•  

    pokaż komentarz

    "Donald Trump jest śmiertelnym wrogiem lewactwa ponieważ nie obchodzi go co oni myślą"
    Czyli krótko mówiąc ma w dupie jedną z podstawowych doktryn lewactwa czyli dyskredytacja przez ośmieszenie i oskarżenie

  •  

    pokaż komentarz

    zastanawia mnie co maja na mysli zakopujacy bo "Informacja nieprawdziwa" O_o

  •  

    pokaż komentarz

    Usuńcie twittera obsranego gównem i tyle, nie wiem czemu ludzie się tym portalem tak ekscytują, przecież to portal dla skandalistów i mediów.

    JEDEN dosłownie JEDEN człowiek się do czegoś przyczepi i zaraz się robi z tego news na cały kraj albo świat, gorące łby do tej osoby piszą by się walnęła w głowę, potem w jej obronie stają sprawiedliwi wielcy i się rozpętuje gównoburza, a potem powstają gównonewsy że oooo lewacy nazywają jakiegoś aktora od faszystów czy nazistów, no nic dziwnego, bo tylu ludzi jest na ziemii że każdy ma inny rozum, jeden głupszy od drugiego ale jednak.

    Twitter jest gorszy niż wykop pod tym względem, wylęgarnia gównoafer, które nie mają żadnego przełożenia w rzeczywistości, chyba że ktoś straci pracę albo zrobią media z niego pośmiewisko, bo co prawda na wykopie też one są, można jednak ludzi ostrzec przed oszustwem czy wytknąć błędy w myśleniu aferzysty i udusić to w zarodku, na twitterze tak nie da sie.

    Ubolewam nad tym że poziom debaty spadł do poziomu 60 czy tam iluś liter, przecież te gówno-twitty nawet nie dają możliwości się wypowiedzenia w odpowiedni sposób, sprzyja to tylko chamskim docinkom i obrażaniu jednych na drugich, ten portal to ścierwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nedkely: A ja tam lubię TT. Idea działania portalu jest słuszna. Jak masz coś do napisania to musisz się zmieścić w ograniczonej liczbie znaków. Przynajmniej nie musisz czytać ściany tekstu jak w innych społecznościówkach. Zwłaszcza, że większość ludzi nie ma nic mądrego do napisania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: no i nadal nap#!$$@$ają te bzdury na tt tyle że w większej ilości postow, więc nic to nie zmienia

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: przecież piszą całe elaboraty w odpowiedziach albo wrzucają screeny z Worda. Tworzą się tam całe tematy, jak na reedicie, tak samo całują się po kroczu, jedynie co może portale różnić to brak śladu po usuniętych komentarzach, szybsze banowanie. Mi wywalili konto za przykład z odwrotną retoryką do nawolywania zabijania białych i nie ma śladu; nie zaciemniaj obrazu.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwłaszcza, że większość ludzi nie ma nic mądrego do napisania

      @Shuin: to po co używać tego portalu?
      Ja słyszałem o nim pierwszy raz wieki temu - ani razu z niego nie korzystałem, jedynie czasem zdarzało mi się przeczytać jakąś przeklejkę na wykopie... Szczerze jakby tak siedzieć i czytać wszystko, to niczym innym w życiu człowiek by się nie zajmował... A tak na prawdę po jakim czasie te informacje ulecą z głowy? przy obecnym natłoku informacji to pewnie już na drugi dzień się nie pamięta co jakaś "mądra głowa" gdzieś tam napisała w internecie.

  •  

    pokaż komentarz

    leeeeeeffffactftooo

    pokaż spoiler rzygać mi się chce już od tego

    źródło: brainlet7.png

    •  

      pokaż komentarz

      @JGK7: lfactwo tak triggered że żonie jednego robaka aż cycki opadły ze złosci

    •  

      pokaż komentarz

      @JGK7: wszystkich męczy, ale dochodzi do takich absurdów i przepychana jest taka linia na którą wielu godzić się nie będzie, więc długo się nie skończy.
      Najgłośniejsza cześć lewicy zachowuje się, jak dziecko który nauczyło się co znaczy "dlaczego" i używa go do dekonstrukcji faktów w abstrakty, zamiast odwrotnie dlatego zrobił się taki p#%$?%?nik, tzn. Powraca i postępuje od lat, ale dziś to przegięcie dlatego ludzie się polaryzują.

      Przykład ze stanów, skąd większość gówna spływa do polskich głów, choć był tu spokój i nie mieliśmy, wciąż nie mamy takich społecznych problemów jak za wielką wodą, ale będziemy mieli skoro upolityczniają się największe zjeby obu stron

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba mocno chcieć, by nie dostrzec tego, o czym mówią panowie w drugiej części filmu. Ludzie dziś szczerze boją się wyrazić własne zdanie z obawy, że ktoś urażony w 5 minut przypnie im łatkę "any-", "-foba" lub "-zisty", choćby wcale nimi nie byli i to, co uważają nie miało z tymi terminami nic wspólnego. A wystarczy jeden "urażony".

    Do tego doprowadziła skrajna poprawność polityczna. A to wszystko przy skandowaniu "demokracja! wolność słowa! wolność poglądów! różnorodność!". Tak bardzo, że w imię wymienionych ludzie zupełnie szczerze boją się wyrażać własne opinie i wychylać poza światopoglądowy monolit.

    Ironia losu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gari90: nie, poprawność polityczna nie ma z tym nic wspólnego. Raczej kwestia "demokracji komunikacyjnej". Polska prawica - przepraszam, polskie prawaki raczej - też uwielbiają doczepiać łatkę "polakożercy" za tweet, post na facebooku czy zdanie wyrwane z kontekstu. Tweet filozofa czy naukowca "waży" tyle samo co tweet matki kurki czy jakiegoś innego oszołoma.

      W efekcie "dyskusja publiczna" przypomina stado małp obrzucających się własnymi wysrywami. Nie może zresztą być inaczej, bo przecież większość społeczeństwa dysponuje przeciętnym intelektem (co i tak jest wersją optymistyczną), albo - w wersji pesymistycznej - połowa społeczeństwa ma intelekt poniżej przeciętnego.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, poprawność polityczna nie ma z tym nic wspólnego.

      @singollo: Wybacz, ale się nie zgodzę. Z moich obserwacji wynika, że łatki typu "antypolak" zaczęły być przypinane dopiero jako odpowiedź na wszechobecne szufladkowanie i metkowanie ludzi w imię właśnie politycznej poprawności. Nim prawica zaczęła hurtowo rozdawać tytuły "targowicy", lewica już od dawien dawna bez mrugnięcia okiem metkowała konserwatystów jako faszystów, nazistów, homofobów, islamofobów i antysemitów. I wcale nie bronię tego zjawiska po prawej stronie (uważam, że jest to żałosne), ale wg mnie jest to reakcja na współczesny "mainstream".

      Z resztą się zgadzam - dzisiejsza kultura dyskusji jest żenująca, bo przypomina właśnie to, co piszesz - obrzucanie się własnymi wysrywami. Pełna zgoda.

      Natomiast nadal będę utrzymywał, że tkz. polityczna poprawność, lub skrajna polityczna poprawność doprowadziła do tego, o czym właśnie ci panowie mówią - strachu przed wyrażaniem własnego zdania. Dziś jesteś naszym ziomkiem, jutro powiesz, że nie jesteś przekonany do adopcji dzieci przez związki homoseksualne, i bez względu na to, czy wyrażasz swoje obawy w kulturalny sposób i zaznaczasz, że jesteś jedynie nieprzekonany do końca, momentalnie dostajesz metkę homofoba. I działa to podobnie z całą resztą - bez problemu można powiedzieć, że USA "knuje" na Bliskim Wschodzie i ich służby maczają palce w destabilizacjach różnych krajów (co historia wielokrotnie potwierdzała) i co? Nic ci nie grozi. Bo nikogo nie szokuje wieść, że agenci CIA "działają" na korzyść interesów/wpływów USA na całym świecie. Powiedz coś takiego samego o Izraelu (mimo powszechnej wiedzy o tym, jak sprawny wywiad ma Izrael)? Z miejsca jesteś antysemitą i nie ma z tym dyskusji.

      Polityczna poprawność doprowadziła do tego, że z jednej strony tematy takie jak homoseksualizm czy transseksualizm przestały być tematami tabu, z drugiej strony sprawiła, że powstały takie tematy, o których nie wolno rozmawiać inaczej, niż tylko pozytywnie. Każdy, kto ośmieli zrobić się inaczej, z miejsca staje się skrajną prawicą, oszołomem, skrajnym konserwatystą, fobem, zistą i co tam jeszcze w arsenale jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Dziś jesteś naszym ziomkiem, jutro powiesz, że nie jesteś przekonany do adopcji dzieci przez związki homoseksualne, [...] momentalnie dostajesz metkę homofoba

      @Gari90: na pewno chcesz być ziomkiem dla ludzi, którzy tak łatwo (czy w ogóle) przypinają łatki? Takie zachowanie więcej mówi o nich niż o Tobie... Ja używam mediów społecznościowych do komentowania rzeczywistości i w sumie nie bardzo mnie obchodzi czy się ktoś ze mną zgadza czy nie. Z drugiej strony, staram się, aby "język giętki wypowiedział co pomyśli głowa" w sposób precyzyjny i wyważony; "pierwsze myśli" często nie są warte publikacji.

      Jest jeszcze problem odmiennej wrażliwości odbiorców: dla jednego "czarny" jest ok, dla innego - jest obrazą, po użyciu tego słowa już nie będzie wnikał, co miałeś na myśli. Ostatnio użyłem w rozmowie z Hindusem zwrotu "people of color" i zastanawiam się, czy go tym obraziłem czy nie. On, jako dobrze wychowany Brytyjczyk, oczywiście nie zwrócił mi uwagi...

      Polityczna poprawność to - przynajmniej u korzeni - taka forma wypowiedzi, w której starasz się nikogo nie urazić i nie dopinać łatek. I ma to dla mnie sens, bo to nie "czarni popełniają przestępstwa", tylko "większość przestępców jest czarna"; nie "Żydzi rządzą światem", tylko co najwyżej "wiele wpływowych osób jest pochodzenia żydowskiego" itp. Poznałem kilku Żydów, i jeśli rządzili czymkolwiek to się z tym świetnie maskowali ;)

      A jeszcze a'propos łatek - był tu na wykopie niedawno link do znakomitego felietonu Balcerowicza, w którym tlumaczył, że skrajnym lewakom i prawakom bliżej do siebie nawzajem niż np. do tzw centrum, nie mówiąc o klasycznych liberałach (libertarianach).

    •  

      pokaż komentarz

      na pewno chcesz być ziomkiem dla ludzi, którzy tak łatwo (czy w ogóle) przypinają łatki?

      @singollo: Oczywiście, że nie, z tym, że jeśli mówimy o globalnym problemie, to nie mówimy tutaj o reakcji naszych znajomych, tylko o ogólnej histerii mediów w tym temacie, a to właśnie wg mnie kształtuje nastroje społeczne. To, że mój jeden znajomy czy drugi by się "uraził" moją opinią, ani mnie grzeje ani ziębi. Ja staram się spojrzeć na ten problem z perspektywy społeczeństwa, mediów, dyskusji politycznych itp., a nie z perspektywy własnego podwórka.

      Co do reszty wypowiedzi - podoba mi się to, w jaki sposób traktujesz poprawność polityczną i co wg ciebie oznacza. Szkoda natomiast, że faktycznie tak to dziś nie funkcjonuje.