•  

    pokaż komentarz

    To jest jeszcze pikuś. Moje faworytki to panie, które specjalnie zatrudniają się byle gdzie gdy zachodzą w ciążę, by później móc wziąć wolne

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: bardzo popularny proceder

    •  

      pokaż komentarz

      @Pinkman: A przecież na coś takiego można tak prosty mechanizm zabezpieczający ustawić. Wystarczy wymóg, by kobieta już pracowała choćby z miesiąc przed zajściem w ciążę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: zdajesz sobie sprawę, że największymi przeciwnikami Twojego pomysłu byłyby środowiska, z którymi sympatyzujesz? Według mnie miesiąc to byłoby trochę, za krótko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pinkman: Za krótko? Dlaczego? Takie rzeczy raczej nie robią ludzie, którzy planują mieć dziecko, tylko po wpadce i przed kimś takim byłoby to skuteczne zabezpieczenie.
      A z tymi środowiskami, to u mnie jest akurat taki problem, że nie interesuje mnie KTO coś mówi, tylko CO jest mówione. Środowiska do których mi najbliżej mogą się sprzeciwiać jak chcą. Nie zmienia to faktu, że będą w błędzie. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: oj niestety tu muszę Cię wyprowadzić z błędu, zdecydowanie robią to też ludzie którzy planują dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pinkman: No cóż. W takim razie i tak wolałbym zostawić zabezpieczenie dla kobiet, które ze zbiegu okoliczności zatrudnią się na krótko przed zajściem w ciążę i zadowoliłbym się ukruceniem tego dla tych, o których pisałem wcześniej. :)

    •  

      pokaż komentarz

      No cóż. W takim razie i tak wolałbym zostawić zabezpieczenie dla kobiet, które ze zbiegu okoliczności zatrudnią się na krótko przed zajściem w ciążę i zadowoliłbym się ukruceniem tego dla tych, o których pisałem wcześniej. :)

      @Ryu: Mozna sie ubezpieczyc i dostac odszkodowanie za urodzenie dziecka. jak sie ubezpieczasz to masz 9 miesieczny okres karencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @il68: A drobnym druczkiem, że warunkiem wypłacenia odszkodowania jest nieuprawianie seksu.

    •  

      pokaż komentarz

      A drobnym druczkiem, że warunkiem wypłacenia odszkodowania jest nieuprawianie seksu.

      @nasedo: koledzy po 2k dostali. Ale nie da sie zrobic takiego przekretu ze na miesiac przed sie zapiszesz i miesiac po rozwiazesz umowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: i dobrze, ktoś musi zarobić na moją emeryturę

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @LaKme: Jaka wina systemu?

      Jeżeli szukamy przyczyn, to wina matki natury.
      Tak już jest skonstruowany nasz cykl rozmnażania, że przez pewien czas kobieta nie nadaje się do pracy.
      Jakbyś nie konstruowała systemu socjalnego, to nie przeskoczysz tego.

      Według mnie jest dobrze.
      Płacę składki na ZUS, jeżeli zachoruję albo zajdę w ciążę - ZUS mi płaci.
      Ciężarna kobieta nie jest dla pracodawcy obciążeniem większym, niż pracownik, który złamie nogę.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      To jest jeszcze pikuś. Moje faworytki to panie, które specjalnie zatrudniają się byle gdzie gdy zachodzą w ciążę, by później móc wziąć wolne

      @Ryu: najlepsze rozwiazanie to poprostu niepobieranie wszelakiego rodzaju skladek do zus/us z pensji partera ciezarnej i wszyscy beda zadowoleni :-) caly ten urlop maciezynski to jakies nieporozumienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaKme: Przyczyna leży chyba w pracodawcach.
      Zapewne problemy kobietom w ciąży robią ci sami, którzy generalnie oferują wszystkim nędzne warunki pracy - proponują śmieciowe umowy, zalegają z wypłatami, nie płacą za nadgodziny, traktują pracowników jak bydło itp.
      Ja na szczęście na takiego nie trafiłam.
      A jakbym na takiego trafiła, to bym po zajściu w ciążę też od razu wzięła L4.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: I co w tym za problem jest?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @LaKme: Nie zemsta ale zwykła kalkulacja.
      Jeżeli pracodawca byłby wobec mnie nie w porządku, nie widziałabym powodu, dla którego ja miałabym być w porządku w stosunku do niego. I narażać zdrowie i życie swojego dziecka, stresując się w pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @LaKme: Ja również mam to szczęście, że mogę sobie wybrać najlepszą dla mnie ofertę pracy i nie muszę robić za niewolnika w kołchozie.
      Ale nie wszyscy mają równie dobrze, niektórzy muszą brać byle co, żeby mieć co do garnka włożyć.
      Więc nie dziwię się zupełnie takim osobom i nie potępiam ich. Jakbym miała taką sytuację, zrobiłabym dokładnie tak samo.
      U mnie w firmie na L4 szły tylko dziewczyny, które rzeczywiście miały problemy.
      Te, które dobrze się czuły, pracowały niemal do samego porodu. I wracają do pracy po wychowawczym.
      Żadna budżetówka, prywatny pracodawca :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @il68: wiem, sam mam to w ubezpieczeniu na podobną kwotę (bodajże 1800), raczej wypłacane jako ekwiwalent okolicznościowy, nie nazwałbym tego odszkodowaniem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      A jakbym na takiego trafiła, to bym po zajściu w ciążę też od razu wzięła L4.

      @katinka:
      Jak by ci nie pasował ... to po cholerę byś się tam zatrudniała? Jakiś przymus pracy u "gnoja"?
      A tak tylko pokazujesz, jaką masz nędzną naturę.

      niektórzy muszą brać byle co, żeby mieć co do garnka włożyć.
      I to rzecz jasna wina pracodawcy??? że ktoś nie potrafi znaleźć lepszej roboty, że się nie uczył lub jest leniem lub po prostu ma pecha?
      Za to wszystko trzeba ukarac osobę trzecią, czyli pracodawcę - fajnie .... podejście typowej mendy.
      Co za mentalność :D

      Posłuchaj NIKT, ale to ABSOLUTNIE NIKT nie zakazuje tobie stworzyć takiej firmy, gdzie będziesz dawała każdemu nieukowi nawet na rękę 4000 zł i urlopy na lewo i prawo, a pracować będą u ciebie 2 dni w tygodniu po 4 h, by się nie przemęczali. Idź ... zbawiaj świat ... za swoje.
      Nie ma to jak kuźwa ZBAWIAĆ ŚWIAT ZA CUDZE pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      I to rzecz jasna wina pracodawcy??? że ktoś nie potrafi znaleźć lepszej roboty, że się nie uczył lub jest leniem lub po prostu ma pecha?
      Za to wszystko trzeba ukarac osobę trzecią, czyli pracodawcę - fajnie .... podejście typowej mendy.
      Co za mentalność :D


      @text: widać, że kompletnie nie masz pojęcia o realiach życia.
      Nie wiem w jakim świecie żyjesz, że zakładasz, że każdy może sobie przebierać w ofertach pracy do woli.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaKme: Polski rynek pracy: pracodawca kantuje pracownika i vice versa. Zaufanie? W Polsce? Przy systemie który stara się regulować poronionymi przepisami każdy aspekt życia obywatela? I przy ogromnej rzeszy obywateli którzy przez swój "społecznikowski" charakter mało się nie posikają z radości przyklaskując coraz to nowym idiotyzmom wprowadzanym przez system. Wystarczy przeczytać trochę wypowiedzi w tym wykopie aby znaleźć co najmniej kilku zapalonych "regulatorów".
      W tym kraju, jak pokazuje historia, jedynie jakaś wielka, zbiorowa tragedia może sprawić że ludzie się obudzą i człowiek zacznie być dla drugiego człowieka ludzki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem w jakim świecie żyjesz, że zakładasz, że każdy może sobie przebierać w ofertach pracy do woli.

      @katinka:

      Gdzie byłaś jak dawali rozum?!
      A czy ja to neguje dziewczyno? Wiem, że niektórzy nie moga przebierać ... więc dlaczego chcesz karac za to pracodawcę?
      Taka jest mentalnośc wielu rodaków, że za swoje problemy winią innych, czas spojrzeć prawdę w oczy.

      Chcesz by ich lepiej traktowano, to zakładaj firmę!
      Bo teraz to masz mentalność paniuś występujących na pokazach Miss: "chcę by świat był lepszy, a pracodawca pomagał wszystkim na lewo i prawo".
      To bądź takim pracodawcą.
      Firmy walczą o przetrwanie na rynku, załóż firmę, poznaj życie ... a nie p!##%$@ głodne kawałki.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Nigdy chyba nie zrozumiem czemu kobiety w ciąży i z małymi dziećmi zawsze przybierają postawę roszczeniową. Nie wiem, wynika to z burzy hormonów czy jak? Najpierw zwolnienia w pracy, a potem z bachorem w wózku po środku ulicy łazi i się irytuje, że jakim prawem samochody tu jeżdżą.
    Moja matka ze mną w ciąży do 8 miesiąca do pracy chodziła i nie miała z tym żadnych problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem co to ma do rzeczy.

      @homo_superior: On chce przez to powiedziec ze kompletnie nie masz pojecia o czym mowisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @il68: Wciąż nie rozumiem co ma posiadanie dzieci do opinii wydanej jako obserwator. Są jakieś dziwne czas, że kobiety w ciąży są traktowane jak porcelanowe laleczki, myślą, że mogą wszystko, narażają często siebie i dzieci w myśl zasady, że to przecież one są najważniejsze, a do pracy ciężko im chodzić przez kilka miesięcy niewielkiego brzuszka, bo....? Jak napisał @T3R3XD3MAG ciąża to nie choroba, a przez wszystkich jest tak traktowana i zwyczajnie jest to wykorzystywane.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: Jeszcze gorsze są młode matki. Nie wiem, czy IQ po porodzie spada o jakieś 30 pkt., ale to jest chyba reguła. Coś w tym musi być, skoro 3/4 osób włażących mi przed maskę to paniusie z wózkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior:
      Właśnie. Ja się zgodzę, że mają trudną sytuację. Nie ujmuję im wielkiego wysiłku, mierzenia się z trudnościami. Ale właśnie mówiąc o odpowiedzialności - to nie polega na tym, że ja mam teraz dziecko to wszyscy wokół mnie skaczcie. Jeśli ktoś bierze na siebie odpowiedzialność, to bierze ją na siebie a nie na innych. Tylko wtedy ma to jakąkolwiek wartość.

      Ewolucyjnie - roszczeniowi rodzice to najgorszy rodzaj wroga dla wszystkich innych ludzi. No jak to - inne osobniki przekazują swoje geny - kolonizują nimi terytorium, a ja mam im pomagać? Mam płacić za ICH potomstwo? Zwiększać szansę bezpośredniej biologicznej konkurencji? Tak to na poziomie biologicznym wygląda.

      A na poziomie wyższym, społecznym - jest podobnie. Najszybciej mnożą się biedni. Najmniej zdolni, najmniej przydatni. Roszczeniowo nastawieni, chcieliby żeby pracowali na nich inni. A ci inni, nie mając takiej roszczeniowej postawy, będąc rzeczywiście bardziej odpowiedzialnymi ludźmi pracują. Mają więc trudniej, zdają sobie sprawę z braku warunków i możliwości wychowania własnego potomstwa. Przegrani i niemal skazani na wyginięcie.

      Socjalizm. Najlepszy z systemów. Zdolny rozwalić nawet ewolucję.

    •  

      pokaż komentarz

      Są jakieś dziwne czas, że kobiety w ciąży są traktowane jak porcelanowe laleczki

      @homo_superior: zawsze tak bylo. Moja mama miala macierzynski 2 lata 100% platny i rok dodatkowo bezplatnego (to byly czasy kiedy ludzie sie mnozyli na potege). Kiedys polityka prorodzinna nie kulała tak jak teraz. A potem sie na górze dziwia jak środowiska LPR mówią o antypolskiej polityce prorodzinnej. Czasy nastaly takie ze oplaca sie inwestowac w dzieci - to one beda Cie na starosc utrzymywac nie ZUS :>

      narażają często siebie i dzieci w myśl zasady, że to przecież one są najważniejsze, a do pracy ciężko im chodzić przez kilka miesięcy niewielkiego brzuszka, bo....?

      znowu nie wiesz o czym mowisz wiec Ci uswiadomie. Niektore kobiety chodza do pracy przez 9mc. Natomiast moja caly czas miala bóle brzucha, wymioty, bóle głowy, opuchniete nogi. Fizycznie nie dala rady pójść do sklepu nie mówiac juz o pracy. Wrzucasz wszystkich do jednego worka.

      Jak napisał @T3R3XD3MAG ciąża to nie choroba, a przez wszystkich jest tak traktowana i zwyczajnie jest to wykorzystywane.

      To jest bzdura. Ciaza moze dawac takie same symptomy jak choroba. Niektore przez to przechodza ciezej niz przez różne choroby.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: Jeśli nie masz takich doświadczeń, to twoje opinie mają dla mnie takie samo znaczenie jak kazania księży o macieżyństwie.. rozmowa ze ślepym o kolorach

    •  

      pokaż komentarz

      @brmstufldigart: @il68: Nikt tu nie mówi o powikłaniach, o chorobach w ciąży czy faktycznie ciężkim stanie. Większość kobiet ciążę przechodzi znośnie i może sama swojego dzieciaka nie mam, ale widziałam jak dobrze trzymały się znajome, które w ciąży były i żadna nie narzekała na trudności z tym związane i funkcjonować mogła normalnie do około 7-8 miesiąca. I artykuł i moje komentarze właśnie opisują takie kobiety, które mogą pracować, a wykorzystują swoją sytuację już w pierwszych miesiącach.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: ok, trochę się nie zrozumieliśmy, ale zgodzisz się chyba ze mną, że wpuszczanie w kolejkę ciężarnych i rodziców z małym dzieckiem nie wynika z ich roszczeniowej postawy tylko z dobrego wychowania i szacunku?

    •  

      pokaż komentarz

      @brmstufldigart: Jak ktoś chce niech wpuszcza, jak kobieta uważa, że ma prawo wejść w kolejkę niech będzie uprzejma (bo nie raz panienki się znajdą co pociągną Ci z brzucha i żądają wpuszczenia w kolejkę). Tylko jak mówiłam, niech nie wykorzystuje swojej sytuacji kiedy nic jej nie jest bo wtedy odechciewa się bycia miłym dla takiej i jest się (jak ja) negatywnie nastawionym do większości matek, bo pewien ich procent nie umie się zachować.

    •  

      pokaż komentarz

      @brmstufldigart: A niby czemu ktoś ma wpuszczać ciężarną? Niech chłopa na zakupy wyśle jak jej stanie w kolejce sprawia trudności.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: moja ze mną do 9. Była planistą w ogromnej fabryce, więc praca umysłowa. Kiedyś były inne czasy i było poszanowanie pracy. A co powiesz o pracy fizycznej w ciąży. Niby są udogodnienia w kodeksie pracy, tylko kto je stosuje. Nie dajesz rady? Zwalniaj się!

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: Niedogodności związane z ciążą to nie tylko kwestia tego, że trzeba nosić większy brzuszek.
      Pierwsze tygodnie są właśnie najgorsze. Sporo kobiet spędza pierwsze trzy miesiące ciąży z głową w kiblu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt tu nie mówi o powikłaniach, o chorobach w ciąży czy faktycznie ciężkim stanie

      @homo_superior: w moim przypadku nie bylo zadnego powiklania. Kobieta po prostu tak miala. Na 5 par ktore znam 2 tak mialy... Żonie kolegi dziecko sie tak ułożyło, że nie mogła chodzić. I jak tutaj odróżnić kombinatorki od rzeczywistych przypadków ? Abstrachujac od tego, że moim zdaniem decyzja o pracowaniu lub nie powinna zależeć od kobiety lub lekaża. Niestety - porcelanowe laleczki jak sie zdenerwują i zestresują to poronić mogą. Od ciekawej i niestresującej pracy żadna nie ucieknie.

    •  

      pokaż komentarz

      Niech chłopa na zakupy wyśle jak jej stanie w kolejce sprawia trudności.

      @plushy: Ja przez 0.5 roku zapierniczalem na zakupy aż równo. Ale to zależy od chłopa.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Witaj, zastanawiam sie czy wiesz o czym tu mowa czy po prostu pleciesz głupoty bo tak jest wygodniej.

      Mówimy o tych kobietach, które biorą w tym pierwszym miesiącu L4 a potem nap@$!!#@ają 50 km po sklepach. Mówimy o tych kobietach, które traktują swój brzuch jako niedogodność a potem rżną głupa, że to najlepsze co im się przytrafiło. Wreszcie mówimy o głupich pindach, które WYKORZYSTUJĄ możliwość wzięcia L4 dlatego bo UWAŻAJĄ, że należy im się to za bezmyślne walenie z jakimś kolesiem bez zabezpieczenia (Wpadka).

      Teraz druga strona - czy ktoś mówi tu, że kobieta, która nie moze ustać na nogach z bólu nie ma brać L4 ? Czy ktoś mówi, że kobieta, która ma hemoroidy wielkości orzechów włoskich ma siedzieć w biurze po 23 godziny?

      Jak szukasz skarbu to masz przed sobą wiele pracy...

      Na zakończenie:
      Proszę Myśl...

    •  

      pokaż komentarz

      @Logico8869:

      Mówimy o tych kobietach, które biorą w tym pierwszym miesiącu L4 a potem nap@$!!#@ają 50 km po sklepach.

      Skąd wiesz, że takie są?
      Ja szczerze mówiąc nie kojarzę za dużo kobiet z brzuchami spacerujących po sklepach.
      Zakładasz, że ta, która stoi za tobą w kolejce, biegała cały dzień po centrum handlowym, a nie rzygała cały dzień i ledwo zwlekła się z wyra żeby pójść do jednego sklepu po niezbędne zakupy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Logico8869:

      Wreszcie mówimy o głupich pindach, które WYKORZYSTUJĄ możliwość wzięcia L4 dlatego bo UWAŻAJĄ, że należy im się to za bezmyślne walenie z jakimś kolesiem bez zabezpieczenia (Wpadka)

      A ty okres masz, że ci tak emocje skaczą? Nie potrafisz się wypowiadać normalnie, obiektywnie, bez obrażania i zmyślania głupich historyjek (bo nie wierzę, że ci się koleżanki zwierzają, że uprawiały seks bez zabezpieczenia)?

      Teraz druga strona - czy ktoś mówi tu, że kobieta, która nie moze ustać na nogach z bólu nie ma brać L4 ? Czy ktoś mówi, że kobieta, która ma hemoroidy wielkości orzechów włoskich ma siedzieć w biurze po 23 godziny?

      No i tu jest problem, bo mało kto będzie opowiadał znajomym, że ma hemoroidy. Nawet o nudnościach w pierwszym trymestrze raczej się nie opowiada. Więc jak dziewczyna paskudnie się czuje, to przynosi to L4 i już, nie mówi, z jakiego konkretnie powodu. A potem taki Logico8869 obgaduje ją, że "głupia pinda" i że się "bezmyślnie waliła". Więc nie tak prędko z wyzwiskami.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Czy wystarczy Ci odpowiedź, że mam oczy? Jeśli nie to może dwie kobiety z którymi mieszkam i urodziły jakieś 10 i 13 miesięcy temu robiły dokładnie to o czym wspomniałem wyżej.

      Oczywiście nie można (i ja tego nie robię) generalizować, ale jeśli znasz kilka takich osób to możesz mi wierzyć, że jeszcze kilka się znajdzie.

      Zakładanie nie musi być bezpodstawne widząc np kobietę z czterema różnymi torbami różnych butików oddalonych od siebie o przekątną miasta.

      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Czy wystarczy Ci odpowiedź, że mam oczy? Jeśli nie to może dwie kobiety z którymi mieszkam i urodziły jakieś 10 i 13 miesięcy temu robiły dokładnie to o czym wspomniałem wyżej.

      @Logico8869: to było zacząć zbawianie świata od nich, a nie wylewać żale na wykopie.

      "głupich pindach, które WYKORZYSTUJĄ możliwość wzięcia L4 dlatego bo UWAŻAJĄ, że należy im się to za bezmyślne walenie z jakimś kolesiem bez zabezpieczenia (Wpadka)"

      Współczuję rodziny, zresztą po twoim tonie wypowiedzi można wnioskować, że reprezentujesz taki sam poziom patologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot: Jak koleżanka mówi Ci, że z mężem nie zastanawiają się nad dzieckiem a miesiąc później zaciążyła to?...
      Hemoroidy ok. Nikt nie chwali się takimi rzeczami, ale ja nie powiedziałem, że ktoś mi to ma udowadniać wystawiając mówiąc zobacz czy mogę pracować, ale jeśli nie masz 8 lat to wiesz jakie dolegliwości mogą się przytrafić podczas ciąży. Ja nie lubię ściemniaczy i nikt nie zabroni mi mówić na takich pindy czy #!$%y czy jak tylko mi się podoba.
      Emocje? Ktoś Ci pluje w twarz a ty bezmyślnie to tolerujesz? Przecież to co można poczytać wyżej to jest MASAKRA.

      Nadal twierdzę, że nie wszystkie kobiety są takie. Ale te które takie są traktuję na takim samym poziomie jak kolesi, którzy biorą ojcowe czy jak to się nazywa (aby uniknąć spekulacji chodzi mi o ojców, którzy wcale nie muszą owego zwolnienia brać)...

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka: Mieszkać z kimś to nie to samo co być czyimś małżonkiem ok? Czy ktoś zaznajomił Cię z określeniem współlokator?

      BTW. Nie wiesz jaki poziom patologi mnie wychowywał, ale jak chcesz uderzać personalnie to przygotuj się na odpowiedź. Bo przeciągasz kochana. Żadnej z tych idiotek nie wymieniłem z nazwiska, więc są jakimiś idiotkami mieszkającymi gdzieś okej?

    •  

      pokaż komentarz

      Współczuję rodziny, zresztą po twoim tonie wypowiedzi można wnioskować, że reprezentujesz taki sam poziom patologii.

      @katinka: w alimenty go wrobiły, to i sfrustrowany chłopak

    •  

      pokaż komentarz

      @Logico8869:

      Jak koleżanka mówi Ci, że z mężem nie zastanawiają się nad dzieckiem a miesiąc później zaciążyła to?...

      No to oczywiście masz rację, ewidentnie głupia pinda, co się bezmyślnie wali. Mam nadzieję, że mówisz im to w twarz, a nie tak je obgadujesz anonimowo w internecie.

      Ja nie lubię ściemniaczy i nikt nie zabroni mi mówić na takich pindy czy @#%$y czy jak tylko mi się podoba.

      Ja nie lubię chamów. Nie bronię ci być chamem, jak ci się to podoba, możesz do koleżanek mówić per "pinda", "pizda", chociaż mam podejrzenia, że jesteś też tchórzem i mówisz tak o nich tylko jak nie słyszą.

      Emocje? Ktoś Ci pluje w twarz a ty bezmyślnie to tolerujesz? Przecież to co można poczytać wyżej to jest MASAKRA.

      Kolego, w Polsce na o wiele większą skalę ludzie wyłudzają renty, firmy masowo oszukują pracowników zatrudniając ich na umowy zlecenia zamiast umowy o pracę albo na umowy na niepełny etat, kiedy realnie pracuje się na cały, pracownikom trudno wyegzekwować prawo do urlopów albo do właściwych warunków pracy. Jakbym miała tak histeryzować z każdego powodu, to bym osiwiała.

      Ale te które takie są traktuję na takim samym poziomie jak kolesi, którzy biorą ojcowe czy jak to się nazywa (aby uniknąć spekulacji chodzi mi o ojców, którzy wcale nie muszą owego zwolnienia brać)...

      Tu mnie zgubiłeś. W Polsce jest takie coś jak dwutygodniowy urlop ojcowski, to nie jest zwolnienie, tylko urlop taki jak macierzyński. Nikt nie musi go brać, tak jak matka nie musi brać macierzyńskiego. Tylko że to wyjątkowo ważny dla rodziców i dziecka czas, więc nie rozumiem potępiania ludzi, którzy biorą ojcowski lub macierzyński.

    •  

      pokaż komentarz

      @homo_superior: Dziwi i śmieszy mnie w tej dyskusji, że najwięcej do powiedzenia mają w tej kwestii panowie..
      Rocznie w Polsce rodzi się ok. 400.000 dzieci czyli średnio w tym momencie jest 300.000 kobiet w ciąży (pomijam ciąże mnogie) z czego ok 150.000 jest w widocznej ciąży. 150.000 z 12.000.000 kobiet (w wieku produkcyjnym) to jakieś 1,25%. WTF? Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?

      @brmstufldigart:
      Bo jedzą za dwóch ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @brmstufldigart:

      Skąd to negatywne nastawienie do ciężarnych?
      Dobre pytanie. Myślę, że stąd, jak prawo traktuje ciężarne w pracy: zastępuje naturalne ludzkie relacje zimnymi przepisami, co oddala ludzi od siebie i odgórnie ustawia ich nieco po przeciwnych stronach barykad.

      Weźmy za przykład te urlopy. W przypadku normalnych, wypoczynkowych urlopów jest tak, że ludzie uzgadniają wszystko z pracodawcą, pytają się go o pozwolenie, mimo iż mają te urlopy zagwarantowane ustawowo. To pozwala ogarnąć pracę logistycznie, zwłaszcza w okresie urlopowym, gdy dużo osób chce wziąć wolne. Szef jest zadowolony, pracownicy są zadowoleni.

      Niestety w przypadku ciąży bardzo często jest zupełnie inaczej, bo prawo stoi wyraźnie po stronie kobiety, do tego dochodzi postawa roszczeniowa niektórych z nich i efekt jest taki, że dobro pracodawcy się nieraz zupełnie nie liczy. To totalnie zabija planowanie, a widzą to nie tylko szefowie, ale i współpracownicy, zwłaszcza ci, którymi jest gaszony pożar. Dodatkowo, jak już napisałem, to sprawia, że ludzie czują się swoimi przeciwnikami, zamiast partnerami, jak to powinno być w pracy.

      Oczywiście rozumiem, że ciąży nie da się tak do końca zaplanować, nie można wziąć urlopu na pół roku wcześniej, bo za 2 miesiące planujemy zajść w ciążę, a od 4 miesiąca planujemy mieć mdłości. Rzecz jednak w tym, że pracodawca nie ma nawet prawa wiedzieć, która z jego trzech księgowych się w ogóle stara o dziecko. Nie może choćby w najmniejszym stopniu oszacować, czy w przeciągu najbliższego roku będzie potrzebował zastępstwa dla jednej, czy wszystkich trzech. Nie może się ich po ludzku zapytać, czy w przypadku, gdy jedna z nich zajdzie w ciążę, to byłoby problemem, aby dwie pozostałe przerwały starania na pół roku, aby wszystko jakoś sensownie zorganizować. Gdy już jakaś kobieta zajdzie w ciążę, to pracodawca może mieć co najwyżej nadzieję, że ta pozostawi w swojej głowie choćby trochę miejsca na jego firmę i pozamyka wszystkie sprawy. Wszystko tu zależy tak naprawdę tylko i wyłącznie od uczciwości oraz widzimisię kobiety - szef nie ma tu absolutnie nic do gadania.

      Musimy pamiętać, że społeczeństwo w naturalny sposób nie lubi grup uprzywilejowanych, zastępowania relacji międzyludzkich odgórnie narzuconymi regułami oraz poczucia bezsilności, czy niesprawiedliwości względem określonych osób. Nie lubimy, gdy ktoś bogaty nic sobie nie robi z prawa. Nie lubimy, gdy lekarz popełnia błąd, a potem inni lekarze go kryją. Nie lubimy, gdy policjant ma się za nie wiadomo kogo. I nie lubimy też, gdy kobieta może robić, co jej się tylko podoba, a prawo i tak będzie po jej stronie. To jest zresztą bardzo, bardzo podobne do sytuacji z homoseksualistami. Prawo oraz media zaczęły się interesować ich ochroną, a efekt jest taki, że sporo nie-homofobów zaczyna odczuwać niechęć do homoseksualistów, bo potrzeby tych ostatnich są stawiane ponad innymi. Przecież jeszcze w latach 90-tych kobiety w ciąży były bardzo szanowane przez praktycznie całość społeczeństwa i nikomu by nawet nie przyszło do głowy, aby im cokolwiek zarzucać. To powinno dać do myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brut_all:

      Nie może się ich po ludzku zapytać, czy w przypadku, gdy jedna z nich zajdzie w ciążę, to byłoby problemem, aby dwie pozostałe przerwały starania na pół roku, aby wszystko jakoś sensownie zorganizować.

      Lol, to rzeczywiście bardzo ludzka prośba. Doprawdy, głupie kobiety, że nie konsultują z pracodawcą terminów ciąży. Pewnie jeszcze idiotki robią problemy, jak im szef proponuje aborcję, żeby firma mogła się wyrobić z planem. I w ogóle to bardzo masowy problem, że przy dzietności 1,2 dziecka na kobietę szefowie mają jednocześnie trzy pracownice w ciąży.

      Prawo oraz media zaczęły się interesować ich ochroną, a efekt jest taki, że sporo nie-homofobów zaczyna odczuwać niechęć do homoseksualistów, bo potrzeby tych ostatnich są stawiane ponad innymi.

      A konkretnie? Które ich potrzeby są stawiane ponad którymi Twoimi potrzebami?

      Przecież jeszcze w latach 90-tych kobiety w ciąży były bardzo szanowane przez praktycznie całość społeczeństwa i nikomu by nawet nie przyszło do głowy, aby im cokolwiek zarzucać. To powinno dać do myślenia.

      A które przepisy się od tamtego czasu zmieniły?

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot:

      Lol, to rzeczywiście bardzo ludzka prośba.
      No widzisz, dla Ciebie takie pytanie jest śmieszne, dla mnie za to naturalne, a Twoje podejście prezentowane powyżej skłania raczej ku niechęci. Jakoś można planować z pracodawcą urlopy, zwolnienia, podwyżki, zmiany miejsca oraz godzin pracy, formy zatrudnienia, pełnionych obowiązków, itd., tylko o ciąży nie wolno rozmawiać, bo to godzi w dobro kobiety i takie tam. W tym miejscu już, po zaledwie jednym komentarzu macie być może odpowiedź, skąd ta niechęć części społeczeństwa do młodych matek.

      A konkretnie? Które ich potrzeby są stawiane ponad którymi Twoimi potrzebami?
      Chodziło mi m.in. o różny sposób traktowania ich przez media, np. jeśli polityk powie, że wkurzają go wędkarze, to nikogo to nie będzie obchodzić, a jeśli homoseksualiści, to może to spowodować burzę z piorunami w mediach. Zresztą mniejsza z tym, to mocno poboczna kwestia.

      A które przepisy się od tamtego czasu zmieniły?
      Szczerze mówiąc nie czuję się dostatecznie kompetentny w tej kwesti z racji wieku. Wiem na pewno, że jeszcze paręnaście lat temu nie słyszałem o tym, żeby kobiety były dyskryminowane poprzez pytanie ich o to, czy planują dziecko. Tak więc albo faktycznie po prostu "nie słyszałem", albo wtedy nie robiono takiego problemu o tego typu pytania. Mam wrażenie, że zmieniło się całkiem sporo - nawet jeśli nie w samych przepisach prawa, to w ich interpretacji, albo w podejściu kobiet.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brut_all: Problem polega na tym, że od kilkunastu lat coraz bardziej pracodawców uwierają kobiety w ciąży, bo to wiąże się z kosztami i pewnymi problemami organizacyjnymi. Spotkałem się nawet z taką sytuacją, że dziewczyna która rozmawiała z koleżankami z pracy na temat potencjalnej ciąży wylatywała z pracy..

      Naturalnym jest, że kobieta wychowuje dzieci a mężczyzna pracuje na utrzymanie domu. Przyszli socjaliści i piękną ideę równouprawnienia spieprzyli, czego wynikiem jest prawie obowiązek pracy przez kobiety (presja społeczna i ekonomiczna).. do tego się przyzwyczailiśmy i próbujemy korzystać z ułomności systemu.

      Teraz feministki proponują: zapierdzielaj do końca do roboty, bo twój pracodawca i zus cierpią na twojej ciąży

      Powiem tak: z ewolucyjnego punktu widzenia rolą kobiety jest rodzenie dzieci i nie pomogą czary feministek, żeby to zmienić. Kiedy rodzą się dzieci zmieniają się priorytety.. diametralnie. Piwko z kolegami może poczekać, praca przestaje być najważniejsza. (oczywiście wyłączamy z tej grupy matki, którym hormony odjęły 30% inteligencji). Moja żona 3,5 roku nie pracowała.. najpierw L4 ( tak, były wskazania), macierzyński i wychowawczy. I wspomina okres od porodu jako najwspanialszy okres w życiu.

      Są też panie, które "muszą" po macierzyńskim uciec do pracy, bo nie wytrzymują z dzieckiem w domu - i mam wrażenie, że takie właśnie matki najgłośniej protestują

    •  

      pokaż komentarz

      @Brut_all:

      No widzisz, dla Ciebie takie pytanie jest śmieszne, dla mnie za to naturalne

      Nie, planowanie dziecka z szefem/szefową zamiast z mężem nie jest naturalne. Oczywiście, że kobieta z dobrej woli może uprzedzić szefa, że stara się o dziecko, ale inicjatywa nie może wychodzić od szefa, bo jak kobieta ma mu wyjaśnić, że mąż ma problemy ze wzwodem albo że już czwarty raz poroniła albo że co prawda nie planowali, ale prezerwatywa pękła. To nie są rzeczy do załatwiania z obcą osobą. Z własnej woli powiedzieć, ok, ale żeby szef o to pytał, to stawianie pracownika w ekstremalnie niezręcznej sytuacji. Pary, które mają problemy z poczęciem dziecka, wkurzają się nawet na pytania rodziny, a co dopiero obcych osób.

      Chodziło mi m.in. o różny sposób traktowania ich przez media, np. jeśli polityk powie, że wkurzają go wędkarze, to nikogo to nie będzie obchodzić, a jeśli homoseksualiści, to może to spowodować burzę z piorunami w mediach. Zresztą mniejsza z tym, to mocno poboczna kwestia.

      Dla mnie ważna, chciałam wiedzieć, czy ta niechęć do lesbijek i gejów ma podłoże racjonalne. Jak widzę, nie ma, bo "różne traktowanie przez media" to kiepska wymówka, przecież wszystko zależy od powodów wkurzenia. Na przykład czemu wkurzanie się na wędkarzy, że wyłowili całą populację szczupaka w jakimś jeziorze, miałoby powodować burzę w mediach. A powody wkurzania na homoseksualistów są zwykle rodzaju "bo niszczą rodzinę", "bo mój bóg tak kazał" itp., to nie dziwne, że powodują reakcję śmiechu lub oburzenia. No więc jeśli powody wkurzania się na ciężarne osoby są podobne jak wkurzania na homoseksualistów, to wychodzi, że są to jakieś irracjonalne urojenia tych wkurzonych.

      Szczerze mówiąc nie czuję się dostatecznie kompetentny w tej kwesti z racji wieku.

      To po co wcześniej pisałeś o zmianach w podejściu skoro nie wiesz, czy w ogóle coś się zmieniło. Ja znam z opowieści rodzinnych historie o chamskim traktowaniu ciężarnych w pracy, na ulicy, w autobusie i to w latach 80-90., więc raczej sceptycznie podchodzę do wspomnień "kiedyś to były czasy...".

    •  

      pokaż komentarz

      @brmstufldigart:

      Naturalnym jest, że kobieta wychowuje dzieci a mężczyzna pracuje na utrzymanie domu.

      "Naturalnym" jest, że wszyscy pracują, kobiety i dzieci też. Większość ludzkości żyła i żyje w warunkach wiejskich i nie ma tam L4 przed ani po porodzie, kobiety i dzieci pracują w polu, przy zbieraniu jedzenia, przy noszeniu wody, przy zwierzętach. Nie ma też wychowywania dzieci w takim znaczeniu jak dzisiaj w Polsce, mało którą rodzinę stać, żeby połowa dorosłych poświęcała większość czasu dzieciom. Małe dzieci są pod opieką starszego rodzeństwa albo jakiejś jednej ciotki/wujka/kuzynki albo po prostu biegają sobie same.

      Teraz feministki proponują: zapierdzielaj do końca do roboty, bo twój pracodawca i zus cierpią na twojej ciąży

      Które feministki?

    •  

      pokaż komentarz

      @camelot:

      Z własnej woli powiedzieć, ok, ale żeby szef o to pytał, to stawianie pracownika w ekstremalnie niezręcznej sytuacji.
      Masz oczywiście prawo mieć takie zdanie. A pracodawca ma prawo nie zatrudniać młodych kobiet, albo ubezpieczać się niższym wynagrodzeniem. Tak to działa w społeczeństwie.

      To po co wcześniej pisałeś o zmianach w podejściu skoro nie wiesz, czy w ogóle coś się zmieniło.
      Ponieważ nie piszę na ten temat książki, a jedynie staram się znaleźć wytłumaczenie pewnej kwestii w zupełnie nieformalny sposób - na forum. Wydaje mi się zresztą, że wszyscy tutaj, włącznie z Tobą, tak właśnie działają. Przy założeniu, że nie masz 45+ lat możesz opierać się tylko i wyłącznie na tym, co słyszałaś, a nie co dotyczyło samej Ciebie. Ja odnoszę wrażenie, że kiedyś krytyka ciężarnych taka, jak w tym wykopie, nie występowała. Oczywiście to, o ile w ogóle jest prawdą, może być spowodowane tysiącem innych czynników.

    •  

      pokaż komentarz

      @T3R3XD3MAG: moja kobieta by sie z Toba nie zgodzila. 8 misiecy meki.

    •  

      pokaż komentarz

      @T3R3XD3MAG: niestety z mojego doswiadczenia wynika inaczej, przynajmniej na naszym podworku gdzie kobiety w ciazy same chca byc traktowane jak porcelana

    •  

      pokaż komentarz

      @T3R3XD3MAG: Ale wciąż koszt dla pracodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieRZca: Koszt taki sam gdy kobieta pójdzie na chorobowe w 4-tym miesiącu i 8-smym, bo kosztuje go tylko pierwsze 30 dni choroby w roku. Cały artykuł rozbija się na tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @void1984:
      Fajnie:
      1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
      2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
      3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
      No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny:

      1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
      Tak samo w przypadku odchodzącej w 4-tym miesiącu jak i w 8-smym

      2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
      To rzeczywiście byłoby nieeleganckie wobec pracodawcy i kolegów, ale prawie nikt nie dohcodzi z dnia na dzień. Odkąd kobieta dowiedziała się że jest w ciąży, a do momentu gdy poszła na chorobowe jest co najmniej miesiąć na zorgrnizowanie tego.

      3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
      Kompletna bzdura. Umowa na zastępstwo wygasa gdy zastępowana pracownica wraca do pracy.

      No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.
      Oprócz radości są i problemy. Pamiętaj że ta kobieta odprowadza wcześniej składkę chorobową na takie przypadki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny: No ja mam inne doświadczenie. Lekarz żonie zwolnienia nie chciał wypisać, mimo iż była kelnerką. Stwierdził, że stanie kilka godzin dziennie to nie problem i że ból pleców to normalna sprawa. Z pracodawcą też był problem, bo od samego początku chciał się jej pozbyć, bo mu "grafik rozwalała". Więc sytuacja była całkowicie odwrotna od przedstawionej.

      Ja rozumiem, że Paniusie, które mają pracę za biurkiem, to może i czasem mogą przesadzać. Ale weźcie też pod uwagę inne zawody. Praca na kasie w biedronce w 6 miesiącu ciąży raczej nie jest przyjemnością.

      Edit:
      Żona właśnie powiedziała mi, że z problemy ciążowe nie nasilają się z czasem, a występują bardzo różnie. Jednym kobietom bardziej potrzebne jest zwolnienie w pierwszym trymestrze, bo np. wymiotują co chwila, innym potrzeba ostatniego tygodnia przed porodem, a jeszcze innym całe dziewięć miesięcy. Wszystko zależy od organizmu kobiety oraz od tego jak pracodawca traktuję ciężarną, więc nie można tak uogólniać.

      Edit 2:
      Często pracodawcy bardziej opłaca się zatrudnić zastępstwo niż trzymać ciężarną wraz ze wszystkimi obwarowaniami kodeksu pracy jakie jej dotyczą. (np, 3h dziennie pracy stojącej, 4h dziennie pracy przy komputerze, zakaz pracy w porze nocnej itp.)

    •  

      pokaż komentarz

      Ciąża to nie choroba
      @T3R3XD3MAG: Powiedział facet, który nigdy nie miał kobiety w ciąży.

    •  

      pokaż komentarz

      moja kobieta by sie z Toba nie zgodzila

      @il68: Gdzie kupiłeś? Może też bym sobie coś wybrał.

    •  

      pokaż komentarz

      @void1984:

      1. Trzeba zapłacić za miesiąc nieobecności
      Tak samo w przypadku odchodzącej w 4-tym miesiącu jak i w 8-smym


      I tak samo jak komukolwiek innemu będącemu na zwolnieniu lekarskim - mężczyźnie czy kobiecie nie w ciąży.

      2. Z dnia na dzień trzeba zorganizować zastępstwo.
      To rzeczywiście byłoby nieeleganckie wobec pracodawcy i kolegów, ale prawie nikt nie dohcodzi z dnia na dzień. Odkąd kobieta dowiedziała się że jest w ciąży, a do momentu gdy poszła na chorobowe jest co najmniej miesiąć na zorgrnizowanie tego.


      Jak wpadniesz pod samochód, to też z dnia na dzień trzeba zorganizować za ciebie zastępstwo.
      Poza tym to kwestia relacji z pracodawcą. Jeżeli bym miała pracodawcę źle nastawionego do ciąży pracownicy, to pewnie dowiedziałby się o mojej ciąży z chwilą, jak kładę mu na biurku L4. Normalnego pracodawcę - takiego jak mój - uprzedzam, żeby można było zaplanować przyszłe projekty beze mnie.

      3. Jak taka wróci to trzeba odprawić owo zastępstwo wypłacając odprawę.
      Kompletna bzdura. Umowa na zastępstwo wygasa gdy zastępowana pracownica wraca do pracy.


      No dosłownie sama radość z bycia pracodawcą.
      Oprócz radości są i problemy. Pamiętaj że ta kobieta odprowadza wcześniej składkę chorobową na takie przypadki.


      Kolejne miesiące zwolnienia i macierzyński płaci ZUS, nie pracodawca.
      To dla aktualnych matek pewnie jedyna szansa odzyskania choć części kasy z tej piramidy finansowej, bo zanim dożyją emerytury to okaże się, że jej nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedział facet, który nigdy nie miał kobiety w ciąży.

      @katinka: I jeszcze do tego cham i prostak sam w życiu w ciąży nie był, a się wypowiada. Minusujcie gnoja!

    •  

      pokaż komentarz

      @T3R3XD3MAG:

      Niby nie choroba ale dla wielu kobiet często szczęście że się w ogóle udało - to coraz później podejmowana decyzja.

      Praca kobiety to zło w czystej postaci jak mawiał kiedyś mój nauczyciel i każdą sentencję popierał stosownym przykładem.

      Nie jest problemem ciąża a ekonomiczna konieczność pracy kobiet.

      A patrząc na jakość współczesnej populacji mam wrażenie że większość matek pracowała do dnia rozwiązania na półtora etatu .

    •  

      pokaż komentarz

      @T3R3XD3MAG: Jak życie doj!!@@!Ci takim felerem, że będziesz swoje dzieci mógł tylko odwiedzić na cmentarzu, bo przez kilka miesięcy myślałeś, że ciąża to nie choroba, to gwarantuję Ci, że szybko zrewidujesz swój pogląd na ten temat. Ale sk$#!ysynem nie będę, bo nawet moim największym wrogom tego nie życzę...

    •  

      pokaż komentarz

      Jak wpadniesz pod samochód, to też z dnia na dzień trzeba zorganizować za ciebie zastępstwo.

      @katinka:
      W mojej branży trzeba przyuczać 2-3 msc. zanim "nowa" to ogarnie i zacznie być przydatna.
      No bardzo fajnie, bardzo.

      Jak wpadniesz pod samochód, to też z dnia na dzień trzeba zorganizować za ciebie zastępstwo.

      @katinka:
      A pewnie .... co nie zmienia faktu ... że nadal to problem dla pracodawcy i kolegów.
      Mamy teraz taki przypadek, są 3 osoby w dziale w tym 1 kobieta. Ona nagle mówi, że jest w ciązy w 4 msc. i to zagrożonej, więc musi brac wolne.
      Zastepstwa się ot tak nie znajdzie, bo to duż specjalizacja i nie ma ot tak na rynku bezrobotnych z doświadczeniem.
      Więc jej pozostali 2 koledzy nie moga brac urlopu teraz i przez kilka msc ... bo musza za nią jechać.

      Kolejne miesiące zwolnienia i macierzyński płaci ZUS, nie pracodawca.
      To dla aktualnych matek pewnie jedyna szansa odzyskania choć części kasy z tej piramidy finansowej,


      @katinka:
      Ale co to pracodawcę obchodzi, że ktoś płaci? Ma przej###ne jak i koledzy jej.
      Nie wspominając już o masowym zatrudnianiu się kobiet na chwilę, gdy jest się w ciąży.

      To wszystko niestety jest wielkim minusem dla pracodawców i cięzko się z tym niezgodzić. Można zaprzeczać tak jak ty, ale to zaprzeczanie na siłę, bo widac, że pracodawcą to ty nie jesteś :D
      Ciężko ten problem rozwiązać. Wiadomo, trzeba rodzić, dzieci musi przybywać, ale problem jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @text:

      Mamy teraz taki przypadek, są 3 osoby w dziale w tym 1 kobieta. Ona nagle mówi, że jest w ciązy w 4 msc. i to zagrożonej, więc musi brac wolne.
      Zastepstwa się ot tak nie znajdzie, bo to duż specjalizacja i nie ma ot tak na rynku bezrobotnych z doświadczeniem.
      Więc jej pozostali 2 koledzy nie moga brac urlopu teraz i przez kilka msc ... bo musza za nią jechać.


      Mamy teraz taki przypadek, 3 osoby w dziale, jedna miała wypadek samochodowy i leży w szpitalu.
      Więc pozostali nie mogą wziąć teraz urlopu... i tak dalej. To już jest w porządku, tylko zagrożona ciąża to sk$%$ysyństwo i zło?

      Nie wspominając już o masowym zatrudnianiu się kobiet na chwilę, gdy jest się w ciąży.
      Ta, my Polki od 20 roku życia nie robimy nic innego, jak tylko co dwa lata zachodzimy w ciążę i lecimy na zwolnienie.
      I tak sobie op!#%!$@amy się do 40-tki.
      Puknij się w łeb człowieku.
      Na jedną statystyczną Polkę w wieku rozrodczym przypada 1.30 dziecka, co plasuje nas w światowej końcówce (na 209 miejscu).
      Przeciętna Polka rodzi pierwsze i najczęściej jedyne dziecko dopiero po 30-tce, a ciąża w tym wieku częściej wiąże się z problemami zdrowotnymi.
      I to by było na tyle, jeżeli chodzi o "masowość" tego zjawiska.

      PS. Oczywiście twoja przyszła partnerka będzie pracowała do samego porodu, a potem wróci od razu po 2 tygodniach do pracy, prawda?
      A jak ciąża będzie zagrożona, to rzecz jasna będzie wolała poronić niż przestać pracować?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny: To przecież można zamknąć firmę i zostać pracownikiem najemnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @katinka:
      Nie rozumiesz przesłania. To że wolne można brać z wielu powodów to rzecz wiadoma! Ale ZAWSZE przerwa kilku miesiecy jest PROBLEMEM czy to dla kolegów czy pracodawcy. Wiec co zmienia w tym problemie przykład z wypadkiem... nic.
      Poza tym manipulujesz bo zatrudniajac 20-28 latkę bez dziecka masz 90% pewnosci ze będzie brała kilka msc przerwy na ciążę i kilka msc po nawet. Tymczasem wypadek pracownika dający mu kilka msc przerw zdarza się 1% osób. Przyrównujesz 1% do 90%? Ja mowię o zatrudnianiu młodych kobiet bo tego się czasem unika.
      I to ty się puknij bo z takimi manipulacjami to możesz startować do swojego dziecka ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pikaczy:

      Więc o co ten płacz?
      Bo z twórcy miejsc pracy staje się konsumentem. To nie jest korzystne dla społeczeństwa jako całości. No i to jest krzywda i niesprawiedliwość dla tego człowieka, że jest zmuszony zamknąć swoją firmę.

    •  

      pokaż komentarz

      @flooder: Ciąża to NIE JEST choroba. Nie zmienia to oczywiście faktu, że w ciąży można chorować, ale to nie znaczy od razu że ciąża to choroba.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzka:
      Dla pracodawcy czy kolegów z pracy kilka msc przerwy to jest to samo co choroba bo rodzi te same skutki.

  •  

    pokaż komentarz

    Czekam na komentarze nazi-feministek które zaczną płakać biadolić jaki to ich los ciężki, bo mężczyźni zmusili je do rodzenia dzieci. A one biedne nie mogą Sobie legalnie zrobić aborcji

  •  

    pokaż komentarz

    Gdy chodziłem do liceum, była u nas nauczycielka od w-fu, która właściwie do ostatniego dnia ciąży ćwiczyła ze swoimi grupami. Co prawda był to głównie aerobik i jakieś lekkie ćwiczenia z piłką, ale skoro ona mogła, to nie rozumiem dlaczego kobiety pracujące w biurach nie potrafią choćby do 6. miesiąca wytrzymać.

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: ja nie rozumiem, jak można zakładać, że wszyscy ludzie są jednakowi, mają taką samą sytuację życiową i takie same możliwości. Akurat siedzenie kilka godzin dziennie bez przerwy jest wbrew pozorom bardzo męczące dla ciężarnej, więc jeśli w biurze nie ma warunków do robienia sobie częstych krótkich przerw na rozprostowanie kości, to praca staje się dużo cięższa niż kilka godzin spacerowania po sali gimnastycznej. Dodatkowym problemem są dojazdy: jak ktoś dojeżdża codziennie godzinę w ciasnej komunikacji miejskiej, to trudniej mu będzie w ostatnich miesiącach niż komuś, kto mieszka 10 minut spacerem od pracy. Ludzie są różni, sytuacje są różne. Bywa, że to pierwszy trymestr jest najbardziej wymęczający przez nudności, bóle głowy i gorączki.
      Nie twierdzę, że wszystkie zwolnienia ciążowe są usprawiedliwione, bo dobrze wiem, że nie są. Ale nie lubię generalizowania i tekstów w stylu "moja nauczycielka mogła, to wy też możecie".

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: Jedne mogę, inne nie mogą, prosta sprawa. Ciąża zagrożona to jedno, inne kobiety czują się po prostu koszmarnie źle i każdy wysiłek je wykańcza. Ale to właśnie dla takich osób powinny być zwolnienia. Nie dla każdej, która zachodzi w ciążę. Zgadzam się z autorką artykułu, że największa szkodę robią takim podejściem współpracownikom, pracodawcom i młodym kobietom poszukującym pracy. Bierze taka zwolnienie, a w międzyczasie a to gdzieś wyjeżdża, a to przesiaduje cały dzień przy komputerze przeglądając "fejsa" i inne strony - to nie jest w porządku. Dopóki ktoś czuje się na siłach i nie ma przeciwwskazań - powinien pracować. Ale tu już duża rolę odgrywa moralność i postawa każdej kobiety z osobna, mogę tutaj mówić tylko za siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: Nie rozumiem, dlaczego nie biegasz tak szybko jak Usain Bolt. Skoro on może, to dlaczego ty nie możesz?