•  

    Zaczytuje sie teraz w Kronice #topr, rok po roku, od samego początku, żeby zebrać wszystkie dane o wypadkach śmiertelnych.

    Mało kto być może wie, ale wtedy się za bardzo nie cackano z opisami:
    wszyscy są wymienieni z imienia i nazwiska- ludzie potrzebujący pomocy oraz wzywający do nich pomoc, są podane ich zawody, czy pierwszy raz byli w #gory czy może 3 etc.

    Ale i tak najbardziej rozbrajające są powszechne opisy obrażeń, jakie poniosły ofiary [których nie omieszkam umieścić w zestawieniu]:

    "Głowa strzaskana, ręce połamane, mózg i kawałki czaszki zalegały żleb na przestrzeni 30 m."

    "Krwią i mózgiem obryzgali żleb na ogromnej przestrzeni; pod skałą leżą, jakby się ułożyli do chwilowego spoczynku. Wiedzieliśmy idąc po nich, że już trupy. "

    "Na głowie miała głębokie rany, złamanie podstawy czaszki (krwotok silny z ucha), złamanie kości w prawej stopie (kośc wystawała na zewnątrz), zwichnięcie kości w lewej stopie. Ciężkie potłuczenia i rany na rękach i nogach. (...) Cała jej droga obficie krwią była znaczona."