•  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak ważny jest dla Was "status materialny" Waszej potencjalnej parnerki? Spotykam się z pewnym facetem, wszystko idzie w dobrym kierunku, jednak jest coś, co mnie gryzie. On jest po jednej z lepszych uczelni w kraju, ma dobrą pracę w której zarabia sporo pieniędzy, finansuje sobie sam kolejny "życiowy projekt" i pochodzi z naprawdę ogarniętej rodziny, która starała się coś w życiu osiągnąć. Natomiast ja... pochodzę z biednej rodziny. Moi rodzice pochodzą z wielodzietnych rodzin. Tak im się życie ułożyło, że nie udało im się wykształcić i wylądowali na popegeerowskiej wsi, gdzie perspektywy były żadne. Tata łapał się każdej możliwej pracy, a mama zajęła się wychowaniem mnie i rodzeństwa. Nie było łatwo i chociaż rodzice starali się zapewnić nam wszystko co najlepsze, czasem po prostu nie było z czego. Ja pracuję, nie zarabiam najniższej krajowej, ale też nie są to kokosy i staram się polepszyć swoją sytuację. Jednak ciągle boję się, że to może nas poróżnić. I chociaż bardzo kocham swoich rodziców to mam przez swoje pochodzenie bardzo duże kompleksy...
    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62f40e5c258da21c4df18907
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę

    +: martusia50
    •  
      c.....g

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: zwisa mi to, ważniejsze jaki ma mental i perspektywy na rozwój.

    •  

      MiłosnyDegenerat: Może poróżnić. Miałem sytuacje, że partnerka zarabiała ponad przeciętnie. Na początku zapewniała mnie, że to nie ma żadnego znaczenia w ilości pieniędzy jaką zarabiamy, ale potem to nylon dla niej jeden z argumentów
      ---

      Zaakceptował: LeVentLeCri

      +: twilpls
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myśle, że jeśli normalnie pracujesz to nie masz się czego wstydzić. Twój partner na pewno nie oczekuje od ciebie wsparcia finansowego, twoim zadaniem jest sprawić żeby czuł się kochany, doceniony i podziwiany. Jeśli spełnisz te zadania to wszystko będzie dobrze :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Wyjebane, byle żeby nie była patuską, a to czy pochodzi z biednej czy zamożnej rodziny nie ma najmniejszego znaczenia, wiadomo może fajnie jak pochodzi z dobrej rodziny, ale ogolnie nie ma to duzego znaczenia, a na pewno nie jest jakims istotnym kryterium wyboru partnerki. Jest wiele, wiele dużo wazniejszych cech na ktore faceci zwracają uwage u partnerki. Na twoim miejscu bym sie nie przejmowal tym, a jak cie to tak gryzie to po prostu zapytaj go co o tym mysli.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale co mają do rzeczy twoi rodzice? przecież on się z nimi nie wiąże, a ty nie jesteś twoimi rodzicami.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myślę że sam ststus materialny nie jest taki ważny, ważniejsze jest uzgodnienie między sobą jak się będzie podchodziło do spraw finansowych. No na przykład wymaganie żeby facet wszystko finansował bo przecież zarabia dużo już może być przeszkodą chyba że sam uzna że to dla niego ok. No to raczej kwestia mocno indywidualna.

    •  

      Was "status materialny" Waszej potencjalnej parnerki?

      @AnonimoweMirkoWyznania: Sam status materialny obecnie nie jest ważny. Mało mnie interesuje ile zarabia, ale fajnie jeśli się stara np jakoś rozwijać żeby móc w przyszłości zarobić więcej. No i w sumie zależy też gdsie pracuje.

      A co do rodziców i majątku - to już całkowicie sprawa pomijalna dla mnie. Często karierowicze rodzice coś dużo bardziej irytujący i uciążliwi niż "prości" ludzie, ale tak jak mówię spotykam się z dziewczyna a nie z jej rodzicami.

    •  

      Zezowaty Zenek:
      @kwasnydeszcz: To, że jedna albo druga strona może zepsuć im związek, bo nie będą się dogadywali czy coś.
      ---

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nikt im nie każe mieszkać ze starymi, a kontakty można ograniczać do minimum.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Poziom kobiet na rynku matrymonialnym jest tak żenujący, że jeżeli się nie q...sz (chociaż i to potrafią simpy wybaczać), to możesz być spokojna...

      pokaż spoiler O ile <35yo oraz nie masz dzieci

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeżeli będziesz mieć kompleksy z powodu pochodzenia to sama ten związek zniszczysz.

      +: moll
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dla mnie wystarczy aby nie była bezrobotna. Tak mam na to wywalone bo dla mnie to nie jest ważne. Co innego kobiety dla nich facet ma zarabiać dużo

    •  

      EleganckaFeministka: Sam pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny, ale tak się jakoś złożyło, że zarabiam w miarę godne pieniądze. Dziewczyna, z którą jestem ma do ręki ok 4x mniej (ja 16k, ona 4). Nasze rodziny stoją finansowo podobnie, jej może nawet lepiej więc na tym polu nie ma kompleksów.
      O temacie kasy gadamy, ale widzę, że jeszcze trochę rozmów przed nami.
      Cieszę się z tego, jaka jest, nie patrzę jej na konto.
      Ją krępuje, kiedy za nią płacę. Koszty wyjazdów chce dzielić na pół. Kiedy ja płacę większą część, wpada czasami w słaby nastrój, ze jest biedna, ma słabą pracę (i w domyśle to rzekomo implikuje, że ona jest "kiepska")

      Oboje, pewnie przez warunki w jakich wzrastaliśmy, jesteśmy trochę cebulakami. Nie spodziewam się, że w przyszłości będę miał problem z tym, że będzie rozrzutnie wydawała "moje" pieniądze. Znając siebie taka przesadna rozrzutność (którą trudno dokładnie zdefiniować, ale powiedzmy - wydawanie miesiąc w miesiąc istotnej części pensji na "zachcianki") mogłaby być dla mnie problemem.

      Chcę mojej dziewczynie "sprzedać" sposób podziału kosztów różnych rzeczy w sposób adekwatny do zarobków. Zarabiam 4x tyle? to opłacę 4/5 kosztów wyjazdu, ona resztę, bo to nas w podobny sposób "zaboli" finansowo. Nie jest bardzo chętna na to, trochę duma jej przeszkadza.
      To, co może urosnąć do rangi problemu to fakt, że w przyszłości nie będzie chciała dać sobie coś "zafundować", a jednocześnie z jej zarobków nie będzie ją na to stać. Przez co będę miał wybór - jechać sam, albo nie jechać wcale. Nie bądź taka dla swojego faceta, nie ograniczaj go w ten sposób, jeśli tylko będzie chciał i mógł ci postawić.

      Wspominam w tej chwili moją byłą, której podejście trochę mnie zraziło. Po skończeniu studiów chyba sama nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nie za bardzo chciała iść do pracy, myślała o kolejnych gówno-studiach w trybie dziennym (za które nie za bardzo wiadomo kto miałby zapłacić, bo jej rodzice wysyłali sygnały, że finansowa kroplówka zaraz się skończy). Oczekiwała ode mnie jakichś deklaracji, szła w kierunku pomysłu na siebie - zajmować się domem i rodzić dzieci. Dla mnie to nie był ten czas (miałem 27 lat, ona 25) i obawiałem się, ze jeśli wskoczy od razu w pieluchy przed podjęciem jakiejkolwiek pracy, to nigdy już nie wyjdzie z domu. To był jeden z kamyczków do naszego rozstania.

      Podsumowując moje subiektywne zdanie:
      - dopóki nie rozporządzasz bezwstydnie jego kasą
      - dopóki nie ograniczasz go chorobliwie, nie pozwalając sobie nic zafundować

      to nie masz się o co bać, będzie dobrze, mirabelka( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ---

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dla większości facetów jest to praktycznie bez znaczenia, chociaż na pewno są wyjątki. Na pewno dla mnie dziwne byłoby gdyby moja partnerka w ogóle nie pracowała (chyba że pojawiłyby się dzieci i zajmowałaby się domem z własnej woli, wtedy można to zrozumieć). Jeśli pracujesz ale nie zarabiasz kokosów to myślę, że nie masz się czym przejmować w tej kwestii.

      +: hgter
    •  
      TheGreenBastard

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: typowa baba

      Skończ wymyślać problemy których nie ma.

    •  

      Blekitny: U mnie problem był w drugą stronę. Dziewczyna zamiast spróbować mnie poznać to olała bo wydawało jej się że jestem:
      a) Kujonem - od początku szkoły średniej mam stypendium naukowe, jeżdżę na wymiany po Europie. Jednak wynika to z tego że po prostu moim hobby jest pewna mocno techniczna dziedzina i podczas jego rozwijania musiałem przerabiać przedmioty ścisłe kilka semestrów do przodu a tak to po prostu mam łatwość przyswajania wiedzy. Ale ostatnie co można powiedzieć o mnie to że zakuwam w wolnym czasie, prędzej przejdę po raz N-ty wszystkie części Call of Duty
      b) Bananem - nie wziąłem karty z domu i postawiła mi piwo w pubie. Nienawidzę być komuś coś winien więc od razu chciałem zrobić przelew. Zobaczyła w apce bankowej że mam na koncie kilkadziesiąt kawałków. Zdaję sobie sprawę, że to sporo jak na studenciaka, ale ani grosza z tych pieniędzy nie dostałem od rodziny. Wszystko to moje oszczędności (ponad rok temu dostałem naprawdę poważne techniczne stanowisko w dużym korpo więc pensja jest dla mnie dużo więcej niż wystarczająca) i wyżej wspomniane stypendia. Ponadto w jej wyobrażeniu mieszkanie na strzeżonym osiedlu to była nie wiadomo jaka oznaka bogactwa, nawet jeśli to niecałe 80 metrów na rodzinę z trójką dzieci. Prawda jest taka, że przez większość dzieciństwa podejmowałem wybory w stylu: Nowe korki do gry w piłkę i tornister albo wyjazd na tydzień nad Bałtyk w wakacje. Za granicą pierwszy raz byłem w wieku 19 lat, na praktykach. Mógłbym bez problemu wydać całą tą kasę, chociażby na samochód (obecnie jeżdżę swoim rówieśnikiem, ale totalnie mi to nie przeszkadza), jednak wolę odłożyć to na poczet mieszkania lub jakiejś inwestycji.
      Dziewczyna finansowo miała dużo łatwiej w dzieciństwie. Jej rodzice pracują za granicą, a poza tym mają spore gospodarstwo, dzierżawią ziemie itp. Mimo to ona odkąd wyprowadziła się z domu rodzinnego, postanowiła ich nie obciążać swoimi kosztami. Pracowała w różnych branżach, mimo że w przeliczeniu na godzinę pracy zarabiała dużo mniej niż ja to w pełni utrzymywała się samodzielnie czym bardzo mi zaimponowała co często przy niej podkreślałem. Jednak sama miała chyba dosyć zaniżoną samoocenę i zachowywała się jakbyśmy byli z różnych światów. Nie dawała się do siebie zbliżyć, zachowywała się jakby się mnie bała czy coś. Finalnie jak tylko zauważyłem, że zaczęła kręcić z innym typem to odpuściłem, ale do dzisiaj uważam, że to najbardziej wartościowa dziewczyna jaką poznałem i niesamowicie mi szkoda, że mnie tak zaszufladkowała i nie chciała dać nam szansy.
      ---

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myślę, że facetom to zwisa o ile nie jesteś menelska karyna. Z drugiej strony, spotykałam sie z niebieskim z "lepszej" rodziny. Ja z prlowskiego blokowiska, on z domu pod stolyca. I mam wrażenie że się mnie wstydzil ¯\_(ツ)_/¯