Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Markiz de Sade, największy perwers wśród filozofów

    …i największy filozof wśród perwersów.

    pokaż spoiler Dwie sprawy porządkowe - po pierwsze, przepraszam za dłuższą przerwę, po drugie, tradycyjnie proszę o wykop znaleziska w komentarzu ( ͡º ͜ʖ͡º)


    Różne ludzie mają perwersje. Jedni świadomie kupują Fiata Multiplę, inni jedzą Nutellę z masłem, a jeszcze inni oglądają główną Wykopu bez włączonego Ad Blocka i wrzuceniu odpowiedniego zestawu tagów na czarną listę.

    Żadna jednak nie przebije tego, co opisywał w swych książkach, szczególnie w tej najsłynniejszej – „120 dni Sodomy” najsłynniejszy z libertynów – Donatien Markiz de Sade.

    Jest to jedna z trudniejszych książek w historii literatury i to bynajmniej nie ze względu na jakiś zaawansowany język. Po prostu, ciężko to przeczytać i się nie porzygać. Ciężko ją nawet zakwalifikować jako pornograficzną, bo nie tyle jest o seksie, co o mordowaniu ludzi w najbardziej bestialski i upokarzający sposób.

    Zanim jednak dojdziemy do niesławnego Markiza przyjrzyjmy się bliżej libertynom. Choć dziś termin ten kojarzy się raczej z ludźmi wcielającymi w życie kolejne pomysły rodem ze stajni Brazzers i Evil Angel, to początki były nieco inne.

    Pod koniec XVI wieku wyraźnie było widać zużycie średniowiecznej filozofii scholastycznej. Była ona oparta na dogmatach – niepodważalnych prawdach, z których wyciągano za pomocą logiki kolejne wnioski. Co prawda wielkie „wątpienie” zazwyczaj kojarzy się z Kartezjuszem, ale już kilkadziesiąt lat przed nim ludzie zauważyli, że w ówczesnej, uniwersyteckiej filozofii jest jak w lesie, i należałoby ją trochę przewietrzyć.

    Tacy właśnie byli pierwsi byli libertyni.

    Niewiele mieli wspólnego z seksem, z perwersjami i z całym tym pociągającym dodatkiem. Dziś określilibyśmy ich raczej mianem „wolnomyślicieli” – ludzi nawiązujących przede wszystkim do antycznego sceptycyzmu, nie biorących za pewnik chrześcijańskiej wizji świata, dosłownie pozwalających sobie na pełną „wolność myśli”. Generalnie nic strasznego, większość z nas chętnie by takiego wczesnego libertyna wzięło na flaszkę. Natomiast Markiza de Sade już niekoniecznie.

    Nie był to bowiem zbyt normalny człowiek…

    Facet 27 lat spędził w pierdlu. W czasach gdy żył wybuchła Wielka Rewolucja Francuska i choć przez następne kilka lat sytuacja kilkukrotnie zmieniała się o 180 stopni a polityka stawała na głowie jedną z nielicznych rzeczy niezmiennych było to, że Markiz de Sade musi siedzieć w Sztumie xD

    Te 27 lat spędzone na bagiecie to wystarczający powód by uznać, że z gościem było coś nie tak. Poza głoszeniem swoich, delikatnie mówiąc mocno pojebanych poglądów, odpowiadał między innymi za napaść na jedną z prostytutek i za zabicie (omyłkowe co prawda, gdyż przedawkował afrodyzjak) czterech kolejnych. Yeah, termin „sadyzm” pochodzi od jego nazwiska i to nieprzypadkowo.

    Za samo spierdolenie umysłowe nie trafia się jednak na blogi poświęcone filozofii.

    De Sade dużo czytał. Był arystokratą (wspomnę rzecz, mam nadzieję, oczywistą: „markiz” to tytuł szlachecki, a nie imię), a to w jakich warunkach spędzało się w tamtych czasach wyroki, w dużej mierze zależało od tego, co można było odpowiedzieć na pytanie „kim jest twój stary?”. Miał więc nasz ancymon w celi całkiem pokaźną bibliotekę pod ręką, co zaowocowało całkiem dobrą znajomością filozofii i Pisma Świętego.

    De Sade miał największy problem z jedną osobą: Bogiem

    Nie będzie raczej szokujące odkrycie, że wszyscy libertyni niezbyt ochoczo spoglądali na religię, upatrując w niej źródeł nieracjonalnych dogmatów, które zastępują człowiekowi rozum. W efekcie to właśnie religia i jej jedyne słuszne prawdy miałyby być źródłem zła wszelkiego. Dla libertynów moralność polegała więc na tym, by nie postępować zgodnie z tym co nakazują normy, a z tym, co nakazuje własne sumienie. A że sumienie normalnego człowieka raczej nie pozwala na mordowanie ludzi czy picie piwa z sokiem, to większość zbrodni była rozpatrywana czysto teoretycznie.

    Oczywiście, z czasem coraz bardziej widać było wśród libertynów seksualne rozpasanie, ale ciągle miało ono czysto hedonistyczny charakter. Orgie organizowano z prozaicznego powodu: dla przyjemności. Jednak najbardziej radykalni libertyni poszukiwali w nich czegoś innego:

    Wolności

    Dla ludzi takich jak de Sade nie wystarczyło poddanie wszystkich norm obyczajowych i społecznych w wątpliwość i uznanie, że mają one charakter względny. De Sade uważał, że człowiek MUSI te normy złamać. Wolność może być wyłącznie absolutna i nieograniczona, a droga do niej prowadzi wyłącznie przez transgresję, czyli wyjście poza granice norm moralnych i społecznych. Stąd prosta była droga również do instrumentalnego traktowania drugiego człowieka – wszak zbrodnie dokonywane w „120 dniach Sodomy” mają charakter nie tylko najbardziej brutalny, ale przede wszystkim upokarzający.

    To zresztą zabawne, bo koncepcja de Sade jest klasycznym samozaoraniem – nakaz łamania wszystkich zasad sam w sobie też jest przecież zasadą xD Biorąc to pod uwagę, jak i to, ile i za co siedział w Sztumie trudno raczej uznać, że poglądy de Sade są logiczną konsekwencją pierwotnego, wolnomyślicielskiego libertynizmu, a raczej ich wypaczeniem.

    A jako ciekawostkę podam, że działa w Polsce Towarzystwo im. Markiza de Sade, na stronce którego znajdziemy sporo o nim tekstów.

    Spodobało się? Polub mój profil na Facebooku!

    #filozofiadlajanuszy #filozofia #seks #zainteresowania #ciekawostki
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    Budzę się o 13 żeby wasze podatki mogły iść na moje zasiłki, zapomogi itd.
    #heheszki
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    odpowiedzi (20)

  • avatar

    1. Bądź Myrdzią
    2. Czesząc swojego psa zauważ, że ma dwa kleszcze
    3. Wystraszona wsadź psa do auta i jedź z nim szybko do weterynarza
    4. Bądź już na miejscu
    5. Ten moment, kiedy pan weterynarz mówi, że to nie są kleszcze...
    6. ...To były sutki
    7. Strzel buraka i zapadnij się pod ziemię
    8. Przypomnij sobie, że wyznajesz zasadę "XD"
    9. Tak więc, powiedz panu weterynarzowi "XD" i wróć z psem z powrotem do auta, a następnie do domu
    9. Tata pyta, gdzie byłaś z psem i dlaczego autem
    10. Powiedz, że zrobiliście sobie przejażdżkę po mieście
    11. Mind fuck ojca bezcenny "XD"
    #gownowpis #heheheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (55)