Kiedy dojechałem do miasta Tinsukia. Byłem już bardzo blisko. Pożegnałem się z moim kierowcą. Zapłaciłem resztę umówionej kwoty i wspólnie zjedliśmy obiad (taka zasada). Kupiłem mu też kilka drobiazgów na drogę.Teraz jego los taki,że będzie czekał aż nazbiera pasażerów i ruszy w powrotną drogę.
Pierwsze co zrobiłem to wizyta na posterunku policji. I ponownie to samo. Gadkę miałem automatyczną. Tyle raz człowiek to przerabiał. Później jakiś hostel/hotel. Prysznic. Wyjście na żarcie
































źródło: HC4ZwkeWQAAYQm8
Pobierz