Czym na prawdę różni się lewica od prawicy? Czyli konserwatyzm i...

@tormee bez.cukru.pl #polska #europa #swiat #polityka

konserwatyzm i liberalizm w pigułce.

  •  

    pokaż komentarz

    Na litość boską wyjdźcie z tej zerojedynkowości, tej dychotomii, świat nie składa się tylko z liberalizmu i konserwatyzmu, ani tylko z lewicy i prawicy. Takie fałszywe "podziały" złożone zawsze z dwóch "opozycyjnych względem siebie" skrajności nie dość, że są przestarzałe i błędne, to wzmagają też polaryzację, radykalizację, bańki światopoglądowe i podziały społeczne, a właśnie to jest główną przyczyną destabilizacji dzisiejszych społeczeństw. Oprócz liberalizmu i konserwatyzmu istnieje też tradycjonalizm, anarchizm, autorytaryzm, libertarianizm, agoryzm, akceleracjonizm i wiele innych filozofii. W powiązanych załączam bardzo dobry artykuł o podziale lewica-prawica w Polsce i alternatywach klasyfikacji jak trójkąt Szczepańskiego, diagram Nolana, czy podział liniowy w zestawie z Horseshoe Theory.

    Ułuda "dwóch walczących obozów" wraz z postawą filozoficzną o "nieustannej walce sił" z Teorii Krytycznej to klatka, w której zamknięci skaczemy sobie do gardeł w imię wyimaginowanych różnic, karmiąc podziały które nie istnieją.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: nie wiem za co dostajesz minusy. Polacy wydają się tego zupełnie nie zauważać ze skacząc sobie do oczu grają do muzyki polityków. A powinno być dokladnie odwrotnie

    •  

      pokaż komentarz

      @badtorro: zapewne od ludzi, którzy tymi podziałami żyją i ogniście komentują, prowadzą vendetty na twiterach i fejsbukach, zaprzysięgli na święty nigdy w walce z "drugą stroną", bo inaczej świata już nie postrzegają i nie da się im tego wyjaśnić. Miałem taką sytuację, już prawie mi sie udało, już było widać ten trzask w psychice, ale jednak nie, doszedł ostateczny argument i wyjaśnienie po 3 godzinach tłumaczenia i... "aaa p!?@$$@isz, podziały zawsze były i będą i tyle w temacie", takie wyparcie, bardzo ostre, żebny zostać przy swojej wygodnej dychotomicznej, zerojedynkowej wizji świata. To budzić może już tylko politowanie, współczucie, biedni zagubieni ludzie, którym rzadko kiedy jeszcze da się jakkolwiek pomóc. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: fanatyzm. Przekroczenie granicy, za którą logika, argumenty nie mają już żadnego znaczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: zgadzam się z Tobą, ale ja próbuję we wpisie opisać rzeczywistość w jakiej żyjemy. Jasne, że są alternatywy, ale czy mamy jakikolwiek wybór alternatywny? W chwili obecnej nie.

      W dużym skrócie jedyne opcje jakie w tej chwili mamy do wyboru (rzeczywiste opcje, a nie te, które się wydaje, że mamy) to w skrócie - sprzedajne świnie z bandy czworga, które od lat wybieramy na naszych przywódców i prowadzą kraj ku ruinie, a z drugiej strony mamy do wyboru ruch bardziej wolnościowy, gdzie każdy odpowiada za siebie, państwo nie miesza się do naszego życia prywatnego i nie jesteśmy okradani.

      Ten artykuł pisałem raczej z myślą o Polskich realiach i powinien być traktowany bardziej jako wywód polityczny i obrazowanie tego z jakimi siłami obecnie zmagamy się w naszym świecie.

      P.S. wcale nie mam tu na myśli typowego polskiego podziału PiS/PO - bo dla mnie obie te partie są lewicowe (jak chociażby PiSowskie rozdawnictwo).

    •  

      pokaż komentarz

      @tormee: ja uważam, że jedyną dla nas alternatywą jest cofnięcie lub zniwelowanie polaryzacji, rozbicie dychotomicznych podziałów, dogadanie się i stworzenie nowego ugrupowania, które wybije na ryj bandę czworga. Nie bądź kolejnym mówiącym, że to niemożliwe i ze musimy sie ograniczyć z wyborem do wciąż tej samej pętli śmierci, bo to nie jest rozwiązanie żadnego problemu, a jego przedłużenie w czasie o kolejną kadencje, a im dłużej z tym zwlekami, tym bardziej upadamy. Nie mówię już o zwykłym niefunkcjonowaniu państwa, bo to już mamy, u nas przestało funkcjonować całe społeczeństwo i istnieje zagrożenie wybuchem ideologicznej wojny domowej. Możesz przeczytać mój wpis tutaj, jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat:
      https://www.wykop.pl/link/6157283/podzialy-spoleczne-i-jakosc-debaty-publicznej/

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: ale ja nic takiego nie powiedziałem/napisałem. Piszę wyraźnie, że poza bandą czworga mamy jeszcze wybór bardziej wolnościowy.

      Zauważ, że konfederacja jako jedyne ugrupowanie polityczne od lat mówi o tym, że nie powinniśmy spoczywać na laurach tylko dalej budować, tworzyć, pracować. To jest ta jedyna różnica pomiędzy całą resztą, która chce tylko przejeść to co wypracowali nasi przodkowie.

      Pół biedy byłoby jeszcze gdybyśmy przejadali nadwyżki - nadwyżki zawsze można skonsumować, ale my konsumujemy coś czego nie mamy. Całe państwo jest zadłużone na olbrzymie kwoty - fakt budujemy nowe autostrady, niektóre miasta poprawiają infrastrukturę, a nawet rozdajemy te pieniądze uboższym (500+, świadczenia socjalne itd.) - ale to wszystko jest na kredyt.

      W obecnej chwili państwo funkcjonuje jak patologiczna rodzina, która nigdy w życiu nie poszła do pracy, ale cały czas jedzie na pożyczkach z bociana i kredytach, żeby tylko się pokazać. Całe państwo funkcjonuje na zasadzie "zastaw się, a postaw się".

      Jedynym ugrupowaniem, które powtarza (i powtarza to samo od lat) - że trzeba w końcu wziąć się do roboty, bo w przyszłości będzie płacz i zgrzytanie zębami - jest konfederacja.

      Ja tutaj już kompletnie abstrahuję od podziałów typu: kościół, tęczowi... itd. bo to tak jak piszesz - służy tylko i wyłącznie tworzeniu podziałów.

      Esencją tutaj jest zrozumienie jednej ważnej rzeczy - to w co kto wierzy - to nic nikomu do tego. Jeśli ktoś chce codziennie chodzić do kościoła, klęczeć i modlić się bo mu to pomaga - spoko fajnie - dobrze dla niego. Jeśli ktoś z kolei uważa, że homoseksualiści są dla niego najważniejsi i powinniśmy ich wspierać - spoko - niech ich wspiera. Niech odwiedza codziennie homoseksualistów i nawet robi im laskę jeśli to mu pomoże. Na prawdę nie interesuje mnie to za bardzo co kto robi ze swoim życiem i jakie wartości (z tych mniej istotnych) wyznaje.

      Ale w momencie, w którym mamy wyraźny podział na liberałów, którzy chcą sprzeniewierzyć wypracowane przez resztę społeczeństwa środki i surowce, okradają ludzi na potęgę tylko po to, żeby te środki przeznaczyć na jeszcze większą propagandę, bezowocną gadaninę i w zasadzie funkcjonują jak szarańcza, która żeruje na owocach pracy reszty społeczeństwa, a z drugiej strony mamy konserwatystów, którzy sami się utrzymują, prowadzą własne firmy i korzystają z własnych środków po to, żeby uświadomić reszcie, że to jedyna słuszna droga - no to chyba coś w tym jest.

      Jasne, że istnieją inne filozofie - kiedyś był filozof, który uważał, że te wszystkie filozofie są bezsensu, bo najlepiej to się dobrze napić i zabawić i spoko - też miał do tego prawo, ale później będzie musiał za to zapłacić - bo jak wiadomo za darmo picia i zabawy to też nie ma.

      Dlatego tak mnie irytuje lewica. Ja jestem człowiekiem przedsiębiorczym, który potrafi zadbać o własny tyłek i wymagam tego samego od innych - dlatego bardzo nie lubię pasożytnictwa i ludzi, którzy próbują przyssać się jak pijawki do moich ciężko zarobionych pieniędzy.

      Najprościej jest usiąść w sejmie i powiedzieć: "my wiemy jak to zrobić" po czym p$#@$!!ić jakieś głupoty i rozdawać cudze pieniądze, a trudniej jest wziąć się do roboty i zacząć po prostu na siebie zarabiać.

      Gdyby wszyscy myśleli w ten sam sposób, że "to co sobie wypracuję to będę miał" - to nawet nie potrzebowalibyśmy polityki, nie potrzebowalibyśmy żadnych rządzących - nie potrzebowalibyśmy władzy. Władza powstała tylko po to, żeby nierobów i obiboków wziąć za mordę i powiedzieć "idziesz z nami łapać mamuty". Dzisiejsza władza jednak mówi "nie chcesz łapać mamutów? dobrze... posiedź sobie i odpocznij - my ci damy mamuty, które upolują inni" - wszystko to po to, żeby podlizać się tym nierobom i obibokom bo w demokracji jest ich znacznie więcej od ludzi, którzy chcą uczciwie pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @tormee: (1) Rozumiem twoje stanowisko, jednakże muszę cię zmartwić, Konfederacja w najbliższych wyborach najprawdopodobniej nie przebije progu wyborczego. Ludzie nie pałają szczególną sympatią do tej partii i mają ku temu swoje powody. Ja także straciłem do nich część zaufania, głównie dlatego, że zamiast skupić się na swojej pracy i robić to w czym są dobrzy (tutaj podoba mi się idea wolności na rynku) dali się wciągnąć w tematy zastępcze i ich reakcja nie tyle była moim zdaniem nieadekwatna do napotkanego problemu, ale przeforsowana. Dali się striggerować jak dzieci aborcją i kościołem przez lewicę. Na tematy zastępcze dyskusje się ucina przy pomocy dwóch zdań, nie dywaguje w nieskończoność tkwiąc w nierozwiązywalnym sporze, w którym z resztą lewica zawsze "wygrywa", bo to ich socjotechniczna szachownica na ich regułach. Zapewne doskonale znasz ten motyw, kiedy rozmawiasz z jakimś fanatycznym "lewakiem" - mówiąc stereotypowo - i ten robi takie fikołki, żeby cię sprowokować do nerwów, obniżyć poziom dyskusji, zmienić jej bieg na kwestie które w ogóle nie mają znacznia w świetle omawianego tematu, lub po prostu same fikołki logiczne. Wywraca do góry nogami szachownicę i mówi, że wygrał - ta strategia erystyczna jest wręcz nader powszechna, a dlatego, że jest niebywale skuteczna. Przesunięcie okna Overtona w "lewą stronę" jest wynikiem właśnie takich działań. Ci, którzy nie potrafią debatować zostają szybko omamieni cherry pickingiem i "intelektualizmem" lewicy, która ciągle rzekomo podaje się na jakieś badania, "naukę" - pamiętamy gdy lewica napisałal projekt ustawy, którego bazą było naruszenie wolności słowa poprzez "nakładanie kar za głoszenie poglądów o aborcjii niezgodnych z nauką", gdzie rzeczoną nauką są quazi-filozoficzne wysrywy czołowych pseudosocjologów feminizmu. Konfederacja przez trzy kadencje próbowała zrobić cokolwiek, nieudolnie i ledwo dostała się do sejmu i po jednej swojej kadencji wyleci, bo nie zdobędzie poparcia. Bo ugrzęzła w pułapce lewicy i nigdy z niej nie wyjdzie - ponieważ nie zamierza. Bo nie widzi w tym problemu, nie widzi klatki w której jest uwięziona i nie chce jej widzieć. Mieli czas by dojść do racjonalnych wniosków, przygotować i zrobić naprawdę dobrą kampanię, a skończyło się na frazesach, które wszyscy znają na pamięć i prawie nikt nie daje im wiary, ponieważ skończył im się czas i popełnili zbyt wiele gaf.

    •  

      pokaż komentarz

      @tormee: (2) Myślę też, że źle zdefiniowałeś problem, a ten błąd wywodzi się moim zdaniem właśnie z nikąd indziej, jak z braku znajomości alternatyw klasyfikacji sceny politycznej. W diagramie Nolana (w artykule który wrzuciłem w powiązane) jest bardzo proste rozgraniczenie na wolność w zakresie obyczaju i wolność w zakresie ekonomii i gospodarki. Pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem istnieje tylko jedna zasadnicza różnica, naprawdę jedna, lecz absolutna - w kapitaliźmie pracodawcy wykorzystują pracowników, przy czym pracownicy mogą zawsze odejść by pracować u innego pracodawcy, w socjaliźmie natomiast ludzie niepracujący i pobierający zasiłki i zapomogi socjalne wykorzystują podatników, przy czym podatnicy nie mogą uciec od płacenia podatków i co by nie zrobili i tak będą wykorzystywani. Jak sam zapewne dostrzegasz, problem wciąż nie tkwi ani stricte w kapitaliźmie, ani socjaliźmie jako takim, a jest to problem o podłożu moralno-etycznym, bo zjawisko wykorzystywania człowieka przez człowieka występuje zawsze i niezależnie od przyjętego systemu. Dobrym przykładem może być Libia, w której Kadaffi stworzył demokrację bezpośrednią, wprowadzono socjalizm i ostatecznie Kadaffiego NATO pomówiło o terroryzm i zamordowało, a Libię zbombardowano, ponieważ ta całkowicie wyzerowała swój dług publiczny, legalnie i próbowała stworzyć własną walutę rezerwową do rozliczeń ropy. Ludzie byli tam naprawdę zadowoleni i przede wszystkim byli piekielnie bogaci. Tak działa kraj, który ma naprawdę mądrych przywódców. W Polsce tego nie ma i ani kapitalizm, ani socjalizm niczego nie zmieni, ponieważ problem nie leży w systemie gospodarczym, a systemie wartości i moralności obywateli. Ty jako problem wskazałeś liberalizm, przeciwstawiając go konserwatyzmowi, podczas gdy poruszasz tematy gospodarcze. Tymczasem liberalizm postuluje wolność jednostki, bazowo jest filozofią indywidualistyczną i jest przeciwstawiany kolektywizmowi. Socjalizm jest kolektywistyczny i dlatego z liberalizmem ma na pieńku. A z tego co czytam zarówno w twoim artykule jak i tutaj w komentarzu, głównym problemem jaki starasz się opisać jest właśnie socjalizm - nie liberalizm. Swoją drogą uwierzyłeś w narrację lewicy, która siebie sama nazywa liberałami, a w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie, to kolektywistyczni ludzie gotowi nałożyć na społeczeństwo mnóstwo zakazów "w imię dobra wspólnoty", w tym cenzurę i reżim np. sanitarny, powołując się przy tym na swoje własne "naukowe autorytety" jak w przypadku wspomnianego feminizmu. Zupełnie nie licząc się z wolnością jednostki. Dogodnym miksem filozofii postulującej wolność zarówno w dziedzinie obyczaju (jak liberalizm), jak i gospodarki (kapitalizm) jest inny nurt nazywany libertarianizmem. Przyczyną problemu z definicją jest właśnie ów brak rozgraniczenia na te dwie kwestie, które są od siebie oddzielne - gospodarcze i obyczaju ( rozgraniczone na diagramie Nolana, to system dwuosiowy) - i przez ten właśnie także brak rozgraniczenia pojawia się polaryzacja i stereotypowość podziału lewica-prawica - skutek jest trywialny: zdecydowana większość społeczeństwa nie potrafi w ogóle określić czym jest PiS, czym jest PO, czym jest Konfederacja i inne partie, występują ciągle bezsensowne sprzeczki na linii, czy PIS to lewica czy prawica, czy PO to prawica, czy lewica. Dlatego ten podział nie ma sensu, wprowadza ludzi w błąd i generuje zbędne podziały wokół tematów zastępczych na tym podziale bazujących i na nim skoncentrowanych. Namawianiem ludzi na Konfederację wiele nie ugrasz, wierz mi, choćbyś bardzo tego chciał i choćbym ja bardzo tego chciał - to nie zadziała w ten sposób.

      Według mnie jedyną drogą wyjścia jest wytaraskanie się z odmętów przeinaczanych pojęć i utworzenie nowej alternatywy poprzez cofnięcie podziałów i powszechną dbałość o jakość debaty publicznej, następnie poprzez utworzenie postulatów w drodze kulturalnych i rzeczowych dyskusji bez trolowania, przekrzykiwania, obrzucania błotem i erystyki, a kolejnie tworząc ugrupowanie, które na swoje sztandary owe wynikłe z otwartej debaty postulaty wyniesie, reprezentując ludzi, którzy te postulaty ustanowili. Tak działa system demokratyczny i innej drogi nie ma, ponieważ każda rewolucja kończy się przejęciem przez agentów wpływu i zmianą jej toru w kierunku na gorsze. Musi nastąpić ewolucja, która będzie trwała i jednolita, nie krucha i burzliwa, jak okazała się po latach Konfederacja.

    •  

      pokaż komentarz

      Przesunięcie okna Overtona w "lewą stronę" jest wynikiem właśnie takich działań. Ci, którzy nie potrafią debatować zostają szybko omamieni cherry pickingiem i "intelektualizmem" lewicy, która ciągle rzekomo podaje się na jakieś badania, "naukę" - pamiętamy gdy lewica napisałal projekt ustawy, którego bazą było naruszenie wolności słowa poprzez "nakładanie kar za głoszenie poglądów o aborcjii niezgodnych z nauką", gdzie rzeczoną nauką są quazi-filozoficzne wysrywy czołowych pseudosocjologów feminizmu.

      @tormee: PS. Natomiast ci, którzy wiedzą nieco więcej i są bardziej ogarnięci padają na twarz bezradni wobec bezowocnych starań w zderzeniu z tą strategią i porzucają dalsze próby. Aka "nie gadajmy o polityce, bo się pokłócimy." Tak narasta stagnacja społeczeństwa i niechęć do komunikacji, współpracy i rozwiązywania problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: nie rozumiem jednej rzeczy - wiesz dobrze, że konfederacja to jedyne wyjście, ale nie głosujesz na nich, bo dali się złapać w pułapkę? Tym bardziej powinieneś na nich zagłosować. Zauważ, że w tej chwili (jak i generalnie od samego początku okrągłego stołu) cała prawdziwa prawica (Korwin itd.) są uznawani za szurów, czubów, wariatów, oszołomów - tak jest od samego początku, podczas gdy są to jedyni racjonalni ludzie w tym całym bagnie.

      Nie jest trudno wpaść w pułapkę jeśli jesteś otoczony z każdej strony. Ja wielokrotnie dochodziłem do wniosku, że jak wchodzi temat zastępczy to należy po prostu powiedzieć "nie dyskutuję na tematy zastępcze, proszę o sensowne pytanie", albo "nie interesuje mnie co gdzie sobie kto wsadza, proszę mnie zapytać o coś co ma znaczenie" - i byłoby pozamiatane. Sam nie wiem dlaczego oni łapią się w te pułapki, ale skoro to dostrzegasz to tym bardziej powinieneś wiedzieć, że konfa Cię potrzebuje.

      Na kogo będziesz głosował? Na sprzedawczyków wschodu czy zachodu? Czy na patriotów, którzy chcą coś zmienić (mimo, że może robią to trochę nieudolnie i z tym się zgadzam).

      Ja marzę o tym, żeby podatek od dochodu wynosił 10% i tyle - wówczas by wszystkim żyło się znacznie lepiej.
      Za chwilę dopieprzą nam nowy wał i będzie nawet na działalności 40% (tak jak teraz jest na UoP). No przecież to jest dramat. Niedługo zamiast drugiej Japonii będziemy mieli drugą Wenezuelę i będziesz pieniądze taczką woził, żeby kupić bochenek chleba. Bo do tego to zmierza.

      Ja nie widzę po prostu żadnego innego wyjścia niż głosować na konfederację - może przez kilka lat będzie trochę zamieszania, może będzie przez chwilę trochę gorzej niż teraz, ale z pewnością to zaprocentuje. Nie ma alternatywy - po prostu. Jasne, że fajnie jakby byli bardziej ogarnięci, jasne, że fajnie gdyby nie dali się prowokować, ale taką mam elitę - co zrobisz?

      To tyle odnośnie Twojego pierwszego posta i podsumowania "nie rozmawiajmy o polityce bo się pokłócimy" - jak dyskutują ze sobą ludzie na poziomie to się nie kłócą, tylko dyskutują.

      Druga sprawa odnośnie liberalizmu i nazewnictwa itd. Ja dobrze wiem, że w PL to Korwin jest liberałem i konserwatystą jednocześnie, ale wpis poszedł trochę na kanwie wypowiedzi Jacksona i dlatego zahaczał o nazewnictwo zachodnie. Tam podział jest rzeczywiście prosty, bo tam faktycznie istnieje prawica i lewica, w Polsce mamy lewicę, lewicę, która udaje prawicę i prawdziwą prawicę - dlatego nazewnictwo mieszane z zachodnim się trochę pieprzy i jest nieadekwatne.

      Reszty nie dałem rady przeczytać - walisz takie ściany tekstu, że czytanie tego jest niezwykle męczące - nie wiem jak wygląda rozmowa z Tobą, ale jeśli też nie stosujesz akcentów, tylko słowa z Ciebie wypadają takim potokiem - to na pewno ciężko to zrozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @tormee: może na nich zagłosuje, a może nie, nie wiem. Podpadli mi, nie samym wpadnieciem w pułapkę ale brakiem inicjatywy wyjścia z niej przez tyle czasu. Bardzo agitujesz za nimi. Jeśli chcesz im pomóc bierz listy i zbieraj podpisy. Zwykle mało piszę ale tutaj musiałem napisać swoje, wybacz że tak rozwięźle.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: no tak, ale w Polsce to jest jedyny sensowny wybór - reszta to niestety jedno i to samo.

      Ta sztuczna różnica między lewicą, a prawicą w Polsce w rzeczywistości nie istnieje - całe PiS, PO, PSL, SLD - to są Ci sami kolesie. Zauważ, że konfederaci są wierni konfederacji nawet jak nie dostaje się do sejmu, to oni cały czas są w tym samym ugrupowaniu. Politycy innych partii zmieniają się... przyłączają się do tej partii, która ma większe szanse na wejście do sejmu - im nie chodzi o nic więcej poza napchaniem własnych kieszeni. Konfa to jedyni patrioci i ludzie, którzy faktycznie walczą o kraj.