•  

    pokaż komentarz

    Jako zawodowy, licencjonowany przewodnik oraz pilot turystyczny, dużo pracujący z dziećmi, pozowlę sobię trochę się pomądrzyć. Zachowanie tych opiekunek było nieodpowiedzialne i narażające dzieci na niebezpieczeństwo. Nie rozsądzam czy grupa wchodziła na czerwonym a może raczej na migającym zielonym(nie widać sygnalizacji dla pieszych) Jednak niedopuszczalne jest aby dzieci przebiegały przez pasy, albo przechodziły z takimi przerwami między parami, niedopuszczalne jest również nie zatrzymanie grupy przed przejściem(widać, że grupa biegnie już przed przejściem, nie zatrzymując się). Prawidłowo wyglada to tak: zatrzymujemy czoło grupy przed przejściem, czekamy aż grupa będzie zwarta, upewniamy się co do możliwości bezpiecznego wejścia na przejście, przechodzimy zwartą grupą. Jeśli grupa jest duża, powiedzmy 40-50 osób, przejście długie, bez sygnalizacji, dodatkowo dwoje opiekunów staje po obu stronach przejścia blokując ewentualny ruch. No to się pomądrzyłem....

    •  

      pokaż komentarz

      @Dachowiecpospolity: moim zdaniem potrzeba trochę... po prostu rozsądku.
      Jeśli samochody stoją a grupa może się podzielić - lepiej odpuścić te 10 sekund jako kierowca samochodu i ich przepuścić.
      Lepiej tak, niż robić niepotrzebny problem, owszem - złamali przepisy, ale czasem trzeba do sprawy podejść po ludzku.

  •  

    pokaż komentarz

    piesi na czerwonym. Wycieczka małych dzieci z wychowawcą!!

    Mogli zostać rozjechani przez stojące na światłach samochody!!111 Zakop.

  •  
    d......k

    +5

    pokaż komentarz

    Weszli na zielonym. To że w międzyczasie zielone się skończyło niewiele zmienia

    Pewnie jedno z tych świetnych przejść gdzie pieszy ma całe 7 sekund na przejście

  •  

    pokaż komentarz

    Zaczęli przechodzić na zielonym więc wszystko w porządku. Wychowawczyni miała krzyknąć, żeby część już nie przechodziła? Bez sensu.