•  

    pokaż komentarz

    Zajebiste. Takich ludzi nam trzeba w Parlamencie .Szkoda że nie dop?%@?#$ił tak Junkerowi.

  •  

    pokaż komentarz

    Czekam na rezolucje parlamentu europejskiego w sprawie "Aktywizacja zawodowa sudańskich pasterzy powyżej 55 roku życia z terenów nizinnych. "

  •  

    pokaż komentarz

    To ten co powiedział że zwierzęta nie powinny mieć praw bo nie płacą podatków?

    •  

      pokaż komentarz

      @petarda: Oo, to jest świeże. Takiego debilizmu jeszcze od korwinowskiej menażerii nie słyszałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @petarda Powiedział, że zwierzęta nie czują bólu bo nie mają duszy

    •  

      pokaż komentarz

      @petarda: Ale zwierzęta nie mają żadnych praw, bo ich nie potrzebują.
      Odróżnijmy dwie rzeczy: prawną ochronę zwierząt od praw zwierząt.
      Istotą praw podmiotowych jest możliwość domagania się od podmiotu wyposażonego w te prawa określonej reakcji organów publicznych w odpowiedzi na naruszanie wspomnianych uprawnień. Siłą rzeczy wymaga to z reguły inicjatywy samego zainteresowanego. Pies raczej nie wystąpi w sądzie z tego powodu, że ktoś mu michę podprowadził.
      Prawna ochrona zwierząt natomiast zakłada imperatyw występowania przez organy publiczne z urzędu w ochronie wartości chronionych z mocy ustawy.
      Reasumując, ochrona zwierząt powinna być jak najszersza, natomiast postulaty przyznania im jakichś praw należą do jakichś kategorii fantastycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @petarda: rozumiem że kolega jest jak najbardziej za prawami dla zwiarzat np prawem do życia i rozmnażania się w spokoju bez mordow, zakazać zabijania świń!

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Upośledzona osoba też może nie być w stanie skierować sprawy do sądu albo w inny sposób domagać się respektowania swoich spraw. W takim razie, zgodnie z tym co napisałeś, takim osobom nie należą się prawa człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski: Bzdura. Upośledzona osoba działa w sądzie we własnym imieniu, jedynie reprezentowana przez prawnego opiekuna. Jest to może i jakaś fikcja prawna, ale wynika z problemu kategoryzacji pojęć oraz czynienia wyjątku od ogólnej zasady. Zasada natomiast brzmi następująco: "człowiek ma prawa podmiotowe, z którymi wiążą się określone roszczenia".

    •  

      pokaż komentarz

      człowiek ma prawa podmiotowe, z którymi wiążą się określone roszczenia
      @Mr_Hand_of_Fate: Skąd niby ten cytat? Prawa podmiotowe mogą mieć osoby. Aktualnie jest sporo dyskusji na temat wybierania gatunków zwierząt, których osobniki można by określać mianem nie-ludzkich osób.
      Inna sprawa, że zwierzę też może mieć opiekuna, który działał by w jego imieniu i w dalszym ciągu Twój argument jest inwalidą.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski:

      Skąd niby ten cytat?
      To moja osobista synteza.

      Aktualnie jest sporo dyskusji na temat wybierania gatunków zwierząt, których osobniki można by określać mianem nie-ludzkich osób.
      Ja o tym wiem, tylko uważam to za całkowity nonsens. Prawo jest czysto ludzkim wymysłem, służącym zabezpieczeniu czysto ludzkich interesów i zwierzętom nie jest do niczego potrzebne. A dyskusje na ten temat są niczym innym jak intelektualną masturbacją do pozbawionych praktycznego znaczenia aksjomatów, służącą jedynie poklepaniu się po pleckach i poprawieniu swojego dobrego humoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Heh, bardzo łatwo wyciągać z góry obrane wnioski jeśli samemu się wybiera aksjomaty. Tylko traci to sens w kontekście analizowania otaczającego nas świata. Przydatne może być za to w przypadku obrony swojego zdania na internetowym forum.

      Ponownie zapisujesz swoje przemyślenie:

      Prawo jest czysto ludzkim wymysłem, służącym zabezpieczeniu czysto ludzkich interesów i zwierzętom nie jest do niczego potrzebne
      które jest (cytat z Ciebie) bzdurą.
      Odnośnie masturbacji względem takich dywagacji - jak w takim razie określić kogoś, kto mocno wysila się na wyciąganie "odkrywczych" wniosków, do tego stara się używać "mądrych" słów, których znaczenia nie zna (podejrzyj definicje słowa "aksjomat").

      Reasumując - kwestia nie jest tak prosta, jak może się Tobie wydawać. Twierdzenie, że człowiek jest wyjątkowy "bo tak", zamyka zarówno pole do dyskusji, jak i możliwość dogłębnej analizy tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski: Nie twierdzę, że człowiek jest wyjątkowy. Twierdzę, że prawo jest wyjątkowe jako kodyfikacja pewnych stosunków społecznych. Zwierzęta sobie kodeksów nie piszą, bo po co?
      Nie widzę również niczego złego w tym, jakoby moja postawa miała zamykać pole do dyskusji, ja uważam, że nie ma o czym dyskutować. Tzw. "prawa zwierząt" to kategoria etyczno-filozoficzna, ale z prawem nie ma nic wspólnego. Tak samo zresztą, jak te mityczne prawa człowieka. Człowiek też ma w praktyce tylko tyle praw, ile przyzna mu jakiś organizm państwowy, a więc tyle, ile sam sobie wywalczy.
      A na następujące dictum:

      , do tego stara się używać "mądrych" słów, których znaczenia nie zna (podejrzyj definicje słowa "aksjomat").
      - i różnego rodzaju próby obrażania mojej osoby odpowiem krótko: sp$#!!!!aj.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwierzęta sobie kodeksów nie piszą, bo po co?
      @Mr_Hand_of_Fate: Osoby upośledzone sobie kodeksów nie piszą, bo po co? A może to inni taki kodeks piszą, także w celu zabezpieczenia interesów właśnie takich osób? Dalej - można się spytać - czy osobie mocno upośledzonej potrzebne prawo do poszanowania jej osoby, jeśli nie jest tego świadoma? Jeśli natomiast świadomość ma być tutaj jednym z kluczy, to zaobserwowaliśmy już ogrom przejawów świadomości wśród zwierząt, czy w takim przypadku zwierzęta nie powinny mieć więcej praw od osób mocno upośledzonych?
      Ciężko wywnioskować, co miałoby być Twoim zdaniem miałoby przesądzać, że zwierzętom nie należą się analogiczne prawa, bo nie podałeś do tej pory żadnego argumentu!

      Tzw. "prawa zwierząt" to kategoria etyczno-filozoficzna, ale z prawem nie ma nic wspólnego. Tak samo zresztą, jak te mityczne prawa człowieka
      Kolejne bzdurne stwierdzenie z Twojej strony. Przez prawa zwierząt nie rozumiemy jedynie praw moralnych, ale też prawne regulacje (https://www.britannica.com/topic/animal-rights), a takich jest mnóstwo - dla przykładu, z naszego rodzimego podwórka, Ustawa o ochronie zwierząt.

      i różnego rodzaju próby obrażania mojej osoby odpowiem krótko: spierdalaj.
      To Ty zacząłeś obrażanie:

      intelektualną masturbacją do pozbawionych praktycznego znaczenia aksjomatów, służącą jedynie poklepaniu się po pleckach i poprawieniu swojego dobrego humoru
      Choć faktycznie, powinieneś to znaczenie sprawdzić i zacząć tego słowa używać w poprawnym kontekście.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski: Ustawa o ochronie zwierząt nie daje zwierzętom absolutnie żadnych praw. Odsyłam do mojego pierwszego posta, panie wybitny jurysto. Zrozum go najpierw, zanim zaczniesz dzielnie wojować z tezami, których nigdy nie postawiłem.
      Doskonale wiem, co znaczy słowo aksjomat i skończ się wymądrzać. Chyba, że to ty nie do końca rozumiesz, jak to słowo tłumaczyć w sensie filozoficznym, a nie logicznym.
      Ponawiam prośbę o to, byś sp%#@@?#ał, nie widzę powodów, aby tolerować argumenty ad personam, więc nie zawracaj mi więcej głowy, bo nie zamierzam się już więcej nad tobą pochylać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate:
      Wyrok
      Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu
      z dnia 6 czerwca 2013 r.
      IV SA/Po 165/13

      Prawo zwierzęcia do odpowiedniego traktowania przez ludzi.

      Z przepisu art. 1 ust. 1 ustawy z 1997 r. o ochronie zwierząt, wynika, że każde zwierzę ma prawo oczekiwać od ludzi należnego zrozumienia, zgodnego z normami obyczajowymi traktowania, a nawet szacunku. Wszelkie środki prawne, podejmowane w stosunku do zwierząt powinny mieć na względzie ich dobro, a przede wszystkim prawo do istnienia.

      Dziękuję, pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski: Ty chyba nie bardzo wiesz, do kogo piszesz, co? :D
      Zęby zjadłem na ustawie o ochronie zwierząt, przerobiłem dziesiątki spraw administracyjnych, sądowoadministracyjnych i karnych i niejednego w oparciu o przepisy tejże ustawy posadziłem za kratki.
      Więc oszczędź mi proszę jednego wyroku z raczej karkołomnym uzasadnieniem. Jeśli jego autor zamierza dowodzić, że ten akt prawny konstruuje jakieś "prawa zwierząt", to może raczej warto zapoznać się z art. 1 wspomnianej ustawy i odpowiedzieć na następujące pytania:
      1. Gdzie tam jest mowa o jakichś prawach zwierząt?
      2. Z jaką sankcją sprzężona jest hipoteza tejże normy?
      Odpowiadam: nigdzie oraz z żadną.
      Powtarzam ponownie: ustawa o ochronie zwierząt nie ustanawia jakichkolwiek praw, których przestrzegania zwierzęta mogłyby się domagać, a jedynie obowiązki pozytywne i negatywne ciążące na człowieku względem tych zwierząt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate:

      Ty chyba nie bardzo wiesz, do kogo piszesz, co? :D
      Teraz już wiem - piszę z co najwyżej oskarżycielem posiłkowym. Powinieneś w takim wypadku wiedzieć, że za kratki wsadza sąd, a nie oskarżyciel.

      Gdzie tam jest mowa o jakichś prawach zwierząt?
      Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
      Zalecam ponowne przeczytanie przytoczonego przeze mnie wcześniej wyroku sądu.

      Z jaką sankcją sprzężona jest hipoteza tejże normy
      Nie każda hipoteza normy jest sprzężona z sankcją. Dla przykładu w k.r.o. mamy:
      Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.
      Jaka sankcja jest sprzężona z hipotezą tej normy? Odpowiadam: żadna.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski:

      Teraz już wiem - piszę z co najwyżej oskarżycielem posiłkowym. Powinieneś w takim wypadku wiedzieć, że za kratki wsadza sąd, a nie oskarżyciel.
      Pudło. Z pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego. I mając na uwadze to, że to, o czym mówię, następowało najczęściej w warunkach apelacji przy rażącej niewspółmierności kary, mogę sobie tę zasługę spokojnie przypisać.

      Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
      A ja zalecam ponowną lekturę tego przepisu. Gdzie tu jest mowa o prawach zwierząt? Gdzie? Wskaż mi konkretnie. Podkreśl, wytłuszcz, gdzie tu jest mowa o jakichkolwiek uprawnieniach.
      W dupie mam ten twój wyrok sądu, z faktami się nie dyskutuje.
      Gdyby mowa była o jakichś prawach zwierząt, ustawodawca wprost by to wskazał, zamiast posługiwać się jakimiś zabiegami typu "człowiek jest winien". Chcesz wiedzieć, jak taki przepis by wyglądał? Proszę bardzo:
      "Zwierzę nie jest rzeczą blablabla ma prawo do poszanowania, ochrony i opieki".
      Proste? Pewnie, że tak. I jakieś fikołki intelektualne z twojej, czy z czyjejkolwiek strony tego w żaden sposób nie zmienią.

      Jaka sankcja jest sprzężona z hipotezą tej normy? Odpowiadam: żadna.
      Ładnych kilka godzin musiałeś myśleć nad tym przykładem i trafiłeś jak kulą w płot. Bo sankcje za naruszenie tego przepisu faktycznie istnieją, wyrażone choćby w art. 56 § 3 krio, czy art, 60 krio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate:

      mogę sobie tę zasługę spokojnie przypisać.
      Ciągle to nie Ty wydałeś wyrok skazujący na karę pozbawienia wolności. Ponadto jako pełnomocnik nie jesteś osobą decyzyjną - klient powie "pisz" to piszesz, powie "odpuść", to odpuszczasz.

      Ładnych kilka godzin musiałeś myśleć nad tym przykładem i trafiłeś jak kulą w płot. Bo sankcje za naruszenie tego przepisu faktycznie istnieją, wyrażone choćby w art. 56 § 3 krio, czy art, 60 krio.
      Co to za sankcja: brak rozwodu? To jest kara? Środek karny? Czy alimenty pomiędzy małżonkami są sankcją? Odpowiadam: żadna, nie, nie, nie.

      Założę się, że niedługo, gdy świat wprowadzi zmiany, jawnie określając zwierzęta, jako podmioty prawne, dalej będziesz bronił swojej wydumanej tezy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski:

      Co to za sankcja: brak rozwodu? To jest kara? Środek karny? Czy alimenty pomiędzy małżonkami są sankcją? Odpowiadam: żadna, nie, nie, nie.

      Jeśli utożsamiasz pojęcie sankcji wyłącznie z karą w rozumieniu prawa karnego, to nie masz pojęcia, o czym mówisz. Odsyłam do zagadnienia "konstrukcja normy prawnej".
      Sankcją jest nakaz określonego zachowania się przez podmiot stosujący prawo w sytuacji objętej hipotezą normy (a niektórzy jeszcze dzielą normę na hipotezę, dyspozycję i sankcję). Naruszenie obowiązku zgodnego pożycia w małżeństwie obciąża winą za rozpad pożycia i rodzi po stronie drugiego małżonka roszczenie o alimenty, mimo że nie pozostaje on w niedostatku.

      Założę się, że niedługo, gdy świat wprowadzi zmiany, jawnie określając zwierzęta, jako podmioty prawne
      I w tym momencie sam sobie zaprzeczyłeś.
      Jak - jeśli - świat wprowadzi podmiotowość prawną zwierząt, to nie będę miał problemu, aby to przyznać. Tyle, że nadal będę uważać to za nonsens.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Nie powtarzaj wśród kolegów i koleżanek prawników, że orzeczenie rozwodu z winy jednego małżonka i roszczenie alimentacyjne są sankcją w znaczeniu różnym od potocznego. Tutaj to jeszcze Ci ujdzie na sucho. Przypomnij sobie przy okazji podział sankcji.

      I w tym momencie sam sobie zaprzeczyłeś.
      Przeczytaj raz jeszcze. A następnie jeszcze raz, dopóki nie zrozumiesz tego, co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski: Dobra, męczysz mnie już tymi swoimi teoriami. Do widzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że jest mało popularny, mało nagłaśniany. Obserwuje jego kanał od początku i to jest szok co się tam dzieje w tym parlamencie. Sposób głosowania, ustawy nad którymi głosują, ilość osób na sali, dzieci biegające po sali. Jprd. 99% Europejczyków nie ma pojęcia ci się tam odwala. Polecam obejrzeć kilka jego wystąpień. 40 poprawek przeglosowanych w dwie i pół minuty :) Tłumacz nie nadąża z tłumaczeniem a już głosowanie nad następną poprawką. Śmiech

    •  

      pokaż komentarz

      @salvador5000: Przecież mają czas się z nimi zapoznać. Bez przesady, w każdej organizacji (albo też parlamencie) głosowania tak wyglądają - jest porządek obrad, są zapowiedziane głosowania i każdy może się z dokumentami wcześniej zapoznać (poza przypadkami, kiedy PiS w parlamencie polskim czasu na zapoznanie się z nimi nie daje).

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski no chyba, że PO głosuje w parlamencie i źle zagłosują to oni mogli się nie zapoznać i pomylić:

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @salvador5000: W tym przypadku albo prowadzący dał ciała (nie ma w video fragmentu zapowiedzi głosowania) albo wybrani posłowie nie zrozumieli, co się dzieje. Sytuacja oczywiście do poprawy, ale taki przypadek nijak ma się do tego, co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski zawsze będziesz miał wytłumaczenie. Poszli i nie wiedzieli nad czym głosują. Taka prawda a ty zaraz szukasz winy w prowadzącym. Druga sprawa, że skoro ponylkowo źle zglosowali (pomijam dlaczego, niech będzie jak ty mówisz) to dlaczego nie powtórzyli głosowania? Zaraz powiesz, se nie można? Proszę bardzo:

      źródło: youtu.be

    •  

      pokaż komentarz

      @salvador5000: Czy ty czytasz, co ja piszę? Oczywiście, że sytuacja jest kiepska, sam zasugerowałem błąd prowadzącego głosowanie. Powinieneś sobie zdać sprawę z tego, że argument o szybko przeprowadzonym głosowaniu jest kiepski, bo przy dobrej organizacji dokładnie tyle samo czasu by zajęło. Pokazanie jednego przypadku wielokrotnie też sugeruje, że to jest sytuacja odosobniona. Sam widziałem kilka razy głosowania w PE i były przeprowadzone z zupełnie standardowy sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski to jeszcze mi wytłumacz po co głosowanie przez podniesienie ręki skoro można elektronicznie? A raz głosują tak raz tak. W c#??@ tam walą i tyle. Głosują kiedy i jak im wygodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @salvador5000: Nie denerwuj się tak, bo Ci folia z głowy spadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski i właśnie, jak nie wiecie co powiedzieć to zaczynacie obrażać. Całe lewactwo teraz w tym poście wyszło. Gratuluję. Miłego dnia!

    •  

      pokaż komentarz

      @salvador5000: To Ty napisałeś komentarz nacechowany mocno emocjonalnie z pytaniem, na które odpowiedź możesz wygooglować w 3 sekundy:

      to jeszcze mi wytłumacz po co głosowanie przez podniesienie ręki skoro można elektronicznie?

      Normally MEPs vote by show of hands, and the President of the sitting determines the majorities in each case. If the show of hands is unclear, the president calls for an electronic vote to secure a more precise result. A roll call vote must be taken if requested by a political group or at least 40 Members the evening before the vote. In this case, the individual vote cast by each MEP is recorded and published in an annex to the minutes, unless voting by secret ballot has also been requested.

      To wykluczyło Ciebie jako potencjalnego rozmówcę. Przy okazji - nie jestem lewakiem - przemyśl w takim wypadku poziom generalizowania, który u Ciebie ma miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @wieslawski Ty napisałeś w pierwszej odpowiedzi, że PiS oczywiście robi inaczej, według siebie bla bla bla. Wyciągnąłem wniosek, że jesteś po drugiej stronie, może błędny. Wszystko co robi PiS jest złe, a jak tak samo albo gorzej robi np PE a to można. I nie, nie głosowałem a PiS. Zawsze głosowałem na PO zanim tak się nazywali. Ale ja osobiście czuje się przez nich oszukany i nigdy więcej nie zagłosuje na tą partie.

  •  

    pokaż komentarz

    Może i absurdalne ale teraz zobaczymy na przykładzie Wielkiej Brytanii czy bez tych absurdalnych przepisów będzie lepiej.