•  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieję, że to nie była sałatka wegetariańska ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Dla tego jedzenie lepiej kupować tam, gdzie wszystko jest robione na miejscu, nie z półproduktów. W ogóle branie sałatki z miejsc typu KFC czy MCdonald, to jakieś nieporozumienie, bo chujwieskąd wzięli składniki i ile to w chujwiejakiej chłodni przeleżało z chujwiejakimi konserwantami.

    •  

      pokaż komentarz

      @grrron: akurat wszelkie fastfoody są najlepszymi miejscami do jedzenia jeśli chcesz jeść z najniższym ryzykiem zatrucia i bez niespodzianek. To taki paradoks i chyba jedyny plus KFC, McKaczora etc. Tam panuje wojskowy rygor jeśli chodzi o czystość i przechowywanie produktów. Co nie znaczy, że zdarzają się odstępstwa - ale nad pracownikami stoi kierownik, a nad nim korporacja. Właściwie zawsze dostajesz to samo, niezależnie od tego czy jesz w Moskwie, Nowym Yorku czy Lubieszynie. Trochę jak z gaciami Cottonworld, niby nic specjalnego i najniższa liga, ale spełniają swoją rolę, nigdy nie zawodzą i wiesz co kupujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wszelkie świeże produkty są sprowadzane od polskich dostawców i też nie są to produkty byle jakie. Zawsze są najwyższej świeżości - bo takie być muszą, w przeciwieństwie do marketów. Głównym dostawcą warzyw dla takich firm jest Green Factory: https://green-factory.com/ i oni dostarczają także produkty do dobrych restauracji oraz marketów (pakowane mieszanki warzyw etc.). Tylko, że to fastfoody mają znacznie wyższe wymagania. Kurczaki do KFC docierają również prosto z ubojni i z tego co wiem to okres ich trwałości to kilkanaście godzin. Panierowanie i wszelkie przetwarzanie odbywa się na miejscu.

      Fastfood to przemysł, tutaj panują wyśrubowane standardy. Mitów na ten temat krąży wiele, a prawda jest taka, że to jest jedzenie po prostu jałowe, ale nie jest trujące czy wyjątkowo niezdrowe. KFC na przykład wymaga, by kurczaki nie były karmione paszą GMO i bez dodatków typu mączki kostne itd, nie mogą też być faszerowane antybiotykami profilaktycznie. Czy jakikolwiek market tego wymaga? Nie. Hamburgery w McD to 100% mięso wołowe, bez żadnych dodatków - nie ma tutaj nawet przypraw. Do tego jest to mięso klasy 1 o którą często trudno nawet w sklepach, czyli bez ścięgien, skóry, kości i nadmiaru tkanki tłuszczowej.

      Nigdy nie pracowałem w Fastfoodzie więc nie widziałem na własne oczy realiów, ale znam jednego byłego managera oraz właściciela lokali KFC i McD. W zasadzie 1/10 z dostawców drobiu czy warzyw spełnia standardy KFC/McD

      Fastfood nie jest smaczny, ale nie jest też niezdrowy. Tak samo jak nie smaczne jest Tyskie... To jest po prostu nijakie i cytując Tomasza Kopyre z blogu blog.kopyra.com "ono jest robione tak, żeby nie miało smaku, bo wtedy smakuje wszystkim" ( ͡° ͜ʖ ͡°) a clue tego cytatu jest taki, że zarówno masowe piwa jak i fastfoody to produkty skierowane do jak największej rzeszy klientów i muszą być neutralne i doskonałe... uniwersalne... czyli do dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ---

      Wpadki się zdarzają, ale ja podchodziłbym do takich rewelacji z dystansem, bo coś takiego prosto jest sfabrykować. Wiele osób robi takie prowokacje by wymusić jakieś profity.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: a milkshejki powstają z mleka wydojonego o poranku?

      pokaż spoiler Bo ja widziałem że z proszku


      Tak samo mnie dziwi że w Maku nie mają rękawiczek jak robią burgery itp tylko wszystko dotykają rękoma

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: to co świeże być nie musi to nie jest, wiadomo jakie są realia. A mleko w proszku nie jest raczej niezdrowe. Biznes to biznes i każdy 1% zysku się liczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dlatego unikałem słowa "jakość" w swoim wpisie. Fastfood to to produkt masowy i przemyślany pod kątem zysku

      Rękawiczek nie mają zapewne dlatego, że prościej jest umyć ręce kilka razy na godzinę niż co chwilę zmieniać rękawiczki. Pracownicy w fastfoodach często mają różne role i przygotowują różne potrawy. Z resztą w najlepszych restauracjach jest podobnie. O ile nie robi się 30 burgerów na raz to nikt nie używa rękawiczek, bo jaki jest w tym sens, skoro po czyszczeniu krewetek trzeba przygotować tatara, następne sałatkę cezar, a za chwilę ugotować ruskie pierogi i podać tiramisu, albo sernik z rodzynkami

    •  

      pokaż komentarz

      Fastfood nie jest smaczny

      @niezwornowazony: Tak jak wczesniej prawiles madrosci, tak tu walnales glupote. Profil smakowy mcdonalda czy kfc byl doskonalony latami, by smakowal wiekszosci.

      Mozesz zrobic wlasnorecznie burgery, kupic podobne w maku, troche zaczarowac wyglad, by te sieciowe wygladaly gorzej, a potem powiedz gosciom, ze twoje to sieciowe, a sieciowe zrobiles wlasnorecznie. Jak wsrod gosci bedzie wolna kobieta, to jest szansa, ze umoczysz jako zajebisty kucharz.

      Psychologia sie klania.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: ja piszę przez pryzmat własnego gustu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie jest smaczne. Smakuje jak karton. znacznie bardziej smakują mi rzeczy które nie są idealne i nie są opracowane w laboratoriach. Takie o których można powiedzieć "wow" i zapamiętać, a nie tylko się zapchać i zapomnieć. Na przykład jeśli chodzi o burgery nic nie pobije tego którego jadłem kiedyś w Hiszpanii w jakiejś knajpce którą podpowiedział Tripadvisor, z polędwicy jakiejś specjalnej krowy, ze szpikiem kostnym, kawiorem, miętą i czymś tam jeszcze... Rewelacja i tego smaku nie zapomnę nigdy

      Powtórzyłeś dokładnie to co sam napisałem w podsumowaniu... Wodniste piwo Tyskie też jest opracowane tak, by smakowało większości. Uznasz, że to piwo jest 'smaczne'? Czy raczej, że po prostu smakuje większości? Wszak to zwyczajne piwo, takie same jak zrobisz sobie w domu...

      To, że większość społeczeństwa ma spaczone kubki smakowe przez nadmiar glutaminianu monosodowego, soli, cukrów, tłuszczy, ketchupów, wysoce przetworzonego mięsa, MOMu i innego gówna nie znaczy, że rzeczy które im smakują są smaczne. Większości ludzi smakuje pizza na grubym cieście z toną taniego sera i sosów, ba. Nawet takie gówno jak Giuseppe, albo kebab z zawartością 60% miesa i co to niby znaczy? Pizzerie z autentyczną pizzą z pieca opalanego chlebem, ze świeżą mozzarellą nie rzadko upadają, bo przychodzi chamstwo i twierdzi, że ta pizza jest spalona, że ciasto za cienkie I ŻE KETCHUPU NIE DAJO I TO Ch!# NIE WŁOSKA PIZZA. A pizzerie gdzie na ciasto ładuje się szajs w postaci mielonki i marynowanych pieczarek święcą triumfy

      Fastfood to produkt, tak samo jak ciuchy w H&M, ma się podobać większości i trafić do jak największej rzeszy klientów

      Nie bardzo wiem, czy nie wyraziłem się zbyt klarownie, czy źle mnie zrozumiałeś, czy się po prostu nie zgadzamy... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Równie ważne jest też to ile jedzenia sprzedają. Oni mają świeże żarcie mimo woli, bo to im po prostu schodzi. Większe obawy miałbym idąc do normalnej restauracji, bo skąd mam wiedzieć, czy jest to popularna knajpa i czy ich kotlet nie leżał miesiąc w zamrażalniku. Jedyne czego bym się obawiał w fastfoodach, to właśnie sałatek, bo tego idzie najmniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Przecież robienie kotletów z mięsa klasy I jest bez sensu. Żeby to miało jakikolwiek smak i się nie rozpadło na płycie grzejnej w trakcie smażenia trzeba by było tam walnąć ostro tłuszczu wołowego, kolagenu i glutaminianu sodu.

    •  

      pokaż komentarz

      z autentyczną pizzą z pieca opalanego chlebem

      @niezwornowazony: To musi być wyjątkowa pizza - chlebowa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Rozumiem o co Ci chodzi - gusta smakowe spoleczenstwa sa od lat przyzwyczajane do nadmiaru soli, cukru i wzmacniaczy smaku.

      Tylko jak przypomne se czasy wczesnej wolnosci po 89, to masa ludzi wychowanych na domowych obiadach, rzucala sie na maczka i ciezko bylo znalezc wolne miejsce, zas na wycieczkach szkolnych maczek byl punktem zwiedzania na rowni z muzeum ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nawet ma babcia uwaza, ze smaczny - tylko niezdrowy.

      Mi tam i kiedys i dzis smakuje zarowno maczek i domowy chleb na wieloletnim zakwasie ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale moze to dlatego, ze jestem swiadomy i staram sie ograniczac produkty ,,na dopałce" (wzmocnione dodatkami).

    •  

      pokaż komentarz

      @grrron ch## wie co ty ćpasz( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @grrron: akurat mack i kfc sa polecane przez lekarzy gdy wyjezdzasz do miejsc "egzotycznych", i do tego tylko woda gazowana.

    •  

      pokaż komentarz

      Co nie znaczy, że zdarzają się odstępstwa - ale nad pracownikami stoi kierownik, a nad nim korporacja.

      @niezwornowazony: po drodze jeszcze nad nimi wszystkimi wiszą kamery ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Właściwie zawsze dostajesz to samo, niezależnie od tego czy jesz w Moskwie, Nowym Yorku czy Lubieszynie.

      @niezwornowazony: Tylko z tym jednym zdaniem się nie zgodzę, bo tak jak sam napisałeś - takie fastfoody większość produktów sprowadzają od lokalnych dostawców i dlatego np. McDonald w Polsce smakuje trochę inaczej niż taki w Berlinie czy Londynie (sam sprawdzałem). Chodzi głównie o wołowine, ziemniaki do frytek itp.

      Wodniste piwo Tyskie też jest opracowane tak, by smakowało większości. Uznasz, że to piwo jest 'smaczne'? Czy raczej, że po prostu smakuje większości? Wszak to zwyczajne piwo, takie same jak zrobisz sobie w domu...

      @niezwornowazony: Tu też śmiem się nie zgodzić, bo akurat takie Tyskie to jedne z trudniejszych piw do zrobienia w domu! Trzeba mieć stałą niską temperaturę (8-10*C), kontrolę nad pracą drożdży, potem piwo długo lagerować, żeby było klarowne, no i przede wszystkim mieć odpowiedni słód i różne ekstrakty chmielowe, które w piwowarstwie domowym są po prostu nieopłacalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: o dokładnie, burgery z maka są zwyczajnie pozbawione smaku. Chyba jedyne, co mi tam w miarę smakuje, to jalapeno burger, cała reszta to z grubsza karton.
      Jak ktoś ma znajomych, którzy wolą "sieciowe burgery" od domowych z wysokiej jakości składników, to cholera, pozostaje współczuć.

      A Tyskiego nikt zdrowy psychicznie nie zrobi sobie w domu, no chyba, że jest masochistą ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: Bo je myją... No wiesz, pod wodą i środkiem bakteriobójczym. W normalnych restauracjach kucharze też nie używają rękawiczek

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: akurat kurczak w warunkach chłodniczych ma termin przydatności do spożycia 7 dni. Jeśli jest pakowany próżniowo - 14 dni. To jest standard w Polsce i nikt nie podpisze Ci umowy, gdzie termin ma być powiedzmy 24h. Ale tak,asz rację, produkty świeże sprowadzane są od polskich dostawców, do tego mają jakieś naprawdę wygórowane widzimisię na temat tego jak ma to wyglądać. W mojej byłej pracy szef chciał żebym się wcisnął w dostawy do KFC ale to niiii chuja, jak ktoś jest zachłanny i łatwo chce tam zarobić to przegra na starcie... W sumie śmieszne widzieć to od kuchni, bo nawet producenci mrożonek typu jakaś tam pizza czy zapiekanka mają od cholery wymagań i regulacji, a potem taki Janusz sobie to odgrzewa, nie smakuje mu i gada jaka to trucizna i mięso dla psa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: nie wiem jak w kfc, w maku do szejków uzywaja koncentratu, z resztą mleko w proszku to nadal w proszku.
      A co do rękawiczek to jakieś twoje życzenie, w bardzo wielu miejscach ich się nie używa, czy to normalnych restauracjach, czy w piekarni czy gdziekolwiek indziej, jak taki delikatny jesteś to czasem nie idź do pracy np. do piekarni czy jakiejkolwiek innej fabryki żarcia bo nigdy więcej nie będziesz mógł tego przełknąć. Łapy po prostu trzeba myć i po dotknięciu twarzy np. również trzeba myć.

    •  

      pokaż komentarz

      @grrron: chcesz powiedziec, ze robaczki wykluły się z .... konserwantów ? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @brusse: Przy takim ruchu musieliby mieć je cały czas założone. Nie muszę chyba pisać czym to skutkuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Właściwie zawsze dostajesz to samo, niezależnie od tego czy jesz w Moskwie, Nowym Yorku czy Lubieszynie.

      @niezwornowazony: nie zawsze, prawie zawsze.

      Spróbuj w kraju arabskim w MCdonaldzie lody, masz przeogromną szansę ze się posrasz bo tam jest inna flora bakteryjna wody. W swoim przypadku mówię akurat o Maroko :-)

      Wszystko było pięknie do czasu, kiedy towarzystwo nie zjadło lodów w bardzo tłumnie odwiedzanej restauracji, no a wieczorem jelitowa impreza.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: z tego co ja słyszałem, kurczaki się nie sprzedają i szczególnie z rana lepiej nie kupować niczego co je ma, bo są nieświeże, daty ważności przebijane czasem po kilka dni

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba jedyne, co mi tam w miarę smakuje, to jalapeno burger, cała reszta to z grubsza karton

      @Pantokrator: prawdopodobnie masz po prostu wypalone kubki smakowe, winne nie są burgery tylko Ty sam, bo sam sobie zniszczyłeś zmysł smaku (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @nielegalny_imigrant doskonała logika, milordzie - nie smakuje gówno z Maca - wypalone kubki smakowe. #czarnolisto bo nie siedzę tu dla rozmów z pajacami

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: Święta prawda. Jak w Polsce raczej nie ma strachu jeść w zwykłych knajpach, tak w niektórych krajach jak nie chcesz skończyć z biegunką to zostaje Ci właśnie KFC czy McDonald - byle co, ale standardowe gdzie byś tego nie kupił.
      Byłem w zeszłym roku w Chinach na objazdowej wycieczce. Przewodniczka na początku zaznaczyła, że jeśli nie zażywaliśmy odpowiednich leków przed wycieczką to odradza jedzenie "na mieście" i jedyne w 100% bezpieczne jedzenie to znane sieci z fastfoodami. Realnie 80% osób próbujących czegoś z przydrożnych knajp czy straganów skończyło z biegunką albo mocnymi bólami brzucha.
      To samo mówili znajomi którzy nakręcili mnie na tą wycieczkę (sami byli już w kilku innych "egzotycznych" krajach) i szczerze im za to dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: To czemu za każdym razem po KFC mam gorące siodło ?

    •  

      pokaż komentarz

      @niezwornowazony: frytki maja chyba pol roku przydatnosci, zamrozone mieso tez cos kolo tego. przy dostawach w McD zazwyczaj my sprawdzaliśmy np. temperaturę w mroźni czy tez chlodni, zanim wszystko zostało wyjęte z cięzarówki, następnie otwierany karton np nuggetsów, termometr w srodek, mierzenie. To tak na wstępie.

      Warzywa jak przychodzą, to jest trochę inaczej. W maku masz zawsze dwie dostawy w tygodniu - my mielismy w poniedzialek i czwartek. Daty przydatności do spozycia masz zawsze na termin dłuzszy (w tym przypadku poniedzialek do czwartek) + jeden dzien, zeby nie zostać bez pomidorów, ogórka czy cebuli.

      Sałatki w McD są robione z 720g worka. Najpierw sprawdzasz czy worek jest cały (wystarczy go nacisnac, i jak nie schodzi powietrze, to ok), a pozniej patrzysz na swiezość. Czasem zdarzalo sie, że np. worek z sałatą gdzieś pęknął, i nawet trzymany w lodówce po niedługim czasie, sałata robi się różowa, wtedy od razu smietnik.

      Nie wiem jak w KFC, ale w McD sałatki duże masz 120g sałaty, małe 60g, więc jak chapniesz zdrową garść to może i by Ci się jakiś robak przewinał pomiedzy palcami, ale raczej cięzko by go było nie zauważyc. Do duzych jeszcze idzie ser i pomidorki, więc patrzysz się zawsze te kilka sekund na ta sałatke, to pewnie by coś zwróciło Twoją uwagę.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego od jakiegoś czasu wole jednak wpindolić BurgerKinga xD

  •  

    pokaż komentarz

    Takie błędy się zdarzyć mogą w masowo schodzącej żywności (no może nie tak znowu masowo, bo to sałatka z kfc). Jesienią przywiozłem z lasu ok 7-8kg grzybów, które wraz z teściową umyliśmy i pokroiliśmy, po czym wylądowały w zamrażarce. Z moją różową co jakiś czas jadaliśmy je i było ok do ostatniej porcji - znalazł się w niej żuk gnojak, którego moja różowa wyciągnęła z buzi podczas jedzenia xD. Do teraz rozmyślam jak 2 osobom przy kilku kilogramach grzybów mytych i drobno krojonych udało się go przeoczyć, bo to nie taki malutki gatunek robaczka. Skoro mi się takie coś przydarzyło to w produkowanych w dużej ilości sałatkach światowej śieci fastfoodu krocionóg mógł też się trafić ( ͡º ͜ʖ͡º).

  •  

    pokaż komentarz

    Iść do KFC na sałatkę to tak jak oglądać pornosa że względu na dialogi.