•  

    pokaż komentarz

    Deweloperskie kolesiostwo w pełnej krasie. I co? I nic- kolega kolegę kryje a ty morda w kubeł

  •  

    pokaż komentarz

    Wał jakich mało, ewidente wydanie decyzji o warunkach zabudowy z naruszeniem chyba wszystkich zasad, wspomnę dla przykładu brak zachowania linii zabudowy, planowane zagospodarowanie terenu inwestycji z pominięciem zasady dobrego sąsiedztwa, o czym było mowa w wideo. Ciekawe jak został wyznaczony obszar oddziaływania i jak wyglądała analiza. Obszar oddziaływania musiał objąć tego gościa z domkiem skoro powinien wynieść minimum 3-krotoność frontu działki na której stawiają blok... Dziwne, że januszbiznesu dostał pozwolenie na budowę bloku, przecież przed wydaniem pozwolenia strony- sąsiedzi muszą brać udział. W głowie się nie mieści co tu się wydarzyło... Bagiety też powinny się zainteresować tematem, bo bez smarowanka taki wał nie miał szans się uskutecznić.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48: nie chcę obrażać skalmierzycan, ale istnieje szansa, że ziomek który ogarnia pozwolenia na budowe w urzedzie jest debilem i tyle. Większość kretynizmow w przestrzeni publicznej to wina glupoty, a niekoniecznie supersprytnej kliki ktorej sie smaruje (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @aterazprzejdzie: Nie. Jeżeli to było robione na warunki zabudowy do nie gość od pozwoleń na budowę (w starostwie powiatowym) zawinił tylko osoba wydająca warunki zabudowy (czyli w urzędzie gminy). Organ administracji architektoniczno-budowlanej wydający pozwolenie na budowę (starosta) jest prawnie zobowiązany tym co zostało wskazane w warunkach zabudowy, więc o ile przedstawiony projekt budowlany zgadza się z warunkami zabudowy to organ wyda pozwolenie na budowę.

      Ogólnie sprawa jest do odkręcenie jeżeli ten Pan jest zdeterminowany, a w tym momencie to w dupie jest deweloper i prawdopodobnie wójt oraz urbanista, który sporządził analizę i projekt decyzji o warunkach zabudowy niezgodny ze stanem faktycznym i sztuką.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48: Nie wiem czy siedzisz w tej branży, czy tylko coś gdzieś wyczytałeś, ale gdzie w prawie stoi 3x front działki to obszar oddziaływania??? obszar wyznacza projektant w projekcie budowlanym, biorąc pod uwagę np. zacienianie, hałas, emisje pyłów, spływ wody, odległości do granic, zaburzanie ciągów kominowych i wiele innych, nie ma obowiązku wyznaczania jakiejś szerokości w odniesieniu do frontu działki. Jeżeli natomiast chodziło Ci o obszar brany pod uwagę w analizie urbanistycznej jako załącznik do WZ, to nie jest to obszar oddziaływania. Generalnie, jeżeli działki te sąsiadują ze sobą, to KAŻDY sąsiad otrzymał zawiadomienie, że ktoś stara się o warunki zabudowy na bud. wielorodzinne i miał prawo wglądu do wniosku i wniesienia odwołania, ktoś tu na etapie WZ nie pofatygował się do gminy a potem lament. Jeżeli blok nie zacienia i nie wpływa negatywnie na budynki sąsiednie to starostwo musiało wydać pozwolenie i jest ono zgodne z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @akcug: Doczytaj: "Ku naszemu zdziwieniu gmina odmówiła wszczęcia postępowania. Uznano, że nie jesteśmy stroną" Jeżeli gmina uznała, że nie są stroną to znaczy, że nie dostali żadnego zawiadomienia ani nie mogli wnosić żadnych wniosków w trakcie postępowania mającego na celu wydanie warunków zabudowy. Jeżeli zaś sąsiadując bezpośrednio nie zostali uznani za stronę to tutaj był gruby wał robiony.

      Poza tym są postanowienia SKO przychylające się nawet do tego, że zasadnym jest uznanie za stronę właścicieli wszystkich nieruchomości położonych w granicach analizy urbanistycznej do WZ.

      Co do rozróżnienia obszaru oddziaływania do obszaru analizy urbanistycznej to masz pełną rację, że to dwie zupełnie inne rzeczy.

      Podstawowe pytanie czy tam jest kontynuacja funkcji tzn. czy w sąsiedztwie istnieją już budynki wielorodzinne o takich gabarytach, bo jeżeli nie to wał jest jeszcze grubszy, ale był najprawdopodobniej robiony w gminie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli blok nie zacienia

      @akcug: na zdjęciu widać że jednak zacienia...

    •  

      pokaż komentarz

      @hsjcxfh: To, że zacienia w momencie wykonania zdjęcia o niczym nie świadczy. W przypadku wątpliwości wykonywane są analizy zacieniania, które określają zacienianie w wybranych momentach w roku i sprawdzane jest czy nowa zabudowa nie ograniczy minimalnego, wymaganego naświetlenia istniejących budynków.

    •  

      pokaż komentarz

      @gobi12: > Z kolei krąg stron w postępowaniu o ustalenie warunków zabudowy określany jest na podstawie art. 28 kodeksu postępowania administracyjnego. Ponadto na ten temat istnieje bardzo bogate orzecznictwo sądów administracyjnych. Zgodnie z art. 28 k.p.a stroną jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny lub obowiązek.

      Aby być stroną w postępowaniu administracyjnym wystarczy, że postępowanie dotyczy interesu prawnego danego podmiotu, nie musi być nawet naruszony ten interes. Przyznanie statusu strony w postępowaniu administracyjnym – w myśl art. 28 k.p.a. – uzależnione jest od posiadania interesu prawnego, nie zaś od wykazania jego naruszenia (por. wyroki: Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 sierpnia 2012 r., sygn. akt II OSK 832/11, Lex Omega nr 1248472 oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 11 października 2012 r., sygn. akt II SA/Lu 379/12, Lex Omega nr 1235109).

      Dlatego w postępowaniach o WZ stronami są sąsiedzi, nawet jak gmina nie uznała go za stronę, mógł się odwoływać wyżej aż do NSA.

    •  

      pokaż komentarz

      @akcug: No dokładnie tak jak piszesz. Praktycznie to stroną może być każdy, póki nie zostanie ostatecznie w postępowaniu stwierdzone, że stroną nie jest.

      Ale w praktyce działa to tak:
      1. Złożył wniosek o zostanie uznanym za stronę ---> urząd ma czas na rozpatrzenie wniosku ---> w tym czasie budowa trwa,
      2. Urząd wydaje decyzję, że nie jest stroną, może ją zaskarżyć do SKO ---> w tym czasie budowa nadal trwa
      3. SKO ma czas na rozpatrzenie skargi ---> w tym czasie budowa trwa
      4. SKO może uznać decyzję za niezasadną, może ją skarżyć do WSA ---> w tym co... budowa dalej trwa
      5. WSA ma czas na rozpatrzenie sprawy ---> no i to może trwać krótko albo tyle, że budowa już nie trwa, bo się skończyła.

      No chyba, że ktoś po drodze wstrzyma nakaz wstrzymania prac budowlanych, ale i to może okazać się mało skuteczne ("A deweloper nadal buduje").

    •  

      pokaż komentarz

      ale istnieje szansa, że ziomek który ogarnia pozwolenia na budowe w urzedzie jest debilem i tyle.

      @aterazprzejdzie: istnieje też taka sama szansa, że ten sam ziomek to kumpel burmistrza i dewelopera ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48: Zależy jakie są warunki zabudowy w tej strefie bo może być tak że wszystko jest postawione legalnie. Ja też mieszkam w bloku gdzie 7 metrów od balkonu ludzie mają domki jednorodzinne. Ale tu akurat jest taka gęstość zabudowy że domki często można stawiać do granicy i kolejni się tak doklejają jeden do drugiego bo nie ma miejsca gdzie się budować a działki drogie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gobi12: problem ma gmina.i glupi deweloper

      Art417(1) kc.

      1.Za wszystko co wydal deweloper do wstrzymania pozwolenia gmina mu wroci.

      2. Wszystkie prace wykonane przez dewelopera po wstrzymaniu pozwolenia sa samowola i podlegaja rozbiorce.( zawiadmic pinb)

      3. Ten budynek dluuugo nie powstanie. Na etapie wz nie ma szans bo nie wolno wydawac wz na blok kilkupietrowy obok domkow ( trzeba sie odniesc do istniejacej sasiedniej zabudowy a jak takiej nie ma to jest odmowa wz)

      4. Do czasu wyprostowania sprawy deweloper nie moze sprzedawac mieszkan ( teoretycznie moze ale zafen bank nie udziela kredytu na mieszkanie ktore jest w zaskarzonej budowie). Wiec to co wsadzil deweloper lub zkredytowal budowe to jego strata.

      5 budynek moze powstac jak gmina postraszona przez dewelopera odszkodowaniem z 417(1) uchwali plan bo ma wladztwo planistyczne i moze im postawic WTC za oknem jak ma takie widzimisie.( przyklad szkieletor w krakowie obok domkow jednorodzinnych ) ale to koszt kilkadziesiat tys dla gminy i kilka lat czekania jak gosc od domku bedzie sie umiejetnie odwolywal

    •  
      T.......y

      +1

      pokaż komentarz

      Nie wiem czy siedzisz w tej branży, czy tylko coś gdzieś wyczytałeś, ale gdzie w prawie stoi 3x front działki to obszar oddziaływania??? obszar wyznacza projektant w projekcie budowlanym.

      @akcug: mylisz pojecia. Projektant pracuje na już ustalonych warunkach zabudowy, które są wydawane właśnie na podstawie obszaru odziaływania, uzgadnia to urbanista miejski. Jak chcesz uzyskać warunki zabudowy, to mapa ma mieć wielkość właśnie 3x front działki w każdą stronę @ignore48: ma racje.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: jestem projektantem, warunki zabudowy posiadają analizę urbanistyczną, nie mającą nic wspólnego z obszarem oddziaływania, obszar oddziaływania w rozumieniu rozporządzenia wyznacza się w projekcie budowlanym bierze się pod uwagę o wiele więcej czynników niż wz, a na pewno nie szerokość frontu działki, więc na pewno nie mylę pojęć.

    •  

      pokaż komentarz

      pominięciem zasady dobrego sąsiedztwa, o czym było mowa w wideo. Ciekawe jak został wyznaczony obszar oddziaływania i jak wyglądała analiza. Obszar oddziaływania musiał objąć tego gościa z domkiem skoro powinien wynieść minimum 3-krotoność frontu działki na której stawiają blok

      @ignore48: potrzebne źródło

    •  
      T.......y

      0

      pokaż komentarz

      jestem projektantem

      @akcug: Napisałbyś, że jesteś architektem, bo tak to się zastanawiam, czy projektantem łodzi podwodnych czy może ubrań ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      3x szerokość frontu działki wymagał ostatnio od mnie urbanista miejski, właśnie, żeby porównać czy może się zgodzić na budowę wyższych obiektów i chyba zawsze analizuje 3x szerokość działki, bo skoro @ignore48: też o tym samym wspominał, to chyba jest to powszechna praktyka.

      Możliwe, że inaczej się to nazywa, ale analizują mapę o takiej wielkości zazwyczaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: jeszcze raz: obszar oddziaływania inwestycji to jest zupełnie odrębne niezależne pojęcie i nie ma nic wspólnego z decyzją o warunkach zabudowy, a Pan pisze o teraz o postępowaniu przy wydaniu WZ, obszar o którym Pan wspomina jest obszarem objętym analizą urbanistyczną a nie obszarem oddziaływania inwestycji. Proszę nie mylić pojęć.

    •  
      T.......y

      0

      pokaż komentarz

      @akcug: ale przecież o warunki zabudowy się nam tu wszystkim rozchodzi. Spoko, mówiłem, że może się inaczej nazywać. Trzeba było sprostować od razu, a nie ładować architekta w proces wydawania warunków zabudowy, bo to też pomylone pojęcia panie projektancie, bo pana wypowiedź zrozumiałem jak by to architekt określał warunki zabudowy, co jest nieprawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Meritum sprawy jest takie, tą inwestycję zablokować można było tylko w trakcie ustalania WZ, jeżeli warunki zostały wydane, projektanci zrobili projekt zgodnie z warunkami technicznymi i obszar oddziaływania nie wykraczał poza granicę działki na której jest budowany blok (a widać, że blok nie zacienia budynków sąsiednich, jest daleko od granic więc nie ma spływu wód, hałasu itp.) to pozwolenie jest wydane zgodnie z prawem i nikt już tego nie powstrzyma. Oczywiście można walczyć, może za kilka lat któraś instancja orzecze, że gmina złamała prawo nie ustalając stroną sąsiadów, ale to na moje oko 3-5 lat walki przed sądami a w najlepszym wypadku dostaną jakąś rekompensatę za zmniejszenie wartości działki. Sprawa beznadzieja, prawda jest taka, że prawo jest do bani w tym kraju. Z drugiej strony jednak pomyślcie, kupiliście działkę poza miastem, i nie możecie nic wybudować, bo sąsiedzi nagle stwierdzą, że wasz dom będzie im przeszkadzał. W komentarzach załączono zdjęcie ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, gdzie jak byk stało zabudowa jedno i wielorodzinna.

    •  
      T.......y

      0

      pokaż komentarz

      @akcug: zgadzam się z tobą. Skoro w studium już tak było, to ten co sobie budował dom, sam sobie winny. Mógł kupić działkę, gdzie była opcja tylko na zabudowę jednorodzinną, albo wykupić działki wkoło swojego domu.
      Przecież jak teraz cofną pozwolenie na budowę bloku w połowie wybudowanego, to kto zapłaci odszkodowanie? Lepiej coś rzucić temu od domku pare złotych, albo nic.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale w praktyce działa to tak:
      1. Złożył wniosek o zostanie uznanym za stronę ---> urząd ma czas na rozpatrzenie wniosku ---> w tym czasie budowa trwa,
      2. Urząd wydaje decyzję, że nie jest stroną, może ją zaskarżyć do SKO ---> w tym czasie budowa nadal trwa
      3. SKO ma czas na rozpatrzenie skargi ---> w tym czasie budowa trwa
      4. SKO może uznać decyzję za niezasadną, może ją skarżyć do WSA ---> w tym co... budowa dalej trwa
      5. WSA ma czas na rozpatrzenie sprawy ---> no i to może trwać krótko albo tyle, że budowa już nie trwa, bo się skończyła.


      @gobi12: No widzisz, ale jak zwykły Kowalski coś robi poza budową i smarowaniem w urzędzie to musi czekać aż wszystkie papierki zostaną "zamknięte" i wtedy może działać, a tutaj mimo, że coś jeszcze jest nie jasne z każdej strony to deweloper dalej buduję. To jest chore i z tu powinien uszczelniać rząd te prawo, a nie VAT'oskie bo robią się w Polsce cyrki z tymi blokowiskami.

    •  

      pokaż komentarz

      @ThomasE Oczywiście, że powinien. Wszyscy w środowisku czekamy od lat na nową ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z nadzieją, że zlikwiduje wiele patologii polskiego budownictwa m. in. decyzje o warunkach zabudowy.

    •  

      pokaż komentarz

      TheNewGuy @akcug: Dobra mój błąd nie obszar oddziaływania a obszar analizy i wynika to z § 3 ust. 2 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 26 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobu ustalania wymagań dotyczących nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego

      Granice obszaru analizowanego wyznacza się na kopii mapy, o której mowa w art. 52 ust. 2 pkt 1 ustawy, w odległości nie mniejszej niż trzykrotna szerokość frontu działki objętej wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy, nie mniejszej jednak niż 50 metrów.

      inwestycję zablokować można było tylko w trakcie ustalania WZ

      nie mogę się zgodzić, wz to tylko preludium, właśnie w postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę strona "może więcej" niż w postępowaniu o wydanie wz. Ciekawe czy też ich pominęli w tym postępowaniu, nic nie powiedzieli w nagraniu.

      sprawa do wygrania, jak ten gościu z domku pójdzie do sądu, to według mojej oceny będą ten blok musieli wyburzyć :)

      jak tu nie ma rażącego naruszenia prawa, to co nim jest?

    •  

      pokaż komentarz

      @ignore48: nie mogę się zgodzić, postępowanie o wydanie pozwolenia to w 99% sprawdzenie czy projekt zgodny jest z warunkami zabudowy lub miejscowym planem, więc to warunki zabudowy determinują co można budować.

    •  

      pokaż komentarz

      @akcug: Proponuję zrewidować postrzeganie wz. Przecież pozwolenie budowlane opiera się na projekcie budowlanym, a nie na wz, a przy wz nie ma projektu. Jeśli się mylę to powiedz gdzie.

  •  

    pokaż komentarz

    .....

    źródło: 1555603211236.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @piotredarew: dobre foto. Ogólnie patrząc po tym zdjęciu, właściciele domku mogą c#??# zrobić. Odległości się zgadzają, wszystko jest w jak najlepszym porządku...

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: Tak? To pokaż mi, gdzie w sąsiedztwie jest zabudowa wielorodzinna (wymagana przy WZ kontynuacja funkcji) o takich parametrach jakie ma ten blok np. szer. el. frontowej, wysokość do okapu (wymagana przy WZ kontynuacja formy zabudowy).

      Przejechałem się na Street View po okolicy i tam nie widać nic co mogłoby uzasadniać wydanie WZ na takie coś w środku osiedla wolnostojących domów jednorodzinnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @gobi12: Mam identyczne pytania. Skoro budowane na WZ to jak to odnieśli do okolicznych budynków?

    •  

      pokaż komentarz

      @hrabia_ponimirski: Ja nie wiem. Po szybkim obejrzeniu okolicy na zdjęciach lotniczych i street view nie widzę żadnej kontynuacji funkcji ani formy. Pytanie do osoby, która wydała decyzję o WZ.

    •  

      pokaż komentarz

      @hrabia_ponimirski: No i wszystko jasne jak można było wydać takie WZ:

      " Jak się okazało architekt, który pracuje dla gminy i przygotował projekt decyzji nie uznał mieszkańca za stronę konfliktu, a w dodatku prywatnie przygotowywał projekt właśnie tych bloków."

      https://infostrow.pl/wiadomosci/urzednicy-pozwolili-na-budowe-blokow-pod-oknami-sad-wstrzymal-budowe-foto/cid,84141,a

    •  

      pokaż komentarz

      dobre foto. Ogólnie patrząc po tym zdjęciu, właściciele domku mogą c?!%? zrobić. Odległości się zgadzają, wszystko jest w jak najlepszym porządku...

      @zdunek89:

      Wszystko by się zgadzało gdyby był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i na to pozwalał. Ale radni akurat w omawianej gminie są leniwi mimo, iż był obowiązek przygotowania wszędzie takich planów do 2010 roku i go nie ma. Jadą więc na warunkach zabudowy, a ponieważ zawsze one dotyczą tylko małego wycinku, a nikt nie chce chaosu urbanistycznego to muszą one spełniać określone warunki. Np. na wz nie można postawić domu w zupełnie innym stylu niż sąsiedni, a stronami przy ich ustalaniu są wszystkie graniczące działki. Jak byk widać tutaj korupcję w gminie, bo złamała w interesie dewelopera podstawy podstaw.

      Takie bloki zgodnie z prawem mogą powstać tylko wtedy jak w sąsiedztwie są inne bloki, przewiduje je mpzp, lub na podstawie lex deweloper - w tym wypadku nie został spełniony żaden z tych warunków.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: I tak, i nie. Jestem w miarę na świeżo z tematem i wszystko zależy od gminy. W moim przypadku nikt za bardzo nie patrzył na sąsiednie zabudowania i dostałem warunki na dom w innym stylu niż sąsiedni (parterówka z wielospadowym dachem vs okolica piętrowych domów z dachem dwuspadowym). Ale znam przypadki gdzie gmina odmówiła wydania warunków ze względu na inne ustawienie dachu względem drogi.
      Co nie zmienia faktu, że tutaj to ewidentne przegięcie bo WZ na budynek wielorodzinny w osiedlu domków jednorodzinnych to dziwna sytuacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @gobi12: trzeba by zobaczyć plan zagospodarowania przestrzennego, jeśli dookoła są wolne działki to może być takie zagospodarowanie że pozwala na zabudowę wielorodzinną.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotredarew: prosta sprawa, dogadać się z deweloperem i sprzedać działkę za ten hajs kupić/wybudować dom w innym miejscu...i jeszcze zarobić

    •  

      pokaż komentarz

      @gobi12: Niby tak, u mnie w miejscowym planie jest zabudowa jednorodzinna iluś tam lokalowa itp (nie pamietam dokładnie), ale do wysokości 2 pięter + poddasze. Wysokośc tych bloków jakby się łapie na mpzp, albo na pewno można to podciągnąć przy płaskim dachu, a czy zabudowa jedorodzinna i wielorodzinna jest ciężka do przeskoczenia przez dewelopera to mi się nie wydaje. W każdym razie ludzie robią podstawowy błąd i kupują minimalna powierzchnie działki pod zabudowę, nie myśląc o sąsiednich zabudowaniach, drogie działki niewątpliwie takiemu rozumowaniu sprzyjają. Tutaj, jak te bloki są już na takim etapie, a zanim coś się ruszy sądowo będą już gotowe, połowa sprzedana, nikt tego nie każe burzyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Człowiek pół życia robi żeby się wynieść z betonowej dżungli a tu ci stawiają za płotem blok. Masakra
    Ale niektórzy sami też się budują obok bloków, u mnie w mieście była działka między blokami i jacyś ludzie tam sobie duży dom postawili. Zabawnie to wygląda

  •  

    pokaż komentarz

    jednostki bogacą się kosztem mas, pan prezio nieźle posmarował, winnych nie ma, właściciele domku powinni dochodzić odszkodowania za utratę wartości nieruchomości, następnie sprzedać to najlepsze wyjście

    •  

      pokaż komentarz

      winnych nie ma,

      @TerazPolska123: ktoś się pod pozwoleniem na budowę podpisał, należy go teraz, wraz z burmistrzem jako organem nadzorującym pozwać o solidarną zapłatę odszkodowania takiego, by wystarczyło na nowy dom w innym miejscu plus zadośćuczynienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Widze ze raczej nie jestes w temacie wiec tak: Pozwolenie na budowe wydajesz w opraciu o mpzp lub decyzje o warunkach zabudowy. Skoro mpzp/WZ zezwalaja na taka czy inna inwestycje to nie ma podstaw prawnych do nie wydania tego pozwolenia. Sasiad jesli jest strona w postepowaniu moze co najwyzej odwolac sie od takiej decyzji i probowac ja uwalic w organie nadzorujacym (np. u Wojewody).

      Problem zatem lezy w glownej mierze w tym ze gmina/miasto albo nie ma mpzp i tym samym dosc liberalnie wydaje WZ-tki albo zapisy mpzp sa tak szerokie ze mozesz stawiac co dusza zapragnie.
      Tu jest problem i stad powstaje caly ten bajzer urbanistyczno-budowlany.

      Np. znam plan zagospodarowania gdzie ktos zapisal na zabudowie MN (mieszkaniowa jednorodzinna) tzw. male zespoly mieszkaniowe. Uj wie co to dokladnie jest. Ale deweloperzy dosc skutecznie ten zapis wykorzystuja.

    •  

      pokaż komentarz

      @olowpb bardzo rozsądne zdanie jednak trzeba też pamiętać o tym że nawet jeśli ktoś stawia zgodnie z prawem budowlanym nie znaczy że nie łamie innego prawa tj imisje, prawo do spokoju dziennego, utrata wartości nieruchomości itp, normy hałasu, prawo do poczucia prywatności to tak na szybko ale pewnie kilka innych się znajdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      jednostki bogacą się kosztem mas, pan prezio nieźle posmarował, winnych nie ma, właściciele domku powinni dochodzić odszkodowania za utratę wartości nieruchomości, następnie sprzedać to najlepsze wyjście

      @TerazPolska123: kek :D to widze ze nie mozna budowac czego sie chce na wlasnej ziemii? :D
      socjalismu sie zachcialo w imie wolnoego r ynku, regulowac jak mi pasuje a jak nie pasuje to zakazac regulowania :D

1 2 3 4 5 6 7 ... 16 17 następna