•  

    pokaż komentarz

    Jeśli chodzi o koniec czyli JKM, estem za JKM ale prawdę mówiąc, nie ma praktycznie żadnych szans wygrać tych wyborów. Chociażby z tego powodu że media pokazały już jak dobrze znają się na manipulacji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: Przestan siac defetyzmy. Kazdy namowi po kilka osob i by te tez namawialy kilka osob i sie rozejdzie. Zywy botnet JKMa dziala dla wlasnego dobra. Pospolite ruszenie w sytuacji zagrozenia. Trzeba dzialac by zycie w tym kraju bylo mozliwe. Dosyc tego! Ja chce tu dzieci wychowac. W dupie mam media. Ludzie potrafia i to juz udowodnili. Ten kraj jest zaj!!isty wlasnie z tego powodu, ze przycisniety do sciany potrafi sie odbic i przyj!!ac komu trzeba.

      Nie wyrabiam czasami. Jak widze co sie dzieje to nie wyrabiam. Ruszmy sie wszyscy i zrobmy co trzeba.
      Prosze. Blagam.

      Ja pisze do wszystkich znajomych maile , na GG, dzwonie i przekonuje. Kilka osob juz namowilem i tez tak robila. Tutaj siedze i przekonuje i wyjasniam. W nocy spac nie moge. Jeszcze tylko kilka dni. Jeszcze pare osob. Kto to zrobi jak nie my? NIKT! Bedziemy dalej zyli w tym syfie. Ludzie musza wiedzec. MUSZA.

      Jakby te wybory byly w lipcu to bym chyba w psychiartyku wyladowal. Masakra. Ludzie. Robcie cos!

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: to brzmi jak krzyk rozpaczy - polecam wyjechac do normalniejszego kraju i sprawa zalatwiona :)

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: Podpisuję się pod tym dwoma rękami, ale pragnę również dodać.
      Poprzez głosowanie na JKM(czy też innego kandydata) poprostu demonstrujecie swoje poglądy!
      To nie tylko chodzi o to żeby JKM wygrał te wybory, ale żeby pokazać żę jest x % ludzi, którzy mają konserwatyno liberalne poglądy.
      W drugiej turze już się wybierze prezydenta ale proszę was głosujcie przynajmniej w pierwszej turze według swoich poglądów, a nie według sondaży czy prezencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: zdunek89 ma rację. Korwin raczej ma małe szanse żeby wygrać. Aczkolwiek fotel prezydenta to nie musi być jedyny cel w wyborach. Jeśli JKM przebije np. Pawlaka i resztę klienteli to wielu ludzi zacznie na niego patrzeć inaczej, zainteresują się jak to możliwe, że taki "dziwak" zdobył takie poparcie, co spowoduje, że jednocześnie poznają myśl liberalną.

      Dlatego nawet jeśli ktoś uważa, że Korwin jest spoko, ale nie chce na niego głosować, żeby "nie marnować głosu" powinien się zmienić zdanie. Im wyższe miejsce uzyska JKM w wyborach, tym większa szansa, że jego poglądy trafią do dużej grupy ludzi. O to warto zawalczyć!

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: Ja też głosuję na JKM. Nieważne, że nie przejdzie. Na mniejsze zło zagłosuję w II turze.
      Pytanie: dlaczego musimy być przyciśnięci do ściany, żeby przy...ć komu trzeba? Nie można wcześniej tego zrobić?

    •  

      pokaż komentarz

      @snorni: Bo według Ciebie jest zaj!!iście i masz wszystko w dupie, ta? Skończysz studia, zechcesz mieć coś swojego, założyć rodzinę, to się obudzisz z ręką w nocniku, ciekawe czy wtedy zastosujesz swoje mądre rady...

    •  

      pokaż komentarz

      @snorni: Według mnie trzeba być idiotą, żeby głosować według sondaży. "Głosuję na tego co wygra, a nie na tego co chce, bo będzie głos zmarnowany" - słowa mojej babci.

      Pod r00t podpisuję się obiema rękami i jedną stopą. Sam też już przekonałem parę osób. Każdy na początku mówił, że JKM to oszołom i nie wiadomo co mu odbije. Po kilku argumentach i po kilku przedstawionych filmikach z JKM i wszyscy zmienili zdanie z tego głoszonego przez TV, z tego które głosi JKM to oszołom..

      Osobiście dość mam już państwa gdzie podatki są podwyższane, paliwo jest coraz droższe nie przez światowy rynek, a przez polski (nie)rząd i przez podatek jaki nakłada na paliwo, aby więcej kasy szło do państwa za litr paliwa. Mam dość państwa, które odbiera mi pieniądze i zamiast pomóc powodzianom w większym stopniu, woli przeznaczyć na budowę pomnika za 30 mln zł. Mam dość gdzie setki milionów zł z naszych podatków państwo wpakowuje w świątynie opatrzności bożej, zamiast na próbę poprawy chociażby sytuacji paru szpitali.

      Mam dość, bo coraz więcej nam zabiera się pod postacią podatków, a coraz mniejsze renty są przyznawane. Głosuję na JKM w wierze, że on jako jedyny coś z tym zrobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: Zgadzam się, warto walczyć, ale świadomość naszych obywateli jest strasznie niska. W dużej mierze dzięki naszej śmieciowej telewizji.
      Ostatnio zdarzyła mi się ciekawa sytuacja, u kumpla na parapetówce rozmawiałem z dziewczyną, tak mniej więcej w moim wieku(20 lat) i wszedł temat kto na kogo będzie głosował, ja od razu że na Korwina, a ona wyskoczyła "na tego d#!$!a", no i proste pytanko zadałem, "dlaczego uważa że Korwin jest d#!$!em i jakie On ma przekonania", no i tu dziewczynę zaciąłem, prawie że było widać blue screen w oczach xD Sytuacja, jak dla mnie, komicznie śmieszna. Lecz niestety pokazuje zainteresowanie ludzi tymi wyborami, oraz świadomość szarej masy...

    •  

      pokaż komentarz

      Dobra panowie mówi o tym wszystkim ale jak on to zdziała skoro prezydent ma niewielką władzę tak na prawdę? Ja zagłosuje na kogoś reprezentatywnego, mądrego i twardego bo taki ma być prezydent. A nie na oszołoma, który tak na prawdę wali tylko frazesami a jakby przyszło co do czego nie miałby tego jak zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: " zainteresują się jak to możliwe, że taki "dziwak" zdobył takie poparcie"

      A mnie sie wydaje, że ludzię i tak nie zainteresują się, gdyż są leniwi. Pewien purpurowy żul w busie powiedział do mnie: Polacy nie dorośli do demokracji.

      Im więcej lat mi przybywa, tym bardziej się z tym zgadzam. Ale nie potrafię się przystać na to, by pozostawić to w tej sytuacji..

    •  

      pokaż komentarz

      @lestek190: JKM powtarza, ze nie moze wiele zrobic jako prezydent. Obiecal, ze bedzie slal wlasne ustawy do sejmu, ze bedzie wetowal glupie ustawy przeglosowane przez sejm i, ze bedzie uswiadamial ludzi w oredziach.

      Jakie frazesy masz na mysli?

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: Nie musisz się tak przejmować (choć Twoje zainteresowanie losami Polski w 100% popieram i chwalę), prezydent nie ma aż tak dużej władzy żeby decydować o długu publicznym, więcej "pożytku" Twoje nerwy przyniosą przed wyborami do Sejmu! Powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    Filmik niezły chociaż nie do końca prawdziwy. Wysokość długu nie mówi o tym czy państwo jest bankrutem czy nie. Dla przykładu dług USA wynosi 71% PKB (10,2 bln/14,2 bln) i nie jest to państwo uważane za bankruta.
    Niestety wspolnczesna gospodarka opiera się na długu, co na wykopie wielokrotnie się pojawiało. Fakt dług publiczny powinno się utrzymywać na stałym poziomie, albo redukować, ale nie wolno tego zrobić za wszelką cenę np. wyprzedając rezerwy złota/walutowe. Niestety wbrew temu co mowi JKM redukcja długu publicznego to nie jest sprawa na raz. JKM ma niezłe pomysły na gospodarkę, ale jego pomysły ograniczają się do celów, nie mówi nic za to tym jak do nich dojść.

    •  

      pokaż komentarz

      _ "Niestety wbrew temu co mowi JKM redukcja długu publicznego to nie jest sprawa na raz. Jego pomysły ograniczają się do celów, nie mówi nic za to tym jak do nich dojść."_

      Pomysł jest bardzo prosty, dodać do konstytucji, krótki zapis: Uchwalanie budżetu z deficytem jest zakazane.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxiz: Cel jest najwazniejszy. Pierw trzba okreslic cel. Jak cos osiagnac bez posiadania celu? Kto ma taki cel?

      Wiadomo, ze do celu prowadza kroki i to nie jeden a wiele. To jest cala wyprawa krzyzowa. Trzeba sie strasznie napracowac by to osiagnac. Jak to zrobic bez wyznaczenia celu? Nie da sie.
      Pierw jest cel. Potem mniejsze cele posrednie. Kroki do osiagniecia celow posrednich. Zaplanowane akcje trzeba wykonac w kolejnosci.
      Pierwszym kroiem jest EDUKACJA. Jak maja ludzie wybierac jezeli nic nie wiedza? Trzeba im pokazywac takie rzeczy jak ten filmik bo NIKT o tym nie mowi. NIKT nie posiada takiego celu. Wszyscy sobie robia szopke naszym kosztem. Kosztem naszej przyszlosci. DOSYC!

      Kto ma lepsze pomysly? Kto mowi o celach? Wszyscy cos tam brzecza bez sensu o tym skad sa i jacy to nie sa zaj!#isci. To nie ma sensu. Trzeba miec cel i do niego dazyc. Dobry cel. Taki jak ten.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: No niby tak. Na raz tego sie nie da zrobic chyba. Czy sie myle?

    •  

      pokaż komentarz

      @r00t: Da się w sensie, że będzie się zatwierdzało budżety, w których wydatki nie przekroczą przychodów. Jak dostaje miesięcznie 20zł kieszonkowego, trudno bym wydawał na lody 30zł. Mam 20zł i ani grosza więcej. A dług trzeba by spłacać stopniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: Gorzej jak masz 20zł kieszonkowego, ale masz zobowiązania że musisz płacić/oddawać 22zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxiz: "JKM ma niezłe pomysły na gospodarkę, ale jego pomysły ograniczają się do celów, nie mówi nic za to tym jak do nich dojść. "
      A Ty byś oddał swoje Know-how za friko, żeby inni się pod tym podpisali i zbierali laury?

    •  

      pokaż komentarz

      "A Ty byś oddał swoje Know-how za friko, żeby inni się pod tym podpisali i zbierali laury?"

      @luckwaski: Centrum im. Adama Smitha daje za darmo, niestety nikt nie chce skorzystać...

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: I chwała im za to, a wała tym co nie chcą korzystać...

    •  
      j.....u

      +1

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      Co jest głupim pomysłem, bo wtedy trzeba by znowu zmieniać konstytucję, gdy dług publiczny zostałby spłacony. A może ten "geniusz" ekonomii uważa, że nie można brać kredytów na inwestycje?

    •  

      pokaż komentarz

      "Gorzej jak masz 20zł kieszonkowego, ale masz zobowiązania że musisz płacić/oddawać 22zł miesięcznie."

      Jak wpływy do budżetu wynoszą 20zł, a obsługa długu wynosi 22zł, to państwo jest niewypłacalne, Polska była w takiej sytuacji w 1983 roku.

    •  
      j.....u

      +1

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      Żeby chociaż JKM chciał z tego skorzystać... ale nie, on przeczytał 1 czy 2 książki o wolnym rynku i już jest najmądrzejszy na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      "A może ten "geniusz" ekonomii uważa, że nie można brać kredytów na inwestycje?"

      Po co brać kredyty na inwestycje? To co musi być państwowe, państwo sfinansuje z podatków, a na resztę inwestycji, kredyty mogą brać prywatne firmy.

    •  
      j.....u

      0

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      1. Żeby było szybciej. Na przykład infrastruktura musi wyprzedzać rozwój gospodarczy, bo inaczej go będzie hamować(nie wiem czy wyraziłem się jasno). Nie ma sensu czekać z budową jakiejś ważnej dla gospodarki drogi, aż się zbierze pieniądze, bo w czasie gdy się będzie zbierać pieniądze, gospodarka w danym regionie będzie się rozwijać wolniej właśnie ze względu na brak tej drogi.
      2. Jest coś takiego jak cykl koniunkturalny. W poszczególnych latach przy założenie niezmienności podatków wpływy będą różne, a wydatki powinny być mniej więcej stałej(jeżeli odrzucamy interwencjonizm oczywiście) i nie jest zbyt racjonalnie odmawiać sobie deficytu w czasie najgorszej depresji i rezygnować z nie wiadomo czego, jeżeli wiadomo, że rok albo dwa pieniędzy więcej i pewnie trzeba będzie je na siłę wydawać.

      Deficyt sam w sobie nie jest zły. Chora jest dopiero sytuacja, gdy deficyt jest rok w rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: Jak chcesz uniknąć sytuację, by nie było deficytu rok w rok? Dasz ograniczenie, by deficyt wynosił maksymalnie tyle i tyle, to będzie wynosił rok w rok tyle ile ustaliłeś.

      Państwo nie zaciąga pożyczki z myślą o budowie drogi, tylko z myślą o tym, że nie chce ciąć wydatków, ani zwiększać podatków. Czyli de facto dług jest zaciągany, po to by można było marnować te pieniądze. Prywatna firma robi restrukturyzacje by ograniczyć koszty. Państwu się nie chce kombinować, bo wygodniej rok w rok brać pożyczki.

    •  
      j.....u

      -1

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      Żeby wprowadzić taki zakaz do konstytucji to trzeba mieć odpowiednią większość w sejmie. Społeczeństwo, które byłoby w stanie wybrać sejm skłonny do tak radykalnych kroków nie będzie wybierało polityków, którzy będą robili deficyty rok w rok.

      Obydwie rzeczy mało prawdopodobne, więc ja wolę dążyć do tego lepszego rozwiązania.

    •  

      pokaż komentarz

      Próba wprowadzenia zmian w konstytucji przez prezydenta może rozpocząć publiczną debatę na temat deficytu. Wiec ihmo, trzeba robić co można, by takie problemy, przechodziły do ogólnokrajowej dyskusji.

    •  
      j.....u

      -3

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      Trzeba robić coś co ma sens. Pierwszym sensownym krokiem jest wykopanie z polityki Janusza Korwina Mikke. Drugim założenie partii, która by miała realny liberalny gospodarczy program napisany przez ekonomistów ( na przykład CAS), a nie przez magistra filozofii. Trzecim znalezienie jakiegoś charyzmatycznego lidera, który nie będzie pisał bzdur o lekkiej pedofilii czy o tym ,że wolny rynek to zawsze rynek konsumenta. Po czwarte im bardziej ruch liberalny chce ciąć socjal tym bardziej powinien się zająć działalnością charytatywną. I wreszcie po piąte edukować o takich rzeczach jak dług publiczny. Wtedy by to miało sens i wtedy byłyby szanse na jakieś zmiany.

      Oczywiście gdyby na przykład wziąć program napisany przez CAS to zaraz by się okazało, że dla części fanów JKM to jest socjalizm. Im dłużej ten pajac działa tym więcej takich ignorantów będzie, ale nigdy nie będzie ich dość dużo, żeby tan błazen miał dojść do władzy. Był wykop opisujący przesłanki za tym, że JKM to agent UB mający na celu niszczenie ruchu liberalnego. Gdyby to była prawda to byłby agentem naprawdę skutecznym

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: To jest działanie bez sensu, bo opiera się na destrukcji idei, które chce się budować.
      W czym JKM przeszkadza Ci w założeniu partii opartej o ideały głoszone przez CAS?

      Jakoś JKM nie przeszkadzał PO w głoszeniu idei liberalnych w 2005 roku.

      Problem jest właśnie w charyzmatycznym liderze - póki co żaden się nie ujawnił.

      ---

      Co do teorii, że JKM jest agentem, który ma niszczyć liberalizm, to nie ma pokrycia w rzeczywistości. Po pierwsze, zwolennicy tej teorii, mówią, że JKM zagarnia elektorat i przez to nie ma miejsca dla kogoś nowego. Co jest bzdurą, bo JKM jest w niszy kontrowersyjnej, więc nisza dla kogoś mniej radykalnego jest pusta! Czy jest JKM, czy go nie ma, to nie ma nikogo równie charyzmatycznego. Pojawił się Tusk i jemu JKM nie przeszkodził.
      JKM zachęca nowych ludzi do zagłębienia się w filozofie liberalizmu. I teraz jeśli JKM przekona kogoś do prywatyzacji, ale odstraszy go ideą likwidacji służby zdrowia, to ten ktoś nie przestanie popierać prywatyzacji. I poprze mniej radykalną liberalną partie.

    •  
      j.....u

      -2

      pokaż komentarz

      @kunajk:
      "JKM zachęca nowych ludzi do zagłębienia się w filozofie liberalizmu. I teraz jeśli JKM przekona kogoś do prywatyzacji, ale odstraszy go ideą likwidacji służby zdrowia, to ten ktoś nie przestanie popierać prywatyzacji. I poprze mniej radykalną liberalną partie."

      Ja się z tym po prostu nie zgadzam. JKM nie przekona nikogo do liberalizmu, on jedynie radykalizuje poglądy tych, którzy i tak byliby liberałami, a ludzi umiarkowanych może zniechęcić, bo gdy niby liberalizm propaguje to go sprowadza do absurdu.

      " Co jest bzdurą, bo JKM jest w niszy kontrowersyjnej, więc nisza dla kogoś mniej radykalnego jest pusta! Czy jest JKM, czy go nie ma, to nie ma nikogo równie charyzmatycznego."
      Ale gdyby pojawił się ktoś charyzmatyczny to JKM by mu tylko przeszkadzał. Zwłaszcza w początkowej fazie, gdy trzeba się przebić przez próg wyborczy 5 %.
      "Pojawił się Tusk i jemu JKM nie przeszkodził."
      Przede wszystkim to Tusk w polityce już był bardzo długo. W dodatku PO zakładał razem z Olechowskim, który w 2000 roku miał w wyborach prezydenckich 17% poparcia, czy Płażyńskim marszałkiem sejmu.

      Oczywistym jest, że nowa partia musiała walczyć o elektorat, głównie z PO, ale ta walka byłaby łatwiejsza, gdyby nie musiała przy okazji zwracać uwagi na JKM-a, który byłby z drugiej strony.

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: Oczywiście gdyby na przykład wziąć program napisany przez CAS to zaraz by się okazało, że dla części fanów JKM to jest socjalizm.
      Czy możesz to jakoś uzasadnić czy dopuszczasz tylko chwilową niedyspozycję części fanów JKM?
      Przykładowo jeden koleś z Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomii w "Młodzież Kontra..." regularnie 'niszczy system', nawet przy "liberalnej" PO (http://www.youtube.com/watch?v=n21bmywre0Y ). Znajdź filmik gdzie miażdży JKM.

    •  
      j.....u

      0

      pokaż komentarz

      @BioZ:
      Wkleję 3 cytaty ze strony CAS

      http://www.smith.org.pl/pl/pages/letters/22 :
      "Proponujemy system składający się z następujących filarów:
      I Filar – na wzór kanadyjskiego Programu Zabezpieczenia Osób Starszych (OAS). Po ukończeniu określonego wieku obywatel otrzymuje równą emeryturę niezależnie od stażu pracy, WYŁĄCZNIE Z TYTUŁU WIEKU I OBYWATELSTWA"

      http://www.smith.org.pl/pl/pages/letters/18
      "Naprawa systemu opieki zdrowotnej w Polsce jest możliwa jeśli Państwo zrezygnuje z funkcji organizatora opieki zdrowotnej i ograniczy się do roli finansującego opiekę medyczną dla obywateli. "

      http://www.smith.org.pl/pl/pages/letters/16

      "Istnieje szereg zawodów zaufania publicznego (notariusz, adwokat, komornik etc), w przypadku, których obywatel powinien mieć uzasadnione przekonanie, iż ma do czynienia z godnym zaufania profesjonalistą.

      Dostęp do tych zawodów powinna regulować Ustawa o zawodach zaufania publicznego, która określałaby warunki, które należy spełnić, żeby móc świadczyć dane usługi. Oprócz odpowiedniego wykształcenia, warunkiem dającym prawo wykonywania zawodu powinno być zdanie PISEMNEGO TESTU państwowego."

      Mamy więc państwo, które wypłaca emerytury, każdemu emerytowi, płaci za służbę zdrowie i reguluje dostęp do określonych zawodów. Spokojnie da się znaleźć, fanów JKM, którzy na takie pomysły ochoczo zakrzykną "socjalizm". Zwłaszcza, że nawet dzisiaj, żeby dostać emeryturę albo mieć dostęp do lekarza to trzeba być ubezpieczonym, czyli mogą nawet krzyknąć, że to jest większy socjalizm, niż mamy dzisiaj.

    •  
      j.....u

      0

      pokaż komentarz

      @BioZ:
      Co do filmiku, to ja bym nie powiedział, że on kogoś tam zmiażdżył. Przez ten czas co rozmawiali to Mucha się całkiem nieźle broniła, a że w momencie przerwania on miał tłumaczyć jak wyłączyć latarnię nad kimś kto nie zapłacił podatków na latarnię to raczej on zostałby zmiażdżony podczas kontynuacji tej rozmowy.

      A gdyby przyjąć jego logikę to należałoby odrzucić program CASu, bo jest tam mowa o jakimś koszyku świadczeń medycznych, który byłby finansowany przez państwo, a więc finansowany z podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: Czy zdaniem CAS miałoby być obowiązkowe łożenie państwu na OAS czy opiekę zdrowotną w Polsce? I jaką można mieć pewność, że zarządzający całym państwem urzędnicy na pewno będą uczciwie zarządzać pieniędzmi całego narodu, podczas gdy prywatnych grup mogłoby być więcej, a w razie oszustwa czy niewypłacalności powinni zostać zmieceni z powierzchni ziemi, a nie ratowani przez państwo w ramach jakiejś pomocy dla gospodarki?
      Ustawa o zawodach zaufania publicznego w pierwszym zdaniu brzmi dobrze, ale dlaczego to ma być przymus, a nie przykazanie? I po co mnożyć jakieś testy? Jeżeli będzie uczciwym to przejdzie studia na legalu i jego papier będzie miał wartość. Jak będzie oszukiwał i się prześlizgnie to nawet na pisemnym teście będzie mógł robić wałki.
      Dalej idąc - mają prawo proponować. Ot.

      Wiki: Socjalizm (łac.societas - wspólnota) - wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych, lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze). Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej.

      Słownik wyrazów obcych
      1. ideologia głosząca zniesienie prywatnej własności środków produkcji i związanych z nią podziałów klasowych, władzę klasy robotniczej, rządzącej państwem w koalicji z chłopami i inteligencją pracującą oraz centralne sterowanie gospodarką: Socjalizm to ideologia wyrosła ze sprzeciwu wobec kapitalizmu. Jej zasady formułowano z myślą o stworzeniu sprawiedliwego społeczeństwa, w którym nie będzie biednych, bogatych i wyzysku. Zdaniem wielu krytyków, troszcząc się o sprawiedliwy podział dóbr, zapomniano o konieczności stworzenia mechanizmu sprawnego ich wytwarzania – w rezultacie w państwach socjalistycznych można było mówić raczej o sprawiedliwym dzieleniu niedostatku.
      2. ustrój państwowy, będący – w myśl założeń teoretyków marksizmu – przejściową formą na drodze od kapitalizmu do komunizmu: W socjalizmie zasada podziału dóbr to: "każdemu według jego pracy", w komunizmie: "każdemu według jego potrzeb".


      Słownik języka polskiego
      1. ideologia społeczna głosząca postulat zniesienia prywatnej własności środków produkcji, likwidacji podziałów klasowych i wprowadzenia zasad równości i sprawiedliwości społecznej
      2. ustrój społeczny oparty na realizacji postulatów wysuwanych przez ideologię socjalistyczną; w teorii marksistowskiej: pierwsze stadium rozwojowe komunizmu


      Spokojnie da się znaleźć, fanów JKM, którzy na takie pomysły ochoczo zakrzykną "socjalizm".
      Uojej, zwracam honor, ale wcześniej miałem wrażenie że CAS jest tak liberalny, że "dla niektórych fanów JKM to jest socjalizm". Jedynie mogę się wytłumaczyć późną porą. Przepraszam.

      Zasadniczo socjalizm bym łączył bardziej z kontrolą rynku, którą w znikomej formie jest na pewno trzeci cytat. W mniej znikomej drugi. Pierwszy - to zależy, można tu się upatrywać socjalizmu w sensie działania na rzecz ideałów socjalizmu, ale byłoby to znośne gdyby państwo umiało tym zarządzać. Natomiast w przypadku przymusu jest to raczej zaprzeczenie nie tylko liberalizmowi jako konkretnej doktrynie, ale w ogóle wolności obywatela w sprawie, w której niewątpliwie ją powinien mieć (tu już wjeżdża chyba wyższa zasada niż wolny rynek).

      Reasumując - JKM moim idolem nie jest, natomiast zasady gospodarcze i ideowe które głosi są moim zdaniem słuszne. Nie oceniam CAS. Jest w tym cień opiekuńczości państwa, która może przerodzić się w typowy socjalizm, wyręczanie i zdejmowanie odpowiedzialności z obywateli (tu: za życie i zdrowie osób starszych), a znając życie może w kontrolę różnych dziedzin życia i okradanie (tak jest obecnie i UE to pogłębia). Na pewno JKM wolałby coś więcej niż to, co proponuje CAS, ale niewątpliwie jest to coś ładniej wyglądającego niż obecny system, przynajmniej jak dla mnie do zaakceptowania.

      Mam tylko jeszcze jedno pytanie: dlaczego akurat wzorować się na CAS a nie na przykład Instytucie Misesa? Bez sugestii, po prostu pytam dlaczego akurat oni.

      P.S. Napisane jest:
      _Naprawa systemu opieki zdrowotnej w Polsce jest możliwa jeśli Państwo zrezygnuje z funkcji organizatora opieki zdrowotnej i ograniczy się do roli finansującego opiekę medyczną dla obywateli.

      Państwo jest najgorszym właścicielem. Zostało to potwierdzone w każdej dziedzinie i pod każdą szerokością geograficzną. W związku z tym Państwo nie powinno prowadzić szpitali i innych placówek służby zdrowia, które powinny zostać sprywatyzowane i oczywiście powinna panować swoboda...

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: No, gdyby przyjąć logikę, należałoby. Nie wiem jak z uzasadnieniem ekonomicznym, napisz do niego. Ale dlaczego jeżeli nie chcę , by ktoś był leczony za moje pieniądze, lub by państwo brało ode mnie np. 2000 złotych rocznie na leczenie, kiedy ja na leczenie w roku potrzebuję 150 złotych, muszę się na to zgadzać? Systematyczne pobieranie kwoty jest tu może uczciwe w stosunku do całego społeczeństwa, ale nieuczciwe w stosunku do wszystkich - chyba że ta kwota wynosiłaby o wiele mniej.

      Pozdrawiam.

      P.S. To inne z nim filmiki, dla rozeznania:
      http://www.youtube.com/watch?v=-rW1C3V_Hy4
      http://www.youtube.com/watch?v=kN3TsO-PFrQ
      http://www.youtube.com/watch?v=SrqlOp_osOk
      http://www.youtube.com/watch?v=BFT269_4bTE
      http://www.youtube.com/watch?v=RsGAC-Sg69o
      http://www.youtube.com/watch?v=wGWGIGLuX3I

      Edit:
      Należałoby też właśnie spojrzeć przy gwarantowanych świadczeniach na ryzyko właśnie wątpliwego in vitro, aborcji, transfuzji krwi etc. - dlaczego ktoś ma to opłacać? A jeżeli państwo przyjęłoby niekorzystny dla przeciwników tych zabiegów model, w którym gwarantowanym świadczeniem jest in vitro? Albo w ogóle aborcja? Mam opłacać zabójców? Chyba, że mielibyśmy rozsądne prawo i rozsądnych polityków.

    •  
      j.....u

      0

      pokaż komentarz

      @BioZ:
      "Ale dlaczego jeżeli nie chcę , by ktoś był leczony za moje pieniądze, lub by państwo brało ode mnie np. 2000 złotych rocznie na leczenie, kiedy ja na leczenie w roku potrzebuję 150 złotych, muszę się na to zgadzać?"
      Bo państwo w którym najbiedniejszych nie byłoby stać na takie rzeczy jak leczenie, emerytury czy edukacja dla dzieci byłoby po prostu państwem złym. Ja wolę Ciebie skazać na płacenie podatków, które Ci się nie podobają niż skazać kogoś innego na brak leczenia, brak emerytury czy brak dostępu do edukacji dla jego dzieci. Bo wybór między bezrobociem i śmiercią głodową, a pracą, które uniemożliwi odkładanie na emeryturę czy leczenie to nie jest żaden wybór i nazywanie tego wolnością to kpina.

    •  

      pokaż komentarz

      @jendrju: Bo państwo w którym najbiedniejszych nie byłoby stać na takie rzeczy jak leczenie, emerytury czy edukacja dla dzieci byłoby po prostu państwem złym.
      I od razu trzeba wszystkich w to wciągać i narażać na te nadużycia które mamy obecnie? Przepraszam, ale to jest przymus. Jeżeli ktoś jest zdegenerowanym chamem powinien mieć prawo do niepomagania, jeżeli taka jest jego wola, wolna wola. Wolałbym żeby ludzie faktycznie ruszyli sercem i z wiele większych wypłat wydawali część swoich pieniędzy na pomoc w najrozmaitszej postaci. Państwo nie wymaga od nas solidarności, państwo naszym kosztem wprowadza solidarność. Z drugiej strony to bardziej atrapę przypomina, solidarność w sensie umownym. A ludzie łożąc w obecny sposób wcale nie mają poczucia czy wręcz satysfakcji, że komuś mogą pomóc, państwo robi to za nich (choć za ich ciężko zarobione pieniądze - zwłaszcza tych najbiedniejszych; sic, a może zlikwidować podatki dla biednych i nałożyć większe na bogatych?). Prędzej pojawia się zawiść wobec sąsiadów że im się wiedzie dobrze, a to nowe sobie kupili, a to pojechali na wakacje, "a my nic". Poza tym cały czas przy wszelkich akcjach pomagania dzieciom w Afryce czy choćby ludziom w Polsce mówi się o tym, że trzeba dać wędkę, a nie rybę (osobiście uważam że rybę na początek też bo głodny nie skupi się na nauce wędkowania). A co państwo robi w tym kontekście?

      Ja wolę Ciebie skazać na płacenie podatków, które Ci się nie podobają niż skazać kogoś innego na brak leczenia, brak emerytury czy brak dostępu do edukacji dla jego dzieci.
      To dziękuję za skazanie, ja w takim razie emigruję bo nie jestem niczyim niewolnikiem ani własnością.
      Zostaw pomaganie biednym katolikom, prawosławnym, protestantom, żydom, świadkom Jehowy, filantropom, wolontariuszom, jakimś humanistycznym fundacjom... Przynajmniej będą mieli większy impuls i mobilizację do pomocy (a dzięki niezabieraniu przez państwo niewspółmiernie wiele pieniędzy - także więcej środków).

      Zauważ też, że z pomocy socjalnej często korzystają ludzie którzy albo pracują na czarno, albo nic nie robią i liczą na to, że państwo ich utrzyma. Przepraszam, ale "kto nie pracuje, ten niech nie je". Jeżeli ktoś bez mnożenia urzędników potrafi sprawić, by kontrolowano, czy pieniądze z podatków idą we właściwe ręce jeżeli chodzi o szkolnictwo (abstrah!#ę od tego, że aby coś osiągnąć nie potrzeba studiów, a materiałów do nauki w księgarniach i Internecie jest sporo) lub służbę zdrowia (co do emerytury nie ma co myśleć poza tym, że w porównaniu do banków ZUS jest o wiele mniej korzystny), i że nie zmarnują się, a służba zdrowia i szkolnictwo będą optymalnie zaprojektowane przez centralny organ, to nie mam nic przeciwko.

      Bo wybór między bezrobociem i śmiercią głodową, a pracą, które uniemożliwi odkładanie na emeryturę czy leczenie to nie jest żaden wybór i nazywanie tego wolnością to kpina.
      Mieszasz teraz niepotrzebnie kwestie finansowe z filozoficznymi. Poza tym podałeś czarno-biały schemat. Od kiedy w kapitalizmie praca uniemożliwia odkładanie na emeryturę albo leczenie?!
      Zresztą - w 2004 roku poniżej minimum socjalnego żyło 59% społeczeństwa a poniżej minimum egzystencji 11,8%. Jak sobie radzi ten socjalizm? Nie wyciąga ludzi z biedy, pozwala im tylko wegetować, a jednocześnie z wszystkich równo ciągnie pieniądze które są nieefektywnie wykorzystywane. I to obecny system nie pozwala odkładać na emeryturę czy leczenie, bo po wydaniu na opłaty związane z mieszkaniem (czynsz, media etc.) i wyżywienie zazwyczaj niewiele zostaje. Reszta w podatkach.

      Pozdrawiam i chyba raczej eot, nie przekonamy się do swoich stanowisk.

  •  

    pokaż komentarz

    Zmniejszenie deficytu jest tak ważnym argumentem przetargowym JKM, że obietnice innych kandydatów wydają się małymi pryszczami.

  •  

    pokaż komentarz

    Super, trzeba ludzi edukować, a taka prezentacja jest świetnym sposobem na proste wytłumaczenie pozornie skomplikowanych kwestii. Przydałoby się nagrać jeszcze kilka filmów o polityce i gospodarce i pokazywać je w telewizji, w szkołach, na wykładach i autobusach bo każdy człowiek powinien to widzieć. Ile głupoty bierze się z niewiedzy - widać w wyborach!

  •  

    pokaż komentarz

    http://www.visualeconomics.com/gdp-vs-national-debt-by-country/

    USA, Niemcy, Francja - dług publiczny powyżej 60% PKB. Zgodnie z treścią wykopu, niecierpliwie czekamy na nieuniknione bankructwo w.w. Idiotyczny filmik. Fakt, dług publiczny powiększył się w ostatnich latach, przez złą politykę i rosnące wydatki socjalne, ale każde państwo używa zadłużenia aby pubudzić gospodarkę i szybciej wyjść z kryzysu, a potem spłaca je podczas hossy.

    Generalnie spam.

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzydlic: nazwij jedno panstwo ktore splaciloby dlug publiczny chocby w polowie!
      Smieszny jestes mowiac takie rzeczy!? W demokratycznym panstwie takie cos zwyczajnie nie przejdzie!!! Co myslisz, ze jakis rzad powie obywtelom... "Sluchajcie chlopaki narobiono dlugu, my w sumie tez troche napozyczalismy i trzeba ta sprawe rozwiazac, planujemy zwiekszyc wam podatki i wstrzymac swiadczenia dla sierotek z tyfusem...dzieki za uwage, keep it real!"

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzydlic: Bo oni nie mają ustawionego progu. My też nie zbankrutujemy po dojechaniu do 60%, ale trzeba będzie ciąć socjal i generalnie robić to samo, co robią teraz Grecy - ciąć wydatki budżetowe. Owszem, państwu o zadłużeniu 60% PKB jeszcze przez 10 lat by pożyczano pieniądze (kupowano obligacje), gdyby to państwo mogło je kupić.
      Bo ciąć stopę życiową można z 2-ch powodów: albo dlatego, że się samemu doszło do przekonania, że już za dużo się ma napożyczane i trzeba powiedzieć "dość", albo dlatego, że wierzyciele przysyłają komornika, bo się przestało spłacać na bieżąco raty kredytu.
      Dłużnik mający kredyt hipoteczny do spłacania też nie jest bankrutem. Może nawet mieć ten dług gigantyczny. Byle tylko płacił w terminie raty uzgodnione z bankiem. Ale jak weźmie następny kredyt, potem jeszcze na kredyt pojedzie na wakacje... Okaże się, że jego bieżące przychody są mniejsze niż suma rat kredytów. Więc bierze konsolidacyjny, żre makaron i popija wodą, siedzi przy słabej żarówce okutany w waciak i koc szczęka zębami z zimna, bo nie ma pieniędzy na ogrzewanie, ale nadal spłaca raty - nie jest bankrutem, ale koszty obsługi długu pochłaniają jego PKB w całości.
      Cos się dzieje, traci pracę, zachoruje, nie zapłaci kilku rat... I zostaje bankrutem.
      Koniec.

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzydlic: jak trwale nie będzie spłacać długu to przestanie dostawać pożyczki (albo na wyższy procent co przyśpieszy wzrost długu), i wtedy się dopiero zobaczy jak będzie ciekawie

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzydlic: Taki człowiek, który oddaje praktycznie całą swoją pensję bankowi jest de facto niewolnikiem banku, zauważ. I państwo, którego koszty obsługi długu sięgają w ogóle PKB też jest zniewolone. Wtedy cały naród zasuwa jak my teraz, płaci 80% podatków, jak my teraz i nabija kabzę różnej maści Goldmanom - Sachsom, JPMorganom, etc, etc.
      Nas, obywateli juz nie ma z czego okraść. Podatki mamy na takim poziomie, że większośc z nas co zarobi, to przeje i wyda na mieszkanie. Choćby Sejm jeszcze podniósł podatki, to i tak nikt ich nie zapłaci, bo nie będzie miał z czego. Może więc np. nałożyć spory katastralny i za długi skarbowe odbierać ludziom nieruchomości, domy, mieszkania. Oczywiście, nikt ich w Polsce nie kupi, bo nikogo nie będzie na to stać. Kupią więc obcy. I będziemy wolnymi najmitmi u obcych we własnym kraju w najlepszym razie płacącymi słony czynsz za wynajęcie domu, który sami zbudowaliśmy.
      Choćbyś nigdy przez całe życie nawet nie zrobił małego, spłaconego po tygodniu debetu na karcie do bankomatu - dzięki prawu i długowi publicznemu - możesz zostać dłużnikiem bez grosza. Dług publiczny nie oznacza "niczyj", "abstrakcyjny", "kto by się tam przejmował" - on jest jak najbardziej realny i jak najbardziej nas wszystkich obciąża - choćby przez to, że tankując samochód do pełna płacisz 200 zł a nie 80...

    •  

      pokaż komentarz

      @roguas: Politycy NIGDY tak nie powiedzą. Ale za to powiedzą tak wierzyciele. A wierzycieli nie wybiera się w głosowaniu, więc rozsierdzony lud, ciężko pracujący na swoje życie może im po prostu "skoczyć". Po takim dictum wierzycieli lud powinien polityków po prostu uśmiercic dłuuuugo wpierw torturując, żeby swołocz wiedziała, że zdycha.
      No bo jak wytłumaczysz zwykłemu Kowalskiemu, że pracując całe życie uczciwie, ciułając grosz do grosza, mimo płaconych horrendalnych podatków dorobił się tego domku i samochodu po kilkudziesięciu latach życia i co najmniej 20-tu pracy, nie biorąc nigdy żadnego kredytu ani nie pożyczając "do pierwszego" - nagle jest zadłużony po uszy i nie dość, że musi stracic dom i samochód, to jeszcze musi się nazapieprzać jak ten osioł.
      Ja ze swojej strony deklaruję, że jestem w stanie spłacić moją część obecnego zadłużenia publicznego. Z kieszeni, gotówką, tu i teraz. Ale w zamian za list żelazny, że w przyszłości nie jestem odpowiedzialny ani nie ponoszę żadnych konsekwencji jakiegokolwiek długu publicznego, gminnego, samorządowego, ZUS-owego, NFZ-towego ani jakiegokolwiek, pod zobowiązaniem spłaty którego nie ma mojego osobistego podpisu. Ani majątkiem swoim, ani posiadanymi udziałami, akcjami, papierami wartościowymi a mój podatek zostanie mi zmniejszony o koszty obsługi długu publicznego przypadającymi na jednego obywatela teraz i do końca mojego życia.

    •  
      d.....y

      +2

      pokaż komentarz

      @roguas: USA chyba dwukrotnie spłaciło prawie całe zadłużenie.
      Wykorzystali fakt, że długo nominowany jest w USD, i dodrukowali pieniędzy na ogromną skalę. Polska gdy dodrukuje PLN, to kurs dolara skoczy tak, że nie zyskamy dużo.

      Co ciekawe: teraz tez USA drukowała pieniądze ["skup obligacji" ładnie się to nazywa], ale nie wywołało to inflacji, ze względu na kryzys [niosący za sobą deflacje]. jako że pieniądze nie giną [chyba że ich nie było w ogóle], to prędzej czy później pojawi się wysoka inflacja. pytanie: kto ma te biliony $?

    •  

      pokaż komentarz

      @darekry: Jak to kto? To oczywiste. Takie małe, śmieszne żólte ludziki, co ich jest jak mrówków...

    •  

      pokaż komentarz

      @darekry: Jeszcze jedno: USA dodrukowując dolara i mając dług nominowany w dolarach nic nie zyskuje, a tylko się zadłuża jeszcze bardziej. Zapomniałeś, że źródłem wartości pieniądza jest praca. Jeśli wydrukujesz pieniądz i kupisz za niego w Chinach podkoszulek, dżinsy i trampki, to dajesz Chinczykom w zamian zobowiązanie, że przyjmiesz z powrotem te pieniądze jako zapłatę za pracę, jaką wykonasz potem.
      Oczywiście, możesz zrobić taki "myk", że nakupujesz w Chinach ile chcesz za wydrukowane dolary a potem zmienisz walutę i ogłosisz, że nie przyjmujesz dolarów ani nie wymieniasz Twojej nowej waluty na dolara po żadnym kursie. Od tego momentu dolar jest obiektem czysto kolekcjonerskim.
      I masz duży problem. Po pierwsze: okradłeś swoich własnych obywateli z oszczędności, po drugie nikt juz nigdy nie będzie z Toba handlował. Chyba, że będziesz płacił złotem albo np. euro.
      Amerykanie mają z dolara sporo korzyści, żeby robić taki bezczelny chwyt...