•  
    qwerss via iOS

    +1067

    Co odjebaliście za dzieciaka, co mogło się skończyć nawet śmiercią?

    Ja kiedyś znalazłem ucięty kabel, włożyłem do gniazdka i dotknąłem łapą przewodu. Na szczęście mnie tylko lekko posmyrało i w sumie nic się nie stało XD Ale jak teraz o tym myślę to miałem farta i mogło się to skończyć zakończeniem żywota ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #dziecinstwo

    źródło: IMG_3425.JPG

    • poprzednie komentarze (287)

    •  

      @qwerss: z bratem oglądaliśmy "Rambo" była scena jak go torturuja i przypalają rozgrzanym nożem. Też tak chcieliśmy. Nóż rozgrzany do czerwoności na kuchence gazowej. Na szczęście dotktnąłem się nim w rękę a nie w twarz jak Rambo.

    •  

      Chodziliśmy sobie po parapecie mostu kolejowego a nawet biegaliśmy może nie było jakoś bardzo wysoko ale bez polaman napewno by się nie skończyło

    •  

      @qwerss: wjebalem sie prawie rowerem pod ciezarowke ale apierdoIilem do rowu
      A tak to nie pamietam

    •  

      @qwerss: wbiłem sobie nóż w stopę który przebił ją na wylot i utknął w parkiecie xD

    •  

      Rozciąłem sobie stopę o śledzia z namiotu. Ściągnąłem opatrunek i po tygodniu dostałem tężca. Lekarz powiedział ze dzień później straciłbym nogę lub umarł ;)

      +: Shigan
    •  

      @qwerss: Pamiętałam jak kiedyś w podstawówce na WF-ie poszliśmy na plac zabaw i bawiliśmy się w "katapultę". Na jednym końcu huśtawki siedział jeden do wystrzelenia a na drugim kilka osób naciskało. Nauczycielka oczywiście wyjebane siedziała na ławce i plotkowała z jakąś babą. Po jednym takim wystrzale uderzyłem głową w metalową rurę huśtawki i dostałem wstrząśnienia mózgu i trafiłem do szpitala na tydzień ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      źródło: atrakcjedzieciece.s3.amazonaws.com

    •  

      @qwerss: Tak czytam komentarze to wy normalnie nie jestescie xd albo rodzice mieli was totalnie w dupie

    •  

      @qwerss: Tak czytam komentarze to wy normalnie nie jestescie xd albo rodzice mieli was totalnie w dupie

    •  

      Bardziej moja starsza siostra, ale jestem w roli głownej. Mamy działkę nad Narwią i każdy dorosły łowił ryby. Siostra 9 letnia przywiązała mi do stopy sznurek, sznurek do kijka i kazała robić za rybę, ona mnie wyciągnie. Wlazłem do wody, miałem 4 lata, porwał mnie nurt i po 10 metrach ojciec mnie uratował. Siostra była rozczarowana, nie tak to miało wyglądać ¯(ツ)

      @Fischu24: Chyba już wiem skąd ten awatar i nazwa nicku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: ruskizydek, zebatykocur +3 innych
    •  

      @qwerss: Ja robiłem sobie w kuchni „warsztat”. Wziąłem drut, włożyłem do jednej dziurki w kontakcie, zagrałem i drugi koniec wsadziłem w drugą dziurkę. Jak jebło to prądu nie było nie tylko w mieszkaniu ale i na korytarzu oraz w całym pionie 15-piętrowego bloku. Pogotowie elektryczne musiało ratować sytuacje xd

    •  

      @qwerss: na terenie działającej kopalni skakałem z wiaduktu kolejowego na piasek, gdzie pod spodem były zapadnie które czasami się otwierały by piasek leciał w dół kopalni. Gdyby się otwarły to pewnie by mnie wciągnęło razem z piaskiem kilkaset metrów w dół.
      Wspiąłem się na wysokie drzewo jakieś 8m nad ziemią. Schodząc, pod koniec się poślizgnąłem i wpadłem na uciętą dosyć grubą gałąź która przejechała mi po żebrach i zaczepiła się o koszulkę i tak wisiałem na tej koszulce jakiś metr od ziemi aż sąsiad mnie ściągnął

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Z bracholem naprawialiśmy lampki choinkowe, takie stare na 240v, no i brachol te miedziane kabelki poskręcał i trzymał te druciki w rękach. Moim zadaniem było włożenie wtyczki do gniazdka :D Do dziś nie zapomnę, jak nim targało :D i krzyczał "wyłącz to.."

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: dla odmiany napiszę jak moja mama mnie chciała zabić - byliśmy na basenie a ona wpadła na pomysł żeby mi założyć motylki na KOSTKI zamiast na ramiona. Nogi poszły w górę a głowa w dół, nie mogłam się obrócić i wypłynąć, bo z fizyką ciężko było wygrać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A sama to od zawsze byłam strasznym żarłokiem, rodzice chowali przede mną jedzenie np. na wysokich półkach. Zaczęłam się wspinać po meblach i spadła na mnie cała meblościanka. Miałam 3 lata.

    •  

      @qwerss Jeździłem za dzieciaka sporo na desce i kiedyś mi uciekła deska do przodu i uderzyłem plecami o krawężnik. Nie potrafiłem złapać tchu, a stłuczone plecy bolały dwa tygodnie - jakbym trafił potylica to trup na miejscu. Od tamtego zdarzenia zakończyłem karierę z deskroloka.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss:
      Z moimi starszymi kuzynami wystrzeliwalismy beczkę 1000l karbidem. Beczka do góry nogami była lekko wykonywana w ziemię, a w dnie miała wywiercone dziurę przez którą jedna osoba podpalała ulatniający się gaz. Wystrzeliwalo ją czasem na kilkanaście dobrych metrów w górę, a my w tym czasie uciekaliśmy co sił w nogach bo nie było wiadomo gdzie spadnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Tak po latach to się strasznie dziwie jak dorośli nam na to pozwalali bo przez dobrych parę lat z rzędu to była tradycyjna zabawa podczas wielkanocnego spotkania - ciotki i wujowie siedzieli w domu za stołem, a my 100-200m dalej na polu z beka która jakby spadła komuś na głowę to mogłaby nawet zabić.

    •  

      @qwerss: kiedyś córki sąsiadów pokazały mi sztuczkę z włożeniem palca do lampki bez żarówki. Jakiś czas później powtórzyłem to samodzielnie. Przez parę sekund nie mogłem oderwać palec od lampki.

    •  

      @qwerss: Kiedys bawilismy sie z dzieciakami na podobnej karuzeli. Spadla mi czapka mniej wiecej na wysokosci siedziska. Nie pamietam dokladnie jak sie tam znalazlem i dlaczego, ale pamietam chwilowy przyplyw radosci i jak dostalem odnoga w glowe jak sie podnosilem. W ogole kilka jeszcze razy zakurwilem tak porzadnie glowa w cos.
      Na 'zjezdzalni', ktora byl lod na gorce przy szkole stracilem rownowage i zajebalem potylica o lód. Przez kilka minut widzialem snieg na zielono.
      Na gorce obok rozpedzony na sankach wjechalem prosto twarza w drzewo.
      Na podworku byl rozwieszony jakis sznurek. Raz jezdzilem rowerem po podworku i wymyslilem, ze sie rozpedze i w ostatniej chwili schyle pod sznurkiem. Nie wszystko poszlo wedlug planu, wpadlem szyja w sznurek, ten sie zerwal z jednego konca i owinal wokol mojej szyi. Na szczescie na tyle mocno, ze spadlem z rowerka, ale na tyle slabo, ze po chwili sie wyplatalem z niego.
      Kumpel 'naprawial' lampki choinkowe i w pewnym momencie poprosil mnie o potrzymanie kabla, wlaczyl prad i mnie lekko pierdolnelo.
      Kiedys nie wiedzialem co to cug w piecu/kominie. Otworzylem drzwiczki na osciez, bo dymilo sie, ale nie palilo i chcialem sie przyjrzec. Po jakichs 5 sekundach dowiedzialem sie co to cug jak mi buchnelo prosto w twarz.

      źródło: image.jpg

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: jak zostawałem sam na działce to zapałką sprawdzałem czy z butli z gazem nie ulatnia się gaz xD

      +: Mery93
    •  

      @qwerss: 1 lampke choinkowa podlaczylem do gniazdka... Byla tylko eksplozja i tyle

      Jak bylem starszy to naprawialem pstyrczka elektryczka pod napieciem xzd

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: ja to co na obrazku bez obrażeń, tylko gniazdko popsułem xD, a kuzyni spalili swój dom xD

    •  

      Mieliśmy kumpla który znacznie odstawał od reszty wzrostem za czasów zerówki/podstawówki. Kiedy remontowali nam bloki sadzaliśmy go na takim haku do wciąga nia różnych rzeczy używanym przez robotników . Zazwyczaj pokonywał trasę powoli na wysokość 3 piętra a potem puszczaliśmy w dół i łapaliśmy gdzieś w okolicy 1pietra. Dzisiaj kolega żyje i jest poważnym biznesmanem z 2 firmami ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    •  

      @Reloaad Ała, aż mnie zabolało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @qwerss: to ja podobnie, tylko że sam sobie kabel uciałem xd

    •  

      @qwerss: moje ulubione to jak napchalam do mordy suchego chleba i jak chciałam połknąć to nie mogłam. Zaczelam sie dusić i ostatkiem sił odkrecalam butelkę z woda (zamiast leciec z kranówką).

    •  

      @qwerss: złączyłem kabelki 1mm kwadrat pod prądem, bo urwaliśmy z kuzynem kabelki od lampki, więc mały ja stwierdziłem "dobre, naprawie to". Korki strzeliły w domu o 23. Świetna sprawa XD
      Kiedyś wpadła mi taka mała piłeczka między dwie płyty w bloku. Miejsca między nimi z 30 cm. I dobre półtora metra poniżej poziomu gruntu (mamy w bloku piwnice, więc to zrozumiałe), jedyne zejście po śmieciach. Całość zajęła mi godzinę, trzeba było jeszcze odgiąć blachę chyba półtorówkę, żeby móc tam wleźć. Więc wszedłem tam bez żadnych kolegów w okolicy, specjalnie nawet otworzyłem drzwi na oścież, żeby żaden sąsiad nie widział, że tam wlazłem XD

      Próbowałem skakać z huśtawki, jak raz wylądowałem "prosto", to czułem się, jakbym miał jednej nogi mniej o 5 cm.

      Kiedyś pociągnąłem solidny łyk benzyny, bo myślałem, że to sok jabłkowy. Skończyło się na sraczce i strachu.

      Jako kilkulatek specjalnie rozpędziłem składaka na muldach z żużlu, żeby fajnie telepało rowerem. Jak wykurwiłem salto, to wbiłem pół kierownicy w brzuch. O dziwo, nic nie rozerwałem. Ale bolało tak, że próby ruszania się tego dnia powodowały i mnie przeogromną chęć zesrania się z bólu.

      W Rabce zdroju, gdzie mieszka moja przyszywana ciocia, specjalnie rozpędzaliśmy się jako kilkulatki z wielkiej stromizny z bocznej ulicy Zakopiańskiej (zaraz przed granicą z Chabówką) i robiliśmy zawody, kto zatrzyma się bliżej drogi. Zimą, przy mrozie i wiecznym śniegu tam.

      Parę razy jeszcze genialnie skakałem z drzewa, mając w pobliżu siatkę ogrodzeniową, ale w najgorszym razie nadziewałem się tylko na tą elastyczną z oczkiem w romb (za to przynajmniej jeden taki skok skończył się tym, że podwinąłem się o tą siatkę i przywaliłem ryjcem z okularami, na szczęście o trawę, a nie krawężnik).

    •  

      @qwerss: złączyłem kabelki 1mm kwadrat pod prądem, bo urwaliśmy z kuzynem kabelki od lampki, więc mały ja stwierdziłem "dobre, naprawie to". Korki strzeliły w domu o 23. Świetna sprawa XD
      Kiedyś wpadła mi taka mała piłeczka między dwie płyty w bloku. Miejsca między nimi z 30 cm. I dobre półtora metra poniżej poziomu gruntu (mamy w bloku piwnice, więc to zrozumiałe), jedyne zejście po śmieciach. Całość zajęła mi godzinę, trzeba było jeszcze odgiąć blachę chyba półtorówkę, żeby móc tam wleźć. Więc wszedłem tam bez żadnych kolegów w okolicy, specjalnie nawet otworzyłem drzwi na oścież, żeby żaden sąsiad nie widział, że tam wlazłem XD

      Próbowałem skakać z huśtawki, jak raz wylądowałem "prosto", to czułem się, jakbym miał jednej nogi mniej o 5 cm.

      Kiedyś pociągnąłem solidny łyk benzyny, bo myślałem, że to sok jabłkowy. Skończyło się na sraczce i strachu.

      Jako kilkulatek specjalnie rozpędziłem składaka na muldach z żużlu, żeby fajnie telepało rowerem. Jak wykurwiłem salto, to wbiłem pół kierownicy w brzuch. O dziwo, nic nie rozerwałem. Ale bolało tak, że próby ruszania się tego dnia powodowały i mnie przeogromną chęć zesrania się z bólu.

      W Rabce zdroju, gdzie mieszka moja przyszywana ciocia, specjalnie rozpędzaliśmy się jako kilkulatki z wielkiej stromizny z bocznej ulicy Zakopiańskiej (zaraz przed granicą z Chabówką) i robiliśmy zawody, kto zatrzyma się bliżej drogi. Zimą, przy mrozie i wiecznym śniegu tam.

      Parę razy jeszcze genialnie skakałem z drzewa, mając w pobliżu siatkę ogrodzeniową, ale w najgorszym razie nadziewałem się tylko na tą elastyczną z oczkiem w romb (za to przynajmniej jeden taki skok skończył się tym, że podwinąłem się o tą siatkę i przywaliłem ryjcem z okularami, na szczęście o trawę, a nie krawężnik). :

    •  

      @wujo17: miałeś surowych rodziców? Nie wyobrażam sobie że dziecko przez kilka tygodni jest w bólu ze złamanym żebrem i nie mówi rodzicom :c

    •  

      @qwerss skakaliśmy z kuzynami na siano w szopie. Gdzieś z 3m stos siana i gdzieś 3m ponad nim był taki podest. Wujek przyszedł sprawdzić co robimy i pobladł. W sianie leżały dwie kosy... Nawet nie chcę myśleć co by było jakbyśmy na nie skoczyli

    •  

      @qwerss skakaliśmy z kuzynami na siano w szopie. Gdzieś z 3m stos siana i gdzieś 3m ponad nim był taki podest, z którego skakaliśmy. Wujek przyszedł sprawdzić co robimy i pobladł. W sianie leżały dwie kosy... Nawet nie chcę myśleć co by było jakbyśmy na nie skoczyli

      +: kuncfot
    •  

      @qwerss: złączyłem kabelki 1mm kwadrat pod prądem, bo urwaliśmy z kuzynem kabelki od lampki, więc mały ja stwierdziłem "dobre, naprawie to". Korki strzeliły w domu o 23. Świetna sprawa XD
      Kiedyś wpadła mi taka mała piłeczka między dwie płyty w bloku. Miejsca między nimi z 30 cm. I dobre półtora metra poniżej poziomu gruntu (mamy w bloku piwnice, więc to zrozumiałe), jedyne zejście po śmieciach. Całość zajęła mi godzinę, trzeba było jeszcze odgiąć blachę chyba półtorówkę, żeby móc tam wleźć. Więc wszedłem tam bez żadnych kolegów w okolicy, specjalnie nawet otworzyłem drzwi na oścież, żeby żaden sąsiad nie widział, że tam wlazłem XD

      Próbowałem skakać z huśtawki, jak raz wylądowałem "prosto", to czułem się, jakbym miał jednej nogi mniej o 5 cm.

      Kiedyś pociągnąłem solidny łyk benzyny, bo myślałem, że to sok jabłkowy. Skończyło się na sraczce i strachu.

      Jako kilkulatek specjalnie rozpędziłem składaka na muldach z żużlu, żeby fajnie telepało rowerem. Jak wykurwiłem salto, to wbiłem pół kierownicy w brzuch. O dziwo, nic nie rozerwałem. Ale bolało tak, że próby ruszania się tego dnia powodowały i mnie przeogromną chęć zesrania się z bólu.

      W Rabce zdroju, gdzie mieszka moja przyszywana ciocia, specjalnie rozpędzaliśmy się jako kilkulatki z wielkiej stromizny z bocznej ulicy Zakopiańskiej (zaraz przed granicą z Chabówką) i robiliśmy zawody, kto zatrzyma się bliżej drogi. Zimą, przy mrozie i wiecznym śniegu tam.

      Parę razy jeszcze genialnie skakałem z drzewa, mając w pobliżu siatkę ogrodzeniową, ale w najgorszym razie nadziewałem się tylko na tą elastyczną z oczkiem w romb (za to przynajmniej jeden taki skok skończył się tym, że podwinąłem się o tą siatkę i przywaliłem ryjcem z okularami, na szczęście o trawę, a nie krawężnik). :

    •  

      @qwerss ucieczka z domu w wieku niecałych 3 lat. Mieszkałam obok dworca kolejowego i tam też znalazła mnie rodzina XD

      Oprócz tego siostra podpaliła firanki, gdy się mną opiekowała.

      No i klasyczne stłuczenie szyby w pic rel drzwiach, myślę że większość dzieci lat 80/90 tego doświadczyła i ma jakieś blizny po konfrontacji z tym szkłem.

      źródło: ei_1659871366831.jpg

    •  

      Ja (lvl 6) miałam się opiekować bratem (lvl 4), bo rodzicom wypadła ta sama zmiana. Więc wzięłam brata na rowerki ( ͡° ͜ʖ ͡°) na cmentarz do dziadka, na który jechało się drogą szybkiego ruchu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @22kinga100 Moja ciotka miała identyczną akcję z meblościanką w dzieciństwie xD

      Ciociu, czy to Ty? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @qwerss Wprawdzie nie moje i nie za dziecka ale jak mój wujek miał 18 lat razem z drugim kolega postanowili pobawić się w chemików w pokoju na poddaszu mojej babci.
      Skądś zdobyli różne składniki, które wrzucili do jednego garnka i postanowili wymieszać mikserem.
      W efekcie czego nastąpił wybuch, taki że u sąsiadów dziadkowie dachówkę ze swojego dachu zbierali.
      Wujkowi ani koledze na szczęście nic się nie stało.

    •  

      @qwerss
      Robienie łodzi podwodnej w wannie z podłączonego do prądu projektora do wyświetlania bajek z kliszy.
      Odpaliłem traktor jak miałem 4 lata.
      Na placu budowy w składzie pustaków wydrazyliśmy jaskinie-bazę, tak że z każdej strony łącznie z sufitem były tam pustaki i bawiliśmy się tam.
      Jak już byłem dorosły to swego czasu będąc w tzw. pozoracji napadu leżałem sobie w krzakach i byłem ciekaw jak wygląda wylatująca łuska z kałacha. Łuska od ślepaka ma ostre krawędzie jak tulipan i w konsekwencji rozcięła mi powiekę.

      pokaż spoiler Było tego tak wiele że czytanie głupot innych dopiero to mi przypomniało. Nie chcę aby moje dzieci nawet jedną dziesiątą tego co ja zrobiły.

    •  

      @qwerss: Skoki w dal z huśtawki... Jak się raz na plecy nie w*******m, tak do dzisiaj pamiętam jak to jest nie oddychać.

      @EnderWiggin: Nasze ulubione zajęcie z chłopakami z podwórka kiedy byliśmy koło 10lvl, skakanie z rozpierdzielonej huśtawki na beton. Tysiące takich średnio udanych lądowań i efekt, że do dzisiaj mnie czasem stopa zaboli w tym miejscu co wtedy jak zeskakuję gdzieś.

    •  

      @qwerss: Za niemowlaka kiedyś mało się nie udusiłem, bo siostra machała mi przed ustami pierścionkiem, który wleciał mi do gardła i zacząłem się dusić. Moja mama nie wiedziała co robić i pobiegła po tatę, który złapał mnie za nogi i zaczął trząchać do góry nogami, a mama wsadziła palce jak najgłębiej do gardła, żeby go wyjąć. Udał się, bo nadal żyje xd

      Dość niedawno - styczeń, morsowanie. Brałem kąpiel w wannie pełnej lodu przy -15 stopniach. Było mi mało ᕦ(òóˇ)ᕤ, więc pobiegałem boso po śniegu, porobiłem aniołki, ale moje stopy nie wytrzymały i nie wróciło mi krążenie do końca. Odmrożenie 1-ego stopnia. Tylko zeszła skóra po 2 tygodniach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Później to samo miałem z nosem, jak poszedłem pobiegać w slipkach przy -25. Myślałem, że mi autentycznie nos odpadnie, był cały żółty xd

      Też niedawno - pojechałem kilkaset km rowerem na Morskie Oko (swoją drogą miałem 1 sytuację, że prawie dostałem udaru słonecznego - 1,5h spędzone na kostce na stacji benzynowej) i wbiegłem na Czarny Staw. Chciałem to jakoś uświetnić, więc ustawiłem kamerę przy tym potoku co przechodzi w wodospad i spada do Morskiego i stanąłem jak najbliżej wody i chciałem zrobić mostek. Problem w tym. że podłoże nie było poziome i stopy nie przywierały dobrze do podłoża, więc w pewnym momencie (jakieś 20cm brakowało rękami do podłoża) musiałem się wycofać i wypuściłem stopy do przodu. Jedna z nich wpadła do rwącego potoku (blisko wodospadu, gdzie była 100m przepaść). Kilkanaście cm dalej i popłynąłbym razem z wodą ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @qwerss: jak miałem poniżej 2 lat, to prawie puściłem z dymem chałupę z sobą w środku. Zostawili mnie na chwilę na kanapie, a gdzieś w okolicy leżały zapałki. Nikt się nie spodziewał, że taki gówniak będzie umiał sam użyć zapałek. Jak babcia weszła do pokoju, to jarała się prawie cała narzuta - na szczęście był jeszcze kawałek, za który mogła złapać i wynieść na dwór. Ten kawałek został na pamiątkę, a kanapa jeszcze długo była w użyciu, tylko miała w jednym miejscu czarny placek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Stary miał w domu naboje do kalacha ( służbowe). Brałem i wrzucałem do ogniska czekając co się stanie.
      @muchabzz: i stało się coś? Mój dziadek za młodu tak się bawił z kolegami. Wrzucali niewybuchy do ogniska, takie tam zabawy dzieci po wojnie. Stracił dłoń i kolegę. W sumie to miał szczęście, że przeżył, bo to było zadupie i takie czasy, że najpierw musiał dojść z tym kikutem do domu, potem trzeba było iść do chłopa, który miał konia i wóz, a następnie jechać na wozie do miasta do szpitala. Całość trwała kilka godzin.

    •  

      @qwerss: w lato rozpalałem wstarym piecu z blachami na górze a że nie chciało się palić to nalałem dynaturatu do pieca. Jak pierdolnęło... Rodzice chcieli mnie zajebac

    •  

      @mainecoompf: na szczescei nic sie nie stalo. pamietam ze za guwniaka mialem myslenie , ze ok ... fajnie ale wiecej tego nie rob

    •  

      @qwerss: Rozebrałem raida na komary , złapałem za płytkę i wpiąłem do kontaktu. Do dziś pamiętam jak przeszedł po mnie prąd jak by wibracje po całym ciele. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: chciałem zrobić na chuśtawce 360 stopni i będąc prawie pionowo spadłem, a chuśtawka z impetem zajebała mi w potylice ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Mając 4 lata połknąłem pinezkę, bo czemu nie? Na szczęście leciała w jelitach płaskim do dołu, także nic mi się nie stało

    •  

      4 lata, slyszalem ze jak podgrzeje sie troche baterie to mozna ja delikatnie podladowac. A ze potrzebowalem mocno podladowac to odkrecilem gaz i polozylem baterie na palniku stojac metr od tegoz. Jeb.lo a odlamek uderzyl jakies 2 cm nad okiem. Pewnie by nie zabilo ale do konca dziecinstwa bawilbym sie w pirata

    •  

      Co odjebaliście za dzieciaka, co mogło się skończyć nawet śmiercią?

      @qwerss: w domu mieszkałem z babcią i dziadkiem, którzy mną się zajmowali jak rodziców nie było (dziadkowie do rany przyłóż). Dziadek lubił mnie na różne sposoby przedrzeźniać, trigerować na różne sposoby (a łatwo dałem się sprowokować). Kiedyś zaczął przedrzeźniać związane z nazwiskiem (a jak wiadomo: "po nazwisku to po pysku"). Poszedłem na piętro, widziałem gdzie ojciec trzyma broń i jak się do niej dostać. Dziadka trzymałem pod ścianą praktycznie do momentu, jak ojciec nie wrócił z pracy (z godzinę).
      Miałem 5 lat, wtedy też broń zniknęła z domu.

    •  

      @qwerss: miałam taki etap, że w ostatniej chwili wybiegałam na ulicę pod rozpędzone samochody, żeby zobaczyć, czy zdążę, nie wiem czemu tak robiłam

      +: kuncfot
    •  

      @qwerss: ja wziąłem taki szpikulec do mięsa i wsadziłem u ciotki do gniazdko. Miał plastikowa rączkę. Uchwyt się lekko nadtopił a korki wywaliło aż przed chałupą

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss kiedyś odpierdalałem wygibasy na trzepaku, w pewnym momencie spadłem na poziomą rurę na brzuch, to chyba przez 30sekund nie mogłem złapać oddechu.

    •  

      @qwerss: odkręciłem włącznik od lampki nocnej która była podłączona do prądu, jak mnie pierdolnęło to mi się mój poród przypomniał

    •  

      @qwerss:
      Bawiłem się lampkami na małej choince i mnie pierdolnęło.

    •  

      @qwerss: w wieku około 11 lat byliśmy nad jeziorem. Jakieś 100-150m od brzegu była wysepka. Padł zakład, kto dopłynie na wysepkę, a że pływak ze mnie był średni, ale honor mi nie pozwalał to popłynąłem i w połowie się zorientowałem, że nie mam siły ani płynąć dalej ani wrócić. Starszy kumpel przepływał obok to się go złapałem i jakoś zawróciliśmy na płytszą wodę. Gdyby popłynął wcześniej, to bym tu nie szitpostował xD
      Od tego czasu wiem, jak to się dzieje, że tyle osób się topi co roku ¯_(ツ)_/¯

    •  

      @qwerss: ja poszedłem do piwnicy z obcym gościem który chciał mi pokazać kotki, na szczęście sąsiad pogonił typa bo był notowany za przestępstwa seksualne xD

    •  

      Uwolniłem dość agresywną łasicę z potrzasku.
      W podstawówce założyłem kosz na śmieci klasowemu prześladowcy na łeb, kiedy ten mi się odgrażał. Dostałem potem srogi wpierdol, ale widok typa zrzucającego sobie ogryzek z głowy na długo zapadł ludziom w pamięć.

    •  

      Siedziałem u dziadków w wakacje, w ostatni dzień bardzo nie chciałem wracać do domu, a na dodatek lada dzień miała zacząć się szkoła, więc postanowiłem zbudować wehikuł czasu z wtyczki do prądu, kabli, kalkulatora i opaski na rękę xD Dziadek zapytał się co robię i szybko odwiódł mnie od tego pomysłu xd

    •  

      @qwerss: brat mojego chłopaka zabrał z podwórka petardę, która nie wybuchła i włożył do piekarnika, na szczęście zapalił w nim tylko lampkę bez włączenia grzania. Miał z 7 lat

    •  

      postanowiłem zbudować wehikuł czasu z wtyczki, kabli, kalkulatora i opaski na rękę

      źródło: MacGyver.jpg

    •  

      @qwerss: jak miałem 5 lub 6 lat to któryś z moich kuzynów zabił moją babcię kamieniem.

      Historia jest w sumie prosta. Miejsce akcji to mała wieś, wczesne lata 90. Do mojej babci przyjechała bliższa i dalsza rodzina - na wakacje. To był generalnie pierwszy raz gdy spotkałem praktycznie wszystkich bliskich, brakowało tylko wujka z Argentyny, z którym w sumie do dziś nie ma kontaktu. Jak to bywało przy takim zjeździe wie ten co przeżył tego typu wydarzenie w tamtych latach. Oczywiście chodzi o pijaństwo. Wszyscy wujkowie, ciotki i starsze kuzynostwo pili do późnych godzin nocnych. Codziennie przez prawie dwa tygodnie. Ktoś zaraz powie, że pochodzę z bogatej rodziny ziemskiej hehe, ale alkohol sami sobie produkowali. Gdy tylko ustalono datę zjazdu, dziadek z wujkiem zaczęli proces wytwarzania samogonu - przez pół roku trochę tego natrzepali...

      Któregoś dnia, prawdopodobnie drugiego lub trzeciego, nie pamiętam, poszedłem z samego rana razem z kuzynami nad staw żeby popływać na tratwie i generalnie posiedzieć "nad wodą". Ów staw znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie pola należącego do dziadków, praktycznie pod lasem. Na miejscu, jak to dzieciaki, urwisowaliśmy. A to się skakało z tratwy do wody (sięgała nam może do pasa), strzelało z łuku, łapało pasikoniki albo żaby by potem straszyć nimi czy to siostry czy kuzynki. Byli z nami starsi kuzyni (mieli powiedzmy z 15 lat) więc generalnie nas pilnowali żebyśmy jakiejś większej głupoty nie robili.

      W trakcie wypoczynku nad wodą mój kuzyn wymyślił zabawę polegającą na rzucaniu kamieniami do pobliskiego dołu. Sadzawka przy której się bawiliśmy miała dość kamieniste otoczenie więc amunicji nie brakowało a i zabawa była przednia. Ja w tym czasie byłem na tratwie razem z siostrą i innym kuzynem gdzie zajmowało nas łapanie żab "na pasikoniki". W pewnym momencie, ja wiem, może po dziesięciu minutach od rozpoczęcia zabawy z kamieniami, usłyszeliśmy krzyk. Zobaczyłem jak kuzyni idą w stronę dołu i jak się tam zbierają i też krzyczą, a nawet płaczą.

      Okazało się, że w rowie/dole do którego rzucali kamieniami była nasza babcia, która zbierała tam kartofle. Niestety zmarła od obrazeń głowy. Pamiętam jak starszy kuzyn nie pozwolił mi podejść na skraj rowu żeby zobaczyć co się stało. Ktoś pobiegł po rodziców, którzy chyba nie do końca uwierzyli w to co powiedziała im kuzyka. Wszyscy wybiegli z domu nad ten staw, większość już miała dobrze w czubie, zaczęła się sroga inba bo od naszych krzyków i wrzasków rodziny zlecieli się też sąsiedzi z okolicznych domów. Po niedługim czasie przyjechała karetka oraz policja i musieliśmy z rodzicami jechać na przesłuchanie. Na posterunku spędziliśmy kilka godzin.

      Nie pamiętam już co się ostatecznie stało z kuzynami i jakie były konsekwencje tego co zrobili. W każdym razie jest to taki trochę temat "tabu" i nie mówi się o nim.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Saganis
    •  

      Skoki w dal z huśtawki... Jak się raz na plecy nie wyjebałem, tak do dzisiaj pamiętam jak to jest nie oddychać.

      @EnderWiggin: też się wywaliłem na plecy i nie mogłem oddychać, ostatnim tchem dobiegłem do matki i wykrztusilem, że nie mogę oddychac a ona powiedziała żebym się nie wygłupiał i jak już się położylem na ziemi pogodziłem ze śmiercią to odpuściło.

    •  

      @qwerss: włożyłem rtęciowy termometr do gorącej herbaty i oczywiście pękł uwalniając rtęć. Na szczęście nikt nie wypił (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      Bardzo chciałem mieć podświetlane akwarium na różne kolory. 100 lampek choinkowych skróciłem do 10 sztuk no i włożyłem delikatnie do akwarium jak jebło to ino raz, do dziś wymieniam żarówki w domu dopiero po wyłączeniu prądu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @qwerss: Poraził mnie prąd od lampek. Bawiłem się w elektryka i dwa przewody "przykleiły" mi się do palca. Dostałem huśtawką w miednice

    •  

      @qwerss: Mama zawsze rozwieszała pranie w ten sposób, że wschodziła nogami na brzeg wanny, aby dosięgnąć do żyłki. Pewnego razu namydliłem krawędź wanny aby zobaczyć jak się wypierdala, ale zobaczył to tata i kazał mi to zmyć, tłumacząc, że pewnie skręciłaby kark.

    •  

      myślę że większość dzieci lat 80/90 tego doświadczyła i ma jakieś blizny po konfrontacji z tym szkłem.

      @oficjalniemartwa: Leżałem w szpitalu z łebkiem co podczas zabawy i przepychania się z bratem został wepchnięty na drzwi i tak nieszczęśliwie się złożyło, że rozciął sobie bebech, a do tego wdało mu się jakieś powikłanie po szyciu.

    •  

      @qwerss podlaczalem silniczki od zabawek do 230v, znaleźliśmy bombe z czasow 2 WŚ na sankach zawiezlismy ja do stodoly, potem wyjęliśmy z kolega mala kapsółke, nie wiwm do dzis co to bylo, podlaczylismy wolfram i zdetonowalismy potem przyjechala policja potem saperzy, chodzilismy po bagnach kolega zawiesil sie na lokciach i to go uratowalo bo by wpadl i sie utopil, strzelałem puszkami po dezedorantach w ognisku, bawilismy sie w berka tylko na drzewie, widelcem z drewniana raczka wywalalem korki sąsiadom wkladajac taki w gniazdko i sporo innych rzeczy, jedyny uszczerbek to postrzal z wiatrówki ¯\(ツ)

    •  

      po maturze upiliśmy się pierwszy raz w życiu z braćmi we trzech. Poszliśmy pijani na łąki i zniszczyliśmy rolnikom worki z nawozem. Mieliśmy wielkie szczęście, że mężczyzn nie było wtedy na farmie, podobno potem jeżdzili po wsi i szukali nas z kosami. Nasi rodzice przyszli do nich na drugi dzień i oddali pieniądze.

    •  

      @qwerss spadłam z drzewa, wysokość gdzieś mniej-więcej pierwsze piętro

    •  

      @ruskizydek: nie polecam ale na szczęście ominąłem ścięgna więc obyło się bez większych problemów

    •  

      @qwerss: Raz prawie się utopiłem. Stałem za dzieciaka po kolana w wodzie. Jakaś kobieta miała wilczura puściła go wolno nie mogła nad nim zapanować i pies się rzucił prosto na mnie stojąc na mnie gdy byłem pod wodą. Ojciec go chwycił za łańcuch mnie wyciągnął, babę opierdolil a koledzy tej kobiety się tylko śmiali, że chłopczyk się wykąpał. Szkoda, że mi tak do śmiechu nie było jak nie mogłem wstać z pod wody

    •  

      Na przykucu zasuwałem z asfaltowej górki na deskorolce bez ochraniaczy czy kasku, tak z 30 km/h. Jakbym się wywalił, to bym może 1/3 mnie ostała po wyhamowaniu.

      Nie wiem jak to zrobiłem do dziś i czemu normalnie się nie wyebałem ;)

    •  

      A i jeszcze z nudów graliśmy ze znajomymi w rosyjska ruletkę kapiszonowcem. W sumie coś poszło nie tak, bo jedyny załadowany kapiszon nie wystrzelił i pewnie ktoś nie stracił częściowo słuchu wtedy ;)

    •  

      @qwerss po pijaku potknalem sie na pierwszych schodach ruchomy w metrze centrum i spierdolilem sie mordą na sam dół, tam jest cos ponad 100 schodów chyba, pomogła mi przechodzaca dziewczyna, wezwała pomoc.

    •  

      Najebany na koloni na Węgrzech jak miałem chyba 13 lat wchodziłem na balkon na pierwsze piętro po rynnie i spadłem z tego balkonu na ziemie ;) z rynna w rękach

    •  

      @Paczek_w_masle: Tak samo robiłem z silniczkiem i żyletką( ͡° ͜ʖ ͡°) a później jak jebła żyletka w palca...ummm ależ krew się lała¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @qwerss: zrobilem sobie domek z kartek z zeszytu ma duwNie i podpalilem. Gas8lem papierem. Dziura w dywanie bezcenna

    •  

      @qwerss: Złapałem za dzieciaka muche i pomyslalem,że ją zabije za to ze lata. Wziąłem kawalek kabla od instalacji i przywiązałem ją na jednym końcu a drugi wlozylem w gniazdko. Nie stalo sie nic, pomyślałem ze widocznie 220 jej nie zabije ale za to 440 to zrobi xd
      Wiec wzialem drugi kabelek i tez jeden koniec dopiąłem do muchy. Kiedy wystawały z niej już 2 kable wtedy włożyłem w gniazdko jak przystało. Zobaczyłem tylko kule ognia i darcie matki ze prąd wyjebało. Aż dywan sie dymił.

    •  

      @qwerss Z kumplem napchaliśmy gazet do rynny przy sklepie i podpaliliśmy. Ciepłe powietrze zassało ognistą kulę do góry i tam się zaczęło jarać xD

    •  
      zebatykocur

      +1

      @Fischu24: wiadomo jaką rybą miałeś być? Pstrąg, sum, leszcz, karp?

    •  

      @qwerss chciałem oszukać, że mam temperature więc wsadziłem termometr rtęciowy do herbaty, jak pękł to ze strachu chciałem szybko wypić żeby nie było śladu ale Mama weszła w porę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: będąc raczkującym gówniarzem na przełomie lat 80/90 mama zostawiła mnie na chwilę i wyszła do kuchni. Po czym wyjebało prąd w dwóch sąsiadujących kamienicach, tak, że musiał znajomy elektryk przyjechać włączyć. A kamienice z początku 20 wieku, instalacje pewnie niewiele młodsze. Okazało się że wyciągnąłem kabel przedłużacza spod kredensu i bezpardonowo go przegryzłem. Jak elektryk to zobaczył to stwierdził że to cud że nic mi się nie stało i pewnie na farta przewody zwarły się nadgryzione w samej izolacji, a nie że prąd popłynął przeze mnie. A ja czilera, bawimy się dalej xD

    •  

      @b4kus: Jako ojciec dwulatka czytający ten watek:

      Czytam cały od deski do deski i dodaję do ulubionych, żeby wiedzieć na co się przygotować. Samo życie.

    •  

      Nie wiem czy śmiercią, ale przyszedłem do domu napić się wody z dworu. Otwieram lodówkę, a tam mała butelka żywca więc byłem pewien, że jest to woda. Okazało się, że była to fornalina i skończyłem w szpitalu (╯︵╰,)

    •  

      @qwerss zjazd po torze do motocross na rowerze jak raz mi dętka pękła i zaplątała się w koło tak że stanąłem dęba a siodło uderzyło mnie w kręgosłup i poleciałem mordą na kamienie do tej pory nie wiem jak to się stało że kręgi wszystkie ok. Stary opuszczony budynek 3 piętrowy jakiś przemysłowy, skakaliśmy przez dziurę dla windy, a na pierwszym piętrze tego budynku był zsyp do piwnicy do tej pory pamiętam jaka fajna zjeżdżalnia z tego była ( ͡º ͜ʖ͡º) jeszcze bawiliśmy się w oblężenie tego budynku... Na piętrach były pustaki pozostawione... Drużyna A musiała wejść przez okna a drużyna B broniła pustakami, raz dostałem z pustaka w głowę, pękł na mnie a ja wylądowałem na ziemi chwilę tracąc przytomność (✌ ゚ ∀ ゚)☞ jak wstałem zabawa dalej trwała. Jeszcze był tam podtopiony budynek w którym bawiliśmy się obcego xD albo przebiegi po rurze ciepłowniczej nad Wisłą i kilkaset metrów nad polami około 10m nad ziemią. 5 lat temu byłem tam to się bałem wyjść na nią bo upadek by mocno zabolał ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: Zbudowałem chłodzenie wodne do zasilacza C64 (położyłem worek z wodą na otwartej obudowie). Pokopało

    •  

      Co odjebaliście za dzieciaka, co mogło się skończyć nawet śmiercią?

      Ja kiedyś znalazłem ucięty kabel, włożyłem do gniazdka i dotknąłem łapą przewodu. Na szczęście mnie tylko lekko posmyrało i w sumie nic się nie stało XD Ale jak teraz o tym myślę to miałem farta i mogło się to skończyć zakończeniem żywota ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @qwerss: wytrzasnąłem skądś taką radziecką latarkę ładowaną. Nie chciała działać więc postanowiłem w niej pogrzebać gdy była podpięta do prądu...

    •  

      @qwerss: miałem Łódź podwodna na baterie...
      No to kiedyś chciałem sprawdzić, skoro na bateriach silniczek kręcił śrubą dość szybko, to co się stanie, kiedy podłączę kable bezpośrednio do gniazdka...
      Dobrze, że nie przyszło mi to do głowy we wannie.

    •  

      @qwerss: wsadziłem gwoździa do kontaktu mając 2 lata, nie wiem czy bym umarł od tego no ale pierdolniecie było :P

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @qwerss: jedyne co pamiętam to jak elewację robili na 4 piętrowym bloku i zdecydowałem że będzie fajnie wspiąć się na samą górę po rusztowaniu po zewnętrznej stronie

    •  

      @qwerss: a to u mnie podobnie, z tym że ja do gniazdka wkładałem metalowe szpikulce do szaszłyków :D

    •  

      To teraz pomyślmy o tych wszystkich, któŕzy nie mogą napisać w tym wątku. Albo mieli pecha, albo coś grubego musieli odwalić.

    •  

      @qwerss:
      - jeździliśmy z kuzynem fiatem 126p wujka po lesie i polu
      - z tym samym kuzynem jeździliśmy małym traktorem (bez kabiny), za szybo weszliśmy w zakręt i jechaliśmy chwilę na 2 prawych kołach prawie się przewracając
      - podpalanie zapałką prochu z kilku petard, klasyka
      - wchodzenie do kanałów burzowych na osiedlu i wychodzenie studzienkami

    •  

      @qwerss: mając kilka lat wybiegałam pod samochody na drogę, nie wiem, uznałam że to fajna zabawa czy coś. Dostałam opierdol w końcu i się skończyło.

    •  

      @qwerss gwoździe do kontaktu

    •  

      Wykręciłem żarówkę z lampki ja biurku,włożyłem w to miejsce klucz od mieszkania i włączyłem lampkę.

    •  

      @Bartholomew o, Krupski Młyn, większość mojej familii ze Śląska pracowała w tym zakładzie ;)

    •  

      @qwerss: wypadłem z auta i pewnie bym nie żył gdyby nie wujek, który akurat siedział z tyłu i złapał mnie w ostatniej chwili.

    •  

      @qwerss: zabawy z huśtawką i wchodzenie na drzewo. Raz jak wszedłem na taką dużą sosnę, to okazało się, że w korzeniach tej sosny szerszenie miały gniazdo. Jak mnie oblazły to byłem dość wysoko i nie mogłem szybko zejść. Zestrachalem się jak cholera, bo wiedziałem że to szerszenie i co potrafią. Miałem wtedy jakieś 14 lat. Nigdy w życiu tak szybko nie biegłem chyba. Wbiłem się do wody razem z psem i udało się przeczekać. Łącznie miałem 5 ukąszeń i bolaly jak jasny gwint. Jakby ktoś gwoździe wbijał.

    •  

      Dzieciństwo w latach 90’ na dość pato osiedlu, czyli wszystkie drzewa na ulicy zdobyte, dachy jedenastopiętrowych wieżowców zdobyte, aż na osiedlu wszystkie na kłódki pozamykano bo na krawędzi coodważniejsi sobie chodzili, wchodzenie na garaxe, na budynki, przeskakiwanie zbrozdzielni na garaże (metr skoku i 6 w dół), skakanie w stodole z belki na siano gdzie z jeden strony było siano a jak poleciałeś w tył to go prawie nie było (o dziwo wystarczy trochę siana i nie boli gdy jest się dzieckiem), ze trzy razy się topiłem i nadal uwielbiam wodę, niebezpieczna jazda rowerami.. dużo nie pamiętam.. najbardziej zapamiętałem przestrzeń pomiędzy jedenaatym piętrem w budynku a dachem to taka przestrzeń bufor o jednym metrze wysokości… ciemno w ujj, wysypane gresem i tam była dzióra wentylacyjna do samego dołu budynku.. jak tam sam chodizłem to już jako dziecko wiedziałem że mnie tam nikt by nie znalazł chyba że pozapachu zwłok, akcje na balkonie na 11 piętrze, za bobaska wyszedłem na parapet otwartego okna.. chyba jak bym miał wybrać samobójstwo to skok z wysokości, nawet mi się to śniło kilka razy.. przed samą ziemią stajesz się lekki jak piórko i to przyjemne uczucie

    •  

      @qwerss: wsadzil m.do gniazda taka małą żaróweczkę z zabawki. Pamiętam tylko błysk i huk i pytanie mamy co się stało.

    •  

      @qwerss: Tato miał takie stare radio w kuchni z odłączonym kablem. I tak się kiedyś tym kablem bawiłem. Odliczyłem wtyczkę od radia, machnąłem sobie tą końcówką. I zgodnie z niepisaną zasadą dzieciństwa - co do rączki, to do buzi…. Ładnie mnie w twarz pierdolnęło :)

    •  

      @qwerss: Włożyłem węgielki z trybularza do słoika… w wieku 18 lat XD. Pomysl jak to się skończyło

    •  

      @qwerss: dotknąłem gołą syrą grzejnika elektrycznego (to był stary grzejnik) sprawdzając wodę w wannie czy ciepła. Jeblo mnie tak, że miałem dziurę w palcu. To cud że przeżyłem.

    •  

      @qwerss: zrobiłem sobie zasilacz do konsoli tv z kabelka od słuchawek xD puściłem 220V na dwie żyły 0,5mm? Efekt - dym z zasilacza i wywalone korki w domu.

    •  

      @qwerss: Jak miałem 4-5 lat wsadziłem do ucha antenkę od jakiegoś pojazdu z LEGO - od tamtej pory niedosłyszę na prawe ucho xD

    •  

      @espessj: o witam xd też tak ponoć zrobiłem( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: Ja miałem 2 akcje.
      Jedna jak mialem jakies kilka lat, nie wiem, moze z 5. Siostra podlaczyla lampke bez zarowki do gniazdka, a ja wsadzilem palec w miejsce w ktorym powinna byc zarowka.

      Druga akcja to jak mialem, nie wiem z 11 lat. Wymieszalem siostrze goraca herbate termometrem i jak zobaczylem ze termometr sie zepsul przez to, kazalem szybko wypic siostrze herbate zeby rodzice nie byli źli xD

    •  

      @Mariusz_Drugi: Wypiła? Przeżyła? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: Elektryk świąteczny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wyciągałem te igiełki z bombek i wysadzalem do kontaktu xD

    •  

      @qwerss: nie wypiła, mądrzejsza ode mnie była w tym temacie

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @EnderWiggin: Miałem znajomego na ośce co się wjebal pod taką huśtawkę 4 osobową, rozjebało go ładnie, blizny po szwach zostały na całe zycie

    •  
      S...........n

      0

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @qwerss: akcję znam z opowieści rodziców, mając trzy lata poszedłem na drogę na bosaka w zimę(!) trzymając w ręku miskę. Jak zauważyli że mnie nie ma byłem może z 200 m od domu, na drodze, aż dziw że mi stóp nie odmroziło XD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: wsadziłem lampkę od choinki do kontaktu

    •  

      @qwerss: znalazłem pusta łuske do sztucera, napchalem siarka z glowek zapalek, pozaginalem luste kombinerkami, polozylem na kowadlo i przypierdzielilem mlotem. Luske rozdarlo na kawalki, przeleciala mi przez koszulke. Oprocz utraty sluchu na 5 minut i nowych doswiadczen niv mi sie nie stalo

    •  

      @qwerss: siedzialem z kumplem na grzymsie zwisajac nogami 12 pietrowego wiezowca, jak sobie o tej sytuacje pomysle to az mnie skreca w brzuchu XD

    •  
      S...........n

      0

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @qwerss: w szóste urodziny włożyłem kablemdo gniazdka jak na zdjęciu

    •  

      Dziadek przyniósł z laba buteleczkę rtęci... przelewałem sobie ją z dłoni na dłoń i przyglądałem się jak się rozbija na małe mataliczne kulki...

    •  

      @qwerss: Jak miałem z 3 lata, mama wypalała za domem jakieś gałęzie itp, wlazłem w to ognisko. Miesiąc w szpitalu byłem na oparzeniówce, przywiązany do łóżka szpitalnego. Pamiętam to jak przez mgłę, ale to i tak nie najgorzej bo wtedy był też mój brat stryjeczny, skurwiel się ze mnie śmiał, że nie mogę chodzić ani wstawać z łóżka, ale to ja się śmieję na końcu bo ja wciąż mam oba jądra a on jedno.

    •  

      @EnderWiggin: Taaak xD my z bratem nazywaliśmy to zabawą "w spadochroniarza" i chyba i ja i on przeżyliśmy jak to jest nie oddychać.

    •  

      @qwerss: Za dzieciaka level nie wiem może 3 (rodzice mi opowiadali), chciałem zostać alpinistą i wspinałem się na różne szafki i pewnego dnia spadłem i sobie głupi ryj rozbiłem, blizna pod rzęsą zostanie ze mną do końca, na pamiątkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss bańki mydlane z wybielacza :)

    •  

      @qwerss: Ja kiedyś, będąc na wakacjach u wujostwa, z ciekawości chciałem zobaczyć co się stanie jak dotknę palcem kabla wystającego z sufitu...wrzask, padłem na materac, światło wywaliło w całym domu, a ja potem rżnąłem głupa, że bawiliśmy się z kuzynem, skakałem wysoko i ręką zahaczyłem przez przypadek o kabel xD

    •  

      Kupiliśmy sobie z bratem rakiety do strzelania na sylwestra i mama nam je zabrała . Odnalazłem je w maju a że było widno to postanowiłem strzelić w piecu kaflowym z nadzieją że wyleci kominem. Rakieta jak szybko wleciała do pieca tak szybko wyleciała . Polatala po pokoju i jebła w rogu . Takie zadymienie było że masakra. Nic się nie spaliło na szczęście.

      +: rakujp
    •  

      Za dzieciaka level nie wiem może 3 (rodzice mi opowiadali), chciałem zostać alpinistą i wspinałem się na różne szafki

      @Skillez_:

      Początek od od razu zapowiada Nagrodę Darwina ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss przycinałem przedłużacz do terrarium modliszki. Był za długi a już potrafiłem zapiąć kabel w nową wtyczkę. Robiłem to nożem do tapet. Rozciąłem podłączony do gniazdka - iskry, huk, nożyk stopiony.
      Skakałem z murka na murek, wyglądowalem na dupie i "wybiło" mi powietrze z płuc czy coś. Nie mogłem oddychać aż do praktycznie zemdlenia.
      Wysadzalem spreje techniczne w ognisku.
      Robiłem koktajle Mołotowa i rzucałem w zamkniętych pomieszczeniach starej elektrowni.
      Na rowerze, jak ktoś wyżej pisał, jeździłem zupełnie bez wyobraźni z dużymi prędkościami.
      "Naprawiając" radio chwyciłem za bezpiecznik - było podłączone do prądu. Poraził mnie prąd od dłoni po ramię paraliżując.
      Chodziłem po lodzie na wiosnę. Puchata kurtka i plecak prawdopodobnie uratowały mnie przed utopieniem jak się załamał, umówiłem się jak bojka i dałem radę wyturlać na lód. Zanim dotarłem do domu, spodnie miałem zamarznięte.
      Robiliśmy zawody kto stanie bliżej pociągu. Robiliśmy zawody kto stanie bliżej krawędzi na dachu 10 piętrowego bloku (uprzednio wybijając szybę żeby wyjść na dach).
      Jeździłem na dachu windy - windę wolałes na piętro np 5, na szóstym odkrecales śrubę widelcem z dwoma ułamanymi zębami.
      Pewnie byłoby więcej. Jak tak zbieram to sam się dziwię, że jestem sprawny i żyję już 37 rok:]

    •  

      @qwerss: W sumie mam takie historie. Pierwsza to za dzieciaka, miałem może z 11 lat. Zaraz obok bloku mieliśmy taki mur, a za nim całkowicie dziki teren i jakiś opuszczony magazyn. Rosły tam drzewa owocowe różne, dzika czereśnia i jabłoń. No i one obok siebie były, ale to nie ważne. Ta jablonka miała może ze 4 metry wysokości i była bardzo gęsta, tzn gałęzie były ułożone tak, ze można było po niej chodzić jak po jakiejś pajęczynie. No i pewnego dnia coś tam się bawiliśmy, ja na tym drzewie wychyliłem się żeby zerwać jabłko i pewnie nim rzucić w kogoś xD Gałąź się pode mną złamała, a srodek ciężkości mialem tak niefortunnie ułożony, ze spadałem prosto na łeb, widzialem już nawet na który kamień spadnę, do góry nogami. To było tak, ze w jednej sekundzie padła szczegółowa analiza wszystkiego, co da się zrobić żeby tylko nie spaść i gdzie spaść żeby było najlepiej XD Aż po kolejnym ułamku sekundy zawisłem jak nietoperz po prostu do dołu głową, okazało się, że drzewo było na tyle gęste, że zahaczyłem zgieciem za kolanem o jakąś grubszą gałąź i nie spadłem XD Pamietam to jak dziś, z każdym szczegółem. Pojebane uczucie, ale wtedy za chwile już o tym nie myślałem tylko nadal skakalem po drzewie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @koters: To ja jakieś dwa lata temu wyprowadzałem w domu kabel na drugie gniazdko, a ze był za długi to trzeba było uciąć. Oczywiście zapomniałem o wyłączeniu bezpieczników ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Chciałem zobaczyć jak to jest jak winda zjeżdża bez zamykania drzwi..wspiąłem się na schodek i dwoma kluczami dotknąłem kostki. Ja mnie jebnęło to każdą żyłę czułem a potem mnie mega nogi bolały...

    •  

      @qwerss: Zawody w wchodzeniu po zaschniętym bagnie pt. "kto dalej", wygrałem, ale myślałem że już po mnie, na szczęście wciągnęło tylko do pasa XD Raz też prawie spłonąłem z kumplami przez zabawę zapałkami na jakiejś strzelnicy xd

    •  

      Biegając po nieznajomym mi wczesniej podwórku przy zachodzie słońca nadziałem sie jabłkiem Adama na linke do rozwieszania prania ktora zbiegła sie z horyzontem
      Fikol i bol niesamowity
      Rana wygladala jak bym sie chcial hustnac

    •  

      @qwerss: haha mordo zrobiłem dokładnie to samo, uratowało mnie to, że mieszkałem w domu z nową instalacja i od razu wywalilo korki

    •  

      @WilecSrylec tu by sie przydało załączyć kilka materiałów wideo od domorosłych elektryków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: przykryłam kocem, grzejnik taki, co się w nim druty rozgrzewały i koc się zaczął jarać. Raz wsadziłam do japy bombkę choinkową taką małą. I wylałam na siebie gorącą herbatę, wprawdzie raczej by mnie to nie zabiło, ale bliznę sporą mam do dzisiaj. I jeszcze mi się przypomniało, jak biegnąc z górki, udało mi się wbiec i walnąć centralnie w klatę dyszlem z wozu drabiniastego, jak byłam na wsi na wakacjach. Na szczęście miałam za mały pęd, żeby się nadziać :P

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: Aż mi się przypomniało jak mialem około 5 lat. skakałem po lóżku i wpadłem za nie, a tam pedały od rowerku. z jednej strony bedał a z drugiej szpikulec. wbiły mi się kolo kregosłupa w plecy. ojciec wchodzi i krzyczy, żebym szybko stamtąd wyłaził xd. a ja płacz

    •  

      @posralasiebida: ale szybko karetka i luz ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @qwerss: Ja znam tylko z opowieści, jak mając dwa lata wchodziłam do morza, aż mi głowa znikła pod wodą. Podobny numer wywinęłam mając 12 przy wodospadach Krk w Chorwacji. Woda była tam tak przejrzysta, bąbelki śmiesznie latały do góry, aż nie chciało się zaczerpywać powietrza (ʘ‿ʘ) Dobrze, że teraz są symulatory płetwonurka, w grach są lepsze widoki niż w Bałtyku.

      Siostra była lepsza. Jak miała z rok czy 2 lata zrzuciła pluszaka przez okno i chciała po niego sięgnąć przez parapet. Ziemia była piętro niżej i było tam też wgłębienie z kratką piwniczną. Tak ją matka zauważyła wracając z zakupów.

    •  

      @qwerss mam swój dom rodzinny na lekkiej górce, zawsze wszyscy zbieraliśmy się u mnie w zimę i robiliśmy skocznie do zjeżdżania na sankach... Skocznie na ulicę xD

    •  

      @qwerss śmiercią to może nie, ale obkleiłam sobie bardzo mocno wszystkie palce u rąk taśmą klejącą. Skumałam że coś jest nie tak jak stały się purpurowe, a rodzice w panice zaczęli to rozcinać

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @qwerss: Za dziecka to nic... ;)
      A tak serio - nie wiem, czy się liczy, ale od kupla oberwałem kamieniem w głowę. (3-4 lata miałem)
      Jakieś 6-7 lat - wymuszenie pierwszeństwa na rowerze przed samochodem (wieś - nie sądziłem, że coś będzie jechać)

    •  

      @qwerss: puszka po piance montażowej w ognisku. Oczywiście coś jeszcze w środku było.
      Na 6 osób tylko jeden poparzony łokieć i jedno kolano, do dziś pamiętam gorącą piankową flegmę lecącą w moją stronę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @qwerss: Miałeś fart vo złapałeś tylko za fazę a nie fazę i uziemienie stąd tylko Cię lekko posmyrało.

    •  

      @qwerss: Starych nie było, zamknąłem chatę od środka i przypadkiem zatrzasnąłem się w pokoju bez klamki (bo remont). Żeby się wydostać próbowałem przejść po parapecie / piorunochronie na balkon drugiego pokoju, na wysokości 10 piętra ( ͡° ͜ʖ ͡°) balkon i tak był zamknięty, a stary musiał wyważyć drzwi antywłamaniowe ..

    •  

      @RobertinoIncelino: Z takiej właśnie na plery spadłem i to centralnie pod nią. Na szczęście łba do głowy nie podniosłem bo szpital byłby murowany.

    •  

      Kupiliśmy sobie z bratem rakiety do strzelania na sylwestra i mama nam je zabrała . Odnalazłem je w maju a że było widno to postanowiłem strzelić w piecu kaflowym z nadzieją że wyleci kominem. Rakieta jak szybko wleciała do pieca tak szybko wyleciała . Polatala po pokoju i jebła w rogu . Takie zadymienie było że masakra. Nic się nie spaliło na szczęście.

    •  

      Przeciąłem przewod zasilający nożyczkami

    •  

      @qwerss: Gdy byliśmy z bratem mali, uwielbialiśmy sie bawić ogniem. Pewnego dnia wpadliśmy na pomysł że wezniemy sobie kije i po zamoczeniu w benzynie bedzie ję podpalać dzięki czemu uzyskamy imitacje pochodni. I tak po wypaleniu sie benzyny wkładaliśmy kije do zbiornika z benzyna w kosiarce po czym znowu podpalaliśmy kije dzieki czemu mieliśmy nieskończoną pochodnie xD Mój genialny młodociany umysł po czasie przestał zwracać uwagę na to czy ogień już zgasł i poprostu jak ogień malał to wkładałem kij do zbiornika. Wkońcu zbiornik w kosiarce zajął sie ogniem od mojego kija i dość srogo zaczeło sie furać. Mój brat odrazu pobiegł do domu po wiadro z wodą żeby zgasić ogień co też nie było zbytnio dobrym pomysłem mając wgląd na fakt że paliła sie benzyna. Na szczęście zanim brat pojawił sie z wodą to do garażu zajrzała mama która akurat wracała z przydomowego pola i zgasiła ogień rzucając koc na ogień, odcinając dostęp tlenu do ognia xD

    •  

      @qwerss: Mieszkalismy w mieszkaniu w dość starej kamienicy. No i wiecie, podlogi w tych mieszkaniach przez lata sie uginają tak, że meble postawione pod ścianą są pochylone do środka pokoju,stojąc na nierownym podlozu. Nie mocno ale jednak.

      Jako dzieciak, bedac sam w domu, zawsze się rozpędzałem biegnąc przez całą chałupe i skakałem na meblościankę lub szafę, ktorej to dolna część miala "polke". Celem bylo po prostu wskoczyc tam z jak najwiekszym impetem. Uwielbialem jak sie odbijala od sciany i nieco bujała...

    •  

      @qwerss: W wieku 10 lat chodziłem spać z gumą do żucia w pysku. Mama jak to w końcu zauważyła to dosadnie mi wytłumaczyła mój błąd.

    •  

      @qwerss: wypłynęłam z koleżanką łódką na jezioro podczas burzy..

    •  

      Jutro w pracy muszę skończyć czytać

    •  

      myłem baterię AA pod bierząco wodą do dziś pamiętam to swędzenie

    •  

      @qwerss: Bzdura i bait jak włożysz jeden kabel do gniazdka sieciowego, to Ci się nic nie stanie, tak samo jak mity z nożyczkami. Trzeba złapać dwa bieguny albo dotknąć + i - w gniazdku...

    •  

      @qwerss: Moja 4 lata starsza siostra wypchała mi mordę małymi muszelkami jak byłem w sumie niemowlakiem jeszcze, prawie się udusiłem nimi xD

    •  

      @qwerss: wpadłem do szamba. Serio.

    •  

      @Dumle007: Ja włożyłem ucięty kabel i normalnie końcówka była w gniazdku, a w mojej łapie znalazły się przeciętne druty. Czytaj ze zrozumieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: embed.jpg

      +: Bukuria
    •  

      Mój kumpel spadł w sylwestra z 7 piętra. Na szczęście wylądował na piątym na balkonie

    •  

      @qwerss: teraz rozumiem (╥﹏╥)

    •  

      Nalałem kiedyś wody do rozgrzanego oleju. Nie polecam XD

    •  

      @qwerss: 7 letniemu mi z 5 letnim kuzynem skończył się gaz w zapalniczce, więc pomyśleliśmy że trzeba dolać. Poszliśmy do szopy dziadka gdzie był kanister z benzyną, no i nie wiedziliśmy jak się wypełnia taką zapalinczkę, więc wpadliśmy na pomysł że pewnie od góry. Ja wlewałem a kuzyn trzymał zapalniczkę i nią pstrykał. Na szczęście zalałem mechanizm i nie mogła wytworzyć się iskra. W międzyczasie przybiegł jakiś robotnik z budowy obok i wytrącił nam cały sprzęt z rąk.

    •  

      W wieku 10 lat chodziłem spać z gumą do żucia w pysku

      @venz O japierdole ( ಠ_ಠ)

    •  

      @qwerss: Bawiłam się wiadrem z woda, w miejscu gdzie obok leżał przecięty kabel od siły podłączony pod prąd. Byłam wtedy gowniakiem i ledwo to pamietam ale pamietam ze kuzyn mnie wzial wtedy stamtąd za szmaty i to mnie uratowało xD

    •  

      @qwerss od czego by tu... Podjęliśmy się z kumplem dostarczenia jemioły na wigilię klasową - spadłem z topoli z toporkiem za paskiem - na oko tak drugie piętro; zimowe zjazdy z górek - za sanki robiły maski od malucha i dachy od ciężarówek, podczas jednego takiego zjazdu (po zboczu kończącym się centralnie na lokalnym dworu kolejowym) wybiło nas na kretowisku, ziomków rozrzuciło na boki, ja znalazłem się centralnie pod tym dachem, miedzy kciukiem a palcem wskazującym wbił się w ziemie słupek na ostro obcięty palnikiem; na fali małyszomanii zjeżdżaliśmy na czym się da ze zbocza o nachyleniu ok. 45 stopni, kumpel nabił się dzwonkami na drzewo na dole, szycie wora, sezon został zamknięty xD
      Zebrałoby się trochę tego, ugułem z takich życiowych sukcesów to przeżyłem żywy dzieciństwo z kompletem kończyn, zębów niekoniecznie xDDDD

    •  

      Dużo rzeczy. Kopnięcie prądem to lajcik przy reszcie.

    •  

      Jak dostałem rower na komunię to to był mój pierwszy rower, który nie miał opcji hamowania poprzez pedałowanie do tyłu. Niby o tym wiedziałem, ale podczas pierwszej przejażdżki dojeżdżając do ruchliwego skrzyżowania zacząłem kręcić pedałami do tyłu i przeciąłem ulice tuż przed jakimś losowym autem, w sumie miałem szczęście, że mnie nie uderzyło, bo mogło się różnie skończyć.

    •  

      @qwerss: Razem z kuzynką znalazłam watę szklaną na budowie ojca.
      Padał deszcz, było zimno, podsłuchałam że wata ociepla.

      Rozebrałam się do naga i wysmarowałam tą szkodliwą, klującą watą szklaną i wybiegłam na deszcz podskakując i ciesząc się że teraz będzie mi ciepło.
      Tralala, ale jestem mądra, mam ocieploną skórę super watą ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

      Co jeszcze? Gryzłam szkło, szklanki itp. nic mi nie było, udowadniałam że gryzienie szkła nie szkodzi. Na szczęście nie zaszkodziło, chyba faktycznie umiałam to robić (ಠ‸ಠ). Raz pogryzłam kufel do piwa.

    •  

      @qwerss: 89kmh po asfalcie w Górach świętokrzyskich. Droga kończyła się zakrętem prawie 90 stopni przed jakimś rowem i szopą. Bawiliśmy się z kumplem kto później zacznie hamować. Opiłowanie kg sztucznych ogni z tej iskrzące masy i odpalenie tego w słoiku w garażu starego. Wkładanie drutów do kontaktu i sprawdzanie co się stanie. Ostre Prowokowanie dresiarzy na Pradze i testowanie czy jestem wystarczająco szybki żeby spierdolić. Na szczęście już nie jestem debilem w tej kwestii

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Fischu24: 4 lata, może 3. Właziłem na kredens, ten się przewrócił. Uratowało mnie tylko to że oparł się o wersalkę zamiast przygnieść mnie

    •  

      @qwerss: wsadzilem widelec do kontaktu na weselu cioci, upadki z drabinek gdzie oczywiscie po upadku nie moglem oddychac przez kilkanascie sekund i myslalem ze schodze, przecialem takie naboje do korkowca nozem i popalilo mi dlonie, zlapalem za prodziz w ktorym mama piekla ciasto, jechalem z gorki rozpedzony bmxem i puscilem kierownice gdzie wyladowalem kilka metrow dalej na glebie, popalone palce od zabaw zapalkami, przygladalem sie jak starsi koledzy dzwonia na policje z budki telefonicznej na osiedlu a potem ucieczka przed policjantami jako piecio latek.

    •  

      Zjadłem taką paste żrącą do czyszczenia kibla

    •  

      @qwerss: Rozcięty język , rozcięta głowa o kaloryfer, rozcięta głowa o okno 2-3 razy, topienie się na basenie, skakanie z dachu, oberwanie kilka razy kamieniem w głowę, rozwalenie się motorynką o garaż.

    •  

      @arinkao: Nigdy mi o tym nie mówiłaś.. ( ಠ_ಠ)

      pokaż spoiler jakby co cho na priv ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

    •  

      Sam z nieprzymuszonej woli wykręciłem żarówkę z lampki nocnej , żeby wsadzić do środka palec i zobaczyć jak prąd kopie

      @muchabzz: jakbyś to opisał

    •  

      @Morritz kurde... Jakbyś w środku ręki miał jebitny wibrator , ale taki turbo mocny i on wibruje tak że nie panujesz nad mięśniami

      +: Morritz