•  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś wyliczy jakie mamy dzięki temu oszczędności dla gospodarki:
    - niższe koszty ogrzewania;
    - ograniczone koszty odśnieżania
    - dłuższy sezon dla firm budowlanych (+dla firm i inwestorów)
    - mniej wypadków na drogach i szybszy transport

    Czy turystyka ucierpi? Hmm, ten kto jeździ w Alpy to nadal będzie omijał nasze góry. Na pewno spodną dochody kilkunastu ośrodkom narciarskim... ale czy coś jeszcze?

    Ja tam się cieszę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: Ja tam czuje dobrze. Praktycznie śniegu nie ma, więc nie ma ciapy. Przydałby się jeszcze drugi sezon wegetacji roślin, ale to może za kilkadziesiąt lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: a to tego katastrofa w rolnictwie

    •  

      pokaż komentarz

      @h225m: I choroby na wiosnę, pewnie masowe L4 polecą.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: zapomniałeś o kosztach klimatyzacji i utrzymania tego co ma być chłodne w chłodzie. Już nie robi się tak kolorowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: Do tego susze, upały po 40 stopni, mnóstwo szkodników, nieurodzaj, większa nieprzewidywalność pogody, nowe choroby, wreszcie masowe wędrówki ludów, które zachwieją światową gospodarką i bezpieczeństwem.

      Ja tam się cieszę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: Tylko ze jak teraz zaczna drzewa lub inne rosliny kwitnac i za chwile je przymrozek zlapie to znowu ceny pojda do gory bo beda duze straty w rolnictwie. Do tego dorzuc zmiany pogody (albo susze albo ulewy) wiec ceny zywnosci znowu do gory. Jakby nie patrzec podstawowa rzecza do zycie dla ludzi jest jedzienie...
      Do tego znowu bedzie wiecej kleszczy

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam czuje dobrze. Praktycznie śniegu nie ma, więc nie ma ciapy. Przydałby się jeszcze drugi sezon wegetacji roślin, ale to może za kilkadziesiąt lat.

      @Marek1991: Marku, ja się nawet mogę zgodzić, że gdyby problem dotyczył tylko Polski, to nic tylko się cieszyć, ciepło, przyjemnie. Problem polega na tym, że dalsze zwiększanie temperatury poskutkuje na przykład kompletnym załamaniem rolnictwa w Afryce, co doprowadzi do katastrofalnego kryzysu migracyjnego z którym nasze obecne problemy aż głupio będzie porównywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herostrates94: wystarczyłoby zwiększyć wydatki na wojsko

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: i susza

      @melba: i ognie piekielne xD

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: mniej wypadków? Niekoniecznie. Statystyki mówią wyraźnie że im lepsza pogoda tym szybciej i bardziej ryzykownie jeżdżą kierowcy i tym więcej osób ginie na drogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: Wlicz do tego wzrost cen żywności i transportu, bo kraje, które które ucierpią pod względem nieurodzaju, przeniosą popyt na żywność do krajów z urodzajem, a większy popyt, to wyższe ceny na rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008:

      Czy ktoś wyliczy jakie mamy dzięki temu oszczędności dla gospodarki:
      - niższe koszty ogrzewania;
      - ograniczone koszty odśnieżania
      - dłuższy sezon dla firm budowlanych (+dla firm i inwestorów)
      - mniej wypadków na drogach i szybszy transport


      - wiekszy koszt klimatyzacji biur, możliwe blackouty dla calych miast (zdarzaly sie już np. dla wroclawia, że pracodawcy zwalniali do domu pracownikow, by nie zużywać pradu na klimatyzatory, sieć przeciążona)
      - wysychanie zbiornikow wodnych i gleby uprawnej, wzrosty cen zywnosci
      - większa ilość dokuczliwych owadów i szkodników latem, które zima wybija, znowu mniejsze plony
      - dłuższy sezon dla firm budowlanych - tyle że wiesz że jest nie tylko minimalna, a maksymalna temp. pracy? Po pierwszym sezonie zgonów w budowlance w lipcu/sierpniu sezon się skróci.
      - koniecznosc robienia siest jak w krajach poludniowych, by ominac skutki upalow, dodatkowy, niepotrzebny ruch (2x dziennie do pracy)

      Naprawde wierzysz jak Korwin że ocieplenie ma to tylko zalety?

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: jak jesteś januszem, to jest zajebiście. Dobrze, że Polska ma ogromne zapasy słodkiej wody i wysokie temperatury, susze nam nie straszne

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: a jak tam pH oceanów? bo ja bym chciał za kilka lat nadal jeść ryby

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: Przede wszystkim kolejny ciepły rok na przestrzeni pomiarów rzędu 200 lat nie jest żadnym szczególnym wydarzeniem. Po drugie jeśli nawet to nie ma dowodów na to że człowiek odpowiada za ten stan rzeczy. Mówi się że wpływ człowieka na klimat to maks. kilka %.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: cieplejsza woda -> gorsze ochladzanie wody w obiegu w elektroniach -> black outy podczas upalow

    •  

      pokaż komentarz

      Naprawde wierzysz jak Korwin że ocieplenie ma to tylko zalety?

      Oczywiscie nie. Ale już przestanmy chrzanić, że lepiej jest wtedy, jak jest zimniej... Poza tym ludzie (nie wiem czy to uwaga jest do Ciebie, ale ktoś inny moze przeczyta). Naprawde wierzycie, ze żyłowanie się Europy cos pomoże? Wiecie ile pieniędzy przepalamy? Widziałem wyliczenia, że ten pakiet unijny spowoduje, że każdy Polak zapłaci 70 tysięcy złotych do 2050 roku. Serio tego chcecie? A nie pomoże to albo W NICZYM, albo NIEMAL W NICZYM (mi bliżej znacznie do tej pierwszej opcji).

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: mniej wypadków na drogach i szybszy transport

      Zimą jest statystycznie mniej wypadków bo ludzie jeżdżą ostrożniej że względu na warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: raczej dużo tych oszczędności nie ma... bo te które wypisałeś zjadane są z nawiązka

      z suszą na wiosnę na czele jaka nastanie (brak śniegu w zimie = susza wiosną). Zapytaj jakiegokolwiek rolnika.

      Wysychanie zbiorników wodnych=niższy stan wód=przerwy w dostawie prądu (choć to może na plus bo przestaną się pojawiać takie wypociny jak Twoje:)

      koszty odśnieżenia ?? właśnie wbrew pozorom są niekiedy droższe niż gdy pada śnieg. Miasta podpisują z wyprzedzeniem umowy z firmami, które muszą zareagować w ciągu X godzin od ustania opadów śniegu. Najczęściej od później jesieni do nawet marca/kwietnia. Wyobraź sobie, że płaci się im właśnie za gotowość, a nie za samo stricte odśnieżanie.

      niższe koszty ogrzewania można osiągnąć innymi czynnikami - ocieplanie budynku/wymianę źródła ogrzewania/FV

      ciepła zima spowoduje spadek owadów na okres wiosny/lata... wg ciebie dobrze, ale jak zaczniesz myśleć bardziej w skali makro, bo zorientujesz się, że nie będzie Cię stać na pospolite owoce lub warzywa. Dla laików: ciepła zima = większa ilość patogenów/grzybów itp, które atakują owady, ponadto większa liczba owadów jest w stanie przezimować - w tym najsłabsze osobniki - w skutek tego właśnie po ciepłych zimach = mniej owadów na kolejny rok. Ponadto są owady, które zimują i jeżeli nie zajdzie okres z minusowymi temperaturami, to nie wyklują się wcale...

    •  

      pokaż komentarz

      bo ja bym chciał za kilka lat nadal jeść ryby

      @berti:
      Większość ryb konsumowanych w Polsce to hodowla gatunków słodkowodnych.
      O rybach morskich to zapomnij na nie już nie ma nadziei: jak nie załatwi ich zakwaszenie oceanów, to załatwi nadmierne łowienie przez chinoli, indiańców i Afrykę.

    •  

      pokaż komentarz

      masowe wędrówki ludów

      @AAA90: to da się powstrzymać, wystarczy mieć siłę woli i nie bać się podejmować trudnych decyzji. Ja bym potrafił, ale nie jestem rządem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: dzisiaj drugi raz tej zimy widziałem jak ptaki wracają z południa na północ co jest nienormalne. A gdy przyjdzie kilka tygodni prawdziwej zimy to wszystkie po prostu zdechną.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam się cieszę ;)

      @da23008:

      źródło: fbcommentpictures.com

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: jak przyjdzie z Afryki miliard osób i jeszcze kolejny 1,5 miliarda z Indii i całej Azji południowo zachodniej osób do Niemiec i Francji to raczej wszystkich tam nie zmieszczą. Będą nawet woleli Białoruś żeby się wyżywić. Będzie kryzys humanitarny, wojna, głód, śmierć, przecież tych ludzi nie zastrzelimy.
      A Polska nie ma zasobów wody przegapiliśmy całą gospodarkę wodną o 30 lat. Jak zmieni się pogoda to nie na piękne 25 stopni tylko na raczej na np: 2 miesiące suszy i upałów jak jest teraz w Australii.

      Mało wody to nie będzie prądu i gospodarka spadnie z rowerka.
      Cofniemy się do poziomu cywilnego Afryki gdzie jest prawo silniejszego.

      Ewentualnie Ukrainy...

      Myslisz, że jak żywność podróżeje 5 lub 10 razy to kto to kupi. To będzie tylko dla bogatych. Ich zmiany klimatu nie dotyczą.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy turystyka ucierpi? Hmm, ten kto jeździ w Alpy to nadal będzie omijał nasze góry. Na pewno spodną dochody kilkunastu ośrodkom narciarskim... ale czy coś jeszcze?

      @da23008: Najlepsze jest to, że Górale nie zarobią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: akurat wypadków najwięcej jest w sezonie letnim i przy dobrych warunkach

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: choroby masz przez syfne powietrze

    •  

      pokaż komentarz

      - niższe koszty ogrzewania;

      @da23008: ale za to masz wyższe koszty ochładzania wtedy, kiedy jest ciepło

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: wiesz, ze twoja druga wegetacja roslin to bylaby tak naprawde caloroczna susza oraz wymarcie wszystkich lasow iglastych, ktore obecnie sa juz na granicy umieralnosci przez nieprzystosowanie do tak malej ilosci opadow?

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: żadne. Już dawno zużywamy więcej prądu w lato na klimatyzację niż w zimę na ogrzewanie. To nie lata 70.
      Reszty nie komentuje...

    •  

      pokaż komentarz

      Po drugie jeśli nawet to nie ma dowodów
      Mówi się że wpływ człowieka na klimat to maks. kilka %.


      @kokosik: No jak się tak mówi, to ja Ci wierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      Myslisz, że jak żywność podróżeje 5 lub 10 razy to kto to kupi. To będzie tylko dla bogatych. Ich zmiany klimatu nie dotyczą.

      @ErroL: Wtedy będą zamieszki i żywności nie będzie w ogóle.

      @da23008: Nie zdajesz sobie sprawy, że do chłodzenia bloków elektrowni potrzebna jest woda, już parę lat temu mieliśmy sytuację że prawie nie było czym chłodzić i wg REMIT, 1-2 bloki wiecej i byłby prądowy sztynks. A mówię o elektrowniach konwencjonalnych, brak chłodziwa do bloków jądrowych miałby taki sam efekt - wyłączenie. Pozostaje OZE w postaci wiatraków, PV, ale to nie są niezawodne i pewne źródła a i brakuje nam trochę, by pokryć 100% zapotrzebowania. Poziomy zasilania - mówi coś to Panu?

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: W takim razie weź badania w dłoń i zrozum że CO2 to promile atmosfery a człowiek emituje mniej niż 5% całego CO2 które rocznie trafia do atmosfery. Teraz wierzysz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kokosik: No, przejrzałem badania, które podałeś i od razu uwierzyłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Tak oczywiście będę ci szukał a Tobie nawet na wiki za ciężko zajrzeć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kokosik: Nie wiem o co Ci chodzi. Napisałeś jak jest, a ja nie mam powodu aby nie wierzyć randomowi w internetu - nawet jeżeli pisze coś dokładnie odwrotnego od tego co można przeczytać w publikacjach autorstwa fizyków atmosfery. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dlatego raz jeszcze dzięki za pouczające posty.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2018-11-14/slonce-coraz-slabsze-nadchodzi-mala-epoka-lodowa-ktora-wywola-globalna-kleske-glodu/

      Są naukowcy którzy nie pracują dla koncernów produkujących elektryczne gluty. Masz nazwiska poszukaj sobie ich prac.

    •  

      pokaż komentarz

      @kokosik: No tak było, nie zmyślam. Dobrze, że przeciwwagą dla skorumpowanych naukowców z całego globu, są rosyjscy uczeni dbający o interes przemysłu wydobywczego.

      https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-jest-powodowane-wzrostem-aktywnosci-slonecznej-3

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Jak Kopernik twierdził że to ziemia obraca się wokół słońca to też uważano go za oszołoma.

    •  

      pokaż komentarz

      @kokosik: Ale coś na temat klimatu masz jeszcze do powiedzenia, czy chcesz zmienić temat na historię astronomii? Bo jeśli tak, to nie ma problemu. Zacznijmy od tego, że metoda naukowa zaczęła powstawać pod koniec XVIII wieku. W czasach Kopernika empiria nikogo nie interesowała, a wszystko musiało być podporządkowane doktrynie znanej z Biblii. Argumenty czy dowody nie stanowiły wówczas przedmiotu dyskusji. Zawsze gdy ktoś wyciąga z czapy przykład Kopernika, można się domyśleć, że prawdopodobnie mamy do czynienia z osobą nieobeznaną z zasadami działania nauki i metodologią. Taki bonus.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Twierdzisz że dziś nauka nie może się mylić tylko dlatego że większość naukowców twierdzi że coś jest prawdą a cos nia nie jest? Jak to zatem się stało że współczesna nam nauka twierdziła że lodowce w Himalajach stopią się w ciągu bodaj do 2030 czy 35 roku, co więcej osoby które stworzyły ta teorię otrzymały nawet Nobla jeśli pamiec mnie nie byli. Dziś wiadomo że było to kłamstwo. Nobla oddali?
      Naukowcy raz twierdzą że mleko jest zdrowe innym razem że jest szkodliwe. Po to mamy mózgi żeby ich używać. Dlatego jestem bardzo sceptyczny w kwestii antropogenicznego pochodzenia zmian klimatycznych bo na każdym kroku widać jak ta niby walka drenuje nasze kieszenie!

    •  

      pokaż komentarz

      @kokosik: Pomyłki są częścią nauki, ale niestety nie na tym to wszystko polega. Nie zakładamy, że dana teza jest zła, dopóki nie wykażemy jej słabości i nie przedstawimy lepszego wyjaśnienia.
      https://www.kwantowo.pl/2015/11/28/metodologiczny-dekalog-naukowca/

      Jak to zatem się stało że współczesna nam nauka twierdziła że lodowce w Himalajach stopią się w ciągu bodaj do 2030 czy 35 roku

      Zabawnie to brzmi, bo niedawno byłem na spotkaniu z Wielickim, który wspomniał m.in., że współczesne Himalaje w ogóle nie przypominają gór z jego młodości, a większość lodowców zniknęło lub znacznie zmniejszyło swój rozmiar. A do 2035 jeszcze daleko.
      https://tech.wp.pl/lodowce-himalajow-znikaja-w-przerazajacym-tempie-2-miliardy-ludzi-zagrozonych-6346194785150593a
      https://link.springer.com/book/10.1007%2F978-3-319-92288-1

      co więcej osoby które stworzyły ta teorię otrzymały nawet Nobla jeśli pamiec mnie nie byli. Dziś wiadomo że było to kłamstwo. Nobla oddali?

      To ciekawe, bo nie istnieje Nagroda Nobla w dziedzinie klimatologii. Możesz podać nazwiska naukowców, którzy otrzymali Nobla za stworzenie jakiegokolwiek modelu klimatycznego? Nie żebym Ci nie wierzył, ale śledzę temat, a ta historia nigdy nie obiła mi się o uszy.

      Po to mamy mózgi żeby ich używać. Dlatego jestem bardzo sceptyczny w kwestii antropogenicznego pochodzenia zmian klimatycznych

      Powiem więcej, jesteś nawet lepszy od tych wszystkich profesorków. Nie masz dyplomu, nigdy nie badałeś klimatu, nie masz pojęcia o tym jak on działa - więc jesteś w odróżnieniu od nich obiektywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @AAA90: Oczywiście gdyby naukowcy kierowali się zasadami które są przytoczone w pierwszym linku to świat byłoby o wiele lepszym miejscem do życia. Dziś niestety rządzi pieniądz i często wyniki badań są takie jak okreslone "zamówienie".

      To ciekawe, bo nie istnieje Nagroda Nobla w dziedzinie klimatologii. Możesz podać nazwiska naukowców, którzy otrzymali Nobla za stworzenie jakiegokolwiek modelu klimatycznego? Nie żebym Ci nie wierzył, ale śledzę temat, a ta historia nigdy nie obiła mi się o uszy.
      Dlatego napisałem "jesli mnie pamięć nie myli" - jeśli popełniłem błąd przepraszam ale tezy te głoszone były z pewnością przez IPCC.

      Klimat to nie moja branża bo skończyłem jeden z kierunków IT ale sieć daje dostęp do nieograniczonej wiedzy. Widzę jak steruje sie masami żeby wywołać pożądany efekt. Czy Twoim zdaniem socjotechnika nie istnieje i nie jest wykorzystywana? Mając to wszystko na uwadze jak mogę wierzyć w coś co nam się wmawia. Czy klimat kiedykolwiek był stabilny? Naprawdę bardzo niewiele wiemy o naszej planecie mimo że wydaje nam się inaczej i wciąż odkrywamy nowe zależności. Sam klimat jest niesamowicie skomplikowany i ma na niego wpływ wiele zmiennych. Pytanie gdzie naprawdę w tym wszystkim jest działanie człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę jak steruje sie masami żeby wywołać pożądany efekt. Czy Twoim zdaniem socjotechnika nie istnieje i nie jest wykorzystywana?

      @kokosik: Ależ dokładnie tak jest. Co więcej, w czasach internetu każda, pierwsza lepsza osoba może rzucić jakieś hasło, tezę czy oskarżenie bez podania źródeł, siejąc dezinformację i ferment. Potem druga to powtórzy, twierdząc że "gdzieś słyszała" albo "mówi się" i powstaje taka dyskusja jak ta powyżej.

      Dziś niestety rządzi pieniądz i często wyniki badań są takie jak okreslone "zamówienie".

      Rządzi od zawsze. A badani są prowadzone na całym globie, na wszystkich kontynentach, w różnych państwach. Zaś sam argument może miałby rację bytu, gdyby druga strona nie była finansowym molochem, którego dalszy byt zależy od polityki klimatycznej. Ale to i tak kwestie pozanaukowe, czysta gdybanina.

    •  

      pokaż komentarz

      @da23008: I nie ma potrzeby zmiany opon na ZIMOWE, przynajmniej na razie :)

    •  

      pokaż komentarz

      a to tego katastrofa w rolnictwie

      @h225m: to mniej środków na dopłaty do KRUSu i inne, również korzystne dla większości społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie przypał

      @TulipanowyPostumentMelodii: widzę tu raczej korzyści głównie dla UE, znaczne spadki pkb na całym świecie tylko nie w Europie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko ze jak teraz zaczna drzewa lub inne rosliny kwitnac i za chwile je przymrozek zlapie to znowu ceny pojda do gory
      @piotras24: u mnie w ogródku już krokusy zakwitły...

    •  

      pokaż komentarz

      ale czy coś jeszcze?

      @da23008: Ch**e komary nie pozdychają ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam się cieszę ;)

      @da23008: Bo jesteś typowym, tępym debilem. Idź jeszcze napstrykaj parę bombelków, to będą się "cieszyły" razem z tobą.

    •  

      pokaż komentarz

      - większa ilość dokuczliwych owadów i szkodników latem, które zima wybija, znowu mniejsze plony

      @przekret512: A ja się zastanawiam jak to z tymi owadami jest, bo(mówię tylko z własnego doświadczenia!) wydaje się, jakby przynajmniej u nas były na wymarciu. Pamiętam 15 lat temu po każdej dłuższej jeździe samochodem to trzeba było szybę myć bo była zawalona robactwem. Jadąc rowerem to nonstop w zęby "chwytałem" jakieś latające gówienka. Komary? W szkole średniej chodziłem do sklepów pytając się co można zrobić bo spać się nie dało. A teraz nawet przy lekkich zimach owadów jest o wiele mniej z mojej perspektywy. Mogę jechać setki kilometrów i szyba czysta. Komarów w lecie nie ma, co najwyżej trafi się jakiś zbłąkany. Niby człowiek o tym nie myśli, może to tylko mój region, ale podejrzewam, że to może mieć spore reperkusje także i dla nas ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @TulipanowyPostumentMelodii:
      Tyle komentarzy i nikt tej grafiki nie skomentował. Nikt nie pomyślał no 4/5 ludzkości będzie się przenosila jak Afryka, część Azjii połowa Ameryki spłonie lub utonie?
      Przecież za 20-30 lat zaczną się masowe przemieszczenia ludzkości na polnoc. No i wojny.

      c%?%?wo. Bo jak ci z południa wygrają to się pewnie nie będzie to różowo wyglądać dla tych z północy a jak ci z północy wygrają to tylko przez holocaust x100

      Świetnie. k%@@a.

    •  

      pokaż komentarz

      @Der_urologe: No właśnie też się zdziwiłem, bo wrzuciłem to z myślą, że może i kilkanaście państw skorzysta ale 3/4 świata ma przewalone. Temat kolejnych dekad to chyba będzie migracja ludów

    •  

      pokaż komentarz

      @hphp123: srodki będą te same, tylko ceny ciut większe

    •  

      pokaż komentarz

      Czy ktoś wyliczy jakie mamy dzięki temu oszczędności dla gospodarki

      @da23008: a koszty żywności? Przecież, to co obserwowaliśmy w tym roku, to wcale nie wynik rosnących płac, tylko..... suszy

    • więcej komentarzy(48)

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwszy raz widzę w życiu widzę, żeby wszystko kwitło, aż zdziwiony byłem. Mniej więcej od około tygodnia rośliny ruszyly

    źródło: drze.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kazlasagnee: Przyjdzie przymrozek i wyj$$@! wszystko, jak czereśnie dwa lata temu

    •  

      pokaż komentarz

      @efceka: Też tak mysle, Teraz patrze za okno i są już pąki tych większych drzew. Stokrotki też już wyskakują, to samo na krzakach wyskakują nowe liście.

    •  

      pokaż komentarz

      @efceka: Albo, pierwsze czereśnie będą w kwietniu ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      pokaż komentarz

      @kazlasagnee: to mało w życiu widziałeś, w latach 90 tych był taki rok, że w styczniu do szkoły w koszulce i lekkiej bluzie szedłem. Co kilka/kilkanaście lat w Polsce jest taka zima jak obecna.

    •  

      pokaż komentarz

      @savalas: Problem jest w tym, że to kolejna taka zima. Wrocław może nie jest najlepszym przykładem(najcieplejsze/jedno z najcieplejszych miast w Polsce), ale ja nie pamiętam, żeby w ciągu ostatnich 5 lat śnieg choć jednej zimy leżał dłużej niż 2-3 tygodnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Convi: ale to od kilkudziesięciu lat tak jest, że jak po pierwszej śnieżycy złapie mróz, to śnieg leży, a jak przyjdzie odwilż, to potem mamy mróz bez śniegu. Ta zima owszem jest wyjątkowa, bo prawie cały czas na plusie w dzień. Następna może być taka, że będzie mroźna i śnieżna. Mnie to nie przeszkadza, oczywiście zdaję sobie sprawę, jakie ma to konsekwencje w różnych dziedzinach, ale mnie to nie przeszkadza. Kanary sobie radzą i z suszą i z uprawami i nie jest tam wcale drogo. Więc jak będzie potrzeba to sobie polski rolnik poradzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @savalas: Co do rolnictwa to obawiam się, że rolnicy mogą mieć poważny problem, bo w Polsce retencja wody jest na bardzo słabym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Convi: więc będą musieli przemodelować swoją pracę, wybierać mądrzejsze władze, po latach kryzysu przyjdą lata lepsze. Niech zobaczą jak to się robi na wyspach kanaryjskich. Najlepiej sadzić to samo, tak samo i co roku narzekać i nic nie zmieniać. Bo sucho, bo mokro, bo trąba, bo śnieg, bo mróz, bo upał. Świat jest pełen zmiennych, zwłaszcza w klimacie. Jak zapłacimy podatek od CO2 to na pewno nie spowodujemy, że zacznie deszcz padać na pole w Polsce. Więc nie tędy droga

    •  

      pokaż komentarz

      @efceka: @loger: c!!%? będziemy mieli w kwietniu, ta pogoda u nas jest poj$@#na i złośliwa:
      - najpierw się robi dosyć szybko zimno w październiku czy listopadzie żeby broń boże jakimś roślinkom nie przyszło do łodygi zrzucić liście dopiero w grudniu i się nachapać jesiennego słońca
      - potem ciepełko w grudniu/styczniu/lutym/marcu żeby sie pobudziło
      - a potem jeb mróz i pizgawica żeby wszystko przemrozić
      A czasem mamy jeszcze dogrywkę w maju w postaci ogrodników, i jakąś wiosenną suszę.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwszy raz widzę w życiu widzę, żeby wszystko kwitło, aż zdziwiony byłem. Mniej więcej od około tygodnia rośliny ruszyly

      @kazlasagnee: no cóż, widać że nie jeździłeś zimą do takiej Brukseli - też UE:-) Tam takie zimy mają w pakiecie od wielu lat...

  •  

    pokaż komentarz

    TLDR. 2019 był cieplejszy od średniej z lat 1851-1900 o 3,2°C. Pobił też rekord ustanowiony w 2018 o 0,4°C.

    źródło: naukaoklimacie.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @pitersi: co wyraża parametr "anomalia temperatury"? To jest wartość względem czego?

    •  

      pokaż komentarz

      @aikonek: anomalia czyli roznica sredniej temperatury wzgledem lat referencyjnych, i masz podane skad jest ta referencja brana (srednia z lat 1851-1900)

      To co, bedzie mozna grilla w lutym juz robic? I co na to negacjonisci temperaturowi?

    •  

      pokaż komentarz

      @aikonek: Względem okresu referencyjnego wskazanego w nagłówku. Anomalia, to odchylenie od punktu odniesienia, czyli w tym przypadku od średniej temperatury w latach 1851-1900.

    •  

      pokaż komentarz

      @pitersi: 150 lat pomiarów na przestrzeni życia planety to żart. Po drugie czego to dowodzi bo na pewno nie tego że odpowiada za ten stan rzeczy człowiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @pitersi zdziwiony jestem że te dane sięgają aż do 18 wieku. Ciekawe jak w tamtych wyglądała praca takich osób

    •  

      pokaż komentarz

      @pitersi: ciekawie to wygląda do lat 1970 jeszcze jakoś było. Ale potem wyraźnie w górę....

    •  

      pokaż komentarz

      @d3xxer w 2019 znów pobiliśmy jako cywilizacja rekord emisji CO2. Być może po prostu zbliżamy się do wielkiego filtru: https://youtu.be/UjtOGPJ0URM

    •  

      pokaż komentarz

      150 lat pomiarów na przestrzeni życia planety to żart.

      @kokosik: No i czemu to niby ma dowodzić? Przecież wystarczy tylko jeden rok w którym temperatury będą o 5-10 stopni wyższe żeby doprowadzić do ogólnoświatowego kryzysu i klęski żywiołowej. Ten wykres dowodzić ma temu, że globalna temperatura rośnie, i to prędzej czy później przyniesie skutki

    •  

      pokaż komentarz

      @Cody3223: Rośnie ale może to być efekt niezależny od nas - ludzi i naszych działań. Proszę zrób coś z tą odmianą bo ciężko czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      może to być efekt niezależny od nas

      @kokosik: Niezależnie czy to jest efekt zależny od nas czy nie - skutki będą takie same. Tragiczne. I trzeba coś z tym zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      skutki będą takie same. Tragiczne.

      @Cody3223: dlaczego? ludzie mogą żyć w znacznie gorszych warunkach niż obecne

    •  

      pokaż komentarz

      zdziwiony jestem że te dane sięgają aż do 18 wieku. Ciekawe jak w tamtych wyglądała praca takich osób

      @Tommy__: Dokładnie - pewnie mieli w tym 1780 roku super dokładnie termometry, idealnie wyskalowane, rozsiane po całym globie. W sumie 12 lat wcześniej odkryto Australię ;), 1/3 Afryki była białą plamą, podobnie z Ameryką Południową - zapewne też te termometry tam już były.

      Czy jeśli ja zmierzę temperaturę w Gliwicach dzisiaj (nowoczesnym termometrem o mikroskopijnym błędzie pomiaru) to będzie ktoś w stanie porównać te dane z wynikiem z 12.01.2020 wykonanym gdzieś w Polsce 240 lat temu (termometrem z tamtym lat z błędem +/- 2 stopnie)? Gdzieś w Polsce, czyli np. na terenie Warszawy, albo w Suwałkach, albo w Gorzowie. I na tej podstawie stwierdzać o tym, że się ogrzało/ oziębiło? Serio?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Dokładnie - pewnie mieli w tym 1780 roku super dokładnie termometry, idealnie wyskalowane, rozsiane po całym globie. W sumie 12 lat wcześniej odkryto Australię ;), 1/3 Afryki była białą plamą, podobnie z Ameryką Południową - zapewne też te termometry tam już były.

      Taka mała podpowiedź dla naszego niezbyt rozgarniętego misia: wykres przedstawia temperaturę w Polsce :) Być może nasz mało rozgarnięty miś nie wie, że w 1780 r. obszar naszego kraju nie był już białą plamą na mapie :) Miś poprawia mi humorek dziś :)

      Gdzieś w Polsce, czyli np. na terenie Warszawy, albo w Suwałkach, albo w Gorzowie. I na tej podstawie stwierdzać o tym, że się ogrzało/ oziębiło? Serio?

      Serio. Ale masz trochę racji, bo pomiary sprzed 1850-1880 były najprawdopodobniej mocno zawyżone w okresie letnim, więc i dane na tym wykresie są w jego pierwszej części najpewniej zawyżone :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Taka mała podpowiedź chmureczko dla Ciebie. W 1780 roku było jeszcze całkiem sporo miejsc w Polsce, do których ludzie nie docierali. Zaskoczony? Nie było wówczas lotnictwa, nie było map satelitarnych (ciekawe czemu :D). Mapy były robione z poziomu gruntu i miały całkiem sporo luk.

      Napisz jeszcze kochaniutka chmureczko, że termometry miały taką samą dokładność w tych latach jak teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Taka mała podpowiedź chmureczko dla Ciebie. W 1780 roku było jeszcze całkiem sporo miejsc w Polsce, do których ludzie nie docierali

      Taka mała podpowiedź dla Ciebie misiu. W 1780 r wszystkie miejsca w Polsce, w których obecnie mamy stacje synoptyczne i klimatologiczne, były już odkryte :) Ale rozumiem, że miś musi jakoś ukryć fakt, że nie zrozumiał co przedstawia wykres :)

      Napisz jeszcze kochaniutka chmureczko, że termometry miały taką samą dokładność w tych latach jak teraz.

      Miały całkiem sporą dokładność. W 1781 r dość sensowne termometry były stosowane od kilkudziesięciu lat. Fahrenheit nie był idiotą, podobnie jak jego następcy. Ale jak już mówiłem, prawdą jest że pomiary były systematycznie zawyżane, ale nie ze względu na jakość termometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus:

      Taka mała podpowiedź dla Ciebie misiu. W 1780 r wszystkie miejsca w Polsce, w których obecnie mamy stacje synoptyczne i klimatologiczne, były już odkryte :) Ale rozumiem, że miś musi jakoś ukryć fakt, że nie zrozumiał co przedstawia wykres :)

      Tak jest, Ty jak zwykle wiesz lepiej co zrozumiałem i co napisałem :).

      Miały całkiem sporą dokładność. W 1781 r dość sensowne termometry były stosowane od kilkudziesięciu lat. Fahrenheit nie był idiotą, podobnie jak jego następcy. Ale jak już mówiłem, prawdą jest że pomiary były systematycznie zawyżane, ale nie ze względu na jakość termometrów.

      Tak, oczywiście. Po co zatem było rozwijać te termometry? Wystarczyło bowiem zostawić tamte ;) skoro były takie dokładne. Czy Ty czasem myślisz zanim coś napiszesz? Zegarki też były "całkiem dokładne", więc po co wynaleźli kwarcowe, a potem atomowe? Busola w dłoń i heja ;). Termometry używane w tych stacjach w XVIII wieku były niedokładne, stacje same w sobie stawiane były jak były, ale chmurzasty wykopek będzie je teraz stawiał jako wzór ideału.

      Ciekawe :) - "wincyj pisz, wincyj" - będziemy się śmiali dalej ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Tak jest, Ty jak zwykle wiesz lepiej co zrozumiałem i co napisałem :).

      Napisałeś o białych plamach w Afryce i m.in. Ameryce Południowej w kontekście wykresu z Polski, to samo w sobie już pozwala stwierdzić, że jesteś bardzo nierozgarniętym misiem :)

      Tak, oczywiście. Po co zatem było rozwijać te termometry? Wystarczyło bowiem zostawić tamte ;) skoro były takie dokładne

      Dokładniejsze, niż standardowy termometr zaokienny z dzisiejszych czasów :) A po co rozwijać? Może po to, że dokładność 0.1 jest lepsza, niż 0.5? Jak myślisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Termometry używane w tych stacjach w XVIII wieku były niedokładne, stacje same w sobie stawiane były jak były

      O i widzisz, dlatego, że były stawiane jak były, wiemy że bardzo często pomiar był zawyżany :) No ale wiesz, ludzie nie byli wtedy tak głupi, jak Ci się najwyraźniej wydaje i jeśli termometr był wadliwy, to potrafili to rozpoznać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Napisałeś o białych plamach w Afryce i m.in. Ameryce Południowej w kontekście wykresu z Polski, to samo w sobie już pozwala stwierdzić, że jesteś bardzo nierozgarniętym misiem :)
      Wiem co napisałem, Ty jednak nie załapałeś najwyraźniej o co chodziło. Masz wykres dla Polski (niestety mało wiarygodny dla pewnego zakresu dat), na jego podstawie wykopki podobne Tobie chcą się mądrzyć, że jest takie, a nie inne globalne ocieplenie. Stąd napisałem o tym, że spora część świata byłą nie tylko nie opomiarowana w tamtych czasach, ale wręcz nieznana. Jak można na podstawie wykresu dla maleńkiego obszaru wnioskować cokolwiek dla całego globu?

      Dokładniejsze, niż standardowy termometr zaokienny z dzisiejszych czasów :) A po co rozwijać? Może po to, że dokładność 0.1 jest lepsza, niż 0.5? Jak myślisz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      I kolejny raz pokazujesz swoją ignorancję, czy ktokolwiek (poza Tobą powyżej) mówił coś o zaokiennym termometrze? Nie? To po co to przywołujesz. Termometry w XVIII wieku były niedokładne, niedokładnie skalowane, a powtarzalność ich wykonania była niska. I to nie wynikało z głupoty ludzi (co nie wiadomo po co dodajesz i jeszcze mi zarzucasz, że ja tak twierdzę) w tamtym momencie tylko z ograniczeń technologii.

      A to o rozwijaniu dokładności to właśnie pokazuje, że mam rację - dokładność 0,1 jest lepsza niż 0,5, a 0,01 jest lepsza niż 0,1. Ale jeśli masz pomiar z XVIII wieku o wartości 20+/-0,5 i chcesz go porównywać z pomiarem z XXI wieku o wartości 20,5+/-0,01 to musisz zauważyć, że te dwa pomiary mogą wskazywać taką samą wartość. W tym pierwszym przypadku rzeczywista temperatura mogła być 20,5 i w tym drugim też. I nagle się okazuje, że nie ma ocieplenia. Albo też może się okazać, że w tym pierwszym przypadku temperatura rzeczywista była 19,5 stopnia, a w drugim była 20,51 i ocieplenie jest 1,01 stopnia.

      O i widzisz, dlatego, że były stawiane jak były, wiemy że bardzo często pomiar był zawyżany :) No ale wiesz, ludzie nie byli wtedy tak głupi, jak Ci się najwyraźniej wydaje i jeśli termometr był wadliwy, to potrafili to rozpoznać.
      Wiemy, że był zawyżany? A skąd? A może był zaniżany? Może stacja była wstawiona w miejscu, w którym był przewiew wiatru lub zacienienie. Masz naprawdę wysokie mniemanie o jakości pracy "naukowców" (celowo w cudzysłów, gdyż w dużej mierze wówczas to byli po prostu miłośnicy nauki, a nie naukowcy sensu stricte). Te wartości z wieków XVIII są mocno niepewne, aczkolwiek są pewną informacją co się wówczas działo.

    • więcej komentarzy(9)

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon:
      A co to ma wspólnego z globalnym ociepleniem?
      Średnia temperatura na ziemi, od ery przed przemysłowej, wzrosła maksymalnie o 1° C

      Przyczyną ciepłej zimy nie jest globalne ocieplenie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest

      @dendrofag: Skoro wiesz, że nie jest GO to wiesz na pewno co jest. Więc co spowodowało taki wzrost temperatury?

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon: Nie ma to jak brać tweety sprzed 7 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro wiesz, że nie jest GO to wiesz na pewno co jest. Więc co spowodowało taki wzrost temperatury?

      @Luks_x: To jakaś pokrętna logika.

      Podam Ci przykład Twojej logiki:
      Masz "kulisty" owoc - patrzysz na niego i wiesz, że na pewno nie jest to banan. Według Ciebie skoro wiesz, że to nie jest banan to na pewno wiesz co to jest. A tak wcale nie jest. Po prostu wiesz, że to nie jest banan, a może to być pomarańcza, pomelo, grejpfrut, limonka, cytryna i mnóstwo innych jeszcze.

      I tak samo Dendrofag nie musi wiedzieć co jest przyczyną ciepłej zimy, aby wiedzieć że nie jest to GO.

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu wiesz, że to nie jest banan

      @Erie: Ale musisz wiedzieć, jak wygląda banan.
      Więc. W takim razie. Jak powinno wyglądać GO? Czy by było GO to nie muszą rosnąć przypadkiem globalnie pomiary temperatury?

    •  

      pokaż komentarz

      Średnia temperatura na ziemi, od ery przed przemysłowej, wzrosła maksymalnie o 1° C

      @dendrofag: Wszystko byłoby cool, gdyby nie to, że konsekwencje ocieplenia liczy się właśnie po jednym stopniu, a nie np. po dziesięciu. Kiedyś słuchałem podcastu, że naukowcy są w stanie oszacować skutki wzrostu temperatury maks do 2 stopni, bo dalej zbyt wiele czynników wchodzi w grę.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: jak w lecie jest akurat chłodno: to nie zaprzecza idei globalnego ocieplenia ty oszołomie. jak w zimę jest akurat ciepło: widzisz? to przez takich jak ty! xD

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro wiesz, że nie jest GO to wiesz na pewno co jest. Więc co spowodowało taki wzrost temperatury?
      @Luks_x: Skoro wiesz, że szyby w twoim samochodzie nie wybiła twoja żona, bo w tamtym momencie była z tobą w domu, to wiesz na pewno kto wybił.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc. W takim razie. Jak powinno wyglądać GO? Czy by było GO to nie muszą rosnąć przypadkiem globalnie pomiary temperatury?

      @Luks_x: Nie wiem czy znasz historię Polski - mieliśmy w pewnym okresie w Polsce mnóstwo winnic (ciepłolubnych, bo wówczas temperatura była wyższa niż obecnie), a potem mieliśmy karczmy na zamarzniętym "na kość" Bałtyku. Nie powiesz chyba, że to była wina człowieka.

      Obserwujemy w ostatnich dziesiątkach (czy już nawet setkach) lat globalne ocieplenie, ale czy ono jest winą człowieka tego tak naprawdę nie wiemy.

      Aktualnie płonie Australia, setki tysięcy hektarów lasów, łąk, itd. idzie z dymem - efekty spalania będą miały spory wpływ na temperaturę w tamtym rejonie, uwolniło się do atmosfery sporo CO2 w tym procesie spalania. Czy tę płonącą Australię mamy zaliczyć do wpływu człowieka czy też natury? Czy to zjawisko naturalne czy też wina człowieka? Jak to wliczać do ogólnego bilansu GO?

    •  

      pokaż komentarz

      @ibilon: Przepraszam, ale tutaj nie ma pola do dyskusji, bo termometry wskazują co innego. To nie ten przykład. Kolega Dendrofag jest tak zacietrzewiony, że nawet nie zauważył, że nie napisał nic o ludziach tylko zanegował wzrost temperatury, i jeśli ktoś nie zaczął produkować oszukanych termometrów, to mamy globalny wzrost temperatury.
      Tak czy owak jeśli już mamy precyzować i włączyć do dyskusji Twój przykład to OK.
      szyby nie zbiła żona bo była w domu, a GO nie spowodowali ludzie gdyż..... ( i tutaj powinny być argumenty poparte dowodami).

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: @ASLR:
      Ludzie, ogarnijcie się. Średnia temperatura oznacza(w dużym uproszczeniu), że jeśli w jakimś miejscu na świecie temperatura jest wyższa ponad normę o 10 stopni, to w jakimś innym miejscu na świecie temperatura ta powinna być niższa o 10 stopni, żeby średnia się zgadzała.
      Tak działa średnia, to są rzeczy ze szkoły podstawowej.

      Jeśli rok 2018 w Polsce był najcieplejszy od momentu rozpoczęcia pomiarów, a średnia temperatury globu się nie zmieniła, to znaczy że w innym miejscu na świecie temperatura musiała być niższa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Tak owszem. Jednakże, te zmiany trwały setki i tysiące lat. Były brane pod uwagę, były równe i cykliczne, albo miały swoje powody (jak ogromne wybuchy wulkanu które na xx lat podnosiły temparaturę. To wszystko już było przecież wałkowane ilekroć taka dyskusja się rozpoczynała. Tym razem jedną zaobserwowaną zmianą była działalność człowieka i dlatego mówimy o antopogenicznym GO.
      Ja osobiście nie wiem co jest powodem, bo nie jestem znawcą. Przyjmuję, że naukowcy prawdopodobnie mają rację. Nie upieram się, bo kimże ja jestem by negować lub potwierdzać?
      Ilekroć jest ta dyskusja, to toczę dyskusję z przeciwnikami, bo się upierają, że nie. Skoro sie upierają to wiedzą. Skąd?
      Pożary lasów o których mówisz, to też nic nie zmieniają, bo nie są większe niż dawniej, a czy mają jakiś wpływ? Wiadomo, że nie bo dzisiejszy pożar wybuchł dopiero co, a w przeszłości były też.
      Podobnie z wulkanami. Dziś Ty wysuwasz argument o pożarach, a podczas ostatniej dyskusji było wo wulkanach, bo wybuchł ten na islandii, a ludzie pamiętają tylko ostatnie wydarzenia i do tego odnoszą całość argumentacji.

    •  

      pokaż komentarz

      że w innym miejscu na świecie temperatura musiała być niższa

      @dendrofag: Czyli gdzie? Mierzymy temperaturę wszędzie, nawet w oceanach których jest najwięcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: idz sie pomodl dewoto, bo nauka i fakty to nie dla ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Czyli gdzie? Mierzymy temperaturę wszędzie, nawet w oceanach których jest najwięcej.

      https://www.carbonbrief.org/explainer-how-do-scientists-measure-global-temperature

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: Przepraszam, ale o co chodzi? Przecież tam masz napisane to co i ja powiedziałem.

    •  

      pokaż komentarz

      jak ogromne wybuchy wulkanu które na xx lat podnosiły temparaturę

      @Luks_x: Ogromne wybuchy wulkanów na xx lat obniżały temperaturę, poprzez blokowanie Słoneczka. Jeżeli uważasz, że te wulkany podnosiły temperaturę to chyba nie mamy o czym rozmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Sam widzisz jak to jest. Co my możemy wiedzieć jak mylimy podstawowe pojęcia jak ja. Masz rację założyłem, że wulkan emituje CO2 i podnosi temperaturę, a tutaj siarka reguje z wodą i blokuje słoneczko jak napisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Kurcze, kolego, poświęć chociaż 5 minut na przeczytanie, pytałeś jak się mierzy to Ci odpowiedziałem:

      By combining the grid boxes, scientists work out average temperatures for the northern and southern hemispheres. How much each box contributes to the global temperature is adjusted to account for the fact that the degree of longitude is bigger at the equator than at the poles. Together, the hemispheric values provide an estimate of global average temperature.

      But it’s not as simple as adding the two numbers together, however. To avoid the better sampled northern hemisphere from dominating the temperature record, scientists take the average of the two hemispheric values.

      But scientists can use lower troposphere measurements as a further evidence of a changing climate. Several different groups now keep track of tropospheric temperatures and all four show a warming trend in the last 30 years.

      Poza tym co właściwie chcesz udowodnić? Że metodologia obliczania średniej temperatury ziemi jest błędna, albo niedokładna?

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym co właściwie chcesz udowodnić? Że metodologia obliczania średniej temperatury ziemi jest błędna, albo niedokładna?

      @dendrofag: To chyba Ty chcesz udowadniać. Co zmienia to co napisałeś do całości? Mówisz, że gdzieś jest cieplej, to gdzie indziej jest chłodniej. a w tym samym tekscie, jest napisane, że NASA ma pokrycie 99% globu, a Japonia 85%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: No ale chyba rozumiesz, że nie trzeba badać 100% żeby otrzymać wynik bardzo zbliżony do rzeczywistości? To są naprawdę rzeczy ze szkoły podstawowej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C3%B3ba_reprezentatywna
      Pisząc że tylko 85% procent Japonii jest pokryta, sugerujesz że obniżenie temperatury "ukryje" się przed badaniami na pozostałych 15%? Serio?

    •  

      pokaż komentarz

      Sam widzisz jak to jest. Co my możemy wiedzieć jak mylimy podstawowe pojęcia jak ja. Masz rację założyłem, że wulkan emituje CO2 i podnosi temperaturę, a tutaj siarka reguje z wodą i blokuje słoneczko jak napisałeś.

      @Luks_x: Więc może skorzystaj ze swojej obserwacji "Ja osobiście nie wiem co jest powodem, bo nie jestem znawcą." i nie zabieraj głosu w temacie, na którym się nie znasz. Bowiem takich jak Ty ludzi jest właśnie w cholerę dużo i potem się powtarza bzdury.

      Ja z racji swojego wykształcenia trochę się modelowaniem pogody/ klimatu zajmowałem (liznąłem zaledwie temat), więc stwierdzam ponownie - globalna temperatura wzrasta obecnie. Tto możemy stwierdzić patrząc na obserwacje z przełomu więcej niż stu lat (nawet biorąc poprawkę na ujawnione "podrasowywanie" wyników widać trend wzrostowy), ale nie wiemy czy jest to wina człowieka czy nie. A jeśli już człowieka to czy to jest faktycznie wina emisji CO2, czy też geoinżynierii, urbanistyki, rozwoju rolnictwa itd.

      Może w tym kierunku trzeba iść, a nie bawić się w limity emisji, opłaty za nie itd. Przykładowo "betonoza" miast przyczynia się do tego, że miasta stają się wielkimi piecami dla ludzi i zwierząt, a durne władze miast (na niemal całym świecie) wycinają kolejne drzewa z miast pod parkingi, place, nowe domy. Jaka jest aktualnie powierzchnia miast na świecie w stosunku do globalnej powierzchni lądów? Czy jeśli obniży się temperaturę miast o 2 stopnie (stosunkowo łatwe do uzyskania) to czy przypadkiem nie okaże się, że ograniczy się wpływ tych "pieców" na otoczenie i... oczywiście na podnoszenie globalnej temperatury?

      A że aktualnie jest modna taka "ekologia" w wydaniu Twoim - czyli nie znam się, ale się wypowiem to jest tak jak jest. I potem jak ludzie z wykształceniem kierunkowym (dużo mądrzejsi i zasobniejsi w wiedzę ode mnie) stwierdzają, że nie można przypisać jedynie człowiekowi "zasług" w tym globalnym ociepleniu to są natychmiast zakrzyczani przez lobby i wyznawców religii GO (z winy CO2 emitowanego przez człowieka). Lobby, które zarabia na tym, że kupisz nowe "ekologiczne" produkty. A stare wyrzucisz po np. 3 latach użytkowania, bo nie mają dziesięciu plusów po literce A w klasie energetycznej, a zaledwie trzy i już są złe i "nieekologiczne". I zupełnie pominie się to, że wyprodukowanie nowej lodówki, zmywarki, pralki itd. to w cholerę zużytej energii, czystej wody, mnóstwo emisji CO2 itd.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc może skorzystaj ze swojej obserwacji "Ja osobiście nie wiem co jest powodem, bo nie jestem znawcą." i nie zabieraj głosu w temacie, na którym się nie znasz.

      Przepraszam, ale wskaż mi gdzie ja gram jakiegoś specjalistę itp? To Dendrofag się nie zgadza a ja tylko pytam.

      @Erie: > Może w tym kierunku trzeba iść, a nie bawić się w limity emisji, opłaty za nie itd.

      @Erie: Nawet o tym nie pomyślałem i zgadzam się

      stwierdzają, że nie można przypisać jedynie człowiekowi "zasług"

      @Erie: Też nic takiego nie napisałem.

      Lobby, które zarabia na tym, że kupisz nowe "ekologiczne" produkty.

      @Erie: Niby masz rację, tylko że jakiekolwiek lobby znajdzie sobie zawsze niszę jaka by ona nie była. Ludziom produkującym różne rzeczy nie jest na rękę zasadniczo ekologia i oni woleliby pewnie dodawać dodatkowo jedną funkcję i sprzedawać nowy produkt, a nie ogólny trent na eko i sprzedaż bardziej przyjaznych produktów bo każdy kto ma firmę wie ile ma problemów z tytułu ekologii (ja mam i jak 5 lat temu moje odpady każdy chętnie brał tak dziś mam duże problemy by cokolwiek wzięto)

      Chyba ogólnie niepotrzebnie zaatakowałeś mnie jako zwolennika AGO. Ja już pisałem. Ja się nie znam. Jako, że liznąłeś temat i mówisz, że masz wiedzę to chyba nie powinieneś polemizować ze mną. Chyba, że znasz inną przyczynę dla której GO jest. Ile % z tego to nasza wina tego nie wiadomo, ale wszystko wkazuje, że jest i z tym powinniśmy walczyć, bo właściwie z tym dla nas jest nałatwiej. Niby można walczyć też z samym słońcem (były jakieś pomysły pokrywania białym materiałem ciemnych powierzchni, ale nie wiem na ile to skuteczne).
      Mnie tam nawet nie można okreslić jako "ekologicznego człowieka" bo zużywam dużo zasobów, mam mocno nie eko auto. Ja tylko nie śmiecę, nie kopcę z komina i właściwie to tyle z bycia eko.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale chyba rozumiesz, że nie trzeba badać 100% żeby otrzymać wynik bardzo zbliżony do rzeczywistości?

      @dendrofag: I znów. Co? Gdzie ja twierdzę? Niczego nie twierdzę, to Ty twierdzisz, że gdzieś indziej jest chłodniej, a z tekstu o którym piszesz nic takiego nie wynika. Ja pytam gdzie? Że różne części globu mają różne temepraturury czy co? W tym co zalinkowałeś, nie ma nigdzie informacji, że gdzieś systematycznie jest coraz cieplej, a gdzieś coraz chłodniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Drogi Luksie ja Ciebie nie atakuję jako zwolennika AGO, ja Ci po prostu staram się pokazać, że piszesz bzdury. A właśnie przez powtarzanie takich bzdur potem są problemy. Pewnie ponad 99% ludzi na świecie wypowiada się na tematy, o których nie ma bladego pojęcia, ale gdzieś tam przeczytali/ usłyszeli/ widzieli coś.

      A teraz po kolei - zaatakowałeś Dendrofaga, że skoro wie, że to nie (A)GO jest przyczyną ciepłych zim to ma wskazać co jest. Pokazałem Ci na przykładzie, że taka logika jest błędna, pokazał Ci ktoś inny to samo na innym przykładzie. Nie umiesz się przyznać nawet przed samym sobą, że zawaliłeś.

      Ja nie napisałem, że mam wiedzę - napisałem, że z racji wykształcenia ledwo liznąłem temat. Jednak dzięki temu przynajmniej wiem (podobnie jak pewny filozof z antyku), że nic nie wiem ;). Jest bardzo dużo czynników, które wpływają na temperaturę powierzchni naszego kamyka w kosmosie, niektóre przy modelowaniu klimatu są pomijane, o niektórych nawet pewnie nie wiemy jako ludzkość, że są. Modele klimatu są uproszczone z definicji, gdyż inaczej ich złożoność matematyczna byłaby przeogromna, a i tak obliczeniowo są mocno wymagające. Dlatego też te modele są bardziej lub mniej błędne, ale nigdy nie oddają rzeczywistości w pełni. Jasne... im więcej dodamy danych, im więcej zmiennych zamodelujemy tym lepszy wynik powinniśmy w teorii uzyskać, ale...

      No właśnie jest pewne "ale" - nie możemy tego robić w nieskończoność, tylko musimy się pogodzić z pewnymi błędami i uproszczeniami. I tu w grę wchodzi teoria chaosu, która podpowiada, że pozornie mała zmiana przyczyny może rodzić dużą zmianę skutku. A co jeśli taką małą zmianę "odfiltrowaliśmy" w celu uproszczenia naszych modeli? Jeżeli potraktowaliśmy coś jako nieistotnie małe, a okazuje się, że robimy przy tym cholernie wielki błąd? Że skupiamy się na tym człowieku i jego emisji CO2 (bo to się da łatwo opodatkować), a pomijamy coś co faktycznie jest przyczyną gotowania się kamyka? I że za 100 lat nasi pra-prawnukowie powiedzą o nas, że byliśmy debilami. Może też wyjdą przed kamery i walną tekst "how dare you"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      nie wiemy czy jest to wina człowieka czy nie. A jeśli już człowieka to czy to jest faktycznie wina emisji CO2, czy też geoinżynierii, urbanistyki, rozwoju rolnictwa itd.

      Emisja kilkudziesięciu miliardów ton CO2 rocznie to jest geoinżynieria.

      Emisja antropogenicznego CO2 jest znana, bo wiadomo, ile paliw jest spalane. Własności podczerwone tego związku też są dobrze znane, i nawet wykorzystywane technicznie. Nie ma sposobu, żeby dodatkowy CO2 w atmosferze nie miał działania ocieplającego.

      Inne czynniki też mogą grać rolę, na przykład zmany albedo, antropogeniczne lub nie. Ale i wielkość, i rozkład przestrzenny zmian temperatury zgadza się nieźle z tym, czego można oczekiwać od nadwyżki CO2. Poza tym te inne czynniki mogą działać w obie strony - dlatego możliwe jest na przykład, że dodatkowy CO2 odpowiada za więcej niż 100 procent ocieplenia.

      Jest wiele tematów spornych - prognozy przyszłych emisji, wrażliwość parametrów klimatu na wymuszenie radiacyjne, skutki ekonomiczne, jakie działania warto podejmować a jakie nie, itp. Sam wpływ emisji na stężenie CO2 i zależność wymuszenia radiacyjnego od tego stężenia są dobrze poznane.

    •  

      pokaż komentarz

      Drogi Luksie ja Ciebie nie atakuję jako zwolennika AGO, ja Ci po prostu staram się pokazać, że piszesz bzdury.

      Dendrofag od dawna pisze, że to kłamstwo spisek itp. Tutaj odniosłem się tylko do jego wrzutki.

      @Erie: > A teraz po kolei - zaatakowałeś Dendrofaga, że skoro wie,

      Tak, bo to nie jego pierwsza wrzutka w tym temacie

      O uproszczonych modelach itp to wiem. Niedawno była rozmowa o tym, że nawet jak by przedstawić dokładne wyliczenia to i tak by się znalazł ktoś jak Korwin ze szklanką wody i kostkami lodu i zanegował podnoszenie się poziomu wody bo w szklance się nie podnosi (chociaż było mówione, że lód jest nad powierzchnią wody)

      że skoro wie, że to nie (A)GO jest przyczyną ciepłych zim to ma wskazać co jest.

      @Erie: Powinien powiedzieć skoro wie, lub pokazać co przeczy tej tezie. Oczywiście ma prawo nie wiedzieć, jednak jak przeczytasz jego inne wypowiedzi, to on w ogóle przeczy, że jest GO i uważa, że gdzieś jest zimniej. Tak czy owak moja wypowiedź do niego skierowana jest oparta na większości jego działalności w tym i nie tylko tym temacie na wykopie. Jemu nie są potrzebne dowody ani wyliczenia, on się opiera na tym w co wierzy i tyle i to chce udowadniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @anadyomenel: Geoinżynieria, o której pisałem to nie emisja CO2 tylko np. budowanie nowych miast, budowa/ osuszanie zbiorników wodnych, kasowanie gór, lasów itd. W Twoim jak sądzę rozumieniu geoinżynieria to ma być coś w stylu terraformowania, czyli globalnych zmian planetarnych, tego jednak nie miałem na myśli, bo póki co jako gatunek jesteśmy na to za mali.

      Możesz wskazać źródła, które pokazują, że ten rozkład przestrzenny zmian temperatury "zgadza się nieźle z tym, czego można oczekiwać od nadwyżki CO2" czy też jest to Twoja interpretacja? Bo z moich rozmów z naukowcami zajmującymi się klimatem wynikają wnioski jak powyżej - wiemy, że się zmienia, wiemy nawet (pomimo podrasowywania wyników), że trend jest niekorzystny i temperatura rośnie, ale nie mamy pewności co tak naprawdę jest przyczyną. A nacisk społeczny jest taki, że nikt publicznie nie chce mówić, że to niekoniecznie AGO. Bo się wówczas traci granty, traci kasę i możliwość publikacji :(.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Dendrofag od dawna pisze, że to kłamstwo spisek itp. Tutaj odniosłem się tylko do jego wrzutki.
      Tak, bo to nie jego pierwsza wrzutka w tym temacie


      Wybacz, nie znam całego wykopu na pamięć, więc nie wiem co i gdzie Dendrofag napisał. Odniosłem się do konkretnej Twojej wypowiedzi.

      O uproszczonych modelach itp to wiem. Niedawno była rozmowa o tym, że nawet jak by przedstawić dokładne wyliczenia to i tak by się znalazł ktoś jak Korwin ze szklanką wody i kostkami lodu i zanegował podnoszenie się poziomu wody bo w szklance się nie podnosi (chociaż było mówione, że lód jest nad powierzchnią wody)

      Korwin jest całkiem inteligentnym facetem z manią wyższości, który niestety uważa, że pozjadał wszelkie rozumy. Więc może o nim nie rozmawiajmy, bo to nie temat.

      @Erie: Powinien powiedzieć skoro wie, lub pokazać co przeczy tej tezie. Oczywiście ma prawo nie wiedzieć, jednak jak przeczytasz jego inne wypowiedzi, to on w ogóle przeczy, że jest GO i uważa, że gdzieś jest zimniej. Tak czy owak moja wypowiedź do niego skierowana jest oparta na większości jego działalności w tym i nie tylko tym temacie na wykopie. Jemu nie są potrzebne dowody ani wyliczenia, on się opiera na tym w co wierzy i tyle i to chce udowadniać.

      Ok, może tak jest - jak już napisałem nie znam całego wykopu na pamięć :D. Może faktycznie dendro przeczy ociepleniu, może nie przedstawia faktów, dowodów itd. Jednakże pamiętaj, że ta broń jest obosieczna - Ty również tego nie robisz, a to Ty popełniasz w tym wątku błędy logiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      to Ty twierdzisz, że gdzieś indziej jest chłodniej, a z tekstu o którym piszesz nic takiego nie wynika

      @Luks_x: Wynika z definicji średniej arytmetycznej XD
      Wiesz co to jest? Tutaj masz link: https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arednia_arytmetyczna

      Ja pytam gdzie? Że różne części globu mają różne temepraturury czy co?
      TAK! Różne części globu podlegają różnym fluktuacją temperatury w różnych okresach czasu. Naukowcy wyciągają z tego ŚREDNIĄ i na tej podstawie powstaje liczba, która jest mniej więcej stała w okresie ostatnich kilkuset lat.

      W tym co zalinkowałeś, nie ma nigdzie informacji, że gdzieś systematycznie jest coraz cieplej, a gdzieś coraz chłodniej.
      Jakie "systematycznie"? Nigdzie nie pisałem że systematycznie. Chodzi o to że w pewnym założonym okresie pomiarowym, na przykład 100 lat, średnia temperatura na całym globie wzrosła o 1 stopień C. A to znaczy że jeśli przykładowo gdzieś jest ostrzejsza niż zwykle zima, to gdzieś indziej musi być cieplej, bo inaczej średnia by się zwiększyła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: > Jednakże pamiętaj, że ta broń jest obosieczna - Ty również tego nie robisz, a to Ty popełniasz w tym wątku błędy logiczne.

      @Erie: Jak popełniam, to uzupełniam swoją wypowiedź, precyzuję i staram się poprawić.
      Zostałem poporawiony odnośnie wulkanów, ale jednocześnie doczytałem, że jednak dobrze mi w głowie utkwił wpływ wulkanów na temperaturę i jego emisje CO2. Więc mógłbym się poprawić i powiedzieć, że co prawda po wybuchu wulkanu siarka się zwiąże z wodą i jak odbije promienie słoneczne to temperatura opadnie, ale jak opadnie pył i już nic nie będzie zasłaniać to CO2 w atmosferze badal będzie i w dłuższym okresie temeratura wzrośnie (jak oczywiście stopnieje lód i on też nie będzie odbijał). Prawdopodobnie wysuniesz jakąś tezę która znów może spowodować, że wyjdę na nieuka, ale ja się mogę poprawić i znów doczytać. To jest dyskusja która mi nie uwłacza, chociaż będę się wstydził za błędy.
      Nie zaprzeczę, że nie lubię się mylić i nie lubię przyznawać się do błędów, ale jeśli ta moja wada jest np 5/10 to u niektórych jest 10/10 i nie przyznają się nawet jak by ich palono na stosie (co w przypadku Dendrofaga mogło by być zasadne bo on jest takim chyba turbokatolem-bez obrazy)
      Zasadniczo dobrze jest tak porozmawiać jak Ty ze mną bo wiedzę masz w tym temacie większą ode mnie, ale cząstkę jej ja przyjmę. Za co dziękuję. Następnym razem jak będę toczył dyskusję z pewnością tych błędów nie popełnię. Prawie jak naukowiec, który też się może mylić :)

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi o to że w pewnym założonym okresie pomiarowym, na przykład 100 lat, średnia temperatura na całym globie wzrosła o 1 stopień C. A to znaczy że jeśli przykładowo gdzieś jest ostrzejsza niż zwykle zima, to gdzieś indziej musi być cieplej, bo inaczej średnia by się zwiększyła.

      @dendrofag: Jak to "by" skoro się zwiększyła? Tam masz w polsce, a tu masz globalnie.
      Chyba, że chcesz powiedzić, że znajdą się miejsca na ziemi gdzie było o tyle chłodniej, że finalnie jest "na 0"

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Chyba, że chcesz powiedzić, że znajdą się miejsca na ziemi gdzie było o tyle chłodniej, że finalnie jest "na 0"
      TAK!

    •  

      pokaż komentarz

      turbokatolem...

      @Luks_x: Po co ta wstawka? Praktycznie cały wpis byłby merytoryczny i sensowny, ale ta głupawa wstawka go niszczy :(.

      Ja wiedzę w temacie mam naprawdę maleńką (powtarzam - wiem, że nic nie wiem), więc nie zajmuję stanowiska jest tak, albo jest tak. Nauczono mnie w czasie mojej edukacji (dawno temu, jak jeszcze rzucaliśmy kamieniami w dinozaury ;) ), że mam wątpić, sprawdzać, weryfikować, a nie w ciemno uznawać, że jest tak, bo tłum tak mówi (słynne "jedzcie gówno, miliardy much nie mogą się mylić").

      Naukowcy bardzo często się mylą, błądzą, szukają po omacku, jednakże nawet w ten sposób ogólnie poprawia się stan wiedzy ludzkości i coraz więcej wiemy i rozumiemy. Z tym, że czasem wbrew tej wiedzy wchodzą ludziom jakieś przeszkody w stylu czyichś interesów lub źle rozumianej religii (a teraz taką pseudo-religią staje się ekologizm :( ).

      Co do przyznawania się do błędów to jako facet jesteś usprawiedliwiony - to taka nasza natura, że nie cierpimy przyznawać się, że się mylimy. Ja też nie lubię, ale od wielu lat jestem żonaty i nauczyłem się jak często się mylę :).

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: No to gdzie? Skoro mierzymy temperaturę
      -pod wodą
      -na lądzie
      -w atmosferze
      Po za tym w drzewach, w pradawnym lodzie i cholera wie gdzie jeszcze. To gdzie to ciepło się kumuluje? Możesz powiedzieć, ze w rdzeniu ziemi, ale jak się poczyta to zaraz pewnie wyjdzie, że i tam jest to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      No to gdzie? Skoro mierzymy temperaturę
      A jak mierzysz że zima w tym roku jest najcieplejsza od wieków, o czym właśnie jest całe znalezisko? Pod wodą? W drzewach? Czy może raczej ustalamy to na podstawie temperatury powietrza?

      To gdzie to ciepło się kumuluje?
      Jakie ciepło? Co się ci kumuluje?

    •  

      pokaż komentarz

      Po co ta wstawka? Praktycznie cały wpis byłby merytoryczny i sensowny, ale ta głupawa wstawka go niszczy :(.

      @Erie: Turbokatol to nie jest określenie katolika, a raczej jest, ale specyficznej grupy. Sam mówiłeś, że nie czytałeś jego wypowiedzi. Z jednej strony gra miłującego ludzi, by za chwilę nie zgadzając się z kimś sprowadzić go do czegoś gorszego od kleszcza (w sumie też Bożego stworzenia). Nie ma to znaczenia dla tej dyskusji i może w tym wątku niepotrzenie użyłem tego stwierdzenia. Jednak po prostu nie wiesz. Zapomnij o tym. Nie było tego w tym wątku i przepraszam.

    •  

      pokaż komentarz

      A jak mierzysz że zima w tym roku jest najcieplejsza od wieków, o czym właśnie jest całe znalezisko?

      @dendrofag: http://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,24899528,skad-wiemy-ze-zyjemy-w-czasach-katastrofy-klimatycznej.html
      Nie czepiaj się źródła, ale jem i kliknąłem pierwsze z brzegu.

      Jakie ciepło? Co się ci kumuluje?

      @dendrofag: No gdzieś to ciepło musi być skoro tam gdzie jest badane to go nie ma i jest chłodniej. Więc musi być gdzieś indziej.

      Czy może raczej ustalamy to na podstawie temperatury powietrza?

      @dendrofag: A skąd? Przecież znów w zalinkowanym przec Ciebie źródle masz np. o temp wody

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x: Ok, jednakże dalej uważam, że jest niepotrzebna, a dzięki takim wstawkom sam sprowadzasz się do tego samego poziomu, który chcesz taką wstawką ganić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Nie czepiaj się źródła, ale jem i kliknąłem pierwsze z brzegu.
      To nie ma nic wspólnego z tym o czym pisałem, po prostu podajesz mi źródło swojej wiary w globalne ocieplenie. A ja nawet nie dyskutuję z Tobą na ten temat. To że GO ma miejsce nie ulega wątpliwości, ale na pewno nie jest ono przyczyną ciepłej zimy, bo to tak nie działa.

      No gdzieś to ciepło musi być skoro tam gdzie jest badane to go nie ma i jest chłodniej. Więc musi być gdzieś indziej.
      Ja już naprawdę nie wiem czy ty sobie ze mnie jaj nie robisz. Na początku wydawało mi się że jesteś jednym z płatnych trolli których na wypoku pełno, teraz to już sam nie wiem.
      Jeszcze raz podejmę próbę przedstawienia czym jest średnia, nawet zadałem sobie trud i narysowałem ci schemat #miszczpajnta
      W jednym miejscu naukowcy badają temperaturę i jest cieplej, w drugim jest zimniej ale średnia wychodzi taka sama. Nic się nie musi kumulować.

      I tak, tak jak pisałeś, jestem ultrakatolem, ale nie myśl że będę cię głaskał po główce nawet jak piszesz oczywiste bzdury. Nie na tym polega miłosierdzie o którym wspominałeś, jeśli tak myślisz, to tu także jesteś w błędzie.

      źródło: srednia.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      To nie ma nic wspólnego z tym o czym pisałem, po prostu podajesz mi źródło w swojej wiary w globalne ocieplenie. A ja nawet nie dyskutuję z Tobą na ten temat. To że GO ma miejsce nie ulega wątpliwości, ale na pewno nie jest ono przyczyną ciepłej zimy, bo to tak nie działa.

      Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym piszemy? Chyba nie, a mnie to zarzucasz. Kto powiedział o jakiejś zimie? Chodzi o średnią temperaturę globu co sam ciągle podkreślasz. Bez znaczenia pora roku i dnia, bo pomiary są CIĄGŁE! Zima jest cieplejsza, ale lato też. Średnio jest też cieplej. Naukowcy pokazują mi to dokładniej, organoleptycznie widzę to tak samo. W dzieciństwie przez praktycznie 10 lat spędzałem wakacje i ferie w tym samym miejscu. Pamiętam jak było + 30 stopni to było super i się cieszyłem i niektóre takie dni pamiętam. W zimie pamiętam tylko jedne ferie gdy nie było śniegu. Teraz śniegu prawie nie ma, +35-37 na termometrze miewam często i na to też zwracam uwagę bo mam nadciśnienie i źle to znoszę. To niewielki argument, ale cieplej jest ciągle u mnie.

      @dendrofag: > W jednym miejscu naukowcy badają temperaturę i jest cieplej, w drugim jest zimniej ale średnia wychodzi taka sama. Nic się nie musi kumulować.

      @dendrofag: Zamieściłeś piękną grafikę, która dokładnie pokazuje o co Cię pytam. Gdzie to ciepło jest w takim razie? Przeiceż toczymy tę dyskusję od jakiegoś czasu i ciągle rozmawiamy o tym samym. W którym rejonie ziemi. Skoro badany jest każdy zakątek. w niektórych dokładniej w niektórych mniej dokładnie, ale np satelita bada całą ziemię właściwie bez większych luk.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Geoinżynieria, o której pisałem to nie emisja CO2 tylko np. budowanie nowych miast, budowa/ osuszanie zbiorników wodnych, kasowanie gór, lasów itd.

      Te zmiany mają wpływ, ale silniejszy lokalnie. A gór tak znowu wiele nie skasowano...

      W Twoim jak sądzę rozumieniu geoinżynieria to ma być coś w stylu terraformowania, czyli globalnych zmian planetarnych, tego jednak nie miałem na myśli, bo póki co jako gatunek jesteśmy na to za mali.
      No właśnie o to chodzi, że nie jesteśmy za mali. Wpływ dodatkowego CO2 na globalny bilans energii to nie jest machanie rękami, to się liczy. ΔF=5.4 ln(C/C_0) W/m^2 nie zrobi z Ziemi Wenus, ale daje globalny, mierzalny efekt.

      Możesz wskazać źródła, które pokazują, że ten rozkład przestrzenny zmian temperatury "zgadza się nieźle z tym, czego można oczekiwać od nadwyżki CO2" czy też jest to Twoja interpretacja?
      Tak na szybko, to na przykład tu:

      global pattern consistent with that expected for response to global climate forcings (larger in the Northern Hemisphere than the Southern Hemisphere, larger at high latitudes than low latitudes, larger over land than over ocean).

      Część rozdziału 10 piątego raportu IPCC, na przykład obrazki 10.2 i 10.3.

      ale nie mamy pewności co tak naprawdę jest przyczyną
      A w jaki sposób zwiększanie stężenia gazu o silnych absorpcjach w podczerwieni miałoby nie działać ocieplająco?

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś słuchałem podcastu, że naukowcy są w stanie oszacować skutki wzrostu temperatury maks do 2 stopni, bo dalej zbyt wiele czynników wchodzi w grę.

      @DaeronTargaryen: czyli po wzroście o 2 stopnie, może spaść o 3? To chciałeś przekazać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Jeżeli w wyniku konsekwencji zaszłyby jakieś procesy, które by miały obniżać temperaturę to pewnie tak, ale tak jak obecnie nie trwałoby to z dnia na dzień i trzeba by było przetrwać z pozostałymi dotychczasowymi konsekwencjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:

      Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym piszemy? Chyba nie, a mnie to zarzucasz. Kto powiedział o jakiejś zimie?
      Przecież o tym jest znalezisko: najcieplejszy rok i zima w historii pomiarów. Do tego się ciągle odnoszę.

      Bez znaczenia pora roku i dnia, bo pomiary są CIĄGŁE! Zima jest cieplejsza, ale lato też.
      Zgadza się, w Polsce. W innym rejonie świata będzie odwrotnie bo - znowu - średnia się nie zmieniła. Jest stała. Taka sama. Niezmienna. Bez zmiany. Constant.

      Naukowcy pokazują mi to dokładniej
      Nic takiego nie pokazują: jeden, a nawet kilka cieplejszych lat to nie dowód na cokolwiek, bo wzrost temperatury dotyczy jednego, ograniczonego terytorium.
      Średnia globalna temperatura pozostaje bez zmian

      Zamieściłeś piękną grafikę, która dokładnie pokazuje o co Cię pytam. Gdzie to ciepło jest w takim razie?
      Przeiceż toczymy tę dyskusję od jakiegoś czasu i ciągle rozmawiamy o tym samym.

      Jakie ciepło? Bo już mi sił brakuje na tłumaczenie.

      O jakie ciepło ci chodzi? Najbardziej łopatologicznie jak tylko potrafię: skoro u nas jest ciepła zima, to w innej części globy będzie zimna zima. Ale - znowu, po raz setny - średnia będzie taka sama.

      I nawet jakby w Polsce było 100 ciepłych zim pod rząd, to gdzieś w innej części globu będzie 100 zimnych zim pod rząd, bo średnia temperatura nie uległa zmianie.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam widzisz jak to jest. Co my możemy wiedzieć jak mylimy podstawowe pojęcia jak ja.

      @Luks_x: nie. To ty mylisz podstawowe pojęcia i się wykłócasz w temacie, na którym się kompletnie nie znasz...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Nie znam się, jak pozostałe 99% wypowiadających się, ale jak widzisz później okazało się, że jednak nie myliłem się tak bardzo, a po prostu skutki krótko i długookresowe są różne.
      Twojej wiedzy w tym temacie nie mogę określić bo zadałeś 2 pytania, ale nie ustosunkowałeś się.

    •  

      pokaż komentarz

      Niedawno była rozmowa o tym, że nawet jak by przedstawić dokładne wyliczenia to i tak by się znalazł ktoś jak Korwin ze szklanką wody i kostkami lodu i zanegował podnoszenie się poziomu wody bo w szklance się nie podnosi (chociaż było mówione, że lód jest nad powierzchnią wody)

      @Luks_x: nie zrozumiałeś i bawisz się w głuchy telefon... To działa, tak jak pokazał JKM, dla lodu nad powierzchnią wody. Nie działa dla lądolodu, czyli lodu na powierzchni lądu...

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie ciepło? Bo już mi sił brakuje na tłumaczenie.
      O jakie ciepło ci chodzi? Najbardziej łopatologicznie jak tylko potrafię: skoro u nas jest ciepła zima, to w innej części globy będzie zimna zima. Ale - znowu, po raz setny - średnia będzie taka sama.


      @dendrofag: Nie no. Przyznam szczerze, aż gorąco mi się zrobiło.
      Spójrz na tamtą grafikę co zamieściłem. Wskaż mi tam:
      -gdzie jest zimniej/cieplej/tak samo
      -gdzie tu masz jakiekolwiek dni/miejca/pory roku
      Masz wykres xx lat. Czy ja piszę po chińsku?
      Ciągle jest tendencja wzrostowa. spójrz od lewej do prawej strorny wykresu. Masz tam daty
      Tu masz glob i porównanie temperatu lat 40-80 do XXIw. Bilans jest zerowy? Nic się nie zmienia.
      Dobra. Mam dość rozmowy z Tobą, bo nie wiem jak dotrzeć to lepiej odpuścić. Serio. Nie uciekam od rozmowy, ale po prostu nie wiem co napisać byś zrozumiał.

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      nie zrozumiałeś i bawisz się w głuchy telefon... To działa, tak jak pokazał JKM, dla lodu nad powierzchnią wody. Nie działa dla lądolodu, czyli lodu na powierzchni lądu...

      @Nieszkodnik: A sprawdź po co był przykład JKM. Bo chciał pokazać, ze ja podniesie się temperatura i stopnieje lód to poziom wód się nie podniesie. A jak sądzisz czy stopnieje tylko ten w wodzie, czy na lądach też? I gdzie ów lód spłynie? Lądy po za lokalnymi depresjami są zawsze powyżej poziomu mórz i oceanów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Luks_x:
      O kurcze. Naprawdę. Albo rzeczywiście nie potrafisz zrozumieć, albo mnie trollujesz.
      W obu przypadkach: żegnam i pozdrawiam.

      Już ci ludzie wcześniej pisali to samo: nie masz zielonego pojęcia o czym dyskutujesz. I to ludzie z którymi się na ogół nie zgadzam. Akurat w tym wypadku wyjątkowo przyznaję im rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @anadyomenel:

      Te zmiany mają wpływ, ale silniejszy lokalnie. A gór tak znowu wiele nie skasowano...
      Jednakże całkiem sporo skasowano, całkiem sporo nowych usypano (nawet my jako Polska mamy w tym udział).

      No właśnie o to chodzi, że nie jesteśmy za mali. Wpływ dodatkowego CO2 na globalny bilans energii to nie jest machanie rękami, to się liczy. ΔF=5.4 ln(C/C_0) W/m^2 nie zrobi z Ziemi Wenus, ale daje globalny, mierzalny efekt.
      No właśnie o to chodzi, że wciąż jesteśmy za mali. Możemy zrobić kuku klimatowi lokalnie (skasujemy np. Morze Aralskie, wybudujemy kolejne megalopolis, zrobimy wielką kopalnię odkrywkową), ale globalnie nie zmienimy planety (jeszcze). Co do CO2 to jego większe wydobycie węglowodorów z kopalin i spalanie ich w tlenie atmosferycznym czyli "produkcja CO2" owszem ma wpływ na temperaturę globu, ale naprawdę nie wiemy jak duży (i to dużo tęższe głowy niż moja czy Twoja stwierdzają). Dodatkowo, to nie jest jakieś dodatkowe CO2 - to CO2 już na Ziemi jest, tylko zakumulowane w postaci tych nieszczęsnych i spalanych przez ludzi paliw kopalnych.

      Tak na szybko, to na przykład tu:

      global pattern consistent with that expected for response to global climate forcings (larger in the Northern Hemisphere than the Southern Hemisphere, larger at high latitudes than low latitudes, larger over land than over ocean).

      Albo ja, albo Ty nie potrafimy odczytywać tych informacji, które są zawarte w cytowanym źródle. Bo tutaj nie ma nic na temat tego, że "zgadza się nieźle z tym, czego można oczekiwać od nadwyżki CO2". Jest informacja o tym, że jest to zgodne z oczekiwaniami naukowców, że rozkład globalny zmian temperatur wskazuje, że są większe tam gdzie są ludzie (a nie tam, gdzie jest nadwyżka CO2, a to nie to samo! i jest to już Twoja interpretacja).

      A w jaki sposób zwiększanie stężenia gazu o silnych absorpcjach w podczerwieni miałoby nie działać ocieplająco?
      Ja nie twierdzę, że nie działa ocieplająco, ja stwierdzam, że nie wiemy w dalszym ciągu w jakim stopniu to wpływa ocieplająco. Czy jest to prosta zależność typu dokładamy x mld ton CO2 to temperatura wzrasta to określoną wartość w stopniach? Czy też wpływ tego antropogenicznego CO2 jest tak naprawdę stosunkowo niewielki, a większy antropogeniczny udział w ociepleniu wynika z innych niż CO2 przyczyn, ale tychże przyczyn nie da się tak łatwo opodatkować?

      Bowiem może się okazać, że dzięki temu, że wsadziliśmy w ciągu roku dodatkowe dajmy na to 100 mld ton CO2 (spalając węgiel, ropę itd) to roślinki globalnie mogły się dzięki temu szybciej rozwinąć i związały 101 mld ton CO2 w swoich tkankach co pozwoliło na obniżenie temperatury o 0,001 stopnia. Jednakże w tym samym czasie inne przyczyny antropogeniczne, które częściowo wymieniłem wcześniej spowodowały, że globalnie podniosła się temperatura o 0,002 stopnia (wartości oczywiście podawane ad hoc, tylko dla uzmysłowienia idei). I cyk - masz zgodność z tym co naukowcy stwierdzają o rozkładzie zmian temperatury (większe nad lądami niż nad oceanami, większe tam gdzie są ludzie, większe na półkuli północnej niż na południowej), ale nie jest to wcale wynik CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      A sprawdź po co był przykład JKM.

      @Luks_x: sprawdź, co Ty o tym napisałeś:-) Może coś innego myślałeś, ale napisałeś to co napisałeś...

    •  

      pokaż komentarz

      sprawdź, co Ty o tym

      @Nieszkodnik: Masz rację, zwiodło mnie bo mówił o tym w programie o zagrożeniach GO.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Jednakże całkiem sporo skasowano, całkiem sporo nowych usypano (nawet my jako Polska mamy w tym udział).
      Może jakiś przykład skasowanych lub usypanych gór o rozmiarach, powiedzmy skromnie, Pirenejów?

      ale globalnie nie zmienimy planety
      Już zmieniamy, w mierzalnym stopniu.

      Dodatkowo, to nie jest jakieś dodatkowe CO2 - to CO2 już na Ziemi jest, tylko zakumulowane w postaci tych nieszczęsnych i spalanych przez ludzi paliw kopalnych.
      To jest dodatkowy CO2 w atmosferze, nie dodatkowy węgiel na planecie. Węgiel pod ziemią nie wpływa na bilans radiacyjny atmosfery.

      Jest informacja o tym, że jest to zgodne z oczekiwaniami naukowców, że rozkład globalny zmian temperatur wskazuje, że są większe tam gdzie są ludzie (a nie tam, gdzie jest nadwyżka CO2, a to nie to samo! i jest to już Twoja interpretacja).

      Nie "większe tam gdzie są ludzie"- w Arktyce ludzi mało, a ocieplenie wyraźne. Natomiast "consistent with that expected for response to global climate forcings". Czyli raczej nie lokalne przyczyny - zmiany albedo związane z użytkowaniem ziemi lub niskimi aerozolami - tylko globalne wymuszenie. W drugim linkowanym źródle jest więcej szczegółów.

    •  

      pokaż komentarz

      @FoolyKewly: Niezłe minusy za proste wskazanie faktu. Jak są aktualnie takie poglądy prezydenta, to się wstawia aktualne wypowiedzi, a nie te prawie sprzed dekady, bo tym sposobem na każdego można brud znaleźć i c#%!$wą wypowiedź.

      Ale to wymaga zbyt wielkiego myślenia od ludzi na tej stronie.

    •  

      pokaż komentarz

      @anadyomenel:

      Może jakiś przykład skasowanych lub usypanych gór o rozmiarach, powiedzmy skromnie, Pirenejów?
      Haha, co tak skromnie - może od razu Himalaje? Na chwile obecną tworzymy górki typu https://pl.wikipedia.org/wiki/Góra_Kamieńska, a nie całe masywy górskie.

      Już zmieniamy, w mierzalnym stopniu.
      No właśnie nasze zmiany to budowa miast, te górki, osuszane jeziorka lub tworzone nowe. Są to zmiany widoczne dla klimatu lokalnie, ale właśnie trudno stwierdzić jak wpływają na klimat globalny.

      To jest dodatkowy CO2 w atmosferze, nie dodatkowy węgiel na planecie. Węgiel pod ziemią nie wpływa na bilans radiacyjny atmosfery.
      Ok, teraz się zgadzam, wcześniej się nie wyraziłeś precyzyjnie.

      Nie "większe tam gdzie są ludzie"- w Arktyce ludzi mało, a ocieplenie wyraźne. Natomiast "consistent with that expected for response to global climate forcings". Czyli raczej nie lokalne przyczyny - zmiany albedo związane z użytkowaniem ziemi lub niskimi aerozolami - tylko globalne wymuszenie. W drugim linkowanym źródle jest więcej szczegółów.
      Większe, gdzie są ludzie to jeden z elementów wymienionych, a nie jedyny. Ty stwierdziłeś, że zmiany są większe przez nadwyżkę CO2 w atmosferze i że rozkład zmian się nieźle zgadza z tym czego po tym oczekuje się, więc proszę abyś to wykazał, bo w tych artykułach tego nie ma (i podpowiem Ci również, że raczej nie będzie tego wprost ;) ). Arktyka z tego co pamiętam z lekcji geografii sprzed kilkudziesięciu lat znajduje się na półkuli północnej, na której również aktualnie znajduje się większość światowych lądów... i... zdecydowana większość ludzkości. Więc ocieplająca się Europa, Ameryka PN i Azja ocieplają również swojego sąsiada, czyli Arktykę. Ląd ogrzewa się szybciej niż woda, co jest zapewne wynikiem pojemności cieplnej wody (która ma najwyższe ciepło właściwe z naturalnych materiałów).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie no. Przyznam szczerze, aż gorąco mi się zrobiło.

      @Luks_x: Wiesz czemu Ci się gorąco zrobiło? ;)

      Bo razem z Dendrofagiem rozmawiacie o dwóch różnych rzeczach. Ty gadasz o globalnym ociepleniu i wskazujesz (choćby na tej mapce), że niemal wszędzie na świecie podniosła się temperatura w stosunku do lat 1940-1980 o średnio ok. 0,4 stopnia (po pobieżnym szacunku z mapy - proszę nie czepiajmy się szczegółów), czyli powiedzmy 0,04 stopnia rocznie.

      A on mówi o tym, że to, że skoro jest ciepła zima u nas (w Europie) - cieplejsza o powiedzmy 10 stopni niż normalnie oznacza, że gdzieś sumarycznie na całym świecie musi się gdzieś pojawić niższa temperatura, aby przyrost był tylko te 0,04 stopnia, gdyż inaczej ten przyrost byłby większy. W jednym konkretnym roku, a nie na przestrzeni n lat. Rysował Ci nawet obrazek, którego najwyraźniej nie zrozumiałeś.

      Więc postaram się wytłumaczyć rysunek i to, co napisał dendro. Załóżmy, że cała powierzchnia planety to 1000 jednostek powierzchni (aby się łatwo liczyło) i ma temperaturę średnią 20 stopni. Jeżeli zatem w ciągu konkretnego momentu 10% planety ogrzeje się o 1 stopień to sumarycznie cała planeta ogrzeje się o 0,1 stopnia. Będzie to średnia z całej powierzchni x cała lokalna temperatura. Będzie to (100x21 + 900x20)/1000 = 20,1. Czysta matematyka.

      Skoro zatem mamy informację, że te 10% ogrzało się o 1 stopień (wyniki dokonanych pomiarów), a równocześnie mamy informację o tym, że globalnie ogrzanie wyniosło nie 0,1 stopnia tylko dajmy na to 0,05 stopnia (temperatura średnia to 20,05) to znaczy, że pozostałe 90% planety musiało być w tym konkretnym chłodniejsze.

      Bowiem mamy takie oto równanie:
      (100x21 + 900xX)/1000 = 20,05

      co po prostych przekształceniach daje:
      2100 + 900xX = 20050
      900xX = 17950
      X = 19,9(4)

      Czy teraz możecie sobie dać buzi na dobranoc?

    •  

      pokaż komentarz

      Bo razem z Dendrofagiem rozmawiacie o dwóch różnych rzeczach. Ty gadasz o globalnym ociepleniu i wskazujesz (choćby na tej mapce), że niemal wszędzie na świecie podniosła.....

      @Erie: Zaczęliśmy rozmowę o tym samym czyli że ciepła zima jest/nie jest spowodowana przez GO, a potem przeskoczyliśmy na cały glob i cała ta rozmowa stała się dość zawiła.
      Problem zaczął się od tego

      Jeśli rok 2018 w Polsce był najcieplejszy od momentu rozpoczęcia pomiarów, a średnia temperatury globu się nie zmieniła, to znaczy że w innym miejscu na świecie temperatura musiała być niższa."
      Myślałem, że dendrofagowi chodzi o to, że temperatura globu się nie zmienia tylko mierzymy nie w tych miejscach co trzeba ( :( ), potem była dyskusja o punktach pomiarowych globu i zaczęliśmy mówić o dwóch różnych rzeczach.

      Czy teraz możecie sobie dać buzi na dobranoc?

      @Erie: Tak, z mojej strony tak. @dendrofag przepraszam Cię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thon wyraz twarzy jakby szukał mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag:

      Tak z ciekawości, skąd bierzesz wniosek, że średnia globalna temperatura się nie zmienia?

      @Erie

      owiem może się okazać, że dzięki temu, że wsadziliśmy w ciągu roku dodatkowe dajmy na to 100 mld ton CO2 (spalając węgiel, ropę itd) to roślinki globalnie mogły się dzięki temu szybciej rozwinąć i związały 101 mld ton CO2 w swoich tkankach

      Gdyby było tak, że dzięki wzrostowi CO2 rośliny pochłaniają to CO2, to stężenie CO2 by... nie rosło. A dokładniej obserwowano by spore oscylacje: wzrost stężenia -> rozwój roślin -> spadek stężenia.

      No i skąd teza, że 10% globu ociepliło się o 1 stopień? W jakim czasie? W stosunku do którego okresu? Rozkład anomalii rocznych w 2018 w stosunku do 1951-1980 wyglądał tak. W roku ubiegłym było nieco cieplej.

      źródło: amaps.png

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus:

      Gdyby było tak, że dzięki wzrostowi CO2 rośliny pochłaniają to CO2, to stężenie CO2 by... nie rosło. A dokładniej obserwowano by spore oscylacje: wzrost stężenia -> rozwój roślin -> spadek stężenia.

      Niekoniecznie byłyby takie oscylacje, bo w grę wchodzi coś takiego - roślinki urosłyby więcej, więc roślinożercy mieliby więcej do żarcia to by się szybciej rozmnażali, a skoro się szybciej rozmnażają to drapieżniki też mają więcej żarcia i szybciej wybijają roślinożerców. Dodatkowo część z tego dodatkowego wzrostu jest niszczone przez powodzie, przez pożary itd. I w skali globalnej może się to wszystko ze sobą wygaszać, ale tego nie wiemy bo przez ekologizm i uznaną za jedyną słuszną ideę AGO nie bada się tego. Albo dokładniej - nie publikuje, bo się takie rzeczy nie przebiją do sensownych czasopism naukowych.

      No i skąd teza, że 10% globu ociepliło się o 1 stopień? W jakim czasie? W stosunku do którego okresu? Rozkład anomalii rocznych w 2018 w stosunku do 1951-1980 wyglądał tak. W roku ubiegłym było nieco cieplej.

      Znikąd teza - to był matematyczny przykład z łatwymi do liczenia wartościami, aby wytłumaczyć to, o co chodziło dendro. Nawet nie dotyczyło to naszej Ziemi, tylko hipotetycznej planetki. Nawet zamiast planetki można wsadzić tak kulę lub dowolny inny obiekt o powierzchni 1000 jednostek. Serio aż tak łopatologicznie do Ciebie trzeba?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Problem polega na tym, że znaczna część tej obecnej fotosyntezy jest dwa razy w roku włączana i wyłączana, jako że mamy pory roku, a znaczna część lądów znajduje się na jednej półkuli. Widzimy jaki to ma wpływ na mierzone wartości - mizerny.

      Znikąd teza - to był matematyczny przykład z łatwymi do liczenia wartościami

      Tylko, że był to matematyczny przykład na niezbyt wiadomo co. Owszem, jeśli rok w Polsce kończy się anomalią w stosunku do średniej z lat 1981-2010 równą 2.0, a średnio globalnie w stosunku do tego samego okresu było +0.6, to jasne jest, że gdzieś musi być mniej, niż +2.0, żeby do średniej z 0.6 dobić. Przy czym nie musi być poniżej normy, wystarczy że na dużym obszarze będzie na przykład +0.3.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Nie do końca widzimy to Ci podpowiem. Rolnicy akurat się cieszą z dłuższej i wydajniejszej wegetacji wynikłej z ocieplenia i większej ilości CO2. Niestety zwiększona wydajność pól i upraw jest niszczona często przez susze/ powodzie/ inne anomalie.

      Przykład był zrozumiały dla normalnych osób. Dla tych, które będą szukały dziury polecam nervosol.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Nie do końca widzimy to Ci podpowiem. Rolnicy akurat się cieszą z dłuższej i wydajniejszej wegetacji wynikłej z ocieplenia i większej ilości CO2

      Rolnicy zmierzyli, że wydajność wegetacji jest większa z ocieplenia i wzrostu stężenia CO2?

      Niestety zwiększona wydajność pól i upraw jest niszczona często przez susze/ powodzie/ inne anomalie

      To się ci rolnicy nacieszyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Przykład był zrozumiały dla normalnych osób

      Przykład był z dupy i przekombinowany. Wystarczyło napisać, że jeśli średnia anomalia danego obszaru A jest wyższa od średniej anomalii rocznej - globalnej, to średnia anomalia innego obszaru B być niższa, niż średnia anomalia A.

      Dla tych, które będą szukały dziury polecam nervosol

      Póki co widać, że nervosol przyda się co najwyżej Tobie, coś alergicznie reagujesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus:

      Rolnicy zmierzyli, że wydajność wegetacji jest większa z ocieplenia i wzrostu stężenia CO2?
      Wyobraź sobie, że... tak. Tylko musisz wyjść ze swojego grajdołka i poczytać trochę.

      To się ci rolnicy nacieszyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ależ dzisiaj jesteś w zabawnym nastroju hoho :)

      Przykład był z dupy i przekombinowany. Wystarczyło napisać, że jeśli średnia anomalia danego obszaru A jest wyższa od średniej anomalii rocznej - globalnej, to średnia anomalia innego obszaru B być niższa, niż średnia anomalia A.
      Przykład był dobry, a Ty znów jesteś prymitywnie niekulturalny. Co do tego co wystarczyło napisać to już to wcześniej próbował dendro. Ja to tylko pokazałem na liczbach, aby było jasne i klarowne. Jak widać do Ciebie to jednak nie trafiło, bo masz "gównianą" argumentację ;).

      Póki co widać, że nervosol przyda się co najwyżej Tobie, coś alergicznie reagujesz :)
      Na alergię nervosol słabo działa ;) a Ty mnie na wykopie zwykle bawisz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Wyobraź sobie, że... tak. Tylko musisz wyjść ze swojego grajdołka i poczytać trochę.

      A może jakiś link do nie wiem, rolnika z Biłgoraja cieszącego się, że ten ziemniak co mu tak szybko wyrósł później wysechł? ;)

      Ależ dzisiaj jesteś w zabawnym nastroju hoho :)

      Ho ho, zawsze, mnie bawią tacy ludzie jak Ty, wymyślający sobie tezy z sufitu, a później ich dzielnie broniący ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jak widać do Ciebie to jednak nie trafiło, bo masz "gównianą" argumentację

      Jesteś prymitywnie niekulturalny :)

      Na alergię nervosol słabo działa ;) a Ty mnie na wykopie zwykle bawisz :)

      Ale widać, że Ci się przyda :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Jasne, link do rolnika z Biłgoraja - odeślę Cię chmurko do czasopism specjalistycznych - znajdziesz je sobie.

      Ja niczego nie bronię chmureczko :).

      Nie jestem. Jakbyś nie zauważył tam jest użyty celowo cudzysłów - zgadnij po co? Albo zapytaj kogoś - niech Ci wytłumaczy.

      Nie przyda się :), dalej mnie bawisz chmureczko (najwyraźniej obecnie gradowa, bo się humorek psuje) ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      odeślę Cię chmurko do czasopism specjalistycznych - znajdziesz je sobie

      Ależ daj linka, przecież skoro znasz te czasopisma, to musisz go mieć :) Chyba nie chcesz by ktoś sobie, całkowicie bezpodstawnie, pomyślał, że zwyczajnie kłamiesz, prawda? :)

      Jak widzisz, humorek mam w doskonałym stanie, szczególnie po przeczytaniu czegoś takiego:

      Nie wiem czy znasz historię Polski - mieliśmy w pewnym okresie w Polsce mnóstwo winnic (ciepłolubnych, bo wówczas temperatura była wyższa niż obecnie), a potem mieliśmy karczmy na zamarzniętym "na kość" Bałtyku. Nie powiesz chyba, że to była wina człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Mam totalnie w nosi co sobie pomyślisz lub nie. Biorąc pod uwagę Twój sposób prowadzenia "dyskusji" to nawet gdybym podał Ci przykłady konkretnych artykułów to byś uznał je jako przykłady "z dupy", więc zostawię Ci przyjemność samodzielnego grzebania w źródłach. Wówczas może w nie uwierzysz.

      A co do tego, że Cię bawi ten zamarznięty Bałtyk to się bardzo cieszę. Doskonale wpisuje się to w fakt, że jeżeli nie pasuje Ci rzeczywistość to po prostu jej nie uznajesz :). Poczytaj sobie co to była mała epoka lodowcowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Bardzo wygodne, ależ czego się po Tobie spodziewać :)

      A co do tego, że Cię bawi ten zamarznięty Bałtyk to się bardzo cieszę

      Bawi mnie szczególnie w kontekście karczm :) Bo takowych na pełnym morzu nigdy nie stawiano (poza Zatoką Botnicką, gdzie i 20-30 lat temu było to możliwe). Bałtyk zamarzł w 1940.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Czekaj, czy ja napisałem na pełnym morzu? Czy też napisałem coś innego?

      Ach zapomniałem, przecież Ty zdecydowanie lepiej ode mnie wiesz, że napisałem "karczma była w punkcie 56.049583, 18.395479" :D. Pisz dalej, pośmiejemy się tutaj więcej :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Ach zapomniałem, przecież Ty zdecydowanie lepiej ode mnie wiesz, że napisałem "karczma była w punkcie 56.049583, 18.395479" :D. Pisz dalej, pośmiejemy się tutaj więcej :).

      Wiesz, bez tego założenia Twój wywód kompletnie nie ma sensu, bo te karczmy stawiano przy brzegu, co było możliwe i w 1940 :) Co więcej, było to możliwe również w XIII i XIV w., kiedy w Polsce dokonywano najwięcej nasadzeń winorośli. Musisz więcej czytać :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Czytam zdecydowanie więcej od Ciebie :). Zapomniałeś dodać swojego standardowego "przykład z dupy" ;), a tylko napisałeś, że bez sensu. Obniżasz loty ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      Czytam zdecydowanie więcej od Ciebie

      Coś tego nie widać. Chyba, że czytasz Pudelka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: Tak, czytam pudelka :D. Masz oczywiście rację, poprawiam sobie to Faktem i Bildem, a na koniec czytam Onet, z którego wpisów czerpię swoją wiedzę. Odkryłeś mój skrycie ukrywany sekret. Teraz będę musiał iść na wygnanie do lasu :D.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:

      No cóż, trudno się oprzeć wrażeniu, że po raz pierwszy nie skłamałeś :)

    •  

      pokaż komentarz

      No cóż, trudno się oprzeć wrażeniu, że po raz pierwszy nie skłamałeś :)

      @cumulus: ech, idę szukać przepisów na szałas :D

    • więcej komentarzy(71)

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety winny temu jest w dużej mierze obecny konsumpcjonizm. Gospodarka jest oparta na pieniądzu, liczy się rynek zbytu. Te dzisiejsze pozorne trendy ekologiczne maja za zadanie jedynie opchnac Ci nowa pralkę czy samochód co 4 lata. Części produkuje się w Chinach czy innym azjatyckim p?@!@$!niku, a potem kwik bo produkują 80% zanieczyszczeń

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna