczeń siłowych, a żeby nie czuc się jak gówno jesz więcej posiłķów, zamykając się zawsze w 2000 kcal i w ten spowób zbijasz kolejne 10 kg przez następne 2 miesiące i dalej podobnie, aż do całkowitego skutku gdzieś późną jesienią.

    •  

      @groman43 wyszedłem z podobnego problemu. Polecam keto/lowcarb. Życie staje się piękne.

    •  

      @groman43: Nie wkurwiaj się, jeśli po 2-3 tygodniach nie ruszy ani 0.5kg. Licz kcal i staraj się odżywiać zdrowo, ale nie jest powiedziane, że nie możesz ojebać maka, możesz jak najbardziej, tylko wlicz w ten dzień kcal. Dużo ruchu, bieganie na ten moment bym odpuścił ze względu na stawy, bardziej spacery i rower. Proponowałbym siłownie, bo w miarę umięśnione 100kg wygląda lepiej niż 80kg bez mięsa ;) Powodzenia życze, będzie ciężko bo przechodziłem przez to samo, ale dasz rade.

    •  

      @groman43: mógłbyś śmiało udawać mojego starego. A jestem tylko 3 lata młodszy xD

    •  

      @groman43: Spoko nie takich tuczników widywałem a po roku fitnesiaki jak trzeba ;) powodzenia

    •  

      @groman43: znajdź sobie jakiś plan treningowy fbw i się go trzymaj, na siłowni nikt nie będzie dawał jebania o to jak wyglądasz i jak trenujesz, nie słuchaj się chudych szczurów szczególnie w ubraniach wk i zazwyczaj trenerzy na sieciowkach gówno wiedzą i najlepiej jest robić na odwrót jak ci powiedzą

    •  

      @groman43: Powodzenia Mirku. Sam jestem od miesiąca na diecie, zacząłem znów ćwiczyć, biegam na siłownię 3x w tygodniu przed pracą. Ciężary póki co niewielkie, ale z tygodnia na tydzień jest progres, waga tez już pokazuje troszkę mniej.

      Rady ode mnie, które dają mi motywację: jeśli siłownia ma sprzęt typu Tanita, to polecam skorzystać z pomiaru składu ciała. Nie sugeruj się dokładnie wartościami, bo one niekoniecznie są prawdziwe. Ale rób pomiary regularnie co 2-3 tygodnie, wtedy fajnie widać jak się proporcje zmieniają od ostatniego pomiaru. Widok znikających kilogramów działa bardzo motywująco aby wytrwać w postanowieniach.

      Druga sprawa: skup się na technice, pamiętaj o spięciu mięśni brzucha przy ćwiczeniu żeby korygować postawę. Jeśli nauczysz się złych wzorców ruchowych, bardzo ciężko jest to potem korygować. Lepiej lekko zejść z ciężaru, niż wykonywać ćwiczenie źle.

      Jeśli nie jesteś w stanie wykonać niektórych ćwiczeń ze względu na wagę lub brak siły, to korzystaj z uroków negatywów: pompka tylko w dół powoli, opuszczanie z drążka bez podciąganie itd. Po czasie będziesz w stanie wykonać poprawnie całe ćwiczenia.

      Powodzenia i do usłyszenia za miesiąc

      +: mijak27
    •  

      @groman43: weź sobie trenera żeby Ci technikę pokazał. Dla kanapowca to mega istotne. Tak samo pamiętaj że ważna jest regeneracja. Wtedy mięsień rośnie. Nie zapierdol się przez ambicje. Btw. Prażynki, popkorn i chrupki kukurydziane a z drugiej strony żelki. Na tym najlepiej podjadać. Te pierwsze są objętościowe więc sycą oczy a żelki słodkie ale mniej kcal niż batony i czekolada. Bonitki pomarańczowe bez cukru to złoto bo mają mało kcal w jednej sztuce. Ja redukowalem na tym bo lubie coś przekąsić słodkiego xD nie jesteśmy zawodowcami xD

    •  

      @groman43 powodzenia. Dasz radę (。◕‿‿◕。)

    •  

      Jeśli chcesz być zawołany za miesiąc

      @groman43: Życzę Ci wszystkiego najlepszego, ale za miesiąc nie będzie jeszcze żadnego progresu - chyba że jak gwiazda Hollywood będziesz spędzał cały dzień na siłowni z trenerem i dietetykiem.

    •  

      @groman43: gdyby nie siadła Ci siłownia to polecam bjj, ludzie po pięćdziesiątce nieraz zaczynają i sobie chwalą. Przez pierwszy rok trenowania bolało mnie wszystko, ale z czasem przestało i teraz jest w pytke :)

    •  

      @groman43 szybki marsz co najmniej godzinny, może być przed snem, do tego deficyt kaloryczny i waga będzie schodzić. Napisałbym rower, ale nie wiem, czy wytrzyma takie obciążenie. Ja sobie taki eksperyment zrobiłem przez zimę, że zszedłem z 85kg do 68kg przy 186cm... Wystarczyły spacery i 1600kcal dziennie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Białka nie potrzeba jakichś kosmicznych ilości, 0,6-0,8g/kg masy ciała. 20 godzin dzienne nic nie jeść, intermittent fasting. Do tego raz w tygodniu można post przedłużyć, ja robiłem do 44 godzin.

    •  

      @groman43:
      Jako kolega po bebechu, tylko trochę starszy radzę, uwaga:
      - jak już musisz pić piwo wieczorem, to jedno, a nie 4.
      - piwo traktuj jako kolację, a nie popitkę do kolacji w postaci cziperków i orzeszków.
      - mniej ziemniaków, więcej warzyw. Jak lubisz gotować, polecam kuchnię tajską.
      - na śniadanie serek wiejski i jajecznica z 2 jajek (BEZ KURWA CHLEBA ALBO BUŁKI XD) zamiast 4 tostów.
      - jak nie masz psa, to sobie kup/weź ze schroniska - będziesz miał pretekst do spacerów.
      jeśli chodzi o siłownię:
      NIE biegaj na bieżni. W ogóle. Nie podchodź do bieżni.
      Orbitrek, ustaw sobie na program odchudzanie - czas 10-15 minut na początek na rozgrzewkę.
      Potem zestaw ćwiczeń na mięśnie grzbietu, nóg i ogólnie wzmacniające.

      Przy takim zapuszczeniu się (a uwierz mi, wiem co mówię) - bardzo łatwo rozjebać sobie kolana i kręgoslup przez głupie rumakowanie.
      Otyłość to choroba i trzeba ją leczyć z głową.
      Młody jeszcze jesteś - korzystaj z w miarę dobrego metabolizmu.

      Powodzenia ;)

      Aha, jak ktoś ci będzie mówił, żebyś zaczął biegać to pogoń go do 100 diabłow. Przy wadze powyżej 100 kg bez rozwiniętych mięśni i nie wolno ci biegać. Serio.
      Ja biegałem i teraz kurwa żałuję.
      Owszem, schudłem mocno (ze 125 kg do około 95), nabrałem sprawności fizycznej, ale po pół roku rumakowanie się skończyło, bo jebły kolana.

      +: satch_
    •  

      @groman43: jest lato. Jak masz rower to jeździj. Nie będziesz bardzo obciążał kolan. A lepsze kręcenie się po okolicy przez nawet i dwie godziny na rowerze niż patrzenie w ścianę przez pół godziny na rowerku stacjonarnym.

      Unikaj słodyczy i słodzonych napojów. Kawa i herbata bez cukru. Mleko w kawie to też kcal, jak podliczysz to sam zrozumiesz. Po miesiącu dwóch będziesz czuł że niektóre rzeczy są aż przesadnie słodkie i sam nie będziesz chciał po nie sięgać.

      Oczywiście po jakimś czasie na deficycie Twój organizm oszaleje i dopadnie Cię chęć pidjadania (albo w ogóle tryb odkurzacza), bo przecież "i tak jesteś na minusie". Prędzej czy później do tego dojdzie i tu trzeba być twardym a nie miętkim.

      No i możesz chwilić się na mirko progresem, zawsze to jakaś motywacja żeby wytrwać w tym procesie.

      Powodzonka! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Paczek_w_masle: pytanie czy rower mu się nie rozwali... Mój ma maksymalne obciążenie 90kg. Rowery GT robią dla grubasów.

    •  

      @groman43: Jak do tego doszło, Panie groman?

    •  

      @wzor_fizyczny: No i jaki dobry podręcznik o żywieniu polecasz? Pytam poważnie.

    •  

      @groman43 Idź do dietetyka i niech Ci rozpisze dietę taką, żebyś mógł stopniowo tracić wagę, ale się nie głodził i pozbawiał ważnych dla zdrowia składników. Samą siłownią nie schudniesz.

    •  

      @niecodziennyszczon: "Żywienie w sporcie" Anita Bean. Jest nawet dział o redukcji masy ciała. Rady większości wykopków tutaj to wielkie iks kurwa de i broscience. Np. dieta 1000 kcal. Trzeba być skończonym debilem, żeby to stosować, bo robi się sobie krzywdę w ten sposób.

    •  

      @groman43: cumplu, życzę ci jak najlepiej. Chciałem tylko od siebie wtrącić, żebyś się numerkami za bardzo nie przejmował, najważniejszy jest szeroko pojęty progres. Mam staty bardzo podobne do ciebie (31/184/117) i wyglądam sporo szczuplej (choć nie szczupło) dzięki wielu latom roweru i regularnej silce od pół roku. Powodzenia i wytrwałości

    •  

      @groman43: Zobacz sobie moje wpisy, też jestem grubolem ale wysportowanym, odkąd podniosłem na klatę 150kg wziąłem się za dietę i zrzuciłem 130kg > 122kg w 4 tygodnie, moim celem jest 105 kg. Jak chcesz jakieś porady to śmiało wal na PW.

    •  

      @Paczek_w_masle: pytanie czy rower mu się nie rozwali... Mój ma maksymalne obciążenie 90kg. Rowery GT robią dla grubasów.
      @ameneos: jak ma rower, to pewnie taki co wytrzyma ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Moja aluminiowa szosa ma 120kg, więc zależy. Zresztą nie przesadzajmy że jak przekroczy tę granicę to zaraz rower się połamie

    •  

      @groman43: Małe kroki.
      Nic się nie stanie, jeśli opuścisz trening. Nic się nie stanie, jeśli zjesz coś słodkiego. Nic się nie stanie, jeśli wypijesz piwo. Potknięcia będą i będzie ich dużo, ale one nic nie znaczą, jeśli są tylko potknięciami.
      Dużo ważniejsza od ćwiczeń na siłowni, jest codzienna aktywność. Jeśli masz do wyboru robić 10k kroków dziennie, albo iść dwa razy w tygodniu na siłkę, to zacznij od kroków.

    •  

      Powodzenia

      źródło: IMG_7887.JPG

    •  

      @groman43: Przeczytałem, korzystam z jego porad. Widzę rezultaty. Silny bądź i wołaj koniecznie.

      źródło: images-na.ssl-images-amazon.com

    •  

      @groman43: Nie patrz na innych na silowni i sie nie stresuj, jaraj sie tym ze chcesz sie zmienic, nie forsuj sie odrazu bo nabawisz sie gorszych kontuzji.

    •  

      @groman43: trzymam kciuki :) z mojej strony to mogę dodać że najchętniej chodzę na siłkę, gdy mam obrany jakiś cel (oprócz schudnięcia), na przykład po dwóch-trzech miesiącach porównanie wyników. Na chwilę obecną chcę pobić swój wynik w martwym ciągu i ta myśl daje mi tą mityczną "motywację" żeby działać :) także proszę wołać jak tam samopoczucie i życzę niebolących już plecków!

    •  

      @George_Liquor: Allan chyba miał na wszystko proste metody.

    •  

      @groman43: Raz na jakiś czas wysokie tętno, niekoniecznie zawsze, ale by ćwiczenia miały sens TRZEBA się spocić, zero słodkiego, dosłownie zero ale schodź z tym stopniowo by przyzwyczaić uzależniony mózg, nie zawsze dobijaj się wypełniaczami jak makaron, ryż, ziemniaki, chleb, czasami zjedz mięso i kupę warzyw a wypełniacze jedz w mniejszej ilości (bardzo często faceci pochłaniają dużo kalorii bo nakładają sobie np. w opór makaronu), nie jedz dzień w dzień smażonego bo smakuje, porzuć alkohol a w szczególności tradycyjne popijanie piwa. I po prostu chodź. Nie wsiadaj do samochodu tylko gdzieś idź, nie jedź windą tylko idź po schodach. Dużo się ruszaj w najbardziej prozaicznych, codziennych czynnościach, nawet jak będzie to tak głupie jak wysiadka przystanek przed pracą i dojście reszty pieszo, jak pójdziesz do sklepu na nogach a nie samochodem.

    •  

      @Vanderwill: Na palenie poskutkowało u mojego kolegi, rzucił po 15 latach. U mnie waga spadła, wiec nie mogę powiedzieć, że dawał złe rady ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      k.........i

      +1

      @groman43: fajny bebech, powodzenia ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      @George_Liquor: No ja rzucam z jego książką, już pale mniej a chce rzucić całkiem.

    •  

      @Vanderwill: Rzucisz na pewno, palenie i wagę ( ͡~ ͜ʖ ͡°).
      Właśnie ten kolega czyta jeszcze odnośnie rzucania alkoholu, wiec efekty jeszcze nieznane.

    •  

      @George_Liquor: Też ma prostą metodę na nie chlanie XD? A na wyrywanie dupeczek :D?

    •  

      @groman43: Dieta, dieta, dieta. Ćwiczenia to jak masz chęci i chcesz lepiej się poczuć.

      4 lata temu miałem 183/109kg

      Obecnie 183/78kg

      Na siłowni byłem 4 razy. Nic nie ćwiczyłem.

      Odstawić gowniane jedzenie i samo spada. Przetestuj keto, albo zmniejsz węglowodany mi to bardzo dużo pomogło

    •  

      @groman43: A i addon. Nie zapominaj o ćwiczeniach siłowych. Tu nie chodzi o progres w siłowych tylko po prostu by ich nie zaniedbywać na rzecz aerobowych. To siłowe ćwiczenia pomagają w pracowaniu nad stabilnością sylwetki, dlatego zawsze powinny być nieodłączną częścią programu.

      A co do jedzenia. Ja mam inaczej bo kiszki kiepskie od urodzenia ale przez to doskonale po sobie czuję że jakiekolwiek jedzenie z knajp prędzej czy później doprowadza mnie do dyskomfortu w układzie trawiennym. A jak jem to co upichcę sam w domu to nie ma z tym problemu. Nie wiem w czym rzecz ale na dłuższą metę mi stołowanie się nie służy.

    •  

      @groman43: Mordo, weź trenera personalnego jakiegoś z dobrymi opiniami. Jak nigdy nie czwizcyles siłowo z ciężarami, zrobisz sobie prawdopodobnie krzywdę

    •  

      @groman43 zrob sobie badanie na bolerioze bo jakiś spaslak nie jesteś a ta choroba atakuje stawy

    •  

      @Vanderwill: Mówisz masz. A dupeczki przyjdą same jak obalisz jego wszystkie 3 pozycje książkowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: ecsmedia.pl

    •  

      Jakieś porady?

      @groman43: za każdym razem jak masz moment zwątpienia idź na miasto bez koszulki

    •  

      @groman43: I nie pij kupnych, słodzonych napojów bo mają tyle cukru jakbyś wrzucił 4 łyżeczki cukru do herbaty albo i pięć a w przypadku jakiś Coli to nie wiem czy nie bliżej 8. UNIKAJ SŁODZIKÓW !!! bo to gówno i tylko oszukuje organizm i paradoksalnie wpierdalasz więcej (bo organizm czuje się oszukany i chce więcej). Piwo odstaw. Raz kiedyś możesz walnąć 0,3l ale to dla przyjemności. Lody mają w kurwę cukru. Nie jedz ich.

    •  

      @groman43: Nie porywaj się z motyką na słońce tzn. nie próbuj zmienić wszystkiego z dnia na dzień. Powoli ogarniaj michę i na początek zacznij liczyć kcal po to, żeby wiedzieć ile obecnie jesz i jak jesz. Zwróć uwagę na etykiety i skład produktów, zadbaj o większą podaż białka i tłuszczu, a mniejszą węgli. Odnośnie treningu to radzę zacząć od prostego FBW opartego na ćwiczeniach wielostawowych. Skup się na technice i nie szarżuj z obciążeniem, bo na wyniki przyjdzie jeszcze czas.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @groman43: A i jeszcze jedno (dużo tych addonów ;-) ) Przestań solić na potęgę. Dużo bebzonów się okazuje soli wszystkiego w opór. Soli trochę i tyle. Najlepiej sobie coś dopraw i daj komuś normalnemu wagowo i spytaj się czy słone. Co ciekawe często okazuje się że otyli ludzie notorycznie przesalają potrawy.

    •  

      @groman43: tak jak @somskia: napisał - nie próbuj zmieniać wszystkiego do góry nogami.
      Ustaw się mentalnie, na powolną walkę. Ja chyba w 1,5-2 lata zrzucałem 20kg. Swoim tempem. Jak brałem do pracy 2 kanapki i serek, to zmniejszyłem do kanapki i serka, które jem w odstępach ok 2-3 godzin. (metoda dorzucania do pieca ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
      Dorzuciłem lekkie ćwiczenia w domu sandbagiem + brzuszki, pompki, drążek. Na początku ani jednej pompki nie mogłem zrobić. Później robiłem na kolanach, a dalej już normalnie seriami. Z perspektywy czasu chyba najważniejsze w tym wszystkim to niekoniecznie dieta i ćwiczenia, a samodyscyplina i wytrwanie w DELIKATNIE zmienionym planie żywieniowym. Ze 104 na 84-86. Ból pleców, sapanie, chrapanie, problemy z żołądkiem ustały.
      Dalej jestem ulany i powinienem jeszcze 10 kilo zrzucić, ale to już trudniejszy proces ;]

    •  

      Moje rady:
      1. Jeśli na siłownię to weź godzinkę z trenerem, pokaże ci co i jak. Potem tylko powielasz to tydzień w tydzień.
      2. Ja wolę jakieś zajęcia grupowe: sztuki walki, fitness, rowerki itd. Spocisz się i poruszasz. Siłownia nudzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      3. Pierdziel liczenie kalorii i stresowanie się tym. Jedz po prostu bardziej regularnie, nie bierz dokładek, zamiast przekąsek jedz owoce (jest lato, są tanie), dorzucaj gdzie się da warzywa, pij dużo wody. Zero chipsów, batonów, słodkich napojów. Zmień nawyki na stałe, poczytaj dlaczego dane rzeczy są niezdrowe, upewnij się w tym. Przechodzenie "na dietę" nie ma sensu.
      4. Jak masz ochotę na grilla z kiełbasą i piwem to zjedz kiełbasę i wypij piwo. Ale dorzuć wcześniej sałatkę i dużo wody.
      5. Suplementuj witaminę D.
      6. Efekty przyjdą same. Jeśli na wakacje to raczej te w 2023 roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @wojtas_mks: Jak dotąd jedyne sensowne rady :-)

    •  

      Jak dotąd jedyne sensowne rady :-)

      @xaliemorph: Dziękuję ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43 fitatu - bardzo fajna apka do liczenia kalorii. Jak uzupełnisz wszystkie dane to ci wyliczy ile powinieneś jeść w ciagu dnia (z uwzglednieniem kalorii, bialka, wegli i tluszczu) aby osiagnac swoj cel. Po wyliczeniach codziennie dodajesz co jesz i w jakiej ilosci a apka wylicza spozyte przez ciebie ww.
      Kupujesz wage kuchenna za 20 ziko, sciagasz apke i jedziesz z koksem!

    •  

      @George_Liquor: Ja zajęty, pytałem z ciekawości ;D

    •  

      @groman43:

      idę po raz pierwszy na siłownię. Jakieś porady?
      1. Będziesz miał pokusę żeby się "zarżnąć" i wycisnąć z siebie siódme poty za pierwszym razem. Nie rób tego. Skończy się w najlepszym razie rezygnacją i odwlekaniem kolejnych sesji. W najgorszym - kontuzją.
      2. Po siłowni obowiązkowo sauna, najlepiej z zimnym prysznicem/balią po (o ile nie masz przeciwwskazań kardiologicznych) - może bardzo pomóc na ból, stawy i ogólne samopoczucie.
      3. Trenerzy personalni będą Ci próbowali sprzedać okazyjne 10h treningu z trenerem dzisiaj tylko 999 złotych brutto - nie wyrzucaj pieniędzy w błoto. Zamiast tego obserwuj jak trenują starzy wyjadacze, obejrzyj sprawdzone materiały na YT.
      4. Na rozgrzewkę - orbitrek (aka narciarz). Nie obciąża stawów, świetnie spala kalorie. Po treningu - wiosła (ergometr).
      5. Zacznij od maszyn, zostaw na razie hantle i sztangi. Jak już nabierzesz wprawy i wzmocnisz formę - odwrotnie.
      6. Po wejściu do szatni albo sauny w dobrym tonie jest rzucić "Cześć" w przestrzeń.
      7. Do sauny wchodzisz bez bielizny, tylko owinięty ręcznikiem. Możesz w nim usiąść na deskach, w wariancie dla samców alfa - rozłożyć na nich recznik, usiąść na nim i zaprezentować wszystkim swojego potężnego naganiacza.
      8. Ważne: idź do dobrego lekarza, zdiagnozuj się pod kątem chorób stawów i ogólnoustrojowych (np. fibromialgia, RZS), bo to że Cię wszystko boli nie jest normalne. Sam jestem posiadaczem tatusiowego BMI i nie boli mnie nic (poza życiem w świecie klaunów).
      9. Pomyśl o włączeniu basenu do treningów.
      10. Jeśli masz zdrowe nerki, poczytaj o diecie białkowej (Dukana) - przynosi piorunujące efekty, ale tylko raz w życiu, potem hormony się dostosowują do nadpodaży białka. Najpierw skonsultuj to z lekarzem. Jeśli się wtedy zdecydujesz - obowiązkowo popijanie dużych ilości wody.

      To tak na szybko. Powodzenia!

    •  

      @groman43: Fitatu i deficyt kaloryczny , nie stosuj głupich diet. 30-34 x waga = zapotrzebowanie, gdzie 30 to niska aktywność a 34 wysoka. Od tego co wyjdzie odejmujesz 10-15% wtedy masz limit ile jeść żeby chudnąć. Obserwujesz wagę jeśli spada jest okej jeśli nie to znaczy że albo za mało uciąeś albo podjadasz lub nie doszacowujesz jedzenia.

    •  

      @groman43: jeśli chodzi o stawy to pamiętaj o diecie i jakieś prostej suplementacji

    •  

      @groman43: masz bandzioch jakbys grzał piwsko zawodowo

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @groman43: zacznij jeździć na rowerze i odstaw cukier i piwo. 8h głodu na dobę co najmniej wliczając w to czas snu.

    •  

      @groman43: Jak czytam tutaj niektóre komentarze, to mam flashbacki jak z jakiegoś forum kulturystycznego z wczesnych lat 2000. Jeszcze tylko brakuje porad, żeby OP przerzucił się na ryż z kurczakiem i suchą kostkę twarogu. I dziwić się, że ludzie mają odruch wymiotny na dzwięk słowa „dieta”, a jak widzą siłownie to dostają gęsiej skórki.

      Jak się rzucisz na głęboką wodę, to szybko złapiesz jakąś kontuzję i stracisz motywacje. Początek przygody z siłką to powinno być imho wprowadzenie do wysiłku, wyrobienie nawyków itp, a nie robienie po 5 serii ćwiczeń wielostawowych i napieprzanie 2h kardio dziennie.

      Tak jak pisał @AVOIDME: liczenie kalorii to absolutna podstawa, nie musisz od razu przerzucić się na warzywka na parze, wystarczy, że będziesz świadom ile kcal wcinasz.

      Co do monitorowania efektów - ja polecam oprócz ważenia się, mierzenie obwodów. Jeśli nigdy nie uprawiałeś sportu i pójdziesz na siłownię, to oczywiste jest że mieśnie zareagują wzrostem, więc może być tak, że przez jakiś czas waga nie będzie spadać tyle ile byś chciał - przy kontrolowaniu obwodów będziesz widział, jak znikają centymetry w pasie i talii.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @groman43: Ile lat ci zeszło aby:
      - tak się zajechać?
      - dojść do tego momentu, że dalej już się nie da w tym kierunku podążać i czas na zmiany?
      Tak czy inaczej powodzenia! Czekamy na efekty.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @R2D2_z_Sosnowca: Nigdy nie byłem super szczupły, nie wyniosłem dobrych nawyków z domu. Myślę, że kiedy miałem 20 lat, ważyłem około 85kg. Czyli w 13 lat przytyłem 30kg. Niecałe 2,5kg rocznie. Niby nie wiele, ale jak się skumuluje przez lata, to potem jest tragedia.
      @cppguy: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43: Nie wiem co Ci tam wyżej powypisywali koledzy, ale w każdym razie życzę powodzenia i trzymam kciuki. żeby się udało ᕦ(òóˇ)ᕤ

    •  

      @groman43: szczerze to wyglądasz tragicznie jak na ten wiek. Zamiast czytać tu 200 porad co jeść, jak ćwiczyć idź do dietetyka, powiedz mu że gotować Ci się nie chce, pokaż plan jednej, drugiej diety pudełkowej. Przeżyjesz na tym miesiąc i zobaczysz co dalej. Dobierze Ci kalorie, jakieś proste aktywności typu chodzenie, rower czy basen jak lubisz i tyle. Nie wiem co na tej siłowni będziesz robił, ale raczej będzie to proste, lekkie wzmacnianie mięśni typu rozciąganie, chodzenie po bieżni i rowerek niż wyciskanie. Mięśnie robi się na dodatnim bilansie, musisz mieć parę i technikę żeby było to efektywne. Siłownia przy ujemnym bilansie skończy się wielkim wkurwieniem.

    •  

      @groman43: wołaj, motywacja to podstawa

    •  

      @groman43 wez spboe trenera personalnego jesli Cie stac, albo chociaz raz w tygodniu

    •  

      @groman43:
      1. dieta (nie oznacza głodzenia się),
      2. aktywność poza siłownią (np. wysiadanie o przystanek, dwa wcześniej i powrót z buta do domu, rezygnacja z windy zamiast wjeżdżać nią na 4 piętro itp),
      3. regeneracja (sen, odpoczynek po treningu),
      4. trening.

      Powodzenia! :) Sam wracam po roku na siłownię i mam dość ambitne plany. Na razie przez pracę ograniczam się do trzymania kalorii. Stres zagryzam waflami ryżowymi i odrobiną słodyczy, ale robię co mogę i od sierpnia wsiadam na rower, a po kilku tygodniach powrót na siłownię.

    •  

      @groman43 rok temu podobnie zaczynałem:) masz świetny pomysł. Fajnie by było jak byś na początku znalazł jakiegoś trenera co Ci pokażę co i jak. Efekty w postaci braku bólu pleców i lepszego samopoczucia poczujesz szybko ;) powodzenia

    •  

      @groman43: Nie przesadzaj. Powoli do przodu. Nie dawaj sobie zbyt dużego tępa. Ujowo dla stawów i się też zniechęcisz szybko.

    •  

      @groman43: min 3 razy w tygodniu. Jak ci się nie bd chciało poprostu spakuj się i wyjdź. Rób ten sam zestaw ćwiczeń nie kombinuj to szybko zrzucisz

    •  

      @groman43 a jak mają cię plecy nie boleć jak codziennie taki bęben nosisz, jesteś gruby i nie mów że to choroba tylko lenistwo

    •  

      @groman43: nie wstydź się ćwiczyć na siłowni, noś bebech z dumą, jesteś tu dla siebie i dla swojego zdrowia. wbrew pozorom mało osób na siłowni będzie interesowało co robisz i jak wyglądasz, będą skupieni na sobie i swoim życiu.

      zawsze miej z tyłu głowy że to co robisz nie da efektu po 2 tygodniach, ani po 4 tygodniach. jeżeli przez ostatnie 10 lat żyłeś niezdrowo to może i nawet kolejne 10 zajmie ci naprawianie tego co zepsułeś. niech nie demotywuje cie brak widocznych efektów.

      nie katuj się dietą, ani treningiem. jeżeli masz ochote na pączka - zjedz go. jeżeli masz ochotę na czekolade - zjedz ją. chodzi o to, żeby w ogólnym rozrachunku miesiąca była poprawa względem poprzedniego.

      i kurwa myj sie po treningu

    •  

      @groman43: i nie porównuj się do innych. inni zawsze będą mieli lepsze efekty od ciebie - szybciej schudną, będą wyżsi, silniejsi, młodsi. trudno. Najważniejsze żebyś z tygodnia na tydzień był lepszą wersją siebie

    •  

      Powodzenia! Ja LVL 32, wzrost 188 cm, w niecały rok zrzuciłem 37 kg. Mnie motywuje chęć bycia zdrowym i sprawnym. Kiedy zrzucisz parę kilogramów i poczujesz różnicę, wtedy zdrowie też będzie dla Ciebie ogromną motywacją. 3m się!

    •  

      @groman43: Chcesz porady? Zmien dietę i zacznij dbać o siebie. Chcesz motywacji? Wyglądasz fatalnie! Weź się do roboty. Skutecznie! Masakra i żenada!

    •  

      Powodzenia życzę:)

    •  

      @groman43: Pewnie w nawale odpowiedzi nawet nie przeczytasz, ale rok temu byłem w podobnej sytuacji. Moje podsumowanie roku na mirko: https://www.wykop.pl/wpis/65437957/prawdopodobnie-nikogo-ale-chcialem-napisac-cos-o-o/

    •  

      @groman43: z rad to odpal fitatu i staraj się trzymać limit kalorii, wcale nie trzeba od razu że wszystkiego rezygnować. No i tak, da się, więc nie pękają tylko działaj, powodzenia!

    •  

      @groman43: Podążaj do celu spokojnie, ale wytrwale. To maraton, nie sprint. Nie przesadź z wymaganiami dla siebie: czy to w diecie czy na siłce. Jak przesadzisz i pójdziesz na hurra, szanse powodzenia będą małe.

      Powodzenia i wytrwałości!

    •  
      Spikesword

      +1

      @groman43: pwoodzenia tez mnie boli wszysko kurwa

    •  

      @groman43: Widzę że baaaaardzo dużo tu rad odnośnie używania aplikacji i liczenia kalorii. Nie wiem, pewnie to kwestia indywidualna, do jednych to przemawia, do innych nie. Ja bym osobiście zwariował jakbym miał się tak kontrolować i wyliczać. Wiesz w czym się np. różnię od różowej? Że potrafię znieść uczucie głodu do tego stopnia że po prostu zapominam że jestem głodny. Ergo nie jest dla mnie olbrzymim problemem nie jeść 3/4 dnia i dla organizmu nie jest to jakiś kosmiczny szok. W czym problem? Nie polecam tego ale chodzi o to że gdy nauczysz się tolerancji dla uczucia głodu, że głód nie jest niczym obcym, że po prostu się zdarza to nagle z czasem w końcu uczysz się że bez problemu potrafisz sobie odmówić dodatkowego kęsa czegoś, dokładki czegoś bo doskonale wiesz podświadomie że to będzie za dużo. Ergo nie jest dla Ciebie jakąś wielka tragedią, niewyobrażalnym koszmarem, niesamowitym dramatem że czegoś nie zjesz bo po prostu nie zjesz i już. Głód będzie dla Ciebie jednym z normalnych stanów, niczym wyjątkowym. Przez co nie będziesz wpadał w obsesję kontrolowanego uzupełniania. Przy wyliczaniu kalorii można wpaść w obsesję i niekoniecznie wyrobi się w sobie silną wolę wewnętrznej odmowy kolejnej porcji posiłku czy po prostu kolejnego posiłku.

      Ale to kwestia indywidualna, na każdego może to inaczej zadziałać.

    •  
      The_Joker

      0

      @groman43: O hui jestem w podobnym wieku zawołaj:)

    •  

      @Tetsuya: na moim przykładzie, choć ważę 90 kg ale już zalany ciutkę, a może i bardzo jestem, to tak, śniadanie nawet spoko, tzn. 3 kromki chleba, na to szynka, serek żółty, pomidorek, ogórek, papryczka, majonez, ale ... po śniadaniu wpierzam paczkę ciastek/dwa batony/100 gram mlecznej czekolady, po obiedzie to samo, tzn. obiad spoko ale słodkie wpieprzam. I w taki oto sposób tak się doprowadza do takiego stanu.

    •  

      @groman43: odstaw cukier i napoje gazowane. I nie, zamiana coca-coli w coca-zero to oszukiwanie siebie i swojej psychiki natomiast nie zmieni to wagi. Od razu mówię, że nie odstawisz cukru w jeden dzień, nawet nie próbuj. Słodzisz herbatę? To słodź ale mniej.
      Jak przestaniesz z dnia na dzień to twój mózg dostanie pyerdolca prędzej czy później.
      Nie rób też tak jak ci napisali co wyżej że "co tydzień 100 cal mniej" no qurwa nie. Zjedź do 2k cal i spróbuj tak wytrzymać przez dłuższy okres (pół roku-rok) a dopiero potem zmniejszaj dawkę. Organizm nie lubi nagłych zmian i będzie z nimi walczył.

      Wysiłek fizyczny

      Basen. Przy twojej wadze głównie basen.

    •  

      @groman43: polecam zaznajomić się z terminem Kaizen ;) małymi kroczkami, ale systematycznie.

    •  

      @groman43: Wiem że może już nudne ale dla mnie ciekawy temat. Taka ciekawostka. Wiesz co kiedyś wyczytałem, dlaczego ludy dalekiego wschodu, niektóre rejony południowo-wschodniej Azji, są względnie chude? Proste. Bo oni spalają niemało kalorii bo ruszają się znacznie więcej i mają zdecydowanie więcej ruchu przy prozaicznych, codziennych czynnościach. Tu nie chodzi o kulturę joggingu czy innych tylko po prostu chodzą piechotą, jadą rowerem do pracy, najzwyczajniej w świecie chodzą jak daaaawno temu kiedyś u nas. I nie chodzi tu o jakieś osiągnięcia, kilometry czy punkty w jakieś aplikacji. Nie, to zwykła CODZIENNOŚĆ, norma.

    •  

      @groman43: za miesiąc to będziesz zbyt zajęty szukaniem nowych ćwiczeń ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zazdroszczę, nie wiesz jeszcze jaka przygoda przed Tobą, Mirku :) Życzę dobrej zabawy

    •  

      Moja rada jest taka, żebyś nagle nie zaczął diety w stylu 100% zdrowo z dnia na dzień, bo się wkurwisz i to rzucisz w pizdu. Zmieniaj nawyki żywieniowe, licz kcal i pozwól sobie na to, żeby wliczyć w nie raz na czas coś słodkiego na przykład. Nie chodzi mi tu o jedzeniu codziennie 3kg cukierków ofc XD
      @somskia: A moja odpowiedź na to to intermittent fasting.

    •  

      @groman43: daj sobie na to czas i naucz sie gotowac. pomoze Ci to zdrowo sie odzywiac i pilnowac makrosow. no i rada numer 1! pytaj pod #mikrokoksy to na pewno ktos Ci pomoze :)

    •  

      Np. dieta 1000 kcal. Trzeba być skończonym debilem, żeby to stosować, bo robi się sobie krzywdę w ten sposób.

      @wzor_fizyczny: niby dlaczego?

    •  

      @besserwisser:

      "Deficyt (kaloryczny) większy niż 20% zwiększa ryzyko utraty nadmiernej ilości tkanki beztłuszczowej, poważnego wyczerpania zapasów glikogenu, a także braku wystarczającej ilości witamin i minerałów w diecie. Nagły spadek kalorii wysyła organizmowi wiadomość, że nadchodzi okres głodu, co powoduje, że ciało zaczyna oszczędzać energię. Gdy przechodzi ono w tryb przetrwania, dostosowując się do mniejszych ilości kalorii, spada tempo spalania energii. Aby zrekompensować niskie spożycie kalorii, organizm będzie wykorzystywać jako paliwo (rozkładać) tkankę mięśniową."

      "Żywienie w sporcie" A. Bean

      Niby dlatego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43: kup sobie parowar i szybko zrzucisz, pozdrawiam!

    •  

      @wzor_fizyczny: Trzymałem się dziennego limitu 1000-1200 kcal odchudzając się w tamtym roku. Energia do życia mocno spadła przez pierwsze 10 dni ale potem czułem się całkiem dobrze, stany zapalne w plecach zniknęły. Co prawda tkanka mięsniowa wyraźnie zmalała, ale powróciła do stanu normalnego ze 2 miesiące po zakończeniu diety. Mało witamin? Dużo niskokalorycznych warzyw plus suple i o witaminy nie ma co się martwić. Zresztą w tkance tłuszczowej jest też zapas witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

    •  

      @AVOIDME 200g białka rozjebie mu nerki...

    •  

      @besserwisser: Ty się głodziłeś, a nie odchudzałeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @wzor_fizyczny: Ok, ale efekt był szybki i trwały ( ͡° ͜ʖ ͡°). Niestety w okolicach świąt w grudniu zacząłem się obżerać słodyczami, ciastami itp, waga znowu mocno skoczyła :) W tym roku obcinałem kalorie stopniowo, nic nie pomogło.

    •  

      @besserwisser: Oblicz swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne odejmij od tego 15% i chudniesz. Nie ma bata, żeby było inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @besserwisser: Spróbuj dorwać tę książkę albo chociaż pdf skądś, poważnie, niczego więcej nie potrzebujesz. Jest świetna.

    •  

      @groman43: dieta dietą, ale turbo ważny jest codzienny ruch. Ja w pierwsze 1,5 mc schudłem 5kg a głównie tylko chodziłem. Codziennie 15k kroków.

    •  

      @somskia: @groman43: dokładnie plus 10. Dobra strategia jest, redukowanie obiektywnie złych rzeczy. Masz potrzebę podjadać, podjadaj orzechy(nie solone), orzeszki ziemne są tanie. Jeśli pijesz soki to kupuj tę nie słodzone(Hortex) jest spoko. Jeśli musisz napić się kołki, to lepiej pić sok(słodzony). Zamiast jeść codziennie to samo warto jeść owoce i warzywa sezonowe. Zima kiszonki, czy inne konfitury. Do kanapek ciemniejsze pieczywo, albo sos warzywny. Purena robi zupy, zagęszczone, jako zupy są średnie, ale jako przyprawa, zajebiste i rząd wartości zdrowsze od ketchupu. Nikt nie ma czasu i chęci skubać sałaty do kanapek, a taka zupka to 2 sekundy.

    •  

      @groman43: Powodzenia Miras. Pamiętaj - to maraton, nie sprint.. tak jak pisali wyżej. Zacznij liczyc kalorie i staraj się przepalać jak najwięcej. Organizm po takim utuczeniu potrzebuje chwili czasu zeby wystartować ze spalaniem. Silownia silownią, ale zastanow sie nad rowerem/trenażerem/orbitrekiem/wioślarzem - to robi niesamowitą robotę i możesz to robić w domu bez całej otoczki wychodzenia, przygotowywania się i podobnych pierdoletów. Ja startowałem z okolic 100-105kg, jestem teraz na poziomie 66kg - jakbys potrzebowal motywacji, wal na priw :)

    •  

      @groman43: Ja co prawda z innej przyczyny, ale też mam ćwiczenia od fizjoterpaeuty. Ćwiczę od miesiąca!

      Moja rada może być taka: jak Ci się nie bardzo nie chce, to zrób ćwiczenia nawet na odpierdol, albo nie w całości (typu mniej powtorzen), ale je zrób. Ważne, żeby wyrobić sobie nawyk i się nie poddawać. Done is better than perfect!

    •  

      @groman43: nie zaczynaj od pompy od razu i nie rób treningów siłowych, postaw bardziej na lekkie cardio i areobik. Dopiero jak schudniesz to zaczynasz cisnąć siłę. To samo z dietą, wyeliminuj piwo, słodycze i pieczywo, całą resztę jedz normalnie

      pokaż spoiler Usuń flagę Ukrainy a wstaw Polski, bo jesteśmy polskim narodem

    •  

      Białko…
      Miskę trzymać, dużo wody!

    •  

      @groman43: wagę łatwo zrzucisz! Dasz radę, wierze w ciebie.

      Ale te zakola... its over na rynku matrymonialnym, współczuje

    •  

      @Koleszkaleszka: Będzie widać właśnie najwięcej. Później będzie wolniej spadała masa i obwody

    •  

      @groman43: gapiłem Ci sie na bebech.

    •  

      @groman43: Mam głupie pytanie, mam ten sam wzrost ale ważę 145kg i po pierwsze, wyglądam tylko niewiele grubiej od ciebie, po drugie, nie mam żadnych problemów zestawami oprócz kolana które wygiąłem sobie w drugą stronę z 15 lat temu. Albo lecisz w kulki albo jestem jakiś zmutowany.

    •  

      @groman43: Pieczywo razowe i nie smaruj maslem tylko na sucho ser czy szynke kladz plus warzywa na sniadania. Na obiady chude mieso z kurczaka lub indyka zamykasz na patelni z obu stron i wrzucasz do pieca na 25 min na 140 stopni to nie wyjdzie suche. Ryz warzywa i nie wpierdalaj tylko jedz rozsadnie. Sama ta zmiana w kilka tygodni bez cwiczen usunie z 10kg w Twoim wypadku a z cwiczeniami bedzie jeszcze lepiej. Powodzenia!!

    •  

      @groman43 ja mam 33 180 cm i 79 kg wagi i tez mnie bolą plecy, kolana i stawy. To nie kwestia wagi tylko levelu ( ͡° ͜ʖ ͡°) a tak serio to jeżeli poważnie myślisz żeby schudnąć to nie forsuj się na początku na siłowni (rób trening max 3-4 razy w tygodniu). Dodatkowo polecam książkę z przepisami - co prawda dotyczy ona insulinooporności ale jak będziesz się stosować do pewnych zasad w niej wskazanych to szybko zobaczysz efekty. Ja na niej schudłem około 14 kg w 6 miesięcy i nie wróciłem do poprzedniej wagi.

      źródło: IMG_6340.JPG

    •  

      @3zMK2: Czyli pewnie jestem zmutowany ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43: Poćwicz z fizjo albo ogarniętym trenerem przez miesiąc albo dłużej. Musisz sobie wyrobić poprawne wzorce ruchowe. Poza tym na Twoje bóle nie potrzebujesz siłowni tylko mobilizacji, rozciągania i masowania.

    •  

      @groman43: Fitatu - zacznij od 3k kcal, z tygodnia na tydzień schodź o 100 kcal w dół - liniowo do max 2k kcal. Dużo białka - w skali dziennej tak z 200 gram, ogarnij prosty plan na wielostawy i to tyle. Efekty przyjdą z czasem.

      @AVOIDME: xDDDD

      Przy 30kg nadwagi dawanie 100kcal deficytu to on to będzie 3 lata zrzucal. Na start conajmniej 500kcal, a najlepiej tyle, przy ilu będzie czuł się dobrze, u naprawdę sporych osób można zaczynać od deficytu rzędu 1000kcal i chudnąc po 5kg na miesiąc - jest to całkowicie zdrowe, bo 1% masy ciała tygodniowo ze 120kg to 1,2kg * 4 tygodnie = 5kg

      Im więcej tłuszczu masz -> tym na większy deficyt możesz sobie pozwolić, pod warunkiem że nie przekraczasz PPM, czyli nie schodzisz poniżej tych 2000-2200 kcal. Im wyższy poziom tłuszczu - tym bardziej organizm z tobą współpracuje w zrzucaniu wagi poprzez małe odczuwanie głodu nawet pomimo niskiej podaży kcal.

      Zasada jest taka - spalasz 3000 dziennie kcal a PPM wynosi 2000kcal? Deficyt może wynosić 1000kcal i można jeść 2000kcal
      spalasz 3000 kcal dziennie a PPM wynosi 2200kcal? Deficyt może wynosić max 800kcal i trzeba jeść 2200kcal
      spalasz 3500 kcal dziennie a PPM wynosi 2200kcal? Deficyt może wynosić max 1000kcal i trzeba jeść 2500kcal

      Im niższy poziom tłuszczu, tym na niższy deficyt możesz sobie pozwolić, ponieważ dla organizmu energia w postaci tłuszczu jest bardzo cenna. Mówię tutaj o niskich poziomach około 15% i schodzenie w dół do 10% lub niżej, wtedy organizm z tobą "walczy" i się broni wystrzeliwując poziom hormonów głodu do góry, żebyś więcej jadł.

      Poza tym - szybsza utrata wagi, to większa motywacja.

      TLDR: REVERSE DIET - Schodzenie z 25-50% body fatu do ok ~17% body fatu - można sobie pozwolić na duży deficyt i tracić 1% masy ciała tygodniowo (to wychodzi nawet 4-6kg utraty wagi miesięcznie!!! jest to jak najbardziej zdrowe)
      Od ok 17% do 12% body fatu - organizm powoli zaczyna z nami walczyć, trzeba zmniejszać deficyt i chudnąć wolniej, deficyt max 500kcal, utrata 0,5% masy ciała tygodniowo - 2 kg wagi w dół miesięcznie.
      Schodzenie z 12% do 6-10% - bardzo duże wyzwanie dla organizmu, mechanizmy obronne w góre, trudne wyzwanie, deficyt bardzo mały max 200-300kcal, duże ilości cardio, łatwo o podjanie, utrata max 1kg masy ciała na miesiąc.

      Dłuższa wersja.

      Więc powinno wyglądać to tak - na start duży deficyt, od 500 do 1000 kcal, ale nie mniej niż PPM czyli 2000-2200kcal, utrata wagi 1% tygodniowo, przykładowo u OPa jest ~ 45% body fatu

      Start - waga 114,6 kg

      Pierwszy miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 5kg w dół do 109.6kg, 41% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Drugi miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 5kg w dół do 104.6kg, 37% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Trzeci miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 4kg w dół do 100.6kg, 33% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Czwarty miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 4kg w dół do 96.6kg, 29% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Piąty miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 4kg w dół do 92.6kg, 25% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Szósty miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 4kg w dół do 88.6kg, 21% body fatu - odczuwalny mały głód, organizm współpracuje ze względu na duży poziom tkanki tłuszczowej
      Siódmy miesiąc - deficyt 1000kcal - 1% na tydzień * 4 tygodnie - 4kg w dół do 84.6kg, 17% body fatu

      Tutaj organizm zaczyna już zauważać, że poziom tłuszczu w organizmie jest już w normie, ale szala zaczyna przechylać się w drugą stronę, organizm zaczyna powoli bronić się przed nadmierną utratą tłuszczu, poziom głodu powoli idzie w góre, wiec zwiększamy kcal, zmniejszamy deficyt. W zasadzie tu już waga jest zdrowa, można kończyć redukcję, w zależności od celu, jeśli celem jest utrzymanie + zdrowie można kończyć, jeśli celem jest teraz budowa masy mięśniowej warto zejść jeszcze do 12%, co jest znacznie bardziej problematyczne

      Ósmy miesiąc - deficyt 500kcal - 0,5% na tydzień * 4 tygodnie - 2kg w dół do 82.6kg, 15% body fatu
      Dziewiąty miesiąc - deficyt 500kcal - 0,5% na tydzień * 4 tygodnie - 2kg w dół do 80.6kg, 13% body fatu

      Tutaj organizm zaczyna już zauważać, że poziom tłuszczu w organizmie konieczny do przetrwania zaczyna drastycznie spadać, organizm zaczyna teraz mocno bronić się przed utratą tłuszczu, poziom głodu maksymalnie idzie w górę, wiec zwiększamy kcal i zmniejszamy deficyt, mocno uważamy na to co jemy, generalnie tutaj jest masakryczne wyzwanie żeby trzymać dyscyplinę.

      Dziesiąty miesiąc - deficyt 250kcal - 0,25% na tydzień * 4 tygodnie - 1kg w dół do 79.6kg, 12% body fatu
      Jedenasty miesiąc - deficyt 250kcal - 0,25% na tydzień * 4 tygodnie - 1kg w dół do 78.6kg, 11% body fatu
      Dwunasty miesiąc - deficyt 250kcal - 0,25% na tydzień * 4 tygodnie - 1kg w dół do 77.6kg, 10% body fatu

    •  

      zero słodkiego, dosłownie zero ale schodź z tym stopniowo by przyzwyczaić uzależniony mózg, nie zawsze dobijaj się wypełniaczami jak makaron, ryż, ziemniaki, chleb, czasami zjedz mięso i kupę warzyw a wypełniacze jedz w mniejszej ilości (bardzo często faceci pochłaniają dużo kalorii bo nakładają sobie np. w opór makaronu)

      @xaliemorph: wy serio z tymi radami? Serio to nie trolling? Wiesz, że właśnie wjebałeś OPa w efektywne podjadanie słodyczy? Gratulacje :)

      Zero zasady "zero słodyczy". Diete zaczyna się od okienka - na redukcji 90/10, na masie 80/20. 90% nieprzetworzone, 10% przetworzone. Słodycze OP ma jeść codziennie! Tak, codziennie! Ale ma to być max 10% kalorii. Od tego planuje dzień, od tego co słodkiego zje w tych 200kcal, czy to będzie mały batonik, kilka żelek, czy 3 kostki czekolady, nie ważne. Ale ważne jest to, żeby wiedział, że w jego diecie jest miejsce na WSZYSTKO. Nie ma nakazów, zakazów, przymusu, po prostu zmieniamy proporcje. Trucizna w masakrycznie małej ilości przestaje być trucizną, to dawka czyni substancję toksyczną. Najpierw ustalanie słodyczy, a potem czym zdrowym wypełni pozostałe 1800kcal.

      Efekt będzie tego taki, że OP nie będzie przekraczał kcal MIESIĄCAMI. Nie będzie podjadał słodyczy. Nie będzie czuł diety, nie będzie czuł przymusu. Efekt twojej rady - 100% zdrowego - będzie taki, ze OP po miesiącu poczuje chęć na słodkie, poczuje przymus "diety", rzuci się na 2 czekolady i zje dodatkowe 1200kcal, na drugi dzień będzie miał wyrzuty sumienia i żeby się poczuć lepiej znowu zje coś słodkiego, po 2 miesiącach rzuca diete bo nie wytrzymuje przymusu, gratulacje, koniec.

      Na rzucenie słodyczy z dnia na dzień może sobie pozwolić 2,137% populacji, dla 98% to jest AWYKONALNE. Cukier uzależnia bardziej niż alkohol czy seks, zresztą sam cukier nie jest zły, jest zajebisty, ale nie ten dodawany do jedzenia, tylko ten naturalny.

      Druga ważna kwestia! Owoce >>>> Warzywa. Warzywa to generalnie #cope - co z tego, że warzywa są zdrowe, skoro pierwsza myśl po zjedzeniu warzyw to "o ja pie**ole, zjadłem to ohydne jarmużowe smoothie, mega zdrowe ale w smaku fuj, zjadłbym teraz czekolade" i tak cały dzień męczące myśli. GZ. Warzywa kojarzą się z karą i nasza psychika zawsze będzie je postrzegać źle, nie ważne że są dobre i pożywne. Jedząc same warzywa karzemy się na walkę z myślami o podjadaniu słodyczy.

      Tymczasem owoce ZABIJAJĄ chęć podjadania słodyczy, praktycznie całkowicie. Owoce nie są złe, można jeść je KILOGRAMAMI na redukcji, minimum każdego dnia to powinno być 500g owoców na redukcji. Dopiero potem martwić się warzywkami.

      Jest tylko jedna prosta zasada - trzeba wybrać odpowiednie owoce! Bo różne są! Nie każde się nada. Niektóych na redukcji unikamy, a te jemy kilogramami i garściami:

      - truskawki ~30kcal/100g - sporo witamin i minerałów - must have każdej diety redukcyjnej!!! jeść codziennie, pół kilo truskawek to jest pełna, duża miska - 150kcal zaledwie! Kilogram truskawek - dwie duże miski - 300kcal, tyle samo co pół czekolady!
      - maliny ~ 50kcal/100g - kolejny must have na redukcji, ze wzlgędu na to, że kluczowy jest błonnik, a maliny w 100g mają 5 g błonnika! A dzienna rekomendencja to 30-40g błonnika. 200g malin = 100kcal, 10g błonnika, 1/3 dawki, sytość w brzuchu, zdrowe cukry proste, bo otoczone witaminami i minerałami = zero chęci na słodkie! Must have na redukcji
      - jezyny/porzeczki/borówki - taki mix owoców leśnych w kazdym sklepie jest ~ 50kcal/100g - również sporo błonnika, przeważnie mają 5g na 100g, pół kilo = 25g błonnika, a ledwo 250kcal, prawie cala, wymagana dzienna dawka błonnika!
      - pomarańcz/grejpfrut/mandarynka ~ 50kcal/100g - jest kwaskowata przez co szybciej zbija głód
      - brzoskwinia/nektarynka ~ 40kcal/100g
      - arbuz (must have) ~ <30kcal/100g - wodnisty, sycący, idealny na redukcję
      - jabłko (ostrożnie - różne odmiany) - te mniej kaloryczne spoko

      Unikać: owoców egzotycznych wysokokalorycznych (gęstych odżywczo) - banan, granat, mango, niektóre odmiany jabłka, gruszki, winogron itd.

    •  

      @groman43: Życzę Ci wytrwałości i osiągnięcia swojego celu. Powodzenia Mirku :))

    •  

      @Pozytywny_gosc: Masz ABSOLUTNĄ rację i zgadzam się w pełni. Nie chcąc się rozpisywać użyłem skrótu myślowego co było błędne w odniesieniu do osoby dopiero na początku drogi. Absolutna racja.

      Generalnie zasada w przypadku utrzymywania wagi jest dość prosta. Po prostu nie jeść i jak się da minimalizować sztuczny cukier. Słodkiego absolutne zero, kupnych słodzonych napoi również, a tych ze słodzikami nawet bardziej niż tych słodzonych klasycznie cukrem (już lepiej sobie okazjonalnie walnąć 0,3 coli raz na miesiąc i ewidentnie cieszyć się że smaku). UCZCIWE wycięcie tego z diety, podkreślam, UCZCIWE (bo znakomita większość osób zakłamuje siebie ile cukru w jakiejkolwiek formie podjada) to naprawdę bardzo ale to bardzo duża część sukcesu. To właśnie kobiety mają taki olbrzymi w starszym wieku problem z nadwagą bo ani jedna nie potrafi uczciwie przyznać się ile słodkiego podjada. Jak jest kolejka w sklepie do stanowiska cukierniczego to 75% to minimum kobiety a nierzadko cały wianuszek samych pań. Ja jak przechodzę koło takiego stoiska to często mnie kusi ale wewnętrznie, w głowie sobie odmawiam a gdy tak rozmawiam z kobietkami z rodziny to one odpalają że jak ma ochotę to przecież nie będzie się zadręczać. A potem się obrażają jak im się wprost między oczy wytyka że za dużo jedzą. No bo ona przecież coś tam robi ... tak, nigdy niczemu winna.

      Ale masz 1000% racji. Trzeba do tego dojść stopniowo. Nie wolno na hurra bo to działa jak odwyk od narkotyku i nie da się. Zresztą o tym wspomniałem ale zbyt skrótowo.

      ale schodź z tym stopniowo by przyzwyczaić uzależniony mózg,

      A i jeszcze jedna rzecz. Nie jestem wyznawcą jakiś diet etc bo nie znam ani jednej, ani jednej jedynej osoby na którą by to skutecznie, długotrwale działało. Bo tak jak mówisz. Nie ma diety. Jest nowa normalność. Po prostu schodzimy z kaloriami i błędnymi nawykami żywieniowymi w dół i to jest stała, powolna, tendencja do normalności. Dieta w zasadzie z DEFINICJI zakłada sinusoidę i efekt jojo a większość osób temu nie potrafi podołać. I dokładnie z tego powodu nie uważam że fundamentalistyczne wyrzeknięcie się cukru jest najlepsze. Nie można.A jak? Najlepiej SAMEMU PIEKĄC ciasta. Tak!!! Dlaczego? Bo wtedy idealnie widzimy z czego to ciasto jest i ile cukru czy raczej mariaźu tłuszczu i cukru tam ładujemy. Przez co sami podświadomie zaczynamy traktować wypieki jako naturalnie rzecz świąteczną a nie codzienną jak w sklepowej cukierni. No i włożona praca w to by ciasto wyrosło jak trzeba bardziej uczy nas szacunku do jedzenia. Mega prosty schemat ale działa.

      PS. Ciekawostka. Byłem w Grecji, robiłem zakupy normalnie w marketach i to co nie tylko mi ale i różowej się rzuciło w kubki smakowe, to to że ich słodzone napoje ze sklepu są nieraz KOSZMARNIE słodkie, zauważalnie bardziej słodsze od naszych. Potem każdy rozcieńczałem z wodą a jak kupiłem syrop do rozcieńczania gdzie były napisane proporcje 2:1 to uźywałem go jak te nasze polskie w proporcjach 9:1 czy 10:1 bo taki to ulepek. Nie wiem jak oni mogą to w ogóle pić

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Proponuję nie jeść po 18 i nie chlać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      To nie kwestia wagi tylko levelu

      @Lincoln_Lawyer: tak sobie tłumacz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @groman43: lvl 36 na poczatku roku 102 teraz 92 dieta od dietetyczki + 10k kroków dzien w dzien kluczem jest systematycznosc w aktywnosci fizycznej, zainstaluj krokomierz, jakas apke do liczenia i jazda zamykaj cele codziennie, wtedy nawet jak oszukasz trochę w diecie to nie będzie tragedii. Na początku spadek będzie mega ja ze 114 też już kiedyś na 92 byłem a potem dietka i aktywność w pandemii poszły w kąt bo i spadki nie były już takie widoczne. Ale poddawać się nie wolno bo to co zrzucisz niestety odzyskasz dużo szybciej niż zrzucałeś. Dieta to nie jest lekarstwo to jest styl żywienia, życia i twoje przyzwyczajenia i to się musi zmienić jeśli chcesz zachować efekty.

    •  

      @groman43: ziomuś, trzymam kciuki mam ten sam wzrost co ty, ale na wadze mialem 101kg. Od połowy stycznia wziąłem się za siebie i teraz mam 89kg i czuję się prześwietnie. Polecam ten stan. Rady:
      1. Nie poddawać się
      2. Nie poddawać się
      3. Nie poddawać się

    •  

      @xaliemorph: imo jak już piec ciasta to erytrytol, stewia lub ksylitol ewentualnie miód. Miód jest bardzo zdrowy tylko niesamowicie kaloryczny

      Nie polecam każdemu słodzików, bo nie każdy je lubi. Ale tak naprawdę nawet nie trzeba rezygnować z tych ciast, wypieków. Cukier zastąpić erytrytolem, kaloryczny majonez skyrem białkowym, mąkę pszenna mąka jaglana, jak się chce to się da.

      Tylko to też jest właśnie problem wielu dietetyków. Oni rozpisują osobie która do tej pory jadła kanapki i słodycze czy jakiś szybki obiad typu pierogi ze sklepu skomplikowane dania, które wymagają 4 godzin dziennie spędzania w kuchni. Masakra.

      Dieta to jedno, ale skąd osoba żyjąca w ruchu która miała 30 minut dziennie na zrobienie kanapek i podgrzewanie pierogów ma nagle wziąć czas na gotowanie skomplikowanych dań?

      Dlatego właśnie jestem fanem prostoty, dużo owoców i heja. Mrożone owoce, warzywa, proste dania z kurczakiem, owsianki, kanapki w różnych wariantach. Im prościej tym lepiej

      Główny powód zaniedbania diety to życie w ruchu, a pudełkowe diety nie dość że drogie to nie zawsze podejdą

    •  

      @Pozytywny_gosc: Znowu w punkt. Jak widzę te diety z wydumanymi pierdoletami to się nie dziwię że ludzie nie trzymają ich reżimu bo trzeba być dietetykiem na pełny etat by widzieć w tym frajdę. Ja się zaniedbałem kiedyś dokładnie przez to samo, przez życie w pośpiechu i podjadanie kiedy nawet nie kojarzyłem ile co a przede wszystkim i co najważniejsze jakiej jakości (oczywiście byle co) zjadłem. I jeszcze jedna uwaga. Ludzie szastają dietami gdzie wspólnym czynnikiem jest codziennie coś innego. Tak, jak mówisz. Człowiek nie ma czasu na takie zabawy. Lepiej sobie nagotować, lub wstępnie przygotować do szybkiego zrobienia raz na dwa, trzy dni i z głowy. Codziennie co innego to można kupne ale w domu nie ma na to czasu, no chyba że nie ma się innych zajęć.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @groman43: kurde, wysoki jesteś w sumie, a jakoś te 114 bardzo źle ci się rozkłada, wszystko na bebzon i na boki, ciekawe, dałbym ci ze 120kg minimum... trzymam kciuki miras, też próbuję coś zrzucić i nie bardzo mi to idzie xD

    •  

      @groman43: i po co ten wysiłek? i tak żadna na ciebie nie spojrzy. Ja teraz odpuściłem treningi, straciłem sens tego wszystkiego.

    •  

      @groman43: OPie, w jaki sposób to robisz, że stoisz na ścianie a nie na podłodze? Szanuję!