@voldenet: trochę przeceniasz Wykop :) Co jak co, ale pomysł, że zrobiliśmy to specjalnie po to, żeby uzyskać ruch z Wykopu jest trochę absurdalny ;)
Wyjaśnienie jest bardzo proste i w 100% zgodne z tym, co napisała Aga - po prostu "ludzki błąd". Jest nam zwyczajnie głupio z powodu tej wtopy (każdemu się może zdarzyć, co pokazała parę miesięcy temu identyczna sprawa z "uśmierceniem" Steve'a Jobsa przez jedną z dużych międzynarodowych agencji), ale jednocześnie nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przeprosić i poprawić system pracy, żeby takich wpadek uniknąć w przyszłości.więcej...
@Ortaldo: Wykop - 1,2 mln użytkowników. Interia - 10,3 mln użytkowników. Serio uważasz, że zrobiliśmy taką akcję, żeby uzyskać ruch z Wykopu? :] Nie chcę tu usprawiedliwiać Interii, bo wiadomo, że to przykra wtopa z naszej strony i nie pozostaje nic, jak przeprosić i starać się naprawić sytuację. Ale jednocześnie pojawiające się tu i ówdzie sugestie i teorie spiskowe, że zrobiliśmy to specjalnie są przegięciem w drugą stronę.
"Wymyślimy jakąś bzdurę z tym, że się na wszystko przygotowujemy" - to może być zadziwiające dla wielu, ale jestem w stanie Ci zagwarantować, że każde duże medium w Polsce ma podobne materiały już przygotowane "na wszelki wypadek" o wielu, wielu znanych osobach. Życiorysy pisane w czasie przeszłym, podsumowania, rozpiskę najważniejszych etapów życia. Nie trzeba nic "wymyślać" - dokładnie tak samo działają też media międzynarodowe.więcej...
"Spojrzał tedy na nich i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, żartów d!!%#om tłumaczyć nie będziecie, ani po raz pierwszy, ani po raz wtóry, ani więcej razy, albowiem nie zrozumieją ich i tak. Zamiast tego zwróćcie umysł ku kolejnym dowcipnym pomysłom i realizujcie je na chwałę Pana"
Sorry, że tu, ale chciałem, żeby było wysoko - postaram się wyjaśnić tę kwestię w pełni i merytorycznie.
Cały problem z obrazkiem polega na tym, że nie wiadomo, czy chodzi w nim o Mac OS czy o iPhone OS. W przypadku Mac OS jest o tyle łatwiej, że to absolutna bzdura. Na Mac OS tak samo istnieje opensource, jak na każdym systemie, tak samo instaluje się aplikacje i wszystko działa tak samo. Więc jeżeli ktoś nie zna tego sprzętu, niech się nie sugeruje, że OSX to jakiś dziwny system ;)
Z iPhone trochę inaczej. Tu podejście Apple jest proste - mamy App Store, gdzie wszystkie aplikacje (na teraz 140 000) są sprawdzone i bezpieczne, skatalogowane i tak dalej. Jedyną alternatywą (oprócz łamania softu) są aplikacje webowe.
To, czy to lepsze, czy gorsze od "zwykłych" programów, to już zależne od użytkownika. Plusy? Prosta instalacja, bezpieczne, sprawdzone oprogramowanie, możliwość łatwego zarobku dla twórców. Minusy? Żeby coś zainstalować, musi być w katalogu, czyli nie każdy może sobie zrobić program w 10 min i w kolejne 5 wrzucić go na jakiś FTP. Tu warto jednak zauważyć, że to jednak podejście Apple zostało wybrane przez rzeszę konsumentów, i inne platformy przechodzą na ten model biznesowy (Android, Microsoft, Nokia, Palm, BlackBerry... w zasadzie wszyscy otwierają "swoje App Store").
Ale wracając do obrazka - jeśli chodzi o iPhone, to obrazek jest o wiele bardziej prawdziwy, ale też nie można na niego patrzeć bezkrytycznie:
- wolne oprogramowanie - przez wielu w komentarzach rozumiane jako "darmowe" - a chodzi o opensource (widać gnu). Fakt - w App Store opensource nie istnieje, z racji takiej a nie innej dystrybucji aplikacji.
- brak instalowania aplikacji przez web - racja, oprócz aplikacji opartych o XML (mało popularnych w porównaniu do App Store) - nie ma, ale o plusach takiego modelu aplikacji pisałem wyżej.
- brak możliwości dzielenia się muzyką i książkami - tu są jakieś jazdy z systemem prawnym USA, pamiętajmy, że iPhone pozwala na zakup muzyki w iTunes a zakup+dzielenie się to już był jakiś problem. Warto zwrócić uwagę, że jakiś rok temu Apple dogadało się po wielu miesiącach z producentami i sprzedaje muzykę bez DRM, więc trudno ich porównywać z zagorzałymi wielbicielami blokowania wszystkiego, co się da ;)
Nie wiem, o co chodzi z książkami - Apple na iPhone nie ma żadnego czytnika książek, a to, czy czytniki firm trzecich pozwalają na dzielenie się ebookami czy nie, to zależy od... firm trzecich.
- czwarty obrazek to jakaś teoria spiskowa totalna - komuś się coś roi ;)
To, na co jednak najbardziej warto zwrócić uwagę to... wolna wola :) Potrzebujesz telefonu z opensource? Kup inny. Chcesz mieć dostęp do dziesiątek tysięcy aplikacji z App Store w parę klików? Kup iPhone. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, a każdy powinien korzystać z tego, co mu pasuje.
Dlatego właśnie uważam pana na zdjęciu i jemu podobnych za moronów :) Sam korzystam z iPhone od premiery pierwszego modelu i jestem bardzo zadowolony - po prostu mi pasuje. Ale rozumiem, że ktoś inny może mieć inne potrzeby, ale nikogo nie mam zamiaru indoktrynować. W drugą stronę oczekuję tego samego - wkurzają mnie właśnie tacy ludzie, którzy zamiast pozwolić każdemu korzystać z takiego sprzętu czy oprogramowania, z jakiego chce, będą go na siłę przekonywać do swojej filozofii i wciskać swój sposób myślenia :)
Życzę dystansu i przyjemnego korzystania z Waszego sprzętu - cokolwiek macie ;) więcej...
Koncepcja jest znana i lubiana od lat w internecie, Paweł też nie był pierwszy (co nie znaczy, że chłopaki się nie znają i nie piją razem piwa, wręcz przeciwnie) ;)
Swoją drogą, ja codziennie jadąc do pracy mijam taki wielki, biały billboard z logo Auchan. Z tym, że z daleka ten ptak "wystający" zza literki "A" wygląda trochę jak brzuszek, więc "A" zmienia mi się w "R", co wywołuje u mnie uśmiech co rano - jadę i widzę napis "RUCHAN" :)
Przecież Onet i WP same u siebie nie kupują reklam...
Problem polega na tym, że za takie reklamy nie jest odpowiedzialne np. 5 polskich portali horyzontalnych. Nauczenie tej piątki, że to się nie opłaca, to byłby pikuś ;) Zresztą, oni (my) o tym doskonale wiedzą.
Problem polega na tym, że portal musi zarabiać, a zarabia na reklamach. Więc musi się w pewnym stopniu dostosować do reklamodawców. Dopóki reklamodawcy będą chcieli reklam z dźwiękiem albo toplayerów, dopóty będziemy musieli je sprzedawać, bo jak nie, to pójdą do konkurencji.
Jedyny sposób - uświadamiać, uświadamiać i uświadamiać tych ludzi. Ale to nie takie proste, bo jeden dział sprzedaży będzie uświadamiał, a drugi powie - u nas nie ma problemu. Zgadnijcie, kogo wybierze klient.
Może takie akcje jak ta (sprzeciw wielu osób na Wykopie) pomogą. To, co mnie jednak uderza, to to, żebyście zrozumieli w jakiej sytuacji są w tym momencie portale, i że to wcale nie one są temu winne. więcej...
Najsensowniejszy komentarz pod tym wykopem napisał chyba właśnie @arhibald powyżej. Wypowiedź tego pana (z całą moją antypatią do Komputer Świata) była wyrwana z kontekstu, więc nie do końca wiadomo, co miał na myśli. A spokojnie mógł mieć na myśli stworzenie strony samemu.
No wiecie, niektórzy tak robią. Nie wszyscy kupują. Niektórzy znają pehapa, kupują serwer, płacą za domenę, robią projekt graficzny w jakimś darmowym sofcie i piszą, piszą, piszą... To raczej było o tym, ile kosztuje zrobienie sobie strony internetowej, a nie ile kosztuje zamówienie strony internetowej w zewnętrznej firmie.
Do tego "poziom skomplikowania" to też jest mało konkretna rzecz. Strona może być skomplikowana, ale zrobiona tak, że nie wytrzyma dużego ruchu. Funkcjonalna komplikacja to jedno, drugie to "bebechy". Poza tym - nie ma skali. Czy Google to skomplikowana strona? Logo, okienko i dwa przyciski ;) Twitter to skomplikowana strona? I tak dalej, i tak dalej.
Wypowiedź, podobnie jak cały reportaż, na poziomie "coś tam mówimy, żeby przeciętny zjadacz chleba cokolwiek zrozumiał", ale też nie przesadzałbym z oskarżaniem pana redaktora o brak kompetencji. więcej...
Szczerze mówiąc, nie rozumiem połowy słów, których używasz :D Odpowiem w ten sposób: z wyglądu i opisów całej aplikacji nie posądzałbym jej o "profesjonalne" możliwości, raczej taka zabawka "dla jaj" :)
Ano wrzucam, bo to dowód na ściemę obecną w mainstreamowych mediach i to, że taka jawna ściema u nas przejdzie i nikt nie zwróci na to uwagi. Jeszcze jakbym wrzucił jakąś plotkę, to rozumiem, ale to jest coś w rodzaju ujawnienia publicznego (wypowiedzianego w topowym programie TVN) kłamstwa. No ale wiadomo, mainstream be, a "nie mogę ci pomóc" jest na poziomie ;)
Zastanawiam się, czy ludzie wykopią "w ciemno", nie czytając jeszcze treści, która będzie się pojawiać przez te 24 godziny, ale ze swojej strony mogę Wam powiedzieć, że warto - sam to w trakcie przygotowań czytałem i jest niesamowicie ciekawe.
Fakt, że ja na to patrzę nieco inaczej. Dla mnie to jest możliwość w pewnym małym stopniu "przeżycia" wydarzeń, których nie mam możliwości pamiętać, bo mnie wtedy nie było na świecie. Ciekawa lekcja historii po prostu.
Całość zawsze będzie można przeczytać po fakcie :) Ciekaw jestem, czy ktoś będzie czytał przez noc :> więcej...
Jesteśmy właścicielami Strefy.pl. Postaramy się, żeby działało sprawnie :)
P.S. Będzie to promowane w RMF i na całej Interii, więc Wykop raczej nie będzie największym źródłem ruchu :) W każdym razie, trzymajcie kciuki za serwery!
Czy tylko ja się spodziewałem, że pod koniec wreszcie zobaczę tę NIESAMOWITĄ iluzję i oglądałem ten film trzy razy, żeby sprawdzić, co w nim NIESAMOWITEGO?
Spodziewałem się, że na końcu nagle się okaże, że to jednak NIE są gradienty (tak jak wygląda to na pierwszy rzut oka), albo to NIE są romby (j.w.).
BTW. Kolejny "komentator", który pisze coś takiego na podstawie niczego :) Na stronie jest całkiem wyraźnie napisane, kto to robi, i że nie jest to żadna agencja.
"Nie podoba mi się podejście typu, zapłać, a my pokażemy twoje osiągnięcia."
No jasne, i np. Google czy Nasza-klasa nie płacą (żadne z nich nie ma kodów Gemiusa na stronie) i dlatego nie ma ich w Megapanelu.
Bez urazy, ale to żenujące, że taki news dostaje się na główną nie dlatego, że jest ciekawy, ale dlatego, że ludzie nie wiedzą co to jest "Megapanel", nie odróżniają MP od GT i nie wiedzą czym się różni MP od GA, ale za to dziwnie reagują na słowo "monopol".
Ten wykop jest po prostu totalnie idiotyczny. Ot, weźmy cytat:
"Teraz, kupując reklamę, nie musimy polegać na deklaracjach jej właściciela – wystarczy, że zażądamy upublicznienia interesujących nas danych."
Właśnie gdyby wszyscy korzystali z Google Analytics, to MUSIELIBYŚMY wierzyć właścicielom. Całe szczęście mamy Megapanel, dzięki któremu możemy sprawdzić kto jest większy a kto mniejszy i jaki serwis ma jaki zasięg.
P.S. Jeszcze zaedytuje - można lubić Megapanel, można uważać, że potrzebne są w nim zmiany (bo są, ale jest stopniowo zmieniany)... ale jako osoba mająca do czynienia z tymi rzeczami zawodowo na co dzień (nie piszę tego, żeby się chwalić - wręcz przeciwnie, mam raczej podstawową wiedzę dotyczącą badań) mogę Wam zagwarantować, że osoba, która stworzyła ten "news" nie miała pojęcia o czym pisze. więcej...
@htsz - w dużym skrócie: oba systemy mają rację, ale korzystają z różnych jednostek. Czym innym jest UU wg GA a czym innym cookie według GT.
Gemius też służy do czego innego. Wiadomo, że jak masz stronę, która ma 7 000 użytkowników, to nie jest Ci na nic potrzebny. Ale jak już masz 7 000 000 użytkowników, to już zupełnie inna zabawa :)
Google Analytics to takie statystyki "wewnętrzne". Możemy sobie fajnie policzyć różne rzeczy na temat użytkowników naszej strony. Gemius prowadzi zaś statystyki "globalne", bada użytkowników, ich wiek, zamożność, prowadzi bardzo szczegółowe badania i szacowania. Dlatego korzystanie z niego jest płatne - i to wcale nie jest tak, że firmy płacą, bo chcą się polansować, tylko takie narzędzia są faktycznie niezbędne.
A co do witryn, które nie mają kodów Gemiusa - te oczywiście też są uwzględniane w Megapanelu. Wtedy korzysta się z tzw. user-centric, czyli z badań przeprowadzanych na (bodajże) 20 000, reprezentatywnej grupie panelistów. Oczywiście, jest to o wiele mniej dokładne niż statystyki z kodów umieszczonych w bebechach każdej podstrony, ale dzięki temu nie mamy kuriozalnego rankingu MP bez Google czy NK (które - jak pisałem - kodów nie mają).
P.S. Ludzi, którzy znają się na tym lepiej niż ja od razu przepraszam, jeśli coś namotałem - ja z tym wszystkim kontakt mam raczej pośredni, a jak coś chcę to dzwonię do działu Badań i Analiz (pozdo Maciek) a oni robią ładne PDFy :P
P.P.S. "No jasne, i np. Google czy Nasza-klasa nie płacą (żadne z nich nie ma kodów Gemiusa na stronie) i dlatego nie ma ich w Megapanelu." ;) więcej...
Jak tak patrzę na ukłąd plusików-minusików wśród tych komentarzy, to zwyczajnie szczena mi opada. Widzę, że póki co plusy dostają wszyscy, którzy populistycznie piszą "precz z monopolem megapanelu!!11!111!!" i wydają się kompletnie nie wiedzieć, o czym mowa -_-
P.S. A sam pomysł SeeTheStats - jako serwisu, pozwalającego łatwo udostępnić dane z GA - jest bardzo fajny. Ale co to ma wspólnego z Megapanelem, to ja nie wiem. więcej...
Pamiętacie te reklamy, chyba niemieckiego, serwisu do poszukiwania pracy? Naklejony na automat z kawą plakat, przedstawiający faceta, który rzekomo siedzi w środku i robi tę kawę, analogicznie bankomat itd.
Może mam idiotyczne poczucie humoru, ale zawsze sobie wyobrażam, że np. w siedzibie Gemiusa w piwnicy siedzi sztab niewolników z liczydłami, którzy ręcznie liczą każde kliknięcie i następnie odsyłają, a cała ludzkość myśli, że to takie fantastyczne systemy statystyk mamy :] więcej...
Megapanel i Analytics mają ze sobą tyle wspólnego, co Wykop i Delicious. Niby tu i tu trochę podobne (dodajemy ciekawe linki), ale tak jakby spełniają inną potrzebę.
Dlatego Twój komentarz jest bez sensu :) Bez urazy jednak, bo nie ma w tym Twojej winy - z tego wykopu wynika, że to to samo...
@prze - wiesz, taka specyfika. Jest galeria, jest button "wykopowy" pod spodem, zawsze się znajdzie ktoś, kto doda. Pocieszę, że wpisy "techniczne" które czasem się pojawiają (o zmianach w serwisie itd.) nie są wykopywane ;)
Nie podobał mi się tylko fragment o Potterze i Twilight. Uwierzcie, że tysiąc razy lepsze są nastolatki, które czytają coś takiego, niż nastolatki, które "nie lubią książek". Bo te pierwsze, wychowane na takich (niezbyt może wyrafinowanych, ale zawsze) lekturach, kiedyś pewnie sięgną po Tolkiena, a potem może i dalej. A taki, co "nie lubi" zniechęci się do czytania na całe życie.
Tak więc: jeśli drogą do zwiększenia czytelnictwa młodzieży jest Harry Potter i Twilight, to ja bym chciał, żeby te książki znalazły się w każdej bibliotece. więcej...
Pokaż pozostałe komentarze (2)
Pokaż pozostałe komentarze (3)