•  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #problem #rozowepaski

    Cześć - mam problem. W niedzielę, po prawie 4 latach moja różowa, usiadła i oznajmiła mi że odchodzi.
    Błąd ewidentnie mój - brak chęci deklaracji, zaręczyn i wspólnego poważnego planowania życia.
    Przez 3 dni próbuję ją namówić na powrót - ale zarzeka się, że już nie chce - argumentując, że jej psychika się wypaliła (od kłótni i sprzeczek o przyszłość).
    Przyznaję, że swoje błędy zrozumiałem późno - jak widać, za późno - ale poważnie je zrozumiałem.
    Są do naprawienia, ale różowa nie chce dać mi szansy.
    Tu kieruje swoje pytanie do różowych... czy jest szansa aby mój różowy zmiękł? Piszę jej miliony wiadomości, że zrozumiałem, że ją kocham, że tylko ona dla mnie się liczy.
    Niestety zawsze odpisuje, że życzy mi jak najlepiej ale ona nie wróci.
    Dzwoniłem dwa razy - odebrała ale w kółko to samo.
    Nikogo na boku nie ma - tego jestem pewien więc stulejacontent można odłożyć na bok.

    Drogie różowe - co facet musiałby dla Was zrobić, żebyście uwierzyły że jesteście tą jedyną i zechciały wrócić?
    Obawiam się, że opcja pierścionka teraz odpada bo uznała by to za łapanie się przez tonącego brzytwy i uznała, że tylko dlatego to robię.
    Ale ja ją poważnie kocham.

    Jeżeli na 1000 trollowiadomości, chociaż 1 może mi pomóc - będę wdzięczny.

    Pozdrawiam, smutny mirek ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  
      e..........i

      +7

      @AnonimoweMirkoWyznania: mordo, daj jej troche od siebie odpoczac, niech minie jakis czas, bo ona jest teraz wypalona psychicznie i na pewno nie wroci do ciebie ot tak, bo pokaze ze jest miekka i da ci znak, ze dalej mozesz odpierdalac tak jak dotychczas. poczekaj troszke, potem napisz, powiedz ze to przemyslales i moze cos sie da jeszcze ugrac. i przedze wszystkim kurwa nie sluchaj rozowych w sprawach sercowych. one same nie wiedza czego chca, wiec jak maja ci doradzic?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: klin klinem, pokaż jej, że świetnie się bawisz. Jakiś wyjazdd, fotki z koleżanką na fb czy coś i od razu jej rura zmięknie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: człowieku, to był pretekst by odejść. Pewnie teraz odpierdala takie wygibasy na bolcu o jakich nie śniłeś

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Może znalazła jakiegoś chada i szukała pretekstu

      +: PanKracy582, V....n +9 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania czekałeś 4 lata to sobie poczekasz jeszcze trochę :). Się kurwa budzicie chłopy... Niby baby głupie, ale dorośli faceci nie wiedzą co chcą i nie słuchają swoich kobiet,a później lament jak już za późno. Jakbyś tak słuchał swojego auta jak swojej kobiety to bys dawno w rowie leżał bo nie uslyszalbys zużytych hamulców.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: bolec na boku na horyzoncie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: HiT92
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeżeli naprawdę Ci na niej zależy, to kup ten pierścionek. Skoro odpisuje i odbiera, gdy do niej dzwonisz, to znaczy, że tak naprawdę masz jeszcze szansę, tylko musisz trochę pocierpieć za te kilka lat braku zdecydowania.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zapomnij o "pisaniu wiadomości"... Zapierdalaj z kwiatami i przepraszaj choćby na kolanach.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ile macie lat? Bo w pewnym wieku 4 lata zwiazku bez deklaracji co do wspólnej przyszłości to trochę lipa

    •  

      Obawiam się, że opcja pierścionka teraz odpada bo uznała by to za łapanie się przez tonącego brzytwy i uznała, że tylko dlatego to robię.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mój eks też tak się ratował i co? Kłamał XD

    •  

      @triada: @uwielbiam: @RybOssom: @glonstar:
      O kurwa nie wierze, kocham ten tag xD
      Przeciez wszystkie te sluby, sruby w tych czasach to jak podpisanie na siebie wyroku, a Wy mu radzicie zeby jednak dal sie w to zlapac - mimo ze unikal tego 4 lata ;p

    •  

      @NexciaK: W życiu nie chodzi o to, żeby nie wziąć ślubu.

    •  

      NiepełnosprawnyŻul: @AnonimoweMirkoWyznania: Ty byłeś szczęśliwy, ona nie była. Pomyśl, tak całkiem trzeźwo, czy rzeczywiście możesz uniknąć "błędów", które są teraz dla niej powodem rozstania, czy one może miały jednak jakąś przyczynę? Jeśli przyczyna była między wami -> olej, próbowaliście 4 lata, najwyżej za jakiś czas się zejdziecie. Jeśli przyczyna była jakaś zewnętrzna -> zrób coś z tą cholerną przyczyną.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @glonstar: Hmm, nie chodzi tez o to zeby wjebac sie w sluby, dzieci, rozwody, alimenty itp ;)
      Gowniak po rozwodzie to koszt kolo 500zl - sam rozwod to tez w kurwe kasy ;)

    •  

      @NexciaK: Może inaczej. W braniu ślubu nie chodzi o to, żeby brać rozwód i płacić alimenty.

      +: B...a, frex +39 innych
    •  

      @glonstar: Ta, to ze prawie co drugie sie rozwodzi nic nie swiadczy.
      Myslisz ze czemu w wiekszosci o slubach mysla laski nie faceci? W tych czasach dla niebieskich nie oplaca sie brac zadnych slubow ;)

    •  

      @NexciaK: Ludzie rozwodzą się, bo ich tego nauczyła telewizja. Owszem, można w ogóle nie podejmować wyzwania i nie zakładać rodzin, w obawie, że to jebnie. Tylko pytanie, do czego nas to doprowadzi?

    •  

      @glonstar: Ludzie rozwodza sie przez TV? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      Rozwodza sie bo po x latach to nie to samo/nie ma co tego ciagnac/zdrady/alkoholizm/brak zainteresowania/wzajemna nienawisc i cala masa innych czynnikow.
      Co do "wyzwania" - wyzwaniem nazywasz potencjalne(44%) wjebanie sie w zla sytuacje ekonomiczna?
      Ja bym powiedzial ze jakas alpinistyka/nurkowanie/nauka latania samolotem to sa wyzwania ;)
      Troche statystki.

      Statystycznie niebieski zarabia wiecej niz rozowa.
      Statystycznie po rozwodzie gowniaka dostaje matka.
      Statystycznie po roznowie to ojciec placi alimenty.
      Jako ciekawostka - na propozycje intercyzy niebieski zwykle powie "okej" a rozowa "nie ufasz mi?"

      Neutralne jest to ze macie "upowaznienie" w stylu szpital itd. (informacje tylko dla najblizszej rodziny) bo dziala w dwie strony.
      Daj mi jeden powod dla ktorego niebieski chcialby wziac slub ;p

    •  

      Ludzie rozwodza sie przez TV? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      @NexciaK: Tak, winę upatruję w TV. Lata bezrefleksyjnego oglądania seriali obyczajowych, stylizowanych na codzienne życie, w których ludzie zdradzają się i rozwodzą, doprowadziły do trywializacji rozwodów.

      Rozwodza sie bo po x latach to nie to samo

      @NexciaK: Oczywiście, że nie to samo. Ale jak coś w małżeństwie nie gra, to trzeba to naprawiać, dostrajać, rozwód powinien być traktowany jako ostateczność, i kiedyś tak było. Dzisiaj rozwód uważa się za coś normalnego, co widać chociażby w Twoich komentarzach.

      Daj mi jeden powod dla ktorego niebieski chcialby wziac slub ;p

      @NexciaK: Ja ożeniłem się, bo wolę mieć żonę niż konkubinę, metresę, towarzyszkę życia itp. Konkubinaty nigdy mnie nie interesowały, kojarzy mi się to z patologiami.

    •  

      @glonstar:

      Tak, winę upatruję w TV. Lata bezrefleksyjnego oglądania seriali obyczajowych, stylizowanych na codzienne życie, w których ludzie zdradzają się i rozwodzą, doprowadziły do trywializacji rozwodów.

      Tak samo moglbys zrzucic wine ze np. mlodzi ludzie wyjezdzaja ze swoich zapadlych wiosek i miasteczek do duzych miast. Informacja jest bardziej powszechna, wiekszosc ludzi widzi ze mozna cos zmienic itd. Kiedys majac fach w rekach ludzie siedzieli w swojej zapadlej dziurze "Bo nie zarabiam najmniej" i mam zone ktorej nie kocham "Ale jak to rozwod", tylko na tapecie maja studia i mozliwosc znalezienia kogos innego. Powiedzialbym ze rozwoj ;p

      Oczywiście, że nie to samo. Ale jak coś w małżeństwie nie gra, to trzeba to naprawiać, dostrajać, rozwód powinien być traktowany jako ostateczność, i kiedyś tak było. Dzisiaj rozwód uważa się za coś normalnego, co widać chociażby w Twoich komentarzach.

      Zwlaszcza jak przez wiekszosc czasu tylko sie kloca :D Niektorych rzeczy nie naprawisz - wiec nie ma co sie meczyc.

      Konkubinaty nigdy mnie nie interesowały, kojarzy mi się to z patologiami.
      A mi prawie wszystkie malzenstwa ktore znam, wszystkie w rodzinie itd. kojarza sie z kompletna patologia. O niczym to nie swiadczy i dalej nie widze czemu NIEBIESKi mialby chciec slubu ;p

    •  

      wiekszosc ludzi widzi ze mozna cos zmienic

      @NexciaK: No, można zmienić, ale zmiana partnera "na lepszy model" to nie jest szczególnie konstruktywna zmiana, a zwłaszcza, jak z poprzednim ma się dzieci.

      Powiedzialbym ze rozwoj ;p

      @NexciaK: Ty to nazywasz rozwojem, według mnie to jest spierdolenie i do niczego dobrego to nie doprowadzi.

      dalej nie widze czemu NIEBIESKi mialby chciec slubu ;p

      @NexciaK: Odpowidziałem Ci, napisałem, dlaczego ja chciałem ślubu, a Ty piszesz, jakbyś udawał, że nie przeczytałeś. Zastanawiam się, czy jest sens dyskutować w ten sposób.

    •  

      Tu kieruje swoje pytanie do różowych... czy jest szansa aby mój różowy zmiękł?

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chuj wie. Ale ja nie ufam takim obietnicom zmian kiedy grunt się pali pod nogami. W większości przypadków nic się nie zmienia, a tylko przy każdej kolejnej kłótni schemat obietnic się powtarza. Pewnie ona nauczona doświadczeniem przez tych kilka lat z Tobą myśli podobnie i już nie wierzy w Twoje zapewnienia, więc nie chce marnować więcej swojego czasu.

    •  

      @glonstar:

      Odpowidziałem Ci, napisałem, dlaczego ja chciałem ślubu, a Ty piszesz, jakbyś udawał, że nie przeczytałeś. Zastanawiam się, czy jest sens dyskutować w ten sposób.

      Nie mowilem o powodzie ze ktos chce. Moze zle to sformulowalem. W przypadku jak cos pojdzie nie tak - a dobrze to zalozyc zeby miec jakies wyjscie - rozowa zyskuje wiecej.
      Statystycznie jak mowilem
      Gowniak dla rozowej.
      Alimenty placi niebieski a dostaje rozowa.
      Niebieski wklada wiecej kasy.
      Po rozwodzie niebieski traci wiecej na rzecz rozowej ktorej zwykle nie chce na oczy widziec.
      Bol dupy rozowych przy intercyzie(98% rozowych) jest az nieprawdopodobny. Ciekawe czemu ;)

      Takze z TEGO punktu widzenia nie ma ZADNEGO powodu dla ktorego niebieski moglby chciec slubu.
      To ze sobie chciales swojego slubu to spoko, powodzenia itd.
      Ale coraz wiecej niebieskich otwiera oczy ze im sie to nie oplaca. Ale przy tym jak duzo malzenstw konczy sie rozwodami - z powodu spierdolenia czy tego ze ludzie w koncu pozbywaja sie zlej mentalnosci - trzeba miec to na uwadze ze niebieskim statystycznie sie to nie oplaca.

      +: Draay
    •  

      O hui, usiadła po 4 latach o.O

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania odczekaj jakiś czas a potem spróbuj ją zdobywać od nowa, zaproś na randkę, zabierz do kina, zoo, czy na kolacje, potem rozejdzcie się do domów. Takie coś zdecydowanie może zagrać, ona poczuje, że to nowy start, że działasz nieszablonowo, że to takie romantyczne blebleble itd.
      A takie pisanie i dzwonienie robi z ciebie desperata a ona po ewentualnej zgodzie wyszłaby na miękką.
      Główne pytanie to ile warto odczekać - niby im dłużej tym lepiej, ale możesz ją stracić na rzecz innego bolca. Tak nie wiem 2-3 tygodnie powinieneś jej dać spokoju. Zupełnego.
      Pozdrowionka i z fartem!

    •  
      s...........a

      +5

      @AnonimoweMirkoWyznania: a przestań nagabywać. Przestań deklarować. Odsun się na chwilę, daj ochłonąć. Zaplanuj zajebiste zaręczyny i dopiero działaj. Słuchaj się starszej Pani ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NexciaK: szanuje Cię za te komentarze, myślę dokładnie tak samo. I uważam, że jeżeli ktoś rozstaje się ze mną tylko dlatego, że nie chce ślubu, znaczy, że intencje ma inne niż ten ślub sam w sobie i wspólne życie a raczej wygodne życie na mój koszt w większości, bo żyć razem i kochać się i szanować można bez tego

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pokaż jej wreszcie, że coś robisz, a nie tylko mówisz. Śmigaj po bukiet, jakiego w życiu nie widziała i po pierścionek :)
      jak nie pyknie to pierścionek i tak możesz oddać, więc stratny nie będziesz

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania serio, pozostaje się oświadczyć. Albo chociaz zadeklarowac, ze zaczynacie od razu slub planować (to normalne w tych czasach, ze slub zaplanowany, ale jeszcze pierscionka nie ma, szczegolnie w długoletnich zwiazkach)

    •  

      @papaj_21_37: Co ciekawe wiekszosc plusujacych opcje wroc do niej/wpisy mojego rozmowcy dot slubu to rozowe lub przegrywy xD

    •  
      MissPinguin via Android

      +3

      @AnonimoweMirkoWyznania ja od ponad 5 lat jestem w związku i też pierścionka brak, ale u mnie trochę inna sytuacja
      Mój niebieski próbował mi się oświadczyć pierścionkiem za dużym nawet na kciuka, zupełnie nie w moim typie, używanym z jakiegoś targu ze śladami używania/brudu? i po wspólnym powrocie z piwa ze znajomymi, a później z zakupów w biedrze, odstawił siatki i się oświadczył
      Płakałam prawie pół miesiąca, ale z tego powodu, że poczułam sie upokorzona, że nie ma szacunku do mnie
      Warto zaznaczyć, że ani razu wcześniej nie nalegałam na oświadczyny
      Pogadaliśmy sobie, ustaliliśmy, że podejmie kolejną próbę za jakiś czas tak jak powinno być
      Minęło 2 lata od tego wydarzenia
      Też myślę, że już mam dosyć, szczególnie że wtedy nie czekałam, ale teraz mam cichą nadzieję, że to zrobi
      I już mam dosyć, bo niepotrzebnie robił jakieś obietnice i nadzieję i też frustracja we mnie rośnie, ale jeszcze wytrzymuję, pewnie dlatego, że wcześniej nie miałam parcia na oswiadczyny
      Napisz jej list z tym wszystkim co czujesz, że przemyślałeś wszystko i jest to dla Ciebie również bardzo ważne, że traktujesz ja poważnie i żałujesz, że tak późno się zdecydowałeś na oswiadczyny itp.
      Daj jej list i niech sobie na spokojnie w domu przeczyta, przemyśli, żeby od razu nie było konfrontacji
      Możesz też powiedzieć, że chciałeś żeby odbyło się to w wyjątkowym miejscu i okolicznościach i zbierałeś pieniądze, żeby móc zrealizować swój plan
      Ale wtedy będzie tak musiało być :)
      Powodzenia

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Daj jej trochę czasu, może za parę tygodni/miesięcy zatęskni:)

    •  
      MissPinguin via Android

      +1

      @NexciaK bo op chciał rady co ma zrobić, żeby ona dała mu szansę
      Nie chciał argumentów potwierdzających, że to dobry pomysł żeby się rozstać z różową
      Pisał, że ją kocha i szuka sposobu, żeby dała mu jeszcze jedną szansę
      Próbujemy pomóc :)

    •  

      @MissPinguin: Mi chodzilo o dyskusje z kolega @glonstar ktora jakos tak sie wywiazala nie o OP'a,
      Op jak na moje powinien zapomniec, schlac sie i isc na dziwki ;p

    •  
      MissPinguin via Android

      0

      @NexciaK a to przepraszam, nie czytałam całej dyskusji :)
      Po prostu nie lubię jak ktoś w poście prosi o radę w konkretnej sytuacji, a niektóre osoby piszą na zupełnie inny temat, albo doradzają, żeby zrobił zupełnie odwrotnie niż chce :)

    •  

      @NexciaK: no ja chadem nie jestem, ale swoje nabzikałem już i mam dość pragmatyczne podejście do kobiet, żeby nie mówić egoistyczne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania stary Ty chcesz to sms załatwić i myślisz,ze wróci? Serio?
      Wez zrób jak facet i jedz do niej z kwiatami. Podejrzewam,ze chce Twojego dzialania a nie pustego gadania i pisania SMS. No błagam

      +: c...............c
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: swoją drogą, OPie, zapomnij o niej, jeżeli odeszła to nie widzę raczej większych szans na powrót, poza tym jakbyście wrócili do siebie, uwierz mi, że nawet jak się oświadczysz itd, ona bedzie to potem chciała wykorzystać przeciwko Tobie. Brak oświadczyn nie jest dla mnie dojrzałym argumentem do zakończenia związku, jest to forma szantażu emocjonalnego a skoro dziś to robi, w przyszłości nie zawaha się go użyć ponownie

    •  

      Naprawdę konieczne są podpisy, pieczęcie państwowe, kościelne etc. by dwójka KOCHAJĄCYCH się ludzi mogła żyć ze sobą dalej? Przecież podstawą związku jest zaufanie, więc jeżeli wspólne deklaracje nic nie znaczą, to żadne papierki i akty prawne tego nie zmienią.

      @NexciaK: @papaj_21_37: Przeczytać Wasze komentarze tutaj, to było jak po pluskaniu się w błocie, wejść pod prysznic.

    •  

      @Draay: dziękuję, każdy ma prawo do swojej opinii i prowadzenia życia w sposób, który jemu odpowiada.

    •  

      @Draay: Oczywiście, że nie są. Ale autor sam napisał "Błąd ewidentnie mój - brak chęci deklaracji, zaręczyn i wspólnego poważnego planowania życia." Widocznie nie mówił jej, że chce z nią spędzić resztę życia.

      Ale oczywiście jej zachowanie też głupie, mogła z nim o tym porozmawiać a nie od razu odchodzić.

      +: c..s, kamczatam
    •  

      @ariel554: Racja. Mój powyższy post był kierowany do ogółu tutaj komentujących.

      W mojej opinii, po tylu latach, OP powinien przedstawić partnerce swoją wizję wspólnej przyszłości. Natomiast, to, że nagle "zrozumiał", że chce się jej zadeklarować - i to w formie oświadczyn (pod wpływem dziecięcego szantażu emocjonalnego) jest śmieszne.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: obudziłeś się w czas... Przykro mi to mówić, ale wątpię byś miał u niej jeszcze jakieś szanse. Weź to jako nauczkę na przyszłość, w następnym związku.

    •  

      @Draay: Masz rację, chociaż z drugiej strony mogło być tak, że ona o nic nie pytała, a on nie widział potrzeby żeby o tym mówić.

      Ale fakt, zaręczyny w takich okolicznościach byłyby śmieszne.

      Ja z moim chłopakiem jestem 8 lat, również zaręczyn brak. On doskonale wie że bym tego chciała, ja z kolei wiem że mimo wszystko mnie kocha i chce ze mną być, dlatego nie wyobrażam sobie strzelić focha i odejść. Nie raz o ślubie rozmawialiśmy, wiem że jak będzie gotowy to się oświadczy, bez żadnych nacisków.

    •  

      PiesekLeszek: Nie polecam użytkowników, którzy pierdolą o pierścionku i przepraszaniu z kwiatami. Każdą taką sprawę należy co prawda traktować indywidualnie, ale "płaszczenie się" i przyznawanie do błędów, to w większości przypadków bardzo słaby pomysł. Po pierwsze przestań do niej pisać wiadomości/dzwonić, a jak ona się odezwie to nie płacz w słuchawkę. Każde takie zachowanie tylko utwierdzi ją w przekonaniu, że w każdym momencie może do Ciebie wrócić, a Ty ją przyjmiesz z otwartymi ramionami - takie rzeczy tylko odbiorą Ci resztki szacunku, jaki masz jeszcze u niej. Ja wiem że to się łatwo mówi, ale po prostu zachowuj się tak jakby to był już koniec. Dopóki jej znowu nie przeruchasz, to nie ma szans na powrót.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @RybOssom idiotyczny pomysł

      Szarpnij się na coś bardzo bardzo romantycznego niczym z filmów bo chyba tylko taka terapia szokowa może pomóc.

      Skoro wcześniej widziałeś że coś nie halo to z jakiego powodu odkładałeś temat planów na przyszłość?

      +: BotGirl, c...............c
    •  

      @ariel554 Ile macie lat, że facet po 8 latach bycia razem nie jest na to gotowy? Ja bym się ewakuowała z takiej relacji. Chyba, że zaczęliście być ze sobą w wieku 15 lat, to zmienia sytuację ;-)

      +: BotGirl, c...............c +1 inny
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Skoro zwlekałeś tyle i walczyłeś, żeby nie wchodzić w to głębiej, znaczy miałeś poważna powody. Bo gdybyś naprawdę mocno kochał, to dlaczego byś nie chciał zaręczyn?

    •  

      ortopeda: Mirku, jestem w identycznej sytuacji, niedługo pyknęłoby nam 4 lata, a ja się nie oświadczyłem i rzekomo to był najważniejszy (obok nieustannych kłótni) powód do zakończenia tego związku. Płakałem jak dziecko, przepraszałem, płaszczyłem się przez 2 tygodnie, proponowałem różne rozwiązania wszystkich naszych problemów - bezskutecznie. Spotkaliśmy się wreszcie, miałem nadzieję na to że uczucia wrócą, a nie wróciły z jej strony, a ja znów przy niej ryczałem jak dziecko chcąc powrotu. Ona natomiast zimnym wzrokiem powiedziała, że na 100% tego nie chce. Odpuściłem, zerwałem kontakt. W kolejnym tygodniu zadzwoniła ze 2 razy (chyba sprawdzić czy żyję), ale już zupełnie zimnym tonem odpowiadałem jej tylko zdawkowo, szybko kończąc rozmowy, dając do zrozumienia, że jest mi obojętna. Nie odzywałem się do niej przez kolejne 2 tygodnie, ograniczyłem jej widoczność moich profili społecznościowych, nie pokazywałem się na czacie fb itp. Uciekłem w seriale - super sprawa, żeby nie myśleć o bieżących problemach, polecam. Kilka dni temu niespodziewanie zadzwoniła zapłakana, mówiąc że się załamała, że cierpi, że jest samotna, że jest jej ciężko i nie może się pogodzić z myślami o tym, że tyle lat byliśmy i to wszystko na marne. Że tęskni i nie może znieść myśli, o tym że już nigdy się nie spotkamy, nie porozmawiamy, że czuje po mnie ogromną pustkę i że dopiero musiała mnie stracić, by to zrozumieć. Pech chciał, że po tym wszystkim ja już pogodziłem się ze swoją sytuacją, na chłodno przeanalizowałem nasze relację i chyba nie z powrotem w to wchodzić. A świeżo dałbym sobie rękę za nią uciąć, by to wszystko naprawić. I wiesz co? I bym, kurwa, nie miał ręki.

      Nie płacz stary, bo wychodzisz na desperata, a Twoje zapewnienia, a tym bardziej kwiaty i pierścionek po tym wszystkim będą dla niej w chuj nieszczere i wymuszone. Nie da Ci teraz szansy. Daj jej czas, by zatęskniła. Nie wiem jak długo to potrwa, to indywidualna kwestia. U mnie trwało to powyżej miesiąca. Daj też sobie czas na poukładanie sobie myśli w głowie i przeanalizuj, czy wszystko Ci w tym związku odpowiadało. Myślę, że nie zapomni o Tobie, a jeśli tak to znaczy, że nie była Ciebie warta

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      @ruok: Mamy po 25 lat. Nie chcę się ewakuować, bo niby dlaczego? Ja kocham jego, on kocha mnie, a ślub nie jest najważniejszy. Nie chcę wnikać w to dlaczego się jeszcze nie oświadczył, żeby nie uznał tego za presję. Czasem zdarza nam się rozmawiać o przyszłości, o tym jakbyśmy chcieli żeby wyglądał nasz ślub też rozmawialiśmy, wiem że chce spędzić ze mną życie, więc dlaczego miałabym się czymś przejmować? Nie jestem z tych którzy uważają ślub za jakieś życiowe osiągnięcie, jeśli pojawiłyby się dzieci pewnie zaczęłabym o tym myśleć na poważnie.

    •  
      c..s via Android

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      c..s via Android

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      c..s via Android

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @ariel554 Twój poprzedni wpis zabrzmiał tak, jakby facet nie był gotowy na jakiekolwiek deklaracje czy wspólne plany, a jednak po takim czasie byłoby to komiczno smutne.

      Ja to raczej uważam za naturalny etap w związku dwóch dorosłych osób chcących mieć w przyszłości żonę/męża niż osiągnięcie.

      No i w moich wyobrażeniach dotyczących przyszłości okolice powiedzmy 26,27 to już nie tyle ślub, co myślenie o dzieciach lub wybór bycia wiecznym bezdzietnym singlem (tarczyca) więc i perspektywa inna ;)

    •  
      c..s via Android

      0

      @ariel554 spośród tego całego ścieku Twoje komentarze są racjonalne. Naprawdę szanuje za zdrowe myślenie.

      Ktora normalna panna tupie nóżka i odchodzi bo nie dostała pierścionka?

    •  

      @ruok: Czy ja wiem, napisałam że o ślubie rozmawialiśmy ;)
      I ja wiem że pewnie kiedyś się pobierzemy, po prostu nie zamierzam naciskać.

      @caos: Dziękuję. Otóż to, nie zamierzam zostawiać kogoś kogo kocham i z kim jest mi dobrze z takiego powodu. Co innego gdyby faktycznie unikał rozmów o przyszłości i nie miał żadnych planów, ale póki wiem że wiąże ze mną swoją przyszłość wszystko jest w porządku.

    •  

      @ariel554 Bez sensu naciskać, ale w sytuacji jak ktoś tego bardzo chce, a druga osoba po wielu latach nie okazuje sygnałów zainteresowania lepiej dla tej pierwszej osoby byłoby się rozstać.

    •  

      @ruok: Nie wiem co byłoby dla mnie lepsze, ale wiem że bardziej niż ślubu chcę po prostu z nim być. I nie musi być teraz zainteresowany ślubem, ważne że jest zainteresowany po prostu mną.

    •  

      Ja ożeniłem się, bo wolę mieć żonę niż konkubinę, metresę, towarzyszkę życia itp. Konkubinaty nigdy mnie nie interesowały, kojarzy mi się to z patologiami.

      @glonstar: O cholera poważny argument, lepiej mieć papier że ma się ŻONĘ a nie jakąś patologiczną KONKUBINĘ. Dałeś sobie założyć chomąto bo lepiej ci się kojarzy niezła beka.

    •  

      MagicznyHultaj: Miałam podobną sytuacje, ona prawdopodobnie straciła zaufanie i nie wierzy w Twoje słowa. Lepiej jej się nie oświadczaj w tym momencie i zapytaj jej czy naprawdę by chciała, żeby to tak wyglądało. Proponuje deklaracje, że w przeciągu miesiąca lub dwóch to zrobisz i żeby dała Ci czas, a podczas tego czasu pokazuj, że Ci zależy nawet jeśli ona będzie troszkę zdystansowana(może Ci nie wierzyć i uznać to za zwykłe gadanie). Ja zmiękłam po poczcie kwiatowej i rzucaniu piłką w moje okno, a teraz nie żałuję (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Powodzenia!

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: no niestety, jest takie przyslowie "Bo w tym caly jest ambaras, zeby 2 chcialo na raz" kiedys tego nie rozumialam teraz widze, ze jest bardzo trafne.

      Wszystkim tym, ktorzy rozstali sie w taki sposob jak Op zycze by jakos sie to ulozylo. Blagac nie ma co, kontaktaktowac mozna. Najlepiej dac sobie czas jakos to sie rozwiaze-albo obie osoby uznaja ze nie moga bez siebie zyc, albo stwierdza ze w sumie nawet to byla spoko decyzja.
      Ale najgorsze rozwiazanie to probowac kochac za 2 tego nie polecam.

    •  

      @NexciaK: Rozumując finansowo, samo posiadanie gówniaków się nie opłaca, bez względu czy z żoną, czy z konkubiną. Nie opłaca się też być w jakimkolwiek związku właściwie, bo to są koszty.

      Powiem więcej - życie się nie opłaca.

      +: jungi, c...............c +1 inny
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: podjęła decyzję która rosła w niej już od dawna, been there, done that.
      Potem słyszy się teksty że "tak nagle z dnia na dzień przeszło ci? To była miłość?" Przyjdę z kwiatkiem i jej przejdzie.
      Nie. Coś tłucze się latami i sygnalizuje jasno gdzie są problemy które nie są rozwiązywane - potem zdziwko, że "nagle" koniec. Pytanie, jakie nagle? Przecież myśli o odejściu były w głowie codziennie!
      Jeśli doskonale wiesz, że spieprzyłeś ze wskazaniem gdzie i co, to znaczy że ona już miała mnóstwo czasu żeby dojść (do słusznego zresztą wniosku), że nie ma sensu marnować więcej czasu na coś bez przyszłości.
      Daj jej spokój, zdania nie zmieni.
      A takie "zmiany po fakcie" są żenujące i mało szczere.

      +: Appendix, c...............c +3 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Nic. Po ptokach. Takie dycyzje nie podejmuje się w chwile tylko kiedy już nie czuję, że jest szansa, że będzie dobrze. Żyć szczęścia i daj odejść a na przyszłość ucz się na błędach.

      @nama o w samo sedno.

    •  

      Drogie różowe - co facet musiałby dla Was zrobić, żebyście uwierzyły że jesteście tą jedyną i zechciały wrócić?

      @AnonimoweMirkoWyznania: teraz już nie ma szans żeby w to uwierzyła. Minęła pewna niewidzialna granica, po której już zostaje tylko równa pochylnia w dół.

      +: nama

Gorące dyskusje ostatnie 12h