•  

    pokaż komentarz

    Feminizm, nazizm, komunizm... Wszystkie kończą się na "izm".

    pokaż spoiler Przypadek?

  •  

    pokaż komentarz

    Problem jest taki, że feminizm jest dziś tak przyjazny kobietom, jak demokracja ludowa przyjazna ludowi. Dość podobnie.

    Jak czytam o "prawach kobiet" to aż się denerwuję, wydaje mi się, że kobiety przez większość XX wieku i oczywiście od początku XXI wieku mają dokładnie te same prawa co mężczyźni. Przynajmniej w LEPSZYCH kulturach, do których zalicza się nasza kultura zachodnia.

    Reszta rzekomych "praw" to przywileje. Przykładowo przywilej żeby dostawać więcej (albo tyle samo) pieniędzy za mniejszą (krótszą, mniej wydajną) pracę. Przywilej, żeby dostawać zatrudnienie bez wymaganych normalnie kwalifikacji.

    Nazywanie przywilejów prawami to robienie kurtyzany z logiki. Tego myślący ludzie nie lubią.

    Oprócz tego mizoandria. Zakładając, że około 50% populacji to mężczyźni, to "izm" który jest oparty na nienawiści i pogardzie dla tej połowy społeczeństwa nie będzie się cieszył przesadną sympatią.

    Jeszcze jedno, niestety feminizm (rzecz wg mnie patologiczna) ma swoje źródło w innej patologii. W rzeczywistym, patologicznym patriarchacie, który kiedyś istniał prawie wszędzie, a dziś istnieje tylko w krajach muzułmańskich i nielicznych innych.

    Ergo w tamtych krajach feminizm jest walką o prawa człowieka po prostu, ideą jak najbardziej słuszną. Z resztą - naturalną reakcją na brak poszanowania praw człowieka.

    Ale uwaga, na bazie historycznego zła i krzywdy te reakcje wcale tak szybko i prężnie nie wyrastały, jak grzyby po deszczu. I nie same z siebie. Prześladowani byli prześladowani, ci co się buntowali byli jeszcze bardziej prześladowani i niszczeni.

    Były mroczne wieki, było ich dużo, ludzie rodzili się w piekłach na Ziemi i w tych piekłach umierali. Było z czym walczyć, ale jakoś tak ludzie nie walczyli.

    Walka na dobre zaczęła się z chwilą odkrycia potencjału socjotechniki w grze o władzę. Grupy prześladowane zostawały wykorzystywane jako cenny ludzki towar pomagający dojść do władzy cynicznym psychopatom.

    Tak, mówię przede wszystkim o komunizmie. Jedni arystokraci postanowili zagrabić własność innych arystokratów wykorzystując jako narzędzie w krwawym przewrocie wykorzystywanych już i tak robotników i chłopów. Ani przez ułamek sekundy historii świata komunistyczne władze nie miały dobra ludności na uwadze. Cyniczna, psychopatyczna walka o władzę, nic innego.

    Tak samo została wykorzystana historia niewolnictwa w USA. Tak samo holokaust przez polityków i biznesmenów żydowskich. Cyniczna gra o władzę, z pełną, absolutną obojętnością dla ludzi rzeczywiście prześladowanych.

    Wszystkie idee oparte na nienawiści są siebie warte. Żeby przed nimi uciec, nie można ich nienawidzić. Bo jeśli ich nienawidzisz, to jakby użarł Cię zombi i zostajesz zombi. Tak się w końcu rozszerza apokalipsa zombich na cały świat.

    Ale są 2 typy filmów o zombich. W jednych chodzą wolno, w innych biegają szybko ;) Tam gdzie chodzą wolno ludzkość ma jakąś szansę ;)

    Jedyny sposób na nienawistnych zombich to ignorować ich. Jak nie mogą zjeść twojego mózgu - pójdą sobie. Jak im zabraknie mózgów do żarcia w końcu wyginą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten sam sondaż Millward Brown na który autor powołuje się by powiedzieć, że tylko 5% Polek identyfikuje się jako feministki* ( 0:33 ) mówi, że 72 procent Polek w całości lub częściowo popiera feministyczne postulaty i walkę o prawa kobiet, ale zamiast skorzystać z tego samego źródła wiedzy autor przechodzi do internetu jako źródła i stwierdzenia, że "ruch ten sporej ilości ludzi kojarzy się co najmniej negatywnie" i w 0:37 wkleja mema.

    *sondaż mówi też o Polakach

    źródło: feministki.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Deykun: walka o prawa kobiet? chciałeś powiedzieć o jeszcze więcej przywilejów wszystko oczywiście kosztem mężczyzn feminizm w naszym klimacie to jest jakieś nieporozumienie nie dziwie się lochom że to popierają bo to analogiczna sytuacja do pisu i ludzi pobierających pincet plus ale j?#$ć to

    •  

      pokaż komentarz

      @marek956: Równość płci jest wtedy, gdy mężczyźni są dyskryminowani. Jak twierdzą feministki, dyskryminacja mężczyzn to dyskryminacja pozytywna

    •  

      pokaż komentarz

      @Deykun: jeśli większość kobiet popiera postulaty feministyczne, a mimo to nie identyfikują się jako feministki, to dokładnie potwierdza tezę autora nagrania.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek956: jeszcze sto lat temu kobiety nawet głosować nie mogły, a Ty tutaj o jakiś przywilejach. W sensie że brak praw rekompensowało im ustępowanie przejścia w drzwiach?

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: a jak to się ma do dzisiejszej sytuacji kobiet w polsce że w ogóle z tym wyskakujesz
      daruj se odpowiedź

    •  

      pokaż komentarz

      @shahid: za bycie kobietą tyle samo punktów co za bycie niepełnosprawnym lol

    •  

      pokaż komentarz

      @shahid: przypominam, żę przywoływana w materiale panna Simon, nałożnica Satre`a twierdziła, że " nie da się bronić demokracji, demokratycznymi metodami". wiec walka o rownosc faszystowskimi metodami jest u tej fanatycznej grupy czyms naturalnym

    •  

      pokaż komentarz

      @Deykun:

      72 procent Polek w całości lub częściowo popiera feministyczne postulaty i walkę o prawa kobiet

      Częściowo to tutaj słowo klucz, można popierać równouprawnienie, ale nie popierać reszty głupich postulatów nowoczesnych feministek i przez to nie chcieć być z nimi kojarzonym.

      Jeśli już to te badania tylko potwierdzają to co mówi auotor materiału. Jeśli większość badanych popiera jakąś ideę, ale zdecydowanie nie popiera grupy która twierdzi, że propaguje tą ideę, to znaczy, że z tą grupą jest coś nie tak i jest kojarzona negatywnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak twierdzą feministki, dyskryminacja mężczyzn to dyskryminacja pozytywna

      @shahid: Takie twierdzenia jak nic na świecie mówią o tym, że kobieta jest przy mężczyźnie nieistotnym gównem. Plują sobie w twarz takim gadaniem i strzelają w kolano.

      "Jesteśmy idiotkami, więc pomoc nam, naturalnie upośledzonym istotom to dyskryminacja pozytywna wobec mężczyzn" Tak to brzmi i w sumie to chyba serio są upośledzone idiotki, bo to mówią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: A dwieście lat temu większość społęczeństwa w tym moi przodkowie to byli chłopi pozbawieni żadnych praw, czyli mam prawo domagać się z tego powodu jakiś przywilejów czy nie?

      Nawet cholera jasna nikt im drugi nie ustępował.

      Co było to minęło i gdybyśmy tak cały czas się oglądali na krzywdy przodków to skutek byłby odwrotny, ciężko wtedy o sensowne rozwiązania. Wiesz dlaczego? Skoro teraz kobiety mają tyle przywilejów to oznacza, że za 100 lat ktoś może powiedzieć, że skoro jako pradziada dyskryminowano to teraz on ma prawo mieć jakieś przywileje nad kobietami. I tak w koło macieju.

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan: masz prawo domagać się takich samych praw.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: Czyli kobiety obecnie również i o to właśnie chodzi. Stan faktyczny niestety taki nie jest, bo moja koleżanka może za darmo iść na państwowe szkolenie ndające uprawnienia na ciężki sprzęt, ja za to samo muszę zapłacić i właśnie przez takie rzeczy.

      Obecnie w naszym klimacie nie można walczyć o prawa kobiet bo są już od dawna wywalczone i o to właśnie się rozchodzi. Wszelkie dalsze domagania się nowych praw to obdzielanie jednej strony przywilejami.

      Nie będę walczyć o równouprawnienie chłopstwa, bo obecnie jest to trochę bezcelowe, prawda?

  •  

    pokaż komentarz

    Równouprawnienie to będzie wtedy kiedy mężczyźni będą brali L4, gdy dziecko zachoruje. Albo przynajmniej połowę czasu. Wszystko od was zależy wykopki. Wtedy kobiety będą miały równe szanse na rynku pracy. W tej chwili jest tak, że moja koleżanka jest miesiąc na zwolnieniu, a mąż chodzi normalnie do pracy codziennie. I kto jest postrzegany jako gorszy pracownik? Ktoś z dzieckiem zostać musi. Czemu ojcowie nie chcą tego robić?

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu ojcowie nie chcą tego robić?

      @Howea: chcą. Skąd w ogóle pomysł, że tak nie jest. To, że masz złe doświadczenia to chyba twój problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: powód jest prosty - kobieta z góry zakłada, że to ona powinna opiekować się dzieckiem gdy jest chore, nie ma żadnego komunikacji z partnerem.

      Zresztą jeden empiryczny przykład i na jego postawie kategoryzowanie wszytskich ludzi...gniję xD

    •  

      pokaż komentarz

      @koku Po prostu się nigdy z tym nie spotkałam. W sumie może raz, ale akurat wtedy tylko kobieta pracowała w związku, więc się nie liczy. Skoro faceci tak ochoczo zajmują się dziećmi to czemu tylko kobiety - matki małych dzieci są postrzegane jako gorsi pracownicy, a mężczyźni już nie? W większości przypadków jak się jakiemuś koledze rodziło dziecko to człowiek się dowiadywał, bo przyniósł ciasto. Gdyby nie to to nawet by nikt nie wiedział, bo to nic nie zmienia w jego pracy. Niektórzy biorą tydzień urlopu po porodzie i to by było na tyle. Reszta pozostaje bez zmian. A u kobiet zaczyna się seria L4 jedna za drugim, bo małe dziecko ciągle choruje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: u nas mąż tego nie robi bo najzwyczajniej w świecie więcej zarabia, i opłaca nam się żebym to ja została w dziećmi. Czysta matma :)

    •  

      pokaż komentarz

      Równouprawnienie to będzie wtedy kiedy mężczyźni będą brali L4, gdy dziecko zachoruje.

      @Howea: a może wtedy gdy państwo wyśle pod przymusem kilka milionów kobiet na śmierć, bo wojna będzie?

      Ile na poniższym zdjęciu widzisz kobiet?

      W czasie samej I wojny światowej zginęło 8,5 mln żołnierzy, z których większość powołano siłą. Nie było wśród nich prawie wcale kobiet.

      źródło: think.kera.org

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk Tylko jeśli tak będziecie robić to zawsze będziesz mniej zarabiać, a on więcej. No i przez to, że większość par tak robi to cierpią inne kobiety, które chcą robić karierę, a są postrzegane tylko jako mamuśki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: a może równouprawnienie będzie wtedy gdy kobiety będą dłużej pracować (żyją dłużej a na emeryturkę wcześniej) i skonczą się punkty w korpo i programach społecznych za brak benka?

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: naprawdę myślisz, że gdy moje dzieci są chore to ja myślę o tym, że jak pójdę na L4 to ucierpi reputacja wszystkich kobiet? Nie, myślę o której dać leki, kiedy wizyta u pediatry i czy znów nie prześpię nocy. Poza tym jako matka w życiu nie skupiłabym się na pracy gdy w domu dziecko z gorączką. A, i tak tylko zasugeruję, że to kto będzie zostawał w domu a kto będzie chodził do pracy w czasie chorób ustalić przed posiadaniem dzieci w ogóle. Zaoszczędzi to frustracji.
      I znam naprawdę kilka związków gdzie L4 bierze tata.

    •  

      pokaż komentarz

      @KakaowyTaboret To, że kobiety żyją dłużej wynika z tego, że nie chleją i nie palą tyle co mężczyźni. Może trzeba je zmusić żeby przestały o siebie dbać? Akurat wiek emerytalny moim zdaniem powinien być zrównany. A programy skierowane do kobiet są właśnie z tego powodu, że kobiety mają trudniej na rynku pracy w tej chwili, bo w ogromnej większości przypadków to na nie jednak spadają obowiązki związane z wychowaniem dzieci. A pomyśl jak układałaby się twoja kariera, gdybyś miał kilkuletnią przerwę w pracy i był często na L4. Pewnie super nie? Na pewno dostawałbyś najbardziej odpowiedzialne zadania.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk No a twojego męża to nie obchodzi, że dziecko jest chore? On się potrafi skupić? Przecież można się podzielić po równo opieką. Nie musi być tak, że jedna osoba opiekuje się zawsze, a druga nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: oczywiście, że obchodzi ale wie, że ja to ogarnę na 100% i ma spokojną głowę. A ja i tak będę się zamartwiać nawet jeśli w domu moimi dziećmi będzie się zajmował sztab najlepszych specjalistów. Tak postanowiliśmy przed decyzją o posiadaniu dzieci i wiedziałam na co się piszę. Poza tym akurat w naszym przypadku, gdy ja będę na L4 to stracimy kilka stów a gdy na L4 pójdzie to on to 'straty' będziemy liczyć w tysiącach. Nie uwierzę, że ktoś oleje takie pieniądze tylko w imię równego podziału obowiązków. Akurat mi ten równy podział się bardzo nie opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk To, że tak się wam bardziej opłaca to właśnie wina tego, że kobiety mniej zarabiają. A mniej zarabiają, bo się więcej zajmują dziećmi i koło się zamyka. Nie można mieć pretensji do feministek, że chcą to zmienić. Nie każda kobieta chce być tak bardzo zależna od męża.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: a tak poza tym to jak tak sobie pomyślę, to mieszkam w dużym mieście, pracuję w dużej korporacji i szczerze, na żywo tej nierówności płci na oczy nie widziałam. Kobiety zajmują u nas wysokie stanowiska, są działy gdzie nie ma ani jednego mężczyzny, faceci chodzą na L4 na dzieci, nikt matek nie postrzega jako gorszych pracowników. Ja o tych nierównościach z tv słyszałam, na żywo serio, nie spotkałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: nie upatrywałabym niższych zarobków kobiet tylko w tym, że rodzą dzieci i się nimi zajmują. Przecież obie płcie idą na studia i do pierwszej pracy gdy wcale jeszcze nie mają dzieci. W mojej korpo kobiety na wysokich stanowiskach mają dzieci i nie narzekają, że dzieci im przeszkadzają w rozwoju. Moje mi też nie przeszkadzają, jest wręcz odwrotnie, dodają mi skrzydeł do tego, żeby im jak najwięcej dać, pokazać i nauczyć. Jeśli kobieta chce się poświęcić tylko karierze bo uważa, że dzieci ją zastopują a do tego będzie za to facetów obwiniać to daleko nie zajedzie. Jak to mówią 'Winners focus on winning. Losers focus on winners'

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk Może tego nie widzisz właśnie dlatego, że pracujesz w korporacji. Tam zazwyczaj jest nadmiar pracowników, więc nawet jak ktoś zniknie na jakiś czas to nikt nie odczuje. Jest wiele zawodów, gdzie zniknięcie na kilka miesięcy albo częste branie L4 jest bardzo problematyczne.
      Zazwyczaj mężczyźni tak samo chcą mieć dzieci jak kobiety, więc dzielenie się równo opieką jest najbardziej sprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: to dzielenie się po równo nie zawsze jest sprawiedliwie :) ja jestem daleka od takich osądów. Niech każda para rodziców decyduje sama jak chce żyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: kobiety żyją dłużej od mężczyzn bo nie mają żon.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea:

      To, że kobiety żyją dłużej wynika z tego, że nie chleją i nie palą tyle co mężczyźni.

      Czyli- faceci wpłcają więcej do budżetu a korzystają o wiele mniej- więc dlaczego nie mieliby później przechodzić na emeryturę? Może to też być skorelowane z tym, że mezczyzni pracuja w bardziej niebezpiecznych zawodach. I nawet bez tego, ze względu na m.in. testosteron mężczyzni bez chlania i fajek i tak żyliby krócej więc powinni wcześniej przechodzić na emeryturę.

      Może trzeba je zmusić żeby przestały o siebie dbać

      Jeden z głównych powodów młodych osób z powodów onkologicznych to rak jądra... na którego temat było o wiele mniej akcji społecznych niż o kobiecych chorobach.

      programy skierowane do kobiet są właśnie z tego powodu, że kobiety mają trudniej na rynku pracy w tej chwili, bo w ogromnej większości przypadków to na nie jednak spadają obowiązki związane z wychowaniem dzieci

      Mhm... dlatego nie dostałem się na staż, praktyki 3 kursy i dofinansowanie z UE prawda? A co do dzieci- mam zamiar dzielić się z tym pół na pół. Mimo to zostałem kilka razy dyskryminowany.

      I przypominam- w Polsce różnica zarobków kobiet i mężczyzn jest bardzo mała i może być wyjaśniona tym, że kobiety pracują w słabiej płatnych zawodach, są mniej agresywne, nie wykonują prac niebezpiecznych, nie są gotowe do tylu nadgodzin i są mniej skłonne do ryzyka.

      No i w wielu korpo wystarczy być kobietą by mieć niższe kwalifikacje niż facet by dostać pracę i lepsze zarobki.

      A pomyśl jak układałaby się twoja kariera, gdybyś miał kilkuletnią przerwę w pracy i był często na L4. Pewnie super nie? Na pewno dostawałbyś najbardziej odpowiedzialne zadania.

      Zajebiście mam wadę genetyczną a jak idiota uniosłem się honorem i nie mam z tego powodu żadnych przywilejów bo ich nie potrzebuję. Podobnie mam dysmózgowie- ale zamiast papierka poświęciłem lata by nauczyć się ortografii czytając nie dziesiątki czy setki a ponad tysiąc książek. Więc Twój argument jest inwalidą. I nie biorę sobie z obu tytułów jakichkolwiek społecznych przywilejów.

      Ale zostawmy indywidualny przypadek- czyli ponieważ kobiety rodzą dzieci mężczyzni którzy mają lepsze predyspozycje mają tracić szansę na rozwój, projekty naukowe i kariery? A kto się zainteresuje samotnymi ojcami w tej sytuacji?

    •  

      pokaż komentarz

      To, że kobiety żyją dłużej wynika z tego, że nie chleją i nie palą tyle co mężczyźni.

      @Howea: mężczyzn w podeszłym wieku zabija ich własny testosteron, nie każdy mężczyzna pali i pije... ale za to każdy różowy p%@@#@!i głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @ziomislaw-paliblant: i po merytorycznej dyskusji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NWOGTFO To nie obowiązek posiadać żonę. A poza tym badania raczej sugerują odwrotną tendencję.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk: sorry, nie wiem czy ona/on trolluje, czy to jest na poważnie, ale tylu głupot w jednym miejscu dawno nie przeczytałem i nie wytrzymałem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ziomislaw-paliblant: najgłośniej o równości płac krzyczą ci o najniższych kwalifikacjach, niezależnie od płci. Prawda jest taka, że jeśli ktoś jest dobry w swojej dziedzinie to może przebierać w ofertach i dobrze zarabiać i nikt mu/jej między nogi zaglądać nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu ojcowie nie chcą tego robić?

      @Howea: bo więcej zarabiają i dzięki temu rodzina wyrobi finansowo? Bo różnią się psychicznie od kobiet, które są lepszymi opiekunami?

    •  

      pokaż komentarz

      a może wtedy gdy państwo wyśle pod przymusem kilka milionów kobiet na śmierć, bo wojna będzie?

      @Strzelec_Kurpiowski: dałem ci plusa za całokształt, ale pomyśl logicznie - z punktu widzenia państwa śmierć nawet 80% mężczyzn to smutne zdarzenie, śmierć 80% kobiet to katastrofa demograficzna i prawdopodobny koniec państwa...
      Prosty przykład na małych liczbach. Masz dwie grupy kontrolne po 20 osób, w każdej po 10 mężczyzn i 10 kobiet (wszyscy płodni). W pierwszej grupie ginie 9 mężczyzn, w drugiej 9 kobiet. Która ma większe szanse na przetrwanie w 2, 3 pokoleniu?

    •  

      pokaż komentarz

      dałem ci plusa za całokształt, ale pomyśl logicznie - z punktu widzenia państwa śmierć nawet 80% mężczyzn to smutne zdarzenie, śmierć 80% kobiet to katastrofa demograficzna i prawdopodobny koniec państwa...

      @Nieszkodnik: feminizm to też katastrofa demograficzna.

      Przy dzietności 1.3 i tak czeka nas koniec.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk Nie do mnie pisałaś, ale odpiszę. Ja zarabiam bardzo dużo i jestem na wysokim stanowisku, więc mi szkoda zniknąć z pracy na długi czas, bo nawet nie ma mnie kto zastąpić. Ty pracujesz w korpo, mało zarabiasz i nikogo nie obchodzi jeśli w pracy się nie pojawisz. Coś ta twoja teoria się kupy nie trzyma. Mi przeszkadza nierówność, bo mam więcej do stracenia. Ciebie i tak mąż w głównej mierze utrzymuje, więc nawet nie masz o co walczyć. Raczej te problemy, o których ja mówię nie dotyczą takich kobiet jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: Jakiś dowód na to że większa długość życia kobiet wynika z tego co napisałaś? Dopuszczasz możliwość tego ze kobiety nie są takie same jak mężczyźni?

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: jeśli ktoś musi wyjeżdżać z zarzutami typu 'za mało zarabiasz, żeby mieć taki problem' to tylko oznacza, że mu się argumenty skończyły. Ja jestem po prostu zdania, że jakość pracy obroni się sama, niezależnie od płci, stanowiska i tego kto bierze L4. Zawsze można zmienić pracodawcę jeśli jest szowinistą. Pracować można też z domu. Jest mnóstwo rozwiązań takich by kobieta będąca matką mogła dalej pracować i zarabiać 'bardzo dużo' pieniędzy. A to, że mężczyzna zarabia w związku więcej niż kobieta nie od razu oznacza, że kobieta chodzi w domu w chomącie i jest od faceta zależna. Kobiety i mężczyźni się po prostu różnią, i to jest samo w sobie dobre i piękne. Nie trzeba od razu każdej z ról ciąć na pół i dawać każdemu po połowie żeby się statystyki zgadzały. Partnerstwo nie oznacza, że każdy w związku robi to samo, w taki sam sposób i tyle samo. Ale też mnie drażni, jeśli ktoś próbuje odgórnie narzucać reszcie system według jakiego mają żyć, mówiąc im kto i kiedy ma iść na L4. Takie istotne rzeczy jak podział ról w związku to się ustala bezpośrednio z zainteresowanym i najlepiej to zrobić jeszcze przed decyzją o dzieciach bo potem się okazuje, że jednak nie tak sobie życie z tym mężczyzną wyobrażałyśmy i lądujemy w czarnej d... Każdy ma inny przepis na 'równość'.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk Zirytowałaś mnie swoim komentarzem więc tak wyszlo.
      Nie wszystko jest takie proste jak ci się wydaje. Sama mam koleżankę, która dopiero co urodziła a jest w zarządzie firmy. Ona ma szczęście, bo zniknęła tylko na kilka miesięcy, a teraz ma z kim dziecko zostawić, natomiast gdyby nie miała to nie wiem czy jej kariera byłaby możliwa. Raczej już nie na tym stanowisku. A jej koledzy mogliby bez problemu być dostępni o dowolnej porze, bo mają żony, które z dziećmi zostają. Jak sobie wyobrażasz bycie jakimś dyrektorem, kiedy nie ma cię w pracy? Przecież to nierealne. Ona musi cały czas szukać zastępstwa na wyjazdy służbowe, bo małe dziecko więc nie może jechać. Kobiety nie mają tak samo łatwo jak mężczyźni. Dopóki mężczyźni nie zaangażują się w podobnym stopniu co kobiety w sprawy domowe to nie będzie można mówić o równouprawnieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: tylko, że równouprawnienie to takie same prawo dla każdego a nie identyczna rola w społeczeństwie. I Ameryki nikt nie odkrywa gdy stwierdza, że ojej, niespodzianka, mam dziecko więc nie jestem tak samo dyspozycyjny/a jak ktoś bez tego dziecka, obojetnie jakiej płci. Kobieta ma prawo wybrać czy chce realizować się poprzez karierę czy poprzez macierzyństwo ale może mieć obie rzeczy na raz, o ile tego chce. A jeśli ktoś uważa, że facetom jest łatwiej, bo nie muszą zajmować się dzieckiem to po prostu wybrał nieodpowiedniego faceta. Ja znam naprawdę świetnych ojców, którzy biorą taką samą odpowiedzialność za swoje dzieci co ich wybranka i równie świetne mamy, które pracują zawodowo na wysokich stanowiskach. To wszystko jest do zrobienia, wystarczy wybrać odpowiedzialnie drugą połówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk: Mądrą to i przyjemnie poczytać. Wielki szacun za to że tej idiotce mimo wszystko tłumaczysz. Ja bym chyba nie dał rady.

      źródło: memytutaj.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @BarbaraStolarczyk: Dzięki za fajne komentarze i cierpliwość. Kobiety z Twoimi poglądami na partnerstwo w związku raczej nie wypowiadają się w internecie bo nie mają czasu na takie "głupoty" :) I mam wrażenie, że kobiet z podobnymi poglądami jest większość, ale w internecie wypowiada się sfrustrowana garstka, której normalnie w życiu codziennym nie widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Orzeech: racja :) kto tam ma czas na pierdoły, akurat jechałam pociągiem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: Pewnie wynika to z tego, że facet zarabia w związku więcej i utrata jego 20% (ZUS płaci 80% za chorobowe) boli bardziej niż utrata 20% kobiecej pensji. Nie wszystkie aspekty życia muszą mieć podłoża ideologiczne, czasami wychodzi prosty pragmatyzm.