•  

    pokaż komentarz

    Pewnie źle złożyłeś reklamację - chciałeś zwrotu kasy za bilet albo coś w tym stylu.

    Trzeba było wziąć taksówkę z Poznania do Szczecina i zażądać pokrycia kosztów.
    Nie ma znaczenia, że opłata za taksówkę będzie kilkukrotnie wyższa niż cena biletu, zawarli umowę i muszą się z niej wywiązać albo pokryć koszty wynikłe z tego, że się nie wywiązali.

    •  
      D....................r

      +91

      pokaż komentarz

      @mnlf: Nic z tego, na pewno w regulaminie, załącznik, podpunkt - jest zastrzeżenie o wydarzeniach losowych.
      Aczkolwiek w linkowanym materiale sama PKP deklaruje co najmniej 50% zwrotu...

    •  

      pokaż komentarz

      @DelicateSoundOfThunder: w przypadkach losowych muszą zapewnić transport zastępczy i w zależności od opóźnienia zwrócić 25% lub 50% ceny biletu.

      Jeśli nie zapewnią transportu zastępczego możesz to zrobić samemu i zażądać pokrycia kosztów.

      @maniak713: to zależy. Jeśli potrafisz uzasadnić użycie akurat helikoptera to będą musieli zwrócić za helikopter. Ale zwykle użycie helikoptera wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem (helikopter nie wszędzie może lądować i zwykle helikoptery nie czekają na podróżnych gotowe do lotu w pobliżu dworców kolejowych, tak że taksówką pewnie będzie szybciej i dotrze ona bliżej miejsca docelowego).

    •  
      D....................r

      +32

      pokaż komentarz

      zażądać pokrycia kosztów

      @mnlf: Zażądać możesz i to w dowolnej kwocie. A potem możesz pana kierownika pocałować w...iesz gdzie.
      Pewnie jakiś PKS mógłby wejść w ramach ugody przedsądowej, nic więcej. Z tym, że coś tam też pisze o zablokowanych drogach, przez co PKP nie mogło zapewnić zastępczego - to nie wiem jak PKS przejedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DelicateSoundOfThunder: jeśli powiedzą proszę się przesiąść na PKS to OK jeśli nie to sam wybierasz co najlepiej pasuje, jeśli sam twierdzisz, że PKS nie przejedzie to w ogóle nie ma co brać takiej możliwości pod uwagę.

      O zwrot kasy za taksówkę się nie bój, już wiele osób tak robiło i kasę odzyskało, choć czasem to trwało dość długo i oddawali dopiero po wyroku nakazowym.

    •  
      D....................r

      -8

      pokaż komentarz

      @mnlf: W ogóle to dyskutujemy w próżni; nie wiem jak tory z artykułu mają się do pozostania w Poznaniu; itp itd.
      Pewnie, jak jesteś biznesmenem i zależy Ci na podpisaniu kontraktu w Szczecinie tego dnia - to sobie opłacisz taxi a potem Twoi prawnicy się potargają z PKP.
      Jako osoba prywatna nie zaryzykuję, bo mało prawdopodobne, że sąd uzna moją potrzebę natychmiastowego bycia w Szczecinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DelicateSoundOfThunder: nie natychmiastowego - po prostu masz potrzebę dotarcia do punktu docelowego i to gwarantuje zawarta z przewoźnikiem umowa.

      Nie myl 2 rzeczy, niedotrzymania terminu i całkowitego nie wywiązania się z zawartej umowy z jednoczesnym narażeniem przewożonej osoby.

      W przypadku niedotrzymania terminu należy się tylko zwrot części ceny biletu. Ale tu mowa o sytuacji, że wyrzucili ludzi gdzieś po drodze i dalej nie jedziemy.

      Gdyby wyrzucili z pociągu jakiś towar musieli by pokryć koszt wymiany lub naprawy zniszczonego towaru, ale ludzi nie można zastąpić innymi, człowiek musi coś jeść, potrzebuje miejsca do spania itd. nie można go więc wyrzucić po drodze - a jeśli dojdzie do takiej sytuacji, że będzie musiał sam sobie załatwić transport zastępczy to przewoźnik który spowodował taką sytuację musi pokryć koszty.

      Podkreślam, że nie chodzi o sytuacje typu podstawiliśmy autobus proszę się przesiąść, ani tory są zablokowane proszę do hotelu w Poznaniu a do Szczecina pojedziemy jutro. W sytuacjach losowych mają prawo tak zrobić. Ale tu właśnie chodzi o to, że tego nie zrobili tylko wszyscy wypad dalej nie jedziemy.

    •  
      D....................r

      0

      pokaż komentarz

      @mnlf: A skąd to wiesz? Z artykułu wynika coś wręcz przeciwnego - a z wpisu... dokładnie nic.

    •  
      d.......k

      +5

      pokaż komentarz

      Nie myl 2 rzeczy, niedotrzymania terminu i całkowitego nie wywiązania się z zawartej umowy z jednoczesnym narażeniem przewożonej osoby.

      W przypadku niedotrzymania terminu należy się tylko zwrot części ceny biletu. Ale tu mowa o sytuacji, że wyrzucili ludzi gdzieś po drodze i dalej nie jedziemy.

      @mnlf: przecież do Szczecina jedzie się przez Poznań.
      Z Poznania do Szczecina co chwila odjeżdża jakiś pociąg. Jeśli wysadzili ich w Poznaniu, to na ten sam bilet powinni móc wsiąść do dowolnego pociągu, żeby dotrzeć na miejsce. Zakładam, że jeśli autor wykopaliska był w Poznaniu punktualnie, to - jeśli by chciał - w Szczecinie mógłby być z godzinnym opóźnieniem (czas na przesiadkę). Pytanie tylko, czy miał być punktualnie na jakieś szczególne wydarzenie i już opłacało mu się jedynie wracać, czy po prostu strzelił focha i żąda pełnego zadośćuczynienia za stracony czas.

    •  

      pokaż komentarz

      Z Poznania do Szczecina co chwila odjeżdża jakiś pociąg.
      @damnianek: w takim przypadku powinni wskazać miejsce w innym pociągu, a jak widać tego nie zrobili.

      Zakładam, że jeśli autor wykopaliska był w Poznaniu punktualnie, to w Szczecinie mógłby być z godzinnym opóźnieniem (czas na przesiadkę).
      Weź pod uwagę to, że tory były zablokowane.

    •  
      d.......k

      0

      pokaż komentarz

      @mnlf: No powinni. Zresztą na pewno można inaczej dojechać z Poznania do Szczecina, niż zablokowaną trasą...tylko po co dbać o pasażera...
      Co do zablokowanych torów - czasem mam wrażenie, ze PKP nie do końca sobie radzi z przygotowaniem trasy...

    •  

      pokaż komentarz

      Z Poznania do Szczecina co chwila odjeżdża jakiś pociąg
      @damnianek: To prawda, jednak w tym okresie żaden takowy nie odjechał w związku z zablokowanymi torami. Uruchomiono komunikację zastępczą, ale dopiero po jakimś czasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Pod warunkiem że ma wystarczjąco dużo kasy na taksówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Pewnie źle złożyłeś reklamację - chciałeś zwrotu kasy za bilet albo coś w tym stylu.

      Trzeba było wziąć taksówkę z Poznania do Szczecina i zażądać pokrycia kosztów.
      Nie ma znaczenia, że opłata za taksówkę będzie kilkukrotnie wyższa niż cena biletu, zawarli umowę i muszą się z niej wywiązać albo pokryć koszty wynikłe z tego, że się nie wywiązali.


      @mnlf: Wujek dobra rada.... NAJPIERW trzeba zapłacić taryfiarzowi i dopiero POTEM można się ubiegać o zwrot kosztów. A jak sie nie uda, to tysiąc złotych czy ileś tam w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Zwrot przysługuje za porównywalny standard transportu. Nie można sobie wziąć prywatnego odrzutowca i potem żądać refundacji.

  •  
    p......k

    +116

    pokaż komentarz

    Bilet jest potwierdzeniem zawarcia umowy. PKP nie wywiązało się z umowy. Moim zdaniem należy się zwrot pieniędzy, a nawet jakieś odszkodowanie - brak transportu zastępczego, a nawet informacji o takiej możliwości (to akurat moje domniemania).
    Za mało wiadomo o tej konkretnej sytuacji. Jak ktoś wyżej wspomniał - reklamacja mogła zostać źle sformułowana. Może rzecznik praw konsumenta by coś doradził w tej sprawie.

  •  
    j.............k

    +100

    pokaż komentarz

    @skubi6 ciesz się, że przez pomyłkę Cię do Zielonej Góry nie zawieźli, bo jeszcze byś musiał dopłacić.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyżby czerpali inspirację od polsatu?

    Zapłaciłem za dostęp do mistrzostw świata na iplii i po tym jak prezydent "odkodował" finał, fadły im serwery. Skutek był taki że nikt kto miał dostęp tylko do iplii nie obejżał finału.
    Po reklamacji łaskawcy chcieli mi zwrócić 96 groszy za niewykonanie 1/106 usługi (bo nie obejżałem w końcu tylko jednego meczu na 100 nadawanych).

    Śmiech na sali. To tak jakby wywalili cie z kina przed finałową sceną i oddali złotówkę za niewkonaną w pełni usługę.

  •  

    pokaż komentarz

    od czasu powrotu do Polski (prawie 10 lat za granicą w różnych miejscach, troszkę ponad 2 lata w kraju) przynajmniej raz w tygodniu utwierdzam się w fakcie, że Polskiego klienta traktuje się jak gunwo przez wielkie G. Gdzie by nie pojść, czego by nie kupić, z kim by nie wejść w jakiś deal - jeżeli będą jakieś reklamacje, to zawsze na niekorzyść klienta. Zlać, upokorzyć, wmówić że nie wie jak nosić buty / obsługiwać urządzenie/ gdzie jest Poznań, a gdzie Szczecin/ zrobić z niego głupka a na końcu tak zamieszać, że już człowiek sam nie wie, co jest prawdą, a co oszustwem. NIE MA TEGO za granicą, tam serio szanuje się ludzi! Krew mnie zalewa jak czytam albo słyszę takie historie.