•  

    pokaż komentarz

    Sprawa jest prosta. Albo dealer przyzna się i da kobiecie normalny, nowy samochód albo powinien zostać zniszczony. Sprawa w sądzie o oszustwo, najczarniejszy z czarnych pr w internecie. Jak ktoś wpisze Kia Łowicz to powinno wyswietlac się od razu, ze to j.bany oszust itd. :)

    Zobaczymy jak to się potoczy

  •  

    pokaż komentarz

    niech zgłaszają niezgodność towaru z umową, wtedy warunki gwarancji się nie liczą i dealer będzie odpowiadał a nie KIA Motors.

  •  

    pokaż komentarz

    To właśnie dealer w całości ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację.” – głosi treść oświadczenia Kia Motors Polska

    Nie zgadzam się z tym, choć w sądzie to się pewnie ostanie.
    W zasadzie wszyscy sprzedawcy samochodów tak działają – wielkie logo marki, wyrazy: zaufany, najlepszy, autoryzowany itp., a gdy coś pójdzie nie tak, to koncerny wypinają się na klienta i trzeba procesować się ze sprzedawcą, zwykłym małym misiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian nie masz racji. To dealer założył gaz na własną rękę. Co ma do tego importer?

    •  
      i.....s

      +3

      pokaż komentarz

      nie masz racji. To dealer założył gaz na własną rękę. Co ma do tego importer?

      @frugom:
      Czy dealer (autoryzowany przez importera) poinformował kupujących, że instalacja gazowa oznacza unieważnienie gwarancji u importera? Nie.

      Czy dealer wypisał oddzielną fakturę na usługę montażu instalacji gazowej wraz z oświadczeniem kupujących o zrzeczeniu się gwarancji importera? Nie.

      Więc importer mimo wszystko dalej ponosi odpowiedzialność za ten samochód.

      pokaż spoiler Szkoda, że kupujący nie skorzystali z rękojmi, wtedy janusz dealerki nie miałby szans na wykręcenie się z całej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      nie masz racji. To dealer założył gaz na własną rękę. Co ma do tego importer?

      Może to:

      źródło: Opera Zdjęcie_2018-05-11_222113_www.kia.com.png

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian:

      W zasadzie wszyscy sprzedawcy samochodów tak działają – wielkie logo marki, wyrazy: zaufany, najlepszy, autoryzowany itp., a gdy coś pójdzie nie tak, to koncerny wypinają się na klienta i trzeba procesować się ze sprzedawcą, zwykłym małym misiem...

      Bo brakuje w Polsce instytucji odszkodowania / rekompensaty. Klient po wygraniu procesu, w którym stwierdzono, że zostały złamane jego prawa konsumenckie, powinien otrzymać nie tylko nakaz naprawy i zwrot kosztów ale także jakąś dodatkową formę zadośćuczynienia.

      Teraz masz tak, że jak reklamujesz buty to z mety dostajesz odmowę. Idziesz do sądu i jedyne co możesz ugrać to uznanie reklamacji. Więc czym ryzykuje firma odrzucając reklamację? Tym, że niektórym się będzie chciało i poniosą dodatkowo niewielkie koszta sądowe.

      Firmy szybko by się nauczyły, że należy reklamacje uznawać, gdyby na przegranych procesach traciły. Niekoniecznie tyle, co w USA (gdzie patologia jest w przewiną stronę), ale na tyle dużo, żeby im się nie opłacało.

    •  

      pokaż komentarz

      @idewons no właśnie dealer popełnił błędy, a mieszacie w to importera. Przepraszam, ale nie wygrasz ze mną, 16 lat w branży robi swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz dedykowana przez importera, i zakładana jeszcze na składzie fabrycznym to tak, a nie montowana na własną rękę przez serwis dealera.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      dedykowana przez importera, i zakładana jeszcze na składzie fabrycznym to tak, a nie montowana na własną rękę przez serwis dealera.

      Tylko Opel montował fabrycznie LPG. U reszty LPG montowane jest już w Polsce. Poza tym gówno to powinno klienta interesować. Idzie do autoryzowanego przedstawiciela producenta. Zamawia i nie powinien się martwić o gwarancję.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz na składzie fabrycznym w Polsce. A co importera obchodzi samowolka dealera?

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      na składzie fabrycznym w Polsce.

      Nie wiem gdzie, wiem, że zakłada dealer.

      A co importera obchodzi samowolka dealera?
      Najważniejsze pytanie brzmi: co klienta obchodzi samowolka dealera?

      Poza tym czy jest ci znane pojęcie marka? I nie chodzi mi o odróżnienie nazwy jednego produktu od innego a pozycję na rynku. Tak więc Kia właśnie zepsuła sobie markę. I to nie u jednej rodziny i ich znajomych - dzięki tv i internetowi właśnie poszedł przekaz do milionów odbiorców. Więc jeśli chcesz wiedzieć co ich obchodzi to właśnie to.

      Normalnie powinni uznać reklamację a sprawę załatwiać z dealerem. Mają sporo narzędzi oddziaływania na dealera.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz nie wiem, ale wiem. Czyli nie wiesz nic. Szkoda dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      Czyli nie wiesz nic. Szkoda dyskusji.

      Ano szkoda, zwłaszcza, że zignorowałeś ważniejszą część wypowiedzi. I nie odpowiedziałeś na najważniejsze pytanie:
      co klienta obchodzi samowolka dealera.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom: Równie dobrze można napisać, że nie dealer, a pan Mietek monter to zrobił...

    •  

      pokaż komentarz

      koncerny wypinają się na klienta i trzeba procesować się ze sprzedawcą, zwykłym małym misiem

      @ConanLibrarian: Procesowanie się z dużym zazwyczaj jest trudniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz to, że to z nim musi się dochodzić praw, a nie importerem, bo to dealer dokonał zmian niezgodnych ze stanem fabrycznym samochodu. Zrozum, że importer to firma X, a dealer to firmy Y. Skoro coś zawaliła firma Y, czemu ma odpowiadać firma X?

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      to, że to z nim musi się dochodzić praw, a nie importerem, bo to dealer dokonał zmian niezgodnych ze stanem fabrycznym samochodu. Zrozum, że importer to firma X, a dealer to firmy Y. Skoro coś zawaliła firma Y, czemu ma odpowiadać firma X?

      Przecież już ci napisałem. Ale jeszcze wypiszę w punktach - może łatwiej ci będzie poskładać literki:
      1. Bo firma X, czyli Kia odpowiada i ręczy za sprzedawany przez siebie produkt wydając autoryzacje dealerom. Klient nie kupił auta w hipermarkecie tylko w autoryzowanym salonie. Po co w takim razie jest autoryzacja, jeżeli Kia ma w dupie jakąkolwiek odpowiedzialność?
      2. Bo Kia oferuje instalację a klient nie musi znać wszystkich niuansów. Klienta nie obchodzi gdzie i przez kogo fizycznie zakładana instalacja LPG. Sprawdza na stronie lub w materiałach reklamowych, że jest, idzie do autoryzowanego salonu i wybiera sobie taką właśnie opcję.
      3. NAJWAŻNIEJSZE: bo to Kia na tym, że nie odpowiada za działania swoich autoryzowanych dealerów najwięcej straci.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz słuchaj. Nie wiem w jakiej branży pracujesz, ale widocznie nie w motoryzacyjnej. Zapewne nigdy nie widziałeś, i nie czytałeś umowy pomiędzy importerem, a dealerem na prowadzenie autoryzowanego salonu i serwisu. Nie masz pojęcia jakie są tam zapisy i odpowiedzialności każdej ze stron. Ale pomimo tego piszesz jedno i to samo. I piszesz bzdury, więc skoro nie masz pojęcia o tym temacie, to po co się wymądrzasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:
      A w którym z trzech punktów pisałem o umowie? Pisałem o innych przyczynach dla których jest odpowiedzialny.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekplaskacz bo z niej jasno wynika, że importer nie odpowiada, za błędy popełnione przez dealera. A tak jest w tym przypadku. Dotrze to do Ciebie człowieku, czy nadal będziesz tak pie.... lij bez sensu?

    •  

      pokaż komentarz

      @r4do5: Ale zmienia to też istotę sprawy, bo często jest tak, że za winy koncernu odpowiada (pozywany jest) zwykły sprzedawca. I wtedy nie marka jest zła, tylko jakiś jeden facet, a koncern się wypina m.in. od odpowiedzialności.

    •  

      pokaż komentarz

      nie masz racji.

      @frugom: Mam rację. Właśnie zniknąłeś fakt, że sprzedawca został wybrany przez koncern. Po długim procesie sprawdzania, czy się nadaje.

      Nie, to nie jest odpowiedzialność zbiorowa, ale do momentu fakapu ten sprzedawca był wizytówką marki i koncern się nim chwalił. Czyli – w normalnym rozumieniu – poręczał za rzetelność tego kogoś.

      Jak powinno być?
      Koncern winien wytoczyć armaty przeciwko sprzedawcy, pomagając tej… powiedzmy, że oszukanej.
      (bo i tu mam wątpliwości, czy dołożyła starań przy kupnie)

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian niestety tak różowo nie jest. Importer to jest biznes, muszą pilnować kasy, bo centrala marki ich z tego rozlicza, i nie mogą się finansowo angażować w każdą wpadkę dealera, to jest ryzyko tamtej firmy. Po to podpisywał umowę dealerską, żeby wiedział za co odpowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      niestety tak różowo nie jes

      @frugom: Nie jest, masz rację. Ale te nędzne grosze na waciki, które koncern musiałby wydać, to doskonała cena za np. wielki szum marketingowy, jaki byłby, gdyby koncern zachował się na poziomie..
      :-)

      Po to podpisywał umowę dealerską

      Po to go koncern sprawdzał i sprawdza, by czegoś takiego nie było.
      W mojej ocenie nie da się zniknąć współwiny koncernu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian co sprawdzał? Sprawdzał czy ma kasę, zabezpieczenie bankowe i salon, a nie czy będzie montował na lewo instalację LPG. Bo niby jak miał to sprawdzić. I jaka wpadka marki? Każdy kto przejawia odrobinę inteligencji po obejrzeniu tego filmu, widzi, że to dealer dał dupy a nie importer.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugom:

      prawdzał czy ma kasę, zabezpieczenie bankowe i salon, a nie czy będzie montował na lewo instalację LPG. Bo niby jak miał to sprawdzić.

      Producent powinien zapisać w umowie, że nie wolno. Zerwać umowę lub podjąć inne kroki w przypadku naruszenia umowy. Dbać o klienta kupującego auto marki producenta.

    •  

      pokaż komentarz

      co sprawdzał?

      @frugom: Kogo. Tzw. dealera.
      Przecież o tym piszę...
      ;>

      I jaka wpadka marki?

      Że KIA zatrudnia dziwnych ludzi, którzy celowo doprowadzają klientów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem?

      Nie pisz, proszę, że tego też nie rozumiesz…

    •  

      pokaż komentarz

      @ConanLibrarian ciągle się powtarzasz, ciągle piszesz jakieś bzdury. Weź skup się i zajmij się czymś, na czym znasz. Bo o dealerstwie samochodowym, umowach, zasadach przyznawania koncesji nie znasz się w ogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      ciągle się powtarzasz

      @frugom: Bo liczę na to, że któregoś dnia zrozumiesz w końcu.
      Nie obarczaj mnie winą za to, że nie można z tobą pójść dalej, gdyż stoimy na tym punkcie.

      A skoro użyłeś konstrukcji skup się, to skup się, może tym razem ci się uda zrozumieć i osiągniemy jakiś postęp.

  •  

    pokaż komentarz

    25-krotność pensji na samochód

    Zap#%!$@#asz bite dwa lata tylko po to żeby kupić jakiegoś szrota

    Ja p@@$?%@e

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie autoryzacja oznacza, że marka (Kia), sprawdziła dany salon, podpisuje się pod nim i w razie zaniedbań salonu uruchamia odpowiednie procedury na podstawie zapisków w umowie. W tym przypadku cierpi wizerunkowo również marka. Co powinna zrobić Kia? Naprawić/wymienić aut na koszt własny, a potem ściągać należność od dealera, w którym pokładała zaufanie, a który zawiódł zaufanie klienta. Ewentualnie stanąć po stronie klienta i pośredniczyć w negocjacjach salon-klient. Wypięcie się dupą świadczy o jakości marki.