Komentarze (200)

  • R.u +83  

    To jest jeszcze pikuś. Moje faworytki to panie, które specjalnie zatrudniają się byle gdzie gdy zachodzą w ciążę, by później móc wziąć wolne

    pokaż komentarz
    R.u
  • Pinkman +37  

    @Ryu: bardzo popularny proceder

    pokaż komentarz
    Pinkman
  • R.u +31  

    @Pinkman: A przecież na coś takiego można tak prosty mechanizm zabezpieczający ustawić. Wystarczy wymóg, by kobieta już pracowała choćby z miesiąc przed zajściem w ciążę.

    pokaż komentarz
    R.u
  • Pinkman +24  

    @Ryu: zdajesz sobie sprawę, że największymi przeciwnikami Twojego pomysłu byłyby środowiska, z którymi sympatyzujesz? Według mnie miesiąc to byłoby trochę, za krótko.

    pokaż komentarz
    Pinkman
  • Reklamy Google

  • R.u +23  

    @Pinkman: Za krótko? Dlaczego? Takie rzeczy raczej nie robią ludzie, którzy planują mieć dziecko, tylko po wpadce i przed kimś takim byłoby to skuteczne zabezpieczenie.
    A z tymi środowiskami, to u mnie jest akurat taki problem, że nie interesuje mnie KTO coś mówi, tylko CO jest mówione. Środowiska do których mi najbliżej mogą się sprzeciwiać jak chcą. Nie zmienia to faktu, że będą w błędzie. :P

    pokaż komentarz
    R.u
  • Pinkman +16  

    @Ryu: oj niestety tu muszę Cię wyprowadzić z błędu, zdecydowanie robią to też ludzie którzy planują dziecko.

    pokaż komentarz
    Pinkman
  • R.u +5  

    @Pinkman: No cóż. W takim razie i tak wolałbym zostawić zabezpieczenie dla kobiet, które ze zbiegu okoliczności zatrudnią się na krótko przed zajściem w ciążę i zadowoliłbym się ukruceniem tego dla tych, o których pisałem wcześniej. :)

    pokaż komentarz
    R.u
  • il68 +1  

    No cóż. W takim razie i tak wolałbym zostawić zabezpieczenie dla kobiet, które ze zbiegu okoliczności zatrudnią się na krótko przed zajściem w ciążę i zadowoliłbym się ukruceniem tego dla tych, o których pisałem wcześniej. :)

    @Ryu: Mozna sie ubezpieczyc i dostac odszkodowanie za urodzenie dziecka. jak sie ubezpieczasz to masz 9 miesieczny okres karencji.

    pokaż komentarz
    il68
  • nasedo +3  

    @il68: A drobnym druczkiem, że warunkiem wypłacenia odszkodowania jest nieuprawianie seksu.

    pokaż komentarz
    nasedo
  • il68 +1  

    A drobnym druczkiem, że warunkiem wypłacenia odszkodowania jest nieuprawianie seksu.

    @nasedo: koledzy po 2k dostali. Ale nie da sie zrobic takiego przekretu ze na miesiac przed sie zapiszesz i miesiac po rozwiazesz umowe.

    pokaż komentarz
    il68
  • p......l 0  

    @Ryu: i dobrze, ktoś musi zarobić na moją emeryturę

    pokaż komentarz
    p......l
  • L...e -3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • katinka +7  

    @LaKme: Jaka wina systemu?

    Jeżeli szukamy przyczyn, to wina matki natury.
    Tak już jest skonstruowany nasz cykl rozmnażania, że przez pewien czas kobieta nie nadaje się do pracy.
    Jakbyś nie konstruowała systemu socjalnego, to nie przeskoczysz tego.

    Według mnie jest dobrze.
    Płacę składki na ZUS, jeżeli zachoruję albo zajdę w ciążę - ZUS mi płaci.
    Ciężarna kobieta nie jest dla pracodawcy obciążeniem większym, niż pracownik, który złamie nogę.

    pokaż komentarz
    katinka
  • L...e -6  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • IPKISS via iOS -2  

    To jest jeszcze pikuś. Moje faworytki to panie, które specjalnie zatrudniają się byle gdzie gdy zachodzą w ciążę, by później móc wziąć wolne

    @Ryu: najlepsze rozwiazanie to poprostu niepobieranie wszelakiego rodzaju skladek do zus/us z pensji partera ciezarnej i wszyscy beda zadowoleni :-) caly ten urlop maciezynski to jakies nieporozumienie.

    pokaż komentarz
    IPKISS
  • katinka -4  

    @LaKme: Przyczyna leży chyba w pracodawcach.
    Zapewne problemy kobietom w ciąży robią ci sami, którzy generalnie oferują wszystkim nędzne warunki pracy - proponują śmieciowe umowy, zalegają z wypłatami, nie płacą za nadgodziny, traktują pracowników jak bydło itp.
    Ja na szczęście na takiego nie trafiłam.
    A jakbym na takiego trafiła, to bym po zajściu w ciążę też od razu wzięła L4.

    pokaż komentarz
    katinka
  • be_a_st 0  

    @Ryu: I co w tym za problem jest?

    pokaż komentarz
    be_a_st
  • L...e +2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • katinka 0  

    @LaKme: Nie zemsta ale zwykła kalkulacja.
    Jeżeli pracodawca byłby wobec mnie nie w porządku, nie widziałabym powodu, dla którego ja miałabym być w porządku w stosunku do niego. I narażać zdrowie i życie swojego dziecka, stresując się w pracy.

    pokaż komentarz
    katinka
  • L...e +1  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • katinka -1  

    @LaKme: Ja również mam to szczęście, że mogę sobie wybrać najlepszą dla mnie ofertę pracy i nie muszę robić za niewolnika w kołchozie.
    Ale nie wszyscy mają równie dobrze, niektórzy muszą brać byle co, żeby mieć co do garnka włożyć.
    Więc nie dziwię się zupełnie takim osobom i nie potępiam ich. Jakbym miała taką sytuację, zrobiłabym dokładnie tak samo.
    U mnie w firmie na L4 szły tylko dziewczyny, które rzeczywiście miały problemy.
    Te, które dobrze się czuły, pracowały niemal do samego porodu. I wracają do pracy po wychowawczym.
    Żadna budżetówka, prywatny pracodawca :)

    pokaż komentarz
    katinka
  • L...e 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • nasedo 0  

    @il68: wiem, sam mam to w ubezpieczeniu na podobną kwotę (bodajże 1800), raczej wypłacane jako ekwiwalent okolicznościowy, nie nazwałbym tego odszkodowaniem ;)

    pokaż komentarz
    nasedo
  • text +4  

    A jakbym na takiego trafiła, to bym po zajściu w ciążę też od razu wzięła L4.

    @katinka:
    Jak by ci nie pasował ... to po cholerę byś się tam zatrudniała? Jakiś przymus pracy u "gnoja"?
    A tak tylko pokazujesz, jaką masz nędzną naturę.

    niektórzy muszą brać byle co, żeby mieć co do garnka włożyć.
    I to rzecz jasna wina pracodawcy??? że ktoś nie potrafi znaleźć lepszej roboty, że się nie uczył lub jest leniem lub po prostu ma pecha?
    Za to wszystko trzeba ukarac osobę trzecią, czyli pracodawcę - fajnie .... podejście typowej mendy.
    Co za mentalność :D

    Posłuchaj NIKT, ale to ABSOLUTNIE NIKT nie zakazuje tobie stworzyć takiej firmy, gdzie będziesz dawała każdemu nieukowi nawet na rękę 4000 zł i urlopy na lewo i prawo, a pracować będą u ciebie 2 dni w tygodniu po 4 h, by się nie przemęczali. Idź ... zbawiaj świat ... za swoje.
    Nie ma to jak kuźwa ZBAWIAĆ ŚWIAT ZA CUDZE pieniądze.

    pokaż komentarz
    text
  • katinka -3  

    I to rzecz jasna wina pracodawcy??? że ktoś nie potrafi znaleźć lepszej roboty, że się nie uczył lub jest leniem lub po prostu ma pecha?
    Za to wszystko trzeba ukarac osobę trzecią, czyli pracodawcę - fajnie .... podejście typowej mendy.
    Co za mentalność :D


    @text: widać, że kompletnie nie masz pojęcia o realiach życia.
    Nie wiem w jakim świecie żyjesz, że zakładasz, że każdy może sobie przebierać w ofertach pracy do woli.

    pokaż komentarz
    katinka
  • p.....y 0  

    @LaKme: Polski rynek pracy: pracodawca kantuje pracownika i vice versa. Zaufanie? W Polsce? Przy systemie który stara się regulować poronionymi przepisami każdy aspekt życia obywatela? I przy ogromnej rzeszy obywateli którzy przez swój "społecznikowski" charakter mało się nie posikają z radości przyklaskując coraz to nowym idiotyzmom wprowadzanym przez system. Wystarczy przeczytać trochę wypowiedzi w tym wykopie aby znaleźć co najmniej kilku zapalonych "regulatorów".
    W tym kraju, jak pokazuje historia, jedynie jakaś wielka, zbiorowa tragedia może sprawić że ludzie się obudzą i człowiek zacznie być dla drugiego człowieka ludzki.

    pokaż komentarz
    p.....y
  • L...e +2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • homo_superior +16  

    Nigdy chyba nie zrozumiem czemu kobiety w ciąży i z małymi dziećmi zawsze przybierają postawę roszczeniową. Nie wiem, wynika to z burzy hormonów czy jak? Najpierw zwolnienia w pracy, a potem z bachorem w wózku po środku ulicy łazi i się irytuje, że jakim prawem samochody tu jeżdżą.
    Moja matka ze mną w ciąży do 8 miesiąca do pracy chodziła i nie miała z tym żadnych problemów.

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • MlodyDziadzioSpamer +20  

    @homo_superior: Bo mogą.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • homo_superior +14  

    @brmstufldigart: Nie rozumiem co to ma do rzeczy.

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • il68 +2  

    Nie rozumiem co to ma do rzeczy.

    @homo_superior: On chce przez to powiedziec ze kompletnie nie masz pojecia o czym mowisz.

    pokaż komentarz
    il68
  • homo_superior +14  

    @il68: Wciąż nie rozumiem co ma posiadanie dzieci do opinii wydanej jako obserwator. Są jakieś dziwne czas, że kobiety w ciąży są traktowane jak porcelanowe laleczki, myślą, że mogą wszystko, narażają często siebie i dzieci w myśl zasady, że to przecież one są najważniejsze, a do pracy ciężko im chodzić przez kilka miesięcy niewielkiego brzuszka, bo....? Jak napisał @T3R3XD3MAG ciąża to nie choroba, a przez wszystkich jest tak traktowana i zwyczajnie jest to wykorzystywane.

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • Farrahan +17  

    @homo_superior: Jeszcze gorsze są młode matki. Nie wiem, czy IQ po porodzie spada o jakieś 30 pkt., ale to jest chyba reguła. Coś w tym musi być, skoro 3/4 osób włażących mi przed maskę to paniusie z wózkami.

    pokaż komentarz
    Farrahan
  • pies_harry +35  

    @homo_superior:
    Właśnie. Ja się zgodzę, że mają trudną sytuację. Nie ujmuję im wielkiego wysiłku, mierzenia się z trudnościami. Ale właśnie mówiąc o odpowiedzialności - to nie polega na tym, że ja mam teraz dziecko to wszyscy wokół mnie skaczcie. Jeśli ktoś bierze na siebie odpowiedzialność, to bierze ją na siebie a nie na innych. Tylko wtedy ma to jakąkolwiek wartość.

    Ewolucyjnie - roszczeniowi rodzice to najgorszy rodzaj wroga dla wszystkich innych ludzi. No jak to - inne osobniki przekazują swoje geny - kolonizują nimi terytorium, a ja mam im pomagać? Mam płacić za ICH potomstwo? Zwiększać szansę bezpośredniej biologicznej konkurencji? Tak to na poziomie biologicznym wygląda.

    A na poziomie wyższym, społecznym - jest podobnie. Najszybciej mnożą się biedni. Najmniej zdolni, najmniej przydatni. Roszczeniowo nastawieni, chcieliby żeby pracowali na nich inni. A ci inni, nie mając takiej roszczeniowej postawy, będąc rzeczywiście bardziej odpowiedzialnymi ludźmi pracują. Mają więc trudniej, zdają sobie sprawę z braku warunków i możliwości wychowania własnego potomstwa. Przegrani i niemal skazani na wyginięcie.

    Socjalizm. Najlepszy z systemów. Zdolny rozwalić nawet ewolucję.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • il68 -1  

    Są jakieś dziwne czas, że kobiety w ciąży są traktowane jak porcelanowe laleczki

    @homo_superior: zawsze tak bylo. Moja mama miala macierzynski 2 lata 100% platny i rok dodatkowo bezplatnego (to byly czasy kiedy ludzie sie mnozyli na potege). Kiedys polityka prorodzinna nie kulała tak jak teraz. A potem sie na górze dziwia jak środowiska LPR mówią o antypolskiej polityce prorodzinnej. Czasy nastaly takie ze oplaca sie inwestowac w dzieci - to one beda Cie na starosc utrzymywac nie ZUS :>

    narażają często siebie i dzieci w myśl zasady, że to przecież one są najważniejsze, a do pracy ciężko im chodzić przez kilka miesięcy niewielkiego brzuszka, bo....?

    znowu nie wiesz o czym mowisz wiec Ci uswiadomie. Niektore kobiety chodza do pracy przez 9mc. Natomiast moja caly czas miala bóle brzucha, wymioty, bóle głowy, opuchniete nogi. Fizycznie nie dala rady pójść do sklepu nie mówiac juz o pracy. Wrzucasz wszystkich do jednego worka.

    Jak napisał @T3R3XD3MAG ciąża to nie choroba, a przez wszystkich jest tak traktowana i zwyczajnie jest to wykorzystywane.

    To jest bzdura. Ciaza moze dawac takie same symptomy jak choroba. Niektore przez to przechodza ciezej niz przez różne choroby.

    pokaż komentarz
    il68
  • brmstufldigart via Android -3  

    @homo_superior: Jeśli nie masz takich doświadczeń, to twoje opinie mają dla mnie takie samo znaczenie jak kazania księży o macieżyństwie.. rozmowa ze ślepym o kolorach

    pokaż komentarz
    brmstufldigart
  • homo_superior +15  

    @brmstufldigart: @il68: Nikt tu nie mówi o powikłaniach, o chorobach w ciąży czy faktycznie ciężkim stanie. Większość kobiet ciążę przechodzi znośnie i może sama swojego dzieciaka nie mam, ale widziałam jak dobrze trzymały się znajome, które w ciąży były i żadna nie narzekała na trudności z tym związane i funkcjonować mogła normalnie do około 7-8 miesiąca. I artykuł i moje komentarze właśnie opisują takie kobiety, które mogą pracować, a wykorzystują swoją sytuację już w pierwszych miesiącach.

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • brmstufldigart via Android +3  

    @homo_superior: ok, trochę się nie zrozumieliśmy, ale zgodzisz się chyba ze mną, że wpuszczanie w kolejkę ciężarnych i rodziców z małym dzieckiem nie wynika z ich roszczeniowej postawy tylko z dobrego wychowania i szacunku?

    pokaż komentarz
    brmstufldigart
  • homo_superior +8  

    @brmstufldigart: Jak ktoś chce niech wpuszcza, jak kobieta uważa, że ma prawo wejść w kolejkę niech będzie uprzejma (bo nie raz panienki się znajdą co pociągną Ci z brzucha i żądają wpuszczenia w kolejkę). Tylko jak mówiłam, niech nie wykorzystuje swojej sytuacji kiedy nic jej nie jest bo wtedy odechciewa się bycia miłym dla takiej i jest się (jak ja) negatywnie nastawionym do większości matek, bo pewien ich procent nie umie się zachować.

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • plushy +1  

    @brmstufldigart: A niby czemu ktoś ma wpuszczać ciężarną? Niech chłopa na zakupy wyśle jak jej stanie w kolejce sprawia trudności.

    pokaż komentarz
    plushy
  • W......6 -6  

    @homo_superior: moja ze mną do 9. Była planistą w ogromnej fabryce, więc praca umysłowa. Kiedyś były inne czasy i było poszanowanie pracy. A co powiesz o pracy fizycznej w ciąży. Niby są udogodnienia w kodeksie pracy, tylko kto je stosuje. Nie dajesz rady? Zwalniaj się!

    pokaż komentarz
    W......6
  • katinka +6  

    @homo_superior: Niedogodności związane z ciążą to nie tylko kwestia tego, że trzeba nosić większy brzuszek.
    Pierwsze tygodnie są właśnie najgorsze. Sporo kobiet spędza pierwsze trzy miesiące ciąży z głową w kiblu.

    pokaż komentarz
    katinka
  • il68 +1  

    Nikt tu nie mówi o powikłaniach, o chorobach w ciąży czy faktycznie ciężkim stanie

    @homo_superior: w moim przypadku nie bylo zadnego powiklania. Kobieta po prostu tak miala. Na 5 par ktore znam 2 tak mialy... Żonie kolegi dziecko sie tak ułożyło, że nie mogła chodzić. I jak tutaj odróżnić kombinatorki od rzeczywistych przypadków ? Abstrachujac od tego, że moim zdaniem decyzja o pracowaniu lub nie powinna zależeć od kobiety lub lekaża. Niestety - porcelanowe laleczki jak sie zdenerwują i zestresują to poronić mogą. Od ciekawej i niestresującej pracy żadna nie ucieknie.

    pokaż komentarz
    il68
  • il68 +3  

    Niech chłopa na zakupy wyśle jak jej stanie w kolejce sprawia trudności.

    @plushy: Ja przez 0.5 roku zapierniczalem na zakupy aż równo. Ale to zależy od chłopa.

    pokaż komentarz
    il68
  • katinka +10  

    @Logico8869:

    Mówimy o tych kobietach, które biorą w tym pierwszym miesiącu L4 a potem nap@$!!#@ają 50 km po sklepach.

    Skąd wiesz, że takie są?
    Ja szczerze mówiąc nie kojarzę za dużo kobiet z brzuchami spacerujących po sklepach.
    Zakładasz, że ta, która stoi za tobą w kolejce, biegała cały dzień po centrum handlowym, a nie rzygała cały dzień i ledwo zwlekła się z wyra żeby pójść do jednego sklepu po niezbędne zakupy?

    pokaż komentarz
    katinka
  • camelot +11  

    @Logico8869:

    Wreszcie mówimy o głupich pindach, które WYKORZYSTUJĄ możliwość wzięcia L4 dlatego bo UWAŻAJĄ, że należy im się to za bezmyślne walenie z jakimś kolesiem bez zabezpieczenia (Wpadka)

    A ty okres masz, że ci tak emocje skaczą? Nie potrafisz się wypowiadać normalnie, obiektywnie, bez obrażania i zmyślania głupich historyjek (bo nie wierzę, że ci się koleżanki zwierzają, że uprawiały seks bez zabezpieczenia)?

    Teraz druga strona - czy ktoś mówi tu, że kobieta, która nie moze ustać na nogach z bólu nie ma brać L4 ? Czy ktoś mówi, że kobieta, która ma hemoroidy wielkości orzechów włoskich ma siedzieć w biurze po 23 godziny?

    No i tu jest problem, bo mało kto będzie opowiadał znajomym, że ma hemoroidy. Nawet o nudnościach w pierwszym trymestrze raczej się nie opowiada. Więc jak dziewczyna paskudnie się czuje, to przynosi to L4 i już, nie mówi, z jakiego konkretnie powodu. A potem taki Logico8869 obgaduje ją, że "głupia pinda" i że się "bezmyślnie waliła". Więc nie tak prędko z wyzwiskami.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Logico8869 -3  

    @katinka: Czy wystarczy Ci odpowiedź, że mam oczy? Jeśli nie to może dwie kobiety z którymi mieszkam i urodziły jakieś 10 i 13 miesięcy temu robiły dokładnie to o czym wspomniałem wyżej.

    Oczywiście nie można (i ja tego nie robię) generalizować, ale jeśli znasz kilka takich osób to możesz mi wierzyć, że jeszcze kilka się znajdzie.

    Zakładanie nie musi być bezpodstawne widząc np kobietę z czterema różnymi torbami różnych butików oddalonych od siebie o przekątną miasta.

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Logico8869
  • katinka +6  

    @katinka: Czy wystarczy Ci odpowiedź, że mam oczy? Jeśli nie to może dwie kobiety z którymi mieszkam i urodziły jakieś 10 i 13 miesięcy temu robiły dokładnie to o czym wspomniałem wyżej.

    @Logico8869: to było zacząć zbawianie świata od nich, a nie wylewać żale na wykopie.

    "głupich pindach, które WYKORZYSTUJĄ możliwość wzięcia L4 dlatego bo UWAŻAJĄ, że należy im się to za bezmyślne walenie z jakimś kolesiem bez zabezpieczenia (Wpadka)"

    Współczuję rodziny, zresztą po twoim tonie wypowiedzi można wnioskować, że reprezentujesz taki sam poziom patologii.

    pokaż komentarz
    katinka
  • Logico8869 -3  

    @katinka: Mieszkać z kimś to nie to samo co być czyimś małżonkiem ok? Czy ktoś zaznajomił Cię z określeniem współlokator?

    BTW. Nie wiesz jaki poziom patologi mnie wychowywał, ale jak chcesz uderzać personalnie to przygotuj się na odpowiedź. Bo przeciągasz kochana. Żadnej z tych idiotek nie wymieniłem z nazwiska, więc są jakimiś idiotkami mieszkającymi gdzieś okej?

    pokaż komentarz
    Logico8869
  • misiafaraona +8  

    Współczuję rodziny, zresztą po twoim tonie wypowiedzi można wnioskować, że reprezentujesz taki sam poziom patologii.

    @katinka: w alimenty go wrobiły, to i sfrustrowany chłopak

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • brmstufldigart +4  

    @homo_superior: Dziwi i śmieszy mnie w tej dyskusji, że najwięcej do powiedzenia mają w tej kwestii panowie..
    Rocznie w Polsce rodzi się ok. 400.000 dzieci czyli średnio w tym momencie jest 300.000 kobiet w ciąży (pomijam ciąże mnogie) z czego ok 150.000 jest w widocznej ciąży. 150.000 z 12.000.000 kobiet (w wieku produkcyjnym) to jakieś 1,25%. WTF? Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?

    pokaż komentarz
    brmstufldigart
  • text 0  

    Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?

    @brmstufldigart:
    Bo jedzą za dwóch ;)

    pokaż komentarz
    text
  • Brut_all +1  

    @brmstufldigart:

    Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?
    Dobre pytanie. Myślę, że stąd, jak prawo traktuje ciężarne w pracy: zastępuje naturalne ludzkie relacje zimnymi przepisami, co oddala ludzi od siebie i odgórnie ustawia ich nieco po przeciwnych stronach barykad.

    Weźmy za przykład te urlopy. W przypadku normalnych, wypoczynkowych urlopów jest tak, że ludzie uzgadniają wszystko z pracodawcą, pytają się go o pozwolenie, mimo iż mają te urlopy zagwarantowane ustawowo. To pozwala ogarnąć pracę logistycznie, zwłaszcza w okresie urlopowym, gdy dużo osób chce wziąć wolne. Szef jest zadowolony, pracownicy są zadowoleni.

    Niestety w przypadku ciąży bardzo często jest zupełnie inaczej, bo prawo stoi wyraźnie po stronie kobiety, do tego dochodzi postawa roszczeniowa niektórych z nich i efekt jest taki, że dobro pracodawcy się nieraz zupełnie nie liczy. To totalnie zabija planowanie, a widzą to nie tylko szefowie, ale i współpracownicy, zwłaszcza ci, którymi jest gaszony pożar. Dodatkowo, jak już napisałem, to sprawia, że ludzie czują się swoimi przeciwnikami, zamiast partnerami, jak to powinno być w pracy.

    Oczywiście rozumiem, że ciąży nie da się tak do końca zaplanować, nie można wziąć urlopu na pół roku wcześniej, bo za 2 miesiące planujemy zajść w ciążę, a od 4 miesiąca planujemy mieć mdłości. Rzecz jednak w tym, że pracodawca nie ma nawet prawa wiedzieć, która z jego trzech księgowych się w ogóle stara o dziecko. Nie może choćby w najmniejszym stopniu oszacować, czy w przeciągu najbliższego roku będzie potrzebował zastępstwa dla jednej, czy wszystkich trzech. Nie może się ich po ludzku zapytać, czy w przypadku, gdy jedna z nich zajdzie w ciążę, to byłoby problemem, aby dwie pozostałe przerwały starania na pół roku, aby wszystko jakoś sensownie zorganizować. Gdy już jakaś kobieta zajdzie w ciążę, to pracodawca może mieć co najwyżej nadzieję, że ta pozostawi w swojej głowie choćby trochę miejsca na jego firmę i pozamyka wszystkie sprawy. Wszystko tu zależy tak naprawdę tylko i wyłącznie od uczciwości oraz widzimisię kobiety - szef nie ma tu absolutnie nic do gadania.

    Musimy pamiętać, że społeczeństwo w naturalny sposób nie lubi grup uprzywilejowanych, zastępowania relacji międzyludzkich odgórnie narzuconymi regułami oraz poczucia bezsilności, czy niesprawiedliwości względem określonych osób. Nie lubimy, gdy ktoś bogaty nic sobie nie robi z prawa. Nie lubimy, gdy lekarz popełnia błąd, a potem inni lekarze go kryją. Nie lubimy, gdy policjant ma się za nie wiadomo kogo. I nie lubimy też, gdy kobieta może robić, co jej się tylko podoba, a prawo i tak będzie po jej stronie. To jest zresztą bardzo, bardzo podobne do sytuacji z homoseksualistami. Prawo oraz media zaczęły się interesować ich ochroną, a efekt jest taki, że sporo nie-homofobów zaczyna odczuwać niechęć do homoseksualistów, bo potrzeby tych ostatnich są stawiane ponad innymi. Przecież jeszcze w latach 90-tych kobiety w ciąży były bardzo szanowane przez praktycznie całość społeczeństwa i nikomu by nawet nie przyszło do głowy, aby im cokolwiek zarzucać. To powinno dać do myślenia.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • camelot +2  

    @Brut_all:

    Nie może się ich po ludzku zapytać, czy w przypadku, gdy jedna z nich zajdzie w ciążę, to byłoby problemem, aby dwie pozostałe przerwały starania na pół roku, aby wszystko jakoś sensownie zorganizować.

    Lol, to rzeczywiście bardzo ludzka prośba. Doprawdy, głupie kobiety, że nie konsultują z pracodawcą terminów ciąży. Pewnie jeszcze idiotki robią problemy, jak im szef proponuje aborcję, żeby firma mogła się wyrobić z planem. I w ogóle to bardzo masowy problem, że przy dzietności 1,2 dziecka na kobietę szefowie mają jednocześnie trzy pracownice w ciąży.

    Prawo oraz media zaczęły się interesować ich ochroną, a efekt jest taki, że sporo nie-homofobów zaczyna odczuwać niechęć do homoseksualistów, bo potrzeby tych ostatnich są stawiane ponad innymi.

    A konkretnie? Które ich potrzeby są stawiane ponad którymi Twoimi potrzebami?

    Przecież jeszcze w latach 90-tych kobiety w ciąży były bardzo szanowane przez praktycznie całość społeczeństwa i nikomu by nawet nie przyszło do głowy, aby im cokolwiek zarzucać. To powinno dać do myślenia.

    A które przepisy się od tamtego czasu zmieniły?

    pokaż komentarz
    camelot
  • Brut_all -2  

    @camelot:

    Lol, to rzeczywiście bardzo ludzka prośba.
    No widzisz, dla Ciebie takie pytanie jest śmieszne, dla mnie za to naturalne, a Twoje podejście prezentowane powyżej skłania raczej ku niechęci. Jakoś można planować z pracodawcą urlopy, zwolnienia, podwyżki, zmiany miejsca oraz godzin pracy, formy zatrudnienia, pełnionych obowiązków, itd., tylko o ciąży nie wolno rozmawiać, bo to godzi w dobro kobiety i takie tam. W tym miejscu już, po zaledwie jednym komentarzu macie być może odpowiedź, skąd ta niechęć części społeczeństwa do młodych matek.

    A konkretnie? Które ich potrzeby są stawiane ponad którymi Twoimi potrzebami?
    Chodziło mi m.in. o różny sposób traktowania ich przez media, np. jeśli polityk powie, że wkurzają go wędkarze, to nikogo to nie będzie obchodzić, a jeśli homoseksualiści, to może to spowodować burzę z piorunami w mediach. Zresztą mniejsza z tym, to mocno poboczna kwestia.

    A które przepisy się od tamtego czasu zmieniły?
    Szczerze mówiąc nie czuję się dostatecznie kompetentny w tej kwesti z racji wieku. Wiem na pewno, że jeszcze paręnaście lat temu nie słyszałem o tym, żeby kobiety były dyskryminowane poprzez pytanie ich o to, czy planują dziecko. Tak więc albo faktycznie po prostu "nie słyszałem", albo wtedy nie robiono takiego problemu o tego typu pytania. Mam wrażenie, że zmieniło się całkiem sporo - nawet jeśli nie w samych przepisach prawa, to w ich interpretacji, albo w podejściu kobiet.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • brmstufldigart 0  

    @Brut_all: Problem polega na tym, że od kilkunastu lat coraz bardziej pracodawców uwierają kobiety w ciąży, bo to wiąże się z kosztami i pewnymi problemami organizacyjnymi. Spotkałem się nawet z taką sytuacją, że dziewczyna która rozmawiała z koleżankami z pracy na temat potencjalnej ciąży wylatywała z pracy..

    Naturalnym jest, że kobieta wychowuje dzieci a mężczyzna pracuje na utrzymanie domu. Przyszli socjaliści i piękną ideę równouprawnienia spieprzyli, czego wynikiem jest prawie obowiązek pracy przez kobiety (presja społeczna i ekonomiczna).. do tego się przyzwyczailiśmy i próbujemy korzystać z ułomności systemu.

    Teraz feministki proponują: zapierdzielaj do końca do roboty, bo twój pracodawca i zus cierpią na twojej ciąży

    Powiem tak: z ewolucyjnego punktu widzenia rolą kobiety jest rodzenie dzieci i nie pomogą czary feministek, żeby to zmienić. Kiedy rodzą się dzieci zmieniają się priorytety.. diametralnie. Piwko z kolegami może poczekać, praca przestaje być najważniejsza. (oczywiście wyłączamy z tej grupy matki, którym hormony odjęły 30% inteligencji). Moja żona 3,5 roku nie pracowała.. najpierw L4 ( tak, były wskazania), macierzyński i wychowawczy. I wspomina okres od porodu jako najwspanialszy okres w życiu.

    Są też panie, które "muszą" po macierzyńskim uciec do pracy, bo nie wytrzymują z dzieckiem w domu - i mam wrażenie, że takie właśnie matki najgłośniej protestują

    pokaż komentarz
    brmstufldigart
  • camelot +2  

    @Brut_all:

    No widzisz, dla Ciebie takie pytanie jest śmieszne, dla mnie za to naturalne

    Nie, planowanie dziecka z szefem/szefową zamiast z mężem nie jest naturalne. Oczywiście, że kobieta z dobrej woli może uprzedzić szefa, że stara się o dziecko, ale inicjatywa nie może wychodzić od szefa, bo jak kobieta ma mu wyjaśnić, że mąż ma problemy ze wzwodem albo że już czwarty raz poroniła albo że co prawda nie planowali, ale prezerwatywa pękła. To nie są rzeczy do załatwiania z obcą osobą. Z własnej woli powiedzieć, ok, ale żeby szef o to pytał, to stawianie pracownika w ekstremalnie niezręcznej sytuacji. Pary, które mają problemy z poczęciem dziecka, wkurzają się nawet na pytania rodziny, a co dopiero obcych osób.

    Chodziło mi m.in. o różny sposób traktowania ich przez media, np. jeśli polityk powie, że wkurzają go wędkarze, to nikogo to nie będzie obchodzić, a jeśli homoseksualiści, to może to spowodować burzę z piorunami w mediach. Zresztą mniejsza z tym, to mocno poboczna kwestia.

    Dla mnie ważna, chciałam wiedzieć, czy ta niechęć do lesbijek i gejów ma podłoże racjonalne. Jak widzę, nie ma, bo "różne traktowanie przez media" to kiepska wymówka, przecież wszystko zależy od powodów wkurzenia. Na przykład czemu wkurzanie się na wędkarzy, że wyłowili całą populację szczupaka w jakimś jeziorze, miałoby powodować burzę w mediach. A powody wkurzania na homoseksualistów są zwykle rodzaju "bo niszczą rodzinę", "bo mój bóg tak kazał" itp., to nie dziwne, że powodują reakcję śmiechu lub oburzenia. No więc jeśli powody wkurzania się na ciężarne osoby są podobne jak wkurzania na homoseksualistów, to wychodzi, że są to jakieś irracjonalne urojenia tych wkurzonych.

    Szczerze mówiąc nie czuję się dostatecznie kompetentny w tej kwesti z racji wieku.

    To po co wcześniej pisałeś o zmianach w podejściu skoro nie wiesz, czy w ogóle coś się zmieniło. Ja znam z opowieści rodzinnych historie o chamskim traktowaniu ciężarnych w pracy, na ulicy, w autobusie i to w latach 80-90., więc raczej sceptycznie podchodzę do wspomnień "kiedyś to były czasy...".

    pokaż komentarz
    camelot
  • camelot +2  

    @brmstufldigart:

    Naturalnym jest, że kobieta wychowuje dzieci a mężczyzna pracuje na utrzymanie domu.

    "Naturalnym" jest, że wszyscy pracują, kobiety i dzieci też. Większość ludzkości żyła i żyje w warunkach wiejskich i nie ma tam L4 przed ani po porodzie, kobiety i dzieci pracują w polu, przy zbieraniu jedzenia, przy noszeniu wody, przy zwierzętach. Nie ma też wychowywania dzieci w takim znaczeniu jak dzisiaj w Polsce, mało którą rodzinę stać, żeby połowa dorosłych poświęcała większość czasu dzieciom. Małe dzieci są pod opieką starszego rodzeństwa albo jakiejś jednej ciotki/wujka/kuzynki albo po prostu biegają sobie same.

    Teraz feministki proponują: zapierdzielaj do końca do roboty, bo twój pracodawca i zus cierpią na twojej ciąży

    Które feministki?

    pokaż komentarz
    camelot
  • Brut_all -2  

    @camelot:

    Z własnej woli powiedzieć, ok, ale żeby szef o to pytał, to stawianie pracownika w ekstremalnie niezręcznej sytuacji.
    Masz oczywiście prawo mieć takie zdanie. A pracodawca ma prawo nie zatrudniać młodych kobiet, albo ubezpieczać się niższym wynagrodzeniem. Tak to działa w społeczeństwie.

    To po co wcześniej pisałeś o zmianach w podejściu skoro nie wiesz, czy w ogóle coś się zmieniło.
    Ponieważ nie piszę na ten temat książki, a jedynie staram się znaleźć wytłumaczenie pewnej kwestii w zupełnie nieformalny sposób - na forum. Wydaje mi się zresztą, że wszyscy tutaj, włącznie z Tobą, tak właśnie działają. Przy założeniu, że nie masz 45+ lat możesz opierać się tylko i wyłącznie na tym, co słyszałaś, a nie co dotyczyło samej Ciebie. Ja odnoszę wrażenie, że kiedyś krytyka ciężarnych taka, jak w tym wykopie, nie występowała. Oczywiście to, o ile w ogóle jest prawdą, może być spowodowane tysiącem innych czynników.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • T3R3XD3MAG +31  

    Ciąża to nie choroba

    pokaż komentarz
    T3R3XD3MAG
  • il68 +31  

    @T3R3XD3MAG: moja kobieta by sie z Toba nie zgodzila. 8 misiecy meki.

    pokaż komentarz
    il68
  • elMagico +2  

    @T3R3XD3MAG: niestety z mojego doswiadczenia wynika inaczej, przynajmniej na naszym podworku gdzie kobiety w ciazy same chca byc traktowane jak porcelana

    pokaż komentarz
    elMagico
  • LubieRZca 0  

    @T3R3XD3MAG: Ale wciąż koszt dla pracodawcy.

    pokaż komentarz
    LubieRZca
  • void1984 +7  

    @LubieRZca: Koszt taki sam gdy kobieta pójdzie na chorobowe w 4-tym miesiącu i 8-smym, bo kosztuje go tylko pierwsze 30 dni choroby w roku. Cały artykuł rozbija się na tym.

    pokaż komentarz
    void1984
  • ZdzisiekPoranny +11  

    @void1984:
    Fajnie:
    1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
    2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
    3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
    No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.

    pokaż komentarz
    ZdzisiekPoranny
  • void1984 +23  

    @ZdzisiekPoranny:

    1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
    Tak samo w przypadku odchodzącej w 4-tym miesiącu jak i w 8-smym

    2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
    To rzeczywiście byłoby nieeleganckie wobec pracodawcy i kolegów, ale prawie nikt nie dohcodzi z dnia na dzień. Odkąd kobieta dowiedziała się że jest w ciąży, a do momentu gdy poszła na chorobowe jest co najmniej miesiąć na zorgrnizowanie tego.

    3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
    Kompletna bzdura. Umowa na zastępstwo wygasa gdy zastępowana pracownica wraca do pracy.

    No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.
    Oprócz radości są i problemy. Pamiętaj że ta kobieta odprowadza wcześniej składkę chorobową na takie przypadki.

    pokaż komentarz
    void1984
  • Hailer +28  

    @ZdzisiekPoranny: No ja mam inne doświadczenie. Lekarz żonie zwolnienia nie chciał wypisać, mimo iż była kelnerką. Stwierdził, że stanie kilka godzin dziennie to nie problem i że ból pleców to normalna sprawa. Z pracodawcą też był problem, bo od samego początku chciał się jej pozbyć, bo mu "grafik rozwalała". Więc sytuacja była całkowicie odwrotna od przedstawionej.

    Ja rozumiem, że Paniusie, które mają pracę za biurkiem, to może i czasem mogą przesadzać. Ale weźcie też pod uwagę inne zawody. Praca na kasie w biedronce w 6 miesiącu ciąży raczej nie jest przyjemnością.

    Edit:
    Żona właśnie powiedziała mi, że z problemy ciążowe nie nasilają się z czasem, a występują bardzo różnie. Jednym kobietom bardziej potrzebne jest zwolnienie w pierwszym trymestrze, bo np. wymiotują co chwila, innym potrzeba ostatniego tygodnia przed porodem, a jeszcze innym całe dziewięć miesięcy. Wszystko zależy od organizmu kobiety oraz od tego jak pracodawca traktuję ciężarną, więc nie można tak uogólniać.

    Edit 2:
    Często pracodawcy bardziej opłaca się zatrudnić zastępstwo niż trzymać ciężarną wraz ze wszystkimi obwarowaniami kodeksu pracy jakie jej dotyczą. (np, 3h dziennie pracy stojącej, 4h dziennie pracy przy komputerze, zakaz pracy w porze nocnej itp.)

    pokaż komentarz
    Hailer
  • katinka +9  

    Ciąża to nie choroba
    @T3R3XD3MAG: Powiedział facet, który nigdy nie miał kobiety w ciąży.

    pokaż komentarz
    katinka
  • T3R3XD3MAG -9  

    @katinka: stwierdziłem fakt

    pokaż komentarz
    T3R3XD3MAG
  • mwitbrot -8  

    moja kobieta by sie z Toba nie zgodzila

    @il68: Gdzie kupiłeś? Może też bym sobie coś wybrał.

    pokaż komentarz
    mwitbrot
  • katinka +10  

    @void1984:

    1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
    Tak samo w przypadku odchodzącej w 4-tym miesiącu jak i w 8-smym


    I tak samo jak komukolwiek innemu będącemu na zwolnieniu lekarskim - mężczyźnie czy kobiecie nie w ciąży.

    2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
    To rzeczywiście byłoby nieeleganckie wobec pracodawcy i kolegów, ale prawie nikt nie dohcodzi z dnia na dzień. Odkąd kobieta dowiedziała się że jest w ciąży, a do momentu gdy poszła na chorobowe jest co najmniej miesiąć na zorgrnizowanie tego.


    Jak wpadniesz pod samochód, to też z dnia na dzień trzeba zorganizować za ciebie zastępstwo.
    Poza tym to kwestia relacji z pracodawcą. Jeżeli bym miała pracodawcę źle nastawionego do ciąży pracownicy, to pewnie dowiedziałby się o mojej ciąży z chwilą, jak kładę mu na biurku L4. Normalnego pracodawcę - takiego jak mój - uprzedzam, żeby można było zaplanować przyszłe projekty beze mnie.

    3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
    Kompletna bzdura. Umowa na zastępstwo wygasa gdy zastępowana pracownica wraca do pracy.


    No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.
    Oprócz radości są i problemy. Pamiętaj że ta kobieta odprowadza wcześniej składkę chorobową na takie przypadki.


    Kolejne miesiące zwolnienia i macierzyński płaci ZUS, nie pracodawca.
    To dla aktualnych matek pewnie jedyna szansa odzyskania choć części kasy z tej piramidy finansowej, bo zanim dożyją emerytury to okaże się, że jej nie będzie.

    pokaż komentarz
    katinka
  • mwitbrot -2  

    Powiedział facet, który nigdy nie miał kobiety w ciąży.

    @katinka: I jeszcze do tego cham i prostak sam w życiu w ciąży nie był, a się wypowiada. Minusujcie gnoja!

    pokaż komentarz
    mwitbrot
  • ultra +2  

    @T3R3XD3MAG:

    Niby nie choroba ale dla wielu kobiet często szczęście że się w ogóle udało - to coraz później podejmowana decyzja.

    Praca kobiety to zło w czystej postaci jak mawiał kiedyś mój nauczyciel i każdą sentencję popierał stosownym przykładem.

    Nie jest problemem ciąża a ekonomiczna konieczność pracy kobiet.

    A patrząc na jakość współczesnej populacji mam wrażenie że większość matek pracowała do dnia rozwiązania na półtora etatu .

    pokaż komentarz
    ultra
  • p.....y -1  

    @ZdzisiekPoranny: To przecież można zamknąć firmę i zostać pracownikiem najemnym.

    pokaż komentarz
    p.....y
  • ZdzisiekPoranny -2  

    @pikaczy: I wielu ostatecznie tak robi.

    pokaż komentarz
    ZdzisiekPoranny
  • p.....y 0  

    @ZdzisiekPoranny: Więc o co ten płacz?

    pokaż komentarz
    p.....y
  • text 0  

    @katinka:
    Nie rozumiesz przesłania. To że wolne można brać z wielu powodów to rzecz wiadoma! Ale ZAWSZE przerwa kilku miesiecy jest PROBLEMEM czy to dla kolegów czy pracodawcy. Wiec co zmienia w tym problemie przykład z wypadkiem... nic.
    Poza tym manipulujesz bo zatrudniajac 20-28 latkę bez dziecka masz 90% pewnosci ze będzie brała kilka msc przerwy na ciążę i kilka msc po nawet. Tymczasem wypadek pracownika dający mu kilka msc przerw zdarza się 1% osób. Przyrównujesz 1% do 90%? Ja mowię o zatrudnianiu młodych kobiet bo tego się czasem unika.
    I to ty się puknij bo z takimi manipulacjami to możesz startować do swojego dziecka ;)

    pokaż komentarz
    text
  • ZdzisiekPoranny 0  

    @pikaczy:

    Więc o co ten płacz?
    Bo z twórcy miejsc pracy staje się konsumentem. To nie jest korzystne dla społeczeństwa jako całości. No i to jest krzywda i niesprawiedliwość dla tego człowieka, że jest zmuszony zamknąć swoją firmę.

    pokaż komentarz
    ZdzisiekPoranny
  • gorzka 0  

    @flooder: Ciąża to NIE JEST choroba. Nie zmienia to oczywiście faktu, że w ciąży można chorować, ale to nie znaczy od razu że ciąża to choroba.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • text 0  

    @gorzka:
    Dla pracodawcy czy kolegów z pracy kilka msc przerwy to jest to samo co choroba bo rodzi te same skutki.

    pokaż komentarz
    text
  • NapalInTheMorning +31  

    @Nort: a co to ma wspólnego z tematem?

    pokaż komentarz
    NapalInTheMorning
  • Akuk via Android +9  

    @Nort: feministki nie uprawiają seksu z mężczyznami, więc w ciążę nie zachodzą.

    pokaż komentarz
    Akuk
  • MlodyDziadzioSpamer +3  

    @Nort: A ja chciałbym urodzić. Mniejsza z bólem, ale nawet wyboru nie mam.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • simsoniak +6  

    @Nort: Dlaczego napisałeś "Sobie" wielką literą?

    pokaż komentarz
    simsoniak
  • itou123 +25  

    Na Słowacji, przy polskiej granicy można legalnie zrobić aborcję za 380 euro do 3 miesiąca, w dobrych warunkach (ciągła opieka lekarska przed i po aborcji). Nawet nie łyżeczkowanie, ale tabletka. Transport z Polski. Bez żadnych pytań i pozwoleń urzędników.

    Tak ogólnie to jak ktoś chce zrobić aborcje to i tak ją zrobi, tak jak z marihuaną - dla chcącego nic trudnego.

    pokaż komentarz
    itou123
  • ESTcobs 0  

    @itou123: jakieś potwierdzenie bo pierwszy raz słyszę, myślałem że w skrobankach lub też jak kto woli aborcjach prym wiodą Państwa byłego ZSRR.

    pokaż komentarz
    ESTcobs
  • martusiek 0  

    @itou123: Słyszałam, że w Czechach też jest taka możliwość, i że bardzo duży odsetek pacjentek to właśnie Polki.

    pokaż komentarz
    martusiek
  • itou123 +1  

    .

    @ESTcobs: http://www.klinika-ginekologiczna.com/ - strona kliniki o której pisałem, jest tam wszystko opisane

    pokaż komentarz
    itou123
  • alenacomnielogin_ -4  

    Gdy chodziłem do liceum, była u nas nauczycielka od w-fu, która właściwie do ostatniego dnia ciąży ćwiczyła ze swoimi grupami. Co prawda był to głównie aerobik i jakieś lekkie ćwiczenia z piłką, ale skoro ona mogła, to nie rozumiem dlaczego kobiety pracujące w biurach nie potrafią choćby do 6. miesiąca wytrzymać.

    pokaż komentarz
    alenacomnielogin_
  • camelot +27  

    @alenacomnielogin_: ja nie rozumiem, jak można zakładać, że wszyscy ludzie są jednakowi, mają taką samą sytuację życiową i takie same możliwości. Akurat siedzenie kilka godzin dziennie bez przerwy jest wbrew pozorom bardzo męczące dla ciężarnej, więc jeśli w biurze nie ma warunków do robienia sobie częstych krótkich przerw na rozprostowanie kości, to praca staje się dużo cięższa niż kilka godzin spacerowania po sali gimnastycznej. Dodatkowym problemem są dojazdy: jak ktoś dojeżdża codziennie godzinę w ciasnej komunikacji miejskiej, to trudniej mu będzie w ostatnich miesiącach niż komuś, kto mieszka 10 minut spacerem od pracy. Ludzie są różni, sytuacje są różne. Bywa, że to pierwszy trymestr jest najbardziej wymęczający przez nudności, bóle głowy i gorączki.
    Nie twierdzę, że wszystkie zwolnienia ciążowe są usprawiedliwione, bo dobrze wiem, że nie są. Ale nie lubię generalizowania i tekstów w stylu "moja nauczycielka mogła, to wy też możecie".

    pokaż komentarz
    camelot
  • gaska +11  

    @alenacomnielogin_: Jedne mogę, inne nie mogą, prosta sprawa. Ciąża zagrożona to jedno, inne kobiety czują się po prostu koszmarnie źle i każdy wysiłek je wykańcza. Ale to właśnie dla takich osób powinny być zwolnienia. Nie dla każdej, która zachodzi w ciążę. Zgadzam się z autorką artykułu, że największa szkodę robią takim podejściem współpracownikom, pracodawcom i młodym kobietom poszukującym pracy. Bierze taka zwolnienie, a w międzyczasie a to gdzieś wyjeżdża, a to przesiaduje cały dzień przy komputerze przeglądając "fejsa" i inne strony - to nie jest w porządku. Dopóki ktoś czuje się na siłach i nie ma przeciwwskazań - powinien pracować. Ale tu już duża rolę odgrywa moralność i postawa każdej kobiety z osobna, mogę tutaj mówić tylko za siebie.

    pokaż komentarz
    gaska
  • katinka +7  

    @alenacomnielogin_: Nie rozumiem, dlaczego nie biegasz tak szybko jak Usain Bolt. Skoro on może, to dlaczego ty nie możesz?

    pokaż komentarz
    katinka
  • durterator +22  

    A ja pracowałam prawie do końca ciąży, w 9 m-cu dopiero poszłam na chorobowe i co? Medalu nie dostałam, a i umowy mi nie przedłużono, bo ośmieliłam się w tę ciążę w ogóle zajść. W takim przypadku nie dziwię się kobietom, że od razu idą na L-4.

    pokaż komentarz
    durterator
  • slawek22 +2  

    @durterator: Ja nie rozumiem tego podejścia, że coś się pracownikom należy. Ty pracujesz, pracodawca wypłaca pensję. Tyle. A ludzie dorabiają do tego jakąś idiotyczną ideologię.

    Pracownikom się wydaje, że robią łachę, że raczą pracować więc oprócz pensji to pracodawca ma im w dupę włazić.
    A pracodawcom, że robią łachę że w ogóle zatrudniają, więc pracownik ma latać w piątek, świątek i niedzielę... jak prywatny niewolnik.

    Cut the crap. X godzin w umowie, X PLN na rachunek co miesiąc. Tyle "filozofii". I jeszcze to podejście, że za chodzenie do pracy to się ma należeć co najmniej medal ;)

    a i umowy mi nie przedłużono, bo ośmieliłam się w tę ciążę w ogóle zajść.
    Ciąża na pewno jest fajna tylko gdybym miał firmę to nie koniecznie chciałbym płacić "alimenty" za cudze dzieci. Ale widzę, że to dla ciebie norma, więc kiedy się mi albo znajomym urodzi dziecko to zbiorę rachunki, wyślę do ciebie i liczę, że je zapłacisz :)

    pokaż komentarz
    slawek22
  • katinka +5  

    @slawek22:

    Ciąża na pewno jest fajna tylko gdybym miał firmę to nie koniecznie chciałbym płacić "alimenty" za cudze dzieci.

    Jezu, to jakiś mit że pracodawca płaci za ciążę czy macierzyński :)
    Pracodawca płaci tylko za 30 pierwszych dni chorobowego, niezależnie od tego, czy jest to kobieta w ciąży, chłopak który złamie nogę czy 40-latek, który zachoruje na raka.

    pokaż komentarz
    katinka
  • durterator +6  

    @slawek22: Źle mnie zrozumiałeś. Ja nikomu łaski nie robiłam, że chodzę do pracy - wręcz przeciwnie, nie chciałam robić innym kłopotu (kosztem swojego zdrowia, bo ciążę znosiłam nie najlepiej), a o tym medalu, to było gorzkie stwierdzenie, odnośnie nie przedłużonej umowy.
    A co do kwestii płacenia "alimentów" przez pracodawcę, to zakład pracy płaci "je" przez miesiąc, potem ZUS, na który odprowadzam składki. A jeśli cyfra przy Twoim nicku to wiek, to pewnie jeszcze małżonki nie masz, a za parę lat Twoja małżonka o ile będzie mądra, to w ciąży pójdzie na L-4 i wtedy porozmawiamy.

    pokaż komentarz
    durterator
  • slawek22 -1  

    @katinka: To nie mit. Nawet jeśli płacisz za pierwsze 30 dni to wydatek no i jeszcze musisz zainwestować w szkolenia i wdrażanie nowej kadry. Ogólnie to nie powinno być regulowane, może wtedy nastąpiłoby wyrównanie płac. Większa rotacja kadr, jak pracodawcy odpowiada to cię trzyma jak nie - od razu cię zwalnia i niech państwo za to płaci bo prywatni przedsiębiorcy płacą dość podatków, żeby jeszcze robić za opiekę społeczną.

    Tylko nie gadajcie że to obraza wszelkiej świętości i seksizm. W większości firm jak sobie weźmiesz taki nawet 14 dniowy "urlop" to możesz nawet nie wracać. I to obojętnie czy jesteś kobietą czy facetem.

    mądra, to w ciąży pójdzie na L-4 i wtedy porozmawiamy.
    Oczywiście, bo to system premiujący cwaniaków i kombinatorów. I żal nie skorzystać, jeśli tak to działa.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • katinka +3  

    @slawek22: Ja nie twierdzę, że nie - ale zwracam ci uwagę, że dotyczy to nie tylko ciężarnej.
    Jeżeli zatrudnisz mężczyznę a on poważniej zachoruje - ponosisz dokładnie takie same koszty - 30 dni chorobowego i konieczność zatrudnienia i wyszkolenia nowego pracownika na zastępstwo.

    pokaż komentarz
    katinka
  • slawek22 -2  

    @katinka: Oczywiście i większość takich ludzi wylatuje. Tak działa dziki... socjalizm. Nikt nie będzie ponosił kosztów twojej niedyspozycji przy tak ogromnych narzutach podatkowych, kiedy firmy ledwo przędą. Ty chyba nie rozumiesz, że tacy nierzetelni pracownicy to jest dla dużej części polskich firm być albo nie być.

    Państwo doi społeczeństwo tak, że praktycznie nie istnieje "margines" (w stylu zatrudniam 20 osób, 4 są na urlopie, więc po prostu zarobię 10k zamiast 30k w tym miesiącu więc tragedii nie będzie). To jest raczej coś w stylu "jeszcze jedna osoba na urlopie i zwijam działalność bo będą straty".

    pokaż komentarz
    slawek22
  • katinka +4  

    @slawek22: a w dzikim kapitalizmie, taka osoba nie wyleci z pracy?

    pokaż komentarz
    katinka
  • slawek22 -3  

    @katinka: Jeśli masz margines to po co ją wyrzucać? Powiedzmy, że masz te 30k zysku (czyli praktycznie nic ale jednak)... zatrudnisz kogoś innego, przebolejesz, że zapłacisz te 3k na rękę, dla 3 osób wyjdzie jakieś 15k "strat". Dalej masz 15k zysku, jak jesteś dobry człowiek to możesz to zrobić bo ci wisi, że przez w 2 miesiące zarobisz trochę mniej.

    Teraz pomyśl jak działa dziki socjalizm. Płacisz "zaciążonym pracownikom"... to już około 15k (przy pensji ~3k), zatrudniasz 3 innych, za 3k, składki, podatki, wychodzi 6-7k per osoba. To już 18 tysięcy. Dołóż szkolenia i przestoje. Więc tak de-facto oddajesz państwu ogromną kasę i nic z tego nie masz. Będzie cię kosztować ta "przyjemność" ok 35k miesięcznie przez pierwszy miesiąc, później trochę mniej. Ciekawe którą małą firmę w tym kraju na takie coś stać. Zrobisz tak, to po 3 miesiącach będziesz wszystkich zwalniał i miał komornika na karku.

    Jakoś google czyli dzika kapitalistyczna firma wypłaca zasiłki pośmiertne. Bo ma z czego. W dzikim socjalizmie masz 100% pewności, że nikt tego nie zrobi bo wszystko rozkradnie państwo a firmom nic nie zostanie.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • katinka +2  

    @slawek22: Dobrze, załóżmy zero socjalu ze strony pracodawcy, gdzie nie płacisz nic za pracownika na chorobowym / w ciąży.
    Zachoruję, umrę, odejdę z pracy bo znajdę lepszą, odejdę z pracy bo zaszłam w ciążę.
    Nadal musisz szukać kogoś nowego na moje miejsce i ponieść koszty przestojów i wyszkolenia nowego pracownika.
    I co, nagle aż tak dużo lepiej?

    BTW 3 tys netto to nie 6-7 brutto.

    pokaż komentarz
    katinka
  • slawek22 -2  

    @katinka: Ok jakieś 4,5k, weź pod uwagę, że ze względu na wysokie opodatkowanie i biurokrację koszty zatrudniania pracownika ogromnie rosną (po prostu założyłem, że realny koszt który musiałabyś ponieść w gospodarce z prostym prawem i wolnorynkowej jest jak 3 do 6-7k). Po podatki i koszty pracy masz ukryte we wszystkim od energii poprzez materiały biurowe.

    I tak, dużo lepiej. Bo mógłbyś szybko kogoś zatrudnić i byłoby cię stać gdyby pracownik decydował o sobie i odpadłby cały ten urzędniczy BS + problemy z płaceniem / liczeniem 18789 danin i podatków. Nowy pomysł unii to raportowanie ile ci na przykład drukarka w firmie zużyła atramentu, myślisz, że te eurokretynizmy nic nie kosztują? Ktoś te wszystkie papiery i przepisy musi wdrażać, sprawdzać, przechowywać raporty. To są ogromne pieniądze.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • camelot +4  

    @slawek22: 1,5 kzł więcej to za mało, jeśli w zamian ma się ekstremalnie niepewną sytuację na rynku pracy dla obu rodziców. To nie jest zachętą do powiększania rodziny. Ludzie wolą bardziej stabilne warunki zatrudnienia, a nie większą pensję z dużym ryzykiem, że za miesiąc pensji nie będzie.

    pokaż komentarz
    camelot
  • slawek22 -3  

    @camelot: No i przez takie myślenie wielu ludzi pracuje na umowy zlecenia, za marne grosze, ryzykując, a i tak jest ryzyko że za miesiąc pensji nie będzie. To, że pensja będzie lepiej gwarantuje dobra kondycja firmy niż idiotyczne regulacje. Bo ludzi zwalnia się w 99% przypadków dopiero wtedy... kiedy firma ma problemy finansowe. I żadne regulacje w takim wypadku ci nie pomogą.

    To nie jest 1,5k więcej tylko 2,5-3x więcej. Obecnie realnie 70% pensji pracownika pożerają podatki.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • camelot +5  

    @slawek22:

    No i przez takie myślenie wielu ludzi pracuje na umowy zlecenia, za marne grosze, ryzykując, a i tak jest ryzyko że za miesiąc pensji nie będzie.

    Ludzie pracują na umowy zlecenia, bo są przymuszeni swoją sytuacją ekonomiczną i postawą pracodawcy. Realnie te umowy to oszukiwanie państwa i pracownika przez pracodawcę, one w świetle prawa pracy są umowami o pracę. To problem nieuczciwości pracodawców i złego prawa.

    To, że pensja będzie lepiej gwarantuje dobra kondycja firmy niż idiotyczne regulacje. Bo ludzi zwalnia się w 99% przypadków dopiero wtedy... kiedy firma ma problemy finansowe. I żadne regulacje w takim wypadku ci nie pomogą.

    Nawet w firmie o dobrej kondycji finansowej człowiek zatrudniony na umowę zlecenia ma niepewną przyszłość i gorszą sytuację od tego zatrudnionego na umowę o pracę na czas nieokreślony. Kompletny brak regulacji to piękny prezent dla pracodawców, którzy nie będą mieli żadnych przeszkód, żeby wykorzystywać swoją przewagę w relacjach z pracownikiem. Nie rozumiem tylko, po co chcesz im takie prezenty robić, po co chcesz tę przewagę zwiększać. Pracodawcy nie będą sami z siebie uczciwi względem pracownika, tak jak nie są teraz uczciwi zmuszając do pracy na umowach zlecenia. Zanim nie wprowadzono odgórnie 8-godzinnego dnia pracy, też pracodawcy jakoś sami na to nie wpadli.

    To nie jest 1,5k więcej tylko 2,5-3x więcej. Obecnie realnie 70% pensji pracownika pożerają podatki.

    Chcesz całkiem zlikwidować podatki? Haha... Nie da się, za coś trzeba budować drogi, utrzymywać wojsko, policję, władze, szkoły, szpitale. A gdybyś ewentualnie miał pomysł na całkowitą prywatyzację edukacji i służby zdrowia, to tym bardziej niewiele przyjdzie pracownikowi z dwa razy wyższej pensji, skoro będzie musiał z niej opłacić dużo droższe niż dotychczas szkoły i lekarzy.

    pokaż komentarz
    camelot
  • slawek22 -2  

    @camelot: Ja i wielu innych ludzi pracuje z własnej woli na umowach "śmieciowych". Skończ z tą rządową głupawą propagandą, te umowy się powinny nazywać optymalne. Bo nie ma lepszej formy zatrudnienia zarówno dla pracodawcy jak i pracownika. Ty masz mentalność niewolnika, że trzeba oddać państwu kilka tysięcy złotych miesięcznie za nic, bo dzięki temu masz o parę dni dłuższy okres wypowiedzenia. Niestety to typowe w polsce. Masz się za nic i uważasz, że pracodawca cię zatrudnia po to, żeby cię oszukiwać i jak najszybciej cię zwolnić, nie wpadłaś na to, że zatrudnia to się ludzi potrzebnych w firmie? Skąd ta niska samoocena? No chyba, że planujesz podpisać jakąś umowę a później od razu na L4. W takim wypadku fakt wolny rynek nie jest zbyt "fajną" opcją.

    Realnie te umowy to oszukiwanie państwa i pracownika przez pracodawcę
    Co ty bredzisz? Znam ludzi którzy zarabiają na kontraktach po 20-30k miesięcznie. Myślisz, że oni by chcieli przejść na umowy o pracę po to, żeby im państwo zabrało 5 tysięcy i nie dało nic w zamian. Jedyne oszustwo to fakt, że płacisz jak za zboże i NIC oprócz głodowej emerytury (za którą i tak będą płacić twoje dzieci) z tego tak na prawdę nie masz.

    Nawet w firmie o dobrej kondycji finansowej człowiek zatrudniony na umowę zlecenia ma niepewną przyszłość
    Oczywiście, ja po prostu twierdzę, że w firmie o złej kondycji człowiem zawsze (a nie niekiedy) nie ma żadnej przyszłości. Miałaś kiedyś fizykę w szkole? Wiesz, że 2+2=4? Jak pracodawca ma zapłacić pracownikowi z którym nawet miałby podpisaną (teoretycznie) najbardziej kretyńską umowę na dożywotnie zatrudnianie bez możliwości zwolnienia? Co ta umowa nagle sprawi, że -100000 na koncie - 2000 dla pracownika = 2000 na miesiąc dla ciebie?

    Kompletny brak regulacji to piękny prezent dla pracodawców
    Raczej dla pracowników, bo zmniejszy się bezrobocie. I zamiast zatrudniać ludzi na za grosze na śmieciówkach trzeba będzie podnieść pensje. Tak działa rynek. 4 klasa podstawówki. Rozmaici kolesie powiązani z rządem tylko tego chcą. Bo nie dość, że tych regulacji przestrzegać nie muszą, to każdy będzie u nich pracował za grosze... bo nie ma pracy. Dlatego, że prywatni przedsiębiorcy boją się zatrudniać ... bo ludzi nie można zwalniać.

    Zanim nie wprowadzono odgórnie 8-godzinnego dnia pracy,
    Ty kiedykolwiek pracowałaś? Wielu ludzi siedzi obecnie w pracy po 10 albo nawet 14h dziennie. Bo obciążenia są tak ogromne że bardziej się opłacają nadgodziny. Gdyby ich nie było to od razu liczba miejsc pracy wystrzeliłaby w kosmos, bo każdy pracodawca wolałby wypoczętych pracowników.

    Chcesz całkiem zlikwidować podatki?
    Nie... jakieś 20% wystarczy. Korporacje nie płacą prawie nic i jakoś jest OK. Nie gadaj głupot bo nasz system edukacji się nadaje na śmietnik a drogi i tak są płatne (nie dość że płacisz za nie akcyzą w paliwie - nie podatkami, to na autostradach masz VIA-Toll i inne śmieszne wynalazki, żeby płacić jeszcze więcej).

    pokaż komentarz
    slawek22
  • camelot +2  

    @slawek22:

    Ja i wielu innych ludzi pracuje z własnej woli na umowach "śmieciowych". Skończ z tą rządową głupawą propagandą, te umowy się powinny nazywać optymalne. Bo nie ma lepszej formy zatrudnienia zarówno dla pracodawcy jak i pracownika.

    Mów za siebie. Wielu pracuje z niewłasnej woli i woleliby umowy o pracę. A poza tym jak sam oszukujesz państwo, to się kobiet w ciąży nie czepiaj.

    Raczej dla pracowników, bo zmniejszy się bezrobocie. I zamiast zatrudniać ludzi na za grosze na śmieciówkach trzeba będzie podnieść pensje. Tak działa rynek. 4 klasa podstawówki.

    Nie, w czwartej jeszcze tego nie było. Ale może jak już przerobisz historię XIX i XX wieku i jeśli będziesz miał szczęście do nauczyciela, który oprócz wojen omawia sytuację gospodarczą i społeczną, to zobaczysz, że tak rynek nie działa. Pracownikom jest lepiej w krajach z dobrze regulowanym prawem pracy. Naprawdę uważasz, że kobiety w ciąży potrafią być wredne dla pracodawców, a pracodawcy absolutnie nigdy nie są wredni dla pracowników?

    Ty kiedykolwiek pracowałaś? Wielu ludzi siedzi obecnie w pracy po 10 albo nawet 14h dziennie. Bo obciążenia są tak ogromne że bardziej się opłacają nadgodziny. Gdyby ich nie było to od razu liczba miejsc pracy wystrzeliłaby w kosmos, bo każdy pracodawca wolałby wypoczętych pracowników.

    Czyli przed wprowadzeniem prawa pracy ludzie pracowali po 7 godzin 5 dni w tygodniu czy jeszcze mniej? Bo mnie uczyli, że też kilkanaście godzin, tylko w dużo gorszych warunkach, bez urlopów i bez zabezpieczeń socjalnych.

    (Przy okazji rada dla potencjalnych pracodawców: jeśli nie potrafisz prowadzić firmy bez zmuszania pracowników do 14 godzinnego dnia pracy i bez rozwalania sobie biznesplanu w przypadku wypadku albo ciąży, to w ogóle nie zaczynaj)

    Nie... jakieś 20% wystarczy.

    Ciekawą matematykę miałeś w szkole. 70% pensji zjadają podatki, a jak zlikwidować 20% tych podatków, to człowiek będzie zarabiał kilka kzł więcej, hmm...

    pokaż komentarz
    camelot
  • slawek22 -2  

    @camelot: Nikogo nie oszukuję, ty coś biadolisz bo coś ci się tam uroiło. Płacę podatki, umowa jest legalna i tyle. Poza tym nie obchodzi mnie co by tam sobie ktoś wolał. Jak sobie ktoś tak woli to niech powie pracodawcy - płać mi mniej ale na umowie takiej i szmakiej. To chyba proste?

    Pracownikom jest lepiej w krajach z dobrze regulowanym prawem pracy.
    No oczywiście to widać. Osoba która tutaj na regulowanym rynku dostanie 2000 złotych z wielką łaską bez problemu zarobi ekwiwalent 4000 euro czy 3000 USD na rozregulowanych rynkach UK czy Stanów Zjednoczonych. Nasz rynek jest prze-regulowany. W UK nie dość, że więcej zarabiasz to masz nawet lepszy socjal bo prawo jest prostsze i tańsze w wdrażaniu.

    Czyli przed wprowadzeniem prawa pracy ludzie pracowali po 7 godzin 5 dni w tygodniu czy jeszcze mniej?
    Dawniej nie było technologii. Co do rady, dlaczego ktokolwiek miałby jej słuchać?

    Ciekawą matematykę miałeś w szkole. 70% pensji zjadają podatki
    Mówię, żeby obniżyć podatki do 20% (a nie O 20%) i uprościć prawo. Praktycznie całe zyski z dochodówki zjada pobieranie tego podatku, przeczytaj czasem jakąś gazetę. Duża część podatków służy jedynie sztucznemu kreowaniu miejsc pracy w urzędach. Powinien być jeden prosty podatek = 30% doliczane do ceny produktów bo łatwo to liczyć i egzekwować i tyle.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • Jagienka87 via iOS +14  

    Ja pracowałam do końca ciąży :] i nie rozumiem kobiet które jak tylko dowiedzą się o ciąży to lecą do lekarza po L4.

    No ale ja czułam się dobrze... Nie miałam nudności, byłam aktywna fizycznie i pracę mam lekką. Bolały mnie plecy, miałam kurcze nóg czy czułam się czasami źle, ale nie tak by iść po L4.
    Piszą,że ciąża to nie choroba... Ciekawe czy tak by mówili gdyby wisieli na toalecie od rana do nocy...

    pokaż komentarz
    Jagienka87
  • LeftShift +7  

    @Jagienka87: High five! Ja też!
    W pierwszej ciąży poszłam na zwolnienie na 2 tyg. przed terminem - bez większej potrzeby, właściwie z dezorientacji, bo ciągle wszyscy (z lekarzem na czele) pytali, kiedy pójdę na zwolnienie. A że urodziłam 2 tyg, po terminie, w efekcie przez miesiąc bezproduktywnie kwitłam w domu - przed własnym komputerem, zamiast przed kompem w pracy. Czytaj: miałam o miesiąc dłuższą przerwę w doświadczeniu, a to w moim zawodzie boli.

    W drugiej ciąży już nie byłam taka głupia i pracowałam do końca. Dosłownie, ani jednego dnia L4. Tuż przed terminem wypadł długi weekend, to razem z wszystkimi w moim zespole wzięłam urlop, no i już z niego nie wróciłam.

    A też nie miałam super lajtowo z brzuchem, bo chociaż wszystko przebiegało zdrowo, to byłam modelem rzygającym przez całą ciążę, a nie tylko pierwszy trymestr, i raz nawet z porannego spotkania w sali konferencyjnej musiałam wybiec, lekko zielona :)

    pokaż komentarz
    LeftShift
  • Jagienka87 +5  

    @LeftShift: U mnie też się wielce dziwili DLACZEGO jeszcze pracuję i czemu tak długo?! A co mialam w domu robić? Gniazdko wiłam nocą ;)
    Ja na początku miałam jakieś tam małe mdłości ale nie wisiałam na toalecie... Raz tylko wymiotowałam :> Po tostach z nutellą :D
    Mi to bardziej plecy dokuczały,bo pracę mam siedzącą a i mam uszkodzony nerw w kręgosłupie(wypadek samochodowy) a widomo,że w ciąży trochę się nosi ten brzuszek... no i dziecko uciska ;)
    Kurcze łydek i ud miałam notorycznie, myślałam że zdechnę z bólu... Szczególnie łapały w nocy ;>
    W ostatnich miesiącach modliłam się już by urodzić :D ale moja Hania przyszła na świat w terminie po 43h cieżkiego porodu :]

    pokaż komentarz
    Jagienka87
  • LeftShift +4  

    @Jagienka87: > po 43h cieżkiego porodu
    A ja się z moimi 16-toma czułam jak męczennica o_O

    A tak poza wszystkim, to ja nie zazdroszczę tym, którzy z błogiego lenistwa na zwolnieniu nagle muszą się przestawić na tempo życia młodego rodzica!

    pokaż komentarz
    LeftShift
  • Jagienka87 via iOS +3  

    @LeftShift: tak, właśnie tak mi to szło :]
    Jak przynieśli mi małą to zapomniałam o całej "akcji" :>
    Sama wiesz ;)

    pokaż komentarz
    Jagienka87
  • Jagienka87 via iOS +3  

    @LeftShift: nie rodziłam w Polsce. Nie chcieli mi dać niczego, poza tym po 36h jesteś już tak wyczerpana, że nie czujesz bólu, modlisz się tylko by to się skończyło :]
    Ja już błagałam by dali mi nożyczki to sama sobie wyciągnę "to dziecko":>
    Po 22 h skurczy powinni zrobić CC ale nie chcieli... Ze mną to długa historia była ;)
    Ockneli się dopiero jak mi i małej puls zaczął spadać i wtedy była "szybka" akcja. Mała była reanimowana a przy nas znalazło się nagle kilku lekarzy i dużo położnych... Więcej nie pamiętam i nie chcę pamiętać... a mogło to wyglądać inaczej.
    Nie ma co rozkminać, ważne że obie wyszłyśmy cało-dla mnie tylko to się wtedy liczyło.
    Dzisiaj chętnie bym zaskarżyła cały szpital ale wtedy po prostu o tym nie myślałam.

    pokaż komentarz
    Jagienka87
  • M...............y +15  

    Dzieci śmieci.

    pokaż komentarz
    M...............y
  • nasedo +19  

    @MlodyWyksztalcony: Panie Karolu, nie wypada..

    pokaż komentarz
    nasedo
  • oruniak -3  

    Mój znajomy mający firmę ma na to prosty sposób: nie zatrudnia kobiet przed 35 rokiem życia.

    pokaż komentarz
    oruniak
  • durterator +11  

    @oruniak: sprzedam Ci sekret: po 35 r życia też można w ciążę zajść :)

    pokaż komentarz
    durterator
  • oruniak +4  

    @durterator: ale prawdopodobieństwo znacznie maleje

    pokaż komentarz
    oruniak
  • durterator +4  

    @oruniak: Ja zauważam przeciwną tendencję, coraz więcej kobiet stara się o pierwsze dziecko dopiero po 30-stce. A w moim już byłym miejscu pracy, pani lat 40 jak tylko się dowiedziała, że jest w ciąży od razu przyniosła zwolnienie bo "ona się nie może denerwować", także nie osądzajmy po wieku.

    pokaż komentarz
    durterator
  • L...e +8  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • Loloman -6  

    @LaKme:
    Masz rację, przyrost naturalny spada, WRESZCIE! Powinien spadać już dawno temu, mamy nadmiar z 20-40%. Zamiast bawić się w wspomaganie rodzenia, weźmy się za aktywizację ludzi, by nie było nierobów, by nie było zasiłków, zwolnić i rzucać powoli na rynek pracy 300-400 tysiecy!!! urzędników. Naprawdę pracowników mamy aż za dużo, nie dzieci nam na pewno trzeba.
    Ja się nie dziwię, pracodawca z założenia dba o firmę - kobieta w ciąży = problem dla firmy, nie dziwne że potem kobiety dostają mniejsze pensje (związane z ryzykiem), że czym bardziej wyspecjalizowane stanowisku tym większy problem ze znalezieniem zastępstwa na 2-11 miesięcy, gdzie taka osoba wie że zostanie zwolniona później bo pracodawca musi ponownie zatrudnić taką kobietę, której wartość w pracy drastycznie zmalała (nie wie co się dzieje, co się działo, tygodnie do nadrobienia itd).
    Rozwiązanie jest proste, przestać pieprzyć bzdury że potrzebjemy dzieci itd, bo jedyne do czego są potrzebne to do podtrzymywania piramidki finansowej ZUS i do niczego więcej, przestać chronić tak bardzo kobiety w ciąży, np pół roku staż w pracy nim będzie mogła skorzystać z ochrony w momencie zajścia w ciąże, możliwość wysłania raz na miesiac kobietę do lekarza (lub lekarza do kobiety), który powinien być zagrożony dożywotnim zakazem pracy w zawodze jak wypisze niepotrzebne zwolnienie lekarskie itd itd. Skończy się takie zachowanie kobiet i tyle.

    Do tego pracodawca w ogóle nie powinien odczuwać tego że kobieta zajdzie w ciąże, czyli wszystkie "koszty" ciąży powinny być przerzucone na państwo, włącznie z przeszkoleniem pracownika zastępczego i ponownego wdrożenia takiej kobiety i tyle.

    pokaż komentarz
    Loloman
  • slawek22 -2  

    @LaKme: Tylko co mnie obchodzi twój przyrost naturalny? Pracodawcy prowadzą firmy a nie kliniki rozpłodowe. A jeśli jesteś taka super pro-społeczna to może opłacaj urlopy, szkolenia i dzieciaki innych z własnych pieniędzy? Koleżanka w ciąży. Spoko... nich jeden socjalista z biura pracuje na 2 etatach dopóki nie wróci (tylu ich w społeczeństwie, na pewno choć jeden się znajdzie).

    Przyrost naturalny spada. Świetnie, trzeba go ograniczać, socjaliści co prawda twierdzą, że można się mnożyć jak króliki w nieskończoność ale jak myślisz? Ile ta planeta jeszcze zniesie? Za 20-30 lat w takim tempie to się zaczną problemy przy których niewypłacalność naszej największej piramidy finansowej to pikuś.

    Poza tym bezrobocie młodych to circa 25%. Po co nam więcej... i tak większość wyjedzie.

    tylko zrobcie cos zeby przepisy sie zmienily, a przyrost naturalny zwiekszyl.
    Przyrost się zwiększy kiedy ludzie będą bogatsi. A będą bogatsi kiedy politycy się odpieprzą od gospodarki. Nie pomogą żadne zasiłki rozpłodowe i płatne "wakacje".

    pokaż komentarz
    slawek22
  • L...e +1  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • L...e +2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • Loloman -2  

    @LaKme:
    To tak nie działa geniuszu. Ja tam uważam że jak pracodawca jest rasistą powinien mieć prawo NIE zatrudniać czarnych, w końcu jego biznes i jak źle mu się pracuje z czarnym to nie mozna go do tego zmuszać, jak czarny będzie najlepszym specjalistą to strata przedsiębiorcy. Tak smao z kobietami w ciąży, powiedz mi czy przypadkiem pracodawca nie ma głęboko w dupie tego czy kobieta będzie miała dziecko czy nie? Wydaje mi się że ma, co go to w końcu obchodzi, to jej życie, DOPÓKI nie wpływa to na JEGO firmę. Jak coś wpływa na firmę pracodawcę to obchodzi, dla pracodawcy ciąża to choroba i przeszkoda i ja się z nimi zgadzam, nie bez powodu np w formule 1 zabraniają Ci uprawiania sportów ekstremalnych (z wyjątkami) itd. Narzucają takie warunki bo strata kierowcy to strata dla nich i to ogromna, tak samo z kobietą i ciążą, ciąża to dla nich problem. Jedyne rozwiązane to zrobić tak by ciąża nie przeszkadzała pracodawcy, albo zmienić całkowicie mentalność, wychowanie, wyprać ludziom mózgi i wmówić im jak fantastycznie że kobieta którą zatrudnili na ważne stanowisko sobie pójdzie na 9 miesięcy czy więcej olewając firmę i powodując milionowe/miliardowe straty, kiedy mogli atrudnić faceta, nawet gorszego od niej, który mimo gorszych wyników nie wprowadziłby takich strat i wtedy też będzie OK!

    pokaż komentarz
    Loloman
  • slawek22 -4  

    @LaKme: I co byś wtedy robiła? Zatrudniła się w pracy, aby urodzić 15 dziecko? Na tym ma polegać ta "inteligencja" kobiet? Że jedni mają siedzieć na urlopach a drudzy zapieprzać na podwójnym etacie? Na pewno bardzo byś się cieszyła gdyby twoje koleżanki były w ciąży a tobą pracodawca orałby pole przez 18h dziennie. Wóz albo przewóz, spójrz poza czubek własnego nosa i dorośnij.

    Oczywiście ciąża to nie problem, kto powiedział, że to problem? Problem to co najwyżej dla ciebie bo nie potrafisz podjąć decyzji czy chcesz mieć dziecko czy pracować. Problemem jest to, że pracownicy nie przychodzą do pracy. Powód to sprawa drugorzędna. Nie ważne, czy są w ciąży czy się upili.

    Sorry ale pracodawcy płacą podatki, więc takimi "problemami" to się powinni zajmować urzędnicy i opieka społeczna.

    o przyrost - pretensje do Chin
    Dlaczego pretensje? To porządni i pracowici ludzie, oby więcej takich. Tam nie ma becikowych, tacierzyńskich i innych bzdetów. A u nas się każdemu wszystko "należy".

    pokaż komentarz
    slawek22
  • L...e +4  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • slawek22 -3  

    @LaKme: Oczywiście, to że w NBA grają w większości ludzie czarni i wysocy jest ok. Ale to, że chciałbym zatrudnić w firmie niskiego Azjatę to rasizm :)

    pokaż komentarz
    slawek22
  • L...e +3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • L...e +2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • slawek22 -5  

    @LaKme: A jeśli nie ma pieniędzy? To co? Weźmiesz studolarówkę, posadzisz i ci drzewko dolarowe wyrośnie?

    to nie jest wina osoby w ciazy, tylko wina zlego zarzadzania firma
    To wina tego, że 50% pensji pracownika ląduje w kieszeni urzędników zanim on jeszcze zobaczy jakiekolwiek pieniądze więc obecnie mamy cholernie wysokie "kary" podatkowe którymi obwarowane jest zatrudnianie.

    Oczywiście to wina urzędników, ale feministki same "wylobbowały" te prawo, więc kobietom będzie przez to coraz trudniej znaleźć pracę. To by zdawało egzamin, gdyby pracodawca był wynagradzany za tworzenie miejsc pracy a nie za to karany. Taka urzędnicza schizofrenia. Najpierw włożyć 10 miliardów w tworzenie miejsc pracy a później jeszcze bardziej dowalić tym, którzy zatrudniają :)

    nie kazdy nadaje siedo tego zeby miec biznes.
    Oczywiście, tak jak kobieta w ciąży się nie nadaje do pracy.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • katinka +3  

    ale feministki same "wylobbowały" te prawo, więc kobietom będzie przez to coraz trudniej znaleźć pracę.

    @slawek22:Nie miałam absolutnie żadnej trudności związanej z moją płcią, z tym, żeby znaleźć pracę. I to w tak zwanym "męskim zawodzie".
    Uważam, że to dobre, że w przypadku zajścia w ciążę dostanę wsparcie finansowe, możliwość spokojnego spędzenia tego czasu w domu - po to zresztą płacę podatki i składki na ubezpieczenie społeczne. I ile razy w ciągu życia taką możliwość wykorzystam? Jeden? Dwa? Bo rozmowa toczy się tutaj, jakby kobiety zachodziły w ciążę notorycznie co dwa lata, byle tylko sobie non stop siedzieć na zwolnieniu. A prawda jest taka, że mamy najniższą dzietność w całej Unii.

    Pracodawca, który "nie zatrudni bo może zajść w ciążę" albo "nie dam ci umowy bo pójdziesz od razu na zwolnienie" to zwyczajny cwaniaczek i krętacz. Nie warto u takiego pracować. Jakbym usłyszała coś takiego na rozmowie kwalifikacyjnej to zaśmiałabym się w nos i wyszła. Pracodawca nie robi ci łaski, że cię zatrudnia. To obustronna umowa oparta na obustronnych korzyściach i powinniśmy oboje traktować się poważnie.

    pokaż komentarz
    katinka
  • fulloffail -4  

    @slawek22:
    @Loloman:

    Jaki widzicie sens w dyskusji z kobietami? Przeciez to nielogiczne :)

    @katinka:

    A teraz postaw sie w roli tego cwaniaczka, ktory wlasnie ma do realizacji projekt - oraz pewna grupe ludzi do jego realizacji. Od tego czy wykona projekt zalezy nie tyle co dalsza egyzstencja firmy, ale i rowniez wyplata pieniedzy pracownikom i splacenie wszystkich kontraktow.

    Teraz przychodzi kobieta, specjalista - ktora ma ogromny wplyw na glowna czesc projektu. Obsuniecie glownej czesci - obsuwa caly projekt o X ilosc czasu, powoduje X ilosc problemow, wszystko sie sypie, potrzeba szukac zastepstwa, kasa jest juz ciagnieta, szukac trzeba specjalisty nowego, wdrazac projekt od nowa itd.

    Ale was niemyslace istotki to nie interesuje. TO ZLY PRACODAWCA. A uj, ze byscie nawet pewnie nie uwalily polowe zadan na jego miejscu. ON MA MYSLEC za was, ON MA myslec ze moze sobie zaciazycie ON ON ON ON.

    Niedosc, ze jak slusznie jedna kobieta zwrocila uwage gdzies wyzej - kazdemu moze sie cos stac i trzeba robic dokladnie te same kroki. Ale to PRZYPADEK. U ludzi myslacych CIAZA TO NIE PRZYPADEK, od tego sie zabezpiecza.

    Wychowanie roszczeniowe kobiet w tym kraju juz niejednego faceta zrazilo do waszej plci. I prawidlowo.

    @LaKme:

    Jak nie chce czarnucha, to powinienem moc NIE CHCIEC CZARNUCHA. Jakos nie widze, by kobiety sie ochoczo wiazaly z kryminalistami, facetami niepelnosprawnymi, facetami z kompleksami.

    ALE JAK TO, ON NIE CHCE CZARNUCHA!?!?!?!?!?!?!?!?!?

    RASISTA, seksista i basista!!!!!!

    pokaż komentarz
    fulloffail
  • L...e +6  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • fulloffail -6  

    @LaKme: Nie, ja pokazalem idiotyzm w mysleniu kobiet.

    Bycie czarnym niestety nie zmienia w ogole kwintesencji tego problemu.

    :}

    Btw. Czuje sie urazony jako delekat polakow, poniewaz nie czuje sie polakiem. Niby wyroznienie, ale niesmak pozostaje :(

    pokaż komentarz
    fulloffail
  • L...e +3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • gryfek 0  

    @LaKme: Lekko czegoś nie rozumiesz koleżanko. Nie masz prawa wymagać czegokolwiek od pracodawcy. To, jakie kryteria przyjęcia do pracy ustala, to tylko i jego broszka. Nie wpieprzaj się ludziom w życie. Nie masz prawa. Jeżeli wybierze źle, to najwyżej rynek go zniszczy. Prosta sprawa. System jest zero jedynkowy. To jego biznes, jego pieniądze, może jest spalić, podetrzeć nimi sobie dupę lub założyć firmę zatrudniającą stare baby w ciąży w gumofilcach uprawiające akrobatykę.

    I to nie jest rasizm, dzielenie ludzi na czarnych, białych. To jest wolność rynku.

    Odniosę się do tej wspominki o przodkach. Ja mam inne zdanie. Jakie? A mianowicie. Każdy na początku miał te same szanse, wszyscy byliśmy małpami. Tak się złożyło, że kontynenty zaczęły się rozdzielać. Ale nie nastąpiło to w minutę. Przedtem małpki/ludzie zaczęli się rozchodzić. W poszukiwaniu jedzenia, groty. Dlaczego? Bo czuły potrzebę czegoś lepszego, były ciekawe. I tak w ten sposób, my osiedliliśmy się w Europie, czerwoni, gdzieś indziej, żółci jeszcze dalej. Kto został w kolebce, komu nie chciało się czterech liter ruszyć? Kto nie był ciekawy świata? Czarni. Koniec historii.

    pokaż komentarz
    gryfek
  • slawek22 -2  

    @LaKme: Jeśli gadasz o "tolerancyjności polaków"... to sama jesteś rasistką.

    no tak za to nazywanie czarnego czarnuchem swiadczy o prymityzmie, kobiety idotkami - szowinizmie.
    A o czym świadczy ocenianie tolerancyjności polaków przez pryzmat jednego komentarza... niestety typowe :)

    Pracodawca, który "nie zatrudni bo może zajść w ciążę" albo "nie dam ci umowy bo pójdziesz od razu na zwolnienie" to zwyczajny
    cwaniaczek i krętacz.

    Nie, to ktoś kto chce otrzymać to za co zapłacił.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • camelot +7  

    @fulloffail:

    A teraz postaw sie w roli tego cwaniaczka, ktory wlasnie ma do realizacji projekt - oraz pewna grupe ludzi do jego realizacji. Od tego czy wykona projekt zalezy nie tyle co dalsza egyzstencja firmy, ale i rowniez wyplata pieniedzy pracownikom i splacenie wszystkich kontraktow. Teraz przychodzi kobieta, specjalista - ktora ma ogromny wplyw na glowna czesc projektu [...]

    A gdyby tu stało przedszkole... No więc tak sobie wymyślasz jakieś sytuacje, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. W sytuacji, którą sobie wymyśliłeś, kobieta-specjalistka byłaby nieźle opłacana, na umowie o pracę, doceniana przez pracodawcę i współpracowników. Nie miałaby żadnego interesu w rzucaniu pracy z dnia na dzień, bo zależy jej i na pracy i na tym konkretnym pracodawcy. Widziałam podobne sytuacje u znajomych i zawsze wyglądało to tak, że kobieta informuje pracodawcę wcześniej i omawiają różne scenariusze, najczęściej kobieta pracuje tyle, ile może, a jeśli trudno jej przyjeżdżać do firmy, to zdalnie. Nikt nie ma interesu w robieniu drugiej stronie na złość, ani kobieta firmie, ani firma kobiecie.

    Znam też sytuacje, kiedy znajoma szła na większość ciąży na zwolnienie otwarcie przyznając, że nie jest to konieczność, i powodem zawsze były jakieś wcześniejsze grzeszki pracodawcy (przedłużanie zatrudniania na śmieciowych umowach, przekręty z urlopami, niepłacone nadgodziny itp.) i brak zaufania kobiety do niego. Takie błędne koło, ale trzeba przyznać, że w Polsce brakuje wzajemnego szacunku pracodawców i pracowników.

    Wychowanie roszczeniowe kobiet w tym kraju juz niejednego faceta zrazilo do waszej plci. I prawidlowo.

    No proszę, męska "logika", po pojedynczych przypadkach zrażać się do trzech miliardów ludzi. Ale jak już się zrazicie, to zostajecie gejami czy księżmi?

    pokaż komentarz
    camelot
  • slawek22 -4  

    @camelot:

    Ale jak już się zrazicie, to zostajecie gejami czy księżmi?
    Feministami :D

    pokaż komentarz
    slawek22
  • L...e +3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • L...e +3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • L...e +3  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    L...e
  • slawek22 -3  

    Pokazałes tolerancyjnosc Polakow, Jestem Ci za to wdzieczna.

    @LaKme: Sama stwierdziłaś, że Polacy są nietolerancyjni a to taka sama obelga jak stwierdzenie, że "czarni są głupi" / leniwi... etc. Więc teraz nie odwracaj kota ogonem :P Jesteś wdzięczna za to, że ktoś jest nietolerancyjny? Po prostu sobie znalazłaś komentarz pod z góry założoną tezę, faktycznie super że znalazł się ktoś kto potwierdził twoje uprzedzenia :)

    Nie no sorry jak chcesz tu gadać o tolerancji to nie tylko my mamy być tolerancyjni dla ciebie ale ty dla nas też. Wiesz, to niestety działa w obie strony :)

    pokaż komentarz
    slawek22
  • gryfek -3  

    @LaKme: Hmm... No obejrzę, bo jest na YT, ale czy coś zrozumiem, nie wiem. Niestety, nie posiadam słownictwa angielskiego z tej strony nauki.
    //Poddaje się.. Nie dam razy tego obejrzeć.

    pokaż komentarz
    gryfek
  • katinka +3  

    A gdyby tu stało przedszkole... No więc tak sobie wymyślasz jakieś sytuacje, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. W sytuacji, którą sobie wymyśliłeś, kobieta-specjalistka byłaby nieźle opłacana, na umowie o pracę, doceniana przez pracodawcę i współpracowników. Nie miałaby żadnego interesu w rzucaniu pracy z dnia na dzień, bo zależy jej i na pracy i na tym konkretnym pracodawcy. Widziałam podobne sytuacje u znajomych i zawsze wyglądało to tak, że kobieta informuje pracodawcę wcześniej i omawiają różne scenariusze, najczęściej kobieta pracuje tyle, ile może, a jeśli trudno jej przyjeżdżać do firmy, to zdalnie. Nikt nie ma interesu w robieniu drugiej stronie na złość, ani kobieta firmie, ani firma kobiecie.

    @camelot: amen.

    pokaż komentarz
    katinka
  • katinka +3  

    Pracodawca, który "nie zatrudni bo może zajść w ciążę" albo "nie dam ci umowy bo pójdziesz od razu na zwolnienie" to zwyczajny
    cwaniaczek i krętacz.
    Nie, to ktoś kto chce otrzymać to za co zapłacił.


    @slawek22:

    Powiedz mi, dlaczego wg ciebie jest godne pochwały dymanie jak się da, złego, socjalistycznego państwa przez pracodawcę (śmieciowe umowy, praca na czarno, kombinowanie z podatkami), natomiast dymanie tegoż państwa przez kobietę w ciąży (pójście na chorobowe i ciągnięcie kasy z ZUS) już jest złe?

    pokaż komentarz
    katinka
  • slawek22 -2  

    @katinka: Zawsze jest dobre, obojętnie przez kogo. Tylko te księżniczki w ciąży to niestety dymają prywatnych przedsiębiorców, jeszcze małych, bo duzi sobie nie pozwolą. I takich przedsiębiorców i ich innych pracowników najbardziej to "boli".

    pokaż komentarz
    slawek22
  • mwitbrot +7  

    Winni lekarze. Oczywiście, że ciąża to nie choroba, ale skoro można dostać zwolnienie na cały okres ciąży i w tym czasie 100% pensji (tak, tak, zwolnienie w czasie ciąży to nie normalne chorobowe 80%), to czemu nie skorzystać? Pokusa spora.

    pokaż komentarz
    mwitbrot
  • Loloman 0  

    @mwitbrot:

    Zagrozić im dożywotnim zakazem pracy w zawodze, ogromnymi grzywnami i tyle. Nikt nie będzie wtedy wypisywał takch zwolnień bezsensownie bo nic na tym nie zyskuje, a stracić może wszystko. Do tego wprowadzić jakiś system kontroli, gdzie dwóch lekarzy musi potwierdzić takie zwolnienie w końcu ciąże nie jest tak częsta by to było aż takie utrudnienie i tyle.

    pokaż komentarz
    Loloman
  • singollo +3  

    @Loloman: A w wypadku utraty ciąży po odmowie zwolnienia - procesik: jeśli można będzie domniemywać, że poronienie nastąpiło w wyniku pracy, to lekarza jak za nielegalną aborcję.

    pokaż komentarz
    singollo
  • homo_superior 0  

    @singollo: A może pracodawcę?

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • singollo 0  

    @homo_superior: nie, lekarza: osoba w ciąży zgłasza, że się źle czuje, a on to ignoruje.

    pokaż komentarz
    singollo
  • Loloman +2  

    @singollo:
    Po to są....TAK badania! Ale jak ktoś pyta czy wypisać zwolnienie mimo że nic nie dolega? Do tego 2 lekarzy wprowadzić by kontrolowało przy ciążach itd. Naprawdę ciąża to nie choroba i szansa że coś będzie komuś dolegać jest mizerna, a dziwnym trafem liczba zwolnień jest dosyć duża... Jak kogoś mdli czy coś to nie powód by rezygnować z pracy, nawet trochę stresu potrafi mdlić człowieka a jakoś za to zwolnienia nikt mi nie da...
    Zresztą jak pisze, to powinno być tak skonstruowane by kobiety NIE chciały by ciąża była chorobą dla nich. Póki zachowują jak się zachowują to bardzo się ciesze że zarabiają mniej, że nikt ich nie chce zatrudniać itd. Szkoda że cierpią te uczciwe co chcą coś w życu robić a nie tylko unikać pracy. Jak widać takie społeczeństwo się teraz wychowuje, młodzi wszyscy z wysokim wykształceniem zdobytym ak że gówno i tak umieją bo nic się nie uczyli, liczą na dużą kasę, gówno cokolwiek w tym kierunku robią, chcą mieć ciągle wolne, kobiety idą do pracy by zaraz odejść bo ciąża, prezesi w państwowych spółkach lata spędzają na chorobowym wypisanym zapewne bardzo uczciwie itd.

    pokaż komentarz
    Loloman
  • singollo +2  

    @Loloman: znajoma, dwa poronienia, przy obu: "przyczyna nieznana". Jest w ciązy po raz trzeci, tym razem na zwolnieniu od początku. I teraz, i poprzednio czuła się dobrze. Zbliża się do rozwiązania - trzymamy kciuki.

    Bo ciąża nie jest chorobą - ale jest okresem szczególnej odpowiedzialności. Przede wszystkim kobiety, ale również otoczenia. Jeśli oczywiście to otoczenie to społeczeństwo, a nie zbiór luźnych jednostek...

    pokaż komentarz
    singollo
  • slawek22 +1  

    @singollo: Wiesz, ale to nie jest ZSRR, żeby masy robotniczego kolektywu działały dla dobra każdego płodu (??) ja jestem odpowiedzialny za swoją rodzinę. Generalnie myślę, że jak ludzie dorastają to do nich dociera, że nie żyją w jednej wielkiej hipisowskiej komunie. Wiem, że fajnie sobie wmawiać, że jest się pępkiem świata.

    Tylko że prawda jest taka, że nikogo oprócz bliskich nie obchodzisz, a jak ktoś chce zrobić ci dobrze... to raczej zarobić trochę kasy na twojej głupocie i łatwowierności. Tu jakieś urlop państwowy, tam jakieś becikowe. Trzeba zatrudniać znajomych żeby to rozdzielać. Twój mąż płaci 3k miesięcznie w podatkach, ty dostaniesz ochłap w postaci 1000-złotowej zapomogi czy paru dni "urlopu" i już jesteś happy jak o ciebie wszyscy dbają :)

    pokaż komentarz
    slawek22
  • singollo 0  

    @slawek22: Zanim ktoś wymyślił ZSRR - czy nawet monarchię - istniało coś takiego, jak społeczności pierwotne. Dziećmi zajmowała się cała społeczność, dzieci ją w pewnym sensie cementowały i decydowały o trwałości. Nie było to chyba takie głupie.

    Polska polityka prorodzinna, w sensie działań rządowych nie istnieje,. "Becikowe" to jest śmiech na sali i - przynajmniej mi - nie jest potrzebne. A poza tym becikowym nie ma nic, więc uspokajam cię - nie dopłacasz do niczyich dzieci. Ale od społeczeństwa domagam się pewnej podstawowej kindersztuby - kobietę przepuszczam przez drzwi, ustępuję miejsca w autobusie i generalnie traktuję opiekuńczo. A na - każdą - kobietę w ciąży w ogóle powinieneś dmuchać i chuchać. To jest kwestia elementarnego wychowania.
    Dlatego żale nad biednymi pracodawcami, którym te straszne kobiety robią potworną krzywdę idąc na zwolnienie, raczej mnie bawią. Ale też trochę martwią. Bo jeśli więcej zarabiasz i masz więcej, to twoja odpowiedzialność rośnie; nie tylko wobec rodziny ale i wobec społeczeństwa (społeczeństwa - nie rządu). I nie chodzi mi o podatki (którym jestem raczej przeciw, bo większość podatków jest marnowana), tylko o wewnętrzne poczucie, że powinno mnie obchodzić coś więcej, niż własna dupa. Bo inaczej żyjesz w społeczeństwie, w którym rzeczywiście "nikogo nie obchodzisz" - bo nikt nikogo nie obchodzi.
    Mówię to jako facet, ojciec i pracodawca.

    pokaż komentarz
    singollo
  • slawek22 0  

    @singollo: Nie było głupie, dzisiaj odpowiednikiem tego jest rodzina. Nie ma czegoś takiego, jak 40 milionowe społeczeństwo pierwotne. Bo każdy ma inne cele.

    Polska polityka prorodzinna, w sensie działań rządowych nie istnieje
    Niestety istnieje i dzięki temu rodzi się coraz mniej dzieci.

    Dlatego żale nad biednymi pracodawcami, którym te straszne kobiety robią potworną krzywdę idąc na zwolnienie, raczej mnie bawią.
    Mnie nie bawią, takie kobiety po prostu się zwalnia albo żerują na innych, to nic śmiesznego.

    Bo jeśli więcej zarabiasz i masz więcej, to twoja odpowiedzialność rośnie; nie tylko wobec rodziny ale i wobec społeczeństwa
    Jakoś się nie poczuwam. To rząd ma odpowiadać za społeczeństwo i na ten cel oddajemy mu 70% zarobków. Nie widzę potrzeby dla której ktokolwiek miałby być okradany jeszcze bardziej obojętnie czy to przez nieuczciwego pracownika czy przez matkę która sobie poszła na L4 bo się jej w pracy nudzi.

    tylko o wewnętrzne poczucie, że powinno mnie obchodzić coś więcej, niż własna dupa
    Więcej niż moja własna dupa jak stwierdziłeś to mogłoby mnie obchodzić, gdyby mi państwo zabierało na przykład 10%. Ale kobiety same sobie te przywileje wywalczyły, same tego chcą więc nie widzę powodu, żeby ktokolwiek robił coś więcej niż nakazuje prawo.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • singollo 0  

    @slawek22:

    Niestety istnieje i dzięki temu rodzi się coraz mniej dzieci.
    Jakiś przykład? Porównaj dzietność Polek w kraju i w UK.

    To rząd ma odpowiadać za społeczeństwo
    Nie pytaj, co rząd może dla ciebie zrobić - zapytaj, czy może tego nie robić. Rząd najlepiej niech się od społeczeństwa odpieprzy.
    Coś jest smutnego w tym, że uważasz, że jesteś "okradany". Tzn, wiem, że w opinii większości społeczeństwa większość społeczeństwa to złodzieje. Tylko dokąd nas to doprowadzi?

    mogłoby mnie obchodzić, gdyby mi państwo zabierało na przykład 10%
    Czyli obraziłeś się na Państwo i dlatego nie obchodzi cię twój sąsiad. Niechaj zdycha, bo i tak co ma, to pewnie ukradł albo wyłudził. Nie boisz się jednak, że kiedyś ktoś nie będzie chciał poświęcić kilkunastu sekund, żeby wezwać do ciebie pogotowia? Bo co go obchodzi jakiś koleś, pewnie zresztą pijany (i kryminalista, bo złodziej)
    Państwo - mniej czy bardziej opresyjne - to jedno. Społeczeństwo - czyli twój sąsiad, twój (współ)pracownik, osoba spotkana na ulicy - to co innego.
    A kobieta w ciąży nie jest rządem. Nie ona nakłada na ciebie podatki, nie ona je z ciebie ściąga. Za to jest w fizjologicznie odmiennym stanie, który nie pozwala jej na normalne funkcjonowanie.
    Ale to wymaga minimum empatii.

    pokaż komentarz
    singollo
  • slawek22 0  

    @singollo:

    Jakiś przykład? Porównaj dzietność Polek w kraju i w UK.

    To wynika z podejścia niestety dla każdego urzędnika w kraju obywatel to oszust a przedsiębiorca "złodziej którego jeszcze nie złapano"... z resztą wszędzie tutaj to widać. W UK może działać dobra polityka prorodzinna, bo tam urzędnik jest dla obywatela... a nie po to, żeby "pilnować potencjalnych złodziei". U nas to nie zadziała. Zanim kasa trafi do rodzin to się ją rozkradnie.

    Rząd najlepiej niech się od społeczeństwa odpieprzy.
    100% zgoda. Tylko niech przy okazji nie bierze pieniędzy za "pomoc" czy darmowe usługi. Bo płaci się po 15 razy a na koniec i tak przychodzi prywatny inwestor który robi ze swoich pieniędzy i musisz płacić jeszcze jemu.

    Za to jest w fizjologicznie odmiennym stanie, który nie pozwala jej na normalne funkcjonowanie.
    Ma męża. Jeśli nie ma męża to ma rodzinę. Jeśli masz aż tyle empatii to sobie nawet utrzymuj wszystkie kobiety w ciąży. Fajnie być tak super empatycznym, tylko ciekawe co powiesz własnej żonie kiedy zamiast na wakacje pojechać to w domu zostaniecie (na przykład). Państwo z obywateli tyle zdziera, że po prostu na tak dalece posuniętą empatię 95% obywateli nie stać.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • singollo +1  

    @slawek22:

    Jeśli masz aż tyle empatii to sobie nawet utrzymuj wszystkie kobiety w ciąży.

    Gdzie ja piszę o utrzymywaniu? Ile empatii trzeba, żeby pomóc wnieść wózek do autobusu, ustąpić miejsca, przepuścić w kolejce? Ile empatii trzeba, żeby zrozumieć, że ona musi sikać co 30 minut? Że ma homoroidy wielkości orzecha, i siedzenie przy biurku to po prostu męczarnia? Ciekawe, jakbyś zareagował, gdyby zaproponowała, żebyś kupił jej do pracy klęcznik zamiast krzesła... pewnie jako nienormalną fanaberię - a to jest prośba, która ma na celu umożliwienie dalszej wydajnej pracy.

    Swoją drogą: jeśli zakładasz, że twoi pracownicy to złodzieje, bądź pewien, że myślą to samo o tobie. I jeśli będą mogli cię wykorzystać, to zrobią to na pewno.

    Państwo z obywateli tyle zdziera, że po prostu na tak dalece posuniętą empatię 95% obywateli nie stać.
    Nie zwalaj na państwo winy za brak empatii. Usprawiedliwiasz się, i wygląda to śmiesznie... "to Oni mi nie pozwalają być dobrym!". Jesteś, jaki jesteś, nie oskarżaj o to innych.

    pokaż komentarz
    singollo
  • slawek22 0  

    @singollo: A ja piszę typowo o utrzymywaniu.

    Ciekawe, jakbyś zareagował, gdyby zaproponowała, żebyś kupił jej do pracy klęcznik zamiast krzesła...
    Oczywiście jeśli pracodawca nie kupi to mu brak empatii i to skończony chxj, ale żeby złożyli się na to pracownicy to nawet nie pomyślałeś. Pracownicy w typowej polskiej firemce mogą jedynie obrabiać sobie nawzajem (+ szefostwu) dupę. Nie no sorry jesteś typowym socjalistą, sam to nic nie zrobisz, empatia to tak... rękami/pieniędzmi innych.

    Jak dziecko, tylko wydaje ci się, że to szef ma wszystkim matkować. Ja się usprawiedliwiam? Ty nawet byś nie wpadł na to, że sam możesz coś zrobić. I to nie zwalanie, jeśli pracownik jest nieprzydatny to żadna normalna firma nie będzie go trzymać. Koleżanka jest w ciąży, przez następne 9 miesięcy nikt nie dostaje premii. Przecież te empatyczne masy pracownicze, same by zadzwoniły zapytać czy na pewno chce urodzić :)

    A to że kobieta męczy się w pracy? To sprawa męża i rodziny... i tylko ich. A jeśli myślisz, że jeden szef powinien robić po pracy za niańkę, matkę, księdza i męża to równie dobrze te zadanie spełni 10 pracowników firmy. To nie jest jakieś przepuszczenie w kolejce tylko trzymanie kogoś tam gdzie nie powinien być na siłę. Jeszcze jest państwo... ale tutaj wiemy jak ta "empatia" wygląda i jak ZUS przydziela renty (gdybyś w wypadku stracił głowę to część orzeczników by cię uznała za zdolnego do pracy).

    Ja bym jednak najpierw zajął się ucywilizowaniem administracji, bo wszyscy na nią pod przymusem płacimy. Także, do urzędników te mądrości o empatii bo mają za nią zapłacone. I na mnie te empatyczne brednie nie działają, jeśli jest kasa, żeby zdrowi faceci szli na emeryturę po 15 latach pracy a nie ma na pokrycie kosztów związanych z ciążą dla pracodawcy.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • singollo +1  

    @slawek22:

    żeby złożyli się na to pracownicy to nawet nie pomyślałeś.
    Nie, nie pomyślałem. Ty napisałeś, ale też nie pomyślałeś. Warunki pracy są sprawą między pracodawcą a nie pracownikami.

    to szef ma wszystkim matkować
    Masz dwubiegunowe podejście do sprawy. Szef ma zapewnić środowisko optymalne do realizacji zadań. W tym jest także dbanie o wysokie morale i o motywację do pracy. To nie znaczy, że ma im podcierać tyłki, ale powinien zadbać o to, żeby w kiblu papier toaletowy. Traktujesz pracowników jak niewolników - bądź pewien, że będą cię traktować jak nadzorcę i wroga.

    pokaż komentarz
    singollo
  • p......l +7  

    no to cwaniaki którzy tak pyszczą niech sami urodzą to pogadamy
    a reszta niech się zastanowi kto zarobi na ich emeryturę

    pokaż komentarz
    p......l
  • Logico8869 +6  

    @prachwal: Jeśli myślisz, że ktoś inny zarobi na Ciebie, kiedy będziesz na emeryturze, to nie masz się czym martwić, dobór naturalny sam Cię wyeliminuje i do emerytury nie dociągniesz.

    pokaż komentarz
    Logico8869
  • Aerials 0  

    @prachwal: a reszta niech się zastanowi kto zarobi na ich emeryturę

    Patrząc na dzisiejszą młodzież... żebyś się nie zdziwił. :)

    Zabrakło też mojego ulubionego ARGUMENTU pt "kto Ci szklankę wody na starość przyniesie?!"

    pokaż komentarz
    Aerials
  • p......l +1  

    @Logico8869: ZUS to piramida finansowa, jak myślisz że coś tam oszczędziłeś jesteś idiotą
    bo gdyby było inaczej rząd nie opłacał by do instytucji grubych miliardów co rok

    pokaż komentarz
    p......l
  • Logico8869 +1  

    @prachwal: Jak kończą się piramidy finansowe? Wiadomo
    Może tak: Rząd dopłaca do Twojej edukacji i zobacz co to dało...

    pokaż komentarz
    Logico8869
  • p......l 0  

    @Logico8869: podatki idą na edukację, ZUS to oddzielna składka która idzie na bieżące wydatki i jest w całości przejadana na bierząca a resztę co zabraknie ZUS pożycza

    teraz za kilkanaście lat jak osób pracujących będzie mniej a emerytów więcej to system padnie albo emerytura będzie głodowa, hmm nie bez powodu podskoczył więc wiek emerytalny - tu się chyba zgodzisz

    idąc dalej w perspektywie mam ~400-500 zł emerytury i jak nie będę miał dzieci to mogiła

    jak widzisz edukacja nie poszła na marne

    pokaż komentarz
    p......l
  • Farquart +9  

    Jest kilka przyczyn bezrobocia i niskich zarobków młodych kobiet
    Nie to co młodzi mężczyźni. Młodzi mężczyźni zarabiają kokosy!

    pokaż komentarz
    Farquart
  • hoody +7  

    to jest kolejny przyklad konsekwencji tego ze utarlo sie mowic "Panstwo placi", "od Panstwa nam sie nalezy", a nie skladamy sie na to z NASZYCH podatkow, ze to NASZE pieniadze.

    pokaż komentarz
    hoody
  • icceman +6  

    Najbardziej interesujące jest to ze podejście opisane (l4 od 1 dnia) działa niekorzystanie wobec kobiet! (wszystkie i tych uczciwe i te "sprytnych"
    Bo nikt nie chce zatrudniać kobiet na kluczowych stanowiskach w prywatnych firmach lub małych firmach, niezależnie od kompetencji bo ryzyko jest zbyt duże.

    Najlepszym przykładem jest fakt, że statystycznie NAJMNIEJ kobiet w wieku rozrodczym jest zatrudnionych w firmach gdzie właścicielem/ szefem jest KOBIETA :) obrazuje że nie jest to problem mężczyzn szefów.

    Więc przykro mi ale w Polsce ciąża w większości to choroba i puki się to nie zmieni to będzie problem z znalezieniem pracy. (Uwaga są też i ciąże zagrożone i tu oczywiście L4 jest zasadne,)

    Tak samo jest jeśli ktokolwiek bierze notorycznie L4 i jest wiadomo ze są bezpodstawne, taki pracownik po pewnym czasie kończy prace niezależnie od płci.

    Aha Płacimy za to my wszyscy (tak to nasze podatki) .. a potem tego typu kombinatorzy dziwią się ze prace im trudno znaleźć i zasiłek jest taki niski, a ewentualna pensja taka niska w stosunku do sumy przez opodatkowaniem :) ciekawe dlaczego tak jest:)

    PS. Pamiętam ze w poprzedniej firmie na 3 koleżanki zaszły w ciąży 2 przedstawiły L4 od razu, a 3 pracowała do końca. Ta która pracowała do końca po urodzeniu dziecka została w firmie, pozostałe 2 po bujnym życiu na FB na L4 (łacznie z wyjazdami na Korsyke itp) po powrocie musiały szukać nowej pracy. Taki ten świat jest zły.

    pokaż komentarz
    icceman
  • slawek22 0  

    @icceman: Dokładnie tak samo jest z umowami o pracę, jak już kogoś zatrudnisz to zdaniem ustawodawcy on ma prawo nic nie robić a ty się stajesz jego prywatną opieką społeczną. I nie ważne czy jesteś krętacz czy sumienny pracownik. Jak nie masz "historii" to przez takie podejście nigdzie roboty na umowę nie znajdziesz.

    Tutaj jedynie trzeba elastyczności. Tygodniowe okresy płatności, odprawy do max 30% miesięcznej pensji, od razu skala przekrętów spadłaby praktycznie do zera a zatrudnienie skoczyłoby tak że jeszcze wzrosły by pensje z powodu lepszej alokacji pracy.

    pokaż komentarz
    slawek22
  • uknot +7  

    Wykop zgadza się z Wysokimi Obcasami.
    To musi byc zwiastun Końca Świata!

    pokaż komentarz
    uknot
  • slepej_kury_ziarno -1  

    @uknot: Ba, nawet zaplusowałem dzisiaj parę razy @Ryu ! Koniec świata, albo przynajmniej internetu.

    pokaż komentarz
    slepej_kury_ziarno
  • p.....y +2  

    Ciekawy artykuł promujący korporacyjny styl życia: wszystko dla firmy, lojalność ponad wszystko. Sr.... w banie, spora część polskich pracodawców nie potrzebuje pracowników tylko niewolników.

    pokaż komentarz
    p.....y
  • fiLord +2  

    @Weeman86: Zamknięcie tej "plantacji" nie pomoże pracownikom - wręcz przeciwnie.

    pokaż komentarz
    fiLord
  • cacyyy -2  

    Każdy orze jak może a przykład idzie z góry.

    pokaż komentarz
    cacyyy
  • homo_superior 0  

    @cacyyy: Z jakiej góry? Od Boga?

    pokaż komentarz
    homo_superior
  • cacyyy +3  

    @homo_superior: od rządu

    pokaż komentarz
    cacyyy
  • masarz 0  

    Zrozumcie jedną rzecz - ta sytuacja to nie jest wina matek, rodzin, dzieci, ciąży, pracodawców, ani lekarzy. Jedynym winnym jest ustrój, w którym 75% mojej pensji idzie "na wspólne"! Co jest niemoralnego w tym, że wykorzystuję możliwośc, jaką stwarza mi państwo, na którą całe życie wywalam kupę kasy, i których w żaden inny nie idzie, choc w małej części, odzyskac? A taka pani w ciąży myśli - wszyscy tak robią, to dlaczego ja mam wyjśc na frajera? Tak samo pracodawcy często nie mają skrupułów, żeby wykorzystac przysługujące im prawa przeciwko pracownikom.

    Jednak nie o to mi chodzi - ludzie, dajecie się napuścic na siebie tym zasrańcom z góry. Już widzę pod tym wykopem komentarze, że złe matki, źli lekarze, źli pracodawcy. Takie same wypowiedzi były by pewnie w temacie emerytur dla górników, premii prezesów spółek państwowych.

    Patologiczne jest państwo, które stwarza takie możliwości, a nie ludzie którzy te możliwości wykorzystują! A wy jak bezgłowe kurczaki krzyczycie: zły ten, zły tamten, a potem sami wyłudzacie L4, korzystacie z ulg podatkowych (przecież uszczuplacie w ten sposób nasz wspólny budżet!), posyłacie dzieci do państwowych żłobków i przedszkoli (opłacanych przez nas wszystkich) i idziecie na samozatrudnienie (bo przecież to oszustwo, żeby płacic niższy ZUS).

    pokaż komentarz
    masarz
  • niebieskie_oczko 0  

    A ja kiedy tylko będę miała potwierdzoną ciążę przez lekarza to od następnego dnia będę już na zwolnieniu lekarskim. Nie narażę swojego dziecka i własnego zdrowia! W dzisiejszych czasach w ciąże nie jest łatwo zajść, ją utrzymać i urodzić zdrowe dziecko. Przeciwników chodzenia przez kobiety na zwolnienia lekarskie w czasie ciąży zapraszam do odwidzenia ośrodków dla dzieci z uszkodzeniami neurologicznymi. Pewnie wtedy szybki zmienicie zdanie!!!

    pokaż komentarz
    niebieskie_oczko
  • longley 0  

    to się może źle skończyć, jak tylko rząd się tym zajmie.

    pokaż komentarz
    longley
  • convert +3  

    Zaraz niektorzy wykopowi geniusze dojda do wniosku, ze obecnej sytuacji w Polsce winne są kobiety w ciązy, które idą na zwolnienie w trzecim, zamiast szóstym miesiącu ciąży.

    pokaż komentarz
    convert
  • slawek22 -3  

    @convert: Ja myślałem, że babcie pod krzyżem :) Dziwne, że teraz się uczepili kobiet w ciąży. Następna grupa społeczna winna wszelkim nieszczęściom? :)

    pokaż komentarz
    slawek22
  • d.......y -1  

    70% pensji w pierwszym trymestrze, 80% w drugim i 100% w trzecim. Pracodawca nie płaci za chorobowe (pierwsze 30 dni) i kobiety biorą wolne wtedy kiedy chcą.
    Proste ? Proste !
    A nie - durne becikowe.

    pokaż komentarz
    d.......y
  • slawek22 -3  

    Jednak to socjalistom nigdy nie wygodzisz. Najpierw to oni forsowali genialne pomysły, że na rozmowie o pracę nie wolno pytać o ciążę, płatne urlopy, macierzyńskie, tacierzyńskie, etc. Teraz idioci się skapnęli, że za te wszystkie przywileje płaci reszta pracowników.

    Po prostu gratuluję. Jeszcze z 20 lat i może te lewackie sprane berety dojdą do tego, że najlepiej ludziom podwyższyć pensję i niech sobie sami zdecydują kiedy chcą urodzić dziecko i ile brać urlopu (oczywiście bezpłatnego). No i od razu odpadnie problem wiecznych urlopowiczek które idą do pracy jedynie po to, aby zaciążyć.

    pokaż komentarz
    slawek22