Z całym szacunkiem, ale jak dla mnie to debata była całkiem ciekawa i wniosła trochę do polityki.
Po pierwsze - Tusk zgodził się odsunąć i ponownie przemyśleć punkt o rejestrze (czyli główne założenie internautów). Bardzo możliwe że premier zdał sobie sprawę z problemów natury technicznej, o których nikt mu wcześniej nie powiedział i to nie jest jego wina (tu dla Tuska duży plus). Oczywiście nie mógł powiedzieć "OK przekonaliście mnie w 100proc, likwidujemy rejestr" bo to nie jest tylko jego decyzja i musi ją rozpatrzyć z całym sztabem ludzi. Bardzo dobre argumenty przedstawił koleś z branży telekomunikacyjnej i ten w długich włosach co 7 lat walczy z pedofilią w sieci. Widać było po nich, że wiedzą co mówią, w odróżnieniu od niektórych blogerów którzy się wypowiadali.
Po drugie - jak ktoś myślał, że zadają wszystkie pytania to mi go szkoda. Swoimi pytaniami wyraziliśmy swoje zdanie. Inaczej nie byłoby tematu. Ludzie, którzy reprezentowali internautów jasno zadali większość pytań w kilku zwięzłych słowach. Jak ktoś jest inteligentny to znajdzie odpowiedz na swoje pytanie przysłuch%$ąc się całej debacie. A, że nie zaproszono Lechowicza, czy tam kogoś jeszcze to bardzo dobrze. Jak dla mnie to koleś jest zwykłym krzykaczem. To że robi kapitalne satyry to jedno, ale nie ma co wpuszczać bydła na salony. Dodam, że dyskusja prowadzona była w kapitalnej atmosferze; pełna kulturka, nikt sobie nie skakał do gardeł, ciągłe słowa uprzejmości w stylu "może Pana źle zrozumiałem, przepraszam w takim wypadku..." albo "na pewno Pana intencją było tylko dobro...". Kiedyś był wykop z rozmową jakichś dwóch amerykańskich polityków, którzy rozmawiali ze sobą w kulturalny sposób i wszyscy na wykopie byli pod wrażeniem i śmiali się z polskich debat. Otóż zmiany o jakich się marzy dzieją się na naszych oczach. Wystarczy się przyglądnąć. Młode pokolenie stanowi całkiem inne standardy.
Po trzecie - chyba po raz pierwszy takie spotkanie się odbyło i do głosu dopuszczono "ludzi". To dopiero początek, ale zobaczycie, że taka forma się rozwinie. Rząd dostając od samych zainteresowanych uwagi w bardzo stanowczy sposób ma okazję do zrobienie właściwej rzeczy. Z drugiej strony jeśli będą to robić zyskają duże poparcie społeczne. Wyobraźcie sobie, że Tusk odrzuca cenzurę. Automatycznie dostaje kilka tysięcy głosów poparcia.
Możecie mi zarzucić, że jestem jakimś fanatycznym zwolennikiem Tuska, ale w mojej ocenie po 20 latach demokracji w końcu mamy właściwego człowieka na właściwym miejscu. Może nie jest ideałem, ale robi co w jego mocy, aby coś w tym kraju zrobić. Już widać pozytywne zmiany w "myśleniu" rządu. więcej...
Wydaje mi się, że oglądaliśmy inne debaty. (mam nadzieję, że oglądałeś całą, bo inaczej to jesteś hipokryta). Kto konkretnie Ci się nie podobał? Czyje argumenty? A co do Lachowicza to dobrze że go nie było bo to zwykły krzykacz. W jego wypadku wygląda to tak: powtórzył coś po kimś i jak go nie wezmą do debaty to się obrazi. Była ograniczona liczba miejsc i poszli ludzie, którzy sobą coś reprezentują. więcej...
Przeglądnąłem trochę internetu i nie ma w świecie nawet wzmianki o wyniku naszej debaty. A z tego co wiem to jesteśmy pierwszym krajem, w którym odsunął rejestr. Jak ktoś umie dobrze po angielsku to niech ktoś napisze jakąś większą notkę i powysyła do znanych englishowskich dzienników (BBC, CNN, blogów IT)
Chciałbym wytknąć jedno niedopatrzenie: nigdzie tam nie ma napisane, że trzeba zapakować myszkę. Każdy przecież wie, że mysz komputerowa w odróżnieniu od klawiatury, czy na przykład monitora nie zawiera wbudowanego dysku twardego, z którego można by pobrać dane.
Dlatego zawsze jestem miły dla ludzi. Nigdy nie wiesz, czy twoje pozytywne nastawienie nie odciągnie kogoś od próby samobójstwa. Podobno czasem wystarczy zwykłe "miłego dnia"
Wyobraźcie sobie: jedziecie takim cackiem i tu nagle komunikat na drodze: "Roboty drogowe na całej szerokości drogi, prosimy o wzniesienie się na wysokość co najmniej 10 metrów." Albo "Objazd" i strzałka do góry.
Pokaż pozostałe komentarze (4)