Demokracja liberalna

Demokracja liberalna

@ilar ireneuszlara.blogspot.com #polska #liberalizm #demokracja #polityka #pis #morawiecki

Jak bardzo jesteśmy ciemnym społeczeństwem jeżeli dajemy sobie zohydzić demokrację liberalną W demokracji liberalnej chodzi o ludzką przyzwoitość i wolność osobistą. O wolność wyboru...

  •  

    pokaż komentarz

    Demokracja liberalna, to przede wszystkim panstwo minimum. Tego to nawet #konfederacja nie obiecuje. A wszystkie pozostale sily polityczne, sa za nieustannym zwiekszaniem opodatkowania.

  •  

    pokaż komentarz

    @ilar

    Podstawowa zasada demokracji liberalnej to „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego”
    Bez określenia, gdzie konkretnie ta granica przebiega, jest ta zasada mało użyteczna. Na przyklad zgodne z nią jest: "wolność oddychania X kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność Y zaciskania palców".

    Czyli podstawą moralności, kryterium wyznaczającym nam, co jest dobre, a co złe powinno być to, czy nie wyrządzamy komuś krzywdy - czyń jak chcesz, bylebyś nie krzywdził innych.

    Kto i jak określa, co jest krzywdą? Fundamentalista może stwierdzić, że każdy, kto kwestionuje jego religię lub nie wykonuje jej rytuałów, krzywdzi go. Człowiek, uważający się za Napoleona, może uznać za krzywdę brak szacunku dla jego majestatu. Aktywista, który żyje z reprezentowania grup pokrzywdzonych, doszuka się krzywdy w każdej relacji między ludźmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @anadyomenel: Demokracja liberalna nie zwalnia z posiadania rozumu. Po pierwsze kwestionowanie mojej religii jest ograniczeniem mojej wolności. Po drugie nakazywanie komuś wykonywania moich rytuałów religijnych jest ograniczeniem jego wolności. Oczywiście możemy stwierdzić, że moje istnienie jest krzywdą dla Pana, ale to absurd logiczny. To nie byłaby demokracja liberalna. Po trzecie nawet w demokracji liberalnej niezbędne jest prawo i sądy. To nie jest anarchia. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @ilar:

      Po pierwsze kwestionowanie mojej religii jest ograniczeniem mojej wolności.
      Przez kwestionowanie rozumiem podawanie w wątpliwość słuszności. Na przykład ateista, publicznie głosząc przekonanie o słuszności swojego poglądu na świat, automatycznie kwestionuje wszystkie religie. Krzywdzi? Narusza cudzą wolność?

      Po drugie nakazywanie komuś wykonywania moich rytuałów religijnych jest ograniczeniem jego wolności.
      To jest ocena jednej osoby. Ale fundamentalista może uznać inaczej, i stwierdzić, że jest pokrzywdzony, bo na przykład jego zbawienie zależy od zachowania innych mieszkańców miasta lub kraju.

      Oczywiście możemy stwierdzić, że moje istnienie jest krzywdą dla Pana, ale to absurd logiczny.
      Absurd, ale nie na poziomie samej logiki - trzeba jeszcze założyć pewne wartościowanie, ocenę, co ważniejsze w przypadku kolizji dóbr różnych osób. W podanym przykładzie byłaby ona zapewne powszechnie przyjmowana, kolizja jest zresztą znikoma. Jednak w wielu spornych kwestiach tak już nie jest.

      Po trzecie nawet w demokracji liberalnej niezbędne jest prawo i sądy.
      Prawa, według których działają sądy, uchwalane są przez ustawodawcę - w demokracji wybieranego. Pytanie, jakie kryteria krzywdzenia ma zawrzeć w prawach ustawodawca?

  •  

    pokaż komentarz

    Warto też zapoznać się z krytyką demokracji liberalnej.

    Książka opisuje i analizuje sytuację społeczną w Europie na początku XX wieku, kiedy to do pełnej władzy doszły szerokie masy ludzkie, co świadczy, wg autora, o poważnym kryzysie społeczno-kulturalnym. Autor wprowadza pojęcie "masy", które można odnosić do całego społeczeństwa, nie tylko do konkretnych klas społecznych. Ortega y Gasset pisze: "Masę stanowią ci wszyscy, którzy nie przypisują sobie jakichś szczególnych wartości – w dobrym tego słowa znaczeniu czy w złym – lecz czują się «tacy sami jak wszyscy» i wcale nad tym nie boleją, przeciwnie, znajdują [w tym] zadowolenie". Przeciwstawia mu mniejszość, złożoną z ludzi nieprzeciętnych, rozwijających się, gotowych do poświęceń na rzecz społeczeństwa, twórczych lub bohaterskich altruistów. Tytułowe zbuntowane masy to ludzie, którzy korzystają z zastanego, nie stworzonego przez siebie systemu demokratycznego i nie zauważają, że nie jest on dany raz na zawsze, lecz wymaga pielęgnowania i rozwijania. Głównym problemem, zarysowanym przez autora, jest utrata funkcji kierowniczej we współczesnym społeczeństwie przez tę szczególnie predestynowaną do kierowania mniejszość. Jako przyczynę upatruje wprowadzenie demokracji liberalnej, choć, paradoksalnie, ustrój ten owa mniejszość sama wymyśliła i wprowadziła w życie. Mimo iż, zdaniem filozofa, jest to najlepszy system polityczny w dziejach ludzkości, ma tę wadę, że dopuszcza do gremiów decyzyjnych ludzi, którzy nie tylko są przeciętni, ale mając świadomość tego "mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym".

    Głównym czynnikiem przyczyniającym się do dominacji "człowieka masowego" jest, wg filozofa, postęp techniczny i cywilizacyjny, dzięki którym ludzie odnieśli wrażenie, że osiągnięty dobrobyt jest naturalny. "Człowiek-masa zna lepiej technikę niż ludzie dawniej i brakuje mu czasu, by zająć się rozwojem własnej wrażliwości". Nowy człowiek ceni rzeczy, nie pracę, która do zdobycia tych rzeczy prowadzi, nie czuje też wdzięczności dla przeszłych pokoleń za ich dokonania. "Masy nie liczą się z niczym poza sobą, dlatego nie interesują się wartościami kultury ani nie chcą im służyć". Bunt mas potęgowany jest również przez niewłaściwie, egoistycznie postrzegane prawa człowieka, którym nie towarzyszy przyjęcie innych praw i obowiązków. Autor za największe zagrożenie współczesności uważa fakt, że masy owych przeciętnych wyborców przestały słuchać intelektualnych i moralnych autorytetów.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bunt_mas

    •  

      pokaż komentarz

      @p_i_m_p_e_k: Dziękuję. Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego - Winston Churchill. Demokracja liberalna "dopuszcza do gremiów decyzyjnych ludzi, którzy nie tylko są przeciętni, ale mając świadomość tego "mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym" - i w tym momencie przestaję być demokracją liberalną. Narzuca innym swój pogląd, przeciętniactwo.... Faszyzm zrodził się z demokracji, ale nie demokracji liberalnej. Bolszewizm z rewolucji. Demokracja liberalna musi mieć wbudowane bezpieczniki by się nie wynaturzyła. Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    mmm, nie ma to jak demokracja z ideologicznym przymiotnikiem...
    przecież już mieliśmy taką wspaniałą wersję demokracji zwaną demokracją ludową, gdzie też przymiotnik miał niwelować wszelkie niepożądane odchyły w społeczeństwie, więc może czas na promowanie po prostu demokracji, bez akcentu ideologicznego?

  •  
    s........e

    -3

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora