•  

    pokaż komentarz

    Co roku ta sama żenada. Oczywiście polski poszukiwacz to złodziej rabujący dziedzictwo narodow,a banda byle głupków z zagranicy z wykrywaczem nie mająca pojęca o polskiej historii to " sprawdzony i doświadczony zespół badaczy".
    Kolejy raz "brawo" dla polskiej archeologii....

    •  
      J.....g

      +33

      pokaż komentarz

      @jaryba: bo polscy archeologowie służą do czegoś innego np. sabotowania budowy domu przez sąsiada.a jeśli znajdziesz coś u siebie i to zgłosisz to czasem dochodzi do kuriozalnych sytuacji takich jak konieczność opłacania archeologów bo miasta nie chętnie przyznają dotacje na prowadzenie prac a szanse że miasto pokryje twoje straty (np. konieczność rozbiórki fundamentów,domu lub jego części) są także znikome. jak nie weźmiesz archeologów to możesz się narazić na kary,jak weźmiesz to twoja ziemia już nie do końca jest twoja,jak coś znajdą będą siedzieć póki nic więcej nie znajdą a jak ustanowią stanowisko archeologiczne to papa

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba: @Jormung: Zapuściliście już wąsy, bebechy, spłodziliście Sebastianów i co wieczór po robocie przy harnasiu i telewizorze k%#$icie na złodziei i oszustów? Jak nie to powinniście zacząć jak najprędzej realizować dane cele egzystencjalne, bardziej wzorcowym januszem być się nie da. Oczywiście nie jesteście zorientowani, że od wielu lat poszukiwania grunwaldzkie koordynowane są przez polskich archeologów i historyków, a duża część zagranicznych detektorystów zajmuje się tym zawodowo, lub co najmniej ma udokumentowaną historię współpracy z muzeami. Ale oczywiście j#?$na klika, archeologi chendożone chcom mnie łokraść! Jeden wykopek z drugim kupił wszak najtańszy wykrywacz na allegro i liczy, że szybko mu się zwróci jak już odkryje tego św. Graala w scytyjskim kurhanie w Włazidupcewie, według informacji z kanału ukrywanaprawda.pl na jutubie. A może niedługo nawet postawi dom, o ile archeologi nie zablokują, jak to zwykle bywa. Po sposobie formułowania przez was poronionych myślątek, nasuwających skojarzenia z osobami po lobotomii, nikt odpowiedzialny nie dopuściłby takich delikwentów jak wy do oficjalnych wykopalisk, z obawy przed podp#$$$%!eniem przez was jakichś artefaktów, bo wam się wszak należy. Przy okazji - wiecie, że prawo dptyczące znalezisk archeologicznych stanowi w pewnym stopniu realizację średniowiecznego regalium dotyczącego kopalin? Pewnie nie. Nie odpisujcie z łaski swojej, przeciętną mam ochotę czytać jakieś gówniane treści, wobec których wymięty paragon z monopola po harnasiu z pierwszego zdania jawi się jako nowa "Iliada".

    •  
      J.....g

      +5

      pokaż komentarz

      @tigletpilesarus: popatrz na problem z innej strony,znajdujesz dzban z monetami z X wieku złotą biżuterię na działce gdzie budujesz dom,zanosisz to do muzeum tak? przecież nie opchniesz tego w lombardzie.zanosisz znalezisko do muzeum i zgłaszasz że znalazłeś to a to tam czy tam oni mają obowiązek to sprawdzić za pomocą ekipy archeologów,skoro to już zgłosiłes i ekipa już jest w drodze a miasto nie chce wybulić kasy to musisz pokryć ich robociznę z własnej kieszeni.szukają szukają szukają znajdują cos jeszcze potem stwierdzają że wszystko cacy więcej nic niema i dają ci spokój.

      problemem nie jest samo szukanie przez amatorów ale niektórzy chcą byc chciwi i zachować znajde dla siebie lub co gorsza - sprzedać,a to co według niego nie ma dużej wartości oddaje do muzeum,jak wiemy ci od zabytków są zwykle przeczuleni i mogą dac cynk odpowiednim służbom które mogą ale nie muszą "przetrzepać chatę"

      nie potępiam poszukiwaczy amatorów bo większość jest uczciwa ale w każdym ""zawodzie"" sa czarne owce i tylko z powodu czarnych owiec cierpią inni którzy nie robili nic złego(nie kradli zabytków).drugą sprawą jest etyka,kopanie na prywatnym terenie bez pozwolenia właściciela jest surowo zakazane,to samo kopanie w lasach i na wydmach,szukać można ale wydobyć już my nie bardzo,archeolodzy tak.

      a jak jest obecnie? przy obecnej biurokracji i przeczulicy zgłaszanie znaleziska może ( ale nie zawsze) skończyć się przetrzepaniem mieszkania jeśli ONI podejrzewają że coś mamy na sumieniu.każdy przypadek traktują "case by case basis" .obecnie gdy ktoś coś znajdzie w "nieodpowiednim miejscu" (np.przy budowie domu) to w OBAWIE o wstrzymaniu prac nad domem podrzuci znalezisko do lasu,rzeki albo sąsiadowi i zgłasza to ale nie mówi prawdy gdzie to na prawde znalazł,muzeum nie gryzie a archeolog nie kopie tylko kazdy boi się zgłaszać w obawie przed różnymi konsekwencjami,w większości przypadków nie słusznie - wstrzymują budowe na maks do 6 miesięcy/1 roku(przeważnie kończy się to tylko na 3 - 4 miesiącach) co nie jest wielką tragedią.a lepiej aby to wykopali niż by ujawniło się po zbudowaniu domu gdzie mogłaby być konieczna jego rozbiórka..można wszystko załątwić uczciwie i nic nie stracić.nawet jak dostaniemy dyplom za znalezisko cieszmy się bo lepsze to niż SUCHY KOP W DUPE

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba: Może i historii naszej nie znają tak jak każdy sebastian wyklęty, ale przynajmniej nie kradną...

  •  

    pokaż komentarz

    Da się to w prosty sposób wyjaśnić. Wyższa kasta panów archeologów nie chce mieć żadnej konkurencji, bo może (a raczej na pewno) okazałoby się, że zwykli zapaleńcy amatorzy, którzy opinii publicznej są przedstawiani przez ww. jako złodzieje i przestępcy, dokonaliby szeregu spektakularnych odkryć, a ogólna liczba znalezionych w ziemi artefaktów w ciągu jednego roku, przekroczyłaby statystycznie 20 lat "wytężonej" pracy w terenie panów archeologów-profesjonalistów.
    Można by ty zrobić za przykładem angoli, gdzie po wprowadzeniu prawa zezwalającego na poszukiwania zwykłym "złodziejom i wandalom" ilość zgłaszanych znalezisk skoczyła kilkaset procent. Państwo zobowiązało tylko odkrywców do zgłaszania swoich odkryć odpowiednikom naszych konserwatorom zabytków, którzy wyceniali dany przedmiot i jeśli byli zainteresowani jego posiadaniem, to odkupywali to od znalazcy za rynkową cenę, tym samym skutecznie przeciw działając nielegalnemu procederowi wyprzedawania dziedzictwa narodowego na czarnym rynku...
    Ale u nas te psy ogrodnika wolą żeby coś zgniło w ziemi, niż przyczynił się do ich odkrycia zwykły obywatel. Świadczyć mogą o tym kuriozalne oskarżenia o których czasem słychać pod adresem tych którzy przychodzą już z czymś do muzeum.
    Panowie wolą dostawać swoje coroczne dotacje od Państwa za swoje "prężną" działalność, a nie wchodzić w jakąś komitywę z amatorami, którzy przyczynili by się tylko do ograniczenia ich wpływów z budżetu działając non profit. Amen

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_dudala: I tak i nie ʕ•ᴥ•ʔ Nie będę się wymądrzał bo tylko pobieżnie jestem w temacie ale jak dla mnie miejsca historyczne (albo takie o których wiadomo, że można na nich znaleźć jakieś bezcenne artefakty) powinny być ściśle chronione przed Januszami z wykrywaczami. Myślę, że wielu takich "Januszy-poszukiwaczy" wolało by jakieś insygnia królewskie powiesić sobie na ścianie albo sprzedać za granicą gdzie na pewno dostali by większą kasę od kolekcjonerów niż od muzeum.
      Dwa: miejsca mało istotne historycznie, powojenne, z masą zakopanej broni, granatów, miejsca zaminowane... hmm wpuśćmy na nie całe chordy przypadkowych Januszy z rodzinami i zobaczmy co sie stanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tzn zobaczmy tylko ile jest rannych od wybuchu niewypałów, bo tej broni to już raczej nikt poza Januszami nie zobaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym, o ile się dobrze orientuję to w Polsce każdy jest w stanie uzyskać pozwolenie na poszukiwania z użyciem wykrywacza metali. Trzeba tylko uzyskać zgodę właściciela terenu i złożyć papiery w urzędzie, a po poszukiwaniach złożyć raport (zakładam że zgoda na poszukiwania w miejscach "mniej istotnych" jest wydawana bez problemu). Tak że trochę ogarnięci w temacie Janusze mogą szukać do woli.

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_dudala: Przecież w artykule napisali, że poszukiwania prowadzą zarówno zawodowi archeolodzy jak i amatorzy. Chodzi o to, że w tej dziedzinie nie tylko trzeba znaleźć artefakty, ale jednocześnie prawidłowo oznaczyć miejsce i uważać, żeby niczego nie zniszczyć. Często duże znaczenie ma nawet kolor ziemi, bo np. w miejscu gdzie były drewniane elementy właśnie jest inny odcień i dzięki temu można oznaczyć wielkość używanych tarcz, itp.

    •  
      Z........X

      -1

      pokaż komentarz

      @kaemo: @kaemo: co ty pieprzysz za głupoty. jakby było tak jak mówisz to co drugi patrol saperski nie dowoziłby ładunków na poligon. w mojej ocenie prędzej na ścianie insygnia królewskie powiesi sobie taki człowiek z certyfikatem niż janusz, dla którego będzie to gówno warte.

    •  
      f....v via iOS

      +2

      pokaż komentarz

      @mecenas_dudala: Z tą różnicą, że archeologowie robią to dla nauki, a eksponaty oddają do odpowiednich placówek. Amatorzy chowają znalezisko do kieszeni i w większości przypadków liczą na spieniężenie znalezionego artefaktu. Z pewnością pensje naukowców wyniosą państwo o wiele mniej niż płacenie amatorom. Dobrze wiemy, że Niemcy byliby w stanie zapłacić więcej niż państwo polskie, więc to co opisujesz poskutkowało by tylko jeszcze większym odpływem zabytków.

    •  
      D......o

      -1

      pokaż komentarz

      @mecenas_dudala: Archeologia to nie jest znajdowanie przedmiotów i wsadzanie ich do gablot, ale co ja tam będę na wykopie pisał .....

      Znalezisk to w magazynach wali się tyle, że materiału starczy na następne dziewięciolecia do opracowywania. Jedne badania archeologiczne w średniowiecznej osadzie to są TYSIĄCE znalezisk, chociażby ceramiki. .

    •  
      D......o

      0

      pokaż komentarz

      Panowie wolą dostawać swoje coroczne dotacje od Państwa za swoje "prężną" działalność, a nie wchodzić w jakąś komitywę z amatorami, którzy przyczynili by się tylko do ograniczenia ich wpływów z budżetu działając non profit. Amen

      @mecenas_dudala: Akurat wiem jak wygląda archeologia od środka - Nie ma żadnych dotacji ze strony państwa. Na głupią bazę rodem dla roboli trzeba szukać sponsora - zwykle jest to gmina, która oddaje taką starą dziurę, której i tak nikt nie używa, bo stoi gdzieś pośrodku niczego i niszczeje. W Polsce państwo uwinęło rączki od archeologii kompletnie, więc teza, że państwo coś daje archeologom to bzdura wyssana z Januszowego wąsa. A co do amatorów to właśnie jest duża współpraca, bo bez jakiegoś wsparcia "na miejscu" byłoby bardzo trudno zrobić jakieś wykopaliska.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzislawXX: (?) gdyby jak było? chodzi ci o obecną sytuację?

      janusz, dla którego będzie to gówno warte

      Nie sądze żeby janusz z drogim sprzetem (wykrywaczem) i wiedzą gdzie szukać był na tyle głupi żeby olać takie znalezisko

  •  

    pokaż komentarz

    Może znajdą zegarek Jagiełły :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jędrek o historii - Odc. 3 - Bitwa pod Grunwaldem: przed bitwą
    polecam naprawde warto

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety z moich poszukiwań na podlasiu znalazłem tylko łuski od mosina pare monet z prl i nic więcej( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety z moich poszukiwań na podlasiu znalazłem tylko łuski od mosina pare monet z prl i nic więcej( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @Silwerbalk: Jak będzie news o wysłaniu rakiety w kosmos przez NASA to opiszesz swoje noworoczne zabawy z fajerwerkami? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar HaHard dołączył
247 wykopali 1 zakopali 4.8 tys. wyświetleń
Advertisement