Najstarszy rewolwer na świecie

Najstarszy, zachowany do dzisiaj rewolwer, wykonany w 1597 roku w Norymberdze. Prawdopodobnie powstawały one jeszcze wcześniej, ale tylko ten można podziwiać do dzisiaj, obecnie w norweskim Lillehammer.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobre. Teraz powinni wykonać kopię i sprawdź jak działał. Obstawiam, że nie nadzwyczajnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZlyPasterz: nie potrzeba kopii żeby zobaczyć gdzie mogą się pojawić potencjalne problemy - zamki skałkowe to 8 panewek do zasypania, na dodatek znajdujących się do góry nogami w pewnym momencie i szarpanych wystrzałami. Druga sprawa to ręczne indeksowanie komór. Poza tymi elementami nie ma wskazań, żeby był jakoś znacząco gorszy niż pistolety z tamtej epoki. Mało elementów mechanicznych (na nasz standard) więc mało co może zawieść. Trzeba pamiętać że na bank była to broń gładkolufowa więc celność zapewne pozostawiała sporo do życzenia. No i po odpaleniu wszystkich komór przeładowanie to minimum 5-6 minut tym bardziej że bęben był stale połączony z korpusem. Sądząc po stanie kanałów ogniowych czyszczenie było dość problematyczne na dłuższą metę. Podejrzewam że trafienie pociskiem nie należało do miłych - kaliber w granicach .50 i miękki ołów kul raczej nie wróżą celowi radosnych chwil po wyłapaniu kulki

    •  

      pokaż komentarz

      @Waspin:

      Trzeba pamiętać że na bank była to broń gładkolufowa więc celność zapewne pozostawiała sporo do życzenia.

      Masz podaną nawet datę co pozwala bardzo łatwo sprecyzować skuteczność tej broni. Rajtaria i jej taktyka czyli podjeżdzanie do zwartych formacji piechoty na kilka metrów i walenie szeregiem w tłum jak stoisz. Wymiana reki i walenie w tłum jak stoisz. Pewnie sprawny strzelec z dobrym okiem trafiłby na kilkanaście do skrajnie 20 metrów maks).

    •  

      pokaż komentarz

      @Razor_wwa: ten był "cudeńkiem" i miał ręcznie ustawianą komorę, co oznacza możliwość strugania pocisku przy wystrzale (nie sądzę żeby ktoś zdążył wynaleźć lejki na wejściu do lufy). Też mi się wydaje że 20-25 metrów "generalnie w sylwetkę" to szczyt snajperstwa

    •  

      pokaż komentarz

      @Waspin: Nie mniej jednak piekna broń jakkolwiek zakładam, że jej praktyczne użycie było mocno ograniczone. Czas ładowania , skomplikowanie itp plus ciężar też robi swoje. Poniekąd twórca wyprzedził swoja epokę pomysłem ale zabrakło mu w pewnym sensie technologii, która aż się prosi...nabój.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZlyPasterz
      @Waspin
      @Razor_wwa

      Myślę, że szału nie robiło ale na ówczesne standardy nadal groźna broń.

      Niska energia kinetyczna, brak rotacji kuli oraz duża powierzchnia pocisku sprawia, że przy 20 metrach to zaczyna przypominać gumowe kulki używane przez policję na demonstracjach.

      Z tego co kojarzę, to nawet grubsza warstwa ubioru już daje niewielką ochronę. Może połamać żebro, zrobić paskudne rany w tkance miękkiej ale zabicie oponenta w warunkach bojowych raczej trudne. Na początku używana jako argument siły w warunkach bardziej kameralnych. W bitwie jako uzupełnienie siły.

      No i kojarzę, że mała penetracja pocisku daje większe szanse na przeżycie bo mniejsze szkody i łatwiej wyciągnąć pocisk. Rany na wylet to masakra bo kula wylatując robi wielką wyrwę.

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: wiem co robi kula .455 z miękkiego ołowiu z gwintowanej (ale za to 3 calowej) lufy na 25m i gwarantuję, że nie ma takiego ubioru (poza specjalistycznymi materiałami kuloodpornymi), który da Ci jakąkolwiek sensowną ochronę. W bitwie kula rewolwerowa .454 (ze znacznie mniejszym ładunkiem prochowym nota bene) była w stanie zabić konia z 75m (taki był w ogóle warunek przyjęcia rewolwerów na stan). Zabicie oponenta na 25m to żaden problem o ile trafisz. Ogólnie współcześnie uważa się, że broń czarnoprochowa była jakoś znacząco gorsza - no miała mniej fps na wyjściu niż np 9mm ale już podobnie dużo co .22 LR przy znacząco większej masie pocisku. Jak mi powiesz, że postrzał .22 da się zatrzymać grubą odzieżą albo że lepiej jak kula .22 zostanie w ciele to znaczy że słabo znasz się na balistyce

    •  

      pokaż komentarz

      @Waspin no.... może zbyt radykalnie wyraziłem sie bo nadal widzę moc tej broni. Jednak ta broń, do której porównujesz to nadal spory przeskok. Coś kojarzę, że te pierwsze egzemplarze miały śmieszne prędkości pocisku na wyjściu, słaby proch itd.
      No ale w jednym masz rację. Balistyka to nie mój konik i nie chciał bym doświadczyć skuteczności ten broni.

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: To kwestia ilości energii. Pocisk .22 ma 152J energii, gdzie 15J "wystarcza" by broń była uznawana za zdolną do przebicia czaszki. Niech ta starsza broń będzie miała połowę energii późniejszych modeli - to nadal "tylko" 5 razy więcej niż trzeba. Poza tym jakość prochu i spasowania równoważą duże komory i długość lufy - tu jest wystarczająca żeby zmaksymalizować siłę ładunku nawet przy sporej szczelinie bębna

    •  

      pokaż komentarz

      @wcinaster: zależy do czego się strzela, jazda w pierwszej kolejności zwalcza wrogą jazdę, jeszcze dosyć dobrze chronioną w okresie, kiedy stworzono ten rewolwer.

      Np lord Artur Haselrig w trakcie bitwy pod Rounway Down w 1643, został postrzelony z pistoletu aż 3 razy, w tym raz przez pistolet przystawiony mu do głowy, żadna z kul nie była w stanie przebić się przez zbroję. Po tym Haselrig sam odpierał kilku atakujących, aż w koncu zabito pod nim konia.

      Oczywiście rusznikarz, rusznikarzowi nierówny i nie zdziwilbym się, gdyby ten pistolet z 1597 był "lepszy" od tych z połowy XVI wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      Poniekąd twórca wyprzedził swoja epokę pomysłem ale zabrakło mu w pewnym sensie technologii, która aż się prosi...nabój.

      @Waspin Masz pewnie na myśli nabój z łuską metalową, bo nabój jako taki został po raz pierwszy wprowadzony w wojsku Rzeczypospolitej za Batorego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Waspin: Podejzewam ze nawet jak wyprodukował go bardzo zdolny mistrz to i tak byly przedmuchy na komorach , co bardzo ograniczało moc tej pukawki .Jak na tamte czasy to bardziej był szpanerski gadżet niż skuteczny oręż.

  •  

    pokaż komentarz

    tyle gadania, a zabrakło informacji o różnicach w budowie w porównaniu z rewolwerami na naboje.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyzdek: rewolwery na naboje i tak ewoluowały z czarnoprochwych. Podstawowe różnice tego egzemplarza do typowego Colta:
      - ręczna indeksacja komory (brak popychacza bębna, brak mechanicznego sprzężenia z kurkiem, brak blokady bębna do strzału)
      - zamek skałkowy a nie kapiszonowy (brak zespołu kurka we współczesnym znaczeniu)
      - odpalanie z panewek (ręcznie zasłaniane panewki zamiast kominków kapiszonowych)
      - najprawdopodobniej brak lejka na wejściu do lufy i spora nieszczelnośclć komora-lufa, pewnie zabawnie iskrzyło na boki przy wystrzale)
      - brak możliwości demontażu bębna
      - w porównaniu ze współczesnymi - brak mechanizmu ekstrakcji łusek (ale i nie ma co wyjmować)
      - z zalet - poręczna kula na chwycie do rozwalania łbów jak się amunicja skończy

    •  

      pokaż komentarz

      @Waspin: właśnie najbardziej mnie interesuje mechanizm zapalający. W XIX-wiecznych czarnoprochowych jak i w nabojowych jest kapiszon/spłonka uderzana mechanicznie przez iglicę. Teraz dopiero dojrzałem, że chyba na tym bębnie na obwodzie jest też 8 niezależnych panewek. Czyli w ten sposób były odpalane poszczególne ładunki.
      Kunsztownie wykonane.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyzdek: pod tymi "kulkami" na obwodzie są panewki. Tutaj jest nieco lepszy filmik i od razu od początku jest opisany proces odpalania. Albo skałka sama uderza w kule na obwodzie i odsuwa pokrywę panewki albo trzeba ją przesunąć ręcznie

  •  

    pokaż komentarz

    3/4 filmu zamiast oglądać rewolwer jak jest zbudowany i jego działanie muszę oglądać jakiegoś kolesia zakop

    •  

      pokaż komentarz

      @mamabijeatataniezyje: Ale jak najbardziej zrozumiały, tak że główna funkcja języka - komunikacja - jest zachowana.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamabijeatataniezyje: oczywiście ten komentarz musiał się pojawić. Native się cieszy, ze obcokrajowcy mówią dla niego zrozumiale ale jakiś osrany wykopek musi jęczeć. Nie mam problemu z językiem obcym ale zawsze zastanawiam się w jaki sposób zbudować zdanie przy polaku.

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: Przez moją prace nad modami do Total War już udzieliłem sporo wywiadów po angielsku i jakoś problemów nikt nie miał, ale na wykopie spodziewałem się, że będą :D https://www.youtube.com/watch?v=jII_BCYm0VM

    •  

      pokaż komentarz

      Native się cieszy, ze obcokrajowcy mówią dla niego zrozumiale ale jakiś osrany wykopek musi jęczeć.
      @FELIX90: Film jest zamieszony na portalu gdzie "native" to język polski a nie angielski.

    •  

      pokaż komentarz

      @surlin: nie wiedziałem, że YouTube jest polską platforma.

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: Drogi osrany wykopku. Kiedy wrzucasz film do Internetu, decydujesz się na bycie ocenianym. Moim zdaniem lepiej wytknąć coś komuś, aby z filmu na film starał się to poprawić niż klepać go po plecach. Fakt, nie zrobiłem tego w grzeczny sposób. Kiedy autor jest mądry, zrozumie to i postanowi się poprawić. Kiedy autor jest głupi lub jest egoistą, pomyśli, że robię to z zawiści lub co gorsza z zazdrości i będzie sobie dalej żył przekonany, że jest wspaniały.

      Na studiach (filologia angielska) widywałem dziesiątki ludzi, którzy przeszli fuksem egzaminy, konwersacje i obroniły magisterki. Te osoby już wtedy były lub zamierzały być nauczycielami. Teraz powielają swoje błędy ucząc innych. Tylko dlatego, że nikt nie powiedział im przez te pięć lat STOP - albo bierzesz się za siebie, albo nie przepuszczę cię dalej. Jedyne co powiedziała nam promotorka przy piwku po zdanych egzaminach: "Niektórzy z państwa powinni modlić się, abyśmy nie mieli kontroli z ministerstwa (czy PAKA, już nie pamiętam) bo części z państwa daliśmy wielki kredyt zaufania. Gdyby ktoś przejrzał wasze prace, moglibyście zostać pozbawieni tytułu a my musielibyśmy się srogo tłumaczyć".

      Na zakończenie powiem Ci, że ktoś kiedyś powiedział Rafałowi Brzozowskiemu, że pięknie śpiewa.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem lepiej wytknąć coś komuś, aby z filmu na film starał się to poprawić niż klepać go po plecach

      @mamabijeatataniezyje: w sensie to:

      Angielski kłuje uszy

      @mamabijeatataniezyje: jest konstruktywną krytyką według ciebie i na jej podstawie można kogoś zmotywować xD?

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: nie, gdzie tak napisałem? Napisałem, że nie zrobiłem tego w grzeczny sposób.

  •  

    pokaż komentarz

    "kiedyś ludzie byli sobie bliżsi. Musieli. Broń nie niosła daleko"