•  

    pokaż komentarz

    To chyba też ich kuzynka xD

    źródło: Screenshot_2019-04-21-20-06-18-263_io.github.feelfreelinux.wykopmobilny.png

  •  

    pokaż komentarz

    nie czaje na ch!% im te paski w liceum xDD przecież te oceny do niczego się nie liczą i nic nie znaczą w dalszej edukacji...

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: dokładnie. Głupi rodzice wpajają dzieciom że ten pasek jest wart poświęcania swojego czasu na pogoń za ocenami kosztem samorozwoju i hobby zabijając w dziecku ciekawość świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: no jak to
      tate i mame się musi pochwalić wujkowi, tacie, babci, sąsiadce itp

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: @Amadek: To już lepiej przez ten czas do matury się przygotowywać, niż po lekcjach zostawać na jakiś poprawach.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Zaś tak po prostu w życiu to nawet matura mi się nigdy nie przydała i nikogo tak właściwie nigdy nie obchodziło jakie ja szkoły skończyłem i z jakim wynikiem xD

    •  

      pokaż komentarz

      Głupi rodzice wpajają dzieciom że ten pasek jest wart poświęcania swojego czasu na pogoń za ocenami kosztem samorozwoju i hobby zabijając w dziecku ciekawość świata.

      @Amadek: k#!#a geniusz, mógłbyś całe narody wychować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Niestety ale rzeczywistość to nie twoje projekcje, tylko prawda jest taka, że dzieciaki nie chcą się uczyć tylko grać w piłkę albo na kompie (tak wiem, nie każdy), trzeba to niestety rozgraniczać, natomiast wychowywanie dziecka w przeświadczeniu że ten pasek jest c#@#% wart (jest, ale nie o to chodzi) to nie jest odkrycie na miarę nobla w dziedzinie wychowywania przyszłego pokolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: no właśnie nie wiem, ale oni może myśla że kiedyś się tym pochwalą albo im starzy dają kieszonkowe

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: pasek dodaje pewności siebie bo ze słabymi ocenami jest się gnębionym przez system w efekcie wywarza się syndrom #przegryw ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Ten pasek daje chociażby tyle, że są stypendia np. wojewódzkie, o które można się starać właśnie po uzyskaniu średniej rownoznacznej z otrzymaniem paska (za mnie to było 4,75 ale pewnie nic się nie zmieniło do teraz). A tak poza tym to jest głównie satysfakcja, tak samo jak osiagnięcie jakiegoś achievementu w grze ale wyniku na zawodach. Nie widzę niczego złego w tym, że ktoś chce mieć ten pasek skoro motywuje go to do nauki ale oczywiście wielki płacz po tym jak się go nie dostanie to przesada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres: poza tym za kilkanaście lat miło się zrobi jak się spojrzy na świadectwo z przynajmniej niezłymi ocenami. Te z dopami, to się chce spalić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres nie wiem jak teraz, ale za mojej nauki w gimbazie, pasek dawał bardzo dużo w rekrutacji do liceum. Egzamin gimnazjalny napisałem praktycznie na maxa, ale byłem gorzej punktowany, bo nie miałem paska na świadectwie. Zabrakło mi 0.05 do paska.

      Oczywiście pasek gie daje na studiach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Renifer60: Dokładnie :) I jakby się kiedyś dzieci miało to gdyby one gdzieś wykopały te świadectwa, to człowiek od razu byłby dumniejszy niż gdyby jakieś same dwóję tam stały.

      @Pituch: W gimnazjum/podstawówce w większych miastach to tak ale tu raczej o liceum właśnie mówili.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: kiedyś płacili pieniążki za czerwony pasek. Przynajmniej w podstawówce tak było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pituch: pasek pomaga rekrutacji do liceum ale jak chcesz się dostać do jakiegoś obleganego i opinią elitarności, czy tak jakoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres: ale z drugiej strony jak w życiu się nie powiedzie, to wówczas można je motywować tymi dopami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: @Amadek:

      Bo dzieci są w stanie zrobić bardzo wiele dla zadowolenia rodziców i nie mają pojęcia, czy chęci tychże rodziców dobrze odbiją się na ich przyszłym życiu.

      Moi rodzice chcieli, żebym dobrze się uczył. Nie mam do nich absolutnie żadnych pretensji - byli święcie przekonani, że dobre wykształcenie to dobre perspektywy, to się w miarę dobrze sprawdzało. Naprawdę chcieli, abym był mądrzejszy od nich i nie musiał, za przeproszeniem, zap???$#!ać fizycznie. Do dzisiaj pamiętam życzenia bożonarodzeniowe z 2002 roku od ojca: "żebyś wyrósł na mężczyznę, a nie na robola". Syndrom niespełnionych ambicji? Być może.

      No, to walczyłem o lepsze oceny i paski na świadectwach, wkurzałem się i/lub załamywałem, gdy miałem z czymś problemy, np. funkcje liniowe, "Opowieście o Pilocie Pirxie" w piątej klasie podstawówki albo niesamowicie NUDNE materiały do wykucia na blachę na studiach.

      I na co mi to było? Nie, nie powiem, że "na nic", bo jednak jakieś podstawy mi ta nauka dała. Może nie wszystko się przyda - na nic mi znajomość budowy pantofelka czy umiejętność wymienienia substancji trawiennych w przewodzie pokarmowym człowieka. Ale coś z tego wyniosłem, wiedza ogólna czasem się przydaje.
      Jednak jedno jest równie pewne: niemal wszystkiego, co jest wymagane w mojej pracy i czym obecnie zarabiam na chleb i benzynę - nauczyłem się samodzielnie, we własnym zakresie. Nigdy nawet nie próbowałem szukać pracy zgodnej z moim wykształceniem, bo to beznadzieja - raz, że szkoła i studia w ogóle nie przygotowują do zawodu, a dwa - kierunek był skrajnie nieperspektywiczny, dla absolwentów (~120 osób) było może 1-2 miejsca pracy w moim rejonie.

      Tym przydługim i nieco nie na temat wywodem chciałbym podkreślić, że polski system ogłupia... to jest, przepraszam, edukacji, wymaga gruntownej reformy. Mądrej i przemyślanej - można się wzorować na żydowskim lub skandynawskim systemie kształcenia - są bardzo efektywne.
      Ale - jak wielu na Wykopie zauważyło - większości nauczycieli w ogóle nie zależy na jakichkolwiek reformach. Nie zależy, bo w tej sytuacji ich również czekałby wysiłek, konieczność dostosowania się, znalezienia optymalnych rozwiązań, a słabsi z nich (czytaj: lenie) pożegnaliby się z zawodem.
      Są nauczyciele z misją i powołaniem - oni by takim reformom przyklasnęli - ale niestety jest ich mało. Reszcie zależy przede wszystkim (albo: wyłącznie) na pieniądzach. Trudno się temu dziwić (każdy chce zarabiać godnie), ale nie można bezmyślnie akceptować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukardio

      @siodemkaxx: no jak to
      tate i mame się musi pochwalić wujkowi, tacie, babci, sąsiadce itp

      W sumie to chyba dobrze że rodzice interesują się swoim dzieckiem i są z niego dumne, czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: Wyobraź sobie że są kraje gdzie oceny stawia się dopiero w 7 klasie (Norwegia, Dania, Szwecja) i nie ma czegoś takiego jak powtarzanie klasy (UK, Irlandia, Skandynawia) i nie ma czegoś takiego jak czerwony pasek czy wyróżnienie na koniec roku (właściwe cała Europa zachodnia). I jakoś ludzie żyją. Tak samo zostają lekarzami, inżynierami.
      Nie ma nic bardziej śmiesznego niż stara baba chwaląca się ocenami małego dziecka, osiągnięcie to jest skończenie medycyny z wyróżnieniem albo doktorat z fizyki, gówno kogo obchodzi 5 czy 6 dziesięciolatka.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: bo dostaną zniżkę w sklepie na nowy telewizor :P

      źródło: lp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Nie do końca się nie liczą. Przykładowo, na uczelni wyższej, na której studiowałem, na kierunki inżynierskie, przy rekrutacji liczono punkty zgodnie z wynikiem na maturze dla przedmiotów fizyka, matematyka, j. angielski. Jeśli nie pisałeś matury z któregoś przedmiotu, to brano pod uwagę ocenę końcową ze szkoły średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres ta szczegolnie stypendium za pasek w ostatniej klasie liceum xDD liczy sie wybik matury...

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Może tak być, ja przedstawiłem sytuacje z roku 2007. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Za średnią w ostatniej klasie liceum można dostać stypendium i to nie jedno. Wystarczy iść na studia (chociaż nie wiem czy nawet szkoły policealne/praktyki nie wystarczą w niektórych przypadkach) ale mało kto po liceum z nich rezygnuje. Wyniki z matur są brane do rekrutacji a nie do stypendium, szczególnie jeśli mowa o stypendiach nieuczelnianych, tylko fundacyjnych, wojewódzkich, prywatnych itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: Jakoś żyją, ale to nie znaczy, że system jest lepszy bo dla przykładu ten w UK jest powszechnie krytykowany za choćby brak współzawodnictwa. W prywatnych szkołach, tam, gdzie kształcą się przyszli przywódcy tych mas edukowanych bez ocen jest już zupełnie inaczej i współzawodnictwo jest na porządku dziennym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: nawet ciekawe to co piszesz, sam uważam że system i program polskiego szkolnictwa to jest jeden wielki j@$#ny żart, ale za słabą mamy gospodarkę aby teraz przeprowadzać jakieś znaczące reformy i podnosić budżet na studenta, skoro trzeba jakoś sfinansować obiecaną kiełbasę wyborczą mniej rozgarniętym ale bardziej licznym obywatelom tego kraju.

      Na razie jest jak jest, oceny coś tam odzwierciedlają- możemy to nazwać umiejętnością dostosowania się do obecnie panujących warunków. Bo jednak jest tak, że ktoś, kto ma dobre oceny ma lepszą szansę na lepszą przyszłość- wiem, są wyjątki i liczy się rozgarnięcie życiowe, ale statystyka to statystyka.

      Koniec końców, nawet jeśli w życiu liczy się rozgarnięcie życiowe, to zdobywanie doświadczenia w zdobywaniu dobrych ocen jest jak trening przed włażeniem w dupę odpowiednim przełożonym w jakiejkolwiek korporacji.

    •  

      pokaż komentarz

      nie czaje na ch?$ im te paski w liceum xDD przecież te oceny do niczego się nie liczą i nic nie znaczą w dalszej edukacji...

      @siodemkaxx: ale jedna wskazują o ambicjach danej jednostki.

      kosztem samorozwoju i hobby zabijając w dziecku ciekawość świata

      @Amadek: aha.
      Pamiętam jak w LO grałem godzinami na basie. Zgadnij jak teraz mi się to przydało.
      No ale jakoś mogłem mieć dobre oceny i wciąż znaleźć czas na hobby.

      Tak samo w robocie, po co ci certyfikaty (akurat pracuje w finansach wiec CIA/CIMA/ACCA/CFA itp)- i ta sama spiewka przegrywów- po co ci certyfikat, wazne kto co umie bla bla. No i zgadnij kto lepsze zarobki/funkcje ma w robocie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Asarhaddon: Nawet w najdroższej prywatnej szkole w UK nie m tyle wkuwania encyklopedycznego co w Polsce
      @tajemniczygosc: oceny z klas 8 i 9 bardzo liczą się w Szwecji i Norwegii bo od tego zależy do jakiej szkoły średniej ktoś się dostanie, w szkole średniej też się liczą bo tam nie ma matur, trzeba mieć najlepsze oceny ze całych 3 lat żeby dostać się na medycynę.
      Mówię tylko że śmieszy mnie taka walka o oceny na początku kształcenia. Brak powtarzania klasy w wielu krajach i brak ocen aż do 12/ 14 roku życia powoduje że uczniowie lubią szkołę i się jej nie boją, chodzą tam z chęcią, nie mogą się doczekać aż wakacje się skończą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres teraz są brane pod uwage wyniki z matur nawet przy stypendiach na uczelni na 1 roku...

    •  

      pokaż komentarz

      @eduu u mnie wskazywaly nie ambicje a lizanie dupy nauczycielom z wiekszosci przedmiotów... te oceny mialy się nijak w porównaniu z wynikami z matur tych samych osób...

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: myślałem, że mówimy tylko o systemie oceniania. generalnie uważam, że brytyjski system jest lepszy od polskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: Nie wiem z jaką uczelnią miałeś do czynienia ale na zdecydowanej większości tak nie jest. Stypendium rektora (czyli za wyniki w nauce) z uczelni nie można dostać na pierwszym roku chyba, że byłeś laureatem olimpiady. Dopiero na drugim się składa i wtedy średnia liczy się z 1 roku studiów. A stypendia pozauczelniane liczą średnią a nie matury, bo sam studiuje i sam je miałem to trochę wiem. Także nawet jeśli istnieje jakaś uczelnia gdzie z niezrozumiałych powodów biorą pod uwagę wyniki z matur to i tak nie na to większego znaczenia bo w zdecydowanej większości tak nie jest. Dlatego ocena w ostatniej klasie liceum ma znaczenie. Dla pewności przejrzałem aktualne regulaminy kilku uczelni i jest wszędzie tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltres teraz sa i na 1 roku, na uczelniach w Lublinie np...

    •  

      pokaż komentarz

      @siodemkaxx: No to może gdzieś w Lublinie. Chociaż na KULu i tamtejszej polibudzie nie ma z tego co sprawdziłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic nowego standardowy schemat działania

    źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon: Jaka beka nikt nie zna tylu gejów co wykopowe prawaki xD @johnnybgood92 znasz stare polskie przysłowie "z kim się zadajesz takim się stajesz" xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon: Tak, mnie już przestało dziwić, że wszyscy pisowcy mają co najmniej kilku znajomych homoseksualistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @alphabeta:

      mnie już przestało dziwić, że wszyscy pisowcy mają co najmniej kilku znajomych homoseksualistów
      Coś mi mówi, że akurat w tym środowisku to może być prawda :)

    •  

      pokaż komentarz

      @alphabeta: Pewnie według Was wpiszę się w schemat, ale jak nie wydajecie się tolerancyjni to oni Wam nie mówią o tym a ich znacie. Różne są statystyki, od 1% do 10% homoseksualistów w społeczeństwie. Ale nawet jak jeden, to znacie zapewne 100 osób, a raczej z tyloma się kolegujecie wliczając w to rodzinę. Obstawiam, że znacie z 1000 ludzi. 5 gejów zatem wg. najbardziej optymistycznych statystyk.
      Ja znam bardzo dużo ludzi i jestem bardzo społeczny i znam z 8 gejów oficjalnie. Znam też ludzi którzy ich znają i oni nie znają gejów wg. nich.
      Nie mam nic przeciwko temu jak ktoś nie lubi gejów, też nie uważam, że to jakieś naturalne bardzo jest jak coś..
      Jeszcze jedna kwestia, że wiecie ile osób uczestniczy w paradach zboczeńców, widać na filmach. Setki, może kilka tys. 0.5% Polaków to 200 tys gejów. Dziwne, że większość z nich nie uczestniczy w tym spierdoleniu?
      Albo wypieracie statystyki albo nie umiecie liczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @PabloFBK: Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby na pasku tvpis było, że to nauczyciele podpalili katedrę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon: no kurde :( a ja znam i nie chodzą na marsze.

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz będzie na studiach i zrozumie, że ten pasek nic nie znaczy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @WhyCry: moje kuzynki coś mogą na ten temat powiedzieć
      ciekawe czy czerwony pasek jest powodem do przechwalania, gdy się 4 rok pracuje w urzędzie za 1800 netto

    •  

      pokaż komentarz

      @WhyCry: czerwony pasek od podstawówki do szkoły średniej, słowa zachwytu jakiego to rodzina geniusza nie wyprodukowała, a potem przychodzą studia, pierwsza sesja i myśli samobójcze bo nasz prymus ledwo na trójach zdał o ile w ogóle ( ͡° ͜ʖ ͡°) Aaaach ile razy to widziałem (ʘ‿ʘ)

      Ja się przyznam szczerze- nigdy się nie uczyłem, bo nie potrzebowałem- wystarczyła mi lekcja, przeczytanie podręcznika i posłuchanie co tam nauczyciel mówi. Tym sposobem nie było roku, żebym paska na świadectwie nie miał mimo, że się nie uczyłem i dlatego uznaję go za bezwartościowy- on nie pokazuje tego, że jesteś mądry, tylko to, że potrafiłeś wyklepać na pałę jakąś partię materiału do kolejnego sprawdzianu, ale będąc w szkole średniej jakoś niespecjalnie mnie obchodziło czemu niektórzy gonią jak kot z pęcherzem za nauczycielem, żeby ten dał mu trochę wyższą ocenę. Takim sposobem poszedłem na studia.

      I co? I pierwsza sesja pokazała ilu ludzi, którzy poszli na te studiach to typowe prymusy, które całe życie zgarniały tylko 5 i 6 do dziennika, jak jakieś pokemony, i dla których 5 to ocena, od której zależy ich życie. Najwyraźniej tak, ja tego nie jestem w stanie inaczej wytłumaczyć, bo było widać doskonale, kto jak się zachowywał na zajęciach, a co było potem, jak taka osoba dostała 3 na egzaminie, albo w ogóle nie zdała. No sepukku to jedyne wyjście, bo honor rodziny splamiony. Jak takiemu osobnikowi tylko napomknąłeś, że nie liczy się ocena tylko fakt zdania, bo przyszły pracodawca ostatnie na co będzie patrzał to to, jaką miałeś średnią na dyplomie ukończenia studiów (o ile w ogóle będzie ten dyplom chciał), to też- obraza majestatu.

      Ci ludzie to są dosłownie efekty prania mózgu przez otoczenie i toksyczną rodzinkę- musisz być najlepszy, musisz mieć najlepsze oceny, musisz być lepszy od X, Y i Z, nie przyjmuję do wiadomości, że nie jesteś najlepszy w szkole/mieście/województwie/kraju (zależnie od chorych ambicji rodzinki), musisz mieć 150 "hobby" które ci wybierzemy i oczywiście w każdym musisz być numerem jeden. Jak się to kończy? Zero czasu wolnego, zero wypadów, zero dzieciństwa, ale za to z góry na dół rządek 5 i 6, zachwyty nad geniuszem. Rodzinka spełniła swoje chore ambicje, których sama nigdy nie potrafiła spełnić. A potem przychodzi dorosłe życie, dumni rodzice się tracą i przychodzi zap?!?!$% na kasie, czy innym magazynie za 1800 netto, jak napisał @Lukardio. I tyle były warte te oceny.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaraz będzie na studiach i zrozumie, że ten pasek nic nie znaczy ;)

      @WhyCry: Przecież część rzeczy przydaje się tylko w odpowiednim momencie
      - FCA czy jakis inny certyfikac z angielskiego- do roboty w czasie studiow/ przyjecia do liceum itp
      - praktyki studenckie- robota po studiach
      - dzialalnosc w kolach na studiach- robota po studiach
      - k%$%a sama magisterka- robota po studiach
      - jakies olimpiady/konkursy w podstawowce/gimnazjum- przyjecie do liceum utp

      Konczylem studia 10 lat temu i wszystkie te rzeczy były przydatne w danym momencie. Przecież teraz nikt mnie nie spyta o wolontariat w czasie studiow (bo o same studia nie pytaja patrzac na doswiadczenie)- ale w danym momenie w preszlosci byly te rzeczy jak najbardziej przydatne.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna