•  

      @SaintWykopek: tylko tyle i aż tyle, najlepsza dieta to żm

    •  

      @SaintWykopek: potwierdzę, ale jednak jeśli ktoś chudnie, żeby mieć ładne ciało to samo "żreć mniej" nie wystarczy.
      Pisze to osoba, która miała anoreksje. Której kręgosłup przebijał skórę na plecach i która miała miseczkę 0 xD ale nadal tłuszczyk na brzuchu.
      No i ćwiczyłam wtedy ostro z popularną wtedy Ewą Chodakowską, więc ćwiczeń było ok godzina dziennie i były dość intensywne.

    •  

      @Tyrande: (-‸ლ) ale na obrazku mowa jest o spalaczach, dietach cud i detoksach vs żreć mniej. Czyli wszystko odnosi się do wagi. Jak chcesz mieć ciało, to oczywiście, że musisz ćwiczyć - nikt tu tego nie negował...

      +: Czujny93, Prychacz +135 innych
    •  

      @wonsz337:

      tylko tyle i aż tyle, najlepsza dieta to żm

      Albo więcej spalać :)

    •  

      @SaintWykopek: Ja chciałem powiedzieć tylko jedna rzecz. Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

    •  

      @mrmydlo:

      źródło: Ezq3SimXIAU_gRy.jpeg

    •  

      @mrmydlo:

      Każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia [...] więcej żreć.

      zgodzę się

    •  

      @SaintWykopek: potwierdzam, zjechane 20 kg w kilka miesięcy na diecie 2600 kcal bez ćwiczeń przy zapotrzebowaniu 2800 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @SaintWykopek: Pamietam, jak jeszcze wierzyłem parenascie lat temu, że tym ludziom można coś przetłumaczyć xd

    •  

      20 kg w kilka miesięcy na diecie 2600 kcal bez ćwiczeń przy zapotrzebowaniu 2800 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Cyk_dwujeczka: Matematyka trochę tutaj nie działa

    •  

      @mrmydlo łatwo popłynąć, więc trzeba mieć jakiś umiar. Ja po liceum przytyłem 15 kg w kilka lat i się tak zatrzymałem i już z 10 lat wyglądam tak samo. U mnie to jest prosta zasada - nie mogę sobie pozwolić na zmianę rozmiaru spodni na większy. I to się sprawdza. Jak tylko robi mi się ciaśniej w jakichś spodniach to biorę się za siebie, 2-3 tygodnie i wracam do swojej normy.

    •  

      @Cyk_dwujeczka 1kg tłuszczu to 7700kcal, 200kcal deficytu dziennie więc żeby spalić 1kg tłuszczu 38,5 dnia, 20kg to według Twojej diety 770 dni.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @SaintWykopek
      @Czujny93
      @wonsz337

      Wydaje mi sie, ze niektorzy przechodza w jedna skrajnosc w druga. Byl na wykopie kiedys gosc, ze on chyba zbijal do 800kcal. Wydaje mi sie, ze lepiej chyba miec mniejszy deficyt. W sumie jak ktos poleci jakas fajna dietke do poczytania to wolajcie. Ja tylko slysze ciagle keto, keto. :P

    •  

      @SaintWykopek: Ja chciałem powiedzieć tylko jedna rzecz. Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: Nigdy nie widziałem takiej wypowiedzi wykopków

    •  

      @mrmydlo ale taka osoba nic takiego nie powiedziała, po prostu więcej żarła

    •  

      Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: oczywiście że tak. Oszukiwać siebie każdy lubi. Jak inaczej można przytyć? Daj wskazówki to może jak znowu będą obozy to więźniowe nie będą wyglądać jak szkielety. Dzbanie.

    •  

      @SaintWykopek: dieta czokoszokowa, to cała tajemnica ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: jata12, t.........y +3 innych
    •  

      Ja w ostatnie 1,5 miesiąca z 88,5kg zjechałem do 79,7kg przy wzroście 176cm. U mnie zapalnikiem byla i jest stłuszcona wątroba. Ograniczyłem węglowodany do minimum. Żadnych słodyczy, napojów słodkich, bułek chlebków. Jedynie co jem z typowych węglowodanów to wrapy pełnoziarniste 2 sztuki dziennie. Jem różnie od 1500 do 2200 kcal. Przeważnie około 1700. Do diety wprowadziłem warzywa, których nigdy nie jadłem. Czuję się dobrze. Miałem typowy bebzun. W pasie około 14cm zeszło. Brzuch nadal jest ale mniejszy. Myślę, że na początku zeszło ze mnie około 6kg wody. Bo spadek wagi był ogromny po wprowadzeniu restrykcji żywieniowych. Aktualnie jest to z pół kilo na tydzień max.

    •  

      @elemenTH: Nie traci się tylko tłuszczu. Niektórzy bardzo łatwo "łapią" wodę, glikogen, limfę czy co tam jeszcze jest poza tłuszczem. W pierwszy tydzień mógł stracić nawet te 4-5kg masy ciała a potem szło wolniej.

    •  

      Nie ludzie tylko kobiety, one szukają zawsze magicznego sposobu xD

    •  

      @SaintWykopek: Ogólnie to jako ambasador grubasów się wypowiem:

      Statystyki mówią prosto - ok. 80% 5-latków grubych zostaje grubymi przez całe życie.

      90% tych co gubią kilogramy, w przeciągu 2,3 lat wracają do wagi początkowej.

      Niestety, uzależnienie od wpierdalania to najcięższe uzależnienie i wynika z toksycznej relacji przemysłu żywieniowego (upychanie weglów, soli i tłuszczy) z naszym przystosowaniem do wpierdalania wszystkiego.

      Do tego po schudnięciu komórki tłuszczowe nie umierają, a są na głodzie. Więc przez kolejne 5 lat, dopóki nie wymrą domagają się szamy. Jest to więc uzależnienie fizyczne.

      M.in. dlatego głodówki mogą być dobrym pomysłem dla niektórych jako że wspomagają autofagię (zjadanie i uśmiercanie nieprzydatnych komórek w ciele).

    •  

      @panKrzysztofKrawczyk: deficyt kaloryczny to nie znaczy mniej jest ciumloku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @lord_xenu: Geny. Jedna osoba ma słabsze łaknienie, inna ekstremalne. Jedna osoba wpierdala co chce, ma nadmiar kaloryczny i wagę prawie co do 0,1 kg od 20 lat, inna może fluktuować +/- 150 kg. Co ciekawe są osoby, którym praktycznie z tygodnia na tydzień ciało ten bezpiecznik usuwa i taka osoba z bycia przez 35 lat szczupłą i objadającą się, staje się grubasem.

      Jesteśmy niewolnikami mózgu i jego zachcianek, wścieklizna potrafi wywołać w mózgu pragnienie NIE picia tak mocne, że osoby prawie umierają, gdy dostają łyk wody, tak silny jest mózg i tak silne jest też u niektórych łaknienie.

      Po prostu niektórzy skazani są na bycie otyłymi i tyle, nieliczni skazani są na bycie ekstremalnie otyłymi. Mniej żreć dla takiego to tak, jak mówić dla gościa ze wścieklizną "ty debilu no pij tą wodę hahahah XDDDXXD co za debil, woda mu nie smakuje".

    •  

      @SaintWykopek: Zaraz przyjdą ci tutaj dwie różowe, które są na wiecznym deficycie, a wcale nie chudną, a nawet waga im rośnie.

      To znaczy, są na deficycie ale czasami wyskoczą z koleżanką na kawę i ciastko, zamówią sobie pizze na "rozluźnienie" czy w "nagłym i niekontrolowanym" napadzie na słodkie opierdolą całą pakę ptasiego mleczka(same się do tego przyznały, ale jak ludzie zaczęli im postować screeny to wpisy pousuwane i dalej brną w swoje urojenia) ale ogólnie to są na deficycie i to wina tarczycy(chociaż same nie wiedzą, czy mają nadczynność czy niedoczynność) oczywiście samodzielnie zdiagnozowanej na podstawie artykułu z onetzdrowie czy innego wp XD
      A, no i jeszcze ten wstrętny japończyk co im przeszkadza, hashimoto czy jak mu tam było.

      Sam memik prawdziwy jak mało który, otyli ludzie robią wszystko co ma im pomóc schudnąć, oprócz ograniczenia wpierdalania i dodaniu trochę ruchu, mimo że to właśnie jest najskuteczniejsza metoda na pozbycie się tłuszczu..

    •  

      Po prostu niektórzy skazani są na bycie otyłymi i tyle, nieliczni skazani są na bycie ekstremalnie otyłymi

      @kupkesobieciagne: szkoda, że tak jest tylko w krajach rozwiniętych, z dziwnych powodów takie zjawisko nie występuje tam, gdzie jedzenia nie ma xD

    •  

      Jesteśmy niewolnikami mózgu i jego zachcianek

      @kupkesobieciagne: Mamy szczęście że mamy mózg bo możemy decydować. Zszedłem ze 100 do 80 i do 95 znowu z najlepszą formą w życiu, w pasie mniej niż przy 80. Lenistwo to nie jest wymówka. Cukrzycę nabytą da się naprawić i da się naprawić trzustkę.
      Miałem niską znajomą która ważyła 80 kg. Odchudzała się przez kilka lat i tylko o tym mówiła. Na każdej imprezie jak ją widziałem to jadła najwięcej a czipsy to dla niej były jak woda.

    •  

      @mirun1717: wiadomo, top 3 powodu: hashimito, tarczyca i insulino oporność

    •  

      z dziwnych powodów takie zjawisko nie występuje tam, gdzie jedzenia nie ma

      @WyslijNaPwUlubionegoMema: Bo nie ma jedzenia.

    •  

      Mamy szczęście że mamy mózg bo możemy decydować.

      @lord_xenu: Nie tyle decydować, co walczyć z nim.

    •  

      @SaintWykopek: O jak moja siorka, jakieś diety ale na dupie cały dzień siedziała xD ruchu zero, naczytała się jakichś cudów niewidow i ona nie chudnie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      powiedziała sobie

      @mrmydlo: Nie wiem co sobie mówili, ale wiem że mogą powiedzieć "będę żreć mniej".

    •  

      @SaintWykopek Ja z jedna laska zacząłem chudnąć w tym samym czasie. Ja przyjąłem taktykę fitatu, ćwiczenia, malo przetworzonych rzeczy. Ona wpierdalanie i picie 3l wody dziennie plus jakies plastry na chudnięcie czy inne gówno
      Ja schudlem 12 kg w 3 miesiace, znalazłem sobie 10 lat młodszą różową
      Ona przytyła 5 kilo i straciła faceta który nie dał już rady bo jak się poznali była szczupła i poszedł do innej

      Wybierz mądrze Mirku i Mirabelko( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  
      s....y via iOS

      +2

      Tarczyca!!!!!1111 xD

      +: szczuro187, n.....P
    •  

      @mrmydlo: no przeciez dokladnie tak bylo, tylko ze nie musieli mowic, tylko robic

    •  

      @SaintWykopek: haha. Prawda :-D:-D:-D sam zleciałem 30kg w dół i każdy pyta mnie odiete cud :-D:-D

    •  

      @mrmydlo: nieprawda. Moim zdaniem grubasy (nie mylic z otylymi) w pewnym momencie swojego zycia zaczynaja zrec wiecej niz moga spalic. Gdy ich cialo jest juz wystarczajaco ohydne, to wmawiaja normalnym ze tak ma byc bo trzeba sie nauczyc akceptowac siebie. A jesli komus sie to nie podoba to jest nietolerancyjnym mizantropem.
      Bycie grubasem nie rozni sie niczym od bycia cpunem, alkoholikiem czy palaczem fajek. Ot kolejny, powszechnie akceptowany nalog.

    •  

      @mrmydlo: Też to zauważyłem dopiero z wiekiem. Wielu ludzi wchodzi w dorosłość z otyłością, otrzymują ją w spadku od rodziców, na skutek ich trybu życia i diety. Gdy przychodzi dorosłość i refleksja nad własnym zdrowiem, już mają pod górkę.

    •  

      @lord_xenu: pierdolisz jak jakis trener motywacyjny :)

    •  

      @SaintWykopek: Proste, ale nie łatwe.

      +: Jakly
    •  

      @SaintWykopek: widzę że pod tym wątkiem to podobni bajkopisarze do osób zarabiających 15k xD

    •  

      @SaintWykopek to jest złoto xD sam jakieś diety zacząłem stosować odstawiłem piwo dość mocno plus jem mniej i waga sama spada

    •  

      @WyslijNaPwUlubionegoMema: alkoholizm nie występuje w krajach, gdzie nie ma alkoholu. Rak jelita prawie nie występuje w Afryce, to znaczy, że to są wymyślone choroby?

      Osoby, których mamy głodowały, gdy były z nimi w ciąży mają 30% większą szansę na bycie otyłymi ;)

      https://www.nature.com/articles/s41366-021-00824-3#Abs1

    •  

      @SaintWykopek: Nie ma lepszej diety jak bieda. Wtedy nie ma hajsu by wydawać na preparaty cud-dieta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      t.........y

      +16

      Jedna osoba wpierdala co chce, ma nadmiar kaloryczny i wagę prawie co do 0,1 kg od 20 lat, inna może fluktuować +/- 150 kg

      @kupkesobieciagne: xDdd

    •  

      U mnie to jest prosta zasada - nie mogę sobie pozwolić na zmianę rozmiaru spodni na większy.

      @zasadzka01: do mnie przemówiły kiedyś słowa kumpla, który razem z kobietą zrzucił sporo kilogramów: "Wyobraźcie sobie jak wyglądacie ze swoją kobietą podczas seksu i na ile jesteś atrakcyjny dla swojej kobiety. My byliśmy jak dwie kopulujące świnie.".

    •  

      xDdd

      @trzy_powody: Jeszcze śmieszniej jest z żulami. Siedzą 15 lat razem na melinie, piją i żrą to samo, jeden totalny otylec, drugi totalny suchar z niedowagą 2 stopnia.

    •  

      @jurekqwerty: juz w streszczeniu masz napisane:

      Further evaluation is needed as unresolved questions remain about the possible impact of social class differences

      poza tym mijasz się z punktem mojej wypowiedzi - facet tłumaczy, że istnieje magiczna moc*, która sprawia, że:
      -dwoje ludzi, je to samo, tak samo, w tych samych porach
      -jednemu waga fluktuuje przez całe życie +-150kg
      -drugiemu waga fluktuuje przez całe życie +-0,1kg

      serio bronisz takiej tezy xD

    •  

      @wonsz337: Nie koniecznie, jak ktoś zacznie jeść mniej, bardziej kalorycznych pokarmów to przytyje XD sporo osób myśli np że mięso jest w jakijś magiczny sposób bardziej kaloryczne niż ziemniaki. Dlatego dieta keto wywraca ich świat do góry nogami bo nagle jedzą rzeczy które myśleli że mają niewiadomo ile kalorii i chudną xd Realnie bardzo niewiele osób zna realną kaloryczność pożywienia a edukacja żywieniowa w Polsce ssie i ludzie nie rozróżniaja "kaloryczne" z "szkodliwe"

    •  

      @mrmydlo: wiadomo, że to dziala na zasadzie gotowanej zaby ale to tak samo jak z alkoholikiem, dopóki nie będzie sam chciał się leczyc to nic z tego nie będzie

    •  

      @mirun1717: Ja akurat z tym walczę. Mam zjebana tarczyce, ale teraz jest to niestety choroba xxi wieku i wiele bab ja ma. Większość moich koleżanek jest szczupła przy haszi, czy niedoczynnosci. Zdarzają mi się momenty, ze nabiorę więcej wody, ale wtedy znów coś kombinuje z jedzeniem, wizyta u endokrynologa i szybko wraca waga. Jak dostałam diagnozę, ze mi świruje tarczyca i inne hormony, to pierwsze co zrobiłam, to ogarnelam nawyki żywieniowe na jako takie, trochę ruchu i kontrola endo. Mam przykład byłej współlokatorki, poszła do endo 4 lata po badaniach, teraz ma ogromna nadwagę plus IO, gdzie przy tym jest faktycznie ciężej zrzucić, ale dalej nie jest to niemożliwe, tylko zajmuje więcej czasu i nauki o jedzeniu. No, ale co ona wtedy zrobiła? Obraziła się na mnie, ze schudłam przy tarczycy, naopowiadała wszystkim, ze kłamie i mam ja zdrowa, bo tak się nie da. A miałyśmy po 25 lat xD przy tarczycy można przywalić kg, zgadzam się z tym, ale to są naprawdę skrajne przypadki, gdzie schudnąć się wcsle nie da. Inna kwestia jest profilaktyka tego, gdzie dostałam wytrzeszczu oczu ile badania kosztują.

    •  

      @SaintWykopek: Niestety trzymanie deficytu jest dość trudne i wymaga więcej wysiłku niż te pierdo sposoby.

    •  

      @SaintWykopek: Ta xd A potem „Ja nie jem dużo, nie chudne, bo mam problemy z tarczycą, mam kolegę, który je 3 razy więcej ode mnie, a nadal jest chudy, musi mieć szybki metabolizm.”

      +: qwerte
    •  
      t.........y

      0

      Jeszcze śmieszniej jest z żulami. Siedzą 15 lat razem na melinie, piją i żrą to samo, jeden totalny otylec, drugi totalny suchar z niedowagą 2 stopnia.

      Pewnie jeden z nich "ma tarczycę" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @WyslijNaPwUlubionegoMema:

      serio bronisz takiej tezy xD

      oczywiście, że nie. Fizyki, nie oszukasz. Defityt kaloryzcny = chudniesz

      Mówię, tylko, że otyłość bywa spowodowana zaburzeniem psychicznym, na które otyły ma ograniczony wpływ. Istnieją inteligentni, odnoszący sukcesy ludzie, którzy zapijają się na śmierć. Również osoba, która ma BMI, a wciąż tyje, ma prawdopodobnie obniżoną zdolność do kontroli swojego zachowania w tym zakresie = uzależnienie, którego mechanizm (zmiany neurogoliczne w mózgu) zostały dobrze opisane.

    •  

      @jurekqwerty: to co mi napisałeś to truizmy i wiadomo, że masz racje, bo to tak jakbyś mi napisał, że niebo jest niebieskie. Tylko co to ma do rzeczy, o której ja piszę?
      Facet twierdził, że istnieje magiczna siła* która sprawia, że w danej grupie która je tyle samo, jedni będą fluktuować w amplitudzie 150kg a inni 0,1 kg.
      Z tym się nie zgadzam i tyle. Nie zmieniaj tematu, nie pisz o jakiś pierdołach i oczywistych rzeczach bo nie o tym jest mowa.

      +: t.........y, elemenTH +5 innych
    •  

      @elemenTH: @Urajah: no tak, spalił 2800 kalorii jednego dnia już o godzinie 16, więc wpadał w tryb hibernacji i budził się dopiero rano! Bo przecież wyliczone 2800kcal dla jego wagi w 1 dniu odchudzania to było coś nieprzekraczalnego! Czy wy ludzie w ogóle myślicie?

    •  

      @Urajah z tego co widzę niektórzy robią w robocie 10 tys kroków albo nie i o tym nie piszą

    •  

      @somskia ja znam laskę co niby miała schudnąć i też insuloodpornosc a przy jednej wizycie okazało się że pije standardowo pół litra herbaty słodzonej nie wiadomo jaka ilością cukru i oczywiście ig zajebany fotami żarcia xd oczywiście gruba w chuj była

    •  

      @wonsz337: A jak radzicie sobie z zawrotami w głowie? Bo często jak się ograniczam to się mi kręci w głowie i w ogóle jestem taki słaby.

    •  

      Ja chciałem powiedzieć tylko jedna rzecz. Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: nie przemowisz do kretynow - nie maja za grosz empatii ani pojecia nt psychologicznych mechanizmow

    •  

      @wfm125m wiesz, że 2800 to jest DOBOWE zapotrzebowanie a nie od zmierzchu do świtu czy za trudne to dla Ciebie?

    •  

      @panKrzysztofKrawczyk to jedzenie mniej to bzdura totalna. Najważniejsze to błonnik i zero cukru. A potem to więcej warzyw i lekkostrawnych potraw a mniej fastfoodów.

    •  

      Ja chciałem powiedzieć tylko jedna rzecz. Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: oczywiście, że żaden gruby nie mówi sobie "chciałbym być gruby", tak samo jak żaden zboczony Japończyk nie mówi sobie "chciałbym trafić do szpitala z węgorzem w dupie". Oni po prostu chcieli zaznać trochę przyjemności, ale źle to się dla nich skończyło.

    •  

      @WyslijNaPwUlubionegoMema: jak widać dla wykopków nie takie oczywiste

    •  

      @SaintWykopek Deficyt to win condition. Diety, ćwiczenia, wspomagacze, IF to narzędzia ¯\(ツ)

      A umiejętność posługiwania się narzędziami to już kwestia indywidualna. Jednemu łatwiej UTRZYMAĆ dietę ograniczając węglowodany, innemu tłuszcze, a trzeci napcha się na one meal a day I ma spokój.

    •  

      @kupkesobieciagne: nie do końca, czesto masz tak, że ludziom się wydaje że jedzą mało (np jedna kostka ptasiego mleczka to 50 kalorii, ktoś zje połowę jednego pięterka i mu się wydaje że to mało a to 500 kcal xD), po drugie porównują się do ludzi o innych gabarytach (np facet 170 porównuje się do faceta 190, że jedzą tyle samo a ja ulany a on szczupły itp) i po trzecie oceniaja to co widzą, czyli nie biorą pod uwagę faktu że ten szczupły jak przyjdzie z roboty to więcej się rusza i wieczorami nie buszuje po lodówce. Jak ktoś chce to schudnie i wcale nie trzeba jakis wyrzeczeń.

    •  

      @Urajah: pokaż mi te statystyki. Coś nie chce mi się wierzyć, że aż 90% osób otyłych wraca do poprzedniej wagi chyba że w tych badaniach otyłość jest klasyfikowana jako nadwaga 10 kg.

    •  

      @panKrzysztofKrawczyk: mozna jesc tyle samo ilosciowo, a ograniczyc kalorie. Poprostu nie wpierdalac jak swinia

    •  

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @SaintWykopek: grubasy są niedożywieni na poziomie komórkowym, jedzą potrawy bogate kalorycznie z kolei ubogie w mikroskładniki. Do tego wszystko zapchane cukrami prostymi i wzmacniaczami smaku które tylko potęgują apetyt

      Sam brak ruchu nie jest problemem, kiedy jest trzymany deficyt bo jakaś mniejsza aktywność potrafi zmniejszyć powysiłkowe zapotrzebowanie kaloryczne (ograniczyć podświadome ruchy, przykręcić ogrzewanie itp), chyba że ktoś taki nakurwiałby trening interwałowy ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Ale organizm też będzie się domagał tych spalonych kalorii po wysiłku

    •  

      @mrmydlo: Tak, skoro ktoś się doprowadza do takiego stanu i nic ze sobą nie robią to jasne że chcą być grubi. Niektórzy są tacy całe życie, mam znajomych przed 30, którym nie przeszkadza, że byli chudsi w czasach szkolnych a teraz są grubasami czyli podjęli decyzję z bycia grubym.

    •  

      pokaż mi te statystyki

      @AdamKarolczak02137: jak ma Ci pokazać skoro dopiero co je wymyślił xD

    •  

      @mrmydlo: W zasadzie tak to działa. Jak wprowadzili u mnie zdalne studia i niejako wyjebali wszystkich z akademików na decyzje wojewody to wróciłem do siebie do domu na wieś, gdzie nie było gdzie za bardzo chodzić, zajęcia miałem zdalne i jak to w domu jadłem znacznie więcej. Ostatecznie wybiłem z 62 kg które utrzymywały mi się od liceum do 70 kg i stałem się ulańcem. Ale już waże 61-64.5kg (zależnie od obfitości posiłku poprzedniego dnia i nawodnienia).

      Wystarczy dbać o swoją higienę i kontrolować wagę, to nie jest wcale takie trudne. Widzisz, że balans idzie w złą stronę to jesz mniej lub dodajesz więcej aktywności.

    •  

      Niestety, uzależnienie od wpierdalania to najcięższe uzależnienie i wynika z toksycznej relacji przemysłu żywieniowego (upychanie weglów, soli i tłuszczy) z naszym przystosowaniem do wpierdalania wszystkiego.Do tego po schudnięciu komórki tłuszczowe nie umierają, a są na głodzie. Więc przez kolejne 5 lat, dopóki nie wymrą domagają się szamy. Jest to więc uzależnienie fizyczne.

      @Urajah: Dokładnie, żarcie to ciężkie uzależnienie, bo nie możesz go całkowicie odstawić. Mam w rodzinie taka osobę, która zmaga się z uzależnieniem od jedzenia. To kobieta, wazy teraz chyba 100 kg, ale było gorzej. Jeszcze trochę zrzuci i podda się operacji bariatrycznej. Niestety, ale to jest błąd od dziecka. Jak mi rodzice zabraniali jeść słodycze, to ona miała do woli (jesteśmy w podobnym wieku). U niej w domu nikt nie zwracał uwagę na tycie, było mówione, ze wyrośnie. Ja się nie dziwie, ze taka osoba nie może schudnac, bo to jest już emocjonalne i wryte w głowę od dziecka. Do tego dochodzi niska samoocena, depresja i w jej przypadku tez haschimoto.

    •  

      @Tyrande Chodzi o jedzenie mniej, ale ważne jest posiadanie mózgu. Tobie ewidentnie tego zabrakło. Ty musiałaś nie jeść nic skoro doprowadziłaś się do tak patologicznego stanu.

    •  

      @SaintWykopek: ale fantastyczne auto. Nie wiedziałem, że w minecraft da się budować samochody. No chyba, że to jakiś mod albo tylko ktoś go sobie dorysowaław w programie graficznym.

    •  

      @Tyrande: bo to trzeba zjechać z 300-500 poniżej zapotrzebowania i ćwiczyć siłowo, a nie urządzać sobie dietę z kołochozu

    •  

      Ja chciałem powiedzieć tylko jedna rzecz. Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: ale co sugerujesz, że dorosła osoba nie wie kiedy i dlaczego tyje?

    •  

      @Urajah: @parys88: @elemenTH: wy macie swoje obliczenia, a ja mam swoje doświadczenie ¯\_(ツ)_/¯ na początku w ciągu dwóch 3 tygodni spadło mi 9 kg na 2500 kcal, ale że to za szybko to dietetyk zwiększył mi do 2600 i tak co tydzień 0,8-1 kg było mniej. Kłócić się nie będę bo nie mam w tym interesu.
      Może kwestia tego że z dnia na dzień przestałem jeść słodkie, chipsy i browary w ilościach hurtowych, nie wiem

      +: emot
    •  

      @SaintWykopek: W deficyt też trzeba umieć. Najczęściej ludzie zejdą do jakiś chorych wartości, są w kółko głodni i nawet jak uda się coś schudnąć, to i tak zaraz sobie odbudują tłuszczyk. Już nie mówiąc o całej masie produktów, od których nie da się schudnąć, np. taki jogurt z owocami - jogurt ok, owoce ok, cukier nie ok, a żeby był fit to niech będzie, że bez tłuszczu, jakby serio to ten tłuszcz z mleka stanowił tu jakiś problem.

    •  

      @Bover: ależ oczywiście, że wiele osób nie wie i tyje chociaż "je mało" - na obiad smażony schabowy ociekający tłuszczem, którym jeszcze fajnie polać ziemniaczki, tutaj czekoladka i cukierek, tu serniczek, a z nudów kanapka z serem i szynką smarowania obficie masłem (a najlepiej dwie) i już masz prawie 1000 kcal nadwyżki z małej objętości jedzenia. Dodaj do tego mało ruchu i naprawdę robi się po latach nieciekawie.

    •  

      @mamabijeatataniezyje ja jestem trochę ulany, ale taka świnia nie jestem. Zaczynam być jak przytyje 5 kg, wtedy już widzę boczki no i wtedy też spodnie robią się ciasne, więc muszę schudnąć. Moja różowa to z kolei jest instruktorka fitness i ma kratę lekka na brzuchu więc ona nie musi się pilnować. Ja muszę się pilnować, żebym jej nie zbrzydł, bo obiektywnie mówiąc jest bardziej atrakcyjna ode mnie ;)

    •  
      t.........y

      +3

      @Cyk_dwujeczka:
      1. Niemal na pewno na początku poleciało sporo wody, zmniejsza się ilość glikogen i przeczyściły się flaki - to wszystko nie jest tłuszczem.
      2. O ile mogłeś dokładnie obliczyć gramaturę i kalorykę pożywienia, o tyle z wydatkiem energetycznym jest inaczej - to dodatkowa niewiadoma w równaniu.
      3. Nie wiadomo czy zapotrzebowanie było dobrze policzone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Cyk_dwujeczka w pierwszym miesiącu zawsze dużo leci, ja zjechałem chyba z 8kg a później już mozolnie szło po 3-4kg aż zjechałem 30kg ale miałem deficyt wg apki 500 dziennie do t9ego zwiększyłem aktywność a później jeszcze jeździłem rowerem 2-3 razy w tygodniu tak po minimum 20km ssybkim tempem. Realnie w dzień rowerowy to miałem lekko z 1000 deficytu.

    •  

      @elemenTH: dokładnie dobowe, jak wyczerpie limit 2800 ma przestać żyć? Czy kontynuuje spalanie i schudnie więcej? Dalej nie pojmujesz, czy to za trudne dla ciebie? Ustalił punkt referencyjny i od tego ustali sobie deficyt.

    •  

      @mrmydlo: Stary, zauwaz, ze wykopki mają gdzieś dojście do sedna problemu, oni chcą tylko poczuć satysfakcję z tego, ze mogą komuś dojebać, a jeszcze jak wytłumaczą to sobie troską o czyjes zdrowie to sumienie juz całkiem ich nie męczy. Popatrz jak zawsze udają, że przejmują się czyimś zdrowiem, życiem czy szczęściem, szkoda tylko, ze nie widzę tej chęci pomocy tam gdzie naprawdę jest potrzebna.

    •  

      @mrmydlo: dojście do sedna problemu,
      @Zdunn: Sednem problemu w otyłości jest zjadanie większej ilości kalorii niż się zużywa. Wystarczy to zmienić i zacznie się chudnąć, żadne tarczyce i genetyka tego nie zmieni.

    •  

      z dziwnych powodów takie zjawisko nie występuje tam, gdzie jedzenia nie ma xD
      @WyslijNaPwUlubionegoMema: jak będziesz głodził człowieka to zawsze schudnie. Pytanie nie brzmi "co robić, żeby schudnąć" tylko "jak wytrzymać z głodu na deficycie i utrzymaniu poprawnej mas ciała".

    •  

      @Cierniostwor: Oczywiście się zgadzam tylko jestem ciekawy ilu z tych którzy teraz tak się śmieją byłoby w stanie zacząć od dzisiaj jeść mniej niż „potrzebują”. Wiesz do czego zmierzam? Nie bronie specjalnie grubasów tylko chciałbym zobaczyć ilu z nich zaczęło by zjadać 2/3 porcji która normalnie jedzą i byli by zadowoleni.

      Powtórzę jeszcze raz, napewno każda gruba dziewczyna żre bo chce być gruba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Oczywiście się zgadzam tylko jestem ciekawy ilu z tych którzy teraz tak się śmieją byłoby w stanie zacząć od dzisiaj jeść mniej niż „potrzebują”

      @mrmydlo: Kilka razy w życiu miałem sytuację "OK jestem za gruby". Wtedy przestałem jeść kolację. Kiedy zasypiałem żołądek skręcał mi się z głodu ale bardzo mnie to cieszyło, bo jeśli jestem głodny to znaczy że organizmowi brakuje kalorii i będzie palić tłuszcz.
      Niby nieprzyjmene, ale przyjemne.
      To trochę jak z zakwasami po ćwiczeniach: niby boli, niby przeszkadza, ale czując zakwasy wiesz że mięśnie rosną/miałeś udany trening, więc się cieszysz.

    •  

      @SaintWykopek: schudnąć to banał, problem może być z utrzymaniem wagi

    •  

      @SaintWykopek: tylu mitów co pod tym wątkiem to dawno nie widzialem

      "waga ci wróci w ciągu 2 lat, nie opłaca się chundąc !!!!one!!" no kurwa nic dziwnego, skoro po 3 miesiącach odchudzania wracanie do olbrzymiej nadwyżki i slabych nawyków. Dieta musi być NA CAŁE ŻYCIE. Tak samo ćwienia sport- NA CALE ŻYCIE. Jak raz byłeś grubasem to sorry, chcesz mieć fajne ciało to codziennie musisz kontrolować co i ile jesz oraz mieć te 3 dni treningowe w tygodniu i robić 8000-10000 kroków dziennie.

      Nie da się raz schudnąć i mieć super ciało. Byliście grubasami to jesteście skazani na wieczną diete/trening, taka prawda.

      Po prostu niektórzy skazani są na bycie otyłymi i tyle, nieliczni skazani są na bycie ekstremalnie otyłymi. Mniej żreć dla takiego to tak, jak mówić dla gościa ze wścieklizną "ty debilu no pij tą wodę hahahah XDDDXXD co za debil, woda mu nie smakuje".

      @kupkesobieciagne: Tak debilnego zdania to nigdzie nie udało mi sie przeczytać. Opraw se w ramke i powieś nad łóżkiem. Porównywać chorobę do czegoś tak banalnego jak ćwiczenia i trzymanie diety

    •  

      @TakiGupiZeSzok: Dokładnie tak to działa, zrzucam w sumie z tego samego pułapu i jestem na tym samym co Ty teraz. Choć trochę więcej czasu mi to zajęło, 2,5 miesiąca, głównie przez weekendy kiedy zdarzyło się coś wypić, albo najeść syfu na rodzinnej imprezie i później traciłem czas na zrzucanie tych nadwyżek.

      Najlepsza opcja na schudnięcie: waga kuchenna, aplikacja do liczenia kalorii i umiejętność kojarzenia faktów, że lepiej zjeść 100g kiełbasy drobiowej niż 50g wieprzowej itd. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Od siebie polecam jeszcze kalafiory bo to moje odkrycie. Można jeść w opór bo kalorii mało, dobrze zapycha i można jeść gotowane, pieczone, na surowo i jak kto chce.

    •  

      Jeśli komuś wydaje się, że je mało i dużo się rusza, a mimo to waga stoi w miejscu, to znaczy tylko tyle, że rzeczywiście wydaje mu się ( ͡º ͜ʖ͡º) Dużo osób robi to wszystko na oko. Nałożą sobie o 100 g mniej ziemniaków, nie posłodzą kilku herbat, zjedzą kromkę chleba razowego zamiast pszennego i są przekonani, że zmienili nawyki żywieniowe, nie zdając sobie przy tym sprawy, ile pochłaniają kalorii w tych wszystkich przekąskach podskubywanych przez cały dzień. Jak ktoś chce natychmiastowych i pewnych efektów, to niech się trzyma twardych liczb - tyle i tyle kalorii, tyle i tyle treningu (to "dużo się ruszam" też bywa złudne).

    •  

      @wonsz337: polecam taka dietę, -22 kg a biegalem moze kilkanaście razy

    •  

      @mrmydlo:

      Oczywiście się zgadzam tylko jestem ciekawy ilu z tych którzy teraz tak się śmieją byłoby w stanie zacząć od dzisiaj jeść mniej niż „potrzebują”. Wiesz do czego zmierzam? Nie bronie specjalnie grubasów tylko chciałbym zobaczyć ilu z nich zaczęło by zjadać 2/3 porcji która normalnie jedzą i byli by zadowoleni.
      Powtórzę jeszcze raz, napewno każda gruba dziewczyna żre bo chce być gruba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      No właśnie to jest możliwe, zwłaszcza ograniczenie ilości kalorii, ilość samego jedzenia też bez problemu można zredukować, nie napychać się po sam korek. Jeść przede wszystkim wolniej. Najważniejsze to ogarniać co się je i co czym zamienić, wtedy ograniczając ilość kalorii nie będziesz głodny. Mówię to z własnego doświadczenia bo potrafiłem się kompulsywnie obżerać i to jest klasyczne uzależnienie z którym trzeba się uporać we własnej głowie.

    •  

      Powtórzę jeszcze raz, napewno każda gruba dziewczyna żre bo chce być gruba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @mrmydlo: W sensie do czego ty zmierzasz? Strasznie mi to wszystko jedno czy dana "baba" chce być gruba czy nie, nie zmywa to z niej odpowiedzialności której wypadkową będzie podwyższone ryzyko uszczerbku na zdrowiu bądź utraty życia. Akcje typu "body positive" czy zwalanie tego na "choroby" nie jest dobrym kierunkiem do obrania będąc grubym. Co innego nie chcieć być grubym a co innego olewanie tego stanu rzeczy bo przecież wygodniej jest zrobić sobie frytki z paczki aniżeli normalny obiad.

    •  

      @Pozytywny_gosc: XDDD DIETA NA CAŁE ŻYCIE. Pierdolisz kocopoły. Trzeba zmienić nawyki żywieniowe a nie być na diecie całe życie.

    •  

      @mrmydlo: jest pewien problem z tym byciem grubym. To co szybkie, w miare smaczne i łatwo dostępne jest w chuj kaloryczne - żelki, maczek, chipsy, cola... :)

      pokaż spoiler sam w ciągu ostatnich 6 tygodni przez odstawienie w/w + alko zrzuciłem ok 10-14 kg

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @jakuba94: każdy człowiek ma jakąś diete, wpierdalanie słodkiego pod korek codziennie to też dieta xd

    •  

      @aukolb: dieta dla osób otyłych to zapalnik. Na diecie się bywa ale nie można jej mieć przez całe życie

    •  

      @jakuba94: ja pije do Twoje słowa dieta bo źle go rozumiesz, ogólnie większość ludzi ma złe skojarzenie ze słowem dieta.

      Dieta != odchudzanie. Dieta to sposób odżywiania i nie ma nic związanego z kalorycznością.

    •  

      @bnz44: ale nieprawdą jest stwierdzenie, że na diecie z deficytem kalorycznym nie można się napchać pod korek i trzeba ograniczać ilość jedzenia. Ilości samej nie trzeba, trzeba tylko wartość energetyczną. Po prostu trzeba jeść dużo warzyw oraz białka i ogólnie stosować duże objętościowo posiłki, czy różne zamienniki do potraw z niższą ilością kalorii, np. serek bieluch zamiast masła jest spoko, a ma on nawet wersję lekką z jeszcze mniejszą ilością tłuszczu. Zazwyczaj jest tak, że komu się nie ułoży takiej "poprawnej" diety, to dana osoba nie może tego nawet przejeść.

    •  

      @Saprofit: W dalszej części mniej więcej coś podobnego napisałem. Można zjeść dwa razy więcej brokułów niż ziemniaków przy tej samej kaloryczności. Chodziło mi jednak o to, że ograniczenie ilości w przypadku osób które się przejadają nie sprawi, że będą głodne. Nie będą tylko sapać i jęczeć, że się nażarły i zaraz pękną.

    •  

      @Cierniostwor: A bierzesz pod uwagę w ogóle istnienie ludzkiej psychiki? Czy to dla Ciebie zbyt lewackie? A poza tym, jak tak ci zależy na zdrowiu i szczęściu innych ludzi to odezwij sie na PW jak jesteś z Wawy, wielu niepełnosprawnych potrzebuje pomocy, ale nie słowem tylko czynem.

    •  

      @SaintWykopek: papieska

      źródło: IMG_2598.PNG

    •  

      @Zdunn: Niezłe sygnalizowanie cnoty, które nie ma żadnego związku z tematem.

    •  

      A bierzesz pod uwagę w ogóle istnienie ludzkiej psychiki?

      @Zdunn: Biorę, to ona jest winna otyłości.
      A nie chora tarczyca ;d Czy inne wymówki z dupy.

    •  

      @SaintWykopek: dokładnie -70kg here, żadnych rygorystycznych diet, deficyt kaloryczny i spacery

    •  

      Według wykopków każda gruba osoba w pewnym momencie swojego życia powiedziała sobie, „chciałbym być gruby” będę więcej żreć.

      @mrmydlo: raczej każda gruba osoba mówiła sobie, a jeszcze nie jest źle, jeszcze jest ok i żarła dalej.

    •  

      @mrmydlo: po prostu niekontrolowanie wpierdalała ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Nie jedz słodyczy, nie pij słodkich napojów. Jedz gdy jesteś głodny, dodaj warzywa, jedz ale ogranicz mięso. Rób 24 godzinną głodówkę raz na tydzień albo dwa. Biegaj, spaceruj, rób cokolwiek co tylko lubisz jeżeli chodzi o ćwiczenia. Ciesz się, że wytrwałeś 3 dni, potem że wytrwałeś 10 dni i wtedy po miesiącu, dwóch poczujesz motywację. I zaczynaj od początku.

      Musisz wybrać swoje przejebane.

      Bycie grubym jest przejebane.
      Odchudzanie jest przejebane.

      Bycie biednym jest przejebane.
      Bogacenie się jest przejebane.

      Wybieraj sam.

    •  

      @Nemayu: Oskrazenie o sygnalizowanie cnoty mi nie ubliża, bo w przeciwieństwie do ludzi, którzy nie wymagaja od innych, a wiec także od siebie ja staram sie to robić, a temat łączy się i to praktycznie zawsze, każdy wielki osiedlowy dietetyk, który pieprzy ci o tym jak otyłość jest zła argumentuje to przeważnie chęcią pomocy i troską, jeżeli robi to szczerze to naprawde tak moze byc, ale właśnie to jest zabawne wśród takich ludzi, że obchodzi ich tylko pouczanie, a nie pomoc. Teraz sygnalizuje ci, że bezinteresowna pomoc to jedna z najwiekszych wartości, sam to robie i moje zycie stało sie o wiele lepsze.

      @Cierniostwor: Są chyba także biologiczne predyspozycje (choroby?), ale naprawdę twój język przeczy temu co piszesz, niby wiesz, że to psychika, ale mowisz o wymówkach z dupy, jakbyś nie wiedział, że one biorą się z psychiki.

    •  

      @Zdunn: Nikt nie pytał, dlatego jest to zwykłe sygnalizowanie cnoty, a cała reszta to pretekst i wymówka.
      Propozycja, aby pomógł, gdzieś gdzie mu oferujesz to zwykła próba wykorzystania grając na emocjach i zwykła próba poniżenia. W tej sytuacji jesteś interesowny.

    •  

      Może kwestia tego że z dnia na dzień przestałem jeść słodkie, chipsy i browary w ilościach hurtowych, nie wiem

      @Cyk_dwujeczka: Zatrzymana woda w organizmie itp to co najwyżej 2kg. Mniej na jelitach to kolejne powiedzmy 2kg. Czyli nawet zakładając to to i tak masz ubytek 16kg.

      Jeden kilogram tłuszczu to ~7000Kcal. Mając deficyt dzienny na poziomie 200Kcal tygodniowo gubiłbyś 1400Kcal czyli 1/5 kilograma. Na zgubienie 16kg tkanki tłuszczowej potrzebowałbyś ~80 tygodni czyli ~20 miesięcy.

    •  

      @Nemayu: Ale napisałem ci, że jest to sygnalizowanie cnoty, bo nie widzę w tym nic złego, a raczej widzę wartość w swiadectwie. To, że ty nie traktujesz mojej propozycji poważnie to tylko twój problem, naprawde jeżeli jestes z Warszawy napisz na pw, a potraktuje to na 100% poważnie, a wiesz dlaczego? Bo osoby którym pomagam codziennie proszą mnie o to, zebym zachęcał ludzi do pomocy. Jeżeli dla ciebie wazniejsze jest to, że ktoś ci powie w internecie o sygnalizowaniu cnoty i wjedzie ci na ego niż prośba osoby w potrzebie to problem lezy chyba nie tutaj gdzie go widzisz.

    •  

      @Urajah: ale ja napisałem, że schudłem 20 kg, a nie zrzuciłem 20 kg czystego tluszczu. - 15 cm w pasie, brak męskich cycków, wystającego brzucha, wymiana garderoby z 2/3XLna XL (2m wzrostu), brak problemów jelitowo-zoladkowych i o to w tym chodzi.

      Mierzyłem się na profesjonalnej tanicie i miałem małe wahania poziomu wody, a pije co najmniej butelkę dziennie od początku diety.

    •  

      @bnz44: ale nieprawdą jest stwierdzenie, że na diecie z deficytem kalorycznym nie można się napchać pod korek i trzeba ograniczać ilość jedzenia. Ilości samej nie trzeba, trzeba tylko wartość energetyczną. Po prostu trzeba jeść dużo warzyw oraz białka i ogólnie stosować duże objętościowo posiłki, czy różne zamienniki do potraw z niższą ilością kalorii, np. serek bieluch zamiast masła jest spoko, a ma on nawet wersję lekką z jeszcze mniejszą ilością tłuszczu. Zazwyczaj jest tak, że komu się nie ułoży takiej "poprawnej" diety, to dana osoba nie może tego nawet przejeść.

      @Saprofit: ostatnio się zastanawiałem czemu w marketach nie ma żadnego "przerobionego" twarogu/serka wiejskiego do smarowania na bazie skyru, coś ala sos tsatsiki ze skyrem wtedy wychodzi w 100g około 10g białka 5g węgli i 1-2g tłuszczu reszta woda, a większość serków do smarowania ma jakoś 10-15g tłuszczu i 5-10g białka i to jeszcze dojebane tyle chemii i słaba jakość tego białka/tluszczu ze masakra

    •  

      @Zdunn: Jeśli nie widzisz, że jest to namawianie wyłącznie na pokaz i szansa namówienia kogoś w ten sposób jest równa 0 to ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Nie jedz słodyczy, nie pij słodkich napojów. Jedz gdy jesteś głodny, dodaj warzywa, jedz ale ogranicz mięso. Rób 24 godzinną głodówkę raz na tydzień albo dwa. Biegaj, spaceruj, rób cokolwiek co tylko lubisz jeżeli chodzi o ćwiczenia. Ciesz się, że wytrwałeś 3 dni, potem że wytrwałeś 10 dni i wtedy po miesiącu, dwóch poczujesz motywację. I zaczynaj od początku.

      @Jerzy_Kudelski: ale raczek xD Zmuszacie się do wdupcania jakiegoś brokuła, szpinaku, jarmużu, przecież to tym bardziej po jedzeniu warzyw przerzucisz się na słodkie. Pierwszą myśl po zjedzeniu warzyw mam "ale bym se teraz ojebał jakiegoś batona lub czekolade." Ewolucyjnie smakują nam bardziej owoce typu jabłko, banan niż sałata, fasola czy bób, mamy tak przystosowane kubki smakowe nie bez powodu.

      Trzeba przede wszystkim zamienić źródło cukru na takie, które ma masę błonnika i witamin, czyli owoce. Mnóstwo owoców - kiwi, banan, mango, ananas, winogron, jezyny, truskawki. Po pewnym czasie próg słodkiego się obniży, ale nie da się całkowicie wyeliminować chęci na słodkie! Chęć na słodkie jest ewolucyjnym zjawiskiem i instynktem, problem w tym że ludzie wybierają słodkie przetworzone, zamiast jeść słodkie owoce, które są zdrowym wyborem. Dodawanie cukru do wszystkiego i przetworzony cukier to jest oszustwo, ponieważ w naturze cukier występuje otoczony sporą ilością błonnika, witamin i minerałów.

      Sam cukier nie jest zły co pokazały ostatnie badania - że to właśnie dodawanie cukru i tłuszczu, mix dodanego cukru i tłuszczu do wszystkiego powoduje pierdolnik, a cukier sam w sobie nie jest problematyczny. Problemem nie jest cukier, bo nasze ciało preferuje cukier jako źródło paliwa (np przez mózg glukoza jest wybierana jako źródło paliwa - a nie zdrowe tłuszcze), wiec to nie z cukrem jest problem, lecz to w wyniku braku ruchu (tryb siedzący) i mieszania masowo tłuszczu z cukrem (przetworzone) organizm nie potrafi tego cukru odpowiednio wykorzystać. Gdy będziesz miał sporą ilość ruchu i wcinał owoce to organizm nie będzie tego cukru aż tak bardzo magazynował, nie będzie też skakała insulina, hormony itd.

      A co do mięsa to np niewiele osób ogarnia jak dobrze wybierać. Jak porównanym mięso z kurczaka/indyk a np wołowine to kurczak/indyk jest zdrowszy. Ale mało osób już wie, że np: praktycznie każda kura/indor jest faszerowana paszami GMO lub nawet nie GMO. A krowy bardzo często są karmine trawą i już ten fakt sprawia, że w ogólnym rozrachunku wołowina z marketu może być znacznie zdrowsza niż kurczak/indyk, mimo iż w warunkach "dzikich" mięso z kury/indyka byłoby zdrowsze, ale wchodzi czynnik "farmy"

    •  

      @Jestem_dickem: też schudłem sporo - 20 kg w rok

    •  

      @Zamanosuke: ograniczasz z 400-500 kcal i reszta to już objawy psychosomatyczne

    •  

      @jamajskikanion: przeczytaj jeszcze raz co napisałeś w 1 zdaniu i się zastanów bo reszty nie chce mi się czytać

    •  

      @Pozytywny_gosc: akurat te 10g tłuszczu przy podobnej ilości białka nie jest tragedią, jeżeli chodzi o jakieś smarowidło. Z kolei sam sos tzatziki najlepiej robić z samego skyra naturalnego z ewentualną odrobiną oliwy dla smaku i wychodzi zajebiście.

    •  

      @Saprofit: no sam robie wlaśnie gęsto sos do smarowania kanapek i fajnie wchodzi

      źródło: youtube.com

    •  

      @SaintWykopek: badania pokazują, że deficyt kaloryczny działa przez pierwsze ~8 tygodni, a potem waga staje, bo organizm obniżył BMR. dziękuję, dobranoc, tylko keto i posty.

    •  

      badania pokazują,

      @dessy: Pokaż te badania i od razu leź do Oxfordu.
      Nigdy, przenigdy w całej historii ludzkości nikomu nie udało się udowodnić, że człowiek jest w stanie utrzymywać tą samą wagę, przy ujemnym deficycie.
      Nigdy, nikomu w historii ludzkości nie udało się żyć ciągle na ujemnym bilansie.
      Z bardziej hardcorowych czasów, w obozach koncentracyjnych Niemcy prowadzili badania i wniosek był jeden: ujemny bilans kaloryczny zawsze prowadzi do śmierci głodowej, prędzej czy później, ale zawsze.

      A keto to gówno i męczarnia.
      Chyba, że ktoś lubi, ale zmuszać się do keto, to absurd.

    •  

      Po pewnym czasie próg słodkiego się obniży, ale nie da się całkowicie wyeliminować chęci na słodkie!

      @Pozytywny_gosc: Całe szczęście, że mamy XXI wiek i słodziki, które doskonale radzą sobie w takich sytuacjach.

    •  

      @dessy: łamiesz prawa fizyki, w skrócie-pierdolisz głupoty. Powiedz to wiezniom obozów koncentracyjnych że po 8 tygodniach bedzie czilerka, przeciez nie schudną xD Albo jeńcom na ukrainie, 8 tygodni i luzik arbuzik

    •  

      @wonsz337: ja troche ponad rok, ale chcualem maksymalnie przebudować cialo i proporcję a nie tylko schudnąć, mam u siebie zdj aktualne

    •  

      @dessy Keto wydaje się być nudne.

    •  

      @Nemayu: O stary, znasz lepiej moje intencję niż ja? To dopiero dobra wola z twojej strony. Ogólnie to śmieszne jest stwierdzenie, że NIKOGO to nie przekona, bo jedyna postawa, która nie przekona nikogo to nie mówienie o takich rzeczach xD Twoja postawa ma wartość ujemną, bo może kogoś zniechęcić. Nie wiem co lepsze, ale już od jakiegoś czasu zaczynam się domyślać.

    •  

      @Zdunn: Zacznijmy od tego, że sposób w jaki próbujesz kogoś przymusić do wolontariatu zniechęca swoją formą. Jakby ktoś zastanawiał się nad wolontariatem to pod wpływem twojej wypowiedzi może dojść do wniosku, że nie chce mieć z takimi ludźmi nic wspólnego. Stawiasz go w pozycji, gdzie szacunek do siebie wymaga, aby ci odmówić. Zgoda oznacza poniżenie. Tworzysz warunek: zgoda na wolontariat = poniżenie, więc tej zgody nie dostaniesz - nawet jeśli ktoś wcześniej był chętny to teraz mu przeszło.

      Wytykanie ci tego w jaki sposób zniechęcasz ludzi do wolontariatu ma wartość dodatnią. Dla ciebie jeśli weźmiesz to pod uwagę i dla innych, którzy zobaczą twój post i poczują się nim zniesmaczeni - zobaczą, że jest ktoś kto uważa podobnie do nich, więc ich postawa nie jest odosobniona i że nie wszyscy na temat wolontariatu uważają tak jak ty. Zobaczą, że wolontariat nie musi oznaczać poniżenia.

    •  

      @Nemayu: Dzielnie oblasz chochoła, ktorego stworzyłeś, co mam ci napisac? Juz na początku założyłeś sygnalizowanie cnoty, czyli zacząłeś od ostrego według ciebie komentarza negatywnego. Pouczasz mnie jak to moje przekonywanie jest zle, a sam zacząłeś od komentarza, który przekreśla dalszą dyskusje. Jeżeli chcesz grać eksperta do spraw rozmowy i argumentacji, to zacznij od siebie, dobrze ci to zrobi, uwierz mi.

    •  

      @Zdunn: Nic nie obalam. Stwierdzam, co napisałeś. Napisałem co robisz, a ty przytaknąłeś, więc o czym dyskutować? Zarzuciłeś temat, że to mimo wszystko słuszne postępowanie, a ja ci tłumaczę dlaczego jest niesłuszne. Żadnego chochoła tutaj nie ma.

      Oskarżam cię o coś, a ty przytakujesz ¯\_(ツ)_/¯
      Nie zamierzałem wchodzić z tobą w dyskusję, bo sprawa jest ewidentna. Jest tak jak jest napisane, bo tak napisałeś.

    •  

      czyli zacząłeś od ostrego według ciebie komentarza negatywnego.

      @Zdunn: Wg ciebie. Moja opinia na ten temat jest dla ciebie nieznana. Robisz projekcję.

      Projekcja (od łac. proicere – "wyrzucać przed siebie") – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć[1],

      Biorąc to pod uwagę to zastanów się ile z tego co napisałeś kierujesz do siebie, udając jednocześnie, że piszesz to do mnie, o mnie.

    •  

      @Nemayu: Przecież o to chodzi w sofizmacie rozszerzenia, zakładasz najgorsze intencje, potem je krytykujesz(obalasz), bo to o wiele łatwiejsze niż używanie czystych argumentow. Oczywiście, że moją intencją mogło być sygnalizowanie cnoty, ale to jest właśnie sedno problemu sofizamtu rozszerzenia, jest to pewien błąd argumentacji, który sam w sobie nie musi powodowac, ze twoje argumenty są błędne.

      Zarzuciłeś temat, że to mimo wszystko słuszne postępowanie, a ja ci tłumaczę dlaczego jest niesłuszne

      Tak, według mnie to sluszne postepowanie, ale nie oznacza to, że umiem to stosować w odpowiedni sposob.

      Oskarzasz mnie? Teraz jesteś prokuratorem? A tak serio to pozwól, że opinia wykopka nie będzie czymś co zmieni moje zdanie, raczej będę opierał się na kimś bardziej wiarygodnym. Ale doceniam krytyke, według mnie zawsze prowadzi ona do czegoś lepszego.

      Nie zamierzałem wchodzić z tobą w dyskusję, bo sprawa jest ewidentna. Jest tak jak jest napisane, bo tak napisałeś.

      Za późno już wszedłeś. Nie rozumiesz czym są intencje? Wiesz, że słowa to jedno, drugim jest zrozumienie tych słów.

      Wg ciebie. Moja opinia na ten temat jest dla ciebie nieznana. Robisz projekcję.

      Oczywiście, że jest nieznana, ale chyba rozumiesz, że jest spora różnica miedzy tym co zinterpretowałeś z moich słów, a napisaniem komuś inwektywy. Czy jeżeli teraz napiszę, że jesteś pseudomoralistą to nie odbierzesz tego negatywnie? Poza tym przyznaj sam przed sobą, że to nie była twoja intencja, to chyba najbardziej sprawiedliwe

      Biorąc to pod uwagę to zastanów się ile z tego co napisałeś kierujesz do siebie, udając jednocześnie, że piszesz to do mnie, o mnie.

      Zabawne, ty zacząłeś projekcje przypisując mi sygnalizowanie cnoty xD

    •  

      @Pepega: nie jedząc praktycznie nic to każdy schudnie, tu jest mowa o jedzeniu na deficycie kalorycznym, już nie rób kurwy z logiki xd

    •  

      @mango2018: again, patrz wyżej XD jedzenie mniej vs niejedzenie wcale to nie to samo dla organizmu

    •  

      @dessy: no to niech grube baby przestana praktycznie jesc, w koncu moze schudna

    •  

      @Pepega: niektóre to robią, i faktycznie chudną, i nie mają potem aż takich problemów z wiszącą skórą jak po CICO, i utrzymują tę wagę przy pomocy regularnych postów. Grubi faceci zresztą też. ;)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Kurła jak ktoś ~30 letnim, bezdzietnym facetem to nie dość, że chuja dostaje od państwa, to jeszcze mu kurwa spokoju nie dadzą, tylko będą wzywać na jakieś ćwiczenia z patusami. Zaraz jeszcze bykowe dorzucą przy akompaniamencie oklasków staruchów i feministycznej części lewactwa xD

    #obowiazkowecwiczeniawojskowe #wojsko

    odpowiedzi (45)

  • avatar

    lol, każdy pełnoletni mężczyzna powinien przejść obowiązkowe szkolenie. Obowiązkiem każdego mężczyzny jest obrona kraju i rodaków. W dupie mam, że pracujesz w IT, ważysz 40 czy 180 kg i się nie nadajesz, nie masz psychy do tego. Nasi przodkowie musieli walczyć ze sobą, walczyli o terytorium, żeby mieli gdzie mieszkać, a Wy co? Was też to dotyczy. Poza tym już nie płaczcie, że ojoj szkolenie, ja mam pracę i rodzinę. To tylko miesiąc, który będzie obfitować w pełne wrażeń przygody. Zdobędziecie przyjaźnie na całe życie. Ogarnijcie się i wykonajcie swój obowiązek. No chyba, że trafi na mnie, to wtedy tego szkolenia nie powinno być.

    #obowiazkowecwiczeniawojskowe #wojna #wojsko #polska
    pokaż całość

    odpowiedzi (58)

  • avatar

    Hahahaha xDDD wybitny taktyk, analityk i specjalista xD

    #pilkanozna #mecz #reprezentacja #mundial #ms2022

    odpowiedzi (29)