...
  •  

    pokaż komentarz

    Reakcja jak u każdego innego zwierzęcia, które spotyka się z takim ogrodzeniem pierwszy raz.

  •  

    pokaż komentarz

    5000V? W ogrodzeniu dla kóz? Nie sądzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @wujtrator: a dlaczego? Wysokie napięcie i niskie natężenie nie są niebezpieczne. W głupich ręcznych katalizatorach masz kilkadziesiąt tysięcy voltów.

    •  

      pokaż komentarz

      5000V? W ogrodzeniu dla kóz? Nie sądzę.

      @wujtrator: Może być tyle, ale przy niskim natężeniu, bo to ono zabija. Plazmowe kule są bezpieczne, bo co prawda mają kilka kV, ale natężenie liczone w ułamkach ampera.

      Żeby zabić kozę prądem, potrzebne jest natężenie wielokrotnie wyższe niż potrzebne do zabicia człowieka.

      Kozy mają bardzo suchą skórę która dobrze izoluje, a ludzie mają skórę tak wilgotną, jakbyśmy jeszcze kilka milionów lat temu byli zwierzętami wodnymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lawrence_z_Arabii: to nie natężenie zabija, I napięcie I natężenie zabija

    •  

      pokaż komentarz

      @Lawrence_z_Arabii: @Maciek5000: Macie rację, poszukałem i te ogrodzenia (pastuchy elektryczne) jak najbardziej mogą mieć nawet po 10kV. Nie spodziewałem się ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wujtrator: wykop bawi i uczy

      pokaż spoiler a u góry miało być "paralizatorach" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wujtrator: Ciekawostka, współczeasna samochodowa instalacja zapłonowa: 30-40 kV

    •  

      pokaż komentarz

      Wysokie napięcie i niskie natężenie nie są niebezpieczne.
      Może być tyle, ale przy niskim natężeniu


      @Maciek5000: @Lawrence_z_Arabii: nie da się zrobić wysokiego napięcia i niskiego natężenia. Natężenie prądu przepływającego przez przewodnik jest iloczynem napięcia do niego przyłożonego i jego rezystancji. Choćby skały srały to nie da się mieć jakiegoś stałego napięcia i regulować prądu, który popłynie przez dany przewodnik. Będziesz miał napięcie 10kV i przyłożysz go do czegoś co ma opór 1kΩ, to zawsze popłynie przez to coś prąd 10A i nie da się tego w żaden sposób wyregulować, nie ma czegoś takiego jak "wysokie napięcie, ale niskie natężenie".
      Pastuchy i paralizatory działają na innej zasadzie. Po pierwsze napięcie nie jest stale przyłożone do ofiary, a pojawia się bardzo krótkimi impulsami. To powoduje, że nie następuje długotrwały skurcz mięśni, a jedynie "odrzucenie". A po drugie ich energia jest stosunkowo mała i to powoduje spadek nie prądu, tylko napięcia. To tak jakbyś miał zasilacz na 10V, który maksymalnie może dostarczyć 10W mocy (czyli maksymalnie 1A na wyjściu). Jeśli podłączysz go do urządzenia, które działa na 10V i ma moc 1W, to wszystko jest w porządku, bo prąd wymagany do działania wynosi tylko 100mA. Jeśli jednak podepniesz coś na napięcie 10V i o mocy 20W, to robi się problem, bo teraz wymagany prąd wynosi 2A, a tyle ten zasilacz nie jest w stanie dać. Co się wtedy dzieje? Następuje spadek napięcia na wyjściu zasilacza tak, aby równanie U=R*I nadal było spełnione. R urządzenia wynosi w tym przypadku 5Ω, a maksymalny prąd źródła to 1A, więc napięcie spadnie do 5V. I tak samo jest z pastuchem, który posiada małą energię. Co prawda ma on cały czas napięcie na drucie rzędu np. 10kV, ale prądowo jest bardzo niewydajne. Gdy go poliże jakaś owca czy inna koza to nie spali jej języka, jakby to było w przypadku zasilania dobrym źródłem prądowym, tylko najpierw będzie uderzenie dużego napięcia i prądu, trwające jednak mili, albo i mikrosekundy, po czym energia źródła się wyczerpie i napięcie spadnie do bardzo małej wartości, aby nadal spełniać prawo Ohma dla maksymalnego prądu, jakim dysponuje źródło.

      Tak więc zapamiętajcie, że nie ma czegoś takiego jak wysokie napięcie i niskie natężenie. Natężenie wynika bezpośrednio z napięcia i nie da się nim w żaden sposób manewrować. Jedynie jeśli mamy źródło z małą energią to wtedy faktycznie prąd, który przepłynie przez przewodnik może być niski, ale wiąże się to automatycznie ze spadkiem napięcia, aby zawsze U równało się R*I.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: a syszal(a) o czyms takim jak zrodla pradowe czy zrodla napieciowe?
      "Źródło prądu definiowane jest jako element dwuzaciskowy, który wymusza przepływ prądu o stałym natężeniu przez obciążenie niezależnie od wartości przyłożonej do jego zacisków rezystancji obciążenia."
      nie wnikam jak sa zbudowane i na jakiej zasadzie dzialaja tasery czy elektryczne pastuchy ale mowienie ze
      "Choćby skały srały to nie da się mieć jakiegoś stałego napięcia i regulować prądu, który popłynie przez dany przewodnik. Będziesz miał napięcie 10kV i przyłożysz go do czegoś co ma opór 1kΩ, to zawsze popłynie przez to coś prąd 10A i nie da się tego w żaden sposób wyregulować, nie ma czegoś takiego jak "wysokie napięcie, ale niskie natężenie"."
      jest w najlepszym przypadku duuuuuzym skrotem myslowym (lub brakiem dostatecznej wiedzy) a w najgorszym przypadku ignorancja
      bo da sie miec staly prad niezaleznie od obciazenia (czyli oporu na wyjsciu) - oczywiscie w pewnych granichach - nie wiem czy tasery lub pastuchy dzialaja w ten sposob (mysle ze nie) ale nie zmienia to faktu ze troche tym stwierdzeniem rozminales(as) sie z prawda

    •  

      pokaż komentarz

      @Lawrence_z_Arabii: nosz kur. to nie natężenie zabija tylko napięcie i natężenie razem!

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      a syszal(a) o czyms takim jak zrodla pradowe czy zrodla napieciowe?
      "Źródło prądu definiowane jest jako element dwuzaciskowy, który wymusza przepływ prądu o stałym natężeniu przez obciążenie niezależnie od wartości przyłożonej do jego zacisków rezystancji obciążenia."


      @gorzki99: dokładnie tak jest i pokaż mi w którym miejscu mojej wypowiedzi powiedziałem coś niezgodnego z tą definicją. Napisałem, co sam zacytowałeś, że nie można mieć STAŁEGO napięcia i regulować prądu, bo ten zależy od rezystancji odbiornika. Mówiąc stałego miałem na myśli niezmieniającego się w czasie. Natomiast źródło prądowe może wywołać przepływ dowolnego, wymaganego przez nas prądu przez odbiornik, ale dzieje się to kosztem zmian napięcia, lub obciążenia w innej gałęzi obwodu, czyli w obu przypadkach zmieniamy wartość spadku napięcia występującego na naszym docelowym odbiorniku, czyli mówiąc prościej: zmieniamy napięcie, które jest do niego przyłożone. Prawo Ohma to świętość, nie da się go w żaden sposób obejść, można co najwyżej manipulować resztą obwodu, żeby działało na naszą korzyść. U zawsze równa się R*I.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawo Ohma to świętość, nie da się go w żaden sposób obejść, można co najwyżej manipulować resztą obwodu, żeby działało na naszą korzyść. U zawsze równa się R*I.

      @Kaczorra: no i wlasnie o to chodzi - wiec widze ze zastosowales poprostu skrot myslowy
      wyobrazmy sobie sytuacje - ktos wogole nie w temacie kupuje pastucha (zakladajac ze dziala na takiej zasadzie) po czym dotyka go sucha reka majac ubrane gumowce a potem dotyka go zaraz po wyjsciu z basenu - przyklada na wyjscie raz jeden opor raz drugi - i pelna zgoda za 1wszym razem powinno dziac sie nic a za drugim moze go ubic (zgodnie z prawem ohma) ale go nie ubija - powtarza eksperyment z podpietym amperomierzem i zauwaza ze jakby sie nie staral - jakiego "opornika" by nie podpinal - nie przekroczy pradu np 10mA
      i teraz czyta Twoj komentarz i mysli sobie WTF?
      nie ma zielonego pojecia ze zastosowano zrodlo pradowe (czyli jak napisales manipuluje sie reszta obwodu) - on ma caly czas ten sam prad na wyjsciu niezaleznie od przylozonej rezystancji
      wiem czepiam sie i nie odbieraj tego ad persona poprostu zwrocilem uwage ze to tak nie do konca (w sensie nie cala prawda :) ) ze sa rozwiazania ktore niezaleznie od przylozonego oporu daja staly prad
      (a tak z innej beczki ale nadal w temacie - imho to prad zabija a nie napiecie - tylko ze bez napiecia trudno o prad jesli chodzi o dotykanie palcami - bo jak wiemy np aku samochodowe daje duzy prad a dotknac sie go mozna wlasnie z powodu tego 1k rezystancji 12V/1k = 12mA)

    •  

      pokaż komentarz

      powtarza eksperyment z podpietym amperomierzem i zauwaza ze jakby sie nie staral - jakiego "opornika" by nie podpinal - nie przekroczy pradu np 10mA

      @gorzki99: ale jakby podpiął woltomierz to by zobaczył, że z każdym kolejnym opornikiem zmienia się także wartość napięcia mierzonego na jego końcach ;).

      imho to prad zabija a nie napiecie

      @gorzki99: bo to prawda, dlatego różnicówki są ustawione na 30mA, a nie na jakiś skok napięcia. Tylko że nie ma przepływu prądu bez napięcia i teoretycznie można by od razu mówić, że to jakieś konkretne napięcie zabija, ale ze względu na mnogość różnych zmiennych, które cały czas wokół nas i w nas samych występują, łatwiej powiedzieć o prądzie, który jest wynikiem skomplikowanego działania na tych wszystkich zmiennych. Problem tylko polega na tym, że przez te wszystkie zmienne nie da się dokładnie policzyć jaki prąd przez nas popłynie gdy chwycimy jakiegoś kabla pod napięciem, możemy go tylko co najwyżej zmierzyć gdy już będzie za późno.

    •  

      pokaż komentarz

      "ale jakby podpiął woltomierz to by zobaczył, że z każdym kolejnym opornikiem zmienia się także wartość napięcia mierzonego na jego końcach ;). "

      @Kaczorra: milo ze dalo sie pogadac bez hejtow :)
      pomino ze elektryka zawodowo zajmuje sie jakies 15 lat to akurat ten temat nie jest mi potrzebny - wiec za gleboko w nim nie siedze ale z czystej ciekawosci zapytam jutro kumpla w robocie czy daloby sie zrobic jakis uklad ktory niezaleznie od obciazenia (czytaj podpietej rezystancji) utrzymywalby stale napiecie i potrafi ograniczyc prad...ciekawostka (ale to w koncu kumpel jest e-planista a ja tylko elektrykiem :PPP niech sie meczy:P)
      pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      milo ze dalo sie pogadac bez hejtow :)

      @gorzki99: jeśli ktoś normalnie do mnie mówi, to ja normalnie odpowiadam ;).

    •  

      pokaż komentarz

      czy daloby sie zrobic jakis uklad ktory niezaleznie od obciazenia (czytaj podpietej rezystancji) utrzymywalby stale napiecie i potrafi ograniczyc prad

      @gorzki99: cudów nie ma: jeśli zmierzysz napięcie na końcach rezystora R1 i znasz jego opór, to dokładnie też wiesz jaki będzie przepływał przez niego prąd. Dodając np. kolejny rezystor R2 szeregowo spowodujesz jakiś spadek napięcia na R2, a co za tym idzie zmniejszy się spadek napięcia na R1 (czyli napięcie mierzone na jego zaciskach), a ponieważ zmieniłeś (zwiększyłeś) rezystancję zastępczą tej gałęzi, to zmniejszy się też prąd płynący przez oba oporniki. Wszystko ładnie razem się poskłada i nadal będzie obowiązywać prawo Ohma. I przypominam, że rezystancja wewnętrzna źródła to także rezystancja w obwodzie, więc jeśli kolega odpowie, że prąd na obciążeniu można regulować rezystancją wewnętrzną, to to jest taka sama sytuacja jak z przykładu z R1 i R2 ;). No po prostu: napięcie na zaciskach przewodnika definiuje jaki prąd przez niego przepłynie, nie ma innej możliwości.
      PS To ja jestem elektrykiem tylko 7 lat (elektryka i automatyka przemysłowa), ale lubię sobie czasem też poczytać o czymś niekoniecznie związanym z moją pracą ;). Pozdro.

  •  

    pokaż komentarz

    Widziałem u moich teściów jak koń trącił nosem elektryczne ogrodzenie i oprócz lekkiego wzdrygnięcia nie było po nim widać żadnej reakcji. Po chwili znów celowo to zrobił.
    Z ciekawości złapałem za drut, a tu nagle jeb, aż mnie rzuciło. Niby nie jest to jakoś wyjątkowo bolesne, ale cholernie nieprzyjemne...
    Później mi powiedzieli, że ten koń jest jakiś dziwny i często mizia się z elektrycznym pastuchem ))¯_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Dla niecierpliwych akcja od 0:05.