•  

    pokaż komentarz

    W sumie to dlaczego nie. W końcu Stalin otrzymał nagrodę "Człowieka roku" dwukrotnie. Hitler raz. Putin również. Gdzieś się TVP pomyliło?.

    Z całym szacunkiem dla klimatu ale piski tego dziecka niczego nie zmieniają i jej wycieczki niczego nie zmieniły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Redguard: Jak to jej wycieczki niczego nie zmieniły? Sprawdź ile wygenerowała zanieczyszczeń nimi. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzieś się TVP pomyliło?

      @Redguard: Nigdzie. To tylko przypadkowa interesująca ciekawostka, którą postanowiło użyć TVP. Jestem przekonany, że gdyby w tym roku nagrodę otrzymał Jan Paweł II kolejność w programie wyglądałaby tak jak pokazał @kanapeczka_z_kanapa.

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzieś się TVP pomyliło?.

      @Redguard: Hitler otrzymał ten tytuł, ale nigdy nie był na okładce. I to jest jedyny taki przypadek w historii.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Czyli palę, ale się nie zaciągam.

    •  

      pokaż komentarz

      Hitler otrzymał ten tytuł, ale nigdy nie był na okładce. I to jest jedyny taki przypadek w historii.

      @koziolek666: Jest tam na dole.

      źródło: api.time.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Redguard: Jak ty to robisz, ze pominales istote i sens materialu TVP? To moze jeszcze raz: jaki cel mialo pokazanie tego zestawienia? Tak sobie? Bo pasuje?

    •  

      pokaż komentarz

      W końcu Stalin otrzymał nagrodę "Człowieka roku" dwukrotnie. Hitler raz. Putin również. Gdzieś się TVP pomyliło?.

      @Redguard: oni dokładnie wiedzą, że "człowiek roku" to nie musi być postać pozytywna, a jedynie taka, co miała duży wpływ na świat. I stąd tam takie osoby Stalin, Hitler czy Mao. Ale głupi lud tego nie wie, przez co do nich ją porównują.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: No to Grecia za dużego wpływ to nie miała na nic. ( ͡º ͜ʖ͡º)
      @giku Może taki, że to "wyróżnienie" w sumie gówno znaczy? ( ͡º ͜ʖ͡º) A niektórzy rozjeżdzają się nad tym jakby została własnie władcą wszechświata.

    •  

      pokaż komentarz

      No to Grecia za dużego wpływ to nie miała na nic. ( ͡º ͜ʖ͡º)
      @Redguard: nie, żadnego. Jedynie pół świata mówi o klimacie i jego ochronie (albo jak prawaki, o braku potrzeby ochrony) po jej wystąpieniu. Ona miała w tym roku ogromny wpływ na temat dyskusji na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Pół świata mówi o klimacie i jego ochronie i gówno z tego wynika. To tak jak mówienie o czystości ulic w Warszawie przez wszelkie organizacje prospołeczne...tylko wiesz co? Od mówienia o czymś nie robi sie lepiej a na tym kończy się to smętne pindolenie o ekologii. Na MÓWIENIU.

      Wiekszość państw z grupy największych potentatów ekonomicznych na świecie Gretke ma w dupie. Po prostu. Jej gadanie niczego nie zmieniło poza okresową "modą" na ekologię. Kiedyś też taka była tylko nazywało się to "dziura ozonowa".

    •  

      pokaż komentarz

      na tym kończy się to smętne pindolenie o ekologii. Na MÓWIENIU.

      @Redguard: cały świat tnie emisję CO2, inwestuje się coraz więcej w OZE, paryskie porozumienie klimatyczne podpisało 195 krajów, z czego wycofało się jedynie USA (które i tak ma jego przestrzegać na poziomie stanowym). Tak, nic a nic się nie robi. Zero.

      Kiedyś też taka była tylko nazywało się to "dziura ozonowa".

      @Redguard: i tu pokazujesz jak ograniczony jesteś i nie masz pojęcia o czym piszesz. Słyszałeś kiedyś o Protokole Montrealskim? Temat dziury ozonowej nie zniknął sam z siebie, a po prostu cały świat się dogadał że trzeba coś z tym zrobić i na całym świecie zaprzestano wykorzystywania freonów, które dziurę ozonową zwiększały.

      Zanim napiszesz coś na temat o którym nie masz pojęcia, to się doinformuj, bo obecnie się tylko ośmieszasz. Ale to u takich jak ty typowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Oczywiście oczywiście bo ty tak mówisz. Wiesz na czym polega problem Greci. Ze koniec końców maja ją w dupie wszyscy ważniejsi gracze. Liczący się gracze. Bez nich to kwiczenie nie ma kompletnie znaczenia. Wrócimy do tej dyskusji jak za tą "ekologie by Grecia" zabierze się np Rosja albo Chiny. Tyle, że tam kwiki upośledzonej dziewczynki maja głęboko.

      No i żeby robić coś...trzeba mieć plan...na alternatywy. Nie ma alternatywy dla wielu rzeczy obecnie. Albo nie ma pieniędzy na to, żeby ta alternatywę zrobić.

      Więc zamiast się napinać i prężyć jaki to jesteś wygadany i proeko by Grecia zacznij używać tego balona na szyjce. Od pstryknięcia palcem się nie zmieni. Albo robi to cały świat...albo nie ma to sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wrócimy do tej dyskusji jak za tą "ekologie by Grecia" zabierze się np Rosja albo Chiny. Tyle, że tam kwiki upośledzonej dziewczynki maja głęboko.

      @Redguard: jak do tego podchodzi Rosja to nie wiem. Ale Chiny akurat walkę z klimatem wzięli mocno do siebie. Największe na świecie inwestycje w OZE, budują od groma atomówek. Ograniczyli też emisje. Znowu, piszesz to co ci się wydaje, a nie to co jest.
      I uprzedzając, nie wyskakuj mi zaraz z tym, że otworzą 60 kolejnych elektrowni węglowych, bo to jest marna manipulacja. Otwierają nowe, niskoemisyjne, jednocześnie zamykając stare i wysokoemisyjne. Przez co sumarycznie emisja CO2 im spada.

      Albo robi to cały świat...albo nie ma to sensu.
      Jedynym dużym krajem, który odrzuca walkę z klimatem jest USA, a raczej tylko Trump. Z tym że po jego wycofaniu USA z porozumienia paryskiego, połowa władz stanowych zapowiedziała, że i tak będzie się zapisów tego porozumienia trzymać i na tym poziomie robią dość dużo w kwestii ochrony klimatu.

      To, że to co się dzieje na świecie to dalej trochę za mało, to inna bajka, ale coś się dzieje, na całym świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet:

      Ale Chiny akurat walkę z klimatem wzięli mocno do siebie.
      Uwielbiam te bronienie Chin przez ekologów XD
      Emisja CO2 w Chinach rosła lawinowo i zwolniła chwilowo przez kryzys, sankcje i spowolnieni gospodarcze. Za kilka lat znowu odnotują wzrosty. Chiny nie podpisały żadnych zobowiązań w sprawie redukcji CO2 i nie podpiszą. Jedyne z czym walczą aktywnie to smog, tylko że smog nie ma nic wspólnego z CO2.

      Znowu, piszesz to co ci się wydaje, a nie to co jest.
      To ty piszesz co ci się wydaje. Chiny nie zamierzają odejść od węgla przez przynajmniej najbliższe 50 lat, stąd ogromne inwestycje w tym sektorze: https://www.energetyka24.com/chiny-planuja-zwiekszenie-mocy-elektrowni-weglowych-o-ponad-226-gw
      Planowane moce w OZE w niczym nie zmienią ilości CO2 wytwarzanych w tych elektrowniach.

      Jedynym dużym krajem, który odrzuca walkę z klimatem jest USA
      Bzdura. Indie, Rosja, Chiny, Brazylia, cała Afryka ma w głębokim poważaniu emisję CO2. A te kraje razem to sporo więcej niż płowa światowej emisji.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Pół świata mówi o klimacie i jego ochronie i gówno z tego wynika. To tak jak mówienie o czystości ulic w Warszawie przez wszelkie organizacje prospołeczne...tylko wiesz co? Od mówienia o czymś nie robi sie lepiej a na tym kończy się to smętne pindolenie o ekologii. Na MÓWIENIU.

      Wiekszość państw z grupy największych potentatów ekonomicznych na świecie Gretke ma w dupie. Po prostu. Jej gadanie niczego nie zmieniło poza okresową "modą" na ekologię. Kiedyś też taka była tylko nazywało się to "dziura ozonowa".

      @Redguard: Częściowo jesteś w błędzie
      Nie skończy się na MÓWIENIU
      W latach 90-tych (a przynajmniej wtedy temat pojawił się w "Świecie Nauki" stanowiącym przedruk "Scientific American") pojawiła się idea opodatkowania emisji CO2.

      I co? Mamy opodatkowaną emisję CO2.
      Dzięki temu mamy droższy prąd, a kasa z prowizji za handel zezwoleniami CO2 trafia do kieszeni tych, którzy to wymyślili. Rządom też to na rękę, bo kwoty można sprzedać na "wolnym rynku", a kasa trafia do budżetu.

      Tak więc: jesteś w błędzie - każdy pomysł dzięki któremu można "dokręcić śrubę" obywatelom pod pretekstem ekologii zostanie zapewne podchwycony i w odpowiednim momencie zaimplementowany.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki temu mamy droższy prąd, a kasa z prowizji za handel zezwoleniami CO2 trafia do kieszeni tych, którzy to wymyślili.
      @filip_k5: W jaki sposób? Nie wiem nic o żadnej prowizji, a wpływy w niektórych systemach (np. europejskim) idą do budżetu państwa (i powinny być przynajmniej w połowie przeznaczone na inwestycje w ograniczanie emisji), a w innych (np. w Kanadzie) - są w większości zwracane mieszkańcom.

    •  

      pokaż komentarz

      Uwielbiam te bronienie Chin przez ekologów XD

      @pat1ryk: nie jestem żadnym ekologiem, nie lubię po prostu pierdolenia.

      Chiny nie podpisały żadnych zobowiązań w sprawie redukcji CO2 i nie podpiszą.

      @pat1ryk: porozumienie paryskie. Do tego podpisały z Francją dokumenty, mówiące m. in. o nieodwracalności uczestnictwa w tym porozumieniu. Z tym, że nawet według niego, ich emisja będzie rosnąć do 2030. Do tego per capita Chiny akurat emitują mało, bo na to trzeba jeszcze zwracać uwagę.
      "Dokument, który zostanie podpisany przez Emmanuela Macrona i Xi Jiingpinga w środę zawiera akapit mówiący o tym, że Francja i Chiny uznają "nieodwracalności porozumienia paryskiego". Deklaracja ta pojawiła się zaledwie kilka godzin po tym, jak USA zrobiły pierwszy formalny krok w kierunku wycofania się z porozumienia paryskiego."
      http://next.gazeta.pl/next/7,172392,25379265,francja-i-chiny-zadeklaruja-nieodwracalnosc-porozumienia-paryskiego.html

      Chiny nie zamierzają odejść od węgla przez przynajmniej najbliższe 50 lat, stąd ogromne inwestycje w tym sektorze: https://www.energetyka24.com/chiny-planuja-zwiekszenie-mocy-elektrowni-weglowych-o-ponad-226-gw
      @pat1ryk: zanim skomentujesz, najpierw przeczytaj co wcześniej pisałem. To jest parszywa manipulacja, bo słowem nie wspomina się tam o zamykaniu starych, wysokoemisyjnych elektrowni, na rzecz tych nowych, niskoemisyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Wpływ miała na EU, która i tak jest z przodu. Chińczycy, Indie, USA mają ubaw z idiotów słuchając dziecka z dysfunkcjami.
      Dla młodych tutaj, to nie pierwsze dziecko wykorzystywane w ten sposób. W latach 90 też była dziecko ekolog. Czy coś zmieniło? Greta która jak sama przyznaje jest chora jest idealnym celem ataków i generatorem memów.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet:

      słowem nie wspomina się tam o zamykaniu starych, wysokoemisyjnych elektrowni, na rzecz tych nowych, niskoemisyjnych.
      Zgadza się, podobnie było z nagonką na elektrownie Opole, która zastąpiła dużo mniej wydajne elektrownie i przyczyni się do ograniczenia emisji, mimo to krytykuję się nas za to że "stawiamy na węgiel", podczas gdy za to samo Chiny są chwalone i głównie o to mi chodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Redguard: Ano, cała ta nagroda jest do dupy, niezależnie kogo by w miejsce koncernów pali... Grety dać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pat1ryk: tylko że u nas stawiają tylko na węgiel, żadnej dywersyfikacji źródeł, żadnych atomówek, żadnego OZE, nic. Do tego mega c!!?!we powietrze, m. in. przez węgiel.
      Chiny mocno dywersyfikują, węgiel, wiatr, atomówki, fotowoltaika, woda.
      Żeby nie było, Chiny to mega c!!?!wy kraj, ale mówienie że mają ekologię w dupie, jest zwyczajnie kłamstwem.

    •  

      pokaż komentarz

      Z całym szacunkiem dla klimatu ale piski tego dziecka niczego nie zmieniają i jej wycieczki niczego nie zmieniły.

      @Redguard: to ile razy wspominasz w jednym temacie "piski tego dziecka" ewidentnie świadczy o tym, że zmieniły dużo. mianowicie twoja apteka ma już braki w zaopatrzeniu maści na ból dolnych partii ciała.

    •  

      pokaż komentarz

      podczas gdy za to samo Chiny są chwalone

      @pat1ryk: ale wiesz, że Chiny stawiają węglówki głównie dlatego, że nie wyrabiają z budową elektrowni atomowych? W Polsce jest koncentracja na jednym, coraz droższym źródle energii. Gdyby nie unijne wymaganie OZE to byłoby gówno, a nie Mój Prąd czy inne wsparcia fotowoltaiki.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: Ty jestes na cos chory? Pol swiata nowi o klimacie po jej wystapieniu? xD

      Czlowieku przestan zyc w jakiejs bance. W Europie jak mowilo sie oduzo o klimacie wczesniej, tak jej wystapienie niewiele zmienilo i dalej sie duzo mowi. W USA to samo.

      wydaje mi sie ze niektorzy fanatycy przecieniaja jej wklad, ja wiem ze patos jest fajny, ze fajnie miec sfere sacrum itp ale ludzie, jestescie dorosli.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty jestes na cos chory? Pol swiata nowi o klimacie po jej wystapieniu? xD

      @In_thrust_we_trust: pół wykopu jak i innych społecznościówek zaspamowane Gretą, albo tym co mówi, podobnie w mediach. Nie, nic się nie dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @postacie: Węgiel jest droższy tylko przez regulacje i podatki. Bez tego to najtańsze możliwe źródło energii, dlatego tak mocno inwestuje się w to w krajach słabo rozwiniętych. OZE jest najdroższe (poza wodą), dlatego energia w krajach stawiających na OZE jest najdroższa na świecie, jak w Niemczech, czy Danii. My powinniśmy iść w atom, bo to w miarę tanie, ekologiczne i stabilne źródło energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: czytales moj post w ogole? W Europejskich mediach zawalone Greta, ale o klimacie mowilo sie i robilo sie w Europie duzo. Chodzi o wplyw na swiat, czyli w tym wypadku glownie na Indie i Arabie Saydyjska, a tutaj wplyw jest znikomy.

      podawanie przyjakladu wykopu to juz w ogole abstrakcja xDD

    •  

      pokaż komentarz

      podawanie przyjakladu wykopu to juz w ogole abstrakcja xDD

      @In_thrust_we_trust: wykop, reddit, i INNYCH SPOŁECZNOŚCIÓWEK. Czytałeś mój post w ogóle?

    •  

      pokaż komentarz

      Węgiel jest droższy tylko przez regulacje i podatki. Bez tego to najtańsze możliwe źródło energii, dlatego tak mocno inwestuje się w to w krajach słabo rozwiniętych. OZE jest najdroższe (poza wodą), dlatego energia w krajach stawiających na OZE jest najdroższa na świecie, jak w Niemczech, czy Danii. My powinniśmy iść w atom, bo to w miarę tanie, ekologiczne i stabilne źródło energii.
      @pat1ryk: Oczywiście sporo zależy od założeń (np. co do lokalizacji, kosztów sieci czy przechowywania odpadów) i to akurat zestawienie dla USA, ale ceny dla Polski tak wiele się nie różnią:

      źródło: wysokienapiecie.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: Takie wykresy zwykle przedstawiają ceny za energię z wiatru i solarów jako koszty postawienia i utrzymania tych instalacji (często nawet uwzględniają dopłaty do nich), kompletnie pomijając koszty ich kompensacji, koszty inwestycji w systemy przesyłowe żeby w ogóle dało się z tego korzystać, koszty utrzymania źródeł rezerwowych. Za to dla węgla i atomu liczy się wszystko co się da, włączeni z podatkami.
      Według przewidywań niemieckich Think tanków w latach 2015-2035 (czyli przez najbliższe 20 lat) Niemcy dopłacą do OZE ok. 500 miliardów euro. Koszty dotacji do OZE w 2035 r. będą stanowiły wtedy 126 proc. ceny hurtowej energii.
      Warto też dodać, że w ciągu ostatnich 30 lat Niemcy wydali na wsparcie OZE więcej pieniędzy, niż był warty cały prąd wyprodukowany przez ich energetykę w tym czasie. A OZE to tylko 40% ich produkcji.
      https://www.wnp.pl/energetyka/niemcy-w-ciagu-20-lat-doplaca-do-oze-500-miliardow-euro,251622.html
      https://www.wnp.pl/energetyka/niemcy-w-ciagu-8-lat-zainwestowaly-w-oze-120-mld-euro,258541.html

    •  

      pokaż komentarz

      Takie wykresy zwykle przedstawiają ceny za energię z wiatru i solarów jako koszty postawienia i utrzymania tych instalacji (często nawet uwzględniają dopłaty do nich), kompletnie pomijając koszty ich kompensacji, koszty inwestycji w systemy przesyłowe żeby w ogóle dało się z tego korzystać, koszty utrzymania źródeł rezerwowych. Za to dla węgla i atomu liczy się wszystko co się da, włączeni z podatkami.
      @pat1ryk: Tak jak pisałem: dużo zależy od założeń, bo choć nigdy nie spotkałem się z tym, żeby ktoś nie brał pod uwagę ulg i dopłat, to jednak kosztu przechowywania odpadów nuklearnych, kosztów współpracy z siecią i rezerwy, czy kosztów emisji np. rtęci i dwutlenku węgla już zwykle się nie ujmuje. Częściowo dlatego, że ciężko je policzyć.
      Ale jeżeli chcemy, to możemy np. zastosować superkonserwatywne podejście i doliczyć do ceny energii z wiatru cenę utrzymania takiej samej mocy w elektrowni konwencjonalnej. Dla Polski (biorąc pod uwagę ceny z aukcji OZE oraz rynku mocy) wyjdzie to mniej więcej tyle samo co dla węgla (bez kosztów uprawnień do emisji). Z tym, że pracownikom produkującym komponenty turbin nie dopłacamy do składek emerytalnych po kilka miliardów rocznie.

      Według przewidywań niemieckich Think tanków w latach 2015-2035 (czyli przez najbliższe 20 lat) Niemcy dopłacą do OZE ok. 500 miliardów euro. Koszty dotacji do OZE w 2035 r. będą stanowiły wtedy 126 proc. ceny hurtowej energii.
      Warto też dodać, że w ciągu ostatnich 30 lat Niemcy wydali na wsparcie OZE więcej pieniędzy, niż był warty cały prąd wyprodukowany przez ich energetykę w tym czasie. A OZE to tylko 40% ich produkcji.

      Popatrz na ich system wsparcia: cały czas dopłacają do nieefektywnych instalacji sprzed 10-20 lat którym gwarantowali opłacalność dodając nawet po 60 centów za kWh. Po drugie: rodzaje OZE są różne, np. wiatr na lądzie jest relatywnie tani, ale wiatr na morzu, w który również Niemcy inwestują, już jest droższy. Dla warunków polskich wyznacznikiem są aukcje OZE gdzie prąd np. dla wiatraków obecnie kontraktowany jest poniżej kosztów hurtowych energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:

      wiatr na lądzie jest relatywnie tani, ale wiatr na morzu w który również Niemcy inwestują - już jest droższy.
      I to jest jeden z absurdów, bo uwzględniając koszty kompensacji powinno być dokładnie odwrotnie. Morskie fermy wiatrowe pracują w zasadzie stale i nie potrzeba utrzymywać dużych ilości mocy rezerwowych, jedynie budowa i utrzymanie jest droższa. Mimo to wspiera się wiatraki na lądzie, które są nieefektywne, szpecą środowisko i powodują hałas, bo tak się opłaca przez dopłaty. Niemcy mają ogromny problem ze stabilnością swojej sieci, tylko w tym roku już kilkaste razy byli na krawędzi blackoutu i ratowali się zakupami z zagranicy.
      Dodajmy do tego, że za te 500 mld euro, które wydają na OZE przez najbliższe 20 lat, mogliby zbudować 20 elektrowni jądrowych o mocy 6GW każda, co pokryło by zapotrzebowanie na energię całych Niemiec i Polski i jeszcze by zostało. Pytanie więc po co mamy sami pakować się w OZE, skoro energia nuklearna jest pod każdym względem lepsza?

    •  

      pokaż komentarz

      @Redguard: widać ze bardzo dużo dzbanów łyka ta cała szopkę z tym podstawionym dzieckiem jak młode pelikany

    •  

      pokaż komentarz

      Dodajmy do tego, że za te 500 mld euro, które wydają na OZE przez najbliższe 20 lat, mogliby zbudować 20 elektrowni jądrowych o mocy 6GW każda, co pokryło by zapotrzebowanie na energię całych Niemiec i Polski i jeszcze by zostało.
      Jeżeli ma być tanio i małoemisyjnie to przede wszystkim nie powinni zamykać tych swoich elektrowni atomowych, które jeszcze mogłyby działać.
      W tamtym dokumencie Niemcy przewidują, że w miarę jak wygasać będzie wsparcie dla obecnych instalacji tak będzie wzrastać będzie udział wsparcia dla wiatru (na lądzie i na morzu) i w 2035 praktycznie tylko on będzie dofinansowany. Dokument ma już parę lat i w międzyczasie Niemcy przeszli na system aukcyjny zamiast FIT i nawet na off-shore pojawiły się oferty nie oczekujące żadnego wsparcia, ale mniejsza z tym. Jak pisałem: Niemcy Niemcami, a w przypadku Polski obecnie powstające farmy wiatrowe będą produkować energię taniej niż w tej chwili wynosi cena hurtowa, więc de facto to ich właściciele będą nam dopłacać (w zamian za stabilny kontrakt zapewniający łatwiejsze uzyskanie finansowania).

      Pytanie więc po co mamy sami pakować się w OZE, skoro energia nuklearna jest pod każdym względem lepsza?
      Nie odrzucam całkiem atomu, ale argumentami jest np. to, że energia nuklearna jest droższa i bardziej ryzykowna, przez co są problemy z inwestorem i finansowaniem. Czy mamy powód oczekiwać, że będzie taniej niż w Hinkley Point C (35-letni kontrakt różnicowy na ok. 450zł/MWh)?

      I to jest jeden z absurdów, bo uwzględniając koszty kompensacji powinno być dokładnie odwrotnie.
      @pat1ryk: Tak szacuje koszty integracji z siecią dla różnych technologii (przy penetracji OZE do 65%) to źródło na które wcześnie się powoływałeś. Jeżeli do ceny energii z wiatru na lądzie z aukcji w Polsce (ok. 200zł/MWh) dodasz te 50-60zł to zdecydowanie nie wychodzi na to, żeby taniej miało być inwestować w wiatr na morzu.

      źródło: Selection_129.png

    •  

      pokaż komentarz

      Dodajmy do tego, że za te 500 mld euro, które wydają na OZE przez najbliższe 20 lat, mogliby zbudować 20 elektrowni jądrowych o mocy 6GW każda, co pokryło by zapotrzebowanie na energię całych Niemiec i Polski i jeszcze by zostało.
      Jeżeli ma być tanio i małoemisyjnie to przede wszystkim nie powinni zamykać tych swoich elektrowni atomowych, które jeszcze mogłyby działać.
      W tamtym dokumencie Niemcy przewidują, że w miarę jak wygasać będzie wsparcie dla obecnych instalacji tak będzie wzrastać będzie udział wsparcia dla wiatru (na lądzie i na morzu) i w 2035 praktycznie tylko on będzie dofinansowany. Dokument ma już parę lat i w międzyczasie Niemcy przeszli na system aukcyjny zamiast FIT i nawet na off-shore pojawiły się oferty nie oczekujące żadnego wsparcia, ale mniejsza z tym. Jak pisałem: Niemcy Niemcami, a w przypadku Polski obecnie powstające farmy wiatrowe będą produkować energię taniej niż w tej chwili wynosi cena hurtowa, więc de facto to ich właściciele będą nam dopłacać (w zamian za stabilny kontrakt zapewniający łatwiejsze uzyskanie finansowania).

      Pytanie więc po co mamy sami pakować się w OZE, skoro energia nuklearna jest pod każdym względem lepsza?
      Nie odrzucam całkiem atomu, ale argumentami jest np. to, że energia nuklearna jest droższa i bardziej ryzykowna, przez co są problemy z inwestorem i finansowaniem. Czy mamy powód oczekiwać, że będzie taniej niż w Hinkley Point C (35-letni kontrakt różnicowy na ok. 450zł/MWh)?

      I to jest jeden z absurdów, bo uwzględniając koszty kompensacji powinno być dokładnie odwrotnie.
      @pat1ryk: Tak szacuje koszty integracji z siecią dla różnych technologii (przy penetracji OZE do 65%) ta sama orgnizacja na którą wcześnie się powoływałeś (link). Jeżeli do ceny energii z wiatru na lądzie z aukcji w Polsce (ok. 200zł/MWh) dodasz te 50-60zł to zdecydowanie nie wychodzi na to, żeby taniej miało być inwestować w wiatr na morzu.

      źródło: Selection_129.png

    •  

      pokaż komentarz

      @RedBulik: aż muszę poszukać tego opowiadania o organiscie

    •  

      pokaż komentarz

      @filip_k5: W jaki sposób? Nie wiem nic o żadnej prowizji,

      @btr: Handel emisjami CO2 nie odbywa się za darmo
      https://en.wikipedia.org/wiki/European_Union_Emission_Trading_Scheme#Costs

      a wpływy w niektórych systemach (np. europejskim) idą do budżetu państwa (i powinny być przynajmniej w połowie przeznaczone na inwestycje w ograniczanie emisji)

      Czyli idą na zmarnowanie.
      Przed chwilą na wykopie był link do artykułu nt. gminy w Zachodniopomorkim która "zainwestowała" w "ekologiczne" oświetlenie.
      I co? Od listopada do lutego lampy świecą po 2-3 godziny dziennie, a potem gasną z braku prądu.
      To pokazuje co nas czeka w przypadku jak uda się wprowadzić zeroemisyjną energetykę - prąd skończy się o 19 i nie będzie go do rana.

      Proszę pokazać mi system który przechowa 10-20GW * 24h * 120 dni od lata do zimy - nie ma takiego.

      a w innych (np. w Kanadzie) - są w większości zwracane mieszkańcom.
      Czyli co? Dopłaty do prądu?

    •  

      pokaż komentarz

      @CytrynowySorbet: pół świata? większość świata się z niej śmieje, zniszczyła kompletnie PR na ochronę klimatu właśnie przez wypowiadzi w tematach na które nie ma pojęcia, dodając do tego swój autystyczny niedorozwój
      to jest przykre

    •  

      pokaż komentarz

      @odinh: nie masz pojęcia o czym piszesz. Poglądy wykopu, nie są poglądami całego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Wiele razy był.

      źródło: time-magazine-red-1945-adolf-hitler_1_10ced5f5f0f5470f35d540a09fa6db9a.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Trumanek: tu mówimy o tytule Człowieka Roku.

    •  

      pokaż komentarz

      Handel emisjami CO2 nie odbywa się za darmo
      https://en.wikipedia.org/wiki/European_Union_Emission_Trading_Scheme#Costs

      @filip_k5: Ten link dotyczy kosztów redukcji wynikających z wprowadzenia systemu handlu. Nie ma mowy o jakiejś specjalnej prowizji. Pojawia się tylko informacja o "kosztach transakcyjnych" (związanych z raportowaniem, weryfikacją i samym handlem) ale to są grosze w porównaniu z ceną uprawnień.

      Czyli idą na zmarnowanie.
      Przed chwilą na wykopie był link do artykułu nt. gminy w Zachodniopomorkim która "zainwestowała" w "ekologiczne" oświetlenie.
      I co? Od listopada do lutego lampy świecą po 2-3 godziny dziennie, a potem gasną z braku prądu.

      To już zależy od każdego państwa jak te środki wykorzysta. Jeżeli środki idą na nieefektywne inwestycje to traci ono potrójnie - marnuje pieniądze, krajowe elektrownie nadal muszą kupować tyle samo uprawnień do emisji co wcześniej, a popyt na nie spada wolniej przez co ich cena rośnie.

      To pokazuje co nas czeka w przypadku jak uda się wprowadzić zeroemisyjną energetykę - prąd skończy się o 19 i nie będzie go do rana.
      Czy np. w Szwecji (gdzie 90% energii wytwarzane bezemisyjnie), Francji (89%), Austrii (72%), Słowacji (76%) lub generalnie UE (51%) prąd kończy się o 19-tej lub generalnie są większe problemy z dostawami energii elektrycznej niż w Polsce (10%)?

      Proszę pokazać mi system który przechowa 10-20GW * 24h * 120 dni od lata do zimy - nie ma takiego.
      Ale po co Ci taki system? Pewnie, że fajnie byłoby taki mieć, ale nie jest on konieczny aby redukować emisje.

      Czyli co? Dopłaty do prądu?
      Dostają zwroty.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy np. w Szwecji (gdzie 90% energii wytwarzane bezemisyjnie), Francji (89%), Austrii (72%), Słowacji (76%) lub generalnie UE (51%) prąd kończy się o 19-tej lub generalnie są większe problemy z dostawami energii elektrycznej niż w Polsce (10%)?

      @btr:
      Francja produkuje 75% energii elektrycznej z atomu
      Austria produkuje 70% energii z elektrowni wodnych
      Szwecja: 40% atom, 47% elektrownie wodne
      Słowacja: ponad 50% atom, 16% elektrownie wodne

      Popatrz na ukształtowanie terenu Szwecji, Słowacji czy Austrii, a potem na Polskę i wyciągnij wnioski.
      W Polsce nie da się wyprodukować znaczącej ilości energii elektrycznej w elektrowniach wodnych, ile takich zapór we Włocławku trzeba by wybudować i jak zdewastowałoby to środowisko?

      Aby pokryć zapotrzebowanie na energię na poziomie francuskim (75%) trzeba by postawić 5 dużych elektrowni z 3-4 blokami każda.
      Narazie idzie nam nieźle - zero wybudowanych, zero rozpoczętych, zero przetargów

      Słońce się nie sprawdzi, bo zimą prawie w ogóle nie świeci (listopad - luty)

      Wiatraki? Wiatr musi wiać, a co jeśli nie wieje przez 2 tygodnie?
      Zimą zdarza się, że wyżowa pogoda - bez wiatru, wcale niekoniecznie z mrozem - utrzymuje się 2 tygodnie i dłużej

      Wystarczy np. historia średniej prędkości wiatru dla powiedzmy Poznania.
      Co prawda wykresy prędkości wiatru są płatne, ale jeśli spojrzymy na wykresy ciśnienia to można założyć je ciśnienie powyżej 1020hPa to pogoda wyżowa i zazwyczaj bezwietrzna (w centrum wyżu zazwyaczaj są słabe wiatry)
      https://www.weatheronline.pl/weather/maps/city
      No i proszę, zima 2018/2019 - 25.12 - 10.01 to okres dominacji pogody wyżowej, a jeszcze lepiej było w lutym.

      No i tu dochodzimy do moich wyliczeń
      Mamy zimowy okres (brak słońca) bez wiatru i skądś musimy ten prąd brać.
      Nie od sąsiadów, bo wyż potrafi objąć pół kontynentu więc i oni nie będą mieli nadwyżki.

      Zostają baterie.
      Załóżmy że 10GW produkujemy z atomu. Wystarczy to na pokrycie nocnego zapotrzebowania ale na dzień już nie wystarczy
      Więc mamy 15h * 5GW (średnio) * 15 dni
      To daje razem ok 1TWh zapotrzebowania które trzeba pokryć.

      Zrobiłem research i Powerpack Tesli magazynuje 200kWh i waży ok 1,5t

      Czyste baterie litowo-jonowe mają wydajność ok 700Wh/kg czyli ok 700kWh/t
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Akumulator_litowo-jonowy

      Roczna produkcja litu to ok 30 tys ton
      http://samochodyelektryczne.org/zasoby_litu_na_swiecie.htm
      Wystarczyłoby to teoretycznie na wyprodukowanie ogniw o pojemności ok 20GWh

      Gdyby CAŁĄ ŚWIATOWĄ produkcję litu przeznaczyć na powerpacki dla Polski jako zasilanie awaryjne to za 50 lat bylibyśmy w stanie wytrzymać 15 dniowy brak wiatru w zimie. Przy założeniu, że baterie są w 100% naładowane!

      Cała ta bezemisyjna gospodarka do 2050 nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr:
      zrobiłem błąd i 1kg litu wystarczy na na baterie o pojemności ok 5kWh
      Czyli roczna produkcja litu wystarcza na ogniwa o pojemności ok 150GWh.
      CAŁA ŚWIATOWA produkcja litu w 7 lat. Myślę, że to dobry scenariusz. Możemy w to iść.

    •  

      pokaż komentarz

      @filip_k5: Ja wiem, że te kraje polegają w większości na atomie i hydroelektrowniach, ale to, że Polska nie rozpisała np. przetargu na elektrownię atomową ciężko uznać, za argument, że to niemożliwe.

      Zostają baterie.
      Zostają magazyny energii (nie tylko baterie litowo-jonowe), biomasa, sterowanie popytem i redundancja w elektrowniach atomowych. Teoretycznie można to osiągnąć inwestując wyłącznie w atom, choć raczej nie będzie to najtańsza opcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @btr: No właśnie gdzie to zmagazynować?
      Obecne elektrownie szczytowo-pompowe w Polsce nie mają łącznej wydajności nawet 2 GW:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_szczytowo-pompowa

      Co więcej, są w stanie zmagazynować energię na kilka godzin:

      Największe z nich:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_Porąbka-Żar
      "Objętość zbiornika pozwala na 4 godziny pracy generatorowej. Czas pompowania wody do zbiornika górnego to 5,5 godziny."
      "Elektrownia wyposażona jest w cztery turbozespoły odwracalne posiadające turbiny typu Francisa. Moc generatorowa każdego turbozespołu wynosi 125 MW, a moc pompowa 135,5 MW."

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_Wodna_Żarnowiec
      "Jest to sztuczne jezioro o powierzchni 135 ha i pojemności 13,8 mln m3, co pozwala na zgromadzenie 3 600 MWh energii elektrycznej"
      "dla pracy turbinowej dla pracy pompowej
      4 x 179 MW = 716 MW 4 x 200 MW = 800 MW"

      Te dwie największe elektrownie szczytowo-pompowe są w stanie zmagazynować łącznie ok 5,6GWh

      sterowanie popytem
      Czyli co? Nakażemy wszystkim którzy pracują w biurach aby pracowali w nocy?
      Trochę tu hiperbolizuję ale nie da się przeskoczyć faktu, że ludzie są aktywni w dzień, a śpią w nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie gdzie to zmagazynować?
      @filip_k5: Na pewno nie w samych polskich elektrowniach szczytowo-pompowych. Nie wiem jaka technologia będzie tanieć najszybciej: czy będą to baterie chemiczne (niekoniecznie litowo-jonowe, bo od dawna mówi się też o wodorze, a są jeszcze inne technologie), magazyny ciepła czy coś jeszcze innego.
      P. S. Ciekawe czy coś z tego wyniknie: link? Bo od tego czasu nic więcej nie słyszałem, a brzmi mało realnie.

      Czyli co? Nakażemy wszystkim którzy pracują w biurach aby pracowali w nocy? Trochę tu hiperbolizuję ale nie da się przeskoczyć faktu, że ludzie są aktywni w dzień, a śpią w nocy.
      Nie trzeba nikomu nic nakazywać, takie rzeczy to się osiąga różnicowaniem cen czy umowami o ograniczenie zużycia na żądanie. Podejrzewam, że z jakiś czas część urządzeń (np. ogrzewanie czy chłodzenie) będzie sama uzależniać zużycie energii od chwilowej ceny, bo mówi się o tym od pewnego czasu, a to przecież już w tej chwili jest całkowicie wykonalne. Choć nie mam pojęcia jaką elastyczność można w ten sposób osiągnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: Sie smiejesz, pamietajmy o ogolnym zagrozeniu ekoterrorystycznym, ludzie z domow nie wychodza... (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: @giku: A wczoraj płacz że Szwedzi nie dopuszczają partyjnej tuby do kręcenia materiałów u siebie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: czy ktoś się jeszcze spodziewa dziennikarstwa po bandzie dupolizów i miernot z TV Republika, przeszczepionych aby na zmianę głosić jedyną słuszną prawdę i lizać rowa prezesom Kaczyńskiemu i Kurskiemu? zapamiętajcie tylko nazwiska tych bolszewickich konformistów, kiedyś PiS upadnie, a oni pewnie rozejdą się po cichu po innych mediach.

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: to chyba bardziej Złoty Goebbels należy się wszystkim tym co sugerują, że tytuł Człowieka Roku TIME to jakieś zaszczytne uhonorowanie za zasługi, czy cokolwiek pozytywnego.
      Otóż nie, i sami redaktorzy TIME niejednokrotnie to zaznaczali. Tytuł Człowieka Roku przyznawana jest osobom, które miały znaczący wpływ na wydarzenia w danym roku. Niezależnie czy były to dobre rzeczy jak w przypadku Jana Pawła II, Wałęsy, czy Martina Luther Kinga, czy złe jak w przypadku Hitlera, Stalina, Mao itd.

      TVP bardzo dobrze robi przypominając kto dostał w przeszłości tytuł Człowieka Roku TIME i na czym to polega.

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle czasu a ich nadal dupa boli

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda że tego nie pokazali...

    źródło: img.timeinc.net

1 2 3 4 5 6 7 ... 24 25 następna