713 lat

  •  

    2035 - 1= 2034

    Tytuł: Czasem czuły, czasem barbarzyńca
    Autor: Tomasz Kwaśniewski, Jacek Masłowski
    Gatunek: wywiad?
    ★★★★★★☆☆☆☆

    Poradnik o męskości, rozmowa dwóch dojrzałych mężczyzn, ich obserwacje, spostrzeżenia i próby rozwiązania problemów współczesnych mężczyzn. Generalnie do niczego nie można się przyczepić, jednocześnie jednak książka nie była dla mnie zbyt odkrywcza. Z drugiej strony tezy pana Masłowskiego były dla mnie czasami dość kontrowersyjne i wcale nie do końca dobrze uargumentowane. Zdecydowanie bardziej polecam naprawdę świetną rozmowę radiową w TokFm, w sumie na podobny temat z jednym z autorów książki, Jackiem Masłowskim. Odbyła się ona w audycji Dobry Seks i mam wrażenie, że w formie radiowej, polemicznej z prowadzącą program Masłowski wypadł o wiele lepiej.
    #bookmeter #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    2 069 - 2 = 2 067

    Tytuł: Jedyna historia
    Autor: Julian Barnes
    Gatunek: powieść
    ★★★★★★★★★★

    Piękna powieść o miłości, dla mnie książka kompletna, autor tak pięknie i mądrze opisuje relacje łączące ludzi, tego jak działa ludzka pamięć, zdecydowanie warto żeby poznać kogoś tak mądrego i dojrzałego jak Pan Julian Barnes. Szkoda tylko, że okładka taka ckliwa, moim zdaniem w ogóle nie odwzorowuje książki
    Dam kilka cytatów na potwierdzenie:

    "Wolelibyście kochać bardziej i bardziej cierpieć czy mniej kochać i mniej cierpieć? Oto jak sądzę, ostatecznie, jedyne rzeczywiste pytanie.
    Możecie zauważyć - słusznie - że w rzeczywistości nie ma takiego pytania. Bo nie mamy wyboru. Gdybyśmy mieli wybór, wtedy istniałoby pytanie. Ale nie mam więc nie istnieje. Kto potrafi zapanować nad tym, jak bardzo kocha? Jeśli możesz nad tym panować, wtedy to nie jest miłość. Nie wiem, jak należałoby określić ten stan, ale to nie jest miłość.
    Większość z nas ma do opowiedzenia tylko jedną historię. Nie chce przez to powiedzieć, że w życiu przydarza nam się tylko jedna rzecz: jest niezliczenie wiele wydarzeń, które obracamy w niezliczenie wiele historii. Ale tylko jedna się liczy, tylko jedną naprawdę warto opowiedzieć. Oto moja."

    I kolejny:
    " - Tak i nie. Tak i nie. Ale nigdy nie zapominaj, młody paniczu. Każdy ma swoją historię miłości. Każdy. Taka historia mogła zakończyć się fiaskiem, uczucie mogło wygasnąć, mogło nawet nigdy do niczego nie dojść, wszystko mogło rozgrywać się w wyobraźni, ale to nie czyni jej mniej prawdziwą. Czasem nawet bardziej. Czasem widzi się parę, która wydaje się do głębi sobą znudzona, i nie sposób wyobrazić sobie, by coś ich jeszcze łączyło ani dlaczego nadal są razem. Ale to nie tylko przyzwyczajenie, wygoda, przywiązanie do konwenansów czy coś podobnego. Są razem, bo kiedyś przeżyli swoją historię miłości. Wszyscy ją przeżywają. To jedyna historia."

    I ostatni:
    "Wiesz już, że istnieje dobry seks i zły seks. Naturalnie wolisz dobry niż zły. Ale też, jako że jesteś młody, uważasz, iż mimo wszystko, w sumie z całym dobrodziejstwem inwentarza, zły seks jest lepszy niż żaden. I czasem lepszy niż masturbacja, choć czasem nie.
    Ale jeśli myślałeś, żę to jedyne kategorie seksu, teraz dowiadujesz się, że się myliłeś. Bo jest kategoria, o której istnieniu nie wiedziałeś, coś, co nie jest, jak mógłbyś zakładać, gdybyś wcześniej o tym usłyszał, podkategorią złego seksu; i jest to seks smutny. Smutny seks jest najsmutniejszy ze wszystkich.
    Smutny seks jest wtedy, gdy pasta do zębów w jej ustach nie maskuje skutecznie zapachu słodkiej sherry, a ona szepcze: "Rozwesel mnie, Casey Paul". I spełniasz jej prośbę. Choć rozweselanie jej wiążę się też z zasmucaniem siebie.
    Smutny seks jest wtedy, gdy ona jest już na hajsu od pigułki rozweselającej, a ty myślisz, że jeśli ją zerżniesz, może to rozweseli ją trochę bardziej.
    Smutny seks jest wtedy, gdy jesteś w takiej rozpaczy, gdy sytuacja jest tak patowa, pre-historia tak przytłaczająca, równowaga twojej duszy codziennie, co chwile tak zagrożona, że dochodzisz do wniosku, iż równie dobrze możesz zapomnieć się na kilka minut, pół godziny, właśnie w seksie. Ale nie zapominasz się ani nie zapominasz o stanie swojej duszy, nawet na ułamek sekundy.
    Smutny seks jest wtedy, gdy czujesz, że zupełnie się od niej oddalasz, a ona oddala się od ciebie, ale to sposób, by sobie powiedzieć, że nadal łączy was jakaś więź; że żadne nie rezygnuje z drugiego, nawet jeśli jakaś część ciebie obawia się, iż powinieneś zrezygnować. Potem odkrywasz, że upieranie się przy tej więzi to to samo co przedłużanie bólu.
    Smutny seks jest wtedy, gdy kochasz się z kobietą, a jednocześnie rozmyślasz, jak zabić jej męża, nawet jeśli jest to co coś, czego nigdy nie zdołałbyś zrobić, bo nie jesteś tego rodzaju człowiekiem. Ale tak jak twoje ciało pracuje, tak też pracuje twój umysł - orientujesz się, że myślisz: "Tak, gdybym zastał go, jak ją dusi, mógłbym uderzyć go chyba łopatą w głowę albo dźgnąć nożem kuchennym", choć zdajesz sobie sprawę, że zważywszy jak beznadziejny jesteś w rękoczynach, mogłoby się to skończyć tym, że łopata albo nóż ześliznęłyby się z niego i trafiły ją.
    (...)
    Dobry seks jest lepszy niż zły seks. Zły seks jest lepszy niż brak seksu, wyjąwszy sytuacje, kiedy brak seksu jest lepszy niż zły seks. Seks z samym sobą jest lepszy niż brak seksu, wyjąwszy sytuacje, kiedy brak seksu jest lepszy niż seks z samym sobą. Smutny seks zawsze jest znacznie gorszy niż dobry seks, zły seks, seks z samym sobą i brak seksu. Smutny seks jest najsmutniejszy ze wszystkich."

    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu #cytaty #cytatywielkichludzi #seks #zwiazki

    #bookmeter
    pokaż całość

  •  

    2 070 - 1 = 2 069

    Tytuł: Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania?
    Autor: Elliot Aronson, Carol Tavris
    Gatunek: psychologia
    ★★★★★★★★☆☆

    Dlaczego ludzie uchylają się od odpowiedzialności, kiedy wszystko się wali? Skąd bierze się parada osób publicznych, które nie potrafią przyznać się do błędu? Jaka jest przyczyna niekończących się kłótni małżeńskich dotyczących tego, kto ma rację? Dlaczego widzimy obłudę u innych, ale nie u siebie? Czy wszyscy jesteśmy kłamcami? A może naprawdę wierzymy w historie, które opowiadamy?

    Autorzy na wielu przykładach pokazują w jaki sposób my wszyscy stosujemy mechanizm samousprawiedliwienia by zachować dobre zdanie o naszym własnym ja. Nie jest on przez nich krytykowany całościowo, dość słusznie zauważają, że jest on w jakiejś mierze potrzebny by móc po prostu spojrzeć na siebie w lustrzo. Najważniejsza nauka to uświadomienie sobie, że tego dokonujemy. I jak ciężko jest z tego powodu przyznać się do winy gdy popełniliśmy błąd.

    Książka jest okraszona wieloma przykładami znanych osobistości, które post factum wybitnie się myliły. George Bush, Oprah Winfrey, Bill Clinton. Cały rozdział jest poświęcony pomyłkom sądowym, które zostały cofnięte dopiero z powszechnym wprowadzeniem badań DNA. Co najlepsze, osoby nalegające na niewinne skazanie(prokuratorzy, policjanci, sędziowie), nawet po badaniach DNA dalej często twierdziły, że nie popełniły błędu.

    Na początku książki był rozpoczęty wątek tego jak inwestycja w związek czy pracę powoduje przywiązanie i niechęć do zakończenia pomimo oczywistej straty finansowej czy emocjonalnej. Szkoda, że ten wątek nie został dalej pociagnięty.

    #bookmeter #ksiazki #psychologia #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    2 234 - 1 = 2 233

    Tytuł: Nalepszy kraj na świecie
    Autor: Nina Witoszek
    Gatunek: esej/reportaż
    ★★★★★★★★☆☆

    Norwegia - kraj kojarzony z dobrobytem, istny raj na Ziemi, przedstawiony jest przez autorkę, Polkę, profesor historii kultury, napisany jednak po norwesku. Tematyka jest różnoraka. Witoszek twierdzi, że to pamflet na współczesną Norwegię, którą opisuje ze sporą dozą ironii. Dla mnie to bardziej opis poglądów autorki na otaczający świat, Europę czy Norwegię i pewna zaduma jak było i dokąd zmierzamy. Dodałbym, że poglądów oryginalnych, nie dających się prosto opisać na siatce pojęciowej prawica-lewica.
    Autorka żongluje norweskimi baśniami, anegdotami, cytatami. Świetnie orientuje się w kulturze, nazwiskach osób, które dla przeciętnego Polaka nie mówią nic lub niewiele. Moim zdaniem to dobra książka na poszerzenie horyzontów i okazja na "popływanie" w innym niż polskie bagienku.
    Dodam, że pomimo jedynie 200 stron, erudycja autorki sprawia, że nie jest to lektura na jeden wieczór.

    #bookmeter
    #ksiazki
    #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Jeśli ktoś szuka ciekawego, dobrze zrealizowanego i wciągającego serialu z naprawdę potężną dawką wiedzy to gorąco polecam fabularyzowany dokument od BBC o Auschwitz pod tytułemAuschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie"
    Jak dla mnie klasa, klasa, klasa, zastanawia mnie tylko dlaczego Polacy nie mogą kręcić czegoś tak dobrego kiedy obóz znajduje się w obecnych granicach RP? Jest na netflixie, dla mnie 10/10 w kategorii seriali dokumentalnych.
    #netflix #seriale #dokument #rozrywka (?)
    pokaż całość

    źródło: icdn.2cda.pl

  •  

    2 546 - 1 = 2 545

    Tytuł: No dno po prostu jest Polska: Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków
    Autor: Adam Leszczyński
    Gatunek: publicystyka?/analiza źródeł?
    ★★★★★★★★★☆

    Może najpierw wyjaśnię o czym jest ta książka bo moim zdaniem tytuł nie do końca dobrze to wyjaśnia.

    Autor cytując najważniejsze polskie postacie od XIXw Prusa czy Orzeszkową, XX wiecznego Piłsudskiego i Dmowskiego aż po współczesnych mniej lub bardziej znanych przedstawia jak sami Polacy postrzegają własną zbiorowość i dlaczego jest to spojrzenie tak bardzo negatywne.
    Leszczyński cytuje dziesiątki postaci łącząc XIXw narzekanie na elity Prusa ze współczesnymi tego rodzaju komentarzami. Inne rozdziały poswięca między innymi "zwyczajnemu u nas zaniedbaniu" czyli o brudzie i bałaganie, o rodakach w oczach emigrantów, narodowych wadach intelektualnych czy o tym jak współczesna nauka zapatruję się na auto-stereotyp Polaków. Autor przyjął postawę zgoła obiektywną. Nie próbuje odkryć ile w tych opiniach prawdy, interesuje go obraz samych siebie. Leszczyński wybrał naprawdę ciekawe fragmenty tekstów całego przekroju postaci - znalazł się nawet Taco Hemnigway. Wada? Chętnie przeczytałbym więcej :)

    #ksiazki #czytajzwykopem

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    +: b_br, r......7 +14 innych
  •  

    2637 - 1=2636
    Tytuł:Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości
    Autor:Harari Noah Yuval
    Gatunek:historyczno/popularnonaukowa
    ★★★★★★★★★★

    Izraelski historyk, który opisuje i omawia absolutnie kluczowe momenty w historii ludzkości. Wyodrębnienie homo sapiens, rewolucję agrarną, wynalezienie pieniądza, odkrycie pisma czy Ameryki. Wydarzenia, które ze szkoły pamięta każdy, mało kto jednak jak Harari potrafi dostrzec jakie skutki niosły dla rodzaju ludzkiego. Przez 500 stron książki autor porusza tematy ze sfery biologii, historii czy filozofii.
    Co mnie zachwyciło? Spojrzenie ze skali makro na człowieka. Jesteśmy traktowani jak inne gatunki zwierząt, z uwzględnieniem faktu, że zdołaliśmy zdominować całą planetę. W religiach autor szuka wspólnego mianownika, traktując pieniądz jako religię w którą wierzą wszyscy. Obszerny zbiór faktów, statystyk sprawia, że książkę chwilami czyta się jak przemyślenia jakiegoś błyskotliwego nastolatka. Z tym, że pomimo dużych uogólnień, na ogół ciężko autorowi zarzucić jakąś niekonsekwencje.
    Polecam, bo to dzieło wspaniałego XXIw humanisty. Po lekturze miałem odczucie, jak mądrzejsze byłoby nasze społeczeństwo gdyby ze spisu lektur szkolnych usunięto dowolną pozycje i dodano tę książkę. Dla własnej samoświadomości polecam nadrobić braki naszego systemu edukacyjnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    TED talk autora, dodam, że te tematy rozwinął w książce i generalnie taki sposób narracji w niej dominuje:
    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: arctic6, n.......i +13 innych
  •  

    2812-1=2811
    Tytuł: Dwa razy życie
    Autor: Aleksander Hemon
    Gatunek: autobiografia
    ★★★★★★★☆☆☆

    Autobiografia pisarza pochodzącego z Sarajewa, który skupia się w tej książce na dwóch aspektach: wojny na Bałkanach w której bezpośrednio nie bierze udziału lecz odczuwa jej skutki i późniejszej, spowodowanej przez wojnę emigracji do USA. Świetnie napisana, do przeczytania za jednym posiedzeniem, Hemon ze swadą i dużym poczuciem humoru opisuje losy swojego życia.
    Mimo wszystko, opis wojny był dla mnie dość nudny. Za to przygody na emigracji i te rodzinne uważam za znakomite. Śmieszne, krótkie i pouczające. Dlatego ostatnie 50 stron uważam za najlepsze(ostatni rozdział naprawdę wgniata w fotel i wzrusza). Podobała mi się również pewna uniwersalność historii, czy to była wojna czy życie w obcym świecie. Poza tym przez przeszłość komunistyczną Polski i Jugosławii poczułem pewną dozę sympatii do autora. No i nabrałem ochoty by zwiedzić Sarajewo.

    #bookmeter #ksiazki #jugoslawia
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    +: yourvictim, K.........a +8 innych
  •  

    2 821 - 1 = 2 820

    Tytuł: Egipt: haram halal
    Autor: Piotr Ibrahim Kalwas
    Gatunek: reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Jak poznać Egipt lepiej niż tylko z perspektywy plaży, morza i piramid?
    Całkiem dobrym pomysłem jest przeczytać książkę o Egipcie Polaka, również muzułmanina, mieszkającego od 11 lat w tym kraju.
    Autor porusza szeroki przekrój tematów: egipski hałas, kuchnię, obrzezanie kobiet, alkohol i ateizm jako tabu, stosunek do zachodu, opisuje mniejszość koptyjską, nawiązując w międzyczasie do historii, kultury i polityki muzułmańskiej. Mnogość rozmówców z różnych klas społecznych pokazuje, że kraj ten może być widziany z różnych perspektyw. I wnioski mogą być bardzo zróżnicowane. A opinia autora? Dla Kalwasa Egipt to jakaś mieszanina miłości połączonej z wkurzeniem za zacofanie, kołtuństwo i ogólne wsteczniactwo tego kraju/regionu(?). Warto

    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: wrzenie.pl

    +: polaq, r......7 +13 innych
  •  

    Kupiłem ostatnio budżetowego laptopa Lenovo Ideapad 110-15 i Wi-fi domowe działa na nim tragicznie od nowości. Strony się ładują albo jedynie ich kawałki (poza Google to nagłówki zazwyczaj), nawet jest problem z pobraniem Google Chrome. Te wi-fi to nie demon prędkości bo 1Mb/s ale na innym laptopie/telefonach działa znośnie. Dodam, że zrobiłem ze swojego telefonu punkt dostępu wi-fi i wtedy ten laptop na speedtescie osiągnął 30Mb/s więc fajnie. Co może być przyczyną?
    #pytaniedoeksperta #pytanie #laptopy #komputery #kiciochpyta
    pokaż całość

    +: K.........a
  •  

    2 867 - 1 = 2 866

    Tytuł: Paradoks czasu
    Autor: Philip Zimbardo, John Boyd
    Gatunek: psychologia społeczna
    ★★★★★★★★★★

    Kolejna, po efekcie Lucyfera książka Zimbardo, którą mogę polecić wszystkim. Tym razem autor opisuje jeden z najcenniejszych zasobów człowieka jakim jest czas.
    Wyodrębnia on kilka podejść człowieka do czasu przedstawiając ich zalety i wady. Poza własnymi badaniami przedstawione jest sporo badań innych naukowców dotyczących czasu. Całość jest okraszona wieloma cytatami znanych osobistości, które są moim zdaniem dużą zaletą. Dodatkowo autorzy dzielą się z czytelnikiem własnymi doświadczeniami życiowymi co sprawia, że książka nie jest nudnym naukowym wywodem.
    Uważam, że każdy myślący człowiek wyniesie coś wartościowego z tej pozycji.

    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: media.merlin.pl

  •  

    #polskawruinie:
    Reprezentacja przegrała, piłka klubowa to dno, siatkarze przegrali, koszykarze przegrali, w innych dyscyplinach nawet nie próbujemy występować bo kompromitacja
    Czasami tylko patrzę na o kilka milionów ludniejsza Hiszpanię i zastanawiam się co poszło nie tak. Jak na 38 milionów kraj to sport zawodowy u nas jest tragiczny. Zastanawiam się tylko czasami czy nie jest to odbicie ogólnego stanu naszego kraju.
    #oswiadczenie #mecz #polska #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Właśnie doczekałem czasów gdy Legia gra tak dobrze jak reprezentacja
    #mecz

  •  

    2 897 - 1 = 2 896

    Tytuł: Przeciw empatii: argumenty za racjonalnym współczuciem
    Autor: Paul Bloom
    Gatunek: psychologia
    ★★★★★★★☆☆☆

    Autor, profesor z Yale (na YT są dostępne jego wykłady, np seria: "Introduction to Psychology with Paul Bloom") napisał książkę, której główny zarzut wyda się dziwny.

    Paul Bloom opowiada się przeciw empatii. Dowodzi, że to emocja zdradliwa, często prowadząca na manowce. Podaje za przykład pomoc humanitarną. By wzbudzić w nas empatię pokazywane jest najczęściej jakieś małe dziecko dotknięte przypadkową klęską. Podobne do nas. Bowiem udowodniono, że empatię najsilniej odczuwamy wobec osób tej samej płci, narodowości, rasy. Empatia jest jednostkowa. 2000 osób czy 2 000 000 nie zwiększają naszego poczucia empatii o dwa tysiące czy dwa miliony razy, dlatego wg autora uczucie te w pomocy humanitarnej jest mało przydatne. Gdzieś w książce jest przykład, że jakieś ofiary z klasy średniej dostały pomoc finansową przewyższającą ich straty. Kiedyś o czymś podobnym czytałem w Polsce. Za zniszczony dom ktoś otrzymał tak dużą pomoc, że mógł wybudować sobie trzy :)

    Autor co może zaskakiwać, często odwołuje się do Adama Smitha. Podważa w wątpliwość tezę, że osoby ze skłonnościami agresywnymi mają niski poziom empatii. Sugeruje, że może być wręcz odwrotnie bo sadystyczne umiejętności wskazują, że dana osoba wie co zrobić by dana osoba jak najwięcej bólu. Czyli wykorzystuje empatię, tylko w przeciwnym kierunku.

    Cała książka kręci się wokół empatii, ale porusza wiele innych kwestii, co sprawia, że jest całkiem rozwijająca. Autor dużo polemizuje i opisuje sporo przykładów z życia. Zdaje sobie sprawę, że jego teza jest dość kontrowersyjna. Myślę, że dobrze jest przeczytać coś, co idzie pod prąd powszechnym poglądom. Dobra argumentacja sprawia, że Bloom potrafi przekonać czytelnika do swojej tezy. Pozostawiając mu wolność wyboru.
    #ksiazki #czytajzwykopem

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    +: Little_Juice, Z.......k +15 innych
  •  

    2 906 - 1 = 2 905

    Tytuł: Wszystkie dzieci Louisa
    Autor: Kamil Bałuk
    Gatunek: reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    To historia o Holandii, bankach spermy, inseminacji, zespole Aspergera i przede wszystkim o kilkudziesięciu dzieciach (być może nawet dwustu) pochodzących od jednego biologicznego ojca. Dodam tylko, że będącego czarnym potomkiem wywodzącym się z jednej z holenderskich kolonii. O czym nie wiedziały matki (informowane o białym mężczyźnie z wyższym wykształceniem na kierowniczym stanowisku :))

    Ten debiut Bałuka czyta się naprawdę świetnie. Autor stworzył mocną i precyzyjną historię o jakże delikatnym temacie. Przy okazji poruszając ważne tematy: o braku i poszukiwaniu ojca, czym jest bycie bratem i siostrą, więzach krwi. Ta książka szokuje jeszcze bardziej bo całość opisana jest w kraju, który słynie z dbałości i poszanowania procedur. Ja po przeczytaniu zastawiałem się czy podobne machlojki nie są przeprowadzane przy zabiegach eutanazji? Znów najsłabszym ogniwem jest człowiek.

    Polecam wszystkim, mam wrażenie, że rzadko powstają książki, które poruszają tak poważne tematy w tak lekkiej formie.

    #ksiazki #czytajzwykopem

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

  •  

    2 907 - 1 = 2 906

    Tytuł: Mózg incognito: wojna domowa w twojej głowie
    Autor: David Eagleman
    Gatunek: popularnonaukowa/psychologia
    ★★★★★★★☆☆☆

    Ocenę o książce zaniżyłem bo w podobnym tonie czytałem już wcześniej "Pułapki myślenia" Kahnemana i zwyczajnie część treści się powtarza, przez co miałem wrażenie, że pewne rzeczy po prostu sobie jedynie ugruntowałem. Książkę wyróżnia od tamtej pozycji jednak bardziej humanistyczne podejście. Przez to określenie mam na myśli odwołanie do różnych kulturowych, naukowych i historycznych postaci (Galileusza, Pascala, Mela Gibsona, Simpsonów i wielu, wielu innych).

    Eagleman skupia się głownie na obaleniu teorii jakoby człowiek był istotą racjonalną i w pełni świadomą swoich celów/wyborów. Podważa istnienie wolnej woli. Sporo miejsca poświęca opisowi jak nasze zmysły zniekształcają rzeczywistość, oraz jak dużą rolę gra podświadomość (ukłon w stronę Freuda).

    Ogromna erudycja autora i jego odwołania do różnych dziedzin wiedzy sprawiają, że to pozycja zajmująca. Zdecydowanie poleciłbym osobom, które nie siedzą mocno w neuronaukach i współczesnej psychologii. W innym wypadku książka może trochę znudzić. Uderzające było dla mnie, że książka wydana w 2011r. (amerykańskie wydanie) zawierała informacje, które dla mnie wydawały się już dość oczywiste. To pokazuje, jak duży postęp w tej dziedzinie w ostatnich latach się dokonał.

    Radziłbym nie oceniać po okładce i ten wściekły róż nie sugeruje treści lewicowych xD

    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: cyfroteka.pl

    +: Z.......k, D.....g +11 innych
  •  

    Mirki z #nofapchallenge i #nopornchallenge, jest nadzieja, że przestaną się z was śmiać na Wykopie! ( ͡° ͜ʖ ͡°) W najnowszej Polityce czytam wywiad z dr hab. Mateuszem Gola, który mówi, że wszystko wskazuje na to, że w 2018r uzależnienie od pornografii zostanie wpisane na listę chorób Światowej Organizacji Zdrowia(kompulsywne zachowania seksualne, w tym nałogowe korzystanie z pornografii).
    Generalnie cały wywiad jest utrzymany w tonacji, że pornografia uzależnia, może szkodzić, a że przez Internet jest to tak powszechne, iż ciężko nawet znaleźć grupę kontrolną mężczyzn, która w ogóle z niej nie korzysta.(w Szwecji, Norwegii w grupie wiekowej 18-30 lat przynajmniej raz w tygodniu z porno korzysta 70-80% mężczyzn. Szacuje się, że 3 procent męskiej populacji jest w Europie i USA w oczywisty sposób uzależniona)
    Niestety, nie ma za wiele o supermocach z abstynencji( ͡° ͜ʖ ͡°) Aczkolwiek, pan profesor wskazuje na zagrożenia płynące z nadmiernej masturbacji. Polecam zapoznać się
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1716544,1,uzaleznienie-od-pornografii-to-choroba.read
    pokaż całość

  •  

    2 922 - 1 = 2 921

    Tytuł: Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka
    Autor: Robert B. Cialdini
    Gatunek: psychologia
    ★★★★★★★☆☆☆

    Pomimo 7/10 uważam, że dla zainteresowanych tematem to jest taki must read. Podobno to podręcznik używany na uniwersytetach w USA, zapoznaje z dość podstawowymi ale i codziennie używanymi przez każdego, często nieświadomie, metodami kontaktu z ludźmi(reguła wzajemności, niedostępności, zaangażowania i kilku innych). Także uprzedzam, to nie jest jakiś skomplikowany podręcznik o podstępnej manipulacji! Autor to profesor psychologii, który sam zatrudnił się jako sprzedawca by obserwować najlepszych.
    Mocną zaletą książki jest masa przykładów z życia oraz solidne poparcie przez autora tez badaniami z psychologii społecznej. Przy lekturze miałem wrażenie, że upływ czasu sprawił, iż wiele z nich zostało zapomniane.
    Wada jest taka, że książka ma jakieś 20 lat i pewnie psychologia społeczna poczyniła istotne postępy. Chętnie przeczytałbym coś co jeszcze mocniej eksploruje temat (czekam na propozycję). Druga wada to błędy w tłumaczeniu. Napotkałem takie kwiatki jak: "ytuł oryginału" czy "na prawdę". Razi.

    #ksiazki #czytajzwykopem

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    +: S......S, Korybant +18 innych
    •  

      @damian713: Nie jestem pewnie czy znajdziesz coś na takim poziomie bo w sumie z wypowiedzi w pierwszym rodziale jest wspomniane że nie ma podobnych książek do tej bo powstają głównie dla akademii by profesorowie mogli się klepać po plecach i sobie gratulować. Cialdini zrobił coś dla niedzielnego czytacza wstęp i ostrzeżenia przed wywieraniem wypływu.

  •  

    Mirki, dziś po mszy w kościele zagadalem do różowego, którego widziałem już kilka razy i bardzo mi się podoba. I jaki efekt? Obiektywnie żaden ( ͡° ͜ʖ ͡°) powiedziała, że nie umawia się z obcymi, ale reakcja była nawet pozytywna (była mile zaskoczona) i kiedy ja spotkam następnym razem to będę mógł się przywitać jak znajomy już xD poza tym jak się z nią kulturalnie pożegnałem to uśmiech z mordy mi nie schodził przez 5min bo chociaż wiedziałem że coś zrobiłem, a bardzo rzadko podchodzę do obcych różowych. Także pomimo porażki, moralne zwycięstwo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dodam, że zagadalem w jakże oryginalny sposób bo: "cześć, mam nadzieję że cię nie przestraszyłem" i uśmiech, bo ją gonilem.
    Także generalnie polecam!

    #podrywajzwykopem #wychodzimyzprzegrywu #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    Ciekawy wywiad z prof. Jackiem Leociakiem w Polityce nr 30 o Powstaniu Warszawskim, Powstaniu w getcie i wojennej Warszawie.
    - Jacek Leociak: Dlatego decyzja o pomocy Żydowi była czymś niezwykłym. Nie normą społeczną, tylko jej pogwałceniem. W potrójnym sensie: narażenia siebie, narażenia siebie, narażenia własnej grupy i sprzeniewierzenia się nauczaniu Kościoła katolickiego.
    - Redaktor: Podkreśla się, że wielu pomagało właśnie dlatego, że było katolikami.
    - J.L: To jest kolejna ahistoryczność. Ludzie wtedy byli wychowani w przedsoborowej katechezie, według której Żydzi byli wrogami, bo zabójcami Jezusa, ale też przeciwnikami ekonomicznymi. Oszukiwali, infekowali polską kulturę. Zatem powinni wynieść się z tego kraju. I taki był często poziom świadomości przeciętnego katolika. Tu pojawiał się problem - fundamentalne dla chrześcijaństwa przykazanie o miłości bliźniego oraz miłowaniu nieprzyjaciół.

    I końcowy fragment wywiadu:
    J.L: I tu odwołam sie jednak do powstania warszawskiego. Jeśli liczyć przedwojenną ludność Warszawy na jakiś 1 mln 300 tys., to 300 tys. wywiezionych z getta stanowi niemal jedną czwartą populacji miasta. Latem 1944r. zginęło 150-200 tys. osób. Skala jest zatem podobna. Co zaś z pewnością nie jest podobne? Wszyscy zdają sobie sprawę, że w powstaniu warszawskim zginęli Polacy. Ale gdyby zapytać przechodniów na ulicy, kim były ofiary akcji wysiedleńczej, to większość powiedziałaby, że Żydzi. To prawda. Ale czy za tym idzie świadomość, że to byli obywatele Polski?

    Całość na: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1713460,1,prof-leociak-o-stereotypach-wokol-likwidacji-getta-w-warszawie.read

    Polecam na rozwagę
    #historia #powstaniewarszawskie #zydzi #katolicyzm #warszawa
    pokaż całość

  •  

    2 990 - 1 = 2 989

    Tytuł: Zbawcy mórz oraz inne afrykańskie historie
    Autor: Adam Leszczyński
    Gatunek: Reportaż
    ★★★★★★★★★☆

    Lubię książki, które pozwalają lepiej zrozumieć otaczający świat. Lubię gdy autor podróżując po terenach biednych nie ogranicza się do opisu sprowadzającego się do "ludzie biedni, ale radośni, za to widoki piękne, jest całkiem nieźle". Ta pozycja zdecydowanie spełnia te dwa kryteria

    Pan Leszczyński to bardzo solidny dziennikarz ale i Adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN i po prostu to w tej książce czuć w każdym rozdziale. Spojrzenie z punktu widzenia socjologii czy ekonomii bardzo pomaga lepiej zrozumieć problem. Autor zamieszcza obszerną bibliografię, cytuje wiele książek, to nie jest reportaż gdzie jakiś "ekspert" odwiedza na dwa tygodnie Afrykę i wypluwa książkę. Poruszane tematy są różnorodne: od tytułowych zbawców mórz, po opis czym jest "jaboya", dlaczego mikrokredyty (nie) działają, czy słonie to takie rzeczywiście miłe zwierzątka, problem malarii, głodu, czarów a na koniec Leszczyński porusza temat (nie)racjonalności ludzi w Afryce. Wnioski niekiedy pesymistyczne, cała ta książka pokazuje jak wiele błędów popełniamy pomagając Afryce. Ja przeczytałem całość w półtora dnia, naprawdę polecam!

    Z autorem zetknąłem się już wcześniej przy lekturze "Skok w nowoczesność. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943–1980" jednak chyba zalecałbym najpierw sięgnąć po reportaże. Niemniej obie pozycje rozwijające.

    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    •  

      Mały cytat dla potwierdzenia:
      "Reporterska tradycja kazałaby na zakończenie opowiedzieć anegdotę o czymś dzikim, tajemniczym i irracjonalnym - dając do zrozumienia, że w Afryce obcujemy z Innym, którego nigdy nie da się pojąć. Innym sposobem na zakończenie książki jest pokazanie czegoś estetycznego i wzniosłego, piękny egzotyczny obraz, w którym odbija się echo kolonialnej poezji (...)
      Nie widziałem takiego kontynentu: widziałem miejsce, w którym ludzie są bardzo podobni do nas, w którym nowoczesność miesza się w paradoksalny sposób z plemienną tradycją i w którym telefony komórkowe mają już wszyscy, nawet koczownicy mieszkający na pustyni.
      Wolę więc wypowiedzieć tak jasno i jednoznacznie, jak potrafię, dwie myśli, które obecne są w całej tej książce."

      Jakie są te dwie myśli? Zachęcam do lektury ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
      #cytaty
      pokaż całość

    •  

      @damian713: super, na sto procent sprawdze!

  •  

    3 010 - 1 = 3 009

    Tytuł: Każdy został człowiekiem
    Autor: Piotr Nestorowicz
    Gatunek: Reportaż historyczny
    ★★★★★★★★☆☆

    Kolejna solidna propozycja od wydawnictwa Czarne. Książka opowiada o życiu kilku młodych Polaków w latach 50 XXw. - ostatnich latach stalinizmu i pierwszych latach Gomułki. Wszystkich bohaterów łączy jedno: ich wiejskie pochodzenie. Każde, z trochę innej rodziny, z innymi przekonaniami (mamy wierzących w komunizm i bardziej sceptycznych, religinych i tych mniej) próbuje ułożyć sobie życie w rzeczywistości powojennej. Wielką zaletą książki jest, że żyjemy sukcesami i porażkami opisywanych postaci. Ja dość łatwo "wpadłem" w ten trochę przaśny PRL i przez sposób narracji poczułem sympatię do postaci. Reportaż w dość zgrabny sposób ukazuje główne problemy i nastroje społeczne Polski powojennej: powszechny alkoholizm, przeraźliwą biede(np brak prądu na wsiach), analfabetyzm, kolesiostwo i ogromną zależność od aparatu władzy. Choć trzeba przyznać, że w tej książce polityka jest gdzieś z boku to niezwykle mocno wpływa na życie bohaterów. Polecam przeczytać, szczególnie jak się ma 20 kilka lat.
    #ksiazki #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu #historia

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    Mirki szukam laptopa dla studenta: internet, film, muzyka z jakąś integrą do 2k plus systemem w pakiecie.
    W oczy wpadł mi taki HPza 1870zł: AMD A6-7310, 8GB RAM, 240 GB SSD, WIN10
    Średnio się znam ale wydaje mi się, że za te pieniądze to całkiem w porządku sprzęt. Raczej nie chcę dopłacać1,5k i wziąć coś porządnego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Link do produktu:
    https://www.x-kom.pl/p/363932-notebook-laptop-156-hp-15-a6-7310-8gb-240ssd-dvd-rw-win10.html
    #laptopy #komputery #cokupic #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    „Nigdy nie byłem zwolennikiem szkoły mesjanistycznej ani poglądów historyków, pisarzy i publicystów utrzymujących, że Polacy są najdoskonalszym narodem na świecie. Oczywiście, że Polacy, jak wszystkie wielkie, historyczne narody, posiadają i cnoty, i wady, a nasza kariera narodowa, od XVII wieku wciąż tocząca się w dół, wskazywałaby nawet, że wady górują nad zaletami. A jednak, charakteryzując Polaków, jedną cechę uznać należy za pewnik, za aksjomat. Byliśmy zawsze narodem kochającym wolność, i to nie tylko wolność narodu, lecz i wolność człowieka; despotyzm nigdy nie miał u nas powodzenia.”

    Tak się zastanawiam, szczególnie po przemówieniu Trumpa w Warszawie gdy nasze cierpiętnictwo zostało wyniesione na piedestał, czy Cat Mackiewicz nie zostałby przez obecny obóz polityczny uznany za kogoś kto pluje na Polskę? Jak śmie krytykować ten wielki Naród? Zapraszam do dyskusji

    #historia #catmackiewicz #cytaty #gruparatowaniapoziomu #polityka
    pokaż całość

    +: k......2
  •  

    3 046 - 1 = 3 045

    Tytuł: Sprawiedliwi zdrajcy: sąsiedzi z Wołynia
    Autor: Witold Szabłowski
    Gatunek: Reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Kiedyś, dawno temu będąc dzieckiem babcia opowiedziała mi pewną historię z wojny: "pamiętaj, damian713, że nawet podczas wojny nie wszyscy Niemcy byli źli. Do naszej wioski przyjeżdżał pewien oficer i woził wszystkie dzieci samochodem, w czasach gdy na podlaskiej wsi to była rzadkość"
    Pamiętam, że byłem dość zszokowany, przecież zawsze i wszędzie była jedna narracja, że Niemiec podczas wojny to morderca i grabieżca.

    „Jak to się dzieje, że gdy jeden człowiek sam chwyta za motykę, widły, nóż i idzie zabijać, drugi ryzykuje wszystko, by ratować obcych sobie ludzi. Jeden idzie i zabiera po tych zabitych kołdry, widelce, talerze, szafy, ba, nawet zboże z pola. A drugi szuka w snopkach, czy ktoś nie przeżył; przynosi wodę, ubranie, coś do jedzenia… Jakie mechanizmy nami rządzą”. -str. 356

    Czytając te opus magnum zdarzało się, że musiałem przerywać lekturę chociaż na kilka godzin, wyjść na powietrze bo w trakcie lektury zbierała się taka żółć w sercu... Jest tam taka historia o ojcu i synu, rozdzielonym w 1943r., gdzie spotykają się ponownie w 2003r. Kiedy przeczytałem ostatnie zdanie tej historii to poczułem tylko zimny dreszcz na plecach... Jakby ktoś poraził prądem...
    To książka daleka od uogólnień, schematyzmu i biało-czarnej narracji. Ukraińcy mordowali ale i pomagali Polakom. Polacy mordowali ale i ratowali Żydów.

    Na obwolucie książki znalazły się słowa Hanny Krall, które zacytuję: "Czytajcie państwo, czytajcie. Dowiecie się - jak wielkie może być zło i jak wielkie dobro potrafi być. I nie zapomnijcie pomyśleć, co wy byście wtedy..."

    #ksiazki #czytajzwykopem #historia #gruparatowaniapoziomu

    #bookmeter

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    +: tiris, a...n +31 innych
  •  

    (Wyłączam dyktafon).
    Bez dyktafonu... Dobrze... Muszę to komuś opowiedzieć... Miałem piętnaście lat. Do naszej wsi przyjechali czerwonoarmiści. Na koniach. Byli pijani. Oddział aprowizacyjny. Spali do wieczora, potem zebrali wszystkich komsomolców. Przemówił dowódca. "Armia Czerwona cierpi głód. Lenin cierpi głód. A kułacy chowają zboże. Palą" Wiedziałem, że rodzony brat mamy, wujek Siemion, zawiózł do lasu worki z ziarnem i zakopał. A ja byłem komsomolcem. Składałem przysięgę. W nocy przyszedłem do oddziału i zaprowadziłem ich do tego miejsca w lesie. Załadowali cały wóz. Dowódca uścisnął mi rękę. "Szybko dorośnij, bratku". Rano zbudziłem się, słysząc krzyk mamy: "Chałupa Siemiona się pali!". Wujka Siemiona znaleźli potem w lesie... Krasnoarmiejcy porąbali go szablami na kawałki... Miałem piętnaście lat. Armia Czerwona cierpiała głód... Lenin... Bałem się wyjść na ulicę. Siedziałem w domu i płakałem. Mama wszystkiego się domyśliła. W nocy dała mi do ręki torbę, mówiąc: "Uciekaj, synku! I niech ci Bóg przebaczy, nieszczęsnemu". (Zasłania oczy dłonią. Ale i tak widzę, że płacze).
    Chcę umrzeć jako komunista. Ostatnim moim życzeniem...

    Swietłana Aleksjiewicz, CZASY SECONDHAND Koniec czerwonego człowieka

    #cytaty #czytajzwykopem #ksiazki #gruparatowaniapoziomu #historia #iiwojnaswiatowa
    pokaż całość

  •  

    Witam. Szukałam porządnego forum bez spamu i trolli w celu uzyskania porady, mam nadzieję, że tym razem trafiłam dobrze. W moim życiu sporo i szybko się ostatnio dzieje i ciekawa jestem, jak oceniłybyście podobną sytuację. Wiem, że już po tytule może to zabrzmieć strasznie, ale proszę, przeczytajcie całość zanim wyrazicie opinię.

    Otóż tak właśnie przez wielu oceniany jest mój partner. Z wielu względów słusznie. Kilka lat temu przeprowadziłam się do blokowej dzielnicy Wrocławia. Jako, że jestem nocnym markiem, często korzystam z całodobowego monopola dla zrobienia zwykłych zakupów. I tam właśnie go zobaczyłam. Cholera... miałyście kiedyś coś takiego, że cały świat Wam zawirował na sam widok jednego faceta, że nie mogłyście przestać o nim myśleć przez całe dni, tygodnie, miesiące? Że wszystkie poprzednie miłości i miłostki wydawały się przy tym niczym?

    Wiedziałam, że to kontrowersyjny strzał. Po pierwsze, ma problem z alkoholem. Niby zatrudniony jest w tym całodobowym jako coś w rodzaju pomocy/ochrony (jak się później okazało, sklep po prostu prowadzi jego ciotka i z dobrego serca daje mu zarobić), ale czasami kiedy przychodzi podchmielony, nawet nie wpuszcza go do środka. Stoi wtedy pod sklepem, zagadując się z lokalnymi żulkami. Często sam, kręcąc się w kółko ze świecącymi wiadomo po czym oczkami.

    Ale nie. Nie drze ryja. Nie jest nigdy wulgarny, napastliwy. To chyba najbardziej łagodny i spokojny człowiek, jakiego znam. I nie mówię tego jako 15-letnia siksa zakochana w "łobuzie". Mówię to jako 32-letnia kobieta, magister ekonomii, która zawsze obracała się w sferach typu "ą-ę", która ma w życiu trochę doświadczeń i umie dobrze, często surowo oceniać ludzi. Facet po prostu znalazł się tu gdzie znalazł przez słaby charakter, patologiczną rodzinę i niską inteligencję, ma jednak cholernie dobre serducho.

    Jak to się zaczęło? Kiedy zaczął mnie już kojarzyć, podpity-nie podpity, za każdym razem z daleka krzyczał "dzień dobry", z czasem po prostu "siemanko" i kłaniał się w pół. Nie muszę dodawać że trafiona strzałą amora aż cała w środku podskakiwałam. Zaczęłam się uśmiechać, zagadywać, zawsze po prostu sam jego widok działał na mnie jak balsam. Ale powtarzałam sobie "Daga, do licha ciężkiego, to nie jest facet dla ciebie". I tak przez jakiś rok.

    Kiedyś szłam wieczorem z koleżanką i spotkałyśmy go po drodze. Ja oczywiście, prawie fruwając, krzyknęłam przywitanie i wystosowałam uśmiech numer 8. Podszedł do mnie i powiedział, że ma prośbę. Jąkał się i przepraszał dwie minuty, zanim zachęcony przeze mnie przeszedł do sedna. Cóż, czy mam pożyczyć kilka złotych na piwo.

    Taak, wiem, tragedia, fejspalm i tak dalej. Ale zanim przestaniecie czytać i uznacie mnie za wariatkę, proszę, poczekajcie jeszcze trochę.

    Oczywiście na sam widok jego buźki wyparowały ze mnie jak z bicza strzelił i gotowa byłabym mu oddać cały portfel, ale wygrzebałam jakieś trzy złocisze sama siebie pilnując, żeby totalnie nie zwariować.

    Rzecz jasna, miałam gdzieś, czy mi to odda czy nie odda. Ale już następnego dnia gonił ze mną w deszczu zasapany przez pół ulicy, żeby zwrócić dług. Nie miał drobniej, ja nie miałam rozmienić, chciał mi dać całość, mówię cholera, Wojtek, nie trzeba, sąsiedzi muszą sobie pomagać, może kiedyś ja będę w potrzebie (uśmiech numer 8 wciąż aktywny). Powiedział, że ok i mało się nie rozpłynął w podziękowaniach, aż mi motylki w brzuchu zwariowały. Ale jeszcze następnego dnia dogonił mnie z odliczonymi trzema złotymi i uparł się, żebym wzięła.

    Niedługo później wracałam po zmroku z biura. Zastałam go kołyszącego się pod sklepem, oczywiście rzuciłam jeden ze swoich błyskotliwych tekstów typu co tam Wojtuś taki zamyślony, krótka gadka szmatka... Nagle pada pytanie. Bo on przeprasza, że tak pyta, bo ja pewnie nie mam czasu, bo on nie chce się narzucać, bo właściwie nie powinien pytać, skoro na pewno mam sporo roboty w domu (i 5 kolejnych zdań usprawiedliwień), ale... czy nie napiłabym się z nim piwa.

    I wierzcie lub nie, ale kupiliśmy po dwie puszki i poszłam z nim jak rasowa karyna do najbliższego parku. Ja, odstrzelona milady w markowych ciuchach, ładnych bucikach, itp i on - w dresiku, z błędnymi oczkami i rumianą buzią. Opowiedziałam mu całą historię swojego życia, wylałam wszystkie żale z pracy... Potem spotkaliśmy sie drugi raz w tym samym miejscu. Chyba jeszcze nigdy nie czułam, żeby ktoś słuchał mnie z takim szczerym zainteresowaniem.

    Kolejne spotkania były już u mnie w mieszkaniu. Wiadomo. Dopięłam swego, miałam go. Tylko co dalej, pomyślałam. Uświadomiłam sobie, że cholernie chcę, żeby to trwało, że po prostu potrzebuję tego człowieka i jest dla mnie największym możliwym szczęściem.

    Jest do bólu prostolinijny, plącze się w trudniejszych zdaniach. Ale mnie po prostu wystarczy jak leżymy wtuleni i widzę ten jego pełen miłości wzrok, jak mnie całuje, jak mnie wysłuchuje i stara się na swój sposób radzić (w sprawach biura rachunkowego, które prowadzę i o których to sprawach on nie ma zielonego pojęcia ). Ale wiecie co? Żaden z facetów, których miałam wcześniej, choćby nie wiem z jakiego był dobrego domu i ile miał skończonych szkół, nie traktował mnie z takim szacunkiem, jak on. Nie znam drugiej takiej osoby, która tak często mówiłaby proszę, przepraszam, dziekuję, czy na pewno chcesz, czy nie przeszkadzam, czy jesteś pewna.

    Co ważniejsze. Powiedział, że chce dla mnie ograniczyć alkohol i już po 3 miesiącach widzę naprawdę duże postępy. Widzę, że cholernie się stara. Kiedy poznałam jego matkę, była cała zapłakana i stwierdziła, że jeszcze nigdy nie widziała go tak zmotywowanego, w takim stanie. Ostatnio zaczynam go namawiać, żeby uniezależnił sie od rodziny i spróbował pracować gdzie indziej, niż to pożal sie Boże dorabianie w sklepie (ciotka nawet go na kasę nie wpuszcza, bo uważa, że jest za głupi) plus utrzymywanie się na przemian z zasiłków i emerytury rodziców. Wcześniej próbował pracy na etat w różnych magazynach, no ale nigdy długo sie nie utrzymywał, tylko dawali mu łupnia a to za przychodzenie podpitym, a to za nie stawianie się do pracy, itp. Widzę, że teraz jest bardzo zmotywowany i wierzę, że może się udać. W dalszej perspektywie zastanawiam sie też nad nauczeniem go podstaw w swojej pracy, potrzebnych do pomagania mi w biurze przynajmniej w podstawowych sprawach (a wbrew pozorom, wyszłoby tego sporo). Zresztą, cholera, nie chodzi mi o pieniądze. Sama zarabiam ze swojej działalności tyle, że jestem w stanie utrzymać siebie i jego, a jeśli do tego dojdzie jego mała bo mała pensja z jakiejś pracy na jego pułapie (albo mi odejdzie koszt zatrudnienia pomocy w biurze, gdy firma bardziej mi się rozwinie), to już w ogóle jesteśmy moim zdaniem w stanie żyć naprawdę ok. Poza tym, moim zdaniem nie chodzi o porównywanie zarobków, tylko czy obie strony się starają.

    Kiedy przedstawiłam go swoim rodzicom, oczywiście była rozpacz. Przy nim byli mili, ale potem zaczęły się telefony. Dziewczyno, czy ty masz jakieś kompleksy, dlaczego nie znajdziesz sobie jakiegoś fajnego, inteligentnego, przystojnego (btw, zawsze miałam specyficzny gust i dla mnie rumiany "misiek" z jasnymi oczami jest wszystkim, przy czym chcę się budzić). To jakiś element, patologia, zniszczysz sobie życie, będzie na tobie żerował, itp.

    Cholera, nie! Żadne kompleksy. Moim zdaniem, jestem wręcz osobą zarozumiałą - ciągle mam właśnie przeświadczenie, że gdybym się postarała, znalazłabym sobie faceta z dobrymi zarobkami, wysokim IQ itp. Tyle, że ja po prostu chcę jego. Chcę się nim opiekować, pomóc mu wyjść na prostą, uwierzyć w siebie. I tak, myślę, że go kocham. Od nikogo też wcześniej nie doświadczyłam tyle miłości, szacunku i delikatności, co od niego.

    No, skończyłam. Gratuluję tym, którzy dobrnęli do końca. W sumie nie wiem, czego od Was oczekuję... nie "weryfikacji", bo podjęłam już decyzję. Ale opinii. Może po prostu zrozumienia? W końcu znalazłam się na wątku dla babek, które zwierzają się sobie z miłosnych kolei

    Czy po tym wszystkim, co tu nagryzmoliłam, tak jak 80% mojego otoczenia uważacie mnie za stukniętą wariatkę, która pakuje się w kłopoty, czy chociaż Wy jesteście w stanie mnie zrozumieć?

    #kisielwgaciach #podrywajzwykopem #wizaz #niemoje #pasta #trudnesprawy
    pokaż całość

  •  

    Całkiem duży rozgłos na mikroblogu zdobyła okładka Dziennika Gazety Prawnej dlatego ja pozwolę sobie zaprezentować całkiem fajną pierwszą stronę ostatniej Polityki pokazującej dość częsty sposób widzenia świata przez polską prawicą czyli i światopogląd wykopków (zachęcam do konfrontacji ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    W sumie dział Rynek/Świat tejże gazety zdecydowanie kilka leveli wyższy niż poziom polskiego internetu w tych kwestiach także polecam!
    #polityka #neuropa #bekazprawakow #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Kolejny nocny zamach na Sąd Najwyższy: (warto przypomnieć, że to on stwierdza ważność wyborów)

    Władzę nad sądem przejmie minister Zbigniew Ziobro. To on będzie decydował, których sędziów pozostawić tymczasowo na stanowiskach, a których odesłać na emerytury. Nowi sędziowie zostaną wybrani przez nową, kontrolowaną przez polityków, Krajową Radę Sądownictwa

    Zgodnie z najnowszym projektem, wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego, z mocy ustawy, zostaną przeniesieni w stan spoczynku, czyli na emeryturę. Pozostali pracownicy SN zostaną zwolnieni – chyba, że dostaną nową propozycję pracy.

    Pretekstem do czystki ma być zmiana struktury Sądu Najwyższego. W miejsce dotychczasowych czterech izb (karnej, cywilnej, wojskowej oraz pracy) powstaną trzy (prawa publicznego, prawa prywatnego i dyscyplinarna).

    PiS w ten sposób – pod płaszczykiem reorganizacji – dokonał już czystek np. w prokuraturze i w służbie cywilnej. Prawo do przeprowadzenia zwolnień w Sądzie Najwyższym uzasadnia przepisem Konstytucji, który mówi, że w przypadku zmiany ustroju sądów, można sędziów odesłać na emeryturę.
    Szczegóły:
    https://www.wykop.pl/link/3827209/pis-rozwiaze-obecny-sad-najwyzszy-to-koniec-trojpodzialu-wladzy/

    #polityka #prawo #trybunalkonstytucyjny #neuropa #4konserwy #bekazpisu
    pokaż całość

  •  

    "Nie może być tak, że wewnętrzne przepisy Kościoła katolickiego zostaną przełożone jeden do jednego na polskie prawo. Bo w takiej sytuacji powinniśmy zakazać rozwodów! "
    "Społeczeństwo psuje się znacznie łatwiej, niż naprawia, bo łatwiej jest przekonywać ludzi do złych rzeczy, do tego, żeby wyrażali swoją podłość niż solidarność. "
    "Nasze postulaty są w gruncie rzeczy bardzo konserwatywne – chcemy, żeby państwo uznało, że jesteśmy razem. Wbrew narracji polskiej prawicy to nie jest żądanie „oszalałego lewactwa”. "
    "W Polsce już teraz gej może adoptować dziecko. Tylko nie w parze, ale jako samotny rodzic. I bardzo dobrze. Jest wiele badań pokazujących, że dzieci wychowane przez pary jednopłciowe wychowują się tak samo albo nawet lepiej. Przede wszystkim dlatego, że są to zawsze dzieci chciane. "

    Ciekawy wywiad ze znanym pisarzem Jackiem Dehnelem i Piotrem Tarczyńskim: https://www.wykop.pl/link/3827129/malzenstwa-homoseksualne-to-postulat-konserwatywny-dehnel-i-tarczynski/

    #polityka #neuropa #4konserwy #lgbt #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Tutaj trochę inna opinia na temat uchodźców i emigracji z Bliskiego Wschodu niż zdecydowana większość głosów na wykopie:

    "Czytam o tym wszystkim najczęściej miedzy szóstą a siódmą rano, to mój poranny przegląd prasy. Mieszkam od 14 lat w Berlinie – w mieście, w którym z 3,6 mln ogółu mieszkańców 658 tysięcy ma obywatelstwo innego państwa i aż 1,123 mln ludzi ma pochodzenie migracyjne (w samym Berlinie mieszka więcej cudzoziemców niż w całej Polsce – ok. 250 tys.). Co piąty berlińczyk legitymuje się innym niż niemieckim paszportem, w tym również i ja. Po 7 rano wychodzę do pracy. Jestem nauczycielką niemieckiego w klasie dla uciekinierów i migrantów. Praca nauczyciela w Niemczech, inaczej niż w Polsce, jest cenionym i dobrze opłacanym zawodem, chronionym przez mocne związki zawodowe i skomplikowane procedury dostępu do zawodu."

    "Miewałam grupy z czterema Mohammedami, dwoma Abdullahami, Abdulrahmanem, Hasanem, Fatimami i Hatice z Turcji; panem Wojtkiem budowlańcem z Opola; Polakiem w potrzebie, który nigdy nie oddał mi pożyczonych 100 euro; uzdrowicielem z Ukrainy, który był z zawodu inżynierem w kołchozie i przy windzie nakładał mi ręce na głowę, lekarstwo na ból życia w mieście; niemieckim Rosjaninem nielubiącym Niemiec; Libańczykiem marzącym, by mieszkać w najbardziej niemieckiej dzielnicy, byle jak najdalej od innych Arabów; Polakami urodzonymi w kazachskim łagrze; Turczynką marzącą o pracy w niemieckiej firmie; panią Beatą sprzątającą pokoje w hotelu; polską studentką zakochaną w Niemcu; Rosjaninem, który w czasach NRD stacjonował tutaj jako radziecki żołnierz, chwalącym radziecki porządek świata; blond Australijczykiem o libańskich korzeniach mieszającym drinki w berlińskich barach; Kamerunką z problemem agresji, która o mały włos mnie nie pobiła; olbrzymem z Sierra Leone, który był kiedyś dzieckiem-żołnierzem i robił, jak mówił, „straszne rzeczy”, a na zajęciach był niezwykle spokojnym i uczynnym kolegą."

    Całość na http://krytykapolityczna.pl/swiat/pulapki-na-dobrych-ludzi/
    Ktoś zrobił znalezisko, myślę, że warte głównej, może czasami będzie coś innego niż kontent z wolnosc24( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://www.wykop.pl/link/3811721/pulapki-na-dobrych-ludzi/

    #polityka #neuropa #4konserwy #uchodzcy #emigracja #niemcy
    pokaż całość

    +: s.....r, Andreth
  •  

    3 115 - 1 = 3 114

    Tytuł: Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.
    Autor: Joseph E. Stiglitz
    Gatunek: ekonomia
    ★★★★★★★★☆☆

    Bardzo głośna książka w USA laureata Nobla z ekonomii, która nie stawia amerykańskiej gospodarki, społeczeństwa w najlepszym świetle opisując wiele niekorzystnych zjawisk. Na przykład takich, że górne 10% rodzin amerykańskich posiada 76% całego majątku znajdującego się w USA, natomiast dolne 50% posiada 1% tego majątku (sic!). Albo, że w 2010r. 93% dodatkowego dochodu trafiło do najbogatszego 1%. I jak na razie panuje tendencja do wzrostu nierówności. Książka była wydana w 2012r. dlatego siłą rzeczy autor sporo miejsca poświęca też kryzysowi finansowemu i metodom wychodzenia z kryzysu, które jeszcze te nierówności pogłębiły(ratowanie banków). W prosty sposób pokazane są dowody dlaczego tak duże i rosnące od ery prezydenta Reagana nierówności mogą być szkodliwe dla społeczeństwa albo jak najbogatsi wpływają poprzez system prawny, media czy opodatkowanie na utrzymanie statusu quo. Jak dla mnie cenną informacją była też konstatacja jak system polityczny z demokracji z elementami oligarchii staję się oligarchią z elementami demokracji (Trump to całkiem dobre potwierdzenie tej tezy, a jego plany podatkowe są jak najbardziej korzystne dla 1% najbogatszych)
    Wielką siłą tej książki jest ogrom liczb, statystyk i chyba z 60 stron przypisów co sprawia, że z niektórymi zjawiskami ciężko dyskutować, a można je jedynie inaczej interpretować.
    Dwie gwiazdki odejmuje za formę, bowiem miałem wrażenie, że autor zbyt często powtarza swoje tezy, choć może dzięki temu łatwiej się tę książkę czyta bez przygotowania. Polecam
    Krótkie streszczenie tematu można znaleźć w podanych przeze mnie linkach, a tak to zachęcam do lektury.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Wealth_inequality_in_the_United_States
    https://www.nytimes.com/2014/07/24/opinion/nicholas-kristof-idiots-guide-to-inequality-piketty-capital.html
    http://money.cnn.com/2016/12/22/news/economy/us-inequality-worse/index.html

    #bookmeter #czytajzwykopem #ekonomia #nauka #ksiazki #gruparatowaniapoziomu

    Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania

    pokaż spoiler Dzięki niemu unika się błędów w działaniach
    Pobierany jest zawsze ostatni wynik
    pokaż całość

  •  

    Ciekawy wywiad z Ewą Siedlecką z Polityki, polecam.

    "PO była wielkim rozczarowaniem. Zjechała z pozycji obrony wartości na pozycje obrony własnych interesów. Co ciekawe, PiS też doszedł do władzy na wartościach, tyle że innych niż PO. To były patriotyzm, rodzina, wiara, godność narodowa. Też zaczął wprowadzać reformy oparte na tych wartościach. Ale różnica polega na tym, że zmiany Platformy zawsze mieściły się w systemie checks and balances, trójpodziału władzy i w ogóle – w ramach konstytucji. A PiS znosi jeden ustrój i zaprowadza zupełnie inny. To coś jak powtórka lat 1989–90. Tylko wtedy władza mówiła jasno, do czego dąży: do demokracji liberalnej z wolnym rynkiem. PiS nie opisał modelu państwa, do którego dąży.

    Na razie niszczy instytucje „starego” systemu, odbierając im funkcje, a zostawiając kostium. Nie zniósł Trybunału Konstytucyjnego, sądownictwa, prokuratury, służby cywilnej, publicznych mediów. Ale przejmuje je, niwecząc ich sens. To tak jakby zabić człowieka, ale podtrzymać mu bicie serca i mówić: patrzcie, żyje."

    https://www.wykop.pl/link/3815991/dlaczego-w-dzialaniach-pis-i-po-nie-ma-symetryzmu-wywiad-z-ewa-siedlecka/
    Można wykopywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #polityka #neuropa
    pokaż całość

  •  

    3 130 - 1 = 3 129

    Tytuł: Żeby nie było śladów, Sprawa Grzegorza Przemyka
    Autor: Cezary Łazarewicz
    Gatunek: Reportaż
    ★★★★★★★★★★

    Autora usłyszałem ostatnio w jakiejś audycji radiowej. Rozmowa dotyczyła reportażu, Łazarewicz wydawał się osobą, która zna się na temacie, ponadto mówił mądrze i rozważnie. Reportaż dotyczy maturzysty zakatowanego na komendzie w 1983 roku. Moim skromnym zdaniem to pozycja znakomita, dzięki bogactwu dowodów autor opowiada o śledztwie, tuszowaniu dowodów przez MSW, prowokacjach, nakłanianiu do składania fałszywych zeznań, werbowaniu przez SB współpracowników, fałszowaniu wiadomości prasowych, propagandzie, sposobach manipulowania i oczerniania osób niesprzyjających śledztwu tak by opinia publiczna zaczęła mieć wątpliwości co do poniektórych osób. Włos się na głowie jeżył gdy czytałem tę książkę. Można się tu wiele dowiedzieć jak działa machina dowodzona w latach 80 przez Kiszczaka i Jaruzelskiego, bowiem najwyższy aparat państwowy aktywnie uczestniczył w sprawie. Najgorsze dla mnie jest to, że z podobnym tuszowaniem mamy do czynienia również obecnie (sprawa Igora Stachowiaka) i czytając tę książkę miałem wrażenie, że niektóre metody władzy wcale tak bardzo się nie zmieniły. Przypomina mi się również sprawa Lecha Wałęsy i jego współpracy z SB, po tej lekturze zauważyłem jak łatwo (i często niesprawiedliwie) jest oceniać post factum cały życiorys przez pryzmat kilku lat współpracy nie znając ówczesnych metod. Must read, życiowa książka która dla mnie powinna być lekturą, a licealista wyniesie z niej więcej niż ze Słowackiego Mickiewicza i Krasińskiego razem wziętych.

    Jak dla mnie ta książka pokazuje też świetnie dlaczego upadł komunizm i jak wielkie siły władza musiała włożyć w obronę systemu. Świadek koronny śledztwa, Cezary, oznajmił, że nad nim samym pracowało 250 SB-ków. Przez głowę przebiegła mi też taka myśl, że gdy PRL babrał się w takich sprawach czy pogrążał się w niemal wojnie domowej (stan wojenny), kraje zachodnie bogaciły się i coraz bardziej nas wyprzedzały.
    10/10

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: czarne.com.pl

  •  

    "Uber może przynosić zyski akcjonariuszom dopiero wtedy, gdy wykończy konkurencję i jako monopolista zdecydowanie podniesie ceny przejazdów.
    Tylko w pierwszym kwartale 2017 r. Uber wygenerował stratę na poziomie 700 milionów dolarów. 2016 rok firma zamknęła z wynikiem minus 2,8 miliarda dolarów. Uber może co prawda przynosić zyski akcjonariuszom – ale dopiero wtedy, gdy wykończy konkurencję i jako monopolista zdecydowanie podniesie ceny przejazdów.

    Konsekwentnie do tego dążąc, Uber sprytnie wykorzystuje inną cechę współczesnego kapitalizmu: akumulację ogromnych środków w rękach niewielkiej grupy instytucjonalnych graczy poszukujących sposobu na pomnożenie posiadanych funduszy. Uber ze swoją opowieścią o wolności i przyszłości jest po prostu genialnym sposobem na wyciągnięcie wielkich pieniędzy – obecnie wartość firmy to ok. 70 miliardów dolarów – od inwestorów oraz lubiących ryzyko spekulantów giełdowych.

    W rzeczywistości przyszłość firmy jest wątpliwa, bo plany szybkiego podboju kolejnych miast napotykają coraz lepiej zorganizowany opór. Nie można prowadzić poważnej działalności, gdy w niemal każdym miejscu trwają procesy sądowe lub legislacyjne, które mogą ją uniemożliwić. Łatwo wyobrazić sobie dzień, w którym po kolejnym niekorzystnym dla Ubera wyroku lub decyzji sądu bańka pęka i następuje lawinowa wyprzedaż akcji."

    Więcej na http://wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,21940143,zamow-uberka-otwierasz-apke-a-tam-cale-zdziczenie-wspolczesnego.html
    #uber #ekonomia #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Sceny z naszego życia podobne są do obrazków w masywnej mozaice, które z bliska nie robią żadnego wrażenia; trzeba stanąć z dala żeby ocenić ich piękno (...). Żyjemy więc zawsze w oczekiwaniu czegoś lepszego i to często zarazem w pełnej żalu tęsknocie za minionym. Rzeczy teraźniejsze natomiast przyjmujemy w poczuciu tymczasowości, uważające je za nic innego, jak tylko drogę do celu. Dlatego to ludzie spoglądając u kresu swych dni wstecz, stwierdzają zazwyczaj, że całe ich życie upłynęło pod znakiem ad interim i ze zdziwieniem widzą, iż to, co na ich oczach przechodziło tak niedocenione i mdłe, stanowiło właśnie ich życie - było tym właśnie, w czego oczekiwaniu żyli.

    Artur Schopenhauer Metafizyka życia i śmierci
    #cytatywielkichludzi #cytaty #filozofia #gruparatowaniapoziomu #713
    pokaż całość

  •  

    Gdyby ktoś był zainteresowany tematyką narkotyków i uzależnienia to polecam tę jakże zajmującą i krótką lekturę, którą połknąłem w jeden dzień. Dużą zaletą jest , że autor opisuje problem z dwóch stron - uzależnionego i terapeuty. Jeszcze inną perspektywę dają opisy zmagań ludzi których znał. Poza tym przez zdobycie wykształcenia jego wywody są o wiele bardziej przenikliwe niż jakiegoś przeciętnego heroinisty.
    Jak dla mnie to ta książka jest ciekawszą i może nawet lepiej oddającą problem niż słynne "My dzieci z dworca zoo".
    W Polsce w sumie obeszła się bez wielkiego echa, dla mnie niesłusznie.
    9/10
    #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 6.allegroimg.com

  •  

    W ciągu pierwszych tygodni i miesięcy po śmierci matki [popełniła samobójstwo gdy autor miał dwanaście i pół roku] ani przez chwilę nie pomyśałałem o jej cierpieniu. Zamknąłem się na bezgłośne wołanie, które po niej zostało i być może przez wszystkie te dni rozlegało się w pokojach. Nie miałem w sobie odrobiny litości. Ani tęsknoty. Nawet żalu po zmarłej matce. Była we mnie tak wielka uraza i złość, że nie starczyło już miejsca na jakiekolwiek inne uczucie. Kiedy, na przykład, wzrok mój padał na jej kraciasty fartuszek, który jeszcze przez kilka tygodni po jej śmierci wisiał na haczyku za drzwiami w kuchni, ogarniała mnie złość, jak gdyby ten fartuszek celowo jątrzył rany. Kosmetyki mojej matki, puderniczka i szczotka do włosów na zielonej półce w łazience raziły mnie, jak gdyby zostały tam tylko po to, by ze mnie szydzić. Jej kącik z książkami. Puste buty. Jej zapach, przez pewien czas nadal owiewający mi twarz za każdym razem, kiedy otwierałem drzwi szafy po stronie mamy - wszystko to przyprawiało mnie o bezsilną wściekłość. Jak gdyby jej sweter, który jakimś sposobem zakradł się między moje swetry, posyłał mi zjadliwy, bezczelny uśmiech.
    Byłem na nią zły, że odeszła bez pożegnania, uścisku czy bodaj słowa wyjaśnienia: przecież nawet obcych, listonosza, czy domokrążcy sprzedającego pasmanterię, który trafił do naszych drzwi, mama nie potrafiła odprawić bez uśmiechu, przeprosin albo paru miłych słów, czy choćby nie proponując szklanki wody. Przez wszystkie lada mojego dzieciństwa nigdy nie zostawiła mnie samego w sklepie, na cudzym podwórzu ani w parku. Jak mogła? Byłem też na nią zły za ojca, tak poniżanego przez żonę. Wystawiła go do wiatru, jak w komediach filmowych - po prostu ni stąd, ni zowąd zniknęła, zupełnie jakby uciekła z innym mężczyzną. Gdybym ja kiedykolwiek przez wszystkie lata dzieciństwa zniknął bez słowa choćby na dwie, trzy godziny, zaraz by mnie zrugali i ukarali. Obowiązywała u nas żelazna zasada: kto wychodzi, ten zawsze mówi, dokąd się wybiera, na jak długo i kiedy wróci, albo przynajmniej zostawia kartkę w stałym miejscu, pod wazonem.
    Dotyczyło to każdego z nas.
    Czy wstaje się ot tak i wychodzi, po prostacku, w środku zdania? Wszak to własnie mama stała twardo na straży taktu, dobrych manier, łagodnych obyczajów, nieustannej dbałości o to, by kogoś nie urazić i nie skrzywdzić, delikatności i liczenia się z innymi! Jak mogła?
    Nienawidziłem jej

    Amos Oz Opowieść o miłości i mroku

    #ksiazki #czytajzwykopem #cytaty #gruparatowaniapoziomu #713
    pokaż całość

  •  

    Mając 93 lata, w trzecim roku po śmierci mojego ojca, dziadek orzekł, że oto nadszedł czas, że jestem dostatecznie dorosły, aby przeprowadzić ze mną męską rozmowę. Zaprosił mnie do swojego gabinetu, pozamykał okna, przekręcił klucz w drzwiach, zasiadł ceremonialnie za biurkiem, polecił mi usiąść naprzeciwko po drugiej stronie biurka - nie nazywał mnie już pędrakiem - złączył kolana, oparł brodę na rękach, zastanowił się chwilę, po czym przemówił:
    - Nadeszła pora, żebyśmy porozmawiali o kobiecie.
    I zaraz wyjaśnił:
    - Nu,o kobiecie, tak ogólnie.
    (Miałem wówczas jakieś 33 lata, od 15 byłem żonaty i miałem dwie dorastające córki).
    Dziadek westchnął, zakasłał lekko, zasłaniając usta dłonią poprawił krawat, odchrząknął i ciągnął dalej:
    - Nu co. Kobiety zawsze mnie interesowali. Znaczy się, zawsze. Żeby ty sobie tylko w żadnym wypadku nie pomyślał coś brzydkiego. Przecież to, co ja mówię, to zupełnie inna rzecz, nu, ja tylko mówię, że kobieta zawsze mnie interesowała. Nie, nie kwestia kobieca! Kobieta jako człowiek.
    Roześmiał się i poprawił:
    - Nu, interesowała mnie w każdym sensie. Przecież przez całe życie wciąż przypatruję się kobietom. Nawet kiedy jeszcze byłem taki mały czudak, nu - nie, w żadnym wypadku nie patrzył ja na kobietę jak jakiś paskudniak , nie ja patrzył na nią tylko z całym szacunkiem. Patrzył i uczył się. Nu, i to, czego ja się nauczył, to właśnie chcę ciebie teraz przekazać.
    Żeby ty widział. Więc teraz posłuchaj ty uważnie, proszę. To jest tak.
    Przerwał i rozejrzał się dookoła, jak gdyby chciał się upewnić, że w pokoju rzeczywiście jesteśmy tylko my dwaj, absolutnie w cztery oczy, bez żadnego obcego ucha, sami.
    - Kobieta - rzekł dziadek - nu, pod paroma względami ona jest zupełnie taka sama jak my. Toczka w toczkę. Całkowicie. Ale pod paroma innymi względami - ciągnął - kobieta jest zupełnie inna. Absolutnie niepodobna.
    Tu przerwał i znów przez chwilę się zastanawiał - być może przywoływał w pamięci jakieś obrazy, bo twarz rozpromienił mu dziecięcy uśmiech - a następnie tak podsumował swoją naukę:
    - Tylko pod jakimi względami kobieta jest dokładnie taka jak my, a pod jakimi jest bardzo, bardzo różna od nas? Nu, to - zakończył, wstając - to ja nadal rozpracowuję.
    Miał 93 lata i chyba rzeczywiście do końca swych dni nie przestał "rozpracowywać" tej kwestii. Ja też nadal nad nią pracuję.

    Amos Oz, Opowieść o miłości i mroku
    #cytaty #gruparatowaniapoziomu #ksiazki #rozowepaski
    pokaż całość

    +: m.....k, frotewaus +149 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika damian713

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.