...
  •  

    pokaż komentarz

    Na coś trzeaba umrzeć, po co odmawiać sobie 'przyjemności'? Jak się coś lubi, to się to robi..

    •  

      pokaż komentarz

      "Na cos trzeba umrzeć" - jakie to nudne i oklepane wytłumaczenie...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale, że przy okazji truje się otoczenie, to pestka? Daje do myślenia. Cieszę się, że nie palę...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja jestem coraz bliżej podjęcia decyzji o przestaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      przecież my ten dym wydmuch##emy, nie zostaje to w płucach. W rzeczywistości nie jest w takim stopniu jak na filmie.

      a te rączki w rękawiczkach żeby mu czasem nie odpadły...

    •  

      pokaż komentarz

      Na coś trzeba umrzeć? Wybieram przedawkowanie viagry w wieku 87 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja wybieram papierosy. I co?

    •  

      pokaż komentarz

      heh:D

      Z tego co tu widać to ten fajek jest wypalany z dużą szybkością, przez co skracany jest czas kontaktu dymu z wodą. Gdy palimy MY ten czas jest o wiele dłuższy, a poza tym dym nie kontaktuje się, jak to tutaj wyGląda, z wodą, tylko ze śluzem w naszych płucach, który ma większą lepkość.
      Średnio pali się papierosa 3 min.

      A teraz mały wywodzik, który usłyszałem od osoby o wiele mądrzejszej ode mnie.

      Myśle że raki to nie tylko jedyny powód dla którego powinno się rzucić palenie, o wiele częstszą chorobą od raka płuc jest taka zwana choroba palaczy czyli obturacja płuc. Wiecie jak ona działa?

      Płuca produkują śluż żeby 1# przyklejały się do niego syfy 2# stanowi aktywną ochronę przeciwbakteryjną (sIgA itp.)
      Co dzieję się z tym śluzem? Zostaje on wymiatany przez znajdujące się na nabłonku oskrzeli rzęski, do jamy ustnej ------------tak działają zdrowe płucka

      Palisz? tak to idzie. Neutralizujesz bakteriobójcze działanie śluzu, sprawiając że staje się on doskonałym podłożem do wzrostu bakterii (normalnie u nie palących płuca są JAŁOWE!), poza tym, niszczysz rzęski znajdujące się na nabłonku sprawiając że ten śluz zalega. Co to daje w efekcie? oprócz tego że częste nawroty stanów zapalnych? Doskonały ŚLUZOWY (śluz z czasem zmienia konsystencje, żadne mukolityki nie pomagają) ODLEW naszego drzewa oskrzelowego.
      Chyba nie musze dodawać że takie śluzowe usłanie oskrzeli, zmniejsza ich światło?
      Co w efekcie? po 40 roku życia człowiek nieodwracalnie ciągle czuje się podduszony, a jego kondycja fizyczna spada do minimum, nie mówiąc o skutkach niedotlenienia.
      Mało osób o tym wie co?Nawet nie pisze jakie są efekty przewlekłych stanów zapalnych płuc bo tego nie zrozumiecie.

      Najbanalniejsza choroba NAZYWANA CHOROBĄ PALACZY! a na paczkach k#$!a piszą o wzwodach.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wystarczy powiedzieć, że statystycznie palacze żyją krócej, są brzydsi, mają żółte zęby, niezdrowo wyglądają, charczą, śmierdzą i wiecznie odrzucają niepalących?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrowek - nie wystarczy, bo mimo, iz wszysdtko co wymieniles jest zwykla konsekwencja palenia, to niektorzy palacze nadal uwazaja to za przyjemnosc (co widac chocby po pierwszym komentarzu tym watku)

    •  

      pokaż komentarz

      I nie tyle umierasz co zabijasz innych, dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @wilk, hmm, może dlatego, że to JEST przyjemne? Jednocześnie szkodliwe, ale przyjemne.
      @Jesiotr, jasne, podaj mi chociaż jedną sytuację w której paląc zabijam innych. Bo chyba stanie dwa metry od palacza nie jest mordercze? Dużo bardziej szkodliwe jest pewnie przebywanie w mieście...

    •  

      pokaż komentarz

      Ojciec który przez 20 lat karmi swoją córkę dymem. Ty trujesz barmana/ barmankę.
      Poza tym, nie chodzi tu tylko o syf w płucach, ale też o właściwości takich substancji.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie sądzę, żeby śladowe ilości dymu który znajduje się w pomieszczeniu w którym przebywa ojciec z córką, wpłynie na nią bardziej negatywnie niż uchylenie okna w centrum miasta. No chyba, że nie wiem, mówiłeś dosłownie z tym karmieniem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart - to porownaj ta przyjemnosc z przyjemnoscia, jaka mozna poczuc przy sportach wytrzymalosciowych jak zaczyna skakac adrenalina. A potem wyobraz sobie tego zasapanego nalogowego palacza usilujacego w czasie uprawiania tych sportow zlapac oddech.

      PS. Popalam. Bardzo rzadko, ale jednak. Nie uwazam, zeby to bylo szczegolnie przyjemne. Taka deklaracja to raczej sposob tlumaczenia sobie dlaczego nadal sie pali. No chyba, ze komus sie juz kompletnie kubki smakowe i receptory wechowe zubozyly.

    •  

      pokaż komentarz

      Eleviart, sądzić sobie można, ale statystyki i badania mówią jedno, palenie bierne jest szkodliwe. Ktoś by miał z tego korzyść że Cię okłamuje? Na pewno nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk, bez obrazy, ale nie rozumiem w takim razie po jaką cholerę "popalasz"...
      Jak popijam piwko, nic nie smakuje tak dobrze jak fajeczka, tak samo leżeć sobie pod rozgwieżdżonym niebem i puszczać sobie melancholijnie dymek. Kiedy coś robię i mam te 10 minut przerwy podczas których odrywam się od zajęć i mam czas, żeby się odprężyć, na co wpływa nikotyna. Słynny papieros "tuż po". Kiedy jestem zdenerwowany. Można jeszcze długo wymieniać. Z całym szacunkiem, ale do cholery, chyba lepiej wiem co sprawia mi przyjemność, niż wasze badania, kampanie, albo "popalanie-nie-wiadomo-po-co"? I nie ma to związku z węchem (przytępiony, efekt uboczny ;c) albo kubkami smakowymi (dymu się nie je...)
      @Alacham, mógłbyś przytoczyć jakieś wiarygodne badania na podstawie których opierasz swoje zdanie? Nie miałem styczności.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiem jak ty palisz fajki ale mi się wydaje że żeby dym dostał sie do płuc to musi najpierw przelecieć przez jamę ustną a w jamie ustnej masz język a na języku kubki smakowe...

    •  

      pokaż komentarz

      Zapomnij stary. Wybacz ale szkoda Mi na Ciebie czasu.

      ..........."dymu sie nie je"............

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie i Panie, zupełnie chyba nie rozumiecie, co Elaviart ma na myśli. Tu chodzi o rytuał. O chwilę gdy niczym innym się nie zajmujesz, tylko spokojnie odpalasz fajkę, rozmyślasz, patrzysz w niebo. Nie o palenie paczki papierosów na dzień. Fajkę można palić i raz w tygodniu, tak samo raz w tygodniu można pić piwo. To jest przyjemne. Ale można bez tego żyć. I wątpię, żeby palenie fajki nawet 3 razy na tydzień było jakoś zabójczo niezdrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Przyznam szczerze, że na mnie tego typu filmiki kompletnie nie działają... I wcale nie jestem z tego dumny, bo wolałbym, żeby działały :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart
      60 000 - 80 000 osób umiera rocznie z powodu dymu papierosowego z czego ok.
      10 000 to są bierni palacze
      nie znam statystyk odnośnie wpływu otwartego okna w mieście na śmiertelność,
      ale 70 000 zgonów na rok to wychodzi prawie 200 osób dziennie z czego 27 to są bierni palacze

      nadal uważasz, że to tylko śladowe ilości dymu, które mają mały wpływ na zdrowie?

    •  

      pokaż komentarz

      Bierni palacze? Ja rozumiem - rodzice nie powinni palić przy dzieciach. Ale jak siedzę z kumplem w pubie, to robię to z własnej woli na własną odpowiedzialność. I nie palę.
      Poza tym - to bierne palenie to pic na wodę. Ile czasu trzeba siedzieć w tym pubie i ile się nawdychać. Bądź co bądź, palacz wdycha najbardziej skoncentrowany dym. Bierny palacz dostaje mocno "rozcieńczoną" mieszanką. To, że pewna część dymu która trafia do niego nie przechodzi przez filtr, nie zmienia faktu, że w starciu z powietrzem dookoła, staje się dużo mniej szkodliwa. Chyba że umiera się od smrodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zapominajcie, że sporo ludzi pali z filtrem...
      ...a osoby naokoło palacza tego filtra nie mają.
      I nie pieprzcie mi andronów, że to nie ma znaczenia, że to niewiele - mam prawo być zmanipulowany przez media, naukę, medycynę i różne akcje przeciwko palaczom...

    •  

      pokaż komentarz

      Dodałem do powiązanych filmik mojego kumpla, który kiedyś zrobił podobny eksperyment, tyle że na jednym papierosie i mniej skomplikowanym sprzęcie (po polsku można rzec ;)) Ale biorąc pod uwagę, że to tylko jeden fajek to efekt jest równie drastyczny.
      http://www.metacafe.com/watch/881091/do_you_smoke_u_got_to_watch_this/

    •  

      pokaż komentarz

      @Alacham, pozdrawiam kolejną osobę spod znaku "kkthxbb, nie rozmawiam już z Tobą bo tak". Uwielbiam, kiedy dyskusja dochodzi do tego momentu ;)
      @Pantokrator, nie zrozumieją, za dużo kampanii i nagonek, papierosy = zło, nie ma innej opcji
      @Razis, nie wierzę, jak można umrzeć będąc "biernym" palaczem według Twojej definicji. Jeśli ktoś mi tego nie wytłumaczy w naukowy sposób nie ma bata żebym uwierzył, że śladowe ilości dymu, bo nie mówimy tutaj o przypadkach, kiedy ktoś codziennie siedzi w siwym pomieszczeniu gdzie można siekierę powiesić w powietrzu, tylko o normalnej sytuacji - ktoś pali, ktoś siedzi, palacz nie dmucha mu prosto w ryj, miały by na kogokolwiek śmiertelny wpływ.
      I tak, nadal uważam, że to śladowe ilości dymu, które nikomu nie szkodzą. Nie żyję w PRLu żebym miał wierzyć w każde cyferki które mi ktoś napisze. Przez 15 lat byłem biernym palaczem i poza zapachem nigdy nie czułem niczego. No chyba, że ten zapach od razu kojarzy wam się z rakiem i momentalnie brakuje wam tchu (nie zdziwiłbym się, media mają ogromną siłę).
      @mrowek, zanim ten wydmuchiwany czy też unoszący się z papierosa dym dotrze do Twoich płuc musi przebyć pewną odległość, a podczas tej wędrówki w 90% rozwieje się na większą powierzchnię, a do Twoich płuc, jeśli w ogóle cokolwiek trafi to będą to śladowe ilości. Więc nie gadaj głupot, że bierni palacze, są "po drugiej stronie filtra" i mają gorzej (głupi medialny slogan), bo to tak jakbym chciał palić papierosa siedząc na fotelu a tenże leżałby na biurku metr ode mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem kto powiedział to po raz pierwszy, ale ja to słyszałem w Makakofoni jak jeszcze była w Radiostacji, "Nie pij, nie pal a umrzesz zdrowszy" :D

    •  

      pokaż komentarz

      "na coś trzeba umrzeć" - powiedział i skoczył z dachu wieżowca

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart
      Nie wiem po co wmawiać sobie, że palenie nie powoduje nic złego. Raka może nie dostaniesz, ale 'smołe' w płucach będziesz miał.
      Gadanie że innych nie trujesz to też bez sensu, bo oczywiście, że też wdychają dym, Twój dym.
      Media moim zdaniem bardziej promują palenie niż nie palenie. W końcu każdy twardziel w filmie pali fajki. Kto Twoim zdaniem robi te 'kłamliwe' spoty reklamowe i po co? Może państwo, żeby miało mniej pieniędzy z podatków?
      Do piwka owszem, niektórzy lubią zapalić. Sam czasem zapale... w końcu to takie fajne, nie? Ale jarać na codzień, po co? Żeby śmierdzieć? Nie wiem... może żółte zęby są takie fajne. To odstresowuje? Żucie gumy też to robi. Odprężą? Ja wole posłuchać muzyki i posiedzieć na ławeczce. Lubisz to pal, ale po co wciskasz sobie i nam takie pierdoły? Może za dużo Constantina oglądałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Black_Jack, eee, nie wspomniałem słowem o tym jak wpływa to na mnie, bo wiem, że szkodzi, kondycja spada z roku na rok i kaszel nieraz strasznie męczy. To nic zdrowego i nie ukrywam, odradzam każdemu rozpoczynanie palenia. Nikotyna to najbardziej uzależniająca substancja, bardziej od opiatów, koksu, cracku. Już samo to mówi za siebie.
      Ale nie truję innych. Truć to za duże słowo. Czasem psuję im nieraz zapach, jeśli ktoś bardzo nie lubi woni dymu papierosowego. I o to mi właśnie chodzi, że próbujecie mi wmówić, że truję innych ludzi. W takim samym (albo większym) stopniu wy ich trujecie, jeżdżąc autobusami czy samochodami (spaliny).
      A Constantin umierał na raka, więc chyba zły przykład? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Chodziło mi raczej o to że masz to wszystko głęboko w.. i liczysz na cudowne uzdrowienie ;) ale widzę że nie liczysz...

    •  

      pokaż komentarz

      To, że nie liczę na cudowne uzdrowienie, nie oznacza, że przejmuję się obecnymi objawami. Jak będzie źle trzeba będzie to jakoś zmienić, póki co nie narzekam.

  •  

    pokaż komentarz

    Na szczęście nie palę. I jestem z tego dumny.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakoś mnie nie ruszył i trochę naiwny. Bo, od kiedy to człowiek wypala 400 papierosów pod rząd i to jeszcze paląc 1 papieros=1 zaciągnięcie się.

    •  

      pokaż komentarz

      Ech tam, czepiasz się, to tylko prezentacja. Dwa kartony fajek zejdą przeciętnemu palaczowi w około miesiąc. Nieważne że nie pali ich za jednym pociągnięciem. Po paru miesiącach ma płucach taki sam syf, jak koleś z filmiku na patelni, szczególnie ze płuca podobno się nie oczyszczają.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczyszczaja, tylko nie w tempie dwoch wagonow miesiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      "Po paru miesiącach ma płucach taki sam syf, jak koleś z filmiku na patelni, szczególnie ze płuca podobno się nie oczyszczają."

      To ile syfu w płucach ma ktoś, kto pali 10 lat?
      A jak ktoś pali 50 lat, to gdzie mu się to zmieści? :D

    •  

      pokaż komentarz

      dwa kartony zejdą w 2 tygodnie wierz mi

    •  

      pokaż komentarz

      e tam, ważniejsze jest to, że przecież większość tego syfu i tak wylatuje z płuc podczas wydechu.. zostaje niewielka część..

    •  

      pokaż komentarz

      palikowaty, własnie, zostaje niewielka część. A wyobraź sobie jak palisz np 5 lat i codziennie zostaje ci ta niewielka część i zbierają się tak z każdym dniem te niewielkie części.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocurovsky
      To prawda. Płuca nie maja możliwości samo oczyszczania się, jednak mamy jeszcze coś tak pożytecznego jak nabłonek migawkowy, wyścielający drogi oddechowe, oskrzela, tchawice itp, na którego powierzchni są specjalne mikro rzęski poruszające się tak jak byś machał wiosłem. Na nich znajduje się surfaktent czytaj śluz, zbudowany z białka i kilku cukrów który to czasem odchrząkujesz lub połykasz... swoją drogą identyczny masz w nosie. Konsystencja tego śluzu dośc lepka pozwala na przyklejanie się do niego różnych zanieczyszczeń takich jak pyłki, bakterie, cząsteczki dymu tytoniowego etc... Rzęski pozwalają się temu śluzowi wydostac na zewnątrz przez co płuca się oczyszczają a raczej nie dopuszczają do ich zatkania przez rózne tego typu rzeczy... No ale ileż można czyścić.. jeśli palimy długo organizm poprostu nie nadąza z wyłapytaniem drobinek i wymianą śluzu i ten cały dym, substancje smoliste, nikotyna i kto wie co tam jeszcze dostają się do naszych płuc a stamtąd do krwi, krew lepiej łączy się z węglem niż z tlenem i zamast czystej oksyhemoglobiny jony żelaza w krwi zaczynają przyłączać do siebie cząsteczki dwutlenku, tlenku węgla stąd kłopoty z oddychaniem u wieloletnich palaczy... Palaczy można uświadamiać, ale nie można ich winić przynajmniej teraz kiedy to nikotyna zadziałała na ich ośrodek nerwowy powodując uzależnienie a właściwie to błędne reakcje mózgu który to kojarzy palenie z czymś dobrym, pozytywnym pozwalającym się odstresować, a brak nikotyny w organiźmie powoduje odmienne skutki, bóle głowy, zły nastrój niekiedy agresje, to już jest uwarunkowane genetycznie, dlatego jedni mogą palić rok, dwa lata nawet pięc a później bez problemu rzucić "fajki" z dnia na dzien a inni popala tydzien i nie mogą przestać.. to już odmienna para kaloszy...
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Wielkie dzięki za doedukowanie Kurgan, ja również pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Kolejny raz, jak to lepiej nie wypowiadać własnego, odmiennego zdania na wykopie...

    •  

      pokaż komentarz

      palikowaty
      przecież to co niby wylatuje, było odprowadzane przez tę drugą rurkę.

    •  

      pokaż komentarz

      pomijając kretynizm sam w sobie u palaczy, to patrząc na komentarze palących pod tym wykopem nie mogę uwierzyć, że można być tak GŁUPI tłumacząc się w taki tandetny sposób. "Na coś trzeba umrzeć" ?? "nie trafia do mnie" ?? Aż się pięści zaciskają.
      Zwłaszcza, że to samo słyszę od ludzi, na których cholernie mi zależy, a nic absolutnie do nich nie trafia. Związane ręce!

    •  

      pokaż komentarz

      "Kolejny raz, jak to lepiej nie wypowiadać własnego, odmiennego zdania na wykopie... "
      Przecież to normalne, że wykopujący taki materiał będą piętnować palaczy bo tak bardzo bardzo zależy im na Twoim zdrowiu i zdrowiu tych wszystkich bardzo biednych ludzi, których trujesz, a pod samym wykopem każdy palący dostanie stertę minusów, żeby niepalący mogli się dodatkowo dowartościować. Kupy nikt nie ruszy więc po prostu daj im się wyszumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejson:
      Ale najgorsze u nas palaczy jest to, że zadajemy sobie z tego wszystkiego sprawę. Dobrze wiemy, że pęcherzyki płucne się zrastają i nie mamy czym oddychać, dobrze wiemy, że mamy żółte ręce, włosy, śmierdzimy tytoniem, mamy słomę w płucach, co niektórzy wydają ponad 4 tyś w roku na "rakotwórcze pałeczki" , zatruwamy nie tylko siebie, a przede wszystkim innych.
      Tylko co z tego, skoro to lubimy? Kawa bez papierosa nie smakuje tak "fajnie", myśli się też gorzej, bo nie ma na czym się skupić i co zrobić z rękoma. Szybciej się poznaje ludzi ludzi podczas przerw na fajka.
      Nie staram się teraz tłumaczyć, że palenie jest cool, bo nie jest, ale niestety raczej żadna kampania, ani żaden film nie przekona nas do rzucenia. Coś po prostu w nas musi pęknąć i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @mesiash: a jeśli zdajesz sobie sprawę, że wkładając palce pod kosiarkę możesz je stracić, to nadal będziesz je tam pchał??

    •  

      pokaż komentarz

      a jeśli zdajesz sobie sprawę, że wkładając palce pod kosiarkę możesz je stracić, to nadal będziesz je tam pchał? szczerze watpie zeby piwo z palcami w kosiarce smakowalo tak dobrze jak z papierosem w ustach. Jak sprawdzisz daj znac.

    •  

      pokaż komentarz

      Dużo osób pisze, że nie ma to jak dymek do piwa. To ja chyba jakiś dziwny jestem, bo rzuciłem palenie ze względu na to, że mi się właśnie fajki z piwem strasznie nie komponowały, jakbym jakiś syf pił. Po rzuceniu palenia smak piwka się znacznie poprawił.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak w ogóle to przypomnę prosty eksperyment jaki każdy palacz może przeprowadzić samemu. Bierzemy dym do ust (nie zaciągając się), nastepnie przykładamy usta do błony między kciukiem a palcem wskazującym (tak by ta błona była między wargami). Wypuszczamy powoli dym. Jeśli wszystko zrobiliśmy dobrze, powinniśmy otrzymać cudowny brązowy osad na łapie. Następnie robimy to samo, ale wczesniej się zaciągając - osadu brak. Gdzie się podział? Tam gdzieśmy się tym dymem zaciągnęli. W płucach. Zszokowało mnie swojego czasu bardziej niż ten film.

  •  

    pokaż komentarz

    rzucam palenie ;]

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna