•  

    11 130 + 45 +45 +45 = 11 265

    Dziś mija równo rok, odkąd usiadłem; przez większość tego czasu nie działo się nic specjalnego, ba! Nie działo się nic z tych rzeczy, o których nauczyciele piszą w książkach i omawiają w swych mowach. Wiele razy korciło mnie aby przestać robić z siebie durnia i odhaczyć kolejną bujdę na resorach. Medytacja-sracja...
    Dlaczego nadal dzień w dzień siadałem? Bo mówiono mi, że tak będzie, że nic się nie będzie działo, że będę wątpił. Będąc niedowiarkiem bardzo chciałem się przekonać, czy to wszystko prawda.
    Zainteresowanie, cierpliwość i determinacja - dzięki tej trójce wiem, że jestem na właściwej ścieżce.

    Od kilku dni zaczęła dziać się magia, co widać po moich czasach.
    "Idealnie byłoby, gdyś nie mógł się doczekać kolejnej sesji" - gdzieś czytałem.
    Hah, właśnie skończyłem i gdyby nie to, że muszę lecieć do miasta, usiadłbym ponownie.
    W mojej praktyce doszedłem do stanu, w którym czuję się tak, jakby mi ktoś zdjął z barków plecak o wadze czołgu T-72, a oddech smakuje jak zimna woda w upalny dzień. Nieopisana ulga!

    #medytujzwykopem

    Wpis został dodany za pomocą skryptu medytujzwykopem

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (21)

  • avatar

    Udało się! Po 40h na SORze przyjęli mnie na oddział. Jutro w końcu zaczną się badania na serio. Na pierwszy rzut rozszerzona morfologia i tomografia. Potem pewnie gastro i kolonoskopia.

    Wyniki do tej pory z tego co się dowiedziałem:

    USG mało miarodajne - jest czegoś dużo, wygląda jak, ale cholera wie, choć na niekorzyść wpływa, że są to zmiany lite a nie wodne

    RTG klatki piersiowej czyste

    Morfologia - wyników nie widziałem, ale widział je ordynator SOR , którym okazał się być znajomy ojca (a że mamy mało popularne nazwisko to skojarzył i zapamiętał). Wyniki w normie, czyli generalnie organy działają.

    Innych badań nie miałem, więcej jutro. Teraz rozkoszuję się wygodnym łóżkiem w dwuosobowej sali z widokiem na Cerkiew i wybieg miśków z ZOO. Jestem pozytywnie zaskoczony dobrym wykończeniem szpitala, bo obawiałem się, że będzie sieczka jak w innym starym budynku na Narutowicza, gdzie rodziła się moja córka (do tej pory mam dreszcze jak przypomnę sobie ten odpadający tynk i sypiące się ściany.

    Niestety tutaj w szpitalu nie będzie możliwe ewentualne leczenie, więc sondujemy już Banacha i Wieliszew "w razie w".

    W poprzednim wpisie nie zrobiłem komentarza "do wołania" bo nie sądziłem, że wzbudzę takie zainteresowanie, a zawołanie tylko piszących i proszących w komentarzach i prv z komórki będzie dość uciążliwe, witam więc teraz wszystkich opisujących i komentujących. Jak ktoś będzie chciał znać dalsze relacje niech plusuje komentarz "do wołania". Jak ktoś się poczuje urażony wołaniem - sorry nie miałem jak inaczej tego ogarnąć.

    DZIEKUJĘ TEŻ JESZCZE RAZ ZA CAŁE WSPARCIE OD WAS! Fajnie jest wiedzieć, że ktoś prawie zupełnie anonimowy życzy co zdrowia od tak - z dobroci serca, bo jest się kumplem lub kumpelą z portalu że śmiesznymi obrazkami.

    #zdrowie #rak #nowotwory
    pokaż całość

    odpowiedzi (117)

  • odpowiedzi (31)